Adam Abramowicz: System kaucyjny jest nieprzygotowany, a obecny jest wystarczający

Butelki PET/ fot. domena publiczna

Prezes Rady Przedsiębiorców Adam Abramowicz punktuje błędy poczynione przy wdrażaniu systemu kaucji za opakowania typu puszki i butelki, który ma ruszyć w październiku.

W październiku rusza system, w ramach którego klienci, którzy kupili napoje w plastikowych butelkach i puszkach, zapłacą kaucję w wysokości od 50 gr do 1 zł. Odzyskają ją dopiero, gdy oddadzą puste opakowania w punkcie lub automacie.

W audycji „Cała naprzód” Mikołaj Murkociński i Hanna Tracz rozmawiają o nowym systemie z prezesem Rady Przedsiębiorców Adamem Abramowiczem, który w latach 2018-2024 był rzecznikiem małych i średnich przedsiębiorców.

System kaucyjny to takie kukułcze jajo podrzucone politykom, ponieważ on nie zadziała, bo jest nieprzygotowany. Nie ma świadomości społecznej, jak to wszystko ma wyglądać. Sklepy nie wiedzą, w jaki sposób ma to funkcjonować i nie mają podpisanych umów z operatorami. Operatorzy też do końca nie wiedzą, jak będą wyglądać rozliczenia i jak to będzie wszystko „chodziło”

– mówi Adam Abramowicz.

, zarówno nie ma świadomości społecznej, jak to ma wszystko wyglądać. Sklepy nie wiedzą także, w jaki sposób ma to funkcjonować, jak kto nie ma podpisanych umów z operatorami. Operatorzy też jeszcze do końca nie wiedzą,

Prezes Rady Przedsiębiorców podkreśla, że przyjęte rozwiązanie może okazać się zabójcze dla małych sklepów, pomimo, że zostały zwolnione z obowiązku uczestnictwa w systemie.

Co prawda ustawodawca zwolnił te sklepy z obowiązku uczestniczenia w systemie kaucyjnym, bo w końcu jak ten mały sklep ma magazynować opakowania, czy też kupić sobie butelkomat za 100 tysięcy złotych – tyle to mniej więcej kosztuje. Ale jak klient będzie szedł z butelkami, by kaucję odebrać i w jego osiedlowym sklepie nie będą odbierać, to pójdzie do sklepu, gdzie odbierać będą. A będą odbierać w dużych sklepach sieciowych

– tłumaczy Abramowicz.

Adam Abramowicz | fot. Jakub Węgrzyn

Były rzecznik wskazuje też absurdalność nowego systemu na tle systemu obowiązującego.

15 lat temu zainwestowaliśmy w bardzo nowoczesny system odzysku i puszek, i butelek plastikowych, i butelek szklanych, które dziś segregujemy. Wrzucamy do żółtego worka i w zasadzie skuteczność tego systemu jest już taka, jaka będzie skuteczność butelkomatów i systemu kaucyjnego

– argumentuje Abramowicz, który zaznacza, że wnioski takie zostały zawarte m.in. w raporcie renomowanej firmy audytorskiej Delloite.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

jbp/

Rafał Milczarski: projekt CPK jest skandalicznie opóźniony

Rafał Milczarski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Ekspert rynku lotniczego naświetla kwestię CPK i rozwoju tego projektu. Uznaje jego istotę i rolę w łączeniu Polaków. Rozmowę prowadzi Jaśmina Nowak.

Karol Nawrocki wyszedł z inicjatywą przywrócenia pierwotnego planu budowy CPK, którą ogłosił w Kaliszu 7 sierpnia. Dlaczego do społeczeństwa jest wystosowany apel, by podpisało się pod tym projektem?

Ten projekt jest już skandalicznie opóźniony. W dodatku zamiast realizować prace przygotowawcze do całego spektrum linii kolejowych, które muszą być zrealizowane do tego, by ten projekt mógł się udać, to obecnie trwają prace tylko i wyłącznie nad linią Y. I to w dodatku w taki sposób, żeby ten projekt trochę przewrócić do góry nogami.

