Redaktor naczelny portalu Polska – IE.com wyjaśnia jak wysokie temperatury wpływają na życie mieszkańców Irlandii. Mówi o podatku, który tamtejszy parlament chce nałożyć na firmy energetyczne.
Republika Irlandii zmaga się z wysokimi temperaturami. W Galway czy Dublinie temperatury sięgają 29 stopni Celsjusza, a nawet rekordowo przekraczają 33 stopnie.
Tak stało się dziś 18 lipca 2022 roku. A rekordową temperaturę odnotowała stacja meterologizna w mieście Trim, znanym fanom filmu Mela Gibsona „Braveheart”.
Wyniosła ona 33,4 stopnia Celsjusza!
Z jednej strony skwar panujący na Szmaragdowej Wyspie podoba się mieszkańcom (jako ludzie lubimy raczej jak jest ciepło), z drugiej nie są do niego przyzwyczajeni.
Tak wysokie temperatury niedługo się skończą. Termometry znów wskażą maksymalnie 19 stopni. Ma tez pojawić się wiatr.
Mówi redaktor naczelny portalu Polska – IE.com Bogdan Feręc. Wysokie temperatury niedługo znikną, jednak skutki przez nie spowodowane mogą trwać znacznie dłużej. W całym kraju panują obecnie niedobory wody. Szczególnie odczuwają to rolnicy.
Proszą stosowne władze o dostarczanie wody beczkowozami, gdyż nie mają jak napoić zwierząt. To jednak nie jedyne kłopoty irlandzkich farmerów. Przez to, że wiosna dość późno zawitała na Szmaragdową Wyspę, plony zboża mogą być w tym roku nieznacznie niższe.
Irish Water wystosowało apel do irlandzkiego społeczeństwa, aby w najbliższych dniach oszczędzać wodę i nie używać jej do
„celów innych niż niezbędne, czyli ograniczyło podlewanie ogrodów i mycie samochodów, co pozwoli uniknąć wprowadzenia zaostrzonych zasad dostaw wody.”
O ile jednak mieszkańcy Irlandii nadal zużywać będą nadmierne ilości wody, konieczne może okazać się wprowadzenie pewnych ograniczeń, w tym obniżenia ciśnienia w rurach lub czasowych przerw w dostawach.
Linie energetyczne/Fot. Wikimedia Commons
Z mniejszymi zbiorami będą zmagać się głównie rolnicy, cały kraj może odczuć na sobie kryzys energetyczny.
Chcąc zapobiec nadmiernemu wzrostowi cen, parlament w Irlandii chce wprowadzić specjalny podatek.
Płaciłaby go każda firma, która zdaniem odpowiedniego regulatora podniosłaby cenę jedynie dla maksymalizacji swoich zysków.
Kwestia podatku od przedsiębiorstw energetycznych, omówiona została już przez ministra Ryana i ministra finansów Paschala Donohoe. Panowie doszli do porozumienia, iż podatek powinien się pojawić wraz z kolejnym budżetem Republiki Irlandii i wprowadzony być natychmiast, gdyż
przewiduje się skokowy wzrost cen na nośniki energii, nastąpić ma już jesienią.
Podatek skłaniać ma firmy energetyczne, aby to one stały się poniekąd regulatorem rynku, czyli ograniczyły swoje zyski, a w konsekwencji o ile podwyżki będą konieczne, nie były na poziomach, jakie obserwowano do tej pory.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się o kryzysie najmu nieruchomości w Irlandii oraz o problemach przewodniczącego Fianna Fáil Michaela Martina, koniecznie wysłuchaj całej rozmowy z redaktorem Bogdanem Feręcem, szefem portalu Polska-IE.com i Studia Riverside Radia Wnet.
Ryszard Czarnecki / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET
Europoseł komentuje sytuację energetyczną w Niemczech. Mówi także o wielkim wyzwaniu, jakie stanowi zaspokojenie potrzeb energetycznych naszego kraju na najbliższy sezon grzewczy.
Ryszard Czarnecki wypowiada się na temat znaczenia, jakie dla Niemiec, niemieckiej energetyki, mają skutki inwazji Rosji na Ukrainę,
To kraj, który przez lata opierał swoją strategię geopolityczną, a także energetyczną na bliskich relacjach z Rosją, więc to, co się teraz dzieje, jest dla Berlina trzęsieniem ziemi.
Polska lekcję w tym zakresie odrobiła wcześniej i z lepszym skutkiem.
Niemcy, wobec kryzysu energetycznego, zmieniają swoją politykę. Choć zdaje się, że nie wszystkie drogi są dla nich otwarte.
