Przemówienie prezydenta Donalda Trumpa na placu Krasińskich w Warszawie (CAŁOŚĆ)

Przemówienie prezydenta Donalda Trumpa do narodu polskiego na placu Krasińskich wygłoszone w Warszawie w dniu 6 lipca 2017 roku, przesłane przez Biały Dom, Biuro Sekretarza Prasowego.

Dziękuję. Stany Zjednoczone mają wielu znakomitych dyplomatów, ale doprawdy nie ma lepszego ambasadora naszego kraju niż nasza wspaniała Pierwsza Dama Melania.

Przybyliśmy na spotkanie z polskim narodem z bardzo ważnym przesłaniem: Ameryka uwielbia Polskę, Ameryka kocha Polaków.Poza tym, że Polacy dokonali wiele dla tego regionu, Amerykanie polskiego pochodzenia bardzo wzbogacili Stany Zjednoczone i jestem naprawdę dumny z tego, że poparli mnie w wyborach w 2016 roku.

To ogromny zaszczyt stać w tym mieście – pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego – i zwracać się do narodu polskiego, będąc w Polsce, o jakiej marzyło tak wiele pokoleń: bezpiecznej, silnej i wolnej.

Prezydent Duda i cudowna polska Pierwsza Dama Agata powitali nas z niezwykłą uprzejmością i serdecznością, z jakiej Polska słynie na całym świecie. Dziękuję im obojgu, a także szczególnie ciepło Pani Premier Beacie Szydło.

Cieszymy się również, że jest z nami dziś były Prezydent Lech Wałęsa – znany przywódca Solidarności. W imieniu wszystkich Amerykanów chciałbym też podziękować całemu narodowi polskiemu za gościnność okazaną naszym żołnierzom w Waszym kraju.

Żołnierze ci są nie tylko dzielnymi obrońcami wolności — są też symbolem zaangażowania Ameryki w zapewnienie Polsce bezpieczeństwa i miejsca w silnej i demokratycznej Europie. Jesteśmy dumni, że są z nami tutaj żołnierze amerykańscy, polscy, brytyjscy i rumuńscy.

Uczestniczyliśmy właśnie wraz z Prezydentem Dudą w niezwykle udanym spotkaniu z przywódcami państw Trójmorza. Pragnę powiedzieć mieszkańcom tego wspaniałego regionu: Ameryka dąży do poszerzenia współpracy z Wami.

Będziemy chętnie pogłębiać partnerstwo i wymianę handlową z Waszymi rozwijającymi się gospodarkami. Zależy nam na tym, byście mieli zapewniony dostęp do alternatywnych źródeł energii, aby Polska i jej sąsiedzi nigdy więcej nie stały się zakładnikiem jedynego dostawcy energii.

Panie Prezydencie, gratuluję Panu, a także Pani Prezydent Chorwacji przywództwa w postaci historycznej inicjatywy Trójmorza.

To moja pierwsza wizyta w Europie Środkowej w roli Prezydenta — jestem zachwycony, że odbywa się ona właśnie tutaj, w tym wspaniałym kraju. Polska jest w geograficznym sercu Europy, a co ważniejsze: w polskim narodzie widać duszę Europy. Wasz naród jest wielki, bo jesteście silni wspaniałym duchem.

Przez dwa stulecia Polska padała ofiarą ciągłych brutalnych ataków. Ale mimo że jej ziemie była najeżdżane i okupowane, a państwo zniknęło nawet z mapy, nigdy nie udało się wymazać Polski z historii czy też z Waszych serc. W tych mrocznych czasach nie mieliście wprawdzie swojego kraju, ale nigdy nie straciliście swojej dumy.

Dlatego mówię dziś z prawdziwym podziwem: od pól i wsi, aż po wspaniałe katedry i miejskie place Polska żyje, Polska rozwija się, Polska zwycięża. Mimo wszelkich działań, które miały zmienić czy zniszczyć Wasz kraj, mimo opresji, trwaliście i zwyciężaliście.

Jesteście dumnym narodem Kopernika, Chopina i Św. Jana Pawła II. Polska jest krajem bohaterów. Jesteście narodem, który naprawdę wie, czego broni.

Triumf polskiego ducha na przestrzeni stuleci, które ciężko doświadczyły kraj, daje nam wszystkim nadzieję na przyszłość, w której dobro zwycięża zło, a pokój odnosi zwycięstwo nad wojną.

Dla Amerykanów Polska zawsze była symbolem nadziei – od zarania dziejów naszego narodu. Polscy bohaterowie i amerykańscy patrioci walczyli ramię w ramię w trakcie naszej wojny o niepodległość oraz w wielu późniejszych wojnach. Nasi żołnierze nadal dziś służą w Afganistanie i Iraku, zwalczając wrogów wszelkiej cywilizacji.

Ameryka nigdy nie zrezygnowała z wolności i niepodległości jako prawa i przeznaczenia polskiego narodu — i nigdy nie zrezygnujemy. Oba nasze kraje łączy szczególna więź, u podstaw której leżą wyjątkowe dzieje i charakter narodu. Tego rodzaju wspólnota występuje tylko między ludźmi, którzy walczyli, przelewali krew i umierali za wolność.

Symbole tej przyjaźni można napotkać w stolicy Ameryki. Zaledwie kilka kroków od Białego Domu wznieśliśmy pomniki upamiętniające postacie o takich nazwiskach jak Pułaski i Kościuszko. Podobnie jest w Warszawie, gdzie tabliczki z nazwami ulic przypominają o Jerzym Waszyngtonie i gdzie stoi pomnik jednego z największych bohaterów świata Ronalda Reagana.

Jestem tu więc dzisiaj nie tylko po to, by odwiedzić starego sojusznika, ale by wskazać go jako przykład dla innych, którzy zabiegają o wolność i którzy pragną znaleźć odwagę i wolę do obrony naszej cywilizacji. Historia Polski to historia narodu, który nigdy nie stracił nadziei, nigdy nie dał się złamać i nigdy nie zapomniał, kim jest.

Jesteście narodem o ponadtysiącletniej historii. Granice waszego państwa wymazano z map na ponad jeden wiek – i zaledwie przed stu laty granice te zostały przywrócone.

W 1920 roku, w bitwie zwanej Cudem nad Wisłą, Polska zatrzymała sowiecką armię dążącą do podboju Europy.

Dziewiętnaście lat później, w 1939 roku, znów zostaliście napadnięci – tym razem od zachodu przez nazistowskie Niemcy, a od wschodu przez Związek Radziecki. Pod podwójną okupacją naród polski przeżył nieopisaną gehennę: zbrodnię katyńską, Holokaust, warszawskie Getto i Powstanie w Getcie, zniszczenie pięknej stolicy i zagładę prawie jednej piątej ludności.

Kwitnąca żydowska społeczność – najliczebniejsza w Europie – została zredukowana niemal do zera w wyniku systematycznych nazistowskich mordów na żydowskich obywatelach Polski, a brutalna okupacja pochłonęła niezliczone ofiary.

Latem 1944 roku armie hitlerowska i radziecka szykowały się do stoczenia w Warszawie straszliwej krwawej bitwy. W piekle na ziemi, jakie im zgotowano, Polacy stanęli w obronie swojej Ojczyzny.

To dla mnie ogromny zaszczyt, że są obok mnie weterani i bohaterowie Powstania Warszawskiego. Oddajemy cześć Waszemu poświęceniu i przyrzekamy, że zawsze będziemy pamiętać Waszą walkę o Polskę i wolność.

Pomnik ten przypomina nam, że w straceńczej walce z uciskiem zginęło ponad 150 tys. Polaków. Po drugiej stronie Wisły wojska radzieckie zatrzymały się – i czekały. Przyglądały się, jak naziści brutalnie zrównują miasto z ziemią, mordując okrutnie mężczyzn, kobiety i dzieci.

Chcieli na zawsze unicestwić ten naród, zabijając w nim wolę przetrwania. Ale nikomu nie udało się zniszczyć odwagi i siły, które znamionują charakter Polaków.

Polski męczennik biskup Michał Kozal dobrze to wyraził słowami: „Od przegranej orężnej bardziej przeraża upadek ducha u ludzi”.

Przez cztery dziesięciolecia rządów komunistycznych Polska i inne zniewolone narody Europy opierały się brutalnej kampanii, której celem było zniszczenie wolności, Waszej wiary, Waszych praw, Waszej historii, Waszej tożsamości – wszystkiego, co stanowi istotę Waszej kultury i człowieczeństwa.