– podkreśla ekonomista.

Jaśmina Nowak pyta o spory polityczne wokół projektu CPK. Czy istnieje wola polityczna do stworzenia tego projektu? Wiceprezes stowarzyszenia „Tak dla CPK” zwraca uwagę na istotę projektu, który połączył Polaków pomimo różnic społecznych:

Każdy, kto ma rozum w głowie, wie znakomicie, że rozwój Polski oznacza dobrą przyszłość, dobre podróże, szybkie podróże i dobrą jakość życia dla nas wszystkich. Niezależnie od tego, czy głosuje się na SLD, Prawo i Sprawiedliwość, czy na Platformę Obywatelską. I ten projekt absolutnie połączył Polaków.

Redaktor Radia Wnet porusza kwestię bezpieczeństwa naszego kraju. Jaką rolę będzie miało CPK dla infrastruktury kryzysowej Polski?

Zarówno komponent lotniczy, jak i komponent kolejowy CPK mają też absolutnie kluczowe znaczenie. […] Jak ktoś ma wyczucie militarne i rozumie, w jaki sposób przerzuca się w sposób szybki i efektywny wojsko oraz jak ta logistyka powinna funkcjonować, to wie znakomicie, że ten projekt jest kluczowy.

– zaznacza Rafał Milczarski.

/pk

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

Czytaj także:

Prof. Grochmalski: CPK kluczowe dla NATO, Tusk działa w kontrze do państwa

Rząd zamyka granicę z Białorusią w związku z ćwiczeniami „Zapad 2025”

Granica polsko-białoruska / fot. Twitter

Rosyjsko-białoruskie manewry na terytorium Białorusi blisko granicy z Polską rozpoczną się 12 września.

W piątek rozpoczynają się bardzo agresywne rosyjsko-białoruskie manewry. Odpowiedzią na nie będą ćwiczenia polskiego wojska i sił sojuszniczych

powiedział premier Donald Tusk w oświadczeniu dla mediów we wtorek 9 września, przed posiedzeniem Rady Ministrów.

Podyktowana względami bezpieczeństwa decyzja rządu dotyczy zarówno przejść granicznych drogowych, jak i kolejowych.

/awk

Ćwiczenia wojsk Białorusi i Rosji Zapad 2025. Co oznaczają dla Polski? Wyjaśnia Dr Piotr Rutkowski

Ćwiczenia wojsk Białorusi i Rosji Zapad 2025. Co oznaczają dla Polski? Wyjaśnia Dr Piotr Rutkowski

fot. Kremlin.ruCC-BY-3.0CC-BY-4.0Import by User:Slick-o-bot/Zapad 2013

Politolog naświetla kwestię ćwiczeń, które mogą mieć wpływ na państwa NATO. Omawia również rolę Chin i korelację z niedawną defiladą wojskową w Pekinie.

Magdalena Uchaniuk pyta o ćwiczenia wojsk białoruskich i rosyjskich o nazwie „Zapad 2025”. Jakie znaczenie ma dla Polski? Gość „Odysei Wyborczej” mówi, że należy mieć na uwadze działania wojskowe za naszą wschodnią granicą:

Nie chciałbym wyolbrzymiać tego zagrożenia, natomiast jest to coś, nad czym trzeba się zastanowić.

Redaktor Radia Wnet pyta o odbiór defilady wojskowej w Pekinie. Byli tam obecni zarówno Władimir Putin, jak i Aleksandr Łukaszenka. W jaki sposób może się to łączyć z ćwiczeniami „Zapad”?

Ci gracze mają poczucie jedności eurazjatyckiej w obliczu zachodu. Wychodzą z założenia, że zachód przestaje być graczem i ku temu obiektywne powody, żeby tak uważać. Ten system wartości przestaje przemawiać do świata spoza zachodu.

