Jan Przyrowski, Campos Racing | Fot.: Formula Ràpida, vinyi_arnau96
Jan Przyrowski ocenia swój pierwszy sezon w „single-seaterach” i mówi o planach na rok 2025. Mick Fiałkowski opowiada m.in. o drodze Jorge Martina po tytuł mistrza świata MotoGP.
Goście programu:
Jan Przyrowski – 10. kierowca Mistrzostw Hiszpańskiej Formuły 4 2024, kierowca Campos Racing,
Adrian Drozdek – redaktor naczelny serwisu ,,MotoHigh”,
Michał ,,Mick” Fiałkowski – dziennikarz MotoGP, menedżer polskich kierowców samochodowych i motocyklistów.
Prowadzą Kamil Kowalik i Piotr Nałęcz.
Odsłuchaj całą audycję:
od lewej: Piotr Nałęcz, Adrian Drozdek, Jan Przyrowski, Kamil Kowalik
Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.
Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godzinie 20.00
na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!
W audycji również omówienie reakcji białoruskiego społeczeństwa na umożliwienie przez USA Ukrainie wykorzystywania systemów ATACMS do rażenia celów w Federacji Rosyjskiej.
Z Biełsatem pożegnał się ostatni dyrektor stacji. Aleksy Dzikawicki miał pozostać na stanowisku jeszcze dwa tygodnie, jednak złożył wniosek o rozwiązanie umowy z dniem 22 listopada. Zdecydował się tak postąpić, by – jak stwierdził – nie uczestniczyć w likwidacji Telewizji Biełsat jako odrębnej jednostki organizacyjnej Telewizji Polskiej, co zlecił mu likwidator TVP. 15 listopada redakcja Biełsatu została poinformowana o wyznaczeniu przez władze TVP nowej kierowniczki – Aliny Kouszyk. Ma ona stanąć na czele Biełsatu już nie jako samodzielnej stacji, tylko białoruskiej redakcji Ośrodka Mediów dla Zagranicy.
W programie “Tydzień” Alina Kouszyk powiedziała, że Biełsat pozostanie “niezależnym kanałem bez cenzury; kanałem dla Białorusinów robionym przez Białorusinów”. Dodała jednak, że „nie wszystko od nas zależy”.
W dniach 16-17 listopada w Kijowie odbyło się Forum Ostrogskich.
Podczas jednego z paneli zaprezentowane zostały wyniki badania pt. “Indeks stosunków białorusko-ukraińskich”. Według oceny ekspertów obu narodowości białoruscy ochotnicy walczący w obronie Ukrainy otrzymują najwyższy indeks zaufania w oficjalnych stosunkach z siłami demokratycznymi Białorusi. Obecni na forum ukraińscy politycy zaznaczyli, że Pułk im. Konstantego Kalinowskiego jest dziś swego rodzaju mostem pomiędzy państwem ukraińskim i społecznością demokratyczną Białorusi. Poruszone zostały też dwie kwestie kluczowe dla białoruskich ochotników. Pierwsze dotyczyło legalizacji ich pobytu na Ukrainie, a co za tym idzie rozwiązania biurokratycznych problemów związanych m.in. z systemem bankowym, wynajmem mieszkań, opieką zdrowotną. Drugie zaś odnosiło się do potrzeby wsparcia ochotników przez białoruskie społeczności emigracyjne.
Co najmniej 200 osób zostało skazanych na Bialorusi w sprawach karnych za solidarność z Ukrainą, skazano je na ograniczenia lub pozbawienie wolności na okres od 1 do 25 lat, niektórym zalecono przymusowe leczenie w szpitalu psychiatrycznym – wynika z raportu centrum praw człowieka „ Wiasna” po 1000 dniach wojny na pełną skalę Rosji z narodem ukraińskim.
Obrońcy praw człowieka stwierdzili, że reżim Aleksandra Łukaszenki otwarcie prześladuje Białorusinów za ich antywojenne stanowisko i wsparcie dla Ukrainy.
Źródło: Bielsat.eu
Od 22 do 24 listopada w warszawskim kinie Iluzjon odbędzie się Bulbamovie. To już okrągła, dziesiąta edycja festiwalu kina białoruskiego.
W 2024 roku Białorusini obchodzą setną rocznicę urodzin wybitnego pisarza Wasila Bykawa. W związku z tym na festiwalu będzie można obejrzeć film urodzonego na Białorusi reżysera Siergieja Łoźnicy „We mgle” na podstawie prozy Bykowa o tym samym tytule. W tym roku minęła również trzydziesta rocznica utrzymywania się przy władzy Alaksandra Łukaszenki. Prawdopodobnie po raz pierwszy polska widownia będzie mogła obejrzeć kultowy już film dokumentalny z 1996 roku zatytułowany „Zwyczajny prezydent”. Niewątpliwie wydarzeniem dziesiątej edycji festiwalu będzie premierowy pokaz unikalnego filmu dokumentalnego „Ostatnie słowa” o białoruskim artyście Alesiu Puszkinie, który przed rokiem zmarł w więzieniu. Roman Schell, autor na co dzień mieszkający w Berlinie, przez prawie dwa lata rejestrował na Białorusi życie Puszkina, aż do jego aresztowania i skazania na pięć lat więzienia.
