Moda na długi dystans. Akt.: życiowy wynik Mateusza Kaprzyka

Ligier JS P320 załogi Mateusza Kaprzyka #15, RLR Msport

Jestem przekonany, że możemy we Francji celować w walkę o podium – przed drugą rundą ELMS mówi Mateusz Kaprzyk.

W motorsporcie mamy do czynienia z pewną modą na Długodystansowe Mistrzostwa Świata. Zarówno kibice, jak i producenci coraz częściej spoglądają w kierunku WEC. Jak to na antenie Radia Wnet ujął Andrzej Borowczyk, „Długodystansowe Mistrzostwa Świata przeżywają niewiarygodny rozkwit” (całą rozmowę z cenionym dziennikarzem można odsłuchać tutaj).

Nie można jednak zapominać o europejskim czempionacie w zmaganiach rozgrywanych na dłuższym dystansie. Chociażby z uwagi na to, że zapewne nie jeden z obecnych kierowców European Le Mans Series w niedalekiej przyszłości dołączy do stawki WEC. Także w ELMS mamy silne polskie akcenty – biało-czerwone barwy reprezentują dwa zespoły – Inter Europol Competition oraz Team Virage.

W stawce mistrzostw Europy rywalizuje również polski kierowca. Mateusz Kaprzyk ma 21 lat i realizuje trzeci rok startów w ELMS. W tegorocznej kampanii Polak ściga się w samochodzie zespołu RLR Msport. Ta brytyjska ekipa zna smak tytułu mistrzowskiego. Kaprzyk rywalizuje w klasie LMP3 (drugiej najszybszej).

Mateusz Kaprzyk, RLR Msport

W ten weekend kierowcy przystąpią do drugiej rundy sezonu. Miejscem zmagań francuski obiekt Paul Ricard. Na torze w Prowansji Mateusz Kaprzyk rywalizował już podczas poprzednich kampanii, a dwa tygodnie temu ponownie miał okazję się z nim zetknąć – przy okazji testów.

Lubię tor Paul Ricard, choć jest dość specyficzny i bardzo wymagający. – Przyznaje kierowca. – Dodatkowym wyzwaniem będą z pewnością bardzo wysokie temperatury, które panują na południu Francji o tej porze roku. Właśnie dlatego testowaliśmy tam niedawno razem z zespołem, skupiając się nie tylko na tempie wyścigowym, ale także na odpowiednim zarządzaniu oponami w tak trudnych warunkach.

Pierwszy tegoroczny wyścig ELMS odbył się w kwietniu w Barcelonie. W kwalifikacjach załoga Mateusza wywalczyła wysokie piąte miejsce. W wyścigu podczas pit stopu w samochodzie nr 15 doszło do awarii rozrusznika. Jednak kierowca ORLEN Teamu wraz ze swoimi zmiennikami pokazali bardzo obiecujące tempo.

Naprawdę obiecująco wyglądało tempo samochodu. Także myślę, że jeżeli podczas następnej rundy dopisze nam więcej szczęścia, to spokojnie możemy powalczyć o podium – mówił Mateusz Kaprzyk w audycji „Czas na Motorsport”. Całą rozmowę z kierowcą RLR Msport można odsłuchać tutaj.

Już przed samym wyścigiem, nasz kierowca, zestawiając tempo z Hiszpanii z odczuciami z testów, wypowiada się z jeszcze większym optymizmem:

Jestem bardzo zadowolony z testów i po tym, co pokazaliśmy w Barcelonie, jestem przekonany, że możemy we Francji celować w walkę o podium.

Przed rundą we Francji Mateusz Kaprzyk uzyskał wsparcie od kolejnego sponsora.

Cieszę się także, że w gronie moich partnerów, obok PKN ORLEN i PZU, mogę powitać PKO Bank Polski.

Kierowców European Le Mans Series na torze Paul Ricard czekają sobotnie kwalifikacje (LMP3 o godz. 14:55) i czterogodzinny niedzielny wyścig. Ten rusza o godzinie 11:30.

Kamil Kowalik

Żródła: informacja prasowa, Radio Wnet, wikipedia.org.


Aktualizacje:

W sobotnich kwalifikacjach załoga Mateusza Kaprzyka zajęła siódme miejsce w klasie LMP3 . Do prowadzenia ligiera nr 15 w sesji kwalifikacyjnej wyznaczony został partner z załogi Polaka – Francuz Gael Julien. W niedzielę będzie on dzielił dystans czterogodzinnego wyścigu z Mateuszem Kaprzykiem i Austriakiem Horstem Felbermayerem.

