Dr Konrad Zasztowt, Michał Wypij, Maciej Kożuszek, Marek Sawicki, Edyta Hołdyńska  – Popołudnie WNET – 30.09.2020 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie i 96,8 FM we Wrocławiu. Zaprasza Łukasz Jankowski.

Goście „Popołudnia WNET”:

Michał Wypij – poseł Porozumienia;

Maciej Kożuszek – szef działu świat tygodnika „Gazeta Polska”;

Marek Sawicki – poseł PSL, Koalicja Polska;

Dr Konrad Zasztowt – ekspert ds. tureckich, Uniwersytet Warszawski;

Edyta Hołdyńska – publicystka tygodnika „Sieci”, portalu wPolityce.pl i telewizji wPolsce


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Realizator: Franciszek Żyła


Michał Wypij / Fot. Michał Wypij, Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)

Michał Wypij stwierdza, że wraz wejściem prezesa PiS do rządu są w nim najważniejsi politycy centroprawicy. Zdradza, że już dwa lata temu liderzy Porozumienia sugerowali, że wszyscy liderzy Zjednoczonej Prawicy powinni być w rządzie. Poseł Porozumienia mówi też o reformie szkolnictwa wyższego. Skupiała się ona z jednej strony na podwyższaniu pozycji polskich uczelni w rankingach światowych, jak i na zapewnieniu jak najlepszych warunków studiów w Polsce. Nasz gość mówi, że dobrze oceniają pracę Krzysztofa Ardanowskiego jako ministra rolnictwa: „Jedna różnica zdań nie może przekreślać jego dorobku”. Zauważa, że projekt tzw. piątki dla zwierząt jest projektem poselskim, a nie rządowym. „Nie zgadzamy się na nakładanie autoembarga na eksportowanie polskiej wołowiny”- podkreśla. Stwierdza, że Porozumienie także jest za podnoszeniem standardów ochrony zwierząt, jednak „kilka elementów trzeba absolutnie dopracować”. Od uwzględnienia poprawek zależy poparcie posłów Porozumienia dla ustawy.

„Kapitan drużyny chce mieć w swej drużynie najlepszych zawodników”- mówi Wypij, stwierdzając, że premier Mateusz Morawiecki nie musi się obawiać o swój autorytet w rządzie po tym, jak wszedł do niego Jarosław Kaczyński.


Joe Biden / Fot. Gage Skidmore, Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.0)

Maciej Kożuszek zauważa, że ciekawą cechą debaty między kandydatami na prezydenta Stanów Zjednoczonych była możliwość interakcji między nimi. Donald Trump przyjął strategię maksymalnej presji na Joe Bidena, licząc, że ten zacznie popełniać błedy- ocenia. „Za każdym razem, kiedy Donald Trump go atakował Biden wybijał piłkę na aut”- stwierdza. Kandydat Demokratów nie dał się sprowokować. Były wiceprezydent jak na siebie wypadł zaskakująco dobrze. Jak ocenia nasz gość, po debacie Trump będzie musiał zmienić swą strategię, którą wcześniej stosował wobec Hilary Clinton.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego wskazuje, że Donald Trump został podstawiony w debacie pod ścianą przez prowadzącego w sprawie Charlottesville, a Joe Biden ws. radykałów BLM już nie. Zauważa, że kandydaci cały czas sobie przerywali. Jak stwierdza „Joe Biden zdał egzamin ósmoklasisty, bo mniej więcej takich umiejętności intelektualnych się od niego wymaga”. Biden kierował swój przekaz do „middle-America” przypominając, że sam jest z przedmieść. Nie mówił zaś o narracji radykalnej lewicy. Może to zjednać mu to wyborców, którzy 8 lat temu głosowali na Baracka Obamę, a 4 lata temu na Donalda Trumpa. Z tego powodu nie popiera on hasła zmniejszenia finansowania dla policji. Mówi za to, że policjantom w radiowozach powinni towarzyszyć psycholodzy pilnujący by nie dochodziło do nadużyć.


Mateusz Morawiecki / Fot. Krystian Maj KPRM / Domena publiczna

Edyta Hołdyńska wskazuje na osłabienie ministrów, których pracę będzie nadzorował Jarosław Kaczyński, w tym Zbigniewa Ziobry. Prezes PiS ma uspokoić, ale też przypilnować koalicjantów- ocenia. Przypomina, że prezes PiS stał na czele rządu w latach 2006-2007. Premier będzie reagował w sprawach kryzysowych, zaś jego zastępca siedział w KPRM-ie doglądając resortów siłowych- ocenia publicystka. Na pewno straciła Jadwiga Emilewicz, która weszła w rolę wicepremiera- mówi komentując powrót szefa Porozumienia na stanowisko ministra. Jedyną kobietą w rządzie jest Marlena Maląg. Dziennikarka stwierdza, że ministrów powinno się oceniać ze względu na ich kompetencje, a nie płeć.