Same Niemcy przepraszają się z kopalniami węgla, choć podtrzymują weto dla energii jądrową. Pewnie to wynika z tego, że Zieloni są partią numer 2 w rządzie.
Eurodeputowany mówi także o konieczności organizowania przez Polskę nowych dostaw energii.
To jest przestawienie całej logistyki transportowej. To jest wielkie wyzwanie. Na pewno ta zima będzie także decydować o ocenie tego rządu.
„Poranka Wnet” można słuchać na 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie, 96.8 FM we Wrocławiu, 103.9 FM w Białymstoku, 98.9 FM w Szczecinie, 106.1 FM w Łodzi, 104.4 FM w Bydgoszczy.
Goście „Poranka Wnet”:
Dmytro Antoniuk – korespondent Radia Wnet na Ukrainie
Ryszard Zalski – Studio Tajpej
Liliana Wiadrowska – korespondentka Radia Wnet na Bałkanach
Alex Sławiński, Iza Smolarek – Studio Londyn
dr Zbigniew Kuźmiuk – europoseł PiS;
dr Marcin Strzelec – generał Służby Więziennej
Prowadzący: Łukasz Jankowski
Realizator: Szymon Dąbrowski
Dmytro Antoniuk / Fot. materiały własne
Dmytro Antoniuk komentuje dymisję szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Iwana Bakanowa. Prezydent Zełenski swoją decyzję uzasadniał odkrytymi przypadkami rosyjskich szpiegów w SBU. Nasz korespondent przedstawia sytuację na froncie. Zniszczona została jedna samobieżna armatohaubica. Wiele wskazuje, że winna jest mina przeciwczołgowa. Antoniuk wskazuje, że nastąpiła zmiana na froncie. Rosjanie odsunęli swoje bazy zaopatrzeniowe od frontu, chroniąc je przed ukraińskimi atakami.
Ryszard Zalski, Alex Sławiński i Iza Smolarek tym, co kryją Pierwsze Strony Gazet.
Dr Zbigniew Kuźmiuk odpowiada na pytanie, czy w tym roku w Polsce będzie więcej. Zauważa, że wydobywamy mniej węgla niż zużywamy. Stąd potrzebny jest import. Polska zdecydowała się na embargo wobec rosyjskiego węgla, zanim jeszcze postanowiła o nim Unia Europejska.
Europoseł PiS zauważa, że Niemcy robią wszystko, aby gaz z Nord Stream I do nich płynął. Jednocześnie wygaszone zostały zgodnie z planem trzech elektrowni atomowych. Dr Kuźmiuk nie rozumie trzymanie się w obecnej sytuacji polityki wygaszania elektrowni atomowych. Rząd niemiecki twierdzi jakoby trzeba było je wygasić ze względu na brak paliwa do nich. Zaprzeczyli temu w mediach przedstawiciele zamykanych elektrowni.
Rozmówca Łukasza Jankowskiego mówi także na temat produkcji zwierzęcej. Dania i Holandia mają problem z intensywną produkcją zwierzęcą. Pogłowie bydła na hektar jest tam o wiele większe niż w Polsce.
Gen. Marcin Strzelec mówi, że po 1989 r. zapomniano o sprawie bezpieczeństwa. Likwidowano schrony i magazyny broni. Trudno będzie odrobić wiele lat zaniedbań. W Szwajcarii każdy obywatel, wie gdzie znajduje się jego schron. W Polsce mało kto. Generał Służby Więziennej mówi o swojej służbie.
Gen. Strzelec zauważa, że powinno się odbywać duże ćwiczenia praktyczne służb. Mówi na temat współpracy między różnymi służbami. Wyjaśnia czego potrzeba, aby system był zdecydowanie szczelniejszy.
W drugim dniu Mistrzostw Świata w lekkoatletyce w Eugene nasi młociarze dominowali w swojej konkurencji. Paweł Fajdek zdobył swoje piąte złoto mistrzostw świata, a Wojtek Nowicki cieszy się ze srebra!
Klasyfikacja końcowa konkursu:
P. Fajdek 81,98 m
W. Nowicki 81,03 m
E. Henriksen (NOR) 80,87 m
Q. Bigot (FRA) 80,24 m
B. Halász (HUN) 80,15 m
R. Winkler (USA) 78,99 m
M. Kochan (UKR) 78,83 m
D. Haugh (USA) 78,10 m
Ch. Frantzeskakis (GRE) 77,04 m
Przebieg zawodów
I kolejka
Konkurs rozpoczyna Wojciech Nowicki. Mistrz olimpijski z Tokio emanuje spokojem, jak zawsze. Ze skupieniem na twarzy ustawia się w kole i rzuca. Niestety ta próba Wojtka jest daleka od ideału – 77,40 m.