Wyścig załoga z Mateuszem Kaprzykiem w składzie ukończyła na czwartej pozycji. Gdy ligiera prowadził Polak, samochód nr 15 wspiął się w stawce z szóstego na nawet trzecie miejsce. Ostatecznie ekipa RLR Msport finiszowała na czwartej lokacie. To najlepszy wynik w historii startów Mateusza w mistrzostwach Europy.

Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.

Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godz. 21:00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!

Zobacz także:

Czy transfer Daniela Ricciardo do AlphaTauri może zagrozić Sergio Perezowi?

„Można było tego uniknąć”. F1 walczy z ograniczoną widocznością w deszczowych warunkach

Dilano van 't Hoff cieszący się z mistrzostwa w hiszpańskiej F4, 2021 r.

Na początku lipca podczas wyścigu FRECA doszło do śmiertelnego w skutkach wypadku. F1 zwraca uwagę na ogromne ryzyko, z jakim wiąże się jazda po mokrym torze. Zostaną przeprowadzone testy „błotników”.

Odsłuchaj fragment audycji „Czas na Motorsport”:

W pierwszą sobotę lipca podczas wyścigu juniorskiej serii Formula Regional European Championship by Alpine doszło do wypadku z udziałem Dilano van 't Hoffa. 18-letni Holender został przetransportowany helikopterem do szpitala, jednak po ponad dwóch godzinach od wypadku przekazano informację o śmierci młodego kierowcy.

Do zdarzenia doszło na torze Spa-Francorchamps, na mokrej nawierzchni, zaraz po opuszczeniu toru przez samochód bezpieczeństwa. Po wyjeździe z sekcji Eau Rouge-Raidillon doszło do incydentu, w wyniku którego bolid Holendra obrócił się bokiem do kierunku jazdy. Wówczas w jego samochód MP Motorsport uderzył inny kierowca, który w mokrych warunkach nie widział, co dzieje się przed nim.

W tym samym miejscu i w podobnych okolicznościach w 2019 roku doszło do wypadku, w którym śmierć poniósł kierowca Formuły 2 – Francuz Anthoine Hubert. Kierowca Formuły 1 Lance Stroll, pytany o swój stosunek do incydentu z udziałem van 't Hoffa, stwierdził, że słynne Eau Rouge-Raidillon wymaga przebudowy (do pewnej modyfikacji doszło już po wypadku Huberta).

Mimo że wypadek z 2019 roku miał miejsce w suchych warunkach, to wielu kierowców Formuły 1 przyczyny tragedii Dilano van 't Hoffa szuka raczej nie w specyfice toru Spa-Fracorchamps, lecz w dopuszczeniu do rywalizacji w zbyt trudnych warunkach. Zdaniem kierowców, wyścig FRECA nie powinien zostać wznowiony, a ściganie się bolidami na naprawdę mokrej nawierzchni jest igraniem z losem. Wszystko przez olbrzymią ilość wody, jaką bolidy rozpraszają za sobą. Powoduje to, że kierowca jadący za innym pojazdem momentami nie widzi praktycznie niczego.

Słyszałem, że warunki były bardzo ekstremalne. Zawsze jesteśmy krytykowani za zbyt zachowawcze, podejście do ścigania przy bardzo niesprzyjającej aurze – mówi cytowany przez „Motorsport.com” Nyck de Vries, kierowca AlphaTauri.

Wtedy to już nie jest zabawa dla przyjemności. Wówczas staje się to bardzo niebezpieczne. Zagrożenie wypadkiem jest duże. Jeśli chodzi o tamten tor i zaistniałą sytuację, może powinniśmy zastanowić się, co można zrobić, aby uniknąć poważnych incydentów w przyszłości – sugeruje rodak van 't Hoffa.

Inny kierowca Formuły 1, Esteban Ocon, przypomina sobie podobną sytuację ze swojej kariery.

Byłem w dokładnie takiej samej sytuacji w Formule Renault. Próbowałem dostrzec, dokąd jadę, ale nie widziałem niczego i nagle po mojej lewej stronie znalazł się inny samochód.

Trzeba wyciągnąć z tego wnioski, gdy na torze w takich warunkach ściga się wiele samochodów – dodał Francuz.

Komisja Międzynarodowej Federacji Samochodowej ds. F1 już w listopadzie ubiegłego roku zleciła opracowanie specjalnych „błotników”, mających ograniczać rozpryskiwanie wody przez samochody Formuły 1. Prace poszły do przodu i wstępne rozwiązanie zostanie przetestowane na torze Silverstone 13 lipca – podczas testów w mokrych warunkach.