– podkreśla dr Piotr Rutkowski.

Były szef Białoruskiego Instytutu Spraw Strategicznych opowiada także o powstaniu nowego czasopisma o nazwie „Free Belarus Journal”:

To jest projekt, który polega na tym, by stworzyć miejsce dla akademickich i eksperckich pracowników. Opinię, analizy, badania właśnie na temat Białorusi, jak sama nazwa wskazuje.

/pk

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

Czytaj także:

Dlaczego Straż Graniczna kupuje systemy antydronowe z Izraela zamiast z Polski?

Wojciech Skurkiewicz: rząd Tuska nadal nie ma żadnej strategii wsparcia przemysłu obronnego

Wojciech Skurkiewicz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Czy obecne wydatki państwa na obronność są wystarczające? M.in. o tym mówi senator PiS, b. wiceminister obrony narodowej.

Import broni a produkcja własna

To będzie zawsze wyglądało niekorzystnie, bo w momencie, kiedy my przykładowo kupujemy samoloty F-35, czy kupujemy, realizujemy program PISO, czyli baterie rakiet Patriot, które są bardzo kosztochłonne, ich wartości idą w miliardy dolarów, W zderzeniu z tym, co oferuje polski przemysł zbrojeniowy, chociażby cenowo, to jest oczywiście niewspółmiernie mniej. Wiadomym jest, że polski przemysł zbrojeniowy jest skupiony wokół Polskiej Grupy Zbrojeniowej, ale również wyrasta drugi potentat, czyli grupa WB, która również bardzo mocno rozpycha się na polskim rynku

wskazuje Wojciech Skurkiewicz w rozmowie z Magdaleną Uchaniuk.

Cała prawda o polskiej zbrojeniówce. „Powinniśmy wziąć przykład z Turcji”

Rosyjskie zagrożenie a działania rządu

Docierają do nas bardzo niepokojące informacje, że również polskie radary, które są na wyposażeniu polskiego wojska, które były dyslokowane na wschodnią granicę, zostały zawrócone do miejsc stałej dyslokacji. To jest rzecz skandaliczna i dzisiaj ta nasza obrona powietrzna jest dziurawa jak szwajcarskie sery i dziwię się, że rządzący nic w tym zakresie nie robią. Mamy dzisiaj możliwość neutralizacji obiektów, które wlatują do naszej przestrzeni powietrznej i najwyraźniej widać, że jest bardzo duża obiekcja z uruchamianiem przepisów prawa w tym zakresie

krytycznie komentuje b. wiceminister obrony narodowej.

/awk

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Poczta Polska „dzieckiem gorszego Boga”? „Do przejęcia jest ogromny rynek doręczeń”

Poczta Polska / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Jesteśmy rozczarowani działaniami obecnego zarządu; na początku kadencji słyszeliśmy różne atrakcyjne obietnice – mówi przewodniczący NSZZ „Solidarność” Pracowników Poczty Polskiej.

Rynek usług kuriersko-pocztowych w Polsce to jest rynek ciągle wznoszący się i jest wart kilkanaście miliardów złotych. Jeśli chodzi o Pocztę Polską, na zdejmuje z tego rynku rok do roku jakieś 7 miliardów złotych

mówi Bogumił Nowicki w rozmowie z Magdaleną Uchaniuk. Wskazuje, że w ostatnich latach doszło do radykalnej redukcji zatrudnienia w Poczcie, z 80 do niespełna 50 tysięcy pracowników.

Poczta Polska zostanie podzielona i sprzedana? „Tak to się robiło w dzikich latach 90.”

Gość „Odysei Wyborczej” przypomina, że za poprzedniego rządu Donalda Tuska były kreślone mocarstwowe plany dla Poczt, tymczasem realnie zachodzą procesy całkiem odwrotne”

Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk wizję przedstawił taką, że i Czech, i Słowacja, i Ukraina, a nawet Niemcy będą nasze. Natomiast tymczasem mamy sytuację taką, że raczej w tej chwili Polska staje się poletkiem ukraińskim, ponieważ ekspansja poczty ukraińskiej jest dość taka zdecydowana. Ja myślałem do niedawna, że dotyczy to tylko Polski południowo-wschodniej, natomiast okazuje się, że tych ich punktów jest naprawdę dużo i to w całej Polsce.

