Władze Parlamentu Europejskiego opóźniały debatę dot. zagrożenia rosyjskiego. Komentarz Bogdana Rzońcy

Bogdan Rzońca/ fot. arch pryw. Bogdana Rzońcy

Przewodnicząca Roberta Metsola długo twierdziła, że czas na taką debatę będzie dopiero w październiku – mówi europoseł PiS.

Sama debata była taka wojenna, […[] dlatego że nie było tutaj takiej pokory ze strony tych wszystkich, którzy wypowiadali się, którzy zapomnieli, jak flirtowali z Putinem, jak Putin brał na listę płac polityków niemieckich, austriackich, holenderskich i myśmy im to wytknęli bardzo wyraźnie. Wytknęliśmy im też, że  Unia słabo reagowała, kiedy Putin zajmował Krym

relacjonuje Bogdan Rzońca w rozmowie z Jaśminą Nowak.

/awk

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Maciej Kożuszek: Donald Trump zostawił sobie furtkę do dalszych sankcji na Rosję

Prof. Piotr Grochmalski: Dla Putina kwestia Białorusi to „być albo nie być”

W rozmowie z Łukaszem Jankowskim politolog prof. Piotr Grochmalski analizuje znaczenie zwoleniania kilkudziesięciu więźniów, w tym Polaków, przez reżim Aleksandra Łukaszenki.

Grochmalski nie przecenia gestu uwolnienia więźniów politycznych i przypomina, że Białoruś nadal ściśle współpracuje z Rosją.

Z jednej strony Łukaszenka godzi się na przesunięcie taktycznej broni nuklearnej na swój teren, a w tej chwili jeszcze była mowa o tym, że Rosjanie będą instalowali broń pośredniego zasięgu, czyli taką broń, która paraliżuje praktycznie wszystkie europejskie państwa. W ramach ćwiczeń „Zapad” między innymi ten element miał być brany pod uwagę

– mówi rozmówca Łukasza Jankowskiego.

Z drugiej jednak strony podkreśla, że w tej grze Łukaszenka próbuje wyjść z matni, w której się znalazł.

Jest to ewidentny sygnał do Putina „co on wyprawia”

– twierdzi badacz, który zwraca uwagę, że Białoruś jest już stroną wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Prof. Włodzimierz Marciniak: Putin zachowuje się chaotycznie i jest w tym bardzo niebezpieczny

Grochmalski zwraca uwagę, że to czwartkowy komunikat ambasady USA na Litwie o uwolnieniu więźniów to kolejna taka sytuacja w krótkim okresie.

Przypomnijmy sobie to zaskakujące w sumie działanie, kiedy podczas lotu na spotkanie z Putinem na Alaskę Trump rozmawiał m.in. bezpośrednio z Łukaszenką. Był to zaskakujący ruch wobec Putina, który pokazał pewne zdolności ekipy Trumpa. Wówczas w tempie absolutnie błyskawicznym Łukaszenka wypuścił 14 więźniów

– wskazuje gość Radia Wnet.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

jbp/

Prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski: reakcja USA na atak dronów w Polsce była dosyć słaba

Prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski | fot. Wojciech Jankowski

Wykładowca akademicki komentuje reakcję Stanów Zjednoczonych na atak dronów w Polsce. Omawia także kwestię polskiej obronności w związku z tym wydarzeniem.

Łukasz Jankowski pyta o reakcję administracji Stanów Zjednoczonych na atak dronowy, który miał miejsce wczoraj. Politolog zaznacza, że o ile europejscy sojusznicy zareagowali sprawnie, tak odpowiedź USA była dość skromna:

Sojusznicy europejscy zareagowali dosyć sprawnie, co nie powinno dziwić w sensie technicznym. Politycznie jest to bardzo dobra wiadomość, gdyż Polska dostała wsparcie. Natomiast jeśli chodzi o reakcję polityczną, to ze Stanów Zjednoczonych była dosyć słaba.