Z dodatkowymi elementami po brytyjskim obiekcie będzie jeździł bolid Mercedesa. Równolegle po Silverstone swoje jazdy odbędzie bolid zespołu McLaren – niewyposażony w „błotniki”. Wszystko po to, by móc obiektywnie porównać zachowania obydwu samochodów.

Wstępnie FIA planuje, by przed rozpoczęciem deszczowego wyścigu wszystkie samochody w stawce Formuły 1 musiały zostać wyposażone w standardowe, dodatkowe elementy ograniczające rozpryskiwanie wody. „Błotniki” pozostałyby na bolidach do końca rywalizacji. Natomiast w przypadku nagłego pogorszenia się warunków w trakcie zmagań, dyrektor wyścigu mógłby przerwać rywalizację czerwoną flagą, by podczas jej obowiązywania, zespoły wyposażyły swoje samochody w odpowiednie elementy.

Jeśli takie rozwiązanie zostałoby przeforsowane w Formule 1, wówczas naturalną koleją rzeczy byłoby wprowadzenie go także w niższych seriach.

Kamil Kowalik

Źródła: Motorsport.com, racer.com.

 

Zachęcamy do odsłuchania fragmentu audycji „Czas na Motorsport” traktującego o powyższym zagadnieniu – rozmawiają Piotr Nałęcz i Kamil Kowalik.

Zobacz także:

Czas na Motorsport #18 – o Grand Prix Austrii z Dariuszem Szymczakiem i Autosobriety – granice na torze i na drodze

Lawson, Iwasa czy Ricciardo – kto może zastąpić de Vriesa w Formule 1? Komentuje Paweł Baran

Nyck de Vries #21, AlphaTauri | fot.: ŚwiatWyścigów.pl

Nyck de Vries w nieprzekonującym stylu rozpoczął swoją przygodę z Formułą 1, a ostatni komentarz doradcy Red Bulla uwiarygodnił domniemania mówiące o zagrożonej pozycji kierowcy AlphaTauri.

Odsłuchaj fragment audycji „Czas na Motorsport”:

Jedynie Nyck de Vries i jeżdżący w Williamsie Logan Sargeant na przestrzeni ośmiu dotychczas rozegranych w tym sezonie weekendów wyścigowych nie zdobyli żadnego punktu do klasyfikacji generalnej. Obaj debiutują w Formule 1 i nad nazwiskami obydwu już teraz pojawił się znak zapytania w kontekście ich pozostania w królowej motorsportu na kolejny rok. Jednocześnie nie można wykluczyć scenariusza, w którym to do zmian dojdzie już w trakcie tegorocznego czempionatu. W przypadku 28-letniego kierowcy AlphaTauri sytuacja w ostatnich dniach nabrała sporej powagi.

Niemałe znaczenie w sprawie de Vriesa mają ostatnie słowa doradcy Red Bulla – doktora Helmuta Marko. Austriak przyznał, że szef głównego zespołu Red Bulla – Christian Horner – nie był zwolennikiem zatrudniania de Vriesa. Co więcej, sam Marko zasugerował, że dzisiejszy obraz startów de Vrisa dowodzi racji Hornera.

Należy pamiętać, że Helmut Marko przez lata był kluczową postacią w procesie wyboru kierowców obydwu zespołów Red Bulla – tego głównego i ekipy AlphaTauri. Choć po śmierci Dietricha Mateschitza w nowych strukturach Rad Bulla jest już więcej decyzyjnych, to niewątpliwie Marko nadal ma wiele do powiedzenia.

Dziennikarz Viaplay Paweł Baran na antenie Radia Wnet wskazał juniorów akademii Red Bulla, którzy – jego zdaniem – mają największe szanse na zostanie ewentualnym następcą Nycka de Vriesa.

Gdybym był Helmutem Marko […], to dokonałbym wyboru między dwójką kierowców – między Liamem Lawsonem, czyli kierowcą rezerwowym, który startuje w Japonii i który radzi sobie bardzo dobrze – a między Ayumu Iwasą […], który zanotował bardzo dobry start sezonu w Formule 2.

Gość „Czasu na Motorsport” zauważa, że gdyby do Japończyka Yukiego Tsunody (dzisiejszego zespołowego kolegi de Vriesa) dołączył jego rodak Iwasa, ekipa wspierana przez Orlen przybrałaby dobrze znane nam barwy.

