Jarosław Krajewski: naszym celem jest puścić bardzo wyraźny sygnał, że nasza granica jest nie do sforsowania

Poseł PiS o agresji reżimu Alaksandra Łukaszenki na polską granicę, działaniach polskich służb w jej obronie i zabiegach polskiej dyplomacji w tej sprawie.

Jarosław Krajewski stwierdza, że rząd koncentruje się obecnie na obronie polskich granic. Wskazuje, że nie ma obecnie ważniejszego dla Polski zadania, niż odparcie ataku reżimu Łukaszenki i pokazanie mu, że nie będzie miał wpływu na sytuację polityczną w naszym kraju. Podkreśla, że to próba reżimu Łukaszenki destabilizacji całej Unii Europejskiej. Białoruski dyktator jest nastawiony na długotrwałe szantażowanie Polski i jej sojuszników. Członek sejmowej Komisji ds. służb specjalnych mówi, że wie, jak wygląda koordynacja działań kontrwywiadowczych.

Chylę czoło przed naszymi żołnierzami przed naszymi funkcjonariuszami policji i straż granicznej, którzy całą dobę chronią skutecznie naszych granic, ale również, i chcę to podkreślić z całą mocą, wiemy jak wytężone działania podejmują również funkcjonariusze służb specjalnych.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego wskazuje na działania dyplomatyczne mające na celu utrudnienie Mińskowi sprowadzanie nowych imigrantów do przerzucania na granice Unii Europejskiej. Informuje, że prowadzone jest współpraca dwustronna między Polską a krajami pochodzenia imigrantów. Zauważa, że pogarszająca się pogoda obniża morale na granicy.

W zamyśle miało to być wtargnięcie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i w sposób niekontrolowany dotarcie do Niemiec i do innych państw Europy Zachodniej.

Polska jednak pokazała, że jest silnym państwem, które broni swych granic. Poseł podkreśla, że działania polskich służb są czysto defensywne. Stwierdza, że potrzebny jest czytelny sygnał dla imigrantów, Alaksandra Łukaszenki i ludzi na Bliskim Wschodzie, że granica polska jest silnie chroniona.

Naszym celem jest doprowadzenia do sytuacji w której pójdzie bardzo wyraźny sygnał, że nasza granica jest nie do sforsowania i że żaden Łukaszenka nie będzie wyznaczał, kto w sposób niekontrolowany przekracza nasze polskie granice.

Jak dodaje, należy twardo strzec granicy, gdyż Łukaszenka i Putin liczą się tylko z silnymi. Parlamentarzysta zapowiada ponadto zwiększenie nakładów na cyberbezpieczeństwa państwa.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Rakowski: szlak irakijski się zamyka, syryjski się otwiera. To zła wiadomość

Gościem „Kuriera w samo południe” jest Paweł Rakowski – ekspert ds. bliskowschodnich, który mówi o echach kryzysu na granicy polsko-białoruskiej na Bliskim Wschodzie oraz sytuacji w Iraku czy w Syrii.

Paweł Rakowski raportuje, że wiadomości na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej coraz częściej pojawiają się w głównych mediach krajów bliskowschodnich – zaznacza przy tym, że nie są to zazwyczaj wolne źródła.

Drugi dzień z rzędu jesteśmy na „jedynce” portalu Al Jaziry.

Komentując zjawisko masowych prób migracji obywateli państw bliskowschodnich takich jak Irak, czy Syria ekspert zwraca uwagę na fakt, iż w swoich działaniach są oni bardzo zmotywowani i niezwykle ciężko będzie ich zniechęcić.

Ani zachowanie władz polskich ani pogoda to nie są argumenty, które by zniechęciły migrantów.

Ponadto, migranci są zachęcani przez swoich krewnych/znajomych, którym przeszkody graniczne udało się pokonać.

Jak Hassan przeszedł i siedzi pod Dusseldorfem to czemu jego kuzynowi Saidowi miałoby się nie udać?