Przez cały ten czas jednak nigdy nie straciliście ducha. Ciemiężcy próbowali was złamać, ale Polski złamać nie mogli. I kiedy nadszedł dzień 2 czerwca 1979 roku i gdy na placu Zwycięstwa na pierwszej mszy z polskim papieżem zgromadziło się milion Polaków – tego dnia każdy komunista w Warszawie musiał zdawać sobie sprawę, że opresyjny system wkrótce się załamie. Zrozumieli to dokładnie w tym momencie, gdy podczas kazania papieża Jana Pawła II milion Polaków – mężczyzn, kobiet i dzieci – podjęło modlitwę.

Nie prosili o bogactwa. Nie prosili o przywileje. Słowami pieśni wypowiedzieli trzy proste słowa: „My chcemy Boga”.

Tymi słowami naród polski przywoływał obietnicę lepszej przyszłości. Polacy odnaleźli w sobie nową odwagę, by przeciwstawić się prześladowcom. I odnaleźli słowa, by zapowiedzieć, że Polska znów będzie Polską.

Kiedy stoję tu dzisiaj przed tym pełnym wiary narodem, wciąż słychać tamte powracające echem głosy. Niosą przesłanie, które dzisiaj jest równie prawdziwe jak dawniej. Naród polski, naród amerykański i narody Europy wciąż wołają: MY CHCEMY BOGA.

Razem z papieżem Janem Pawłem II Polacy umocnili swoją tożsamość jako naród poświęcony Bogu. I za sprawą tej dobitnej deklaracji, kim jesteście, zrozumieliście, co należy uczynić. Złączeni solidarnością wystąpiliście przeciwko uciskowi, przeciwko działającej bezprawnie tajnej policji oraz przeciwko okrutnemu i niegodziwemu systemowi, który zubażał Wasze miasta i Wasze dusze.

I wygraliście. Polska zwyciężyła. Polska zawsze zwycięży!

W tym zwycięstwie nad komunizmem byliście wspierani przez silny sojusz wolnych narodów na Zachodzie, które przeciwstawiły się tyranii. A obecnie wśród najbardziej oddanych członków NATO, Polska powróciła na swoje miejsce jako wiodący kraj Europy, który jest silny, niepodzielny i wolny.

Silna Polska jest błogosławieństwem dla narodów Europy, o czym powszechnie wiadomo. A silna Europa jest błogosławieństwem dla Zachodu oraz całego świata.

Sto lat po przystąpieniu amerykańskich sił do Pierwszej Wojny Światowej transatlantycka więź pomiędzy Stanami Zjednoczonymi oraz Europą jest mocniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.

Nad tym kontynentem nie unosi się już widmo komunizmu. Ale dziś na Zachodzie wciąż stoimy w obliczu poważnych zagrożeń dla naszego bezpieczeństwa i stylu życia. I są to realne zagrożenia. Stawimy im czoło. I na pewno zwyciężymy.

Stoimy w obliczu innej opresyjnej ideologii – której celem jest eksport terroryzmu i ekstremizmu po całym świecie. Ameryka i Europa padają ofiarą jednego zamachu terrorystycznego po drugim. Powstrzymamy je.

Podczas historycznego spotkania w Arabii Saudyjskiej wezwałem przywódców ponad 50 krajów muzułmańskich, by połączyli siły dla wykorzenienia tej groźby, która zagraża całej ludzkości.

Musimy zewrzeć szyki w obliczu wspólnych wrogów, by pozbawić ich terytorium, finansowania, sieci powiązań oraz wszelkich form ideologicznego wsparcia.

I choć zawsze będziemy witali nowych obywateli, którzy podzielają nasze wartości i kochają naszych ludzi, nasze granice zawsze będą zamknięte przed terroryzmem i ekstremizmem.

Walczymy zdecydowanie z radykalnym islamskim terroryzmem. I walkę tę wygramy. Nie możemy zaakceptować tych, którzy posługują się nienawiścią, by usprawiedliwić przemoc wymierzoną w niewinnych.

Obecnie Zachód również staje w obliczu sił, których celem jest wystawienie na próbę naszej woli, zachwianie naszej determinacji i zagrożenie naszym interesom. By przeciwstawić się nowym formom agresji, w tym propagandzie, przestępczości finansowej oraz atakom cybernetycznym, musimy tak przystosować nasz sojusz, by skutecznie konkurował w nowych obszarach i na nowych polach bitewnych.

Wzywamy Rosję, by zaprzestała swoich destabilizujących działań na Ukrainie i wszędzie indziej, i przestała udzielać wsparcia wrogim reżimom – w tym Syrii i Iranowi – a zamiast tego przyłączyła się do wspólnoty odpowiedzialnych narodów w naszej walce przeciwko wspólnym wrogom i w obronie cywilizacji.

I w końcu, po obu stronach Atlantyku, nasi obywatele mierzę się z jeszcze jednym niebezpieczeństwem – z którym możemy sobie w pełni poradzić. To zagrożenie jest dla niektórych niewidoczne, ale dla Polaków – znajome. Stały rozrost rządowej biurokracji, która pozbawia ludzi woli działania i bogactwa. Zachód osiągnął wielki sukces nie dzięki biurokracji i regulacjom, ale dlatego, że ludzie mieli możliwość podążania za swoimi marzeniami i realizowania swoich dążeń.

Amerykanie, Polacy i narody Europy cenią indywidualną wolność i suwerenność. Musimy pracować razem, by przeciwstawić się siłom, niezależnie od tego, czy pochodzą z wewnątrz, czy z zewnątrz, z południa czy ze wschodu, które z czasem grożą podważeniem tych wartości i zerwaniem więzów kultury, wiary i tradycji, które stanowią o naszej tożsamości. Jeśli się im nie przeciwstawimy – siły te pozbawią nas odwagi, nadwątlą naszego ducha i osłabią naszą wolę niezbędną do obrony siebie i naszych społeczeństw.

Ale podobnie jak nasi przeciwnicy i wrogowie z przeszłości dowiedzieli się tego w Polsce – wiemy, że te siły są również skazane na porażkę.

Są skazane na porażkę, nie tylko dlatego, że nasz sojusz jest silny, nasze kraje odporne i nasza potęga nie ma sobie równych – choć wszystko to jest prawdą.

Nasi przeciwnicy są skazani na porażkę, bo nigdy nie zapomnimy, KIM JESTEŚMY. Jeżeli nie zapomnimy, nikt nas nie pokona. Nie zapomną Amerykanie. Nie zapomną narody Europy.

Jesteśmy najbardziej wolną i najwspanialszą wspólnot
ą narodów, jaką znał świat. Komponujemy symfonie. Dążymy do innowacji.

Oddajemy cześć naszym starożytnym bohaterom, pielęgnujemy nasze odwieczne tradycje oraz zwyczaje i zawsze szukamy oraz odkrywamy nowe możliwości.

Nagradzamy błyskotliwe talenty, dążymy do doskonałości i uwielbiamy inspirujące dzieła sztuki, które oddają cześć Bogu.
Cenimy praworządność – i bronimy prawa do wolności słowa.

Wspieramy kobiety – filary naszego społeczeństwa i naszego sukcesu.
A w sercu naszego życia stawiamy wiarę i rodzinę; a nie władze i biurokrację.
Wszystko poddajemy debacie i kwestionujemy. Chcemy poznać wszystko – żeby lepiej poznać siebie.

I przede wszystkim doceniamy godność życia każdej ludzkiej istoty, bronimy praw każdego człowieka i podzielamy nadzieję na życie w wolności tkwiące w każdej ludzkiej duszy.

Tacy właśnie jesteśmy. Takie są bezcenne więzy, które nas łączą. Jako narody, jako sprzymierzeńców i jako cywilizację.

To, co mamy, to, co odziedziczyliśmy po naszych przodkach nie istniało nigdy wcześniej. Państwo wiecie o tym lepiej niż ktokolwiek inny, bo stoją tu z nami bohaterowie tamtych wydarzeń. A jeśli nie uda nam się tego obronić – nie zaistnieje to nigdy ponownie. Wiec nie wolno nam przegrać.

Tę wielką międzynarodową społeczność łączy jeszcze jeden wspólny element: to NARÓD, a nie możni tego świata, stanowił zawsze podwaliny naszej wolności i kamień węgielny naszej siły.

