Paweł Zyzak w Radiu WNET: dla Polski celem wizyty Trumpa powinien być konkretny „deal” a nie kwestie wizerunkowe

Otoczenie Donalda Trumpa stara się wykorzystać jego obecność w Polsce, aby pokazać Unii Europejskiej, że prezydent będzie się liczyć ze swoimi przyjaciółmi – powiedział gość WNET.FM.

– Wszystkiego możemy się spodziewać zarówno po wizycie Trumpa, jak i po jego wystąpieniu – powiedział dr Paweł Zyzak, historyk i publicysta. Jego zdaniem Trump tak naprawdę nie miał sprecyzowanej wizji prowadzenia polityki zagranicznej i jej linia dopiero się wykuwa. Wyraźnie widać też, że między otoczeniem prezydenta a kierowanym przez Rexa Tillersona resortem dyplomacji dochodzi do próby sił. Stawką tej rywalizacji są zarówno kwestie personalne, jak i kierunki polityki zagranicznej USA.

Paweł Zyzak uważa, że to opinie i wpływy amerykańskich kręgów wojskowych odegrały kluczową rolę w tym, że do wizyty  prezydenta w Polsce w ogóle dojdzie. Podkreślił znaczenie i rolę generała Herberta McMastera, doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego, który również jest w składzie amerykańskiej delegacji.

Zdaniem analityka  źle się stało, iż wielu polskich polityków – między innymi  Witold Waszczykowski czy Antoni Macierewicz – podkreślało, jakoby sukcesem był sam przyjazd Trumpa do Polski, co skwapliwie podniosła zachodnia prasa.  [related id=”26141″]

– Na takie wypowiedzi mogą sobie pozwolić przedstawiciele bantustanów, natomiast Polacy powinni zapraszać prezydenta USA po to, żeby zrealizować z nim jakiś deal, który był wcześniej przygotowany – podkreślił Zyzak. Taki „biznesowy” styl dyplomacji jest zresztą charakterystyczny właśnie dla Amerykanów. Sam Donald Trump nie będzie raczej niczego „załatwiał”. Natomiast towarzyszący mu ministrowie – jak sekretarz skarbu Steven Mnuchin, Tillerson czy McMaster – będą chcieli sfinalizować jakieś umowy.

– Generał McMaster ma jednoznaczne krytyczne zdanie w sprawie putinowskiej Rosji – powiedział Zyzak, który uważa, że z perspektywy Waszyngtonu bez wątpienia Polska liczy się, jeśli chodzi o aspekt militarny. W aktualnej strategii Polska „jest flanką NATO, która zabezpiecza amerykańskie interesy także w krajach ościennych, takich jak Białoruś, kraje bałtyckie czy Ukraina”. W kwestiach gospodarczych Polska jest istotna względu na kwestie energetyczne, czyli zabezpieczenie państw NATO przed szantażem  ze strony Kremla. [related id=”23953″]

– Polska ma małe znaczenie wizerunkowo-polityczne, chociaż jeśli chodzi o Donalda Trumpa, to jego otoczenie stara się wykorzystać jego obecność w Polsce, aby pokazał UE, że liczyć się będzie przede wszystkim ze swoimi przyjaciółmi – zauważył gość Radia Wnet, który uważa za negatywną narrację amerykańskich mediów, podkreślających fakt, że Trump „przyjeżdża do swoich”.  Zwrócił uwagę, że prezydent USA ma opinię człowieka sprzyjającego „postprotestanckiej, nacjonalistycznej, roszczeniowej prawicy”. Politycy wywodzący się z kręgów „national populist”, jak główny strateg Steve Bannon, uważają, że Rosja ma prawo do obrony swych „istotnych interesów na Ukrainie” czy do aneksji Krymu.

Paweł Zyzak jest zdania, że amerykańscy generałowie dostrzegają potencjał Białorusi i dlatego Polska może być naturalnym pośrednikiem między krajem Łukaszenki a Stanami Zjednoczonymi. Widzi tutaj możliwość zawiązania sojuszu energetycznego z Polską, bowiem do tej pory państwo to jest uzależnione od rosyjskich dostaw.

– Białoruś może być bardzo ważnym czynnikiem w stabilizacji Europy Środkowo-Wschodniej – powiedział nasz gość.

Autor „Efektu domina”mówił również o znaczeniu Potomac Foundation i jej związkach z generałem Mattisem (Sekretarzem Obrony USA), a także o zmarłym niedawno Zbigniewie Brzezińskim.