Niedługo po nim, Rudy Winkler, z lekkością rzuca 78,91. Amerykanin jest rekordzistą swojego kontynentu – pewnie jeszcze postraszy.
Groźny Quentin Bigot także nie zwlekał. Już w pierwszej próbie uzyskał 79,52 m i objął prowadzenie.
Węgier Bence Halász rzuca dobrze. Przegrywa tylko z Francuzem.
Do swojej próby przystępuje on – Paweł Fajdek. Będzie albo pięknie, albo fatalnie. Paweł wybiera tylko skrajne rozwiązania. W tej próbie wybrał tę gorszą skrajność.
Po pierwszej kolejce: Nowicki szósty, a Fajdek z dziewiątym wynikiem. Pozostaje trzymać kciuki i czekać.
II kolejka
Druga próba Wojciecha Nowickiego – i jest! – to dzisiaj pierwszy młociarz z odległością powyżej 80 metrów – dokładnie 80,07.
Winkler i Bigot – ten najlepszy po pierwszej kolejce – nie poprawiają się.
Za to Bence Halász poprawia rezultat, ale cały czas 80 metrów zdobyte tylko przez Nowickiego.
Teraz Fajdek! Młot leci długo, daleko… 80,58 m! – najdalej w konkursie, ale zaraz po Pawle rzuca Elvind Henriksen z Norwegii. Uzyskuje 80,87 i to on obejmuje prowadzenie.
Wojtek Nowicki trzeci raz wkracza do koła. Raczej nie jest zadowolony z tego rzutu, ale kibice z Polski patrzą na to inaczej, bo na tablicy wyników widnieje: 81,03 m. Nowicki wraca na sam szczyt tabeli.
Rudy Winkler po swojej próbie jest wyraźnie zniesmaczony. Kiedy już wie, że nic z tego nie będzie, wychodzi z koła – ten rzut jest spalony.
Bigot, już pewny awansu, bierze się do roboty i zbliża się do czołówki – notuje 80,24 m, czyli jest tuż za trzecim Fajdkiem.
Halász także złamał granicę „osiemdziesiątki”, ale 80,15 m. w konkrsie na tak wysokim poziomie daje dopiero piątą lokatę.
Kolej na Pawła. Tym razem rzuca 81,98! Jest najdalej, jest pięknie! Ale Fajdek po raz kolejny powstrzymuje wybuch radości, pozostaje skupiony, tak jakby nie pokazał jeszcze wszystkiego.
Z kolei Henriksen spala swoją próbę.
Klasyfikacja po pierwszej połowie konkursu (dziewiątka z awansem do ścisłego finału):
P. Fajdek
W. Nowicki
E. Henriksen (NOR)
Q. Bigot (FRA)
B. Halász (HUN)
R. Winkler (USA)
M. Kohan (UKR)
D. Haugh (USA)
Ch. Frantzeskakis (GRE)*
* wystąpił w ścisłym finale z uwagi na problemy z pomiarem jednego z rzutów
IV kolejka
Zmiana kolejności. Polacy w ścisłym finale będą rzucać jako ostatni.
Rudy Winkler cały czas nie potrafi osiągnąć osiemdziesięciu metru. Halász psuje próbę, Bigot także się nie poprawia.
Norweg Henriksen depcze naszym rodakom po pietach, ale jego czwarty rzut jest nieudany – tylko 75,55 m.
Wicelider konkursu, Wojciech Nowicki, niestety spala swój rzut. Pierwszy raz w tym konkursie.
Paweł Fajdek tym razem nieznacznie słabiej – niespełna 80 metrów.
W tej odsłonie Rudy Winkler uzyskuje 78,99 m – nieznaczna poprawa, która nie pozwala mu wspiąć się nawet o jedną pozycję. Faworyt publiczności pozostaje na szóstej lokacie.
Bigot w swojej przedostatniej próbie nie przekracza 80 metrów – Francuz cały czas poza podium.
Henriksen także się nie poprawia. Rywalom Polaków pozostaje tylko po jednym rzucie.
Tymczasem Nowicki, podobnie jak poprzednicy, rzuca poniżej osiemdziesięciu metrów.
Z kolei Paweł Fajdek nie dokręcił w przedostatnim rzucie – za szybko wyrzucił młot.
Szósta – ostatnia – kolejka
Rywale nie zagrażali Polakom. Pozostał jeszcze Henriksen. Młot spada przed granicą osiemdziesięciu metrów.
Pozostało cudowne pytanie: Nowicki czy Fajdek? Wojtek rzuca podobnie do Norwega. Zatem to Paweł Fajdek zostaje mistrzem świata! To dla niego piąty tytuł! Wojciech Nowicki do trzech brązowych medali mistrzostw świata dokłada teraz cenniejszy, srebrny krążek.