W tym wydaniu República Latina zaproszamy naszych słuchaczy na tegoroczną edycję festiwalu Bom Dia Brasil
Jedną z inicjatyw, która od ponad dwóch dekad przybliża Brazylię Polsce jest festiwal Bom Dia Brasil. Festiwal, podczas którego co roku można poznać brazylijską muzykę i taniec, ale i wziąć udział w panelu dyskusyjnym poświęconym Brazylii.
Tak będzie i w tym roku, bowiem już 24 listopada startuje kolejna edycja Bom Dia Brasil. Co się w niej znajdzie? Tego można dowiedzieć w audycji. W niej zaproszamy na warsztaty samby prowadzone przez Cristiano Amorim, dyrektora passistas ze szkoły samby G.R.E.S. Unidos da Tijuca w Rio de Janeiro, panel dyskusyjny poświęcony kontaktom Polski z Brazylią oraz brazylijską imprezę rodzinną i projekcję filmu o São Paulo. Niecierpliwych zaś zapraszamy do zapoznania się z profilem festiwalu na FB.
O festiwalu opowiada jeden z jego organizatorów, David Santana.
Liderce Zjednoczenia Narodowego grozi 5 lat więzienia i zakaz ubiegania się o funkcje publiczne. W felietonie Gabriela Garstki również omówienie sytuacji na Ukrainie i nominacji do gabinetu Trumpa.
Fryderyk II Hohenstauf, De arte venandi cum avibus, Wikimedia Commons
Dr Bartłomiej Dźwigała i Łukasz Witkiewicz o pokojowym odzyskaniu Jerozolimy przez Fryderyka II, który umiejętnie łączył środki militarne i dyplomację.
Prof. Mira Modelska-Creech prosto z Chicago o powyborczych nastrojach w Illinois i o tym, czego spodziewa się po nowej administracji amerykańskiej.
Zapraszamy na relację z I-wszego Festiwalu Piosenki z Tekstem i Muzyką im. Edwarda Zawilińskiego zorganizowanego przez Agnieszkę Rösner-Zawilińską. Na scenie wystąpiły 4 laureatki festiwalu.
Zachęcamy także do wysłuchania poprzedniej audycji!
W Studio Dziki Zachód Wojciech Cejrowski i Krzysztof Skowroński rozmawiają m.in. o pseudoaferze hamburgerowej i Robercie F. Kennedym Juniorze.
Świat zadrżał po publikacji zdjęcia z samolotu Donalda Trumpa, na którym widać prezydenta elekta, jego syna, Elona Muska, a także Roberta Kennedy`ego F. Juniora, jedzących hamburgery. Ten ostatni, przyszły minister zdrowia w administracji Trumpa, jest przeciwnikiem fast foodów.
Jak wiemy Robert Kennedy jest miłośnikiem zdrowego jedzenia, przeciwnikiem Big Pharmy, przeciwnikiem Fauci’ego. Napisał o tym książkę. To była taka nominacja, która wskazywała, że Trump właściwie w czasie kampanii wyborczej nie żartował. Ale zdjęcie trafiło nieprzypadkowo. Bo to nie była uczta, to była uczta w samolocie. I ta uczta została sfotografowana, a zdjęcia zostały umieszczono tak, żeby wszyscy mieli możliwość zobaczenia: „o, Robert Kennedy je Big Maca” – zwrócił uwagę Krzysztof Skowroński.
Wojciech Cejrowski zdecydowanie zaprotestował przeciwko interpretowaniu sytuacji, jako próbie upokorzenia Kennedy`ego.
To jest ruskie, zawistne myślenie: „o, Trump zrobił zdjęcie, żeby pokazać, że położył but na Kennedym i że on musi zjeść hamburgera”. Nie, zamówili hamburgery, weszli do samolotu, zrobili zdjęcie. Nikt nie uprawia przemocy, a gdyby Kennedy nie chciał zjeść, to by poszedł dwa pokoje dalej, do tej kuchni, która tam jest i by sobie wziął coś innego, albo by nie zjadł do kamery. Więc nie, tam nie było takiej zawistnej, wrednej „ustawki”, która jest obowiązkowa w Polsce, żeby komuś przysrać. Nie ma innego słowa! Narobić komuś na głowę, zrobić mu świństwo. „Żryj pan, panie Kennedy”. To jest obrzydliwe, ruskie myślenie – stwierdził Cejrowski.