Na chwilę obecną znacząca część migrantów pochodzi z Iraku – zachowanie przedstawicieli tego państwa rodzi pewne nadzieje.

Dwa konsulaty białoruskie w Iraku zostały zlikwidowane.

Irak zachowuje kontakty dyplomatyczne zarówno ze światem wschodnim, jak i z zachodnim.

Irak dzielnie stara się o podmiotowość międzynarodową, balansuje miedzy wschodem a zachodem. My jesteśmy częścią tej gry. Istnieje szansa na dogadanie się z Irakiem.

Inaczej sytuacja ma się z Syrią – włodarze tego kraju nie są w żadnym stopniu otwarci na dialog. Nie rokuje to pozytywnie w kontekście dalszych prób załagodzenia kryzysu, również z uwagi na fakt, iż obywatele Syrii stanowią coraz większy odsetek migrantów.

Szlak irakijski się zamyka, syryjski się otwiera. To zła wiadomość.

Paweł Rakowski podkreśla, że niezależnie od działań hybrydowych reżimu Łukaszenki wędrówka ludów pozostanie faktem oraz pewnym problemem także w przyszłości – głównie z powodu różnic gospodarczych czy demograficznych między światem zachodnim a bliskowschodnim.

Każdy z tych krajów jest upadły, kraje te nie wyrabiają niezależnie od wojen – z przyczyn ekonomicznych, gospodarczych oraz demograficznych. Wędrówka ludów pozostanie, takie są realia XXI wieku.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Bartosz Grodecki: władze Iraku muszą przyjąć swoich obywateli z granicy polsko-białoruskiej

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji o perspektywach rozwoju sytuacji na granicy wschodniej i sposobach rozwiązania kryzysu.

Nasza postawa na granicy wschodniej jest konsekwentna – jej ochrona to nasz obowiązek.

Bartosz Grodecki zapewnia, że rząd był przygotowany na eskalację kryzysu na granicy polsko-białoruskiej.

Spodziewamy się kolejnych, masowych prób przekroczenia granicy.

Gość „Popołudnia Wnet” wskazuje, że Białoruś nie leży na naturalnym szlaku migracyjnym z Bliskiego Wschodu. Wyraża nadzieję, że władze Iraku będą w stanie powstrzymać działalność przemytników ludzi. Zapewnia, że most powietrzny byłby właściwym sposobem rozwiązania sytuacji.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Nowakowski: Granicę trzeba trzymać szczelnie zamkniętą, a na obszar objęty stanem wyjątkowym wpuścić dziennikarzy

Jerzy Marek Nowakowski o kryzysie migracyjnym w Europie Środkowo-Wschodniej. Według naszego gościa należy trzeba przyjmować uchodźców do kraju. Przed imigrantami zaś się bronić.

W porannej audycji gościem redaktor Magdaleny Uchaniuk jest prezes stowarzyszenia Euroatlantyckiego oraz były ambasador Polski w Armenii i na Łotwie, Jerzy Marek Nowakowski. Dyplomata komentuje sytuację na wschodniej granicy:

Cała Europa z Polską na czele nie chce powtórki z 2015 r. To była masowa ogromna migracja na teren Włoch i Grecji z obszarów Afryki i Bliskiego Wschodu. Europa mogłaby nie przetrzymać takiego kryzysu – przyznaje historyk i dyplomata.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk podkreśla jednakże dwoistą naturę trudnej sytuacji. Były ambasador podkreśla, że poza aspektem politycznym występuje również aspekt ludzki. Zgodnie z nim, zdaniem Jerzego Marka Nowakowskiego, jeżeli ktoś jest uchodźcą i potrzebuje pomocy trzeba mu pomóc:

Z punktu widzenia logiki politycznej – potrzebny jest twardy szlaban. Z takiej zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości należałoby powpuszczać tych ludzi – tłumaczy nasz gość.