To naród stanowił i stanowi podwaliny tych wartości tutaj w Polsce, tu w Warszawie, i, od samego początku jej istnienia stanowił podwaliny Ameryki.

Nie po to obywatele naszych państw bili się wspólnie o wolność, nie po to wspólnie przetrwali horror wojen, nie po to wspólnie stawiali opór złu, żeby teraz zaprzepaścić tę wolność przez brak poczucia dumy i wiary w wartości, które wyznajemy. Nie dopuściliśmy i nie dopuścimy do tego.

Dopóty wiemy, skąd przyszliśmy, dopóki wiemy, dokąd zmierzamy.
Amerykanie są świadomi, że silne przymierze wolnych, suwerennych i niezależnych państw to najlepszy sposób na obronę naszych swobód i naszych interesów. To dlatego moja administracja domaga się od wszystkich członków NATO wywiązywania się w pełni ze swoich sprawiedliwie ustalonych zobowiązań finansowych.

Stanowisko to już zaowocowało dodatkowymi miliardami dolarów. Moim zdaniem te miliardy inaczej by nie napłynęły. Krytykom naszego twardego stanowiska chciałbym przypomnieć, że USA okazały nie tylko słowami, ale PRZEDE WSZYSTKIM CZYNAMI swoje nieugięte poparcie dla Artykułu 5. wielostronnych zobowiązań obronnych. Łatwo rzucać słowa, ale liczą się CZYNY. Dla swojego własnego dobra, EUROPA MUSI ZROBIĆ WIĘCEJ. Musi pokazać, że wierzy w swoją przyszłość, inwestując w nią SWOJE WŁASNE PIENIĄDZE.

Właśnie dlatego przyklaskujemy decyzji Polski o zakupie od USA sprawdzonych w boju systemów obrony powietrznej i przeciwrakietowej PATRIOT. Najlepszych na świecie. Właśnie dlatego tak cenimy naród polski, który jako jeden z nielicznych w NATO spełnia wymogi inwestycyjne we wspólną obronność. Dzięki, Polsko, za to, że dla innych krajów członkowskich NATO stanowisz wzór do naśladowania.

Nasza obronność to nie tylko zobowiązania finansowe – to także zaangażowanie WOLI. Historia Polski uczy nas, że obrona Zachodu nie zależy ostatecznie od pieniędzy, a od woli przetrwania narodu. I tu pojawia się zasadnicze pytanie naszych czasów: czy Zachód ma WOLĘ przetrwać.

Czy wystarczająco silnie wierzymy w system naszych wartości, żeby bronić ich za wszelką cenę. Czy darzymy wystarczającym szacunkiem naszych obywateli, żeby bronić granic, w których żyją? Czy starczy nam chęci i odwagi, by bronić naszej cywilizacji w obliczu tych, którzy starają się ją podstępnie unicestwić?

Na nic zdadzą się największe gospodarki świata i broń największego rażenia, jeśli zabraknie silnej rodziny i solidnego systemu wartości. Tych, którzy zapomnieli o ich kluczowym znaczeniu, zachęcam do odwiedzenia kraju, który nigdy tego nie zapomniał – niech przyjadą do Polski.

Niech przyjadą tu, do Warszawy, i niech poznają historię Powstania Warszawskiego. Niech poznają historię Alej Jerozolimskich.

W sierpniu 1944 roku, tak jak teraz, Aleje Jerozolimskie były jedną z głównych arterii przecinających miasto ze wschodu na zachód. Kontrola nad nią miała kluczowe znaczenie dla obu stron bitwy o Warszawę. Wojsko niemieckie chciało ją przejąć jako najkrótszą drogę przemieszczania oddziałów na front i z frontu.

Dla członków Polskiej Armii Krajowej natomiast możliwość przedostawania się na północ i na południe przez Aleje Jerozolimskie miała zasadnicze znaczenie dla utrzymania Śródmieścia, a tym samym utrzymania przy życiu samego Powstania.
Noc w noc, pod obstrzałem broni maszynowej, Polacy znosili worki z piaskiem, by bronić swojego wąskiego przejścia w poprzek Alei Jerozolimskich. Dzień w dzień wróg rozbijał je w drobny mak. Wtedy Polacy zrobili okop, a wkrótce – barykadę.  W ten sposób nieustraszeni powstańcy zaczęli przekraczać tę arterię.

To wąskie przejście zadecydowało o kontynuacji Powstania. Mieszkańcy i powstańcy, ryzykując życiem, biegli tym wąskim przejściem, by nieść pomoc swojemu miastu. „To było zaledwie kilka metrów” – wspominała młoda kobieta imieniem Greta. „Ten śmiertelnie niebezpieczny fragment ulicy przesiąknięty był krwią posłańców, łączniczek i kurierów”.

Snajperzy brali ich na cel. Żołnierze wroga palili każdy budynek, a kiedy atakowali barykadę, wykorzystywali Polaków jako żywe tarcze dla swoich czołgów.
Wróg nie ustawał w ataku na maleńki przyczółek cywilizacji, a Polacy nie ustawali w jego obronie.

Przesmyk przez Aleje Jerozolimskie wymagał ciągłej obrony, napraw i umocnień. Ale wola obrońców, nawet w obliczu śmierci, była niezachwiana; przejście istniało do ostatnich dni Powstania. Nigdy nie zostało zapomniane, dzięki Polakom było zawsze dostępne.

Pamięć o ofiarach tego heroicznego wydarzenia woła do nas przez dziesięciolecia, a wspomnienia o obrońcach przejścia przez Aleje Jerozolimskie należą do najbardziej żywych.

Ci bohaterowie przypominają nam, że Zachód został ocalony dzięki krwi patriotów, że każde pokolenie ma w tej obronie do odegrania swoją rolę. I że każda piędź ziemi, każdy centymetr naszej cywilizacji jest tej obrony wart.

Nasza walka w obronie Zachodu nie zaczyna się na polu bitwy – zaczyna się od naszych umysłów, naszej woli, naszych dusz.

Dzisiaj więzy spajające naszą cywilizację mają znaczenie nie mniejsze – i wymagają nie mniej zaciekłej obrony niż ta piędź ziemi, na której skupiała się nadzieja Polski na istnienie. Nasza wolność, nasza cywilizacja, i nasze przetrwanie zależą od tych właśnie więzi historii, kultury i pamięci. I dziś, tak jak zawsze, Polska jest w naszych sercach, podczas gdy jej naród walczy.

 Ogłaszam dziś światu, że tak jak nie udało się złamać woli Polski, NIE UDA SIĘ NIGDY ZŁAMAĆ WOLI ZACHODU.

System naszych wartości ZWYCIĘŻY. Nasze narody ROZKWITNĄ. A nasza cywilizacja ZATRIUMFUJE.

Więc walczmy wszyscy jak Polacy – O RODZINĘ, O WOLNOŚĆ, O OJCZYZNĘ I O BOGA.

Dziękuję Wam. Niech Bóg Was błogosławi. Niech Bóg błogosławi Naród Polski. Niech Bóg błogosławi naszych sprzymierzeńców. Niech Bóg błogosławi Stany Zjednoczone Ameryki.

Źródło:Ambasada USA w Polsce

Wyróżniki pochodzą od redakcji WNET.FM

Komentarze w Niemczech po wizycie prezydenta USA w Polsce: Trump to fanatyk i niewłaściwa osoba na niewłaściwym miejscu?

„Potrójny” atak Trumpa na Niemcy: chciałby innej Unii Europejskiej, kraj ten powinien płacić więcej do budżetu NATO, a także zganił nieodpowiednią kooperację Niemiec z Rosją w dziedzinie energetyki.

Niektóre komentarze w Niemczech na temat wizyty Donalda Trumpa są dość zaskakujące. Jeden z nich mówi, że Polska to serce Europy. Dotychczas prasa niemiecka pisała raczej, że to Niemcy są sercem Europy. Najważniejsze według komentatorów niemieckich jest jednak to, że prezydent USA opowiedział się za wypełnieniem zobowiązań Paktu Północnoatlantyckiego (NATO).

Z drugiej strony mówi się o tym, że Trump zaatakował Niemcy. Atak ten miał być „potrójny”. Najpierw przez to, że powiedział, iż chciałby innej Unii Europejskiej, potem, że Niemcy powinny płacić więcej do budżetu NATO, a następnie – co najważniejsze – że skrytykował niemiecko-rosyjską kooperację w dziedzinie energetyki.