Być może będziemy mieli taki, jakby nie patrzeć, biało-czerwony duet w ekipie, która jest wspierana przez biało-czerwoną firmę.

Konkurentem 22-letniego Iwasy może być o rok młodszy kierowca z Nowej Zelandii – Liam Lawson. Specjalizujący się w seriach juniorskich Paweł Baran stara się wskazać faworyta tego korespondencyjnego pojedynku.

Iwasa spisywał się świetnie na początku tego sezonu. Lawson również potrafił pierwsze wyścigi w Super Formule świetnie przejechać.

Tak szybko dokonując wyboru, mam wrażenie, że jednak szala minimalnie przechyli się na korzyść Lawsona. Z tego względu, że startował po kolei w seriach juniorskich. Wyjechał jeszcze do innej, a więc mógł poznać inne konstrukcje.

Sam przełożony Nycka de Vriesa, szef AlphaTauri (siostrzanej ekipy Red Bulla), już podczas weekendu Grand Prix Austrii sytuację swojego kierowcy skomentował takimi słowami:

To Nyck decyduje, a nie zespół. Jeśli będzie miał dobre wyniki, dlaczego mielibyśmy go zmieniać?

Każdy kierowca jest pod presją. Zobaczymy, jak Nyck poradzi sobie tutaj [w Austrii] i na Silverstone. Oba te tory zna. Nie możemy zapominać, że debiutanci nie mają teraz łatwego życia – Fraza Tosta cytuje „Motorsport.com”.

Weekend w Austrii Nyck de Vries zaczął od zajęcia ostatniego miejsca w sesji kwalifikacyjnej.

Ważnym nazwiskiem w sprawie fotela w AlphaTauri jest także doświadczony Daniel Ricciardo, który ma na swoim koncie osiem zwycięstw w Formule 1. Obecnie pauzuje po nieudanym okresie w zespole McLarena. Temat ewentualnego zaangażowania Australijczyka w ekipie z Faenzy także pojawił się w dyskusji w „Czasie na Motorsport”.

Zachęcamy do odsłuchania fragmentu audycji:

Z Pawłem Baranem rozmawiają Kamil Kowalik i Piotr Nałęcz.

Zobacz także:

Czas na Motorsport #17 – Kacper Sztuka o zmaganiach na Monzy, rozmowy o seriach juniorskich i MotoGP

Porozmawiajmy o Sporcie: Wygrana Zmarzlika w GP, Igrzyska Europejskie, sytuacja w polskiej piłce po klęsce z Mołdawią

Gorzów Wlkp., 5.05.2019 r. Żużlowe Derby Ziemi Lubuskiej nr 97, bieg 15 który zakończył się remisem (do mety pozostały trzy okrążenia). Zwyciężył Bartosz Zmarzlik (n-13) przed Nickim Pedersenem (ż-2), Martinem Vaculikiem (b-5) i Krzysztofem Kasprzakiem (cz-11). Mecz zakończył się zwycięstwem zielonogórzan 49:41 / Fot. Stiopa, Wikimedia Commons

Gośćmi audycji są: Piotr Olkowicz, Maciej Krzyżanowski, Dariusz Kurowski i Dariusz Dudek.

Program sportowy prowadzi Grzegorz Milko.

Piotr Olkowicz – ekspert żużlowy ocenia wyczyn Bartosza Zmarzlika na Grand Prix w Gorzowie, na którym Polak w imponującym stylu wygrał wyścig.

Maciej Krzyżanowski relacjonuje wydarzenia na Igrzyskach Europejskich i atmosferę wokół całej imprezy. Przedstawia także opinie na temat organizacji zawodów i opisuje różnice między odbiorem poszczególnych dyscyplin.

Dariusz Kurowski odpowiada na pytania o stan polskiej piłki po porażce w Kiszyniowie w meczu eliminacji do Mistrzostw Europy. Odpowiada też na pretensje do trenera Santosa płynące m. in. z ust Zbigniewa Bońka. Zauważa kryzys mentalności w polskiej kadrze.

„Piłkarze muszą nauczyć się pokory” mówi po meczu z Mołdawią i jego konsekwencjach Dariusz Dudek. W swojej wypowiedzi odnosi się także do skandalicznego komentarza polskiego reprezentanta w mediach społecznościowych.

