Jak przedsiębiorstwo upadające przekształcić w odnoszące sukcesy i jaką rolę będzie ogrywać LOT w planowanym Centralnym Porcie Komunikacyjnym? Na te pytania odpowiada, Rafał Milczarski, prezes LOT.
Rafał Milczarski mówi o rozwoju Polskich Linii Lotniczych LOT za jego kadencji. Dopiero kiedy został prezesem tej narodowej firmy, to przedsiębiorstwo zaczęło zwiększać liczbę połączeń, z 41 do 111, ułatwiając pasażerom przesiadki między samolotami.
Nowe życie trzeba tchnąć w organizacje – to taka podstawowa zasada i przekonać ludzi, że możliwy jest rozwój, możliwa jest przyszłość.
Kiedy Milczarski przychodził do LOT-u, mało kto wierzył w tę przyszłość. Polskie Linie Lotnicze mierzyły się z działaniami kompensacyjnymi UE, m.in. cięciem siatki, które były odpowiedzią na udzieloną w 2012 r. przez państwo polskie pomoc publiczną. Choć jak podkreśla gość Radia WNET, jest to trudny biznes, gdzie skala marży jest stosunkowo niska, to dzięki ciężkiej pracy całego zespołu udało się odnieść sukces. Zauważa, że ważne jest cięcie kosztów, co wyraża się w tym, że wiele samolotów używanych przez lot jest leasingach operacyjnych.
Niewątpliwie LOT będzie głównym i kluczowym przewoźnikiem na tym lotnisku.
Prezes LOT ponadto opowiada o budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego, w której spółka będzie uczestniczyć. Mogłaby ona być operatorem jednego z terminali na lotnisku tak jak Lufthansa w Monachium. Milczarski rozważa także zainwestowanie w CPK, podkreślając, że „lotniska są świetnym biznesem”. Odnosząc się do etapu prac nad CPK, stwierdza, że spółka kierowana przez Piotra Malepszaka pracuje nad stworzeniem master planu budowy.
Sławomir Budzik wypowiada się na temat przyczyn wypadku wojskowego helikoptera w Wenezueli, określa możliwość interwencji USA, oraz odnosi się do rozpoczynającej się w USA kampanii wyborczej.
Sławomir Budzik o pytaniach amerykańskich mediów po wypadku wojskowego helikoptera w Wenezueli, podczas którego zginęło siedmiu wenezuelskich oficerów wojskowych. Brzmią one niemalże tak samo: czy i kiedy USA będzie interweniowało militarnie w tym południowoamerykańskim kraju. Biały Dom na razie milczy. Gość Poranka WNET raczej nie ma wątpliwości co do możliwości wkroczenia wojsk Amerykańskich do Wenezueli:
Nie sądzę, że dzisiaj prezydent amerykański zdecyduje się na jakąkolwiek interwencje w Wenezueli. Raczej skończy się na słowach, rozmowach politycznych z sąsiadami, czy ewentualnie także przez media. Tak mówią zgodnie komentatorzy — nie ma możliwości, aby Donald Trump, w momencie w którym zaczyna się kampania wyborcza, zdecydował się na interwencję w Wenezueli. To jest niemożliwe.