Publicysta uważa, że Donald Trump i jego ludzie są autentyczni.
Ta ekipa jest roześmiana, lubią się. Na meczu [gali sztuk walki – WNET] było widać, że jak ktoś na ringu zrobił wyczyn, to klepali się po plecach, uśmiechali się do siebie. Nie pod kamerę, tylko po prostu autentycznie się cieszyli – podkreślił Cejrowski.
Wysłuchaj całej rozmowy o Ameryce już teraz! W niej m.in. o planach na zwolnienie 4 mln pracowników amerykańskiej biurokracji!
Według Bronisława Wildsteina w świecie zachodnim obserwujemy proces przejmowania wymiaru sprawiedliwości przez „kastę prawniczą”. W zjawisko to wpisuje się nasz lokalny kryzys w tym obszarze państwa.
Pisarz i publicysta Bronisław Wildstein w programie Jakub Pilarka „Prawodajnia” opisując polską rzeczywistość w wymiarze sprawiedliwości mówi, że „mamy do czynienia z ostentacyjnym łamaniem prawa przez władzę wykonawczą”.
To nie liczenie się z prawem jest wspierane przez znaczną część establishmentu prawniczego. To jest bardzo znaczące. Można powiedzieć, że jest to konsekwencja procesów, którym ulega wymiar sprawiedliwości nie tylko w Polsce, ale w ogóle na całym Zachodzie – podkreśla gość „Prawodajni”.
Bronisław Wildstein wskazuje na zjawisko uzurpowania sobie dowolnego interpretowania prawa przez „kastę prawniczą”. Za czołowego ideologa takiego podejścia pisarz uważa anglosaskiego filozofa Ronalda Dworkina, a za jego polski odpowiednik aktywnego również na polu naukowym adwokata Marcina Matczaka, autora książki „Imperium tekstu”.
Kasta prawnicza rości sobie ambicje i uzurpuje sobie uprawnienia do dowolnego interpretowania prawa. Czyli sytuuje się ponad władzą wykonawczą. W takiej sytuacji władza wykonawcza staje się iluzoryczna i demokracja staje się iluzoryczna – ocenia Wildstein.
Publicysta wylicza szereg nadużyć, których na podobnej zasadzie dopuściła się obecna władza w Polsce. Wymienia m.in. przejęcie mediów publicznych i prokuratury, a także nierespektowanie Trybunału Konstytucyjnego.
To nie jest państwem prawa. Nie jest to czysta anarchia, ale to nie jest państwo prawa. Jest to w jakiejś mierze autorytarna władza, którą sprawuje premier – mówi Wildstein.
Milczenie neosędziów
Odnosząc się do problemu milczenia sędziów, których obecna władza nazywa „neosędzioami”, którzy dopiero weszli do zawodu prawniczego, a więc w większości są ludźmi młodymi, pisarz stwierdza, że ma on kilka aspektów, z których jeden odnosi się do konformizmu.
Ludzie generalnie są konformistami, to jest naturalne. A ci młodzi ludzie znaleźli się w sytuacji bardzo trudnej, bo przyszła władza przyszła, która im nie sprzyja. Oni są tzw. neosędziami i są pod naporem establishmentu tej najsilniejszej i najlepiej zorganizowanej grupy sędziowskiej, która dominowała w III RP. Więc oni kładą uszy po sobie, bo się boją – to proste – wczuwa się w meandry duszy „neosędziów” Wildstein.
System kooptacji „kasty z PRL”
Publicysta nie przekreśla szans na to, że młodzi sędziowie okrzepną i przeciwstawią się nielegalnym działaniom władzy, jednak zwraca uwagę, że dużym problemem mogą być tu korzenie, z których wywodzi się większość młodych prawników w Polsce.
Przypomnijmy, skąd się wziął skład sędziów w Polsce – to jest grzech pierworodni. To są sędziowie z PRL-u. Oni już w dużej mierze wymarli, ale nie wszyscy sędziowie, którzy funkcjonują. Ale to jest instytucja, która się odnawia poprzez kooptację – kreśli obraz polskiego wymiaru sprawiedliwości gość „Prawodajni”.
Joanna Rawik omawia polskie covery, zwracając uwagę na ich wysoki poziom. Prowadząca prezentuje nagrania Magdy Umer ze Staszkiem Sojką, Darii Zawiałow czy Andrzeja Poniedzielskiego
Sztuka jest magią 16. 11 Joanna Rawik omawia polskie covery, zwracając uwagę na ich wysoki poziom. Prowadząca prezentuje nagrania Magdy Umer ze Staszkiem Sojką, Darii Zawiałow czy polską wersję Leonarda Cohena zaśpiewaną przez Andrzeja Poniedzielskiego. Na koniec całkiem oryginalne wykonanie Piotra Cugowskiego utworu „Kto nie kochał”.