Donald Trump jako pierwszy urzędujący prezydent USA podczas oficjalnej wizyty stanął przed Ścianą Płaczu w Jerozolimie

Składający wizytę w Izraelu i Autonomii Palestyńskiej Trump, jako pierwszy w historii urzędujący prezydent USA odwiedził w poniedziałek Ścianę Płaczu na Starym Mieście w Jerozolimie.

Trump, w czarnej jarmułce na głowie, modlił się pod Ścianą Płaczu, a następnie wpisał się do księgi pamiątkowej. Jak każdy odwiedzający to miejsce, wsunął w szczelinę między kamiennymi blokami, z jakich zbudowana jest Ściana Płaczu, zapisany zwitek papieru – zgodnie z tradycją, Żydzi zanoszą w ten sposób bezpośrednie prośby do Boga.

Żona prezydenta Melania, a także jego córka Ivanka, która przeszła na judaizm, odwiedziły w tym czasie sektor przeznaczony dla modlących się pod Ścianą kobiet.

Podczas wizyty pod Ścianą Płaczu Trumpowi nie towarzyszył żaden wysoki rangą przedstawiciel strony izraelskiej – podała AFP. Agencja zauważyła również, że przed Trumpem Ściany Płaczu nie odwiedził żaden urzędujący prezydent USA.

Ściana Płaczu to część muru oporowego stojącej na wzgórzu Świątyni Jerozolimskiej, zburzonej w 70. roku przez Rzymian. Religijni Żydzi uważają Wzgórze Świątynne za miejsce, gdzie ludzie zostaną odkupieni po przyjściu Mesjasza.

Wcześniej prezydent z rodziną odwiedził znajdującą się nieopodal na jerozolimskim Starym Mieście Bazylikę Grobu Pańskiego – miejsce, gdzie według tradycji chrześcijańskiej Chrystus został ukrzyżowany, pochowany a następnie zmartwychwstał.

Po przybyciu w poniedziałek do Izraela, Trump, który wcześniej odwiedził Arabię Saudyjską, wezwał bliskowschodnich przywódców do współdziałania na rzecz pokoju. Witający go na lotnisku w Tel Awiwie premier Izraela Benjamin Netanjahu wyraził nadzieję, że wizyta Trumpa będzie „kamieniem milowym” w staraniach o pokój.

Podczas dwudniowej wizyty w Izraelu i na terytoriach palestyńskich Trump będzie rozmawiał z Netanjahu w Jerozolimie i z palestyńskim prezydentem Mahmudem Abbasem w Betlejem na Zachodnim Brzegu Jordanu.

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson, towarzyszący prezydentowi w jego pierwszej zagranicznej podróży, podkreślił, że Trump jest gotów osobiście dołożyć starań o pokój na Bliskim Wschodzie, jeśli przywódcy izraelscy i palestyńscy będą gotowi poważnie zaangażować się w ten proces.

PAP/ MoRo

Media w USA: Trzech pracowników Białego Domu zostało zidentyfikowanych jako źródła wycieków tajnych informacji do prasy

Prezydent Trump ma dokonać zwolnień po powrocie z zagranicznych wizyt – poinformowała w poniedziałek stacja One America News Network. Wycieki tajnych informacji z administracji są dużym problemem.

Korespondent OAN przy Białym Domu, Trey Yingst poinformował, że według jednego z anonimowych źródeł „sytuacja jest poważna i będziemy mieć tu prawdopodobnie do czynienia z zarzutami kryminalnymi; ludzie mogą pójść do więzienia”.

Sprawa, ze wskazaniem podejrzanych, została przekazana przez Biały Dom do Biura Etyki Rządowej (Office of Government Ethics). Po zakończeniu swojego dochodzenia Biuro przedstawi jego wyniki prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi, który podejmie ostateczne decyzje.

Nie zostało sprecyzowane, kiedy będą podjęte decyzje personalne. Wycieki tajnych informacji z administracji prezydenckiej są dużym problemem od początku kadencji Trumpa.