Wojciech Jankowski i Artur Żak komentują rosyjski atak na Winnicę. Mówią o kryzysie w estońskim rządzie i stosunku mieszkańców tego kraju do wojny na Ukrainie.
Prowadzący:
Wojciech Jankowski
Artur Żak
Goście:
Jerzy Wójcicki – mieszkaniec Winnicy ostrzelanej przed trzema dniami przez Rosjan
Aleksander Klaczko – Białorusin walczący na wojnie po stronie ukraińskiej
Bartosz Chmielewski – ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich
Paweł Bobołowicz – dziennikarz Radia Wnet
Jerzy Wójcicki – komentuje bombardowanie Winnicy. Rosyjskie rakiety spadły na centralną część miasta. Znajdowało się tam nowoczesne centrum medyczne, jak i duża sala koncertowa. Mieszkańcami miasta, uważanego za oazę spokoju i dobrobytu, mocno wstrząsnęły wydarzenia sprzed 3 dni. W Winnicy zdarzały się alarmy przeciwlotnicze, ale ludzie ignorowali je, nie wierząc, że coś złego może się stać. Ostatni atak zmienił ich podejście. Lewobrzeżna część miasta zamarła. Zamknięte są wszystkie bary i retsauracje.
Aleksander Klaczko – opowiada o swoich losach w czasie wojny. Służy w pułku Kalinowskiego. Był w Kijowie, walczył też pod Mikołajowem, Lisiczańskiem i Siewierodonieckiem. Rozmówca Wojciecha Jankowskiego podkreśla swoje oburzenie faktem, że z terytorium jego kraju Rosjanie zaatakowali Ukrainę.
Bartosz Chmielewski – komentuje rozpad Estońskiego rządu. Kryzys koalicyjny w obozie rządzących trwał od ponad miesiąca i wynikał w dużej mierze niezaspokojonych ambicji centrystów, którzy nie czuli się równoprawnym partnerem w partyjnym sojuszu. Gość Radia Wnet mówi również o stosunku mieszkańców Estonii do wojny na Ukrainie, szczególnie tych mówiących w języku Rosyjskim (szerszy opis wypowiedzi rozmówcy Wojciecha Jankowskiego znajdą Państwo TUTAJ).
Paweł Bobołowicz – opisuję sytuację panującą w Bachmucie. Dziwi się, że cały świat mówi głównie o rosyjskim ataku na Winnicę, zapominając, że ataki rakietowe Rosjan to codzienność też w wielu innych miejscach. Bachmut znajduje się pod ciągłym ostrzałem, a liczba ofiar jest stosunkowo niewielka, bo wiele osób uciekło już z miasta. Pozostało w nim jedynie około 20% mieszkańców.
Na wstępie napiszę, że lubię czuć w sobie ducha Kolumba, kiedy odkrywam nowe muzyczne departamenty i mogę nimi raczyć moich irlandzkich i polskich słuchaczy. Często to są takie zakamarki muzycznej ziemi, gdzie rzadko ktoś zagląda. A wielka szkoda! Tak jest w przypadku Andrzeja Noconia a.k.a. Anchey Nocon, który dał się już poznać wcześniej jako fundament formacji blunt razor. Krążek grupy „Szczebrzeszyn”, nie tylko z powodu moich zamojskich korzeni, gościł w odtwarzaczach radia […]
Na wstępie napiszę, że lubię czuć w sobie ducha Kolumba, kiedy odkrywam nowe muzyczne departamenty i mogę nimi raczyć moich irlandzkich i polskich słuchaczy. Często to są takie zakamarki muzycznej ziemi, gdzie rzadko ktoś zagląda. A wielka szkoda!
Tak jest w przypadku Andrzeja Noconia a.k.a. Anchey Nocon, który dał się już poznać wcześniej jako fundament formacji blunt razor. Krążek grupy „Szczebrzeszyn”, nie tylko z powodu moich zamojskich korzeni, gościł w odtwarzaczach radia NEAR FM Dublin i sieci Wnet bardzo często.
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Andrzejem Noconiem a.k.a. Anchey Nocon:
Z napisaniem tej recenzji zwlekałem prawie trzy miesiące. Powód? Zastanawiałem się bowiem, kiedy tę płytę odkryją główne nurty radiowe i streamingowe.
Czekałem też na wysyp recenzji i pochwalnych artykułów z przemarszem Andrzeja Noconia przez masowe, ale i te z duchem i smakiem redakcje radiowe i telewizyjne. Ze smutkiem i wkurzeniem napiszę teraz, że niestety za mało o tej płycie w polskim eterze i muzycznej prasie. Sic!
