Prezes Social Changes: Tusk zagrał emocjami, ale to może obrócić się przeciw niemu

Featured Video Play Icon

Donald Tusk w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w Polsat News

Marek Grabowski z Social Changes w rozmowie w Poranku Radia Wnet ocenił, że atak Donalda Tuska na Karola Nawrockiego może przynieść odwrotny efekt i zaszkodzić Rafałowi Trzaskowskiemu.

Posłuchaj całej rozmowy:

Zmasowany medialny atak na Karola Nawrockiego może doprowadzić do demobilizacji elektoratu prawicy – ocenił w rozmowie z Radiem Wnet socjolog i prezes Social Changes Marek Grabowski. Jednak jego zdaniem działania podejmowane na ostatniej prostej kampanii mogą przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.

To może działać demotywująco na elektorat prawicy. Ale może też wywołać kontrakcję – zwłaszcza jeśli wyborcy uznają, że skala ataku jest nieproporcjonalna i nieuczciwa

– stwierdził Grabowski.

Ekspert zwrócił uwagę na język debaty publicznej i jego wpływ na mniej zaangażowanych wyborców.

Większość społeczeństwa przegląda tylko nagłówki. Jeśli media masowo nazywają kandydata różnymi, nawet wulgarnymi określeniami, to może działać na ich wyobraźnię

– dodał.

Czytaj więcej:

Mariusz Kamiński: Tusk traktuje Polaków jak idiotów i debili

Elektorat Mentzena uwierzy Tuskowi?

Grabowski ocenił również, że emocjonalne wystąpienie premiera Donalda Tuska może mieć wpływ na wynik wyborów, zwłaszcza wśród wyborców niezdecydowanych i elektoratu Konfederacji.

Jeszcze do wczoraj szacowaliśmy, że wygra Karol Nawrocki. Czy dziś bym to powtórzył? Nie wiem. Wszystko zależy od tego, jak na przekaz premiera zareagują wyborcy Mentzena i Brauna

– przyznał.

Zdaniem eksperta obecna kampania cechuje się niespotykaną skalą medialnego zaangażowania.

Od 26 lat pracuję w badaniach politycznych i nie spotkałem się z tak silnym i brutalnym atakiem w ostatnich godzinach przed wyborami

– powiedział Grabowski.

Czytaj więcej:

„Teksty spod budki z piwem”. Kwiatek krytykuje atak Tuska na Nawrockiego

Odniósł się również do wcześniejszych przypadków „przegrzania kampanii” – takich jak sprawa posłanki Sawickiej w 2007 roku.

Tego typu zagrania, jak płacząca kobieta w mediach tuż przed ciszą wyborczą, mogą mieć ogromny wpływ na emocje wyborców

– ocenił.

/ad

Marek Pyza: wśród młodzieży to Trzaskowski jest dzisiaj obciachem

Marek Pyza / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Im bardziej ludzie ze sztabu KO będą obrażać zwolenników Nawrockiego, tym większe Nawrocki będzie miał poparcie – przekonuje dziennikarz tygodnika „Sieci”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Emilia Wierzbicki: Sztab Rafała Trzaskowskiego „przegrzewa” tematy. To mobilizuje naszych wyborców

Przemysław Czarnek: Wybór Karola Nawrockiego będzie ratunkiem dla Polski

Przemysław Czarnek

Członek sztabu wyborczego Karola Nawrockiego prof. Przemysław Czarnek zapowiada jego zwycięstwo w II turze i doprowadzenie do rozsypania sejmowej koalicji 13 grudnia.

Trwa liczenie głosów w I turze wyborów prezydenckich. W trakcie Poranka Wnet wszystko wskazuje na to, że pierwsze miejsce zajmie Rafał Trzaskowski, a tuż za nim uplasuje się Karol Nawrocki. Kolejne miejsca Sławomira Mentzena i Grzegorza Brauna oznaczają klęskę sił lewicy w Polsce.

Kampania dopiero się zaczyna

W rozmowie z Katarzyną Adamiak prof. Przemysław Czarnek mówi, że wynik Karola Nawrockiego jest dla jego sztabu bardzo satysfakcjonujący i daje ogromnie wiele siły do walki przez następne 12 dni, bo kampania wyborcza właściwie dopiero się rozpoczyna.