Wobec bierności prezydenta Donalda Trumpa wielu komentatorów jest zdziwionych, że ktoś w Stanach Zjednoczonych może popierać socjalistyczny model gospodarczy, podobny do tego w Wenezueli. Są wszakże partie polityczne i kręgi, które pozytywnie spoglądają na taki model. Niektórzy uważają również, że prezydent Donald Trump dąży do socjalizmu. W Stanach Zjednoczonych tak często pojawiają się takie głosy, że sekretarz prasowy Białego Domu Sarah Sanders musiała zdementować te kłamliwe wypowiedzi, które godzą w wizerunek Trumpa. Polityka gospodarcza głowy Stanów Zjednoczonych jest wręcz zaprzeczeniem socjalizmu:
Widzimy najniższe w historii bezrobocie […] Jeśli idzie o ilość przyznawanych pożyczek, to są dane, których nie chcą czytać Demokraci i do tych danych nie chcą nawet się odnieść, bo one pokazują jednoznacznie — tak dobrze Stanach Zjednoczonych nie było od wielu lat. Natomiast te informacje, które pojawiają się à propos dążenia do socjalizmu, to tylko pokazuje, że zaczyna się kampania wyborcza, w której po prostu można gadać byle co. Każdy może mieć zdanie na każdy temat i to nie ma kompletnie nic wspólnego z faktami. Natomiast mam nadzieję, że wyborcy, chociażby konserwatywni będą trzymali się po prostu faktów, a te są niezaprzeczalne. W tej dziedzinie trudno znaleźć lepsze rozwiązania niż te, które zaproponował Donald Trump.
Sławomir Budzik nie ma wątpliwości, że ataki na prezydenta zwiastują początek kampanii wyborczej.
Fragment wywiadu naszego amerykańskiego rozmówcy z Rafałem Milczarskim, prezesem Polskich Linii Lotniczych LOT. Rozmawiają oni o Centralnym Porcie komunikacyjnym, który według założeń ma zostać wybudowany w 2027 r. Rafał Milczarski:
Centralny Port Komunikacyjny będzie faktycznie bardzo wygodną bramą, ze względu na położone najbardziej na wschodzie. To zarówno dla ruchu zarówno z Indii, jak i z Chin czy dalekiego wschodu do Europy Środkowej i Europy Wschodniej, ale również do Europy Zachodniej. Warto tę naszą przewagę konkurencyjną, polegająca na tym, że możemy taki port w ogóle zbudować […] wykorzystać.
Budzik następnie przedstawia, jak wyglądała chicagowska parada z okazji obchodów rocznicy uchwalenia konstytucji z 3 maja 1791 r.:
„Nie dało się w niej iść i nie rozmawiać o swoich korzeniach (…) Bardzo dużo młodzieży (…) Trwała mniej więcej trzy i pół godziny (…) Absolutnie wielkie święto Polonii. Chicago jest polskie”.
Parada przeszła pod hasłem „W jedności siła, a siła to my – Polonia”.
Mikołaj Wild, pełnomocnik rządu ds. CPK opowiada o budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego, o przyczynach rezygnacji z funkcji prezesa CPK dr Jacka Bartosiaka oraz o jego następcy Piotrze Malepszaku
Gość Poranka Wnet mówi, że obecnie przygotowywany jest teren pod budowę portu lotniczego, a od strony finansowej trwają pracę nad podniesieniem zakładu kapitałowego spółki:
„Zwykle prace przygotowawcze to 12% kosztów inwestycji, jeżeli przyjmiemy, że sam węzeł to koszt około 20 miliardów złotych, to można policzyć, że na same prace przygotowawcze będzie potrzeba około 2-3 miliardów”. Jak dodaje pełnomocnik rządu ds. CPK, już w tym roku zostanie wypracowany harmonogram prac budowlanych.
Minister Wild zapytany o to, dlaczego dr Jacek Bartosiak zrezygnował ze stanowiska prezesa CPK, odpowiedział, że najlepiej będzie zapytać o to samego geopolityka. Podkreśla, że Bartosiak argumentował swoją decyzję kwestiami osobistymi. Natomiast żadnych szczegółów nie wyjawił.
Nowym szefem CPK został Piotr Malepszak, który od 2008 r. był dyrektorem biura i pełnomocnikiem zarządu ds. rewitalizacji linii kolejowych PKP. Wild podkreśla, że nowy szef CPK jest tak samo świetnym ekspertem, jak wcześniejszy prezes Bartosiak. Ponadto gość Poranka WNET wskazuje na wyzwania, jakim będzie musiał sprostać wielki, polski projekt ale zaznacza, że jeśli wszystko dobrze pójdzie, to jego realizacja powinna zostać zakończona do 2027 roku.