Andrzej Nocoń na scenie podczas koncertu z grupą blunt razor. Fot. archiwum Andrzeja Noconia.
Za co powinniśmy cenić Andrzeja Noconia słuchając jego debiutanckiej, solowej płyty? Tych rzeczy jest wiele, ale ja wskażę jeden. Dzięki „Now The Grass Grows Through My Skin” zaczynamy rozumieć czym jest muzyczny złoty środek. Nocoń udowadnia w znakomity sposób, że dążeniem niezależnych artystów i ich istotą wcale nie musi być veto wobec mainstreamu i muzyki popularnej, zwanej komercyjną.
Dzięki pogodzeniu tych dwóch, z pozoru wykluczających się światów, twórca albumu dał słuchaczom pojemniejszy kanał przekazu swojej teogonii i muzyki, i świata.
Klarowność i przebojowość stały się mostem do zrozumienia i chęci wgłębienia się w scenopis tego niezwykłego muzycznego przedsięwzięcia. 11 nagrań, od świetlistego i trochę tchnącego psalmem radości stworzenia „Journey” po finalny, na poły tren – requiem, trochę inwokacyjny, sławiący wieczne trwanie uniwersum, utwór tytułowy.
Album wypełnia muzyka elektro, z elementami synthpopu, klimatycznego downtempo i czarownego swing elektro. Wiem, że ten album wzbogaciłby katalog takich wydawniczych tuzów jak Ninja Tune, z podległą im Brainfeeder.
NIC TAKIEGO NIE MIAŁO MIEJSCA! NIESTETY!!!
W sieci Radia Wnet powiedziałem przy pierwszej prezentacji albumu „Now The Grass Grows Through My Skin”, że to jedna z ważniejszych płyt tego roku.
W porównaniu z tandetną, kapiącą produkcją doładowaną milionami dolarów i funtów i banalną w muzykę i wersy „Music Of The Spheres” Coldplay ma się jak nikły błysk zapałeczki w jądrze letniej burzy przy rasowej błyskawicy tejże albumu „Now The Grass Grows Through My Skin” naszego Andrzeja a.k.a. Anchey’a! Amen!
Muzyka zawarta na płycie jest dla mnie wizjonerska i to nie tylko dlatego, że twórca – Nocoń ma w sobie setki scenariuszy na przyszłość Ziemi, cywilizacji i nas samych. Wizjonerska, bowiem każdy dźwięk, fraza, melodia przynoszą konkretne obrazy.
W moim przypadku są to klisze wspomnień, obrazy marzeń ku spełnieniom, które niestety dawno odłożyłem ad acta i wizje soczystej zieleni z różnych zakątków poczciwej matki – Ziemi!
Najintensywniej te wizje przychodzą, kiedy słucham przebojowego, z wielkim potencjałem szlagierowości „Swine”, który ma w sobie coś ze stylistyki i klimatu The Beatles. Cudo!
A jeszcze wspomnę o zgrabnie wplecionym najstarszym zdaniu spisanym w języku polskim, gdzieś pod niebem Śląska, który znajdziemy w cysterskiej „Księdze Henrykowskiej”. Cóż topos miejsca zobowiązuje. Andrzej Nocoń a.k.a. Anchey Nocon rodem z Jaworzna!
/…/
Po prostu poruszaj ustami i kręć językiem
Powietrze powoli opuści usta
Z tym wszystkim, co masz na myśli
„Daj, ać ja pobruszę a Ty poczywaj”
„Pobruszę a Ty poczywaj
Teraz widzę twoją twarz nocą
Najciemniejsze miejsca zdają się takie jasne
Żółty płomień ogrzeje nas
/…/ Wymyślimy Boga, abyśmy czuli się bezpieczni
On przyjdzie i zabierze ból /…/
„Swine” to dla mnie jeden z najważniejszych utworów tego roku. A dorównuje mu kolejny szlagierowaty, o cudnej melodii z ethno zaśpiewem „Rain”.
OMNIA IBIT SINE NOBIS
W czterech słowach mieszczę przesłanie tego albumu, który można traktować jak teogonię artysty Anchey’a Nocona. W swoim muzycznym dyptyku, plus nagranie końcowe i zarazem tytułowe, które traktować należy (spokojnie, to moja interpretacja) jako „początek nowego, co wraca”, artysta odnosi się do procesu powstawania świata, pojawienie się człowieka, który potem oswaja ogień i mowę (to bardzo ważny aspekt rozważań o albumie) i sprowadza lekkomyślnie, gardząc zasadą harmonii, zagładę na cały rodzaj ludzki. A Boże uniwersum trwać w najlepsze będzie i bez nas. Stąd taki podtytuł dałem z łaciny, że „wszystko istnieć będzie be nas”.