Tylko w zeszłym tygodniu zostały przekazane prasie informacje wywiadowcze dotyczące organizacji grup terrorystycznych na Bliskim Wschodzie, głównie w Iraku i Syrii, oraz ich plany dotyczące umieszczania bomb w laptopach, które następnie są wnoszone na pokłady samolotów. Informacje te pochodziły z tajnych źródeł i mogło przez to dojść do ujawnienia tych źródeł.

One America News Network to informacyjna stacja telewizyjna, której właścicielem jest Herring Networks. OAN działa od 2004 roku jako niezależny, rodzinny biznes; zajmuje się w większości wiadomościami z kraju, głównie w Waszyngtonie i Kalifornii.

PAP/WJB

Prezydent USA Donald Trump nominował Callistę Gingrich na ambasadora Stanów Zjednoczonych w Watykanie

Callista Gingrich, żona byłego przewodniczącego Izby Reprezentantów, jest znana z gorliwego katolicyzmu. Pochodzi z rodziny o polskich korzeniach. Będzie trzecią kobietą, która obejmie ten urząd.

O kandydaturze poinformował Biały Dom, lecz musi jeszcze zostać oficjalnie przedstawiona Senatowi i przezeń zatwierdzona w głosowaniu.

51-letnia Callista Gingrich, żona byłego przewodniczącego Izby Reprezentantów Newta Gingricha, znana jest ze swego gorliwego katolicyzmu. Dotychczas kierowała m.in. firmą multimedialną Gingrich Productions, która produkuje dokumenty historyczne, często o zabarwieniu religijnym.

Jednym z filmów wyprodukowanych przez tę firmę jest „Dziewięć dni, które zmieniły świat” z 2010 r. Opowiada on o pielgrzymce papieża Jana Pawła II do Polski w 1979 r. i roli, jaką ta wizyta odegrała w upadku komunizmu w Europie Wschodniej. Inny obraz, pt. „Boskie miłosierdzie: kanonizacja Jana Pawła II” ukazuje życie polskiego papieża, jego heroizm i przedstawia go jako jednego z najbardziej wpływowych przywódców XX wieku.

Nominacja nowej ambasador w Watykanie nie jest pozbawiona kontrowersji. Callista Gingrich to trzecia żona Newta, z którą był w wieloletnim związku, gdy była ona jeszcze młodą asystentką parlamentarną, a on sam wciąż był żonaty. Newt Gingrich rozwiódł się w 1999 roku, a rok później ożenił się z Callistą i pod jej wpływem przeszedł na katolicyzm.

Nowo mianowana ambasador została wychowana w wierze katolickiej w Wisconsin. Studiowała na Uniwersytecie Luterańskim w Decorah w stanie Iowa, gdzie otrzymała stypendium muzyczne. Od dziecka gra na fortepianie i rogu francuskim.[related id=”20033″]

Panieńskie nazwisko Callisty Gingrich to Bisek. Jej babka Agnieszka Możdżeń urodziła się w Nowym Targu w grudniu 1889 r. W styczniu 1907 r. przeniosła się do Stanów Zjednoczonych. Dwa lata później osiedliła się w mieście Independence w stanie Wisconsin, gdzie poślubiła Johna Biseka, który także najprawdopodobniej urodził się w Polsce. Bisek był wdowcem z czwórką dzieci.

Małżeństwo miało razem 11 dzieci, z czego najmłodszy Alphonse Bisek był ojcem Callisty. W wywiadzie dla dziennika „Polish Daily News” Gingrich przyznała, że ojciec, jego rodzice i rodzeństwo mówili zarówno po polsku, jak i po angielsku. Choć, jak zaznaczyła, sama nie włada językiem polskim, od dzieciństwa uczestniczyła w zjazdach rodzinnych i ślubach swojej dalszej polskiej rodziny.

Mąż Callisty Gingrich, 73-letni Newt, jako jeden z niewielu prominentnych Republikanów popierał Donalda Trumpa podczas kampanii prezydenckiej w 2016 roku. Ostatecznie postanowił nie obejmować żadnego stanowiska w nowej administracji, chociaż jego nazwisko było brane pod uwagę.