To, co już było do piątku, zostało zamknięte, zostało przepracowane, a teraz mamy znakomitą pozycję wyjściową do tego, żeby przez te 12 dni przekonać społeczeństwo, że tylko Karol Nawrocki może być znakomitym prezydentem Rzeczypospolitej Polski i tylko jego wybór będzie ratunkiem dla Polski

– stwierdził Czarnek dodając, że nie jest to czas na spory po prawej stronie sceny politycznej.

Polityk podkreślił, że przed wyborami w sondażach miało miejsce „dołowanie” Karola Nawrockiego, Sławomira Mentzena i Grzegorza Brauna.

Pamiętajmy, że to jest również pewien rodzaj wywierania presji na opinię publiczną

– zwrócił uwagę.

Uderzenie błotem i hejtem

Czarnek zapewnił, że sztab jest przygotowany na „uderzenie błotem i hejtem w Karola Nawrockiego”.

To, co się odkryło w czwartek i piątek zeszłego tygodnia, działanie NASK-u, nielegalne finansowanie hejterskiej kampanii promującej Rafała Trzaskowskiego to, mam wrażenie, będzie tylko preludium do tego, co się będzie działo teraz przez dwa tygodnie. Będzie to rzucenie błotem i hejtem na skalę dotąd niespotykaną

– ocenił poseł.

Przemysław Czarnek podkreślił, że środowisko polityczne Rafała Trzaskowskiego działa tak, bo nie ma żadnych argumentów merytorycznych i pozostają mu tylko argumenty siły i to „siły bardzo nieczystej, nie fair”.

Gratulacje dla Mentzena

Pogratulował wyniku kandydatowi Konfederacji Sławomirowi Mentzenowi.

Nie mam najmniejszej wątpliwości, że ani wyborcy Mentzena, ani Brauna nie poprą Rafała Trzaskowskiego. Cóż, w drugiej turze jest plebiscyt. Albo Karol Nawrocki i koniec rządów Tuska, albo Rafał Trzaskowski i rozwój tych bardzo niedobrych dla interesów państwa rządów

– stwierdził profesor prawa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

jbp/

Rafał Trzaskowski: Będę niezależnym prezydentem; gwarantuję współpracę z rządem

Rafał Trzaskowski/ fot. X

W swoim wystąpieniu po zakończeniu ciszy wyborczej Rafał Trzaskowski zapewnił, że będzie niezależnym prezydentem, pospieszającym i inspirującym rząd. Część przemówienia poświęcił postulatom lewicowym.

W Sandomierzu Rafał Trzaskowski podczas swojego wiecu skomentował wyniki exit poll po pierwszej turze głosowania w wyborach prezydenckich. Urzędujący prezydent Warszawy uzyskał wynik 30,8 proc. głosów poparcia. Jego główny rywal Karol Nawrocki zdobył 29,1 proc. Badanie zrealizował IPSOS dla stacji TVN, Polsat i TVP.

Dużo, dużo pracy przed nami. Potrzebna jest pełna determinacja. Potrzebne są Wasze głosy. Potrzebne jest przekonywanie wszystkich

– rozpoczął swoje przemówienie kandydat Platformy Obywatelskiej.

Podziękował swojej żonie, dzieciom i rodzinie, a także podziękował „za każdy uścisk dłoni, każdy wpis w internecie, za waszą ciężką pracę, bo gdyby nie ciężka praca wolontariuszy, wszystkich tych, którzy zaagażowali się w kampanię wyborczą, nie byłoby tego pierwszego miejsca”.

Zwrócił się ponadto z podziękowaniami do swoich politycznych koalicjantów Szymona Hołowni, Magdaleny Biejat, nazywając ich przyjaciółmi, a także do Adriana Zandberga i prof. Joanny Senyszyn.

Rozliczenie PiS

W wystąpieniu, które było pełne zapewnień, że Rafał Trzaskowski będzie prezydentem wszystkich Polaków i wszyscy zmieszczą się pod biało-czerwoną flagą pojawiło się również dużo postulatów radykalnej agendy Platformy Obywatelskiej.

Dzisiaj musimy dokończyć to wszystko, co zapoczątkowaliśmy w 2023 roku. Musimy dokończyć zmiany, musimy przyspieszyć i ja będę prezydentem Rzeczpospolitej, który dopilnuje tego, żeby było przyspieszenie, żeby rozliczyć PiS ze wszystkiego, co robił. Łamał prawo, kradł pieniądze – rozliczymy ich do końca

– zapewnił Rafał Trzaskowski.