W rozmowie ze mną Andrzej Nocoń powiedział o konstrukcji albumu takie oto słowa:
Zależało mi, aby świat zewnętrzny przyrody zestawić z wewnętrznym światem człowieka, które żyje w naszych czasach. Zderzyłem ze sobą te dwa światy, chociaż absolutnie nie można ich porównywać. Jednak nasze wnętrze i dzianie się tam znaczą dla nas zdecydowanie więcej, niż wszystko inne.
Okładka longplaya „Now The Grass Grows Through My Skin”.
To muzyczna opowieść o narodzinach świata, o człowieku i jego drodze na matce Ziemi, przez przymiarkę podporządkowania sobie żywiołów, wreszcie samozagładzie i w finale świata już bez człowieka. Dlatego porządek albumu, jego piosenkowy układ nie jest przypadkowy i zabłąkany w twórczym szale artysty.
To bardzo dobry koncept album, który na tle innych „płyt z kluczem” wyróżnia się dbałością o detale i przejmującym, tkliwym pięknem owej elektroniki, która przytula się możliwie często do etno – elektroniczności, z dekadencką kropelką space i szlagierowych zagrywek z pogranicza francuskiego house z domieszką dance – disco a’la Daft Punk.
Niemniej, odchodząc od powyższych stylowych i klimatycznych skojarzeń muzycznych, „Now The Grass Grows Through My Skin”to dzieło niekonwencjonalne i bardzo świeże.
Andrzej Nocoń a.k.a Anchey Nocon układa swój muzyczny świat od wymyślenia swojego wzoru na dobrą kompozycję. W tej definicji niekoniecznie napotkamy układ: zwrotka, referen, zwrotka, przygrywka i coda finalnie. , która nie musi opierać się na sprawdzonych patentach mających tani potencjał przebojowości. Tutaj nie ma nawet grama czegoś komercyjnego, bo też nie o to w tym wszystkim chodzi.
Przeboje do dopełnień wakacyjnych pejzaży zachodów słońca i szeptu kropel gwiazd na firmamencie nieba to oczywiście „Move”, „See You Soon”, który kojarzy mi się z obrazem „Gwieździsta noc” Van Gogha i absolutnie jeden z ambitnych hitów tego roku świata – „Swine”.
Na długo wybrzmiewa w turniach duszy najdłuższy song na albumie – „20000 Year Old Nuclear Power Plant”. Wysmakowany electropop z domieszką new romantic a’la 80’s to kreacja mistrzowska z wyraźnym memento dla całego rodzaju ludzkiego. W obliczu zagłady i drogi ku samounicestwieniu wszyscy jesteśmy jednakowo winni, bo odarci z szacunku dla Stwórcy, matki Ziemi, jej darów i samych siebie.
Ale najważniejszym motywem zdobniczym tej muzyki jest przede wszystkim sam głos Noconia. Gdzieś pomiędzy królewskim altem a zmysłowym kontratenorem dzieją się rzeczy niezwykłe. Jego głos to instrument, który stawia w szacie muzycznej kropkę na przysłowiowym „i”. Posłuchaj chóralnego „Ute”, czy najukochańszego przeze mnie z całego zestawu „Rain”.
Prezes stowarzyszenia „Nasza Ziemia” sygnalizuje zagrożenia dla rybołówstwa nad Zatoką Pucką.
Wysłuchaj całej audycji już teraz!
Marcin Buchna alarmuje, że w związku z wprowadzeniem Programu Rybackiego 2023-2027 najbardziej zagrożenie będą rybacy małoskalowi. Brak ryby oraz dofinansowania ze strony państwa może spowodować zniknięcie dziedzictwa kulturowego północnych Kaszub.
Prezes stowarzyszenia „Nasza Ziemia” widzi możliwe rozwiązanie w zdiagnozowaniu i odbudowaniu zasobów na Bałtyku południowo-wschodnim. Zgodnie z informacjami Międzynarodowej Rady Badań morza inne obszary Bałtyku są w lepszym stanie. Naukowcy twierdzą, że jest to związane z ociepleniem klimatu i braku wlewek z Morza Północnego.
Trzeba przede wszystkim zdiagnozować, ustalić inne dodatkowe przyczyny, które spowodowały tak gwałtowne zmiany w tym środowisku.
Marcin Buchna stwierdza, że dany problem przekłada się również na inne gałęzi gospodarki: przede wszystkim turystykę, z której słynie ten region.