Przed Callistą Gingrich funkcję ambasadora USA w Watykanie sprawował Ken Hackett. Callista będzie trzecią kobietą, która obejmie ten urząd. Wcześniej były to Lindy Boggs oraz Mary Ann Glendon.

PAP/LK

Donald Trump: Setki miliardów dolarów inwestycji w USA i miejsca pracy, miejsca pracy! Dziękuję Arabii Saudyjskiej!

Umowy handlowe, jakie podpisano w sobotę w trakcie pierwszego dnia wizyty Donalda Trumpa w Arabii Saudyjskiej, mogą przynieść gospodarce USA do 350 mld dolarów – oświadczył sekretarz stanu USA.

Kwota ta obejmuje także opcje, które mogą zostać zrealizowane w ciągu najbliższych 10 lat.

Po ceremonii podpisania prezydent Trump powiedział dziennikarzom, że jest to „niesamowity dzień” i wyraził swe podziękowania dla Saudyjczyków.

[related id=”18132″]

„Niesamowite inwestycje w USA i nasza wspólnota militarna jest bardzo szczęśliwa. Setki miliardów dolarów inwestycji w USA i miejsca pracy, miejsca pracy, miejsca pracy. Dlatego chciałbym podziękować całemu narodowi Arabii Saudyjskiej” – powiedział Donald Trump.

Jeszcze przed podpisaniem umów informowano, że dotyczą one m.in. nabycia przez Saudyjczyków amerykańskiego uzbrojenia za łącznie 110 mld dolarów, co ma wzmocnić pozycję Arabii Saudyjskiej w konfrontacji z regionalnym rywalem Iranem. Opiewający na 6 mld dolarów kontrakt z koncernem lotniczym Lockheed Martin przewiduje zmontowanie w Arabii Saudyjskiej 150 śmigłowców Blackhawk, co zapewni około 450 miejsc pracy. Nowe umowy z państwową firmą naftową Saudi Aramco mają zapewnić amerykańskim kontrahentom 50 mld dolarów, a koncern branży maszynowej i elektroenergetycznej GE otrzymał zamówienia na łącznie 15 mld dolarów.

Występując w Rijadzie na wspólnej konferencji prasowej z saudyjskim ministrem spraw zagranicznych Adilem ad-Dżubeirim, Tillerson wyraził nadzieję, że wybrany w piątek na drugą kadencję prezydent Iranu Hasan Rowhani doprowadzi do likwidacji programu budowy pocisków balistycznych i tego, co nazwał siecią terroryzmu.

„Nie zamierzam komentować moich oczekiwań. Ale mamy nadzieję, że jeśli Rowhani chce zmienić relacje Iranu z resztą świata, to są to rzeczy, które mógłby zrobić” – stwierdził Tillerson.

Zadeklarował również, że USA zamierzają bardziej intensywnie przeciwdziałać wpływom Iranu w Syrii i Jemenie, gdzie oba państwa popierają przeciwne strony lokalnych konfliktów.

PAP/JN

Donald Trump źle dobrał sobie administrację, jego otoczenie go nie chroni. Wolno mu wyraźnie mniej niż poprzednikom

„Program Wschodni” gościł politologa, dra Michała Kuzia. Głównym tematem rozmowy były oskarżenia wobec Donalda Trumpa o kontakty z rosyjskimi służbami oraz polityka Ameryki wobec Rosji.

Dr Michał Kuź, politolog z Uczelni Łazarskiego, zapytany o podejrzenia wobec prezydenta Donalda Trumpa o niejasne powiązania z rosyjskim wywiadem powiedział, że do tej pory jednoznacznie niczego Donaldowi Trumpowi nie udowodniono. Jest w tej sprawie niesamowity szum informacyjny.

Były szef FBI James Comey, którego Donald Trump miał rzekomo prosić o zamknięcie śledztwa w sprawie kontaktów z rosyjskimi służbami swojego byłego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego, Michaela Flynna, zeznał pod przysięgą na początku maja, że Donald Trump osobiście nie jest zamieszany w aferę i nie wywierał na niego nacisku w sprawie zakończenia śledztwa przeciwko gen Flynnowi.  Krótko po tym, jak stracił pracę, Comey zmienił zdanie i zarzucił Donaldowi Trumpowi, że ten jednak wywierał na niego nacisk.