Niemców miały też zaskoczyć bardzo propolskie wypowiedzi prezydenta Trumpa, np. ta, że amerykański naród kocha Polskę. Jan Bogatko zwraca uwagę, że musiały być niemiłe dla obywateli kraju, który czterokrotnie uczestniczył w rozbiorach Polski.

Prasa niemiecka odnotowała też podkreślanie przez Trumpa, w przeciwieństwie do Baracka Obamy, ścisłego partnerstwa USA z Polską. Dla Niemców jest to nieprzyjemne, gdyż „mentalnościowo” prezydentem USA nadal jest Obama, a nie „jakiś tam Trump”. [related id=28162]

Pisze się oczywiście, że wizyta dowartościowuje Polskę, ale wskazuje przy tym, że nie wiadomo jeszcze, jakie to będzie miało skutki. Odnotowany został przy tym pogląd z polskiej prasy (rzekomo zbliżonej do kół rządowych), że Polska nie powinna zdawać się na Trumpa, gdyż jest fanatykiem i niewłaściwą osobą na zajmowanym przez niego stanowisku. Po jego odlocie przecież pozostaniemy w „naszej Europie”.

Donald Trump dotarł już do Niemiec, gdzie nie przywitały go, jak w Polsce, przyjazne transparenty i oklaski, ale gwizdy oraz „bijące serce demokracji” – armatki wodne, które rozpędziły protesty lewackich organizacji.

Jeden z komentatorów martwi się, czy na szczycie Donald Trump nie zostanie „wykluczony”, w związku z czym wezwał do poszukiwania nawet najmniejszego wspólnego z nim mianownika.

Felietonu Jana Bogatki można wysłuchać w dzisiejszym Poranku WNET w jego drugiej części. Zapraszamy.

JS

Poranek WNET / Warszawa / 6.07 / Juliusz Kulski: Rosjanie teraz tu nie przyjdą, są za mądrzy, żeby popełnić samobójstwo

Trump jest doskonałym prezydentem i mądrym człowiekiem, który zna historię i dokonania Polski, ceni Polaków i daje temu wyraz. Obama przepraszał za Amerykę; teraz sytuacja zmieniła się całkowicie.

Juliusz Kulski, gość Aleksandra Wierzejskiego w Poranku Wnet, przyjechał do Polski z okazji wizyty Donalda Trumpa w Warszawie, by być obecnym pod Pomnikiem Powstańców Warszawskich podczas przemówienia prezydenta USA.

Od początku, jako członek Tea Party, popierał jego kandydaturę na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Uważa, że Trump jest doskonałym prezydentem i mądrym człowiekiem, który zna historię i dokonania Polski, ceni Polaków i daje temu wyraz.

Juliusz Kulski jest synem przyjaciela i następcy Stefana Starzyńskiego na stanowisku prezydenta Warszawy, z ogromnym poświęceniem i narażeniem życia pełniącego tę funkcję w czasie II wojny światowej. Dzieciństwo spędził w Warszawie. W wieku 12 lat złożył przysięgę do ZWZ. Był aresztowany, więziony na Pawiaku i w alei Szucha. Mając 15 lat walczył w powstaniu warszawskim w pułku Baszta na Żoliborzu, w 9 kompanii dywersji bojowej. Po wojnie trafił do Stanów Zjednoczonych.

Juliusz Kulski, pytany o różnicę między polityką poprzedniego prezydenta a obecnego, podkreślił, że polityka Obamy, który nie stawiał Stanów Zjednoczonych na pierwszym miejscu, a tylko przepraszał za Amerykę, przynosiła Stanom wstyd. Teraz sytuacja zmieniła się radykalnie.

Zdaniem prof. Kulskiego Donald Trump ma świadomość znaczenia Polski jako sprzymierzeńca Stanów Zjednoczonych. Rząd amerykański w końcu uświadomił sobie, że Niemcy nie są przyjaciółmi Stanów i że „flirtują” z Rosją. Europejskiego zachodu – Francji, Hiszpanii, Włoch, Niemiec – nie można być pewnym. A Amerykanie są patriotami, w obronie swojego państwa są gotowi i będą walczyć, przelewać krew, tak jak Polacy.

– Uważam, że wojsko amerykańskie będzie się tutaj rozbudowywało – przylatują armaty, haubice, wozy bojowe. Dzięki temu nie będą Polsce zagrażać odradzające się ambicje Rosji: „Rosjanie nie przyjdą, są za mądrzy, żeby popełnić samobójstwo”.

Jednak zdaniem rozmówcy Aleksandra Wierzejskiego trzeba pamiętać, że historia Rosji mocarstwowej zaczęła się jakieś 800 lat temu i pod tym względem to państwo się nie zmieniło. Dlatego należy wykorzystać szansę, jaka otwiera się przed Polską przy okazji prezydentury Trumpa.

– Niepokoi mnie brak silnego lobby polskiego w Ameryce – takiego jaki ma Izrael. Wtedy dostawalibyśmy od USA broń z wielką zniżką, a nie płacili za nią, jak teraz, ogromne pieniądze. Od 25 lat, kiedy przyjeżdżam do Polski, namawiam prezydentów na to lobby, ale na razie nic z tego.

– Co do pokoju i wojny – powiedział Julian Kulski – uważam, że są jak choroba i zdrowie – przeplatają się. Nie ma jednego bez drugiego. Dlatego trzeba się na nie przygotować.

Zdaniem gościa Poranka Wnet w Polsce przecenia się znaczenie Polonii amerykańskiej. Polonia pomogła Polsce dostać się do NATO, ale nie jest to środowisko wiodące: – To są Amerykanie i pójdą za Amerykanami. Trzeba się zwracać po prostu do Amerykanów. Wydajemy za dużo pieniędzy na Polonię.

Pytany o nastawienie Stanów Zjednoczonych do Chin w związku ze spotkaniem przywódców państw w Hamburgu, dokąd uda się Donald Trump po wizycie w Warszawie, Juliusz Kulski stwierdził, że w przeciwieństwie do poprzednich rządów USA administracja Trumpa nie dąży do konfrontacji z Chinami. Chiny zresztą nie dorównują potędze militarnej Stanów, mają tego świadomość, a pod tym względem, zdaniem gościa Poranka, są mądrzejsze od Rosji.

Co do wykorzystania szansy, jaka otwiera się przed Polską z okazji dzisiejszej wizyty prezydenta Trumpa, Juliusz Kulski powiedział, że najważniejsze teraz jest, aby „dogadali się ministrowie obrony narodowej, bo do tej pory mamy problemy z opozycją lewicową i w Stanach, i tutaj. Oni nie pomagają. Macierewicz jest wspaniały, ale potrzebuje broni i mam nadzieję, że dostanie, o co prosił”.

Od innego rozmówcy Poranka Wnet wiceministra MON Michała Dworczyka dowiedzieliśmy się, że zostały podpisane kontrakty na artylerię rakietową o zasięgu do 300 km i na program tarczy rakietowej „Wisła”, a duża część produkcji pocisków będzie się odbywała w Polsce.

Całej rozmowy Aleksandra Wierzejskiego z Juliuszem Kulskim prosimy posłuchać tutaj.

MS

Trump: Czy Zachód chce przeżyć? Razem walczmy wszyscy, tak jak Polacy, za rodzinę, wolność, kraj i Boga

Prezydent podziękował za wszystko, co Polacy dali Ameryce. Wymienił Kościuszkę i Pułaskiego, Chopina, Kopernika, Jana Pawła II jako synów narodu, który nie dał się złamać. USA gwarantują dostawy gazu.

Prezydenci: Donald Trump i Andrzej Duda razem z małżonkami złożyli w czwartek wieńce przed Pomnikiem Powstania Warszawskiego. Następnie prezydent Trump wygłosi przemówienie na placu Krasińskich.
Prezydenci zostali owacyjnie przyjęci. Pojawiły się okrzyki: „Donald Trump”, „Andrzej Duda”. Po tym, jak prezydenci złożyli wieńce, zebrani zaczęli skandować: „Cześć i chwała bohaterom”.

 

Melania Trump: wszyscy ludzie powinni móc żyć bez strachu 
Wszyscy ludzie powinni być w stanie żyć swoim życiem bez strachu, niezależnie od tego, w jakim kraju żyją – mówiła w czwartek na placu Krasińskich w Warszawie pierwsza dama Stanów Zjednoczonych Melania Trump.[related id=”28225″]

Prezydenta USA Donalda Trumpa wraz z pierwszą damą Melanią Trump oraz prezydenta Andrzeja Dudę z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą na placu Krasińskich przywitał wiwatujący tłum, który skandował „Donald Trump” i „Andrzej Duda”. Następnie obie pary prezydenckie złożyły kwiaty pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego.