Według dyplomaty Białoruś Aleksandra Łukaszenki używa migrantów jako broni politycznej i zamierza ich wykorzystać do dwóch celów. Po pierwsze, żeby siebie wzmocnić wobec Putina i utrzymać się przy władzy. Po drugie, by zmusić świat zachodni do porzucenia sankcji i bojkotu i do wznowienia relacji Zachód-Białoruś.

Drugą stroną medalu jest widok tych nieszczęśliwych ludzi, którzy tkwią w błocie na granicy i próbują się przedostać do lepszego świata – podkreśla Jerzy Marek Nowakowski.

Co więcej, zdaniem byłego ambasadora polski rząd powinien zezwolić mediom na wstęp na obszary, w których trwa kryzys migracyjny. Według naszego gościa, dzięki temu polskie działania byłyby bardziej transparentne dla polskich i europejskich obywateli:

To zwiększy wiarygodność – tłumaczy.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Dr Agnieszka Bryc: Porozumienie jądrowe i stosunki z Chinami kośćmi niezgody między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem

Gościem „Kuriera w samo południe” jest dr. Agnieszka Bryc – adiutantka na Wydziale Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie UMK, która mówi m.in. o wizycie premiera Izraela w Stanach Zjednoczonych.


Dr Agnieszka Bryc komentuje niedawną wizytę premiera Izraela Naftaliego Bennetta w Stanach Zjednoczonych – doszło do niej mimo przeciwności takich, jak kryzys ewakuacyjny w Kabulu, który stanowił w ostatnim czasie główny przedmiot zainteresowań administracji Joe Bidena. Wydarzenie to miało wymiar częściowo symboliczny i zapoznawczy, a także stanowić dowód dobrej kondycji sojuszu amerykańsko-izraelskiego.

Miała to być wizyta „rytualna” – oczywiście w sensie dyplomatycznym. Ważne, że się odbyła i nie musiało tam dochodzić do żadnych przełomów, gdyż nie zostały one zaplanowane.

Natfali Bennett i Joe Biden rozmawiali na osobności przez około godzinę, poruszając w tym czasie takie tematy, jak wydarzenia w Afganistanie, czy stosunki na linii Stany Zjednoczone – Iran, które są przedmiotem niepokoju Izraelczyków. Kwestia wycofania się Amerykanów z Afganistanu może mieć potencjalny wpływ na kontrolę zagrożeń dyplomatycznych płynących z Iranu. Administracja Bidena nie ma tak silnej woli politycznej wywierania presji na Iran, jak działo się to za czasów prezydentury Donalda Trumpa.

Ta presja jest, lecz w trochę innym celu. USA oczekuje sukcesu na odcinku irańskim, a tym sukcesem miałaby być nowa formuła porozumienia jądrowego – jest to kwestia, która dzieli obydwu sojuszników. Izraelowi zależy, żeby porozumienie to nie zostało zrealizowane.

Z perspektywy Izraela takie porozumienie oznacza ostateczne zezwolenie Iranowi na posiadanie broni jądrowej. Amerykanie z kolei sądzą, że tylko przez dyplomatyczne rozwiązania można powstrzymać Iran i ustabilizować sytuację.

Prezydent Biden zaznaczył, że w przypadku niepowodzenia opcji dyplomatycznej to zawsze inne opcje są na stole. Wiemy jednak, jak Izraelczycy te „inne opcje” rozumieją.

Kolejnym, dość kłopotliwym tematem rozmów była kwestia stosunków z Chinami – Izraelczycy wiedzą, że wycofanie się z Afganistanu ma służyć przegrupowaniu sił i koncentracji na kontynencie Azjatyckim i Chinach, w najbliższej przyszłości.  Kontakty Izraela z Chinami są sprzeczne z interesami Stanów – kolejni prezydenci, bez względu na partię, zabiegali o ich ograniczenie.