Jak podkreślił politolog, jest to poważny zarzut, ponieważ dotyczy utrudniania śledztwa na bardzo wysokim szczeblu. Ostatnio takich niejasnych przecieków jest w administracji Trumpa coraz więcej i cała sytuacja wygląda nieciekawie dla prezydenta USA. Coraz częściej mówi się możliwym  impeachmencie.

Dr Michał Kuź zauważył, że prezydentowi nikt spośród jego administracji nie pomaga i nikt go nie chroni. Jego zdaniem Donald Trump źle zaplanował swoją prezydenturę, nie obsadził wielu stanowisk.  Wolno mu wyraźnie mniej niż jego poprzednikom.

Według politologa narracje, jakoby Donald Trump miał być nieprzygotowany do pełnienia swojej prezydentury, są lekko przesadzone. Jako przykład podał Ronalda Reagana, który pod koniec swojej prezydentury cierpiał na alzheimera, oraz Kennedy’ego, który był uzależniony od leków:

– Wszyscy oni, mimo wad, byli chronieni przez swoje otoczenie. Byli zakorzenieni w swojej administracji i wiedzieli, jak obsadzać najważniejsze stanowiska.

Rozmówca Antoniego Opalińskiego zauważył, ze prezydentura Donalda Trumpa utknęła w martwym punkcie, ponieważ niezależnie od tego, czy był, czy nie był zamieszany w aferę z Rosją, ta sytuacja będzie ograniczała mu pole działania.

Niektórzy obserwatorzy sugerują, że prezydentowi Ameryki w „odzyskaniu twarzy” jako przywódcy pomogłaby np. wojna.

Gość „Programu Wschodniego” mówił również o polityce Donalda Trumpa w stosunku do Rosji.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

JN

 

Donald Trump dotarł do Arabii Saudyjskiej – jest to pierwszy przystanek w jego zagranicznej podróży po objęciu urzędu

Według agencji Associate Press celem wizyty amerykańskiego prezydenta w Rijadzie – stolicy Arabii Saudyjskiej – jest rozwijanie silniejszej współpracy w walce z terroryzmem w regionie.

Prezydencki Air Force One wylądował na stołecznym lotnisku tuż przed godz. 10 lokalnego czasu (godz. 9 czasu polskiego). Donalda Trumpa, jego małżonkę Melanię i córkę Ivankę powitał tam król Salman.

Donald Trump jest pierwszym w historii amerykańskim prezydentem, który wybrał Arabię Saudyjską lub jakikolwiek kraj zamieszkany w większości przez muzułmanów jako cel pierwszej, zagranicznej podróży. Według AP, administracja podjęła taką decyzję m.in., by okazać regionowi szacunek po wielu miesiącach ostrych antymuzułmańskich wypowiedzi Donalda Trumpa.

[related id=”19889″]

W sobotę prezydent USA spotka się z saudyjską rodziną królewską, a w niedzielę będzie rozmawiał z przywódcami ponad 50 krajów arabskich i muzułmańskich, którzy zebrali się w Rijadzie na regionalnym szczycie poświęconym zwalczaniu dżihadystów z Państwa Islamskiego.

Głównym punktem wizyty w Arabii Saudyjskiej będzie przemówienie, które Trump wygłosi w niedzielę na szczycie. Według agencji AFP wyrazi w nim nadzieję na „pokojową wizję islamu”. Jego doradcy z Białego Domu informowali, że przemówienie to ma być przeciwwagą do wystąpienia Baracka Obamy z 2009 roku do świata muzułmańskiego. Doradcy twierdzą, że Obama przyjął wówczas zbyt skruszoną postawę, gdy przepraszał za działania USA w regionie.

[related id=”16711″ side=”left”]

Według mediów, Donald Trump podpisze w Arabii Saudyjskiej wstępne porozumienie dotyczące dostaw amerykańskiej broni i sprzętu wojskowego o wartości 110 miliardów dolarów, a także umowy dotyczące współpracy gospodarczej i wspólnej walki z terroryzmem.