Pierwsza dama Stanów Zjednoczonych podziękowała polskiej parze prezydenckiej za przyjęcie i gościnność. Jak dodała, w czwartek miała szansę odwiedzić Centrum Nauki Kopernika, które określiła jako ciekawe i skłaniające do rozmyślań.

„Jak wielu z was wie, główną częścią, na której koncentruje się prezydencja mojego męża, jest bezpieczeństwo i dobrobyt ludzi Ameryki. Myślę, jak wszyscy możemy się zgodzić, że ludzie powinni być w stanie żyć swoim życiem bez strachu, niezależnie od tego, w jakim kraju żyją. Tego właśnie chce dla nas wszystkich na całym świecie” – powiedziała.

„Dziękuję za to ciepłe przyjęcie w waszym wyjątkowym kraju, za waszą dobroć i gościnność, które nie zostaną zapomniane” – dodała.

Po wygłoszeniu krótkiego przemówienia pierwsza dama zapowiedziała wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa.

 

Ameryka kocha Polskę i Ameryka kocha Polaków

– Stany Zjednoczone mają wielu wspaniałych dyplomatów, ale nie ma lepszego ambasadora dla naszego kraju niż nasza pierwsza dama Melania – rozpoczął swoje przemówienie Trump, nawiązując do wcześniejszej wypowiedzi jego żony.

– Przybywamy do waszego kraju, aby przekazać bardzo ważną wiadomość: Ameryka kocha Polskę i Ameryka kocha Polaków, dziękujemy wam – mówił Trump.

Jak dodał, Polacy nie tylko „wzbogacili ten region, ale Amerykanie polskiego pochodzenia wzbogacili Stany Zjednoczone”. – Byłem naprawdę dumny, ciesząc się ich wsparciem w wyborach 2016 r. – powiedział prezydent USA.

 

To ogromny zaszczyt, że mogę stanąć w Warszawie przed Pomnikiem Powstania Warszawskiego 
– Jest to ogromny zaszczyt, że mogę stanąć w tym mieście, pod tym właśnie pomnikiem na cześć powstania warszawskiego, zwracając się do Polaków, których tak wiele pokoleń marzyło o Polsce, która będzie bezpieczna, silna i wolna – mówił Trump.

– Pan prezydent Duda, jego cudowna pierwsza dama pani Agata przyjęli nas z ogromnym ciepłem i otwartością, z których Polska jest znana na całym świecie, dziękuję – powiedział prezydent USA. – I szczerze, naprawdę szczerze dziękuję im obojgu i pani premier Szydło również bardzo szczególnie” – dodał.

– Przez 200 lat Polska ciągle cierpiała od nieustannych napaści, natomiast jakkolwiek można było najechać i okupować Polskę, a jej granice wymazać z mapy, to nigdy nie można było wymazać jej z kart historii ani z waszych serc – mówił Trump. – W tych ciemnych czasach utraciliście swą ziemię, ale przenigdy nie utraciliście dumy – kontynuował.

Amerykański prezydent podkreślił, że we wszystkich miastach, miasteczkach i wsiach „Polska żyje, Polska kwitnie i Polska triumfuje”.

– Wbrew wszelkim próbom zmiany was, ucisku albo zniszczenia was, przetrwaliście i zwyciężyliście, jesteście dumnym narodem – podkreślił prezydent USA.

 

W Polakach postrzegamy duszę Europy 
– To moja pierwsza wizyta w Europie Środkowo-Wschodniej jako prezydenta, bardzo cieszę się, że jestem właśnie tutaj, w tym jakże cudownym, pięknym kraju – jest tu naprawdę pięknie – powiedział Trump. – Polska jest geograficznym sercem Europy, ale – co jeszcze ważniejsze – w Polakach postrzegamy duszę Europy, wasz naród jest wielki, ponieważ wielkim jest.

– W imieniu wszystkich Amerykanów chcę również podziękować całemu polskiemu narodowi za wielkoduszność, jaką pokazaliście, witając i przyjmując naszych żołnierzy w waszym kraju – powiedział Trump.

– Ci żołnierze są nie tylko dumnymi obrońcami wolności, ale również symbolem zaangażowania Ameryki na rzecz waszego bezpieczeństwa i waszego miejsca w silnej, demokratycznej Europie – zaznaczył prezydent USA. – Przyłączają się do nas tutaj amerykańscy, polscy, brytyjscy i rumuńscy żołnierze – dziękujemy im również. Świetna robota – dodał.

Donald Trump odbył wcześniej „doskonałe” spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą i z liderami państw Trójmorza. „Ameryka jest gotowa rozszerzyć nasze partnerstwo z wami. Cieszymy się już na bliższe więzi handlu i gospodarki w miarę rozwoju waszych państw. Jesteśmy gotowi zagwarantować dostęp do alternatywnych źródeł energii – podkreślił Trump.

Prezydent USA zwrócił również uwagę, że wśród zgromadzonych pojawił się były prezydent Lech Wałęsa. „Jesteśmy bardzo zadowoleni, że były prezydent Lech Wałęsa, słynny lider Solidarności, również dołączył do nas dzisiaj. Dziękujemy” – powiedział Trump. Część zebranych na placu zareagowała na to gwizdami i buczeniem; słychać też było oklaski.

 

Dla Amerykanów Polska jest symbolem nadziei
– Polska to kraina wielkich bohaterów, zaś wy jesteście ludźmi, którzy znają prawdziwą wartość tego, o co walczycie” – mówił Trump. – Triumf polskiego ducha po stuleciach trudów daje nam wszystkim nadzieję na przyszłość, w której dobro zatriumfuje nad złem, zaś pokój da radę pokonać wojnę – dodał.

– Dla Amerykanów Polska jest symbolem nadziei. Od samego zarania naszego kraju polscy bohaterowie, amerykańscy patrioci walczyli ramię w ramię w naszej wojnie o niepodległość i w wielu innych wojnach później – wskazywał prezydent USA.

Trump podkreślał, że polscy i amerykańscy żołnierze służą razem dziś w Afganistanie i Iraku, „walcząc z wrogami wszystkich cywilizacji”.

– Z naszej strony nigdy nie zrezygnowaliśmy z wolności i niepodległości jako prawa i prawdziwego losu Polaków i nigdy, przenigdy tego nie zrobimy – oświadczył.

– Nasze dwa kraje łączy specjalna więź wykuta w ogniach historii i charakteru narodowego. Jest to braterstwo, które istnieje tylko pomiędzy narodami, które walczyły, krwawiły i ginęły o wolność – mówił. – Zaledwie kilka kroków od Białego Domu wznieśliśmy pomnik ludziom, takim jak Puławski i Kościuszko – dodał.

 

Odwiedzam sojusznika, chcę pokazać was jako przykład wolności
– Jestem tu dzisiaj nie tylko po to, by odwiedzić starego sojusznika, ale też by pokazać was jako przykład wolności innym, którzy poszukują wolności i którzy chcą zebrać w sobie odwagę i gotowość, aby bronić naszej cywilizacji – powiedział prezydent USA.

Trump mówił, że „historia Polski to historia ludzi, którzy nigdy nie utracili nadziei; których nigdy nie dało się złamać i którzy nigdy, przenigdy nie zapomnieli kim są”. Jego słowa nagrodzono oklaskami; skandowano „Donald Trump”.

Amerykański prezydent wskazał, że Polacy to naród liczący ponad tysiąc lat. – Wasze granice zniknęły na ponad wiek i pojawiły się ponownie sto lat temu. W 1920 roku poprzez +cud nad Wisłą+ Polska dała radę powstrzymać Armię Czerwoną, która chciała podpalić całą Europę – powiedział.

 

Polacy, Amerykanie, Europejczycy nadal wołają: „My chcemy Boga”
Trump nawiązał do jednego z kazań, które wygłosił w Polsce Jan Paweł II. „Milion Polaków – mężczyzn, kobiet i dzieci – nagle wzniosło głosy w jednej modlitwie; milion Polaków, którzy nie prosili o bogactwo, nie prosili o przywileje; zamiast tego milion Polaków powiedziało trzy proste słowa: My chcemy Boga” – mówił Trump.