Zwycięzca pierwszych sondaży stwierdził, że będzie dążył do partnerskich relacji z USA, a także tego, by z Unii Europejskiej płynęły pieniądze.

Dzisiaj wszyscy walczymy o demokrację, walczymy o równość, walczymy o to, co dla nas w Europie jest najważniejsze. Idę po to, żeby Polska się bogaciła

– zagrzewał swoich zwolenników wiceprzewodniczący PO.

Spotkanie po I turze Rafała Trzaskowskiego/ fot. Łukasz Jankowski

Lewicowe i agresywne postulaty

Trzaskowski wyliczał następnie szereg obietnic, które w debacie publicznej wywołują skrajne emocje.

Pierwszego dnia po zwycięstwie zajmę się bardzo ciężką pracą i gwarantuję wam ustawę, która zniesie to średniowieczne prawo antyaborcyjne. Gwarantuję Wam to! Obiecuję wam ustawę o języku śląskim, dlatego że właśnie jesteśmy silni jako naród w naszej różnorodności i zrobimy to razem. Obiecuję wam ustawę i wprowadzę tę ustawę, która położy kres temu wszystkiemu, co się dzieje w polskim sądownictwie. Wreszcie będzie porządek. Wreszcie polskie sądy zaczną działać szybciej i będziemy mieli pewność co do sądowych orzeczeń

– obiecywał.

Zaatakował także swojego rywala, nazywając go politykiem ekstremalnym.

Nie dajcie się zwieść temu, co obserwujecie. To nie jest Andrzej Duda, drodzy Państwo. Mój konkurent jest radykalny i konfliktowy

– ocenił Karola Nawrockiego.

Karol Nawrocki: jestem dumny, że wielu Polaków odważyło się na mnie zagłosować. Wzywam Trzaskowskiego do uczciwej debaty

Współpraca z rządem

Odnosząc się do swoich przyszłych – w razie wygranej w II turze – relacji z rządem, Trzaskowski opisał się jako prezydent, który będzie pospieszał rząd, inspirował go i brał sprawy w swoje ręce.

Niepotrzebna nam jest żadna rewolucja, niepotrzebny nam jest żaden konflikt. Potrzebny nam jest spokój i współpraca, potrzebne nam jest poszanowanie dla tradycji. Potrzebujemy prezydenta, który nie będzie Was uczył jak żyć, który nie będzie Was pouczał, tylko prezydenta, który będzie Was słuchał. I to jest dzisiaj najważniejsze. Właśnie tego potrzebujemy. Prezydenta wszystkich Polek i Polaków, prezydenta, który doprowadzi do tego, że wszyscy tak jak tutaj stoicie wygramy. Że wygra cała Polska!

– zapewnił.

jbp/

Karol Nawrocki: jestem dumny, że wielu Polaków odważyło się na mnie zagłosować. Wzywam Trzaskowskiego do uczciwej debaty

Będę waszym głosem w Pałacu Prezydenckim – zapewnił kandydat na prezydenta popierany przez Prawo i Sprawiedliwość.

To były najbardziej nieuczciwe wybory w historii III RP. Wielkie zaangażowanie spółek Skarbu Państwa po stronie kandydata KO. I co? I nic

powiedział Karol Nawrocki na wieczorze wyborczym w Gdańsku. Jak kontynuował:

Musimy zrobić wszystko, by wygrać te wybory. Donald Tusk jest już premierem, ma większość w Sejmie, brakuje im tylko prezydenta, by uzyskać monopol władzy

Prezes IPN podkreślił:

Nie mam nad sobą szefa żadnej partii. Wszystkie decyzje będę podejmował w imieniu Polek i Polaków. Nie zgodzę się na niszczenie naszego życia gospodarczego przez wprowadzenie waluty euro, oraz niszczenie naszego bezpieczeństwa przez  wdrożenie paktu migracyjnego

https://wnet.fm/2025/05/18/pierwsza-tura-wyborow-prezydenckich-za-nami-kolejne-starcie-juz-tylko-miedzy-trzaskowskim-i-nawrockim/

Karol Nawrocki zwrócił się z apelem do Sławomira Mentzena i jego wyborców o solidarne głosowanie tak, by

[…] powstrzymać marsz Donalda Tuska do jedynowładztwa. W wielkim ruchu społecznym jest miejsce dla każdego, dla kogo na pierwszym miejscu jest Polska

W wystąpieniu znalazł się ponadto podwójny apel do Donalda Tuska i Rafała Trzaskowskiego: o „jedną uczciwą debatę”, oraz o bardziej sprawiedliwe warunki kampanii.