 

 

Zapowiadając swoją wizytę w Arabii Saudyjskiej, królestwie, które jest faktycznym strażnikiem świętych miejsc islamu, Donald Trump wskazał, że będzie to „prawdziwie historyczne spotkanie w Arabii Saudyjskiej z przywódcami świata muzułmańskiego”. Trump obiecał, że w Rijadzie „położone zostaną nowe fundamenty pod współpracę i wsparcie naszych muzułmańskich sojuszników dla zwalczania ekstremizmu, terroryzmu i przemocy”.

Oprócz Arabii Saudyjskiej delegacja, w której skład wchodzi też Rex Tillerson oraz grupa dygnitarzy reprezentujących amerykański rząd, odwiedzi również Izrael, Autonomię Palestyńską, Watykan, a także Brukselę, gdzie w przyszły czwartek prezydent USA weźmie udział spotkaniu na szczycie przywódców państw i rządów krajów NATO. Będzie też uczestnikiem szczytu G7 w Taorminie na Sycylii.

PAP/JN

USA: Donald Trump wyruszył w piątek w pierwszą podróż zagraniczną jako głowa państwa. Odwiedzi Bliski Wschód i Europę

Na tydzień przed rozpoczęciem tej podróży Biały Dom poinformował, że amerykański prezydent zrobi wszystko, by zjednoczyć wysiłki muzułmanów, żydów i chrześcijan w celu poskromienia terroryzmu.

Prezydent odwiedzi najpierw Arabię Saudyjską, potem Izrael, Watykan, Brukselę i Włochy. Przed odlotem na Twitterze pojawił się wpis, w który Trump obiecuje Amerykanom „bronić energicznie interesów USA”.

Prezydentowi towarzyszy jego małżonka Melania i córka Ivanka, która jest też jego doradcą.

Pierwszym przystankiem w tej podróży będzie Rijad, gdzie – jak się oczekuje – Trump podpisze wstępne porozumienia dotyczące dostaw broni, współpracy gospodarczej i wspólnej walki z terroryzmem – podaje „Washington Post”. W stolicy Arabii Saudyjskiej weźmie też udział w szczycie sześciu państw Zatoki Perskiej.

Z Rijadu prezydent uda się do Izraela i Watykanu; w następnych dniach odwiedzi kwaterę główną NATO i instytucje europejskie w Brukseli, a następnie weźmie udział w szczycie G7 na Sycylii. Powrót Trumpa do Waszyngtonu zaplanowano na 27 maja.

Prezydencki doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego H.R. McMaster zapowiedział, że w Izraelu Trump „potwierdzi nienaruszalną więź Ameryki z państwem żydowskim”, a w trakcie rozmów z palestyńskim prezydentem Mahmudem Abbasem „wyrazi pragnienie godności i samostanowienia dla Palestyńczyków”.

PAP/LK

USA: Były dyrektor FBI Robert Mueller specjalnym prokuratorem w śledztwie w sprawie dotyczącej powiązań Trump – Rosja

Prezydent Trump ma poważne kłopoty po nagłym zdymisjonowaniu przez niego dyrektora FBI Jamesa Comeya, którego wcześniej prosił o zamknięcie śledztwa w sprawie kontaktów Michaela Flynna z Rosją.

Były dyrektor FBI Robert Mueller został w środę mianowany przez Departament Sprawiedliwości USA specjalnym prokuratorem, którego zadaniem będzie nadzorowanie federalnego śledztwa w sprawie zarzutów o mieszanie się Rosji w wybory prezydenckie w 2016 roku.

Śledztwo ma również dotyczyć zarzutów o kontakty sztabu wyborczego obecnego prezydenta Donalda Trumpa ze stroną rosyjską. Zarzuty te spowodowały, że opozycyjni Demokraci zaczęli domagać się powołania specjalnego prokuratora, a ostatnio nawet postawienia prezydenta w stan oskarżenia (impeachment).

Zastępca prokuratora generalnego Rod Rosenstein informując o nominacji Muellera, powiedział, że nominacja ta leży „w interesie publicznym”, który wymaga, aby osoba z zewnątrz nadzorowała śledztwo o tak wielkim znaczeniu politycznym.