 

MoRo

 

Jesteśmy dziś realnym sojusznikiem USA – stwierdził prezydencki minister Krzysztof Szczerski w TVP INFO [VIDEO]

Szef Gabinetu Prezydenta RP był gościem Krzysztofa Skowrońskiego w programie „24 Minuty”. Rozmowa dotyczyła przede wszystkim zbliżającej się wizyty Donalda Trumpa w Polsce oraz polityki europejskiej.

Cała rozmowa do obejrzenia na stronach TVP Info.

Marszałek Marek Kuchciński dla Radia WNET o wizycie Donalda Trumpa, Emmanuelu Macronie oraz Grupie Wyszehradzkiej

Zdaniem Marszała Sejmu polski parlament i rząd są w stanie porozumieć się z nowym prezydentem Francji w zasadniczych kwestiach, takich jak np. europejska polityka sąsiedztwa i stabilność Europy.

Marszałek Kuchciński powiedział Radiu WNET, że wizyta Donalda Trumpa na spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej może umocnić region tzw. Trójmorza i tak też będzie odbierana:

– Przyjazd prezydenta Donalda Trumpa na V4 będziemy odbierać tak, że ta część Europy wymaga wzmocnienia w kwestii bezpieczeństwa, od Bałtyku aż po Morze Adriatyckie. Jednym z elementów tego spotkania będzie wsparcie dla idei Trójmorza – dla współpracy politycznej oraz gospodarczej.  Drugim elementem będzie wskazanie, że Europa, aby zapewnić  bezpieczeństwo i spokój swoim mieszkańcom, musi być stabilna.

Zdaniem Marka Kuchcińskiego, gwarancją takiego bezpieczeństwa jest Sojusz Północnoatlantycki oraz współpraca z Amerykanami. Marszałek Sejmu został zapytany również o spór między Grupą Wyszehradzką a prezydentem Francji. Odpowiedział, że wierzy w porozumienie z  Emmanuelem Macronem:

– Z perspektywy parlamentarnej mamy pewne ułatwienie – dyplomacja parlamentarna jest tzw. soft power. Dlatego można nam więcej i jestem ostrożnym optymistą. Myślę, że w zasadniczych formach współpracy, takich jak np. poszukiwanie rozwiązań dla europejskiej polityki sąsiedztwa, uda nam się porozumieć z parlamentem francuskim.

W poniedziałek po południu na Zamku Królewskim w Warszawie w gronie szefów rządów państw V4 premier Beata Szydło zakończy i podsumuje miniony rok prezydencji Polski w Grupie Wyszehradzkiej, w tym zrealizowane inicjatywy. Zwieńczeniem spotkania będzie uroczyste przekazanie przewodnictwa w V4 premierowi Węgier, Viktorowi Orbanowi.


26 czerwca w Budapeszcie doszło do odsłonięcia pomnika bohaterów Polski i Węgier – Henryka Sławika i Józsefa Antalla. W czasie II wojny światowej wspólnie uratowali oni życie kilku tysiącom polskich Żydów, dając przykład wzór zachowania najważniejszych ludzkich wartości.

Pomnik-ławeczka został odsłonięty w obecności marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego Węgier, László Kövéra, delegacji polskiego parlamentu i innych wysokich rangą urzędników państwowych Polski i Węgier.

– Ławka zwykle jest elementem tzw. małej architektury. Miejscem, gdzie można usiąść, odpocząć, czasem z kimś porozmawiać. Jednak ławka może być również symbolem, tak jak ta ławka, integrującym ludzi, przypominającym, dla jakich wartości oddawali życie. Tak właśnie dzieje się z naszymi dwoma bohaterami, którzy w swoich ojczyznach przez długie lata byli zapomniani – powiedział marszałek Kuchciński.

8 listopada 2016 r. w Warszawie miały miejsce uroczystości odsłonięcia podobnego pomnika upamiętniającego tych bohaterów.

Henryk Sławik (1894 – 1944) był działaczem politycznym i społecznym, uczestnikiem powstań śląskich oraz wieloletnim redaktorem naczelnym „Gazety Robotniczej”. We wrześniu 1939 r. trafił na Węgry. Został prezesem Komitetu Obywatelskiego do Spraw Opieki nad Polskimi Uchodźcami. Dzięki współpracy z Józsefem Antallem seniorem (1896-1974), pełnomocnikiem rządu Królestwa Węgier ds. Uchodźców Wojennych, uratował około 5 tysięcy Polaków narodowości żydowskiej. Został aresztowany przez gestapo w 1944 roku. Torturowany podczas śledztwa, nie wydał swojego węgierskiego towarzysza, co Józsefowi Antallowi uratowało życie. Henryk Sławik zginął w obozie zagłady Mauthausen-Gusen. József Antall senior był nazywany przez polskich uchodźców „Ojczulkiem Polaków”. Szczególną troskę wykazał w stosunku do polskiej młodzieży, tworząc dla nich szkoły. Wraz z Sławikiem założył Sierociniec Dzieci Polskich Oficerów, w którym ukrywano żydowskie dzieci.