Karol Nawrocki w I turze wyborów prezydenckich zajął drugie miejsce z poparciem na poziomie 29,1%, minimalnie ustępując Rafałowi Trzaskowskiemu, który uzyskał 30,8%. Takie dane podała pracownia IPSOS.

Wybory można sfałszować? „Tak. Zabierzmy na głosowanie swój długopis i świeczkę”

Wybory prezydenckie już 18 maja l fot. Fot. Anna Woźniak, Flickr.com, x.com/grog

Marcin Dybowski z Ruchu Kontroli Wyborów ostrzega przed fałszerstwami i apeluje o czujność. – Nie wystarczy głosować – trzeba dopilnować, by głos nie został unieważniony – mówił w Poranku Radia Wnet.

Posłuchaj całej rozmowy:

Wybory prezydenckie w Polsce odbędą się 18 maja 2025 roku. Urzędujący prezydent Andrzej Duda nie może ubiegać się o trzecią kadencję. Wśród faworytów są Rafał Trzaskowski (KO), Karol Nawrocki (PiS) i Sławomir Mentzen (Konfederacja). Jeśli żaden z kandydatów nie zdobędzie ponad 50 proc. głosów, druga tura odbędzie się 1 czerwca. Stawka tych wyborów to m.in. kierunek polityki zagranicznej i przyszłość reform.

W Poranku Radia Wnet Krzysztof Skowroński rozmawiał z Marcinem Dybowskim z Ruchu Kontroli Wyborów m.in. o tym, czy istnieją jakiekolwiek zagrożenia procesu wyborczego.

Największym zagrożeniem w tych wyborach jest fałszowanie poprzez dostawianie krzyżyka. Wystarczy, że ktoś dopisze znak przy innym kandydacie i nasz głos staje się nieważny. Przypomniał, że tak było w 2014 roku, gdy w niektórych regionach Polski aż 20 proc. głosów uznano za nieważne

– mówił Marcin Dybowski z Ruchu Kontroli Wyborów.

Świeczka i własny długopis

Dybowski apeluje do wyborców o proste środki ostrożności.

Przyjdźmy z własnym długopisem, żeby uniknąć sytuacji, że „cudownie” wyparuje. A po oddaniu głosu zatłuśćmy kratkę świeczką, najlepiej stearyną. Wiemy z podstawówki, że zatłuszczona kartka nie przyjmuje atramentu

– zaznaczył.

Czytaj więcej:

Polacy i Rumuni wybierają prezydenta. „Simion się zmienia – jest mu bliżej do PiS”

Kolejnym problemem, na który zwrócił uwagę, jest system dyżurów w komisjach wyborczych.

Wystarczy, że uczciwi członkowie komisji pójdą na przerwę, a wtedy inni dorzucą głosy i dopiszą podpisy. Gdy wracamy, wszystko matematycznie się zgadza, ale to już jest sfałszowane i nie do wykrycia, jeśli odpuścimy

– tłumaczył i dodał, że „mężowie zaufania często przychodzą na kilka godzin, myśląc, że wystarczy”.

Nie wystarczy

– podkreślił.

Czytaj więcej:

Obieramy nowy kurs! Świętuj z nami 16. urodziny Radia Wnet – pomóż nam zbudować nową stronę

„Ważne, kto liczy głosy”

Przywołuje też słowa Józefa Stalina: „Nieważne, kto głosuje. Ważne, kto liczy głosy.”

Jeśli w komisji są ludzie nieuczciwi, przekręcą wynik. Tak jak w 2023 roku, kiedy nie wydawano kart do głosowania w referendum, łamano prawo, a potem te same osoby liczyły głosy

– przypomina.

Krytycznie odnosi się do praktyki sporządzania protokołów wyborczych.

Członkowie komisji często czekają, aż informatyk przygotuje protokół, zamiast od razu ręcznie go sporządzić i podpisać. A potem jedna osoba biega z wynikami do „pana komputerowca”, którego nikt nie zna, a który może być znikąd. Wtedy nie wiemy już, co jest prawdą. Ten informatyk bywa schowany gdzieś w pokoiku na piętrze, obsługuje kilka komisji, a nikt z członków nie ma nad nim kontroli. To patologia legalizowana przez wytyczne PKW

— dodaje.