Gość „Odysei Wyborczej” ocenia wstrzemięźliwą reakcję prezydenta USA na poczynania Rosji. Tłumaczy to próbami Donalda Trumpa, który chce rozwiązać wojnę rosyjsko-ukraińską polubownie:

Myślę, że trzeba ze smutkiem stwierdzić, że nadal zapewne prezydent USA łudzi się możliwością porozumienia z Rosjąmoment, kiedy uświadomi sobie, że to tylko iluzje, jeszcze nie nadszedł.

Redaktor Radia Wnet porusza kwestię polskiej obronności – gdzie mamy szukać partnerów i wsparcia, by poprawić kwestię naszej obronności? Prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski wskazuje na Ukrainę?

Myślę, że na Ukrainie, gdzie jest bezdyskusyjnie największe w tym zakresie doświadczenie na świecie. Przecież tu nie chodzi o jakąś teoretyczną wojnę przeciwko teoretycznym dronom, tylko o wojnę z Rosją przeciwko tego typu dronom. Nikt nie ma możliwości nawiązania konkurencji z Ukraińcami, bo oni po prostu najbardziej doświadczeni.

/pk

Cała rozmowa do odsłuchu poniżej.

Czytaj także:

Maciej Kożuszek: Donald Trump zostawił sobie furtkę do dalszych sankcji na Rosję

Grzegorz Kuczyński: Rosja czuje, że może sobie pozwalać na coraz więcej wobec Zachodu

grafika ilustracyjna/fot. pixabay

To nie jest przypadek, że natychmiast po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony pojawiło się wiele teorii spiskowych – mówi ekspert ds. wschodnich.

Z jednej strony słyszymy głosy, że tym bardziej to nie jest nasza wojna, mam tutaj na myśli konflikt na Ukrainie, tym bardziej powinniśmy się trzymać z dala od tej wojny, bo w jakiś sposób nam to zagraża. Pomijam już różne bzdurne teorie o tym, że to była jakaś ukraińska prowokacja, bo to było po prostu niemożliwe do zrealizowania na poziomie czysto technicznym

mówi Grzegorz Kuczyński w rozmowie z Łukaszem Jankowskim.

Władimir Putin tutaj osiągnął swój cel. Bo tu nie chodzi o to, że Polacy mają wysłać żołnierzy na Ukrainę. Moim zdaniem te działania sprawiły, że te nastroje będą jeszcze bardziej speciwne wysyłaniu polskich żołnierzy na Ukrainę. Ta cała operacja rosyjska, ona raczej sprawi, że my tutaj na miejscu powinniśmy zadbać o własne bezpieczeństwo, rozbudowę systemów antydronowych.

przestrzega ekspert.

/awk

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Marcin Przydacz: Jeżeli Putin oczekiwał, że pod jego batutą będziemy krytykować polski rząd, to się pomylił

Maciej Kożuszek: Donald Trump zostawił sobie furtkę do dalszych sankcji na Rosję

Maciej Kozuszek / Fot. Konrad Tomaszewski

Prezydent USA nie zareagował bardzo ostro na wymierzony w Polskę atak; dalsze kroki będzie podejmował zapewne w zależności od postępów procesu pokojowego na Ukrainie – mówi dziennikarz.

Po prowokacjach Miedwiediewa Trump wysłał łodzie nuklearne w stronę Rosji; teraz spodziewałbym się czegoś podobnego

mówi Maciej Kożuszek w rozmowie z Łukaszem Jankowskim, pozytywnie oceniając reakcję NATO na wtargnięcie rosyjskich dronów na terytorium RP.

Morderstwo Charliego Kirka

Charlie Kirk, mimo zaledwie 31 lat, był bardzo znanym, wpływowym konserwatywnym publicystą i influncerem. Maciej Kożuszek ocenia, że jego morderstwo jest kolejnym przejawem słabości i bezradności radykalnej lewicy, która traci „rząd dusz” w USA.

/awk

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Tomasz Grzywaczewski: Rosjanie testują jaka będzie odpowiedź Sojuszu Północnoatlantyckiego

Rzecznik prasowy Ministerstwa Klimatu i Środowiska: System kaucyjny jest gotowy, krytyka jest nieuzasadniona

Marek Pogorzelski/ fot. gov.pl

W rozmowie z Hanną Tracz rzecznik prasowy MKiŚ Marek Pogorzelski odpiera oskarżenia, jakoby system kaucyjny opakowań po napojach był nieprzygotowany. Zasady są znane od dobrych 2 lat – podkreśla.