JN/WJB

Anna Maria Anders: Donald Trump potrzebuje Polski, tak jak Polska potrzebuje Trumpa, Ameryki i jej wojsk [VIDEO]

Prezydent Stanów Zjednoczonych nie jest popularny w krajach zachodniej Europy, a tu w Polsce zostanie przyjęty jak gwiazdor. On to kocha i na pewno się nie rozczaruje – w Poranku Wnet mówiła senator.

Gościem Aleksandra Wierzejskiego była Anna Maria Anders sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i pełnomocnik prezesa Rady Ministrów do spraw dialogu międzynarodowego, senator IX kadencji oraz była przewodnicząca Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

6 lipca amerykański prezydent odwiedzi Polskę. Jeszcze miesiąc temu nikt nie wierzył, że tu przyjedzie.

– Tu, w Polsce ma poparcie, a w pozostałych krajach Europy nie jest zbyt popularny, zwłaszcza po ostatnim szczycie G7 w Taorminie, gdzie nie doszło do porozumienia w sprawie pakietu klimatycznego między Ameryką a pozostałymi państwami – mówiła Anna Anders – Być może bał się protestów z tym związanych, a w Polsce zostanie przyjęty jak gwiazda.

W programie wizyty jest m.in. przemówienie w bardzo ważnym, historycznym miejscu – przed pomnikiem powstania warszawskiego. Pani senator uważa, że wybór miejsca jest „świetny”, gdyż uczy historii – Świat będzie patrzył na to miejsce. To będzie również dobry moment, by o sobie opowiedzieć, ponieważ narracja w mediach światowych o Polsce jest nieadekwatna do rzeczywistości.

Anna Anders podejrzewa, że Donald Trump może wypowiedzieć się na temat zniesienia wiz dla Polaków. To temat, który wciąż nurtuje Polaków, jeśli chodzi o stosunki Polski z USA.

W Stanach Zjednoczonych żyje ok. 12 milionów Polaków. Bez względu na to czy wszyscy władają językiem polskim, polskość stała się dla nich ważna. Według wiedzy pani minister Polonia ma żal, że wiadomości z Polski nie są przekazywane też w języku angielskim.

Współpraca między Polską a Polonią w Stanach Zjednoczonych byłaby bardzo dobra dla Polaków, a jeszcze lepsza dla Polski. – Ja chciałabym widzieć więcej Polaków angażujących się w politykę Stanów Zjednoczonych.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

LK

 

 

Obejrzyj również ten wywiad na naszym kanale YouTube!

Pierwszy raz odkąd jesteśmy w NATO, możemy realnie rozmawiać z prezydentem USA o kwestiach bezpieczeństwa

Gościem Radia Wnet był szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski. Głównym tematem rozmowy było najbliższe spotkanie Donalda Trumpa z Andrzejem Dudą podczas szczytu Trójmorza w Warszawie.

– Szczegóły wizyty Donalda Trumpa są wciąż ustalane. Program zależy od długości pobytu  w Warszawie a ten jest uzależniony od  Szczytu G20 w Hamburgu, ponieważ jest to wizyta „łączona” – powiedział minister Krzysztof Szczerski.

Trzema najważniejszymi punktami wizyty Donalda Trumpa mają być: spotkanie i rozmowa z prezydentem Andrzejem Dudą, uczestnictwo  na szczycie Trójmorza oraz publiczne wystąpienie Donalda Trumpa z przesłaniem do sojuszników, w tym do Polaków.

Jeżeli chodzi o kwestie bezpieczeństwa to zdaniem Krzysztofa Szczerskiego wielkie znaczenie będzie mieć profesjonalizm oraz współpraca pomiędzy polskimi i amerykańskimi służbami bezpieczeństwa: – Jest to duże wyzwanie, ze względu na małą ilość czasu, ale wszyscy są zmobilizowani i pracują bardzo intensywnie.