Odsłuchaj całą audycję tutaj:

Kacper Sztuka na podium w wyścigu włoskiej F4! Polak awansował w klasyfikacji generalnej

Świetne kwalifikacje w wykonaniu Kacpra Sztuki. Polak w czołówce na starcie każdego wyścigu na Monzie – aktualizacja

Kacper Sztuka, US Racing

Kacper Sztuka, US Racing

Czwarta runda włoskiej Formuły 4 rozgrywana jest na arcyważnym dla świata motorsportu obiekcie. Weekend na Autodromo nazionale di Monza w bardzo dobrym stylu rozpoczął Kacper Sztuka.

Pierwsze trzy rundy tegorocznych mistrzostw włoskiej F4 w przypadku 17-letniego kierowcy z Cieszyna obfitowały w różne emocje. Zaczęło się od rewelacji na Imoli, kiedy to Kacper Sztuka wygrał w pierwszym wyścigu sezonu 2023. Pozostałych dwóch zmagań w tamten weekend mistrz Formula Winter Series już nie ukończył – z powodu awarii, do jakiej doszło w jego bolidzie.

Nastroje sympatyków Kacpra w następnych dwóch rundach ulegały podobnym wahaniom, jednak jest jedna rzecz, która charakteryzuje się nadzwyczajną stabilność. Jest nią mianowicie dyspozycja kierowcy wspieranego od niedawna przez PKN Orlen. Niezależnie od okoliczności Kacper wykazuje się wyścigowym obyciem, a jego wyróżniające się tempo, przykuwa uwagę realizatora – dzięki czemu bolid US Racing oznaczony numerem 37 niejednokrotnie gości na ekranach odbiorników kibiców włoskiej F4.

Tak też Polak, mimo różnych przygód, obok zwycięstwa na Imoli, po pierwszych trzech rundach tegorocznej kampanii może pochwalić się zajęciem drugiego miejsca na belgijskim Spa. Prócz tego, Kacper Sztuka zdobył solidne punkty dzięki zameldowaniu się na mecie na szóstej i czwartej pozycji (drugi scenariusz ziścił się dwukrotnie).

Zobacz także:

FIA planuje ograniczyć dostęp celebrytom do prostej startowej podczas weekendu Grand Prix

W sumie Polak zebrał 66 „oczek”. W klasyfikacji generalnej daje to jemu szóstą lokatę. Jednak pamiętajmy, że w przypadku tej cenionej serii juniorskiej, w końcowym zestawieniu liczą się jedynie wyniki uzyskane przez kierowcę w jego szesnastu najlepszych wyścigach (cały sezon składa się z 21 wyścigów). Tak też obecnego zestawienia nie należy traktować ze śmiertelną powagą. Należy natomiast liczyć na to, że przed Kacprem pozostały już same pozytywne rundy.

Czwartą (z siedmiu) Polak rozpoczął co najmniej udanie. W pierwszej sesji kwalifikacyjnej Kacper Sztuka uzyskał drugi najlepszy czas. W drugiej „czasówce” Cieszynianin był trzeci.

Za sprawą wyników z kwalifikacji, polski kierowca do sobotniego wyścigu ruszy z drugiego pola. Natomiast do obydwu niedzielnych zmagań Kacper przystąpi z trzeciej lokaty.

Spektakl włoskiej F4 w ten weekend będzie odgrywany w absolutnie wyjątkowym teatrze. Historia Autodromo nazionale di Monza sięga lat 20. ubiegłego stulecia, a Formuła 1 na torze w Lombardii gościła już w swoim pierwszym sezonie – w 1950 roku – i gości po dziś dzień. O ile walory architektoniczne fasady słynnej La Scali w pobliskim Mediolanie pozostawiają nieco do życzenia, o tyle już sama niezwykle długa prosta startowa toru Monza niewątpliwie zapiera dech w piersi – szczególnie w przypadku kierowcy startującego z pierwszego rzędu, bowiem rozpościera się przed nim niczym nie zakłócony widok na alpejskie szczyty. Taki będzie towarzyszył Kacprowi Sztuce na początku sobotniego wyścigu, chyba że pogada spłata figla.

Na koniec słów kilka od kierowcy zespołu US Racing.

Jestem podekscytowany powrotem na Monzę, która zawsze dostarcza niesamowitych emocji i intensywnych wyścigów. W zeszłym roku udało się zdobyć tutaj podium, co było na pewno wyjątkowym doświadczeniem. Zarówno zespół US Racing jak i ja damy z siebie wszystko, aby powtórzyć ten wynik. Dziękuję moim sponsorom i partnerom PKN ORLEN, Akademii ORLEN Team, Tenutado oraz Drew-Lech za nieustające wsparcie. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby ten weekend był wyjątkowy i przynieść wiele powodów do radości wszystkim kibicom – przed weekendem na Monzie powiedział Kacper Sztuka.