/ad

„Słychać wycie? Znakomicie”. Kożuszek: Runęła narracja, że Karol Nawrocki to chłopak spod budki z piwem

Featured Video Play Icon

Karol Nawrocki spotkał się z Donaldem Trumpem i amerykańskimi politykami l fot. x.com

Karol Nawrocki, kandydat na prezydenta RP, spotkał się z Donaldem Trumpem. Według Macieja Kożuszka, gościa Radia Wnet, grunt pod to spotkanie stworzyła wcześniejsza polityka Andrzeja Dudy.

Posłuchaj całej rozmowy:

2 maja 2025 r. Karol Nawrocki, kandydat PiS na prezydenta RP, spotkał się w Gabinecie Owalnym Donaldem Trumpem. Prezydent Stanów Zjednoczonych miał wyrazić poparcie dla Nawrockiego, mówiąc: „You will win” („Wygrasz”), co już przekazał sam Nawrocki. Kandydat na prezydenta RP określił rozmowę jako „świetne spotkanie” i podkreślił znaczenie relacji polsko-amerykańskich. Wcześniej uczestniczył w Narodowym Dniu Modlitwy w Białym Domu.

Wydarzenie w Radiu Wnet komentował dziennikarz Maciej Kożuszek.

Myślę, że to jest pokłosie bardzo dobrej relacji, którą Andrzej Duda zbudował z Donaldem Trumpem. To, moim zdaniem, nie jest przypadek, że najpierw mieliśmy to, o co do prezydenta Dudy są pretensje — czyli bezpośrednie wsparcie Karola Nawrockiego podczas konwencji — a potem mieliśmy tę wizytę

– mówił gość Radia Wnet w rozmowie z Łukaszem Jankowskim.

Czytaj więcej:

Karol Nawrocki spotkał się z Donaldem Trumpem

Słychać wycie? Znakomicie

Dodał, powołując się na popularne w internecie powiedzenie „Słychać wycie? Znakomicie”, że reakcje Koalicji Obywatelskiej i rządowych mediów są gwałtowne, a momentami histeryczne.„Wyciem” określa się bardzo krzykliwe komentarze i reakcje, które mają przykryć sukcesy strony przeciwnej.

To „wycie” nie jest przypadkowe. Po pierwsze, runęła narracja, że Karol Nawrocki to jakiś chłopak z budki z piwem. Moim zdaniem ta narracja i tak była nietrafiona, nie dlatego, że Karol Nawrocki nie ma swojej przeszłości, tylko dlatego, że trochę wyrośliśmy już z elitarnego postrzegania polityków — że jak ktoś miał bardzo ważnych rodziców i od dziecka czytał z Bronisławem Geremkiem po francusku, to jest z tego powodu super ważny. Więc tak — Karol Nawrocki został potraktowany bardzo poważnie

– mówił Kożuszek.

Zaznaczył też, że zmieniają się obyczaje w polityce, bo jednym z nich było to, że prezydent USA nie spotyka się z kandydatem na ten urząd przed wyborami.

Czy można to uznać za udzielenie wsparcia? W pewnym sensie tak. To Karol Nawrocki zrelacjonował, że Donald Trump powiedział do niego: „You will win”, ale fakt, że Amerykanie nie bali się tych zdjęć, pokazuje, że wierzą w realność tego poparcia

– podkreślił.

/ad

Zamach na Polskość w cieniu ReArm Europe. Rozmowa z prof. Wojciechem Polakiem o nowej książce Wydawnictwa Biały Kruk

Wydawnictwo Biały Kruk po raz kolejny oddaje w ręce czytelników wybitne dzieło –jedną z najbardziej wyczekiwanych książek na polskim rynku pt. „Zamach na polskość”. To niezwykle istotny głos protestu stanowiący owoc pracy wielu znanych i cenionych autorów, intelektualistów i patriotów – wybitnych umysłów współczesnej Polski zjednoczonych w walce o przyszłość narodu: Adama Bujaka, prof. Przemysława Czarnka, ks. prof. Janusza Królikowskiego, prof. Grzegorza Kucharczyka, Pawła Lisickiego, Jakuba Maciejewskiego, prof. Andrzeja Nowaka, Barbary Nowak, prof. Wojciecha Polaka, Wojciecha Reszczyńskiego, prof. Wojciecha Roszkowskiego, ks. prof. Roberta Skrzypczaka, Leszka Sosnowskiego, dr. hab. Krzysztofa Szczuckiego, prof. Artura Śliwińskiego oraz Rafała A. Ziemkiewicza.