Dr Konrad Zasztowt / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Konflikt w Górskim Karabachu to teoretycznie wewnętrzna wojna Azerbejdżanu, jednak faktycznie jest to konflikt z Armenią- zauważa dr Konrad Zasztowt. Siły wojskowe Armenii bronią Karabachu. Zestrzelony został samolot armeński na terenie Armenii właściwej. Ekspert ds. tureckich przypomina o wojnie czterodniowej z 2016 r., kiedy miała miejsce poprzednia ofensywa Azerbejdżanu przeciwko separatystom. Obecnie odbite zostały cztery niezamieszkałe wioski- do lat 90. zamieszkanych przez Azerów. „Dość daleko do wejścia do właściwego Górskiego Karabachu”- ocenia. Dodaje, że sytuacja w której Azerbejdżanowi udało się odzyskać kontrolę nad Górskim Karabachem, to byłaby dla Rosji nie do zaakceptowania. Baku stałoby się bowiem wtedy zbyt niezależne od Moskwy i ta musiałaby wkroczyć. Przy czym „nie jest w interesie ani Moskwy, ani Ankary wchodzić ze sobą w otwarty konflikt”. Obecna ofensywa oddala perspektywę politycznego rozwiązania problemu Górskiego Karabachu, która już przed nią była odległa.


Marek Sawicki

Marek Sawicki stwierdza, że na miejscu Krzysztofa Ardanowskiego zrezygnowałby w momencie w którym piątka dla zwierząt wpłynęła do Sejmu. O odchodzącym ministrze rolnictwa stwierdza, że więcej mówił niż robił. Wskazuje, że poza branżą mleczarską rolnicy mniej dostają za sprzedawane przez siebie towary. Obecne protesty są wyrazem rozczarowania całą polityką rolną PiS-u, nie tylko ostatnią ustawą- podkreśla.

Poseł PSL dodaje, że „nie chcielibyśmy na nieszczęściu polskiego rolnika robić polityki”. Wskazuje, że ustawa nie zajmuje się problemem bezpańskich psów i kotów, a za to uderza w trzecią część polskiego rolnictwa. „Ustawa ta głosami POPiS-u nakłada embargo na polską gospodarkę”- mówi. Ludowcy są przeciwko wchodzeniu organizacji społecznych do gospodarstw, które przypomina Markowi Sawickiemu „zetempowskie kontrole” z lat 70. „Policzkiem dla polskim rolników jest to, że poseł, który zaproponował tą ustawę teraz obejmuje tekę ministra rolnictwa” – podkreśla.

W Sejmie, jak mówi, „kształtuje się antyrolnicza większość konstytucyjna” . Polityk pyta się czemu rząd Zjednoczonej Prawicy nie robi nic w sprawie handlu polskimi dziećmi, które są porywane i sprzedawane za granicą. Rozmówca Łukasza Jankowskiego mówi, że producentom z branży futerkowej należy dać 5-10 lat na zwinięcie interesu, bez odszkodowań. Chciałby, aby „skończyła się gehenna polskich psów i kotków wywożonych latem do lasu i tam zostawianych”. Rozwiązaniem byłoby czipowanie zwierząt.

Prof. Szafrański: Debatę Trump-Biden oglądało się z trudem. Prezydentowi zabrakło dobrych pomysłów

Znacznie ciekawiej zapowiada się debata kandydatów na wiceprezydenta – prognozuje amerykanista z Uczelni Łazarskiego.


Profesor Bogdan Szafrański komentuje debatę między Donaldem Trumpem i Joe Bidenem:

Jestem zawiedziony, spodziewałem się dużo więcej. Prezydent Trump nie ma już tak dobrych doradców jak kiedyś.

Gość „Poranka WNET” wskazuje na nieuporządkowany charakter debaty.  Ocenia, że temat epidemii koronawirusa był bardzo wygodny dla Joe Bidena, który mógł wytknąć urzędującej głowie państwa, że pod koniec kadencji sytuacja gospodarcza kraju jest dużo gorsza niż na początku.

Bardzo niewiele czasu poświęcono sprawom międzynarodowym.