Według amerykańskiego prezydenta w tych trzech słowach Polacy przypomnieli sobie o lepszej przyszłości, znaleźli odwagę, aby stawić czoło „swoim ciemiężcom”.

– Stojąc tu dzisiaj przed tym niesamowitym zgromadzeniem, jakże wiernym narodem, nadał słyszę te głosy odbijające się echem w historii. Ich przesłanie jest tak samo aktualne dzisiaj jak kiedykolwiek – Polacy, Amerykanie, Europejczycy nadal wołają wielkim głosem: My chcemy Boga” – podkreślił prezydent USA.

Według Trumpa razem z Janem Pawłem II Polacy przypomnieli sobie o swojej tożsamości, o narodzie poddanym Bogu. „Dzięki tej potężnej deklaracji, tego, kim jesteście, pojęliście, co macie zrobić, jak macie żyć” – mówił.

„Stanęliście solidarnie przeciwko ciemiężcom, przeciwko barbarzyńskiej esbecji, przeciwko okrutnemu systemowi, który doprowadził do ruiny wasze miasta i dusze, i wygraliście. Polska zatriumfowała, Polska zawsze zatriumfuje” – dodał Trump.

 

Więź transatlantycka – być może silniejsza niż kiedykolwiek
W swoim przemówieniu na stołecznym placu Krasińskich Trump zwrócił uwagę, że po upadku komunizmu Polska stała się jednym z „najbardziej oddanych członków Sojuszu Północnoatlantyckiego”, odzyskując tym samym swoje miejsce jako „wiodącego kraju Europy, która jest silna, zjednoczona i wolna”.

– Silna Polska to błogosławieństwo dla krajów Europy i one dobrze o tym wiedzą; silna Europa to błogosławieństwo dla Zachodu i dla całego świata – podkreślił amerykański prezydent.

Jak mówił, sto lat po włączeniu się sił amerykańskich do pierwszej wojny światowej więź transatlantycka pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Europą jest tak silna jak dawniej. – A być może na wiele sposobów nawet silniejsza – dodał.

 

Nikt nie jest w stanie zniszczyć siły charakteru i odwagi Polaków
Trump przypomniał, że w 1939 r. na Polskę napadły hitlerowskie Niemcy i Związek Sowiecki. „To było straszne” – dodał. „Pod podwójną okupacją Polacy musieli wycierpieć rzeczy, których nie da się opisać: masakra w lesie katyńskim, Holokaust, powstanie w getcie i Powstanie Warszawskie, zniszczenie tej pięknej stolicy (…), dynamiczna największa żydowska diaspora w Europie została zredukowana niemal do zera” – mówił prezydent USA.

– Potem, w 1944 roku naziści i Armia Czerwona szykowali się do straszliwej, krwawej bitwy, tutaj właśnie, o Warszawę. I pośród tego piekła na ziemi Polacy unieśli głowy, aby bronić swojej ojczyzny. Jestem głęboko zaszczycony, że dziś są tutaj weterani i bohaterowie Powstania Warszawskiego – dodał Trump, oklaskiwany przez zebranych. – Jakże cudowny duch – skomentował te oklaski.

– Chylimy czoło przed waszym poświęceniem i klniemy się, że zawsze będziemy pamiętać o waszej walce o Polskę i o wolność. Dziękuję – powiedział, zwracając się do weteranów.

– Przypominam o tym, że ponad 150 tys. Polaków zginęło w trakcie tej desperackiej walki przeciwko uciskowi. Po drugiej stronie rzeki stała Armia Czerwona, stała i czekała. Sowieci patrzyli, jak naziści bezlitośnie niszczą miasto, mordując mężczyzn, kobiety i dzieci. Próbowali zniszczyć na zawsze ten naród, usiłując uderzyć w waszą wolę przetrwania – powiedział Trump. Dodał, że „jest w Polakach głęboka siła charakteru i odwaga, której nikt nie jest w stanie zniszczyć”.

 

 Amerykanie i Polacy cenią wolność i suwerenność indywidualną
– W końcu po obydwu stronach Atlantyku nasi obywatele muszą sobie radzić z jeszcze innym zagrożeniem, takim, które zdecydowanie moglibyśmy kontrolować. Zagrożenie to jest niewidoczne dla co poniektórych, natomiast dla Polaków – oczywiste. To ciągły wzrost biurokracji państwowej, która drenuje dobrobyt i chęć do życia ludzi – mówił Trump.

Ocenił, że „Zachód stał się wielki nie dzięki temu, że ludzie mieli regulacje, ale dzięki temu, że mogli podążać za swoimi marzeniami i walczyć o to, co uznawali za swoje przeznaczenie”.
– Amerykanie, Polacy i inne narody Europy cenią wolność i suwerenność indywidualną – stwierdził prezydent USA.

– Musimy pracować razem, aby stawić czoło siłom niezależnie od tego, czy wewnętrznym, czy zewnętrznym, z południa, czy z północy, czy ze wschodu, które chcą podkopać nasze wartości i zniszczyć więzi kultury, wiary i tradycji, które czynią nas tymi, którymi jesteśmy – podkreślił Trump. Przekonywał, że jeśli zostawimy te „siły” tak jak są, to „podkopią one naszą pewność siebie, osłabią naszego ducha i wolę bronienia siebie i naszego społeczeństwa”.
– Natomiast tak, jak nasi przeciwnicy i wrogowie z przeszłości nauczyli się tutaj, w Polsce, tak samo my wiemy, że te siły również w końcu musza ponieść porażkę (…) rzeczywiście chcemy, aby ci ludzie przegrali – zaznaczył prezydent USA.

– Przegrają nie dlatego, że nasz sojusz jest silny, nasze kraje odporne, a nasza siła nie ma sobie równych. Wszytko to, musimy powiedzieć, jest prawdą, nasi przeciwnicy jednakże muszą przegrać, ponieważ nigdy nie zapomnimy, kim jesteśmy – powiedział Trump.

– A jeśli nie zapomnimy, kim jesteśmy, to po prostu nie da się nas pokonać. Amerykanie nigdy nie zapomną, narody Europy nigdy nie zapomną. Jesteśmy najszybszym i najwspanialszym społeczeństwem, nie ma niczego takiego jak nasza wspólnota, świat nigdy nie znał czegoś podobnego jak nasza wspólnota narodów – mówił.

– Piszemy symfonie, tworzymy innowacje, świętujemy naszych pradawnych bohaterów, przyjmując ponadczasowe tradycje i zwyczaje, i zawsze chcemy znaleźć, odkryć zupełnie nowe horyzonty. Nagradzamy wybitnych, dążymy do doskonałości i cieszymy się z inspirujących dzieł sztuki, cieszymy się z rządów prawa i chronimy prawa do wolności mowy oraz wyrażania poglądów” – powiedział prezydent USA.

PAP/MoRo

Poranek WNET/ Warszawa 6 lipca 2017 / Jan Bogatko: Komentarze niemieckiej prasy nt. wizyty Donalda Trumpa w Warszawie

Niemieckie media: Trump przyjechał wesprzeć prawicowy rząd PiS-u i jego starania w walce z emigrantami. Czemu się dziwić, Polacy są religijni, wsiowi, więc muszą być nastawieni przeciwko emigrantom.

Jak niemiecka prasa wita Trumpa w Warszawie? – zapytał Jana Bogatkę Aleksander Wierzejski.

– Niemieckie media są w szoku. Taki prezydent takiego państwa, jak Stany Zjednoczone, a przyjeżdża do Polski. Dawniej, kiedy USA miały prawdziwego prezydenta, to przyjeżdżał do Londynu, Paryża czy Berlina. A nie do jakiejś tam Warszawy na końcu świata – uważa Tagesschau.

Jak mówi Jan Bogatko, niemieckie media piszą, że Trump ma wesprzeć prawicowy rząd PiS-u i jego starania w walce z emigrantami. Nie przypominają o tym, że w Polsce znajduje się milion Ukraińców i jakoś nikt do nich nie strzela i oni nie strzelają do nikogo – to nie jest ważne. Były doradca Obamy do spraw polityki zagranicznej w Białym Domu Charles Hatcher stwierdził: „czemu się dziwić, Polacy są religijni, wsiowi, więc muszą być nastawieni przeciwko emigrantom”.