Szef gabinetu prezydenta zaznaczył, że pozostało niewiele czasu na przygotowanie wizyty Donalda Trumpa,  jednak polskie służby pokazały swój profesjonalizm podczas szczytu NATO oraz podczas Światowych Dni Młodzież i tym razem również tak będzie.[related id=”23953″]

Data szczytu Trójmorza jest już pewna, będzie to 6 lipca. Tylko dwoje z dwunastu szefów państw Trójmorza zgłosiło ewentualne problemy z przyjazdem, m.in. prezydent Litwy, która w tym czasie będzie miała święto narodowe. Pozostała dziesiątka potwierdziła przybycie.

Głównymi tematami szczytu będą kwestie bezpieczeństwa i kwestie ekonomiczne.

– Po raz pierwszy odkąd jesteśmy w NATO ten sojusz nie jest czymś egzotycznym, a stał się czymś realnym. Stacjonuje w Polsce armia amerykańska, więc Donald Trump przyjeżdża do kraju, w którym ma własnych żołnierzy – powiedział Krzysztof Szczerski. Dodał,  że chcemy, aby te wojska były  trwałą częścią w polskiej armii.

Jeśli chodzi o kwestie ekonomiczne, to mowa będzie przede wszystkim o inwestycjach w naszym regionie Europy. Minister podkreślił, że zależy nam na szukaniu partnerów biznesowych. Przykładem jego zdaniem może być ostatnia wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Chorwacji: – W Chorwacji  odbyło się śniadanie biznesowe obojga prezydentów wraz z firmami, które wzajemnie inwestują w swoich państwach. Polacy w istotnych miejscach inwestują w Chorwacji.

Mowa też była o tematach wewnętrznych – Krzysztof Szczerski nie spodziewa się żadnych zmian w kancelarii prezydenta.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

JN

 

 

 

 

Przebywający nielegalnie w USA rodzice dzieci urodzonych w Stanach nie będą już chronieni przed deportacją

Sekretarz ds. bezpieczeństwa krajowego John Kelly uchylił w czwartek program opracowany przez poprzednią administrację Baracka Obamy, który miał chronić przed deportacją część nielegalnych imigrantów.

Chodzi o ochronę przed deportacją przebywających w USA nielegalnie rodziców dzieci z faktu urodzenia będących obywatelami lub stałymi rezydentami.

W opublikowanym w czwartek oświadczeniu Kelly podkreślił, że uchyla program Obamy, bowiem „nie jest on wiarygodnym sposobem zmiany obecnej polityki”.

Program, ogłoszony przez prezydenta Obamę w 2014 r., nigdy nie wszedł w życie, bowiem został zablokowany przez sąd federalny. Dotyczył ok. 4 mln osób, które przebywały nielegalnie w USA co najmniej od roku 2010, nie miały konfliktów z prawem i były rodzicami dzieci urodzonych w Stanach Zjednoczonych. Dzieci te automatycznie stały się obywatelami amerykańskimi lub stałymi rezydentami.[related id=”22423″]

Program Obamy przewidywał dla ich rodziców ochronę przed deportacją i miał umożliwić im uzyskanie prawa do legalnej pracy. Został jednak szybko zakwestionowany przez rządzony przez republikanów Teksas i 25 innych stanów, które oskarżyły ówczesnego prezydenta o przekroczenie kompetencji i naruszenie uprawnień należących do Kongresu.

Federalny sąd apelacyjny zablokował ten program, a decyzję podtrzymał Sąd Najwyższy.

Obama miał nadzieję, że reforma amerykańskich przepisów imigracyjnych i uregulowanie statusu nielegalnych imigrantów w USA, których liczbę ocenia się na 11 mln, będzie częścią trwałej spuścizny jego prezydentury.

Nowy prezydent Donald Trump zapowiadał jeszcze w czasie kampanii przed wyborami walkę z nielegalną imigracją.

PAP/JN

 

USA/”Washington Post”: Rozpoczęło się dochodzenie w sprawie zarzutów o „rosyjskie koneksje” wobec Donalda Trumpa

Prokurator Robert Mueller rozszerzył swoje dochodzenie, by wyjaśnić, czy prezydent Trump wywierał wpływ na wymiar sprawiedliwości w sprawie kontaktów jego otoczenia z przedstawicielami Rosji.

Chodzi o możliwe utrudnianie pracy wymiaru sprawiedliwości przez Donalda Trumpa.

[related id=”19468″]

Robert Mueller, w przeszłości dyrektor FBI, prowadzi dochodzenie kryminalne w sprawie wszystkich wątków związanych z zarzutami o „rosyjskie koneksje” osób z otoczenia Trumpa. Dochodzenie Muellera obejmuje także okoliczności zwolnienia Jamesa Comeya ze stanowiska dyrektora FBI.