Rosenstein zastrzegł, że decyzja „nie oznacza stwierdzenia popełnienia przestępstwa ani tego, że są podstawy do ścigania kogokolwiek”.

Mueller przyjął nominację i stwierdził w opublikowanym oświadczeniu, że „zrobi wszystko, co leży w jego możliwościach, aby wywiązać się z powierzonego mu zadania”.

Nie jest jasne, jaką rolę odegrał prezydent Trump w podjęciu tej decyzji.

Przywódcy Demokratów w Senacie i Izbie Reprezentantów Charles Schumer i Nancy Pelosi powitali z zadowoleniem nominację Muellera.

72-letni Mueller jest byłym prokuratorem i dyrektorem FBI w latach 2001-2013, czyli za rządów republikańskiej administracji prezydenta George’a W. Busha i demokratycznej Baracka Obamy. Był najdłużej sprawującym funkcję szefa FBI od czasów J. Edgara Hoovera. Ostatnio zajmował się prywatną praktyką adwokacką.[related id=”19262″ side=”left”]

Prezydent Trump znajduje się ostatnio w poważnych opałach w rezultacie kontrowersji, jakie wybuchły po nagłym zdymisjonowaniu przez niego dyrektora FBI Jamesa Comeya. Kontrowersje nasiliły się po ujawnieniu przez dziennik „New York Times”, że w lutym br. Trump poprosił Comeya o zamknięcie śledztwa w sprawie kontaktów jego byłego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Michaela Flynna z przedstawicielami Rosji.

Flynn podał się do dymisji po ujawnieniu, że wprowadził w błąd wiceprezydenta Mike’a Pence’a w sprawie jego kontaktów z ambasadorem Rosji w Waszyngtonie Siergiejem Kislakiem.

Biały Dom zaprzeczył, jakoby wywierał presję na Comeya w sprawie śledztwa przeciwko Flynnowi, ale nie zapobiegło to zarzutom Demokratów, iż Trump próbuje zatuszować kontakty jego współpracowników z Rosją.

„Jak już wielokrotnie oświadczałem, dogłębne śledztwo potwierdzi to, co już wiemy – nie było spisku między moją kampanią i jakąkolwiek obcą stroną” – głosi oświadczenie opublikowane przez Biały Dom.

Prezydent Trump zapewnił, że „spodziewa się szybkiego zakończenia tej sprawy”.

PAP/LK

Lasota: Impeachment nie jest wykluczony, chociaż walki w obozie przeciwników mogą uratować prezydenturę Trumpa

Trudno nadążyć za informacjami, co Trump powiedział lub zrobił. Właśnie ujawniono notatki Comeya z rozmów z Trumpem. Świadczą o naciskach prezydenta, aby FBI zaprzestała śledztwa w sprawie Flynna.

„Wszyscy, którzy do tej pory bronili Trumpa, zostali w bardzo głupiej sytuacji po tym, jak prezydent sam się przyznał do ujawnienia tajnych informacji na temat ISIS”-  powiedziała Irena Lasota.

„Bardzo trudno nadążyć za spływającymi wręcz kaskadowo informacjami dotyczącymi tego, co Trump powiedział lub zrobił” – stwierdziła Irena Lasota w korespondencji z Waszyngtonu. Jej zdaniem, patrząc na to, jak zachowują się politycy partii republikańskiej, nie można wykluczyć impeachment’u. „Od wczoraj żaden z polityków partii republikańskiej nie wypowiadał się na temat Trumpa, nikt go nie broni” – poinformowała nasza korespondentka z Waszyngtonu.

[related id=19262]Jej zdaniem sprawa zwolnienia szefa FBI Comeya może być „tym momentem, który doprowadzi do impeachmentu”. Poinformowała, że właśnie ujawniono notatki Comeya z rozmów z Trumpem, które świadczą o naciskach ze strony prezydenta, aby FBI zaprzestała śledztwa w  sprawie Flynna. Przypomnijmy, że sprawa powierzenia Michaelowi Flynnowi stanowiska doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego zakończyła się jego dymisją po ujawnieniu jego kontaktów z ambasadorem Rosji.