W niemieckich mediach mówi się o tym, że policja brutalnie zamyka ulice, czyści z demonstrantów różne place, ale nie pokazuje się w telewizji takich scen, jakie znamy z Hamburga, gdzie demokratyczne armatki wodne rozbijają demonstrantów. Widocznie Polacy jeszcze do tego nie dorośli, są po prostu zbyt wsiowi. W tym kierunku i tonie piszą wszystkie gazety.

Niemcy uważają, że Polska jest dla Trumpa tym, czym była Arabia Saudyjska podczas jego pierwszej podróży zagranicznej w końcu maja. Po prostu ciepłe rozpoczęcie wizyty, zanim w Hamburgu będzie chłodno. – Oczywiście skoro tych armatek wodnych tam jest tyle, ale mam nadzieję, że nie będą one stosowane przeciwko prezydentowi USA – powiedział Jan Bogatko.

Tagesschau i Deutschlandfunk obawiają się, że Trump może doprowadzić do rozbicia Unii, tak jak to było podczas wojny w Iraku. „Warszawa nie wierzy w pełni swoim partnerom”. Prof. Hatcher jest cytowany wszędzie i na okrągło.

Media niemieckie są w szoku, przewidując, co się będzie działo na placu Krasińskich. Na szczęście, stwierdzają, plac Krasińskich jest mały i będzie robić wrażenie, że tam są tłumy. Gdyby był dużo większy, to po prostu te tłumy by się rozlały i nie byłoby widać, że tyle ludzi wita Trumpa.

Tłumy, jak wiadomo, są potrzebne na demonstracjach KOD-u i Obywateli PRL – przepraszam, RP – zmitygował się korespondent.

W tym samym tonie utrzymuje „Stuttgarter Zeitung”, zdaniem której w Warszawie nie wydarzy się nic dobrego, bo prawicowo-konserwatywny rząd będzie przyjmował prawicowego konserwatystę i Warszawa już cieszy się z sukcesu. Jak wiadomo, Polska jest kompletnie izolowana i dlatego jest zadowolona, że przyjedzie do niej wielu polityków, żeby debatować o kwestii Międzymorza. A dopiero później coś istotnego: G-20, Hamburg.

Gazeta „Stuttgarter Zeitung” pisze, że Trump tylko przejazdem zatrzymał się w Warszawie, a w zasadzie jedzie do Hamburga, tego, jak mówi Jan Bogatko, w którym armatki wodne przygotowywały miejsce na spotkanie G-20.

– To wszystko, co mógłbym powiedzieć o relacjach niemieckich mediów na temat wizyty Donalda Trumpa w Warszawie – zakończył nasz korespondent, który będzie śledził również przebieg spotkania G-20 i komentarze w Niemczech po nim.

Całą wypowiedź Jana Bogatki z Niemiec dla Poranka Wnet można usłyszeć tutaj.

MS

Poranek WNET/ 6 lipca 2017 / Warszawa / Paweł Zyzak i Jacek Bartosiak: Donald Trump funduje Europie terapię szokową

Sygnując politykę Trumpa w Europie, będziemy ponosili jej koszty. Amerykanie balansują wpływy Starej Europy, a wizyta w Polsce ma jej uświadomić, że USA mają wybór i mogą wybrać Europę Środkową.

– Polityka względem Chin ponosi pewne fiasko, bo nie może wyegzekwować kwestii koreańskiej – zauważył Paweł Zyzak, odnosząc się do nocnego głosowania w Radzie Bezpieczeństwa NATO, gdzie ze względu na sprzeciw Rosji i Chin nie nałożono na Koreę Północną sankcji za kolejną próbę z bronią jądrową.

– Musimy wykalkulować, jaki wpływ mają USA na system globalny. Trump popełnia błędy w temacie Chin, bo chyba źle porównał układ sił i nie jest on korzystny dla USA – wtórował mu Bartosiak. Jego zdaniem USA usiłują stosować względem Europy „terapię szokową”. Krytykował brak skuteczności w sprawie z Koreą i w innych kwestiach na Dalekim Wschodzie, gdzie z każdym miesiącem USA coraz bardziej oddają pole Chinom. [related id=”28042″]

– W stosunku do Europy dopiero zaczyna się ta polityka – podkreślił Bartosiak, który uważa, że pierwszym jej przejawem będzie to, co Trump powie dziś w Warszawie. Kluczowy dla sprawy relacji między USA a Europą będzie też szczyt państw G-20. Jaki kierunek obierze ta polityka, pokażą następne miesiące. Jego zdaniem Niemcy w Europie rzuciły wyzwanie USA.

– W sytuacji gdy bezpośrednio będziemy sygnować politykę Trumpa w Europie, poniesiemy jej koszty – podkreślił dr Bartosiak.

– W administracji USA mamy dwie tendencje – zauważył Paweł Zyzak. Jego zdaniem pierwsza to generałowie pamiętający jeszcze czasy zimnowojenne, którzy „chcą mocnych Stanów w Europie”. Druga wynika ze sposobu uprawiania polityki przez samego Trumpa, który stawia na bilateralne relacje i chce trzymać się w Europie z „bad boyami”, co zmierza w kierunku pewnego rodzaju izolacjonizmu, nacjonalizmu USA.

Paweł Zyzak zauważył, że prasa amerykańska, odnosząc się do wizyty Trumpa w Warszawie, często pisze, że prezydent wywodzący się ze środowiska zwanego w USA  „national populist” pojechał do Polski „do swoich”.

Zdaniem Bartosiaka Amerykanie balansują wpływy Starej Europy po tej nieprzyjemnej dla Trumpa reakcji z Niemiec, które uważają, że reprezentują kontynentalną Europę.

– Amerykanom zaświtało, że Niemcy będą budowali nowe Imperium Rzymskie [Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, czyli kolejną Rzeszę – przyp. red.] i próbują zdusić te pomysły, pokazać, że jest Europa Wschodnia i Zachodnia i można balansować taką sytuację – powiedział dr Jacek Bartosiak, ekspert ds. międzynarodowych.

– Ciężar przesunął się w stronę Pacyfiku, Europa jest drugorzędna, ale też ważna dla USA, szczególnie ważna dla „rewolucjonisty” Trumpa. Postawił on diagnozę, której implikacje są takie, że trzeba zastosować terapię szokową w relacjach z sojusznikami – dodał Bartosiak.

Eksperci odnieśli się także do kwestii znaczenia Polski w polityce USA.

– Jeśli chodzi o rolę Polski w przyszłości, to jestem optymistą. Uważam, że Trump nie ma określonej wizji, a chce przenieść nawyki z biznesu do polityki, chce potrząsnąć relacjami z partnerami, licząc, że wyegzekwuje swoje – zakończył ekspert.

MoRo

Chcesz wysłuchać całego Poranka kliknij tutaj

Poranek Wnet 6 lipca 2017 z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie/ Donald Trump w stolicy Polski!

Zanim prezydent USA zostanie przyjęty na Zamku Królewskim przez prezydenta Rzeczypospolitej – my zapraszamy w czwartek na wyjątkowy Poranek WNET z Krakowskiego Przedmieścia. Słuchaj teraz na żywo!

 

Goście Poranka:

Michał Dworczyk – wiceminister obrony narodowej,

Dr Jacek Bartosiak – ekspert od strategii i geopolityki,

Dr Paweł Zyzak – historyk, badacz relacji polsko-amerykańskich,

Dr Maciej Szymanowski – wykładowca Uniwersytetu Katolickiego w Budapeszcie, znawca polityki środkowoeuropejskiej,

Witold Repetowicz – publicysta portalu Defence24, ekspert od spraw Bliskiego Wschodu,

Julian Kulski – architekt, wieloletni pracownik Banku Światowego, powstaniec warszawski,

Jan Bogatko – korespondent Radia WNET w Niemczech.

 

Słuchajcie nas w Radiu Warszawa, Radiu Nadzieja i na wnet.fm

 


Prowadzący: Aleksander Wierzejski

Wydawca: Antoni Opaliński

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca techniczny: Luiza Komorowska


Część pierwsza:

Jacek Bartosiak i Paweł Zyzak o wizycie Donalda Trumpa w Polsce i relacjach zachodniej prasy na jej temat;

Michał Dworczyk o modernizacji polskich sił zbrojnych – amerykańskie technologie zostaną udostępnione polskiemu przemysłowi obronnemu;

 

Część druga:

Maciej Szymanowski o komentarzach prasy węgierskiej na temat wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych w Polsce o bezpieczeństwie energetycznym naszego kraju;

Krzysztof Romaniuk o gonitwie Derby na służewieckim torze, która odbyła się w miniony weekend 1-2 lipca;

Serwis informacyjny Radia Warszawa i Słup ogłoszeniowy Radia Wnet;

 

Część trzecia:

Witold Repetowicz o wadze i znaczeniu wizyty Donalda Trumpa w Polsce w kontekście konfliktów międzynarodowych, zwłaszcza tych na Bliskim Wschodzie;

Jan Bogatko – o szoku Niemiec z tego powodu, że Trump nie pojawił się w stolicy któregoś z wiodących krajów Europy, tylko u „zbyt wsiowych Polaków” w Warszawie;

 

Część czwarta:

Julian Kulski o polityce Baracka Obamy w porównaniu do polityki Donalda Trumpa.