Kamil Kowalik

Harmonogram weekendu włoskiej F4 na Monzie:

Sobota, 24 czerwca:

13:20 – Wyścig 1.

Niedziela, 25 czerwca:

8:40 – Wyścig 2.

14:20 – Wyścig 3.

Transmisje z wyścigów włoskiej F4 prowadzi Viaplay oraz kanał serii w serwisie YouTube – tutaj.


Aktualizacja:

Z uwagi na karę, jaką Kacper Sztuka otrzymał po poprzedniej rundzie, kierowca US Racing został przesunięty na starcie pierwszego wyścigu o cztery pozycje. Polak startował więc z szóstego pola. Do mety dojechał na tej samej pozycji.

Z uwagi na kary nałożone na rywali Kacpra, Polak w wynikach pierwszego wyścigu został ostatecznie sklasyfikowany na czwartym miejscu.


Pierwszy sobotni wyścig Kacper Sztuka ukończył na drugiej pozycji! Jednak ponownie na finalny wynik Polaka wpłynęła decyzja sędziowska. Za wyprzedzenie rywala poza torem kierowca US Racing dostał karę, która przesunęła go na trzecie miejsce.

Zmian wyników ciąg dalszy… W oficjalnych wynikach drugiego wyścigu Kacper Sztuka został sklasyfikowany na miejscu 4.


Źródła: f4championship.com, z wykorzystaniem informacji prasowej.

 

„To był bardzo trudny i dramatyczny wyścig” – nastroje w polskich zespołach po 24-godzinnym wyścigu na Spa

Team LRP Poland na Spa-Francorchamps

Team LRP Poland na Spa-Francorchamps

Załoga 777 Wójcik Racing Teamu zajęła ósme miejsce w klasie Superstock w drugiej rundzie długodystansowych motocyklowych mistrzostw świata (EWC). Polskie załogi z najwyższej klasy miały więcej pecha.

Ekipa dosiadająca motocykl nr 777 po zajęciu dziewiątego miejsca w Le Mans kolejny 24-godzinny wyścig EWC ukończyła jedną pozycję wyżej. Kamil Krzemień, Danny Webb i Robin Mulhauser w sumie pokonali 528 okrążeń toru Spa-Francorchamps (prawie 3,7 tys. kilometrów), a w klasyfikacji generalnej całego wyścigu (licząc razem z załogami najszybszej klasy) na mecie zameldowali się szesnaści. Ekipa 777 jest jedyną polską sklasyfikowaną na finiszu drugiej rundy mistrzostw świata, jednak i w przypadku tej załogi nie obyło się bez problemów.

Wojcik Racing Team #777 na Spa-Francorchamps

Ekipa 777 przejechała świetny wyścig i miała szansę nawet na podium – przyznaje Sławomir Kubzdyl, menedżer Wójcik Racing Teamu – Niestety, po wywrotce, nad ranem straciliśmy bardzo dużo czasu czekając na ściągnięcie motocykla do alei serwisowej przez służby porządkowe. Mechanicy wykonali jednak genialną pracę, w mniej niż dziesięć minut wymieniając wszystko, co można wymienić zgodnie z regulaminem, dzięki czemu mogliśmy wrócić na tor i kontynuować walkę. Mimo małego niedosytu nie możemy jednak być niezadowoleni z ósmego miejsca, które w tak licznej i szybkiej stawce jest naprawdę dobrym rezultatem.

Obecnie załoga z Kamilem Krzemieniem w składzie jest na siódmy miejscu w klasyfikacji generalnej Superstock i wciąż ma matematyczne szanse na mistrzostwo w swojej klasie.

Zobacz także:

Czas na Motorsport #8 – Kamil Krzemień – jak pasja i ciężka praca doprowadziły go do mety wyścigu 24h Le Mans

Niestety druga załoga Wójcik Racing Teamu, rywalizująca w najszybszej klasie, swoje zmagania zakończyła przedwcześnie. Drużynę w składzie Sheridan Morais, Isaac Vinales i Mathieu Gines zatrzymała rzadka awaria – w silniku ich yamahy doszło do pęknięcia tłoka (zespół wycofał się po przejechaniu 149 okrążeń).