/awk

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Koniec polskiej stali. „Bez decyzji rządu huty w Polsce znikną”

Piec hutniczy

Jeszcze trochę, a w Polsce nie będzie czego zbierać. Produkcja stali zniknie – ostrzega Grzegorz Antkiewicz, przewodniczący „Solidarności” z dawnej Huty Warszawa – obecnie ArcelorMittal Warszawa.

Posłuchaj całej rozmowy:

Polski przemysł hutniczy znalazł się na krawędzi – alarmuje Grzegorz Antkiewicz, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w ArcelorMittal Warszawa.

Sytuacja wygląda coraz gorzej. Jeśli rząd nie podejmie decyzji, wkrótce w Polsce nie będzie produkcji stali

– mówi.

Polskie huty znikają

Jak przypomina, jeszcze niedawno wygaszono wielki piec w Krakowie, a teraz podobny los spotkał hutę w Dąbrowie Górniczej.

Produkcja stali będzie się opierać na imporcie. A przecież stal jest niezbędna – bez niej nie ma budów, przemysłu maszynowego ani obronności

– podkreśla.

Zdaniem Antkiewicza głównym problemem są najwyższe w Europie ceny energii oraz kosztowne wymogi Zielonego Ładu.

Musimy inwestować w niskoemisyjność, ale to ogromne koszty. Tymczasem stal z Ukrainy czy Wietnamu wcale nie jest ekologiczna, a wypiera naszą produkcję

– zaznacza.

Dlaczego Straż Graniczna kupuje systemy antydronowe z Izraela zamiast z Polski?

Strategiczny sektor

Lider „Solidarności” przypomina, że hutnictwo to sektor strategiczny.

Można dziś sprowadzać stal, bo jest taniej. Ale co się stanie, jeśli wybuchnie kolejny konflikt? Skąd ją weźmiemy, skoro własnej już nie będzie? To krótkowzroczna polityka

– ostrzega.

Antkiewicz ocenia, że ze strony rządu widać jedynie obietnice. Wyjątkiem było przejęcie Huty Częstochowa przez MON jako zakładu strategicznego – ruch, który jego zdaniem powinien nastąpić dużo wcześniej.

Jeśli nie będzie decyzji prawnych i ekonomicznych, nasze tradycje hutnicze po prostu znikną

– podsumowuje.

/ad

Lodowski: proces Doroty Wysockiej-Sznepf to ostatni szaniec obrony kłamstwa III RP

Miłosz Lodowski

Polskie społeczeństwo zderza się dziś z historią rodziny Sznepf i zaczyna wysnuwać wnioski – mówi Miłosz Lodowski, podkreślając, że temat obławy augustowskiej, przez lata zakazany, teraz wraca.

Dziennikarka TVP, Dorota Wysocka-Schnepf, skierowała przedsądowe wezwanie do Krzysztofa Stanowskiego i Roberta Mazurka z „Kanału Zero”, domagając się 100 tys. zł zadośćuczynienia dla syna – za materiał sugerujący, że chłopiec nosi imię po dziadku, Maksymilianie Schnepfie, uczestniku obławy augustowskiej i człowieka, którego działania przyczyniły się do śmierci wielu polskich patriotów.

Posłuchaj całej rozmowy:

Pozew Doroty Wysockiej-Sznepf przeciwko Krzysztofowi Stanowskiemu i Robertowi Mazurkowi to nie jest jednostkowa sprawa – uważa Miłosz Lodowski, komentator polityczny i twórca kanału „Lodowski: Chłodnym okiem”. Jego zdaniem to symboliczny moment, który może doprowadzić do „rozszczelnienia” systemu III RP.