Staramy się w jakiś sposób wpłynąć na ceny, bo patrząc chociażby na nasze rybółówstwo tradycyjne; dostarczało nam rybę do tej pory z tych najbliższych obszarów i było to tanie. = Wszyscy mogli skosztować, a dzisiaj importujemy rybę i wiemy, że po prostu te koszty zdecydowanie rosną.
Popołudnia Wnet można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku, Szczecinie, Łodzi i Bydgoszczy.
Goście „Popołudnia Wnet”:
Marcin Buchna – prezes stowarzyszenia „Nasza Ziemia”
Tomasz Sowa – wolontariusz
Iza Smolarek i Alex Sławiński – Studio Londyn
Dmytro Antoniuk – korespondent Radia Wnet na Ukrainie
Piotr Krupa-Lubański – fundacja Demok
Prowadząca: Jaśmina Nowak
Realizator: Miłosz Duda, Daniel Chybowski
Zatoka Pucka | Fot. Dariusz Bógdał CC A-S 3.0, Wikipedia)
Marcin Buchna alarmuje, że rybołówstwo nad Zatoką Pucką grozi upadek. Ubolewa nad niewystarczającym wsparciem ze strony władz: Wybrzeże jest naszym dobrem narodowym, musimy robić dużo, by je chronić.
Tomasz Sowa / Fot. Karolina Jermak. Radio Wnet
Tomasz Sowa relacjonuje jak wygląda sytuacja na odwiedzonych przez siebie obszarów Ukrainy. Życie w permanentnym stresie wywołuje powszechne zaburzenia snu. Jak mówi wolontariusz, Charków, drugie największe miasto Ukrainy, jest obecnie miastem praktycznie martwym.
Wielka Brytania licencja: CC BY 2.0/ flickr.com autor/Viaggio Routard
Iza Smolarek i Alex Sławiński mówią o fali upałów w Wielkiej Brytanii. W kraju zaczynają występować braki wody w kranach. Obecne warunki pogodowe powodują również paraliż transportu. Poruszony zostaje również temat wyborów nowego lidera Partii Konserwatywnej.
Anna Bocheńska-Wiatr z Fundacji Pomocy Rodzinie Człowiek w Potrzebie o restauracji Different – lokalu, gdzie można zjeść kolację w ciemności.
Piotr Krupa-Lubański o idei portalu Wzajemniak.pl.
Dmytro Antoniuk o śmierci Brytyjczyka wziętego do niewoli przez Rosjan na Ukrainę. Chory na gruźlicę mężczyzna został pozbawiony dostępu do leków. Korespondent Radia Wnet mówi też o ostatnich ostrzałach rakietowych przeprowadzonych przez Rosjan oraz o coraz bliższym porozumieniu ws. eksportu ukraińskiego zboża.
Prof. Romuald Szeremietiew, fot.: Konrad Tomaszewski, Radio Wnet
Były minister obrony na antenie Radia Wnet mówi o ryzyku wojny nuklearnej oraz przesmyku suwalskim.
Profesor Szeremietiew, opisując siłę armii rosyjskiej, mówi o obserwacji, którą podzielają niektórzy komentatorzy działań Federacji Rosyjskiej.
Kiedy Rosja zdaje się słaba, to wcale taka nie jest. Kiedy wygląda na potężną, to w rzeczywistości jest słaba.
Rozmówca Jaśminy Nowak zauważa, że przed wojną na Ukrainie eksperci wskazywali na siłę rosyjskiego wojska. Okazało się, że armie Moskwy jest daleko do doskonałości.
Romuald Szeremietiew mówi o ewentualnym zagrożeniu użyciem broni nuklearnej.
Od momentu, kiedy wynaleziono broń nuklearną, od momentu kiedy użyły jej Stany Zjednoczone, świat cały czas żyje w cieniu wojny nuklearnej, która nie wybuchła.
Okazało się, że tej pałki nuklearnej nie można użyć tylko w jedną stronę.
Uważam, że broni nuklearnej się nie użyje, bo nie gwarantuje ona zwycięstwa, a wręcz przeciwnie – klęskę.
Gość „Kuriera w samo południe” jednoznacznie wypowiada się na temat zmiany na militarnej mapie Europy, jaka wiąże się z dołączeniem Szwecji i Finlandii do NATO.
Piątkowy poranek w sieci Radia Wnet należy do Studia Dublin, gdzie informacje, przegląd wydarzeń tygodnia i rozmowy. Nie brak też dobrej muzyki i ciekawostek z Irlandii. Zaprasza Tomasz Wybranowski.
Goście Studia Dublin:
Bogdan Feręc – redaktor naczelny portalu Polska-IE.com, Studio Riverside Galway,
Jakub Grabiasz – sportowy korespondent Studia Dublin.