Team LRP Poland przeżywał spore emocje do samego końca wyścigu. W przypadku silnika w motocyklu BMW dosiadanego przez Dominika Vincona, Pepijna Bijsterboscha i Juliana Puffe’a w ostatnich godzinach posłuszeństwa odmówił zawór. Załoga nr 90 pokonała jednak regulaminowe 75% dystansu przejechanego przez zwycięzcę.

Sam finisz był niezwykły. Dominik Vincon przez dystans blisko siedmiu kilometrów pchał motocykl drogą serwisową ciągnącą się wzdłuż toru. Do mety dotarł, i to przed upływem regulaminowych pięciu minut od momentu, gdy dokonuje tego zwycięzca. Niestety, mimo wszystko sędziowie nie sklasyfikowali załogi Team LRP Poland na mecie belgijskiego wyścigu.

To był bardzo trudny i dramatyczny wyścig – mówi szef zespołu, Bartłomiej Lewandowski. – Nasi zawodnicy, Dominik Vincon, Pepijn Bijsterbosch i Julian Puffe, wykonali w Belgii kawał świetnej roboty, podobnie jak cała ekipa pracująca w alei serwisowej. Także nasz motocykl był bardzo dobrze przygotowany i pracował perfekcyjnie niemal od startu do mety. Na ostatnich kilometrach zatrzymała nas usterka, która w takim sporcie, jak wyścigi długodystansowe może przydarzyć się każdemu niezależnie od tego, jak dobrze przygotuje się do rywalizacji.

Znów pokazaliśmy jednak charakter i wolę walki, mimo przeciwności mijając linię mety jako jedni z bohaterów wyścigu. Cieszy mnie nie tylko świetna praca całej ekipy, ale także tempo, jakie pokazaliśmy. Przez długi czas walczyliśmy o miejsce w pierwszej piątce i zgarnęliśmy dodatkowe punkty, przyznawane pierwszej dziesiątce po ósmej i szesnastej godzinie wyścigu. Co prawda sędziowie uznali, że z powodu krótszej drogi serwisowej na torze w Spa nie mogą przyznać nam punktów za trzynaste miejsce na mecie, ale nie ma to dla nas znaczenia, bo po ciężkiej pracy, jaką wykonaliśmy w ten weekend, samo minięcie szachownicy daje nam ogromną satysfakcję. Bardzo dziękuję polskim kibicom, którzy dopingowali nas na torze, przed telewizorami i w naszych mediach społecznościowych.

Kamil Kowalik

 

Źródło: z wykorzystaniem informacji prasowych.


W najbliższy wtorek (20 czerwca) Bartłomiej Lewandowski – szef zespołu Team LRP Poland – będzie gościem audycji „Czas na Motorsport”. Zapraszamy na godzinę 21.00.

Czas na Motorsport #10 – Miko Marczyk przed Rajdem Portugalii, Roksana Ćwik i Jakub Socha

Mikołaj "Miko" Marczyk i Szymon Gospodarczyk, ORLEN Team | mikomarczyk.pl

Gościem Radia Wnet jest Mikołaj Marczyk, który już w ten weekend weźmie udział w 5. rundzie WRC. Kierowca rajdowy jest już w Portugalii, skąd opowiada o swoich przygotowaniach do rywalizacji.

Czas na Motorsport

W dziesiątej audycji „Czas na Motorsport” gościmy także Roksanę Ćwik, która jako stała bywalczyni padoku Formuły 1 opowiada o prawdziwym obliczu Franza Tosta, Günther Steinera i Fernando Alonso.

W zawody na odcinkach specjalnych Rajdu Portugalii barwnym językiem i ciekawymi spostrzeżeniami wprowadza nas dziennikarz Jakub Socha.

Ważnym punktem audycji jest podsumowanie weekendu wyścigowego dwóch młodych polskich kierowców – Kacpra Sztuki i Tymka Kucharczyka.

Goście programu:

  • Roksana Ćwik – dziennikarka portalu „ŚwiatWyścigów.pl”,
  • Mikołaj „Miko” Marczyk – kierowca ORLEN Teamu biorący udział w Rajdzie Portugalii,
  • Jakub Socha – dziennikarz „Rally And Race”.

Prowadzący: Piotr Nałęcz i Kamil Kowalik.

Wysłuchaj całej audycji:


Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.

Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godz. 22:00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!

Zobacz także:

Porozmawiajmy o Sporcie: historię piszą polscy hokeiści, Raków i Napoli! – 07.05.2023 r.