[related id=19325]”To, co może uratować Trumpa, to paradoksalnie nagromadzenie tych spraw, które przede wszystkim u jego przeciwników wywołują falę dyskusji na temat tego, która z tych spraw jest najważniejsza” – zauważyła Lasota. Jej zdaniem, zgubne dla oponentów Trumpa mogą się okazać licytacje co do ważności spraw obciążających Trupa. Jej zdaniem skanalizowaniu afer, których Trump jest głównym aktorem, może dopomóc sprawa Setha Richa, pracownika Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej (DNC), zastrzelonego 10.07.2016 roku  w Waszyngtonie. Był on informatorem WikiLeaks i przekazał jej dziesiątki tysięcy e-maili.

W ubiegłym tygodniu ujawniono plan pierwszej podróży zagranicznej Donalda Trumpa, który odwiedzi w Arabię Saudyjską, Izrael i Watykan.  „Planowana podróż Trumpa jest ekstremalnie trudna, w dodatku świadczy o jego niesłychanej manii wielkości w połączeniu z dziecięcą wiarą we własne możliwości ” – oceniła Lasota. Jej zdaniem Trump wyobraża sobie,  że podróż ta w swej konsekwencji może zaważyć na losach świata i pogodzić Żydów z muzułmanami i chrześcijanami.

W audycji prowadzonej przez Witolda Gadowskiego – między innymi także o nadziejach i obawach związanych z pierwszą podróżą zagraniczną prezydenta Trumpa. Zapraszamy do wysłuchania.

MoRo

CNN: Prezydent Donald Trump ujawnił w rozmowie z Siergiejem Ławrowem, szefem rosyjskiego MSZ, informacje od Izraela

Izraelski wywiad był źródłem części informacji na temat zdolności Daesh, o których prezydent USA Donald Trump rozmawiał z rosyjskim szefem MSZ Siergiejem Ławrowem – informuje CNN.

Biały Dom nie skomentował tych doniesień. CNN powołuje się na źródła dyplomatyczne. Doniesień nie skomentował też ambasador Izraela w USA Ron Dermer, który wyraził jedynie zaufanie do władz USA.

– Izrael ma pełne zaufanie do USA w dziedzinie wymiany informacji wywiadowczych i liczy na pogłębienie tych relacji za prezydentury Donalda Trumpa – oświadczył.

Sean Spicer, sekretarz prasowy Białego Domu, również odmówił komentarza ws. źródła informacji, o których Trump rozmawiał z szefem rosyjskiego MSZ. Powiedział jedynie, że Biały Dom jest „zadowolony” ze współpracy wywiadowczej z Izraelem.

[related id=19052]

„Jako prezydent chciałem podzielić się z Rosją (na spotkaniu w Białym Domu, które było publicznie wyznaczone) faktami dotyczącymi (…) terroryzmu i bezpieczeństwa lotniczego, do czego mam absolutne prawo” – napisał szef państwa na Twitterze we wtorek rano lokalnego czasu.

Wyjaśnił, że zrobił to „z powodów humanitarnych”, i dodał, że chce, „aby Rosja znacznie przyspieszyła swoją walką z ISIS (Państwem Islamskim-PAP) i terroryzmem”.

O tym, że Trump mógł ujawnić Rosjanom informacje uzyskane od Izraela, jako pierwszy poinformował „The New York Times”. Dziennik „Washington Post” podał, że Trump podczas rozmowy w Gabinecie Owalnym z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem w ubiegłą środę wspomniał o prawdopodobnej operacji IS z użyciem bomby umieszczonej w laptopie. Informacje te pochodziły od partnera USA, który nie dał Waszyngtonowi zgody na dzielenie się nimi z Moskwą. Według źródeł WP ujawnienie tych danych może pozwolić na ustalenie tożsamości i miejsca pobytu informatora, jak również ustalenie, która z sojuszniczych agencji wywiadowczych przekazała te poufne informacje CIA.

CNN, Rzeczpospolita, PAP/ MoRo