W opinii eksperta poruszony przez Joe Bidena temat rasizmu wymknął się prezydentowi Trumpowi spod kontroli:

Przy lepszej argumentacji powinien  ten temat spokojnie wygrać. Miał wczoraj za mało pomysłów.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego przypomina, że 4 lata temu Donaldowi Trumpowi pierwsza debata również nie wyszła dobrze. Jak dodaje prof. Szafrański:

Chris Wallace sprzyjał Bidenowi. Nie umiał zapanować na debatą. Trump już od dawna jest niezadowolony z Fox News.

Gość „Poranka WNET” ocenia, że wyborcy niezdecydowani nie uzyskali podczas debaty odpowiedzi, na kogo głosować:

Znacznie ciekawiej zapowiada się debata kandydatów na wiceprezydenta. Wczorajszy pojedynek oglądało się z trudem.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T. / A.W.K.

Cejrowski o debacie prezydenckiej w USA: Trump był jak napastnik, nieustannie atakował. Obaj kandydaci mówili do swoich

Trump stwierdził, że zrobił więcej przez 47 miesięcy niż Biden przez 47 lat. Trudno o bardziej celne zdanie – komentuje gospodarz „Studia Dziki Zachód”.


Wojciech Cejrowski relacjonuje, że debata Trump-Biden była „prawdziwą pyskówką”. Podkreśla, że Amerykanie lubią inny rodzaj emocji niż Europejczycy:

Trump był jak napastnik, nieustannie atakował. Biden był, jak na siebie, wyjątkowo koherentny.

Zdaniem podróżnika, prowadzący debatę Chris Wallace nie poradził sobie z zadaniem.

Wallace to kapeć i lewak, nie wiem dlaczego Fox News go trzyma.

Gospodarz „Studia Dziki Dziki Zachód” odnotowuje, że Joe Bidenowi puściły nerwy po serii celnych ripost prezydenta Trumpa

Co będzie, jeżeli Biden wygra i będzie musiał wchodzić w trudne negocjacje z dyktatorami? Facet z guzikiem atomowym musi być bardziej odporny psychicznie.

Jak dodaje rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego:

Żaden kandydat raczej nie przekonał niezdecydowanych. Obaj przemawiali do swoich.

Wojciech Cejrowski wyraża opinię, że Joe Biden nie odpowiedział na żadne z zadanych mu w czasie debaty pytań. Na wszystkie zarzuty odpowiadał „to nieprawda”.

Podróżnik chwali politykę podatkową Donalda Trumpa i inne aspekty jego prezydentury:

Trump stwierdził, że zrobił więcej przez 47 miesięcy niż Biden przez 47 lat. Trudno o bardziej celne zdanie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

Ostra i chaotyczna debata prezydencka w USA

Kampania przed wyborami w Stanach Zjednoczonych weszła w decydującą fazę. Zeszłej nocy w Cleveland starli się: Donald Trump i Joe Biden.

Głównymi tematami debaty prowadzonej przez Chrisa Wallace’a z telewizji Fox News były: epidemia koronawirusa, Sąd Najwyższy, ochrona zdrowia, kryzys gospodarczy i głosowanie korespondencyjne. Nie zabrakło osobistych wycieczek pod adresem oponenta; Joe Biden nazwał urzędującego prezydenta „klaunem”, z kolei Donald Trump stwierdził, że jego rywal nic nie wie o „byciu mądrym”, ponieważ nie pamięta nawet, jaką uczelnię skończył”.

Te wybory to będzie oszustwo, jakiego nigdy do tej pory nie było

przestrzegł Donald Trump, przywołując przykłady wyborczych nieprawidłowości z lat ubiegłych.

Były wiceprezydent oskarżył obecnego gospodarza Białego Domu o nieporadność w obliczu kryzysu zdrowotnego i złe zarządzanie służbą zdrowia:

On nie ma planu i pomysłu na ochronę zdrowia. Nie wie, o czym w ogóle mówi.

Joe Biden stwierdził, że rząd federalny powinien przyjąć inną strategię walki z COVID-19:

Powinniśmy byli wpompować pieniądze w to, by ludzie przeżyli w trakcie lockdownu, a on [ Donald Trump – przyp. red] wszedł do swojego bunkru, żeby opowiadać kłamstwa.

Kandydat Demokratów w następujący sposób zwrócił się do rywala:

Zepsułeś wiele rzeczy.

Prezydent nie był dłużny Joe Bidenowi:

Zrobiłem więcej w 47 miesięcy niż ty w 47 lat.