Na informacje dziennika „Washington Post” ostro zareagowała kancelaria adwokacka, reprezentująca Donalda Trumpa. „Ujawnienie informacji FBI o prezydencie jest oburzające, niewybaczalne i nielegalne” – oświadczył rzecznik kancelarii.

Były dyrektor FBI James Comey, zeznając przed senacką komisją ds. wywiadu w ubiegły czwartek, utrzymywał, że podczas spotkania w „cztery oczy” prezydent Trump miał mu powiedzieć, że „ma nadzieję”, iż dyrektor FBI „da sobie spokój z tą całą sprawą”.

Podczas wystąpienia przed komisją James Comey wyjaśnił, że zrozumiał tę sugestię prezydenta jako polecenie zarzucenia śledztwa prowadzonego przez FBI w sprawie kontaktów ówczesnego prezydenckiego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Michaela Flynna z przedstawicielami Kremla.

Comey powiedział także, że nie ma żadnych wątpliwości, iż Rosja ingerowała w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku.

PAP/JN

Prezydent Andrzej Duda: Szczyt Trójmorza odbędzie się w lipcu w Warszawie; spodziewana jest obecność Donalda Trumpa

Prezydent Chorwacji: Przyjazd prezydenta Trumpa pokaże partnerstwo strategiczne po obu stronach Atlantyku i zostaną usunięte jakiekolwiek przypuszczenia, że USA nie są zainteresowane Unią Europejską.

Prezydent Andrzej Duda na wspólnej konferencji prasowej z prezydent Chorwacji Kolindą Grabar-Kitarović przypomniał, że Polska i Chorwacja będą współgospodarzami lipcowego szczytu Trójmorza w Warszawie. „Pierwotny plan był taki, że szczyt będzie się odbywał we Wrocławiu, ale (…) jesteśmy zmuszeni ze względów logistycznych i ze względów bezpieczeństwa przenieść szczyt państw Trójmorza do Warszawy” – oświadczył. Dodał, że według wszelkich zapowiedzi ze strony Białego Domu w szczycie weźmie udział prezydent Donald Trump.

[related id=”24137″]

– Chciałem powiedzieć, pani prezydent, że jest to nasz wielki, wspólny sukces. (…) Pan prezydent Donald Trump otrzymał ode mnie dwukrotne zaproszenie – jedno zaproszenie formalne, ale też zapraszałem pana prezydenta ustnie, w rozmowach, które odbyliśmy.

Andrzej Duda zwrócił uwagę, że również prezydent Grabar-Kitarović, czując się współgospodarzem szczytu Trójmorza, zapraszała Trumpa i „poczyniła wiele starań w tym kierunku, żeby spotkał się w ramach inicjatywy Trójmorza z państwami Europy Środkowej”. – I rzeczywiście wszystko wskazuje na to, że te nasze starania, pani prezydent, będą uwieńczone sukcesem. Ogromnie za to dziękuję – podkreślił.

Polski prezydent zaznaczył, że przyjazd Trumpa do Europy jest bardzo ważnym wydarzeniem, pokazującym wymiar polityki, którą chce realizować prezydent USA. – Jest to w jakimś sensie bardzo istotna perspektywa inwestycyjna rozwoju tej części Europy – zauważył.

Zdaniem Andrzeja Dudy wizyta Donalda Trumpa to także wyraz docenienia ze strony prezydenta USA, że 12 krajów z tej części Europy „potrafi usiąść razem przy wspólnym stole, umie ze sobą rozmawiać, widzi wspólne interesy i chce prowadzić razem stabilną politykę”.

[related id=”23713″ side=”left”]

Prezydent poinformował, że wspólne rozmowy z prezydent Chorwacji dotyczyły m.in. szczegółów agendy szczytu Trójmorza.

– Mam nadzieję, że frekwencja na szczycie, także w związku ze spotkaniem z prezydentem Stanów Zjednoczonych, będzie wysoka i że te decyzje, które w ramach szczytu Trójmorza w Warszawie podejmiemy, będą rzeczywiście budowały na przyszłość rozwój powiązań gospodarczych, infrastrukturalnych i bezpieczeństwo energetyczne w naszej części Europy – oświadczył.