Posłuchaj całego Poranka Wnet!

 

Zapraszamy na specjalny Poranek WNET realizowany wspólnie z Telewizją Republika

Zanim prezydent USA zostanie przyjęty na Zamku Królewskim przez prezydenta Rzeczypospolitej – my zapraszamy w czwartek na wyjątkowy Poranek WNET z Krakowskiego Przedmieścia. Słuchaj teraz na żywo!

Wśród gości Aleksandra Wierzejskiego będą:  Michał Dworczyk, wiceminister obrony narodowej, dr Jacek Bartosiak, ekspert od strategii i geopolityki, dr Paweł Zyzak, historyk, badacz relacji polsko-amerykańskich, dr Maciej Szymanowski, wykładowca Uniwersytetu Katolickiego w Budapeszcie, znawca polityki środkowoeuropejskiej, Witold Repetowicz, publicysta portalu Defence24, ekspert od spraw Bliskiego Wschodu, Julian Kulski, architekt, wieloletni pracownik Banku Światowego, powstaniec warszawski, Jan Bogatko, korespondent Radia WNET w Niemczech.

Słuchajcie nas w Radiu Warszawa, Radiu Nadzieja i na wnet.fm


Prowadzący: Aleksander Wierzejski

Wydawca: Antoni Opaliński

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca techniczny: Luiza Komorowska


Część pierwsza:

Paweł Zyzak o wizycie Donalda Trumpa w Polsce i relacjach zachodniej prasy na jej temat

Trump wylądował w Warszawie. Powitali go min. spraw zagranicznych Waszczykowski i szef kancelarii prezydenta Szczerski

W środę o godz. 22.15 w Warszawie wylądował Air Force One z prezydentem USA Donaldem Trumpem na pokładzie. Prezydentowi Stanów Zjednoczonych towarzyszy małżonka Melania Trump i liczna delegacja.

Po przylocie do Warszawy prezydent Trump udał się do stołecznego hotelu Marriott; w środę nie ma zaplanowanych żadnych oficjalnych spotkań.

Amerykańskiego prezydenta powita na lotnisku szef MSZ Witold Waszczykowski i szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

Prezydent USA Donald Trump wraz z małżonką Melanią został w środę wieczorem powitany na warszawskim Okęciu przez szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego i szefa gabinetu prezydenta Krzysztofa Szczerskiego. Wraz z parą prezydencką do Polski przybyła również córka Donalda Trumpa Ivanka Trump z mężem.

PAP

Grupa Wyszehradzka przeciwwagą dla Rosji. Wizyta Trumpa ustali nasze przyszłe relacje na lata

Ważniejsze od symbolicznych spotkań Trumpa będą prawdziwe rozmowy prowadzone podczas pobytu w Warszawie między amerykańskimi doradcami i polskimi politykami, których wynik wpłynie na nasze stosunki.

W Stanach wszyscy się bardzo cieszyli, że Święto Niepodległości w tym roku przypada we wtorek, bo to oznaczało, że będą przynajmniej cztery dni świąt – powiedziała Lasota, mieszkająca w Waszyngtonie, skąd już w czwartek na trochę wcześniejsze wakacje wyjeżdżało wiele osób. – Do Waszyngtonu przybyły tłumy turystów – mówiła – aby w stolicy obchodzić ten szczególny dla każdego Amerykanina dzień. Środki masowego przekazu w USA zajmują się tylko i wyłącznie obchodami tego święta.

Dzień Niepodległości

– Amerykanie lubują się w statystykach, dlatego podawane są takie dane, jak chociażby liczba zjedzonych w ciągu dnia parówek, sprzedanych gadżetów niepodległościowych typu flaga amerykańska czy nawet kolczyków – mówiła mieszkanka Waszyngtonu, na ulicach którego widać turystów obwieszonych amerykańskimi emblematami. Zwróciła uwagę na to, że w dniu Święta Niepodległości otwarte są wszystkie muzea i prawie wszystkie można zwiedzać bezpłatnie, „zwłaszcza te, które są pod zarządem Kongresu USA”. W National Gallery można zobaczyć za darmo tych samych wielkich malarzy, co w nowojorskiej Metropolitan Gallery za kilkanaście dolarów. Wszystkie muzea Waszyngtonu są umiejscowione wokół wielkiego trawnika zwanego „mall” [chodzi o część National Mall – Parku Narodowego w centrum Waszyngtonu – przyp.red.], gdzie wieczorem 4 lipca odbędzie się wielki koncert i tradycyjny już pokaz sztucznych ogni.

– Żeby zająć dobre miejsce na oglądanie fajerwerków, ludzie tam gromadzą się już od godzin południowych, mimo iż panuje morderczy wręcz upał, 32-34 stopnie Celsjusza – powiedziała Irena Lasota.

Z „Gazety Wyborczej” do „New York Timesa”

– „New York Times” dociera do szerokiej rzeszy odbiorców i bazuje przede wszystkim na wiadomościach „Gazety Wyborczej” – powiedziała nasza korespondentka. Ostatnio głośnym echem w mediach odbiła się sprawa związana z zatrzymaniem przez policję „sławy” Solidarności Władysława Frasyniuka, uczestnika „antymiesięcznicy” smoleńskiej. Z łamów NYT można się było dowiedzieć, że w Polsce dochodzi niemal „do faszyzacji życia politycznego”. Publicystka zwróciła uwagę, że dziennikarze „Gazety Wyborczej” są bardzo dobrze wyszkoleni w tego typu „manipulacjach”.

– Nawet jeżeli podane fakty są prawdziwe, to w takim sosiku, z którego by wynikało, że właściwie głównym celem obecnej władzy jest aresztować takich ludzi jak Władysław Frasyniuk – powiedziała Lasota, która uważa, że artykuł NYT, napisany przez dziennikarza „Gazety Wyborczej”, nie „wnosi nic nowego”.

Wizyta Trumpa w Polsce

– Ważniejsze od symbolicznych spotkań prezydenta Trumpa w Polsce będą prawdziwe rozmowy prowadzone podczas pobytu w Warszawie między amerykańskimi doradcami i polskimi politykami – podkreśliła Lasota, mówiąc, że od wyników tych rozmów będą zależały późniejsze stosunki między Polską i USA.  Zwróciła uwagę, że po pierwszej podróży zagranicznej Trumpa jego doradcy wreszcie „zorientowali się, że poza Bliskim Wschodem istnieje jeszcze Europa”.

– Prezydent Trump wybrał Polskę jako pierwszy kraj, który odwiedzi, między innymi dlatego, że Polska, mimo tego, co pisze NYT, wybija się spośród państw w Europie z różnych  powodów, w tym gospodarczych – wyjaśniła Lasota wybór Polski przez otoczenie Trumpa jako kraju ważnego dla USA.

Zwróciła uwagę na to, że Grupa Wyszehradzka tak naprawdę dopiero teraz zaistniała jako blok państw mających wspólne cele.

– Mam nadzieję, że Grupa Wyszehradzka będzie stanowiła skuteczną przeciwwagę dla tego, co robi Rosja i jej sojusznicy – powiedziała Lasota, twierdząc, że Grupa absolutnie nie może być brana pod uwagę jako przeciwwaga dla UE.

– Sojusz polsko-litewski jest równie ważny, jeśli nie ważniejszy od sojuszu wyszehradzkiego, dlatego idea Trójmorza powinna objąć swym zasięgiem jak najwięcej państw, które mają podobne naleciałości historyczne, politykę i cele polityczne  – powiedziała Lasota. Oceniła, że większość naszych konfliktów z Litwą jest wywołanych sztucznie i jest to efekt „podjudzania z Rosji”.

MoRo

Chcesz wysłuchać całego Poranka Wnet, kliknij tutaj