W październiku rusza system, w ramach którego klienci, którzy kupili napoje w plastikowych butelkach i puszkach, zapłacą kaucję w wysokości od 50 gr do 1 zł. Odzyskają ją dopiero, gdy oddadzą puste opakowania w punkcie lub automacie. W debacie publicznej pojawiły się głosy, że uczestnicy obrotu gospodarczego są niepoinformowani o szczegółach tego rozwiązania, a ono samo jest zbędne, bo wystarczający jest obecny system segregowania odpadów. Na antenie Radia Wnet stanowisko takie wyraził m.in. prezes Rady Przedsiębiorców Adam Abramowicz.

Z poglądem Adama Abramowicza nie zgadza się rzecznik prasowy Ministerstwa Klimatu i Środowiska Marek Pogorzelski. W rozmowie z Hanną Tracz w auducji „Cała naprzód” podnosi, że zasady systemu są znane od co najmniej dwóch lat, a obie ustawy z tego obszaru były bardzo wnikliwie konsultowane.

Wbrew temu, co mówili poprzedni goście audycji, gotowi są operatorzy systemu. W tym momencie jest ich pięciu. Przede wszystkim gotowa jest większość sklepów i przedsiębiorców, którzy będą w systemie brali udział. Jestem zaskoczony stanowiskiem części przedsiębiorców, domagających się odsunięcia wejścia w życie systemu, bo warto powiedzieć, że tysiące przedsiębiorców poniosło już nakłady zarówno finansowe, jak i pracy, by do wejścia w życie nowego rozwiązania się przygotować

– podkreśla Pogorzelski.

Adam Abramowicz: System kaucyjny jest nieprzygotowany, a obecny jest wystarczający

Rzecznik zarzuca Radzie Przedsiębiorców, że w sposób wybiórczy cytuje raport firmy audytowej Delloite, dotyczący systemu kaucyjnego.

Raport, na który powoływał się prezes Abramowicz jest z 2024 roku, czyli jeszcze z czasów, kiedy planowany był start systemu na styczeń 2025 roku. To właśnie na prośbę przedsiębiorców wejście systemu zostało przesunięte na październik. Zachęcałbym organizację pracodawców, by przeczytała raport w całości, ponieważ jest w nim naoisane, że ciągu kilku lat system kaucyjny obejmie 99 proc. opakowań, które są objęte systemem. Mówimy tutaj o butelkach PET i puszkach. 99 proc. tych opakowań będzie objęte systemem, a poziom ich zwrotu będzie wynosił 90 proc.

– przytacza prognozy przedstawiciel ministerstwa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

jbp/

„Rząd Bayrou upadł cicho jak moneta upuszczona na dywan”

Piotr Witt, fot Radio Wnet

Piotr Witt w najnowszej Kronice Paryskiej komentuje upadek rządu Bayrou, słabnącą pozycję Macrona, kryzys turystyki i piramidalny dług Francji. – To była agonia od samego początku – podkreśla.

Posłuchaj całego felietonu:

W najnowszej Kronice Paryskiej Piotr Witt skupił się na polityce i gospodarce Francji. Komentował upadek rządu François Bayrou, sytuację Emmanuela Macrona oraz problemy budżetowe kraju. Sporo miejsca poświęcił także kryzysowi turystyki we Francji, która – mimo 100 milionów odwiedzających – zarabia znacznie mniej niż Hiszpania.

Rząd Bayrou upadł cicho jak moneta upuszczona na dywan – bez dźwięku, bez brzęku, bez wstrząsu. Agonia zaczęła się w momencie jego powołania

– mówił Witt, wskazując, że Macron wybrał polityka, który w swojej karierze nie przeprowadził żadnej reformy.

Marcin Przydacz: Jeżeli Putin oczekiwał, że pod jego batutą będziemy krytykować polski rząd, to się pomylił

Francja tonie

Publicysta krytycznie ocenił też sytuację gospodarczą Francji.