Zapowiedział też, że dołoży wszelkich starań, by poprawiła się współpraca gospodarcza i biznesowa między Polską i Chorwacją. Zaznaczył, że podczas wizyty w Chorwacji towarzyszą mu przedstawiciele polskiego biznesu, a w środę odbędzie się spotkanie z biznesem polskim i chorwackim.

– Mam nadzieję, że ta wymiana handlowa się zwiększy, także poprzez inwestycje polskie w Chorwacji – powiedział prezydent i wyraził przekonanie, że wielu biznesmenów z Polski będzie rozważało inwestycje w Chorwacji.

Dał też wyraz nadziei, że chorwacki parlament podejmie decyzje, by żołnierze z Chorwacji zasilili siły NATO stacjonujące w Orzyszu.

Dodał, że w rozmowie z prezydent Grabar-Kitarović podkreślił, iż mają podobne punkty widzenia, jeżeli chodzi o sytuację europejską. – Obydwoje jesteśmy całkowicie przekonani, że Europie dzisiaj potrzebna jest spójność i solidarność, że czymś, na co się absolutnie nie godzimy, jest jakiekolwiek dzielenie UE według różnych prędkości. To nie jest coś, do czego dążyłaby Polska czy  Chorwacja – zaznaczył.

Według niego w UE potrzeba więcej demokracji. Więcej decyzyjności i współpracy powinno być realizowanych na płaszczyźnie między Unią i jej instytucjami a parlamentami krajowymi. – I ta rola parlamentów krajowych w przyszłości UE powinna wzrastać – powiedział.

[related id=”8911″]

Chorwacka prezydent podkreśliła natomiast, że Polskę i Chorwację łączy wspólna przyszłość w UE. – I Polska, i Chorwacja stoją na stanowisku, że Europa powinna być Europą jednej prędkości (…), a nie Europą kilku prędkości, kilku warstw – zaznaczyła.

Jak dodała, to kraje członkowskie powinny decydować o przyszłości Unii i powinien być to projekt, który będzie sprzyjał rozwojowi ich gospodarek i społeczeństw. Zwróciła też uwagę, że Polska i Chorwacja przyczyniają się do wzrostu PKB w UE, stabilności kontynentu europejskiego, siły europejskiej gospodarki i konkurencyjności UE.

Tematem rozmów z prezydentem Dudą – relacjonowała – była również współpraca w zakresie obronności. Zwróciła uwagę, że Chorwacja bierze udział „we wszystkich ćwiczeniach odbywających się na terytorium Polski”.

Jak zaznaczyła, Chorwacji zależy na zacieśnieniu relacji i połączeń gospodarczych z Polską, m.in. zwiększeniu skali polskich inwestycji w jej kraju.

Chorwacka prezydent, dopytywana o wizytę Donalda Trumpa na szczycie Trójmorza, odpowiedziała, że przyjazd amerykańskiego prezydenta pokaże „partnerstwo strategiczne po obu stronach Atlantyku”.

W jej ocenie wizyta Trumpa to potwierdzenie ze strony Białego Domu, że Europa Środkowa jest partnerem strategicznym dla USA.

– Oczekiwania są takie, że postawimy silne fundamenty współpracy z USA i że zostaną usunięte jakiekolwiek wątpliwości dotyczące tego, że USA nie są zainteresowane UE i że nie jesteśmy partnerami strategicznymi – oświadczyła.

PAP/JN

Sojusz polsko-amerykański jest fundamentem bezpieczeństwa europejskiego, a wizyta Trumpa to sukces dyplomatyczny Polski

Prezydent Donald Trump odwiedzi Polskę 6 lipca, przed przypadającym w lipcu szczycie G20 w Niemczech – potwierdził w piątek Biały Dom. Wizyta odbędzie się na zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy.

Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w Polsce podkreśli znaczenie naszego kraju dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO – ocenił szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski w wywiadzie dla portalu wPolityce. Według niego Trump będzie rozmawiał o „faktach”, a nie o „ideologiach czy uprzedzeniach”.  Szczerski mówił o kulisach starań o wizytę prezydenta USA Donalda Trumpa. Jak podkreślił, była to „wielomiesięczna praca całego sztabu ludzi”.

– Najpierw udało się doprowadzić do rozmowy telefonicznej pana prezydenta Dudy z prezydentem Trumpem, do której doszło po wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Prezydent Trump zareagował pozastandardowo, powiedział, że ma świadomość roli Polaków w jego wyborze (…). Podczas rozmowy prezydent Duda po raz pierwszy zaprosił prezydenta Trumpa do odwiedzenia Polski – powiedział Szczerski.