W cieniu rosnącego zagrożenia ze Wschodu i coraz śmielszych deklaracji o „strategicznej autonomii Europy” Komisja Europejska ogłasza plan stworzenia gigantycznego funduszu obronnego.

W ramach zaprezentowanego przez Komisję Europejską mechanizmu ReArm Europe pojawia się imponująca, wręcz przytłaczająca kwota 800 miliardów euro. Jednak po bliższym przyjrzeniu się propozycji okazuje się, że to w dużej mierze zabieg retoryczny, oparty na kreatywnej księgowości i szacunkach dotyczących możliwego efektu mnożnikowego, a nie twarde zobowiązania finansowe.

Realnie dostępne środki to zaledwie 150 miliardów euro i – co istotne –  nie będą one bezzwrotnym wsparciem, lecz formą pożyczek, które państwa członkowskie będą mogły zaciągać na określonych warunkach. Oznacza to, że zamiast bezpośredniego wzmocnienia potencjału obronnego, kraje szczególnie te najbardziej zagrożone, jak Polska, będą musiały się zadłużać, by sfinansować swoją obronę w ramach wspólnego europejskiego projektu.

Pozostałe setki miliardów euro, którymi posługuje się Komisja w komunikatach, nie mają pokrycia w żadnym faktycznym budżecie. To wyłącznie polityczna narracja mająca stworzyć wrażenie potężnego zastrzyku finansowego, podczas gdy realne wsparcie pozostaje ograniczone i obciążone ryzykiem.

W cieniu rosnącego zagrożenia ze Wschodu i coraz śmielszych deklaracji o „strategicznej autonomii Europy” Komisja Europejska ogłasza plan stworzenia gigantycznego funduszu obronnego, który w teorii ma on służyć bezpieczeństwu całej Unii. Praktyka pokazuje zgoła coś innego. Kraje takie jak Polska, znów spychane są na margines.

Symboliczna wręcz jest sytuacja, w której polski przemysł zbrojeniowy, mimo ogromnych inwestycji i realnego wkładu w bezpieczeństwo kontynentu, otrzymuje z unijnych środków zaledwie ułamek promila. Elity polityczne milczą, a warunki stawiane przez Brukselę zdają się uderzać wprost w interes narodowy. Czy mamy do czynienia z cichą zdradą polskiej racji stanu? Dlaczego głos państw wschodniej flanki jest wciąż lekceważony? 

I od tego rozpoczęliśmy rozmowę o najnowszej książce wydawnictwa Biały Kruk „Zamach na Polskość” z profesorem Wojciechem Polakiem. 

Tutaj do wysłuchania rozmowa:

 

To, co wydarzyło się ostatnio w Brukseli, prof. Wojciech Polak określa bez zawahania jako kolejny akt systematycznego osłabiania Polski. I nie chodzi tylko o politykę obronną czy zbrojeniową – chodzi o planowe wypychanie Polski z grona samodzielnych podmiotów europejskich.

„Chodzi o to, by wyeliminować Amerykanów z rynku, a ich miejsce oddać niemieckim i francuskim koncernom. I niestety, Polska daje się wykorzystać. Obecny rząd nie ma odwagi powiedzieć dość” mówi profesor z rozgoryczeniem.Trzeba było uderzyć pięścią w stół!

Zamiast tego, Polska po raz kolejny grzecznie ustępuje, godząc się na „pozory współpracy” i faktyczne podporządkowanie. Wspólna europejska armia? Raczej fasada dla dominacji Berlina i Paryża nad rynkiem i polityką bezpieczeństwa.

Bolesław Chrobry i manipulacja historią

Podczas niedawnej „rządowej” uroczystości w Gnieźnie, obok powagi historycznej chwili, nie zabrakło gorzkiego uśmiechu:

Z ust ministra Sikorskiego padły słowa, które tworzyły alternatywną wersję historii. Taką, która nie przystaje do faktów.zauważył prof. Polak, autor obszernej monografii o Bolesławie Chrobrym.