Donald Trump został zapytany o to, co zrobi w przypadku wyborczej porażki:

Zaakceptuję wyniki jeśli te wybory zostaną przeprowadzone uczciwie. Ale mam wątpliwości.

Były wiceprezydent u boku Baracka Obamy złożył zupełnie inną deklarację:

Uznam wybory, bo będę prezydentem i Demokratów, i Republikanów.

A.W.K.

Kto zastąpi Ginsburg w Sądzie Najwyższym USA? Kohut: Od tego zależy czy przyszłość prawa będzie konserwatywna, czy nie

Andrzej Kohut o śmierci Ruth Bader Ginsburg, sędzi Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, po której prezydent USA musi wybrać jej następcę.

Andrzej Kohut informuje, że amerykańską opinię publiczną zaprząta śmierć 87- letniej Ruth Bader Ginsburg wraz z którą zwolniło się miejsce w amerykańskim Sądzie Najwyższym. Wyjaśnia, że kwestia tego, kto ją zastąpi jest istotna, gdyż

Dziewięciu sędziów w Sądzie Najwyższym tak naprawdę rozstrzyga o kształcie amerykańskiego prawa. To, kto do tego sądu wejdzie może zdeterminowanać, czy przyszłość amerykańskiego prawa będzie bardziej konserwatywna, czy liberalna w ciągu nadchodzących lat.

Republikanie chcieliby uzupełnienia składu sędziowskiego przed najbliższymi wyborami prezydenckimi, po których nie wiadomo, czy dalej będzie rządzić Donald Trump, a Partia Republikańska mieć większość w Senacie. Trwa debata na temat tego, czy Donald Trump ma prawo wyznaczyć nowego sędziego w roku wyborczym. Podobna sytuacja miała miejsce za prezydentury Baracka Obamy 8 lat temu, kiedy kontrolowany przez Republikanów Senat nie zgodził się na nominację ówczesnej głowy państwa. Argumentowano wówczas, jak wyjaśnia nasz gość, że

W czasie roku wyborczego, kiedy wyborcy decydują o kształcie amerykańskiej polityki, trzeba poczekać najpierw na werdykt wyborców- zobaczyć, kogo oni wybiorą na prezydenta i dopiero później nowy prezydent będzie wskazywał, kto ma trafić do Sądu Najwyższego.

Mający większość w Senacie Republikanie argumentują teraz, że wówczas taki wybór był niemożliwy, gdyż prezydent i Senat byli z innych partii. Obecnie zaś nie są z tej samej, więc mają prawo wybrać nowego sędziego nie czekając do wyborów.

Wiemy, że 51 na 53 senatorów republikańskich zdecydowało się poprzeć plan szybkiego uzupełnienia składu Sądu Najwyższego.

Prezydent Trump zapowiedział, że na miejsce zmarłej sędzi mianuje inną kobietę. Wśród potencjalnych kandydatek wymienia się konserwatystkę o zdecydowanie antyaborcyjnych poglądach.

Ekspert ds. międzynarodowych Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego odnosi się do protestów BLM. Postulatem protestującym jest obcięcie budżetów policyjnych. Joe Biden odcina się od tych propozycji, choć wśród polityków Partii Demokratycznej są ich zwolennicy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Kożuszek: Większość Amerykanów żyje w świecie kreowanym przez liberalne media, w których Trump jest diabłem wcielonym

Maciej Kożuszek o wyborach prezydenckich w USA: sondażach Trumpa, obciążeniu jakim dla Bidena są radykałowie w jego partii i o wpadkach kandydata Demokratów.


Maciej Kożuszek wskazuje, że od nominacji kolejnej sędzi Sądu Najwyższego USA zależy to w jaką stronę ten pójdzie. Tymczasem rywal Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich

Joe Biden jest coraz bardziej pod butem radykalnej lewicy. Nie może korzystać ze swoich atutów jakie miał na początki- moderacji, spokoju.

Zdominowanie przez radykalne skrzydło Demokratów szkodzi sondażom byłego wiceprezydenta. Nie pomagają mu także wpadki, takie jak stwierdzenie, że 200 mln Amerykanów umrze zanim skończy przemówienie. Miał zaś powiedzieć o 200 tys. osób które miały w tym czasie zgodnie ze statystykami umrzeć na Covid-19.  W innym przypadku pomylił wyniki zmarłych na koronawirusa z Michigan ze zmarłymi w wojsku. Kożuszek zauważa, że znaczenie tych wpadek osłabia fakt, iż

Większość Amerykanów żyje w świecie kreowanym przez liberalne media, w których Trump jest diabłem wcielonym.