Czas na Motorsport #9 – Verstappen vs Pérez, Bagnaia vs KTM i motorsportowy spacer po Budapeszcie

Max Verstappan - dwukrotny mistrz świata F1 - Oracle Red Bull Racing | fot.: ŚwiatWyścigów.pl

Czy Sergio Pérez zdoła przełożyć formę z Azerbejdżanu na następne rundy i powalczyć o tytuł mistrzowski? Z kolei w MotoGP świetną formą wykazuje się Brad Binder – na co stać motocyklistę z RPA?

Czas na Motorsport

W programie także słów kilka o pierwszym tryumfie Roberta Kubicy w Długodystansowych Mistrzostwach Świata oraz zapowiedzi startów polskich kierowców, jakie czekają nas w najbliższy weekend.

Współprowadzący „Czasu na Motorsport” Piotr Nałęcz przebywa w Budapeszcie, skąd opowiada o najciekawszych wątkach z historii Grand Prix Węgier.

Goście audycji:

  • Dariusz Szymczak – dziennikarz „Rally And Race” i „ŚwiatWyścigów.pl”
  • Piotr Nałęcz – na co dzień współprowadzący „Czasu na Motorsport”, dziś w roli przewodnika po Budapeszcie i Hungaroringu,
  • Michał „Mick” Fiałkowski – dziennikarz MotoGP, komentator sportów motorowych, menadżer i podcaster.

Wysłuchaj całego programu:

Budapeszt | fot.: Piotr Nałęcz, Radio Wnet
Budapeszt | fot.: Piotr Nałęcz, Radio Wnet

Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.

Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godz. 22:00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!

Zobacz także:

Porozmawiajmy o Sporcie: zwycięstwo Zmarzlika w zawodach żużlowej GP w Gorican, walka o utrzymanie w Ekstraklasie

Iga Świątek wycofała się z turnieju Miami Open

Iga Świątek / Fot. Carine06, CC-BY 2.0, Flickr

Doniesienia o możliwej absencji naszej tenisistki pojawiły się w środę nad ranem polskiego czasu. Zawodniczka swoją decyzję zakomunikowała kibicom i mediom po 15.

Iga Świątek, liderka rankingu kobiecego tenisa miała zagrać w czwartek w turnieju Miami Open w ponownym starciu z  Amerykanką, Claire Liu, jednak zmagania zdrowotne polskiej uczestniczki mogą nie pozwolić jej na taki wysiłek. Debiutanckie stracie Świątek z Liu na korcie tenisowym odbyło się niedawno w Indian Wells, gdzie liderka WTA zdominowała wynikiem 6:0, 6:1. niewiele wtedy zabrakło, żeby wygrała do zera. Niestety nasza zawodniczka zmaga się z kontuzją przez co decyzja o jej uczestnictwie zawisła w powietrzu. – Nie jestem w stuprocentowej formie fizycznej. Odczuwam lekki dyskomfort w żebrze, skonsultuję to z zespołem medycznym. Na razie przygotowuję się do startu, ale zobaczymy, co przyniosą kolejne dni. Jeszcze nie wiem – powiedziała.

Niepokojące informacje na temat uczestnictwa Igi podał Marek Furian z Canal + Sport

Iga Świątek nie odbyła jeszcze na obiekcie Miami Open żadnego treningu i w rozpisce na środę też jej nie widać. Decyzję o starcie lub odwołaniu się z turnieju ma przedstawić jeszcze dziś – napisał na Twitterze Marek Furjan.

Iga Świątek dziś ok. 17 ma ogłosić swoją decyzję o udziale w turnieju

[ AKTUALIZACJA] Iga Świątek poinformowała, że nie weźmie udziału w turnieju Miami Open.

Źródła: https://sport.se.pl/, https://www.sport.pl/, https://sport.interia.pl/

Porozmawiajmy o Sporcie: Fiorentina rywalem Lecha, Raw Air i GP Arabii Saudyjskiej – 19.03.2023 r.

Porozmawiajmy o sporcie: Oskar Kwiatkowski ze złotym medalem snowboardowych mistrzostw świata, brąz dla A. Król

20220130, Genting Snow Park de Zhangjiakou. Polscy snowboardziści na podczas treningu w kompleksie Genting Snow Park de Zhangjiakou przed rozpoczęciem XXIV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Pekin 2022.

W audycji swoje komentarze przedstawiają Daniel Kaniewski oraz Krystian Natoński z ,,Polsatu Sport”. W doniesieniu z ostatniej chwili dowiadujemy się o złotym medalu Natalii Kaczmarek na 400m.

Wysłuchaj już teraz całej audycji!

Wszystkie wydania audycji można odsłuchać tutaj.