Chrobry nie otrzymał korony dzięki sojuszom z Niemcami. Wręcz przeciwnie – przez większość życia walczył z nimi zbrojnie i politycznie. Koronował się w 1025 roku wbrew cesarzowi i bez zgody papieża. 

To był akt siły, niezależności i suwerenności. Nikt nie podważył prawomocności tej koronacji. Polska stała się królestwem – i koniec. – podkreśla historyk.

Dziś, jego zdaniem, próbuje się przemycać nową narrację – uległą, zależną, wpisującą się w „europejski mainstream”. Tyle że ta opowieść nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Ani historyczną, ani współczesną.

Erozja – nie tylko gospodarcza, ale duchowa

Rozmowa z profesorem Wojciechem Polakiem była również okazją do refleksji nad głębszym, duchowym wymiarem „zamachu na polskość”. Bo to nie tylko polityczne decyzje i gospodarcze porażki – to również zmiana mentalności. A może raczej: jej uśmiercanie. Występuje się przeciwko Kościołowi, przeciw wartościom chrześcijańskim, przeciw pojęciu suwerenności. Tradycyjne normy społeczne – jak wierność, solidarność, odpowiedzialność są dziś wyśmiewane lub pomijane. To wszystko – w opinii profesora Polaka – prowadzi do zubożenia nie tylko portfeli, ale i dusz. I to boli najbardziej. W jego oczach nie jest to jednak proces nieodwracalny.

„Polacy wciąż chcą być wolni. I wielu z nas wciąż pamięta, czym jest godność narodowa” – dodaje z nadzieją, choć i z ostrzeżeniem.

 

Czy zasługujemy jeszcze na niepodległość?

Ostateczne pytanie, jakie padło podczas tej rozmowy, było może zbyt brutalne, ale konieczne: czy w takim stanie ducha, w jakim się znaleźliśmy, zasługujemy jeszcze na wolną, silną Rzeczpospolitą?

Zasługujemy! – odpowiada prof. Wojciech Polak. – Mimo wszystko większość Polaków myśli inaczej niż rządząca elita. Problem w tym, że wartości takie jak patriotyzm, wierność, odpowiedzialność są systematycznie rugowane. Ale to się może zmienić – choć nie stanie się samo”.

Tomasz Wybranowski

 

Andrzej Duda na konwencji K. Nawrockiego: Dziś potrzebny jest prezydent, który zapewni, by Polska szła drogą demokracji!

Prezydent Andrzej Duda na konwencji Karola Nawrockiego

Na konwencji Karola Nawrockiego w Hali Expo w Łodzi prezydent Andrzej Duda wskazał go jako polityka, który zapewni, „by Polska szła ścieżką demokracji„ oraz sprzeciwi się „cynizmowi i draństwu”.

Posłuchaj przemówienia prezydenta Andrzeja Dudy:

W długim emocjonalnym wystąpieniu urzędujący prezydent wyliczył szereg osiągnięć jego obozu politycznego. Przeciwstawił je bezprawiu i nieskuteczności obecnego rządu. Szczególnie dużo miejsca Andrzej Duda poświęcił naruszeniom prawa Donalda Tuska i Adama Bodnara w wymiarze sprawiedliwości.

Zobaczcie co się dzisiaj w Polsce dzieje . Siłą fizyczną przejmuje się media publiczne. Siłą de facto fizyczną wyrzuca się dzisiaj z jego biura Prokuratora Krajowego. Zastępuje się go kimś powołanym całkowicie niezgodnie z jakimikolwiek przepisami, z pominięciem ustawy na mocy jakiegoś, jak on sam twierdzi, dekretu premiera. Proszę Państwa, możemy się z tego śmiać i prawnicy się z tego zaśmieją, ale w gruncie rzeczy to jest tragedia Rzeczypospolitej, że dzisiaj wychodzą do mediów czołowi politycy, Donald Tusk i mówią o praworządności. Ośmielają się mówić, że to jest przywracania praworządności. To jest tragiczne

– powiedział Andrzej Duda.