Amerykanie postrzegają kontakty i inwestycje chińskie w Izraelu za groźne nie tylko dla bezpieczeństwa państwa sojuszniczego, ale i dla interesów amerykańskich w regionie.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Z Bliskiego Wschodu na Białoruś. Konończuk: dla jednej osoby to jest koszt od kilku do kilkunastu tysięcy dolarów

Zastępca dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich o sprowadzaniu przez Łukaszenkę mieszkańców imigrantów z Azji, zyskowności tego procederu i reakcji Litwy na kryzys migracyjny.


Wojciech Konończuk na temat kryzysu migracyjnego na granicy białorusi z Unią Europejską. Rozpoczął się on na granicy Litwy, który odkryła nadzwyczajny napływ przybyszy z Iraku. Coraz większy kryzys jest na granicy Białorusi z Łotwą.

W lipcu polskie służby zaczęły zatrzymywać imigrantów.

Zastępca dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich sądzi, że imigranci dotarli na Białoruś prawdopodobnie prosto z Bliskiego Wschodu. Trudniejszą alternatywą jest droga przez Azję Centralną i Rosję. Dostanie się na Białoruś nie jest dla migrantów z Bliskiego Wschodu łatwe.

Tego typu proceder to jest koszt dla jednej osoby od kilku do kilkunastu tysięcy dolarów.

Zysk ten idzie najpewniej na prywatne konta członków białoruskiego reżimu. Nasz gość informuje, że Białorusini podejrzanie otworzyli nowe kursy lotnicze do państw Bliskiego Wschodu. Łukaszenka prawdopodobnie ściąga tysiące mieszkańców Bliskiego Wschodu, aby destabilizować kraje Europy Środkowo-Wschodniej Unii Europejskiej.

Strona litewska od kilku tygodniu nagrywa i rozpowszechnia na różnych grupach facebookowych filmiki w języku arabskim.

Litwini rozpowszechniają informację o tym, że Arabowie są oszukiwani przez Mińsk, gdyż wcale nie dostaną się do Unii Europejskiej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Repetowicz: Białorusini wykorzystują dramat Afgańczyków, by manipulować emocjami Zachodu dla własnej korzyści

Gościem „Kuriera w samo południe” jest Witold Repetowicz – dziennikarz, reporter i korespondent wojenny, który komentuje niedawne zamieszanie na terenie Azji Centralnej oraz kryzys uchodźczy.

Wycofanie się wojsk amerykańskich z terytorium Afganistanu, którego skutkiem było przejęcie w nim władzy przez Taliban, zapoczątkowało falę międzynarodowych napięć, która trwa do dziś. Witold Repetowicz twierdzi, że zapowiadany kryzys migracyjny stanie się wkrótce faktem i będzie tylko przybierał na sile.

Ci, którzy są najbardziej zagrożeni wciąż oczekują na transport. Talibowie deklarują różne rzeczy, choć widać już, że nie dotrzymują swoich obietnic. Wraz z dokręcaniem śruby będzie można zaobserwować coraz bardziej intensywny exodus.

Dziennikarz zwraca również uwagę na fakt, iż nasilenie i skomplikowanie całej sytuacji próbują wykorzystywać państwa takie, jak np. Białoruś, której przewodzi Aleksander Łukaszenko. Jego plan zakłada przerzucenie jak największej liczby uchodźców do Europy Zachodniej przy jednoczesnym czerpaniu z tego tytułu profitów finansowych. Póki co jednak akcja nie opiera się bezpośrednio i wyłącznie na Afgańczykach, lecz ich sytuacja stanowi podstawę dla jej uzasadnienia, co ma podnieść skuteczność.

Używają Afgańczyków jako szyld do tego, by uzasadniać swoje działania i zwiększać emocje ludzkie, wiążąc całą akcję z ich tragedią. Póki co nie było możliwości, aby Afgańczycy w tak krótkim terminie przedostali się do Europy – ten ruch powstanie, lecz jest to kwestia tygodni i miesięcy.