Tymczasem większy odsetek Amerykanów ocenia urzędującego prezydenta negatywnie niż pozytywnie. Nasz gość wskazuje, że nie zdarzyło się jeszcze, by ubiegający się o reelekcję prezydent wygrał przy takich sondażach. Jednak, jak dodaje

Trump jest prezydentem, który przekracza różne formy.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Lasota: Stany Zjednoczone uświadomiły sobie, że nie chcą takiego uzależnienia UE od Rosji, jakie niesie Nord Stream 2

Korespondentka polskich mediów w Waszyngtonie mówi o planach budowy amerykańskiego gazoportu w Niemczech i stanie konfliktu USA-Chiny.


Irena Lasota mówi o przyszłości Nord Stream 2 i planach Stanów Zjednoczonych wobec tej inwestycji.

Stany Zjednoczone uświadomiły sobie, że nie chcą tak silnego uzależnienia UE od Rosji. Budują w Niemczech dwa gazoporty do importu skroplonego gazu LNG, by zrównoważyć Nord Stream 2.

Jak dodaje rozmówczyni Magdalena Uchaniuk:

Nord Stream 2 może nie być kontynuowany, również w przypadku porażki wyborczej Trumpa.

Korespondentka polskich mediów relacjonuje stan konfliktu amerykańsko-chińskiego. Administracja USA wprowadziła kolejne sankcje gospodarcze.

Poruszony zostaje również temat walki prezydenta Trumpa z nieprzychylnymi mu portalami społecznościowymi:

Jest to walka utrudniona, ponieważ USA nie są dyktaturą.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

Ambasador Palestyny: Umowa Izraela z Bahrajnem i ZEA nie doprowadzi do pokoju. To mydlenie oczu przez prezydenta Trumpa

Ambasador Palestyny Mahmoud Khalifa podkreśla, że Palestyna chce normalizacji stosunków z Izraelem, ale najpierw musi on zakończyć okupację Palestyny i uznać suwerenne państwo palestyńskie.


Ambasador Palestyny w Polsce, Mahmoud Khalifa uważa, że umowa o normalizacji stosunków pomiędzy Izraelem a ZEA i Bahrajnem nie dotyczy świata arabskiego i wprowadza chaos w regionie. Jest to umowa jedynie pomiędzy Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. Świat arabski przedstawiał już w przeszłości swoje propozycje normalizacji stosunków pomiędzy państwami arabskimi i Izraelem.

Prawda jest taka, że administracja Donalda Trumpa pracuje z całych sił przed wyborami w Stanach Zjednoczonych, a prezydent Trump chce odnieść jakiś niewielki sukces w odniesieniu do tzw. planu stulecia, który opadł […] Stany Zjednoczone chciały zrobić krok w tym kierunku przed wyborami, by mydlić oczy wyborcom. Moim zdaniem ta kwestia nie zaprowadzi stabilności i pokoju w regionie.

Gość Radia Wnet wskazuje, że w 2002 roku przedstawiono arabski plan normalizacji stosunków z Izraelem, który miał doprowadzić do powstania niezależnego, suwerennego Państwa Palestyńskiego ze stolicą w Jerozolimie, natomiast od 2000 roku Izrael przestał przestrzegać porozumień z Oslo i dopuszczał się przestępstw.

Izrael szturmował miasta palestyńskie, terroryzował cywilów na zachodnim brzegu w strefie Gazy, atakował oficjalne instytucje, wypędzał pracowników z urzędów granicznych z Jordanią, toczył wojny przeciw narodowi palestyńskiemu, atakował kancelarie prezydenta. Moim zdaniem Izrael nie zasłużył na taką wielką nagrodę, ani ze strony Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, ani innych krajów, które myślą o zawiązaniu takich układów z Izraelem.

Ambasador Mahmoud Khalifa podkreśla, że rozwiązanie konfliktu powinno przebiegać na podstawie rezolucji ONZ, a nie tak, jak chce tego przywódca USA, Izraela czy Bahrajnu. Zaznacza, że Iran nie jest wrogiem Palestyńczyków.