Zagrożone wybory? Lekarstwem frekwencja

Prezydent zwrócił uwagę, że naruszeń prawa dokonuje człowiek, który niedawno był Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

Czymże jest sytuacja, w której jedna z izb Sądu Najwyższego, Izba Kontroli Nadzwyczajnej, uznaje wybory, dzięki którym Donald Tusk i jego sojusznicy przejęli władzę w Polsce i wtedy ta izba była w porządku. Była jak najbardziej prawomocna i konstytucyjna. Ale potem powiedzieli „nie, ta izba jest nieumocowana prawnie, jest niezgodna z konstytucją”. Co to jest proszę Państwa, jak nie cynizm i draństwo? Jak nie hipokryzja

– oskarżył obecne władze Duda.

Prezydent podkreślił, że wskutek działań władzy wobec Sądu Najwyższego legalność wyborów, które musi ocenić Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych jest zagrożona.

Wiecie co może temu zapobiec? Jest tylko jedna szansa: potężna frekwencja i zdecydowane zwycięstwo. to tylko to może temu zapobiec. Dlatego jest tak ważne, żeby wszyscy do tych wyborów poszli. Dlatego musicie iść i mobilizować!

– wezwał Polaków Andrzej Duda.

Wsparcie Karola Nawrockiego

Udzielił jednoznacznego, mocnego wsparcia kandydatowi obywatelskiemu Karolowi Nawrockiemu.

Ja, Andrzej Duda, mający takie samo prawo jak wy iść do wyborów i oddać swój głos, zagłosuję na Karola Nawrockiego! Wierzę w to, że to jest człowiek, który będzie dążył i będzie czynił wszystko, żeby Polska była państwem uczciwym, żeby Polska była państwem silnym, także na arenie międzynarodowej, który będzie budował relację euroatlantycką, który będzie politykiem mądrym, który nie obrzuca wyzwiskami kandydatów na amerykańskich prezydentów w sytuacji, kiedy więzie euroatlantyckie są tak fundamentalne

– zadeklarował pierwszy polityk w Polsce.

jbp/

Grzegorz Górny: Kościół katolicki jest dzisiaj głęboko podzielony

Featured Video Play Icon

Wnętrze kościoła l fot. pexels.com/cottonbro studio

– Podziały w Kościele za pontyfikatu Franciszka stały się głębsze i powszechne – mówił Grzegorz Górny w Poranku Radia Wnet. – Dziś obejmują już cały Kościół, nie tylko teologów – dodał.

Posłuchaj całej rozmowy:

W Poranku Radia Wnet dziennikarz i publicysta Grzegorz Górny stwierdził, że „kiedy papież Franciszek rozpoczynał swój pontyfikat, to owszem – w Kościele istniały podziały, ale nie były one tak głębokie i szerokie jak dziś. Dotyczyły głównie duchownych i teologów. Dziś natomiast kontrowersje, które kiedyś ograniczały się do małych środowisk, rozlały się na cały Kościół”.

Pierwszym takim przykładem jest spór z tradycjonalistami – ograniczenie możliwości sprawowania tradycyjnej Mszy spowodowało, że Kościół sam sobie zafundował coś w rodzaju religijnej zimnej wojny. Ten konflikt jest w mojej ocenie niepotrzebny, bo mamy dziś tak wiele wyzwań, że dokładanie kolejnych podziałów wydaje się po prostu nierozsądne

– tłumaczył.

Czytaj więcej:

„Teologia ludu” – spuścizna Franciszka, którą będziemy odkrywać

Granice nie tylko geograficzne

Według niego „widzimy też głęboki podział w kwestii nauczania moralnego Kościoła”.

To, co po jednej stronie Odry uznaje się za grzech śmiertelny, po drugiej stronie tej samej rzeki może być już traktowane jako życie w łasce uświęcającej. Jedni mogą przystępować do Komunii, żyjąc w związkach niesakramentalnych, a drudzy – nie

– wskazywał.

Czytaj więcej:

Ks. bp Jacek Grzybowski: Pontyfikat Franciszka dał Kościołowi wiele głębokich treści

Przypomniał też, że „widać to również w sporze o błogosławienie par homoseksualnych.

Kościoły w Afryce gremialnie odrzuciły papieską deklarację Fiducia supplicans, a Kościoły Europy Zachodniej przyjęły ją entuzjastycznie. I takich przykładów można mnożyć wiele. Wszystko to stawia pod znakiem zapytania jedność i powszechność doktryny chrześcijańskiej. Coraz bardziej zaczyna to przypominać anglikanizm – wewnętrznie podzielony i pełen sprzeczności

– podsumował.

/ad