Tymczasowy brak – lub niewielka ilość – uchodźców z Afganistanu skłania reżim białoruski do rozbudowania swojej manipulacji. Zdarzają się sytuacje, w których prawdziwe pochodzenie ludzi oczekujących na możliwość ucieczki – lub podejmujących własne próby – jest celowo ukrywane lub fałszowane.

Zapędza się migrantów na granicę z Polską ogłaszając, że są to uchodźcy z Afganistanu. Jest to zachowanie zupełnie żenujące, lecz niestety niektórzy wolą wpisywać się w tą narrację.

Całe zamieszanie sugeruje postawienie pytania o kraj, który może wyciągnąć z niego największe zyski. Zdaniem gościa „Kuriera w samo południe” nie jest to na pewno Rosja – wskazuje on na nieco bardziej złożony proces międzynarodowy, który ma związek z dwoma sojuszami.

Z całą pewnością beneficjentem jest Pakistan, którego bliskim sojusznikiem są Chiny – niewykluczone, że szykują się one do bycia głównym beneficjentem. Nie jest to jednak pewne, ponieważ część Talibów jest Chińczykom niechętna.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Jakubiak: Naszą kompetencją jest granica wschodnia – najbardziej niebezpieczna granica w dzisiejszej Europie

Gościem „Popołudnia Wnet” jest Marek Jakubiak – prezes Federacji dla Rzeczpospolitej, który mówi o wypełnieniu się czarnych scenariuszy w sprawie przemytu ludzi z Bliskiego Wschodu do Europy.

Marek Jakubiak komentuje niepokojącą sytuację na granicach Rzeczpospolitej – nadciąga niemalże pewny kryzys migracyjny, związany z nasilającymi się próbami przemytu ludzi z Bliskiego Wschodu do Europy Środkowej i Zachodniej. Prezes Federacji dla Rzeczpospolitej zwraca uwagę na brak zdecydowanej reakcji ze strony władz naszego kraju. Opisywany proceder stanowi część planu Aleksandra Łukaszenki, który pragnie wywołać destabilizację sąsiednich krajów Unii Europejskiej korzystając z wszystkich dostępnych środków.

Już wiadomo, że to jest przemyt ludzi – przemycają ich do Unii Europejskiej, biorąc od nich ostatnie pieniądze. Powinniśmy się bronić, nie będzie tu lepszego rozwiązania niż wzmocnienie granic.

Gość „Popołudnia Wnet” zaznacza, że cała akcja stanowi proceder bardzo dokładnie przemyślany – siły wschodnie wykorzystują panującą w części tych krajów narrację przepełnioną współczuciem dla uchodźców. Jest to swego rodzaju powtórka z wydarzeń, którymi przez kilka miesięcy żyły media w 2015 roku.

Oni sobie zarabiają, a na empatii demokratycznej Europy żerują, podobnie jak w 2015 roku, gdy tę empatię wykorzystywały setki tysięcy imigrantów z Afryki Płn. i Śr. przedostawało się do Europy Środkowej przez Włochy czy Turcję. W całej akcji biorą udział m.in. Rosjanie, czy Białorusini i jak na razie bardzo im to wychodzi.

Marek Jakubiak jest zdania, że Polska powinna się za wszelką cenę przed tymi działaniami bronić, stawiając na pierwszym miejscu własne bezpieczeństwo oraz stabilizację.

To byłoby skuteczne, bo wiadomość, że ta granica jest nie do przejścia – tak jak Grecy robili i dali sobie z tym radę – tak i tutaj może dojść do różnego rodzaju scenariuszy i nie mam zamiaru żadnego z nich krytykować. Straż graniczna jest od tego, żeby pilnowała granicy.

Prezes Federacji dla Rzeczpospolitej twierdzi, że powinniśmy skupić się na obronie granicy wschodniej, uważając intensyfikację działań również na granicy zachodniej za zbędną. Nawiązuje przy tym do niedawnej namowy ze strony Niemiec.