W lutym – jak poinformował szef gabinetu prezydenta – przekazał on w Białym Domu oficjalne zaproszenie na szczyt Trójmorza, które wystosowali prezydent Duda i prezydent Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarovic. – O zaproszeniu przypomniałem podczas mojej kolejnej wizyty w Białym Domu, kiedy spotkałem się z generałem (Herbertem R.) McMasterem, szefem NCI. Elementem decydującym była bezpośrednia rozmowa prezydenta Dudy z prezydentem Trumpem podczas spotkania przywódców NATO w Brukseli – powiedział.

– To był prawdopodobnie moment przełomowy, bo prezydent Trump, żegnając się z naszą delegacją, powiedział, że chciałby niedługo przyjechać do Polski. W piątek w Waszyngtonie na uroczystościach pogrzebowych Zbigniewa Brzezińskiego ponownie spotkałem się z generałem McMasterem, który powiedział, że prezydent Trump jest bardzo podekscytowany przyjazdem do Polski – relacjonował Szczerski.

Zapytany przez portal, czy od początku zakładano, że prezydent Trump zostanie zaproszony do Polski na spotkanie państw Trójmorza, Szczerski zaznaczył, że celowo chciano „wzmocnić” zaproszenie, wiążąc je ze spotkaniem z liderami naszego regionu. – Chcieliśmy, żeby prezydent Trump odwiedził Polskę, a jednocześnie zależało nam na tym, żeby to była wizyta w państwie, który jest zwornikiem całego regionu – podkreślił.

– Początkowo nasz pomysł spotkał się z wieloma drwinami i niedowierzaniem. Wydawało się niemożliwe, że uda się przekonać prezydenta Stanów Zjednoczonych, że Polska jest jednym z krajów, które powinien odwiedzić przed wizytą w największych państwach europejskich. Prezydent Trump nie był jeszcze w Berlinie, Paryżu ani w Londynie, a odwiedzi Warszawę – zwrócił uwagę w rozmowie z wPolityce Szczerski.

Wyjaśnił, że data spotkania Trójmorza została tak wybrana, żeby poprzedzała szczyt G-20. – Udało się. To efekt pracy dobrze zaprogramowanego zespołu. Teraz możemy pracować nad kolejnym etapem – jak wspólnie z prezydentami naszego regionu spożytkować wizytę prezydenta Trumpa – podkreślił szef gabinetu prezydenta.

Według Szczerskiego wizyta Trumpa podkreśli przede wszystkim rolę i znaczenie Polski dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO. Po drugie – jak stwierdził – podkreśli fakt, że Polska jest gospodarzem wojsk amerykańskich.

Szef gabinetu prezydenta ocenił, że dzięki decyzjom szczytu NATO w Warszawie została zbudowana „pozycja” Polski. Teraz – jak mówił – można dyskutować o roli naszego kraju jako odbiorcy bezpieczeństwa, jako gospodarza wojsk amerykańskich na terenie Polski, ale też jako kraju integrującego nasz region.

– Pokazujemy również, że projekt polityczny Międzymorza, wyśmiewany jako abstrakcyjny, jest poważną sprawą przez to, że Polska razem z Chorwacją potrafi zintegrować wokół siebie państwa naszego regionu. To pokazuje, że możemy być partnerem dla najważniejszych polityków na świecie, atrakcyjnym partnerem do rozmów i dyskusji, ale także do realizowania wspólnych projektów – zaznaczył Szczerski.

Z kolei szef MON Antoni Macierewicz, pytany w niedzielę na antenie TVP Info o wizytę Trumpa, ocenił, że jest ona „olbrzymim” sukcesem polskiej dyplomacji i tych wszystkich – począwszy od urzędu prezydenckiego – którzy o to zabiegali i do tego dążyli.

– Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w Polsce to olbrzymi sukces; to wydarzenie pokazujące, jak bardzo zmieniło się miejsce Polski w geopolityce i polityce światowej w ciągu ostatnich 16-18 miesięcy – ocenił Antoni Macierewicz. Według niego przyczyniło się do tego m.in. zwiększenie armii polskiej i to, że nasz kraj przeznacza 2 proc. PKB na obronność.

„Olbrzymie” znaczenie – jak mówił – ma też rozbudowa Obrony Terytorialnej. – Amerykanie przywiązują do tego olbrzymią wagę i mają rację – powiedział.

Macierewicz był też poproszony o skomentowanie słów przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Antonia Tajaniego, który w wywiadzie dla rzymskiego dziennika „Il Messaggero” stwierdził, że Europa nie potrzebuje więcej „Wuja Sama” w sprawach klimatu, ale także polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Odniósł się tym samym do decyzji prezydenta Trumpa o wyjściu USA z paryskiego porozumienia klimatycznego.