Przed Francją wyrósł wysoki mur pożyczonych pieniędzy. Francuska ściana płaczu, o którą każdy najbardziej pomysłowy rząd musi rozbić sobie głowę

– komentował, przypominając, że w budżecie brakuje 44 miliardów euro.

Witt zwrócił uwagę na spadek ruchu turystycznego o 25 proc. i utratę dawnego charakteru Paryża. Wspomniał też o nowym premierze Sébastienie Lecornu, dotychczasowym ministrze armii, którego nazywa „człowiekiem Macrona”.

/ad

 

Marcin Przydacz: Jeżeli Putin oczekiwał, że pod jego batutą będziemy krytykować polski rząd, to się pomylił

Minister Marcin Przydacz wyraża satysfakcję, że poprzez atak dronowy na Polskę Władimirowi Putinowi nie udało się skłócić polskiej sceny politycznej. Opozycja stanęła na wysokości zadania – podkreśla.

Na teren Polski w nocy z wtorku na środę wleciały rosyjskie drony. Część z nich została zestrzelona. W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz stwierdza, że jest zbudowany tym, że w przeciwieństwie do działań z ubiegłych lat, dziś Putinowi nie udało się skłócić Polaków wewnętrznie poprzez tę prowokację.

Pamięta pan początek operacji hybrydowej na granicy polsko-białoruskiej? Niestety wówczas część liberalno-lewicowa zaatakowała rząd prawicowy. Później, kiedy lewica i liberałowi doszli do władzy, de facto kontynuowali politykę blokowania granicy. Ale wcześniej bardziej zależało im na tym, żeby nielubiany rząd prawicowy krytykować, nawet jeśli to było na rękę Putinowi. A pamięta pan sytuację wokół rakiety pod Bydgoszczą? Dokładnie taka sama. Więc Putin miał doświadczenia w tym, że wysyłanie różnego rodzaju rzeczy w kierunku Polski powoduje wewnętrzną kłótnię i osłabianie. Tylko jest jedna mała różnica, dziś prawica jest w opozycji

– zwraca się Przydacz do redaktora Radia Wnet.

Marek Sawicki: W obliczu zagrożenia potrafimy mówić jednym głosem

Jak podkreśla prezydencki minister, choć prawej stronie nie podoba się premier Donald Tusk na wielu płaszczyznach, to jeśli Putin oczekiwał, że „my w pierwszej kolejności będziemy grać pod jego batutą i krytykować polski rząd, to głęboko się pomylił”.

I to jest budujące w tym sensie, że polska scena polityczna mogła się zachować dojrzale, przynajmniej w tym kluczowym pierwszym dniu. Teraz zapewne się dyskusje będą toczyć i krytyka na rząd spadnie, to jest jasne, bo sam fakt, że nie wiemy ile tych dronów znaleziono, gdzie one są, ile przeleciało, pokazuje, że rząd nie był do końca przygotowany. Ale w tym pierwszym kluczowym dniu ta opozycja zachowała się, stanęła na wysokości zadania

– ocenia polityk.

Odnosząc się do rozmowy telefonicznej Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem Przydacz wskazuje, że prezydent USA otrzymał bezpośrednie informacje.

Tak aby perspektywa amerykańskiego przywódcy była jak najbardziej zbieżna z perspektywą realną i perspektywą Polski. My po prostu mamy największą wiedzę na ten temat. Fakt zestrzelenia dronów został bardzo pozytywnie odnotowany przez prezydenta Donalda Trumpa

– zapewnia Przydacz.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

jbp/

Starosta radzyński po incydencie z dronem: Celem jest wywołanie strachu

Szczątki drona w pobliżu Wohynia, fot. lublin24.pl

Po incydencie z dronem w powiecie radzyńskim starosta Szczepan Niebrzegowski apeluje o spokój. Jego zdaniem celem Rosjan jest wywołanie paniki wśród mieszkańców przygranicznych powiatów.

Posłuchaj całej rozmowy:

W okolicach Wochynia w powiecie radzyńskim spadły fragmenty drona.

Moja rola jako starosty to przekazać sprawę służbom. Obiekt spadł na polu, ok. 200–300 metrów od zabudowań

– mówi w Poranku Radia Wnet starosta radzyński Szczepan Niebrzegowski.