To nie tylko efekt Streisand, ale też efekt motyla, domina i kuli śnieżnej

– podkreśla Lodowski.

Pani Wysocka-Sznepf sama wpuściła się na minę. Zamiast zamknąć temat, uruchomiła mechanizm, który odsłania tajemnice PRL i III Rzeczpospolitej

– dodaje.

Cezary Gmyz: Powinniśmy mieć dużo wdzięczności dla p. Schnepf za popularyzację Obławy Augustowskiej

Mordy na polskich patriotach

Według publicysty w tle tej sprawy pojawia się nazwisko Maksymiliana Sznepfa, teścia Doroty Wysockiej-Sznepf, uczestnika obławy augustowskiej – największej powojennej zbrodni na ziemiach polskich.

Nagle okazuje się, że instytucja odpowiedzialna za budowanie polskiego soft power w świecie pomija ten wątek w swojej narracji. To relatywizowanie zbrodni, w której zginęło kilkadziesiąt tysięcy Polaków

– mówi Lodowski.

Dlaczego Straż Graniczna kupuje systemy antydronowe z Izraela zamiast z Polski?

W ocenie komentatora sprawa Sznepfów unaocznia problem dziedziczenia pozycji i przywilejów z czasów PRL.

Dzieci i wnuki nie są winne, ale dziedziczą dostęp do finansów publicznych i pozycji społecznej. Jeśli prawdą jest, że państwo polskie finansuje prywatną szkołę we Włoszech dla dziecka rodziny Sznepf, to wygląda to jak dolce vita na koszt podatników

– stwierdza.

Beata Kempa o prezydenturze Karola Nawrockiego: Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy

Wali się piramida kłamstwa

Lodowski uważa, że spór między Stanowskim a Wysocką-Sznepf może mieć daleko idące skutki.

To ostatni szaniec obrony kłamstwa, które tuszowało mord założycielski systemu III RP. Efekt Streisand sprawi, że Polacy zaczną zadawać pytania także o inne kariery zbudowane na podobnych życiorysach. To nie jest już proces jednostkowy

– podkreśla.

/ad

Dlaczego Straż Graniczna kupuje systemy antydronowe z Izraela zamiast z Polski?

Maszt systemu antydronowego APS, for. Advanced Protection Systems SA

W najlepszym razie to nieudolność, w najgorszym – celowe działanie na szkodę polskiego producenta – ocenił Michał Dworczyk, komentując politykę MON wobec systemów antydronowych i zakupów dronów.

Posłuchaj całej rozmowy:

Obrona powietrzna to bardzo skomplikowany system, którego nie da się kupić z dnia na dzień, nawet mając górę pieniędzy posypanych złotem i diamentami. Takie systemy buduje się latami

– powiedział Michał Dworczyk, europoseł PiS, były wiceminister obrony i przedstawiciel rady programowej Instytutu Wschodniej Flanki w rozmowie z Radiem Wnet. Dodał, że „Polska nie jest przygotowana do skutecznej obrony powietrznej i jeszcze długo nie będzie”.

Dworczyk przypomniał też, że budowę wielowarstwowej obrony powietrznej rozpoczęto za czasów Antoniego Macierewicza i Mariusza Błaszczaka.

Obecna koalicja przykłada do tego za mało uwagi, a niektóre decyzje wręcz osłabiają bezpieczeństwo Polski

– podkreślił.

Cała prawda o polskiej zbrojeniówce. „Powinniśmy wziąć przykład z Turcji”

Ustawiony przetarg dla Straży Granicznej?

Zwrócił też uwagę na problem z polityką zakupową państwa w zakresie systemów antydronowych. Jak podkreślił, jego zdaniem w Straży Granicznej przetarg został zorganizowany w taki sposób, że promował jedno konkretne rozwiązanie izraelskiej firmy.