Zdaniem szefa MON jest to wypowiedź „nieroztropna”. – Można powiedzieć, że gdyby zachodnia Europa nie była chroniona przez „Wuja Sama” przez poprzednich kilkadziesiąt lat, to dawno w szkołach Luksemburga mieliby obowiązkowy rosyjski. Być może wolą rosyjski od francuskiego, angielskiego czy niemieckiego – tego nie wiem, ale my mamy doświadczenie okupacji sowieckiej i wiemy, jakie to miało swoje konsekwencje przede wszystkim dla poziomu życia. Myślę, że oni są szczęśliwi, że tego nie wypraktykowali – powiedział Macierewicz.

Przekonywał, że ochrona i wsparcie amerykańskiej armii dla całej Europy jest „absolutnie niezbędne”. – Polska mówi to otwarcie, bo sojusz polsko-amerykański jest fundamentem bezpieczeństwa europejskiego – zaznaczył Macierewicz.

 

PAP/MoRo

 

Wizyta prezydenta Trumpa wzmacnia rolę Polski jako rzecznika regionu i jej status najbliższego sojusznika USA w Europie

Wizyta Donalda Trumpa świadczy o tym, że Polska jest ważnym sojusznikiem USA i ważnym partnerem w ramach NATO – powiedzieli Witold Waszczykowski i szef gabinetu prezydenta RP, Krzysztof Szczerski.

– Rozumiemy, że znaczna część spotkań (amerykańskiego prezydenta w Polsce – PAP) będzie poświęcona sprawom bezpieczeństwa międzynarodowego, bezpieczeństwa naszego regionu – powiedział szef polskiej dyplomacji podczas spotkania z grupą korespondentów polskich mediów w rezydencji ambasadora RP w Waszyngtonie.

Minister Waszczykowski poinformował, że Polskę odwiedziła już grupa robocza Białego Domu przygotowująca tę wizytę. Pytany o program wizyty Donalda Trumpa w Polsce, szef MSZ odparł, że „na razie rozmawiamy o Warszawie”.

[related id=”23812″]

Szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski potwierdził podczas piątkowego spotkania z polskimi mediami, że możliwość złożenia wizyty w Polsce poruszył prezydent Andrzej Duda w rozmowie z Donaldem Trumpem podczas ostatniego szczytu NATO w Brukseli. Wtórując ministrowi Waszczykowskiemu, Szczerski wyraził zadowolenie, że wizyta prezydenta Trumpa w Polsce będzie „obejmowała zarówno spotkania dwustronne, jak i spotkania z przywódcami regionu w ramach inicjatywy Trójmorza”.

Zdaniem prezydenckiego ministra, taki program wizyty „wzmacnia rolę Polski jako rzecznika regionu, czego przejawem był ostatni sukces Polski w postaci wyboru do Rady Bezpieczeństwa ONZ”.

Wizytę prezydenta Trumpa w Polsce potwierdził w piątek wieczorem czasu polskiego Biały Dom.

„Wizyta prezydenta Trumpa w Polsce potwierdzi niezachwiane oddanie Ameryki jednemu z jej najbliższych sojuszników w Europie” – podał rzecznik Białego Domu w oświadczeniu.

Jak dodał, wizyta podkreśli sprawy najważniejsze dla administracji prezydenta Trumpa w kwestii „wzmocnienia kolektywnej obrony NATO”.

Rzecznik Białego Domu zapowiedział, że podczas wizyty w Polsce prezydent USA wygłosi „ważne przemówienie”, aby zademonstrować silne związki z Europą Środkową oraz będzie uczestniczył w spotkaniu na szczycie państw Trójmorza.

Znawcy regionu Europy Środkowo-Wschodniej zwrócili uwagę, że oświadczenie Białego Domu o wizycie prezydenta Trumpa w Polsce zostało wydane w kilka godzin po spotkaniu Trumpa z przebywającym w Waszyngtonie z roboczą wizytą prezydentem Rumunii Klausem Iohannisem.

Po rozmowach z rumuńskim przywódcą, które dotyczyły m.in. możliwości zakupu przez Rumunię amerykańskiej broni, prezydent Trump po raz pierwszy jednoznacznie opowiedział się za artykułem 5. traktatu północnoatlantyckiego. Określa on kluczową zasadę wzajemnej obrony NATO: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.

PAP/JN