Strach narzędziem kontroli

Podkreśla, że incydent nie był przypadkiem.

Jeden czy dwa obiekty można uznać za przypadek, ale nie dziewiętnaście czy dwadzieścia. To próba wywołania strachu wśród mieszkańców kolejnych powiatów przy granicy

– ocenia.

Dron spadł na dom pod Włodawą. Samorząd chce jednostki wojskowej

Niebrzegowski zaapelował do mieszkańców o zachowanie spokoju.

Panika daje satysfakcję tym, którzy tego dokonują. Jesteśmy w NATO, mamy parasol ochronny USA. Naszym obowiązkiem jest wzmacniać obronę i działać tak, by nikomu nie opłacało się nas zaatakować

– podkreśla.

/ad

Dron spadł na dom pod Włodawą. Samorząd chce jednostki wojskowej

Zniszczony przez drona budynek w miejscowości Wyryki, fot. Mariusz Zańko

Incydent z dronem w Wyrykach pokazuje, jak realne jest zagrożenie dla mieszkańców Lubelszczyzny. Samorząd chce przyspieszenia budowy Tarczy Wschód i utworzenia jednostki wojskowej we Włodawie.

Noc z 9 na 10 września przyniosła poważne naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej – rosyjskie drony zostały wykryte i częściowo zestrzelone przez siły powietrzne. Tej samej nocy w miejscowości Wyryki (powiat włodawski) fragmenty drona uderzyły w prywatny dom – uszkodzony został dach i samochód stojący na posesji, ale nikomu nic się nie stało. Na miejscu były cztery zastępy straży pożarnej.

Posłuchaj całej rozmowy:

Starosta włodawski Mariusz Zańko w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim w Poranku Radia Wnet podkreśla, że takie incydenty pokazują, jak bardzo przygraniczny region potrzebuje dodatkowych działań obronnych i wsparcia.

To my tutaj żyjemy na co dzień i najbardziej odczuwamy skalę zagrożenia. W ostatnim czasie w promieniu powiatu włodawskiego mieliśmy aż sześć przypadków przekroczenia granicy przez drony

– mówi.

Dron albo jego części zniszczyły dom na Lubelszczyźnie

Zańko przypomina, że rozwój garnizonów wojskowych w Chełmie i Białej Podlaskiej oraz utworzenie XIX Nadbużańskiej Brygady Obrony Terytorialnej były właściwymi decyzjami, ale potrzeba więcej.

Kontynuacja działań związanych z rozbudową granicy i jednostek wojskowych jest konieczna, bez względu na to, czy protestują politycy czy ekolodzy. Musimy rozwijać monitoring, budować zapory i wzmacniać obecność wojska

– dodaje.

Marcin Przydacz: Jeżeli Putin oczekiwał, że pod jego batutą będziemy krytykować polski rząd, to się pomylił

Kolejna jednostka na wchodzie Polski?

Samorząd prowadzi rozmowy z MON i Regionalnym Zarządem Infrastruktury na temat utworzenia jednostki wojskowej we Włodawie.

Mam nadzieję, że w tej trudnej sytuacji otrzymamy zielone światło na przeniesienie tu batalionu WOT

– podkreśla starosta.

Za ważne uważa także wzmocnienie lokalnej służby zdrowia.

Szpitale powiatowe na granicy są w trudnej sytuacji finansowej, a jednocześnie to one udzielają pomocy żołnierzom, strażnikom i – w razie tragedii – cywilom. Zabezpieczenie medyczne granicy jest równie potrzebne jak budowa zapory

– zaznacza Zańko.

Marek Sawicki: W obliczu zagrożenia potrafimy mówić jednym głosem

Według starosty, lokalne służby – policja, straż pożarna, wojsko oraz samorząd – zadziałały sprawnie i szybko, a marszałek województwa lubelskiego zadeklarował wsparcie finansowe na odbudowę domu.

W tej skali udało się pomóc. Ale musimy szkolić się i rozwijać, aby być przygotowanymi na jeszcze większe ataki i straty

– podsumowuje Zańko.

/ad