Niemcy chcą się wspierać naszymi siłami, chyba jakieś nieporozumienie z tego wyszło. Powinni sami dać sobie z tym radę, my możemy pomagać i swoje obowiązki wykonywać, lecz naszą kompetencją jest granica wschodnia – najbardziej niebezpieczna granica w dzisiejszej Europie.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Cejrowski: W UK po zniesieniu wszystkich obostrzeń sanitarnych liczba zakażeń nie wzrosła, tylko spadła o połowę

Prowadzący Studia Dziki Zachód o sytuacji epidemicznej w Wielkiej Brytanii i Libanie, widmie wojny izraelsko-irańskiej i o Polskim Ładzie.

Z Libanu  z miejscowości Byblos łączył się Krzysztof Skowroński. Wojciech Cejrowski mówił o obostrzeniach w Wielkiej Brytanii, sytuacji na Bliskim Wschodzie, przekopie Mierzei Wiślanej i sytuacji na wschodniej granicy Polski.

W Wielkiej Brytanii po zniesieniu wszystkich obostrzeń sanitarnych wbrew oczekiwaniom ekspertów liczba zakażeń nie wzrosła tylko spadła o połowę i ci eksperci nie wiedzą dlaczego tak się stało – powiedział Wojciech Cejrowski.

W Libanie kwitnie czarny rynek a liczba dziennych zakażeń wzrasta. Państwo, które już praktycznie nie funkcjonuje nie jest w stanie zapewnić ludziom ochrony. Cejrowski zaznacza, że w momencie gdy amerykanie się wycofują jedyną opcją pozostaje armia czerwona. W Libanie znajdują się bogate złoża gazu, które zainteresowały ostatnio Francuzów. Krzysztof Skowroński zauważa, że w Libanie coraz częściej pojawiają się rakiety.

W Izraelu jest coraz więcej głosów, że należy rozpocząć wojnę z Iranem. Tu od czasu do czasu pojawiają się izraelskie rakiety (…) co się zdarzy i jak będzie ten basen nad którym jesteśmy  wyglądał za 48 godzin czy za rok nie wiadomo – powiedział Krzysztof Skowroński.

Podczas gdy Polska przekopuje Mierzeje Wiślaną, Rosjanie szykują z drugiej strony budowę nowoczesnych umocnień wojskowych.

Rosja modernizuje bazę Floty Bałtyckiej u ujścia Zalewu Wiślanego, czyli tam gdzie my sobie chcemy przekopać dojście do Elbląga, to oni z drugiej strony tam się zbroją. Będzie to jedna z najnowocześniejszych na kuli ziemskiej. Pod samym nosem będziemy mieli twierdzę Rosyjską – powiedział Wojciech Cejrowski.

Cejrowski krytykuje też Polski Ład, nazywając go demoralizującym. Porównuje również Unię Europejską do Związku Zjednoczonych Republik Sowieckich. Cejrowski poruszył również kwestię wzmożonej migracji na granicach wschodnich.

Kacprzyk: Amerykanie zdają sobie sprawę, że mówimy o łagodzeniu rywalizacji z Rosją, a nie jej zakończeniu

Ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego o spotkaniu prezydentów USA i FR oraz o polityce Waszyngtonu wobec Pekinu i Moskwy i tym, co oznacza ona dla Europy.

 Artur Kacprzyk komentuje spotkanie Władimira Putina z Joe Bidenem. Zauważa, iż

Ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego PISM wyjaśnia, że Waszyngton próbuje pogodzić wyznaczanie Kremlowi czerwonych linii z odprężeniem tam, gdzie jest to możliwe.

To Chiny są największym amerykańskim wyzwaniem polityczno-wojskowym.

Jak dodaje, można się spodziewać, że na Bliskim Wschodzie będzie jeszcze mniej wojsk USA niż obecnie. Ich liczba w Europie raczej nie ulegnie zmianie.

Nasz gość zwraca uwagę, że mimo zmiany retoryki, główne elementy polityki zagranicznej USA pozostają za nowego prezydenta te same. Zauważa, że w poprzedniej strategii NATO Chiny nie były nawet wymienione.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.