Prowadzenie i scenariusz: Tomasz Wybranowski
Redaktor wydania: Tomasz Wybranowski
Realizacja: Tomasz Wybranowski (Dublin), Miłosz Duda (Warszawa)
Komisja Europejska zadecydowała w sprawie tranzytu kolejowego do i z Królewca. Przy spełnieniu pewnych warunków, Rosja będzie mogła przewozić towary objęte unijnymi sankcjami.
Tomasz Wybranowski jest zdania, że Rosji na swój sposób zaczyna się ustępować. Prowadzącemu Studio Dublin, decyzja Unii Europejskiej przypomina układ monachijski z 1938 roku, który to decydował o losach Czechosłowacji.
Redaktor naczelny portalu Polska-IE.com, Bogdan Feręc, komentuje stanowisko Komisji Europejskiej. Odnosi się także, m.in. do skandalu związanego z publicznym irlandzkim szpitalem – rodzice nie wiedzą co stało się z narządami pobranymi od ich dzieci.
Bogdan Feręc – redaktor naczelny portalu Polska-IE.com, Studio Riverside Galway
Komisja Europejska zadecydowała w sprawie tranzytu do i z obwodu Kaliningradzkiego. Bogdan Feręc ma na ten temat jednoznaczną opinię.
Te propozycje mogę nazwać wręcz dramatycznymi.
To jest bardzo zła informacja i decyzja, która nigdy nie powinna zostać podjęta.
Współprowadzący pierwszą odsłonę dzisiejszego Studia Dublin, w decyzji KE dostrzega realizację niemieckiego interesu.
Wiele artykułów spożywczych sprzedawanych w Europie jako rosyjskie, produkowane są przez Niemcy. To decyzja chroniąca Niemcy.
Bogdan Feręc zauważa, że na Szmaragdowej Wyspie temat tranzytu do Królewca nie cieszy się popularnością.
Litwa nie leży w kręgu zainteresowania Irlandii, tutaj nawet o tym nie wspomniano.
Media w Irlandii podnoszą bardzo wrażliwy temat. Piszą o kontrowersjach związanych z postępowaniem z narządami dziecięcymi. Mowa o działaniach jednego z irlandzkich szpitali publicznych.
Ciężko o tym mówić, bo rodziny dotknięte żałobą po śmierci dziecka, dalej mają problemy z uzyskaniem informacji o tym, co stało się z organami pobranymi od ich dzieci, z ciałami ich dzieci.
Kolejnym tematem jest radykalne rozwiązanie w polityce rolnej, o którym mowa w Irlandii Północnej. Nowa ustawa klimatyczna będzie wymagała zerowej emisji węgla w 2050 r. Według „The Guardian”, konieczne będzie zmniejszenie liczby zwierząt.
Według mnie, to jest dramat. Przede wszystkim jak można realizować zero emisyjności w rolnictwie? Ci ludzie są chorzy, ich trzeba wyrzucić z rządu i z parlamentu.
Już teraz wysłuchaj całej rozmowy z Bogdanem Feręcem!
W sportowej części Studia Dublin, Jakub Grabiasz mówi o sobotnim finale rozgrywek All-Ireland Hurling Championship; o ważnym dla Irlandczyków starciu w rugby, a także o reakcjach na interwencję Radia Wnet w sprawie polskiej placówki dyplomatycznej w Kanadzie.
W sobotę zostanie rozegrany finał All-Ireland Senior Hurling Championship. W tym wielkim starciu zmierzą się ze sobą drużyny Kilkenny i Limerick.
Na trybunach Croke Park przewidywany jest komplet kibiców – około 80 tysięcy.
Sobota to także istotny dzień dla irlandzkiego rugby. W tej dyscyplinie Irlandczycy zmierzą się w Wellington z reprezentacją Nowej Zelandii. Jakub Grabiasz spogląda na to wydarzenie z optymizmem.
Muszę powiedzieć, że Irlandczycy nie są bez szans. W zeszłym tygodniu pokonali Nową Zelandię.
Jakub Grabisz tydzień temu, w czwartek, 7 lipca, opisał sytuację, jaką zastał w polskiej placówce dyplomatycznej w Kanadzie. Budynek Konsulatu Generalnego RP w Toronto jest zaniedbany, wiszą w nim pajęczyny, a niektóre ściany nie są pomalowane. Funkcjonowanie placówki także pozostawia do życzenia – przykładowo jedna z pań ósmy raz przyszła do konsulatu w tej samej sprawie – usiłuje wyrobić swojemu dziecku paszport.
Dostałem bardzo dużo wiadomości. Ludzie dziękowali. Wszyscy narzekają, że jest źle, że jest tam niemiło.
Już teraz wysłuchaj całej rozmowy z Jakubem Grabiaszem!