Nie można tak tego rozumieć, że Palestyna trzyma z Iranem. Palestyna przestrzega różnych rezolucji międzynarodowych […] Tak jak mówił minister spraw zagranicznych Bahrajnu podczas konferencji warszawskiej, że Izrael nie jest naszym wrogiem tylko Iran-to jest absurd. Iran nie okupuje ziemi palestyńskich, tylko Izrael.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Lasota: Bahrajn jest na liście krajów, które nie są bardzo cenione. Rządzi nim dynastia, która łamie prawa człowieka

Irena Lasota o podpisaniu porozumienia pomiędzy Izraelem a ZEA i Bahrajnem, motywacji Donalda Trumpa, tym, co oznacza to dla Palestyńczyków oraz o protestach na Białorusi.

Nie ma co mówić o żadnym pokoju skoro ani Emiraty, ani Bahrajn nigdy nie toczyły wojny z Izraelem.

W Białym Domu podpisano trzy dokumenty, regulujące porozumienia pokojowe pomiędzy Izraelem, Bahrajnem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Nazwano je porozumieniami Abrahamowymi od wspólnego przodka Arabów i Żydów. Irena Lasota krytycznie odnosi się do historycznej umowy. Bahrajn i ZEA bowiem nigdy nie były w stanie wojny ze Stanami Zjednoczonymi. Wedle niej wygląda to prędzej jako gra Donalda Trumpa, prezydenta Stanów Zjednoczonych, w związku z wyborami prezydenckimi.

Bahrajn jest na liście krajów, które nie są bardzo cenione. Rządzi nim dynastia, która łamie prawa człowieka.

Komentatorzy zwracają uwagę, że Bahrajn jest krajem w większości szyickim. Jednak, jak zauważa korespondentka polskich mediów w USA, w państwie tym rządzi mniejszość sunnicka, a szyici są prześladowani. Ocenia, że ze strony krajów arabskich jest to porzucenie sprawy palestyńskiej. Zauważa, że część Żydów, jak nowojorscy inteligenci, są wyborcami Demokratów, więc zawarte umowy tylko częściowo wpłyną na poparcie amerykańskich Żydów dla Trumpa.

Dziennikarka komentuje sytuację na Białorusi. Uważa, że zachodnie kraje nie są zainteresowane demokratyzacją naszego wschodniego sąsiada:

Łukaszenka czerpie z Rosji nie pomoc tylko finansową, ale i informacyjną.

Stwierdza, że część polityków obawia się teorii domina, tzn. za Białorusią miałyby podążyć części składowe Federacji Rosyjskiej, takie jak Tatarstan. Nie chcą zaś destabilizować wielkiego mocarstwa.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Cetliński: Ustawy chroniące naturę wprowadzone w Kalifornii zaczynają zagrażać ludziom. W pożarach lasów zginęło 14 osób

Paweł Cetliński relacjonuje sytuację związaną z pożarami w Kalifornii i wskazuje, że prawo dot. ochrony środowiska zabraniające usuwania martwych drzew z lasów, mogło stworzyć pożywkę dla ognia.


Polak mieszkający w Kalifornii, Paweł Cetliński relacjonuje wydarzenia z zachodniego wybrzeża USA, gdzie ogromne pożary trawią tamtejsze lasy. Władze zalecają sprawdzanie stanu powietrza i ograniczenie wychodzenia z domu ze względu na unoszący się w powietrzu dym. Strażacy wykonują wytężoną pracę wznosząc zapory z ziemi. Do miejscowości Sacramento w Kalifornii ma dziś przyjechać prezydent Donald Trump.

Jak na razie zginęło niestety 14 osób […] Na dzisiaj zapowiadane są mocne wiatry, a to właśnie wiatr może być niebezpieczny, ponieważ roznosi ogień, który szybko się rozprzestrzenia.

Gość Popołudnia Wnet wskazuje, że ustawy chroniące naturę wprowadzone w amerykańskim stanie, zaczynają zagrażać ludziom. Przyczyną pożarów mogły być drzewa, które na skutek wysokich temperatur padają i tworzą łatwopalną ściółkę, która stwarza zagrożenie pożarowe. Wielu specjalistów od ochrony środowiska pracujących dla stanu Kalifornia uznało, że nie można pozbywać się wspomnianych drzew, gdyż stanowią one m.in. dom dla wielu insektów i zwierząt.

Paweł Cetliński mówi, że gubernator stanu tłumaczy pożary globalnym ociepleniem i podnoszeniem temperatur. Oficjalny komunikat z biura szeryfa wskazuje, że do pożarów doszło na skutek uderzenia pioruna. Dodaje, że prezydent USA zadeklarował pomoc pod warunkiem, że Kalifornia zmieni swoją politykę.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego donosi, że szkoły stanowe w Kalifornii funkcjonują online.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.