Nie mam nic przeciwko obecności na naszym rynku firm z Niemiec czy Izraela, ale przede wszystkim życzę najlepiej polskim przedsiębiorstwom

– mówił były wiceminister obrony.

Polskie systemy dronowe i antydronowe

Dworczyk zaznaczył, że Polska dysponuje unikatowym w skali światowej rozwiązaniem antydronowym firmy APS, sprawdzonym i szeroko wykorzystywanym na Ukrainie.

Jedyny skuteczny system antydronowy w Wojsku Polskim to rozwiązanie polskiej firmy APS. Od lat nie jest jednak modernizowany, mimo że pole walki zmienia się błyskawicznie. Mimo propozycji ze strony tej firmy Ministerstwo Obrony Narodowej nie zdecydowało się na modernizację tych systemów, co absolutnie powszechnym trybem działania i podjęto jakieś próby zmierzające do zakupu niemieckich systemów antydronowych

– podkreślił.

Polityk ocenił, że w najlepszym razie państwo nie radzi sobie z tą sytuacją, a w najgorszym – celowo tworzy warunki, które wykluczają polskiego producenta i otwierają drogę do zakupu systemów z zagranicy.

/ad

Cezary Gmyz: Powinniśmy mieć dużo wdzięczności dla p. Schnepf za popularyzację Obławy Augustowskiej

W rozmowie z Łukaszem Jankowskim dziennikarz Cezary Gmyz zauważa, że paradoksalniewskutek działania gwiazdy TVP Doroty Wysockiej-Schnepf wzrośnie świadomość Polaków o zbrodniczej Obławie Augustowskiej

Obława Augustowska była operacją wojskową, którą w 1945 r. przeprowadziła Armia Czerwona wspólnie z polskimi oddziałami, w celu likwidacji żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego. Działanie to jest uznawane za zbrodnię komunistyczną. W operacji brał udział Maksymilian Schnepf, ojciec byłego ambasadora Polski w USA Ryszarda Schnepfa.

W ostatnich miesiącach dziennikarz Krzysztof Stanowski zwrócił uwagę, że Ryszard Schnepf i jego małżonka Dorota Wysoska-Schnepf, kontrowersyjna dziennikarka TVP, nadali swojemu synowi imię po dziadku Maksymilianie. W zadziwiająco opóźnionej reakcji Dorota Wysocka-Schnepf podjęła przeciwko Stanowskiemu kroki procesowe.

W rozmowie z Łukaszem Jankowskim Cezary Gmyz (Republika, Do Rzeczy) nie wierzy, by dziecko małżeństwa Schnepfów otrzymało imię po pułkowniku ludowego Wojska Polskiego przypadkowo.

To człowiek, którego właściwie należałoby kwalifikować jako zbrodniarza komunistycznego, chociaż nigdy nie został osądzony. Brał udział w Obławie Augustowskiej, a historycy jednoznacznie potwierdzili, że był to udział czynny. Jednostka, na czele której stał, zatrzymała 22 Polaków, z których wielu do domów już nie wróciło

– mówi dziennikarz, dodając, że Obława Augustowska była największą zbrodnią na Polakach po II wojnie światowej.

List Fundacji Identitas w sprawie odwołania Hanny Radziejowskiej z Instytutu Pileckiego

Jak zauważa z  przekąsem rozmówca Łukasza Jankowskiego, Polacy powinni mieć dużo wdzięczności dla Doroty Wysockiej-Schnepf za popularyzację tematy Obławy Augustowskiej.

Zbrodnia katyńska jest o wiele bardziej znana. Natomiast próba obrony teścia przez p. Schnepf sprawiła, że mamy do czynienia z poszerzeniem wiedzy ogółu społeczeństwa, że było coś takiego, jak Obława Augustowska

– podkreśla Gmyz, zwracając również uwagę, że reakcja na słowa Krzysztofa Stanowskiego ma miejsce niewiele po otworzeniu przez Instytut Pileckiego miejsca pamięci o tej zbrodni komunistycznej.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

jbp/