Warto postawić pytanie, czy na gruzach starego systemu Donald Trump będzie potrafił zbudować nowy – mówi dziennikarz i reporter.
Jak duża była skala nadużyć w USAID? Jak amerykańska scena polityczna zareagowała na plan Donalda Trumpa dot. Strefy Gazy, zakładający wysiedlenie jej mieszkańców, a następnie „zrównanie Strefy z ziemią? To i znacznie więcej w korespondencji Tomasza Grzywaczewskiego.
Spodziewałem się, że Trump zostanie ponownie wybrany na prezydenta USA, ale jestem przygnębiony tym faktem – mówi pielęgniarz pracujący w jednym ze szpitali w stolicy Alaski.
Dr Krzysztof Mazur / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet
Jak wskazuje były wiceminister rozwoju, prezydent USA, chcąc uniezależnić się od reszty świata, może uruchomić procesy zupełnie przeciwne.
Taryfy celne będą stałym narzędziem politycznym Trumpa. To będzie nacjonalizm transakcyjny
Czy koncepcje gospodarcze prezydenta USA mogą się obrócić przeciwko krajowi? Dr Krzysztof Mazur tłumaczy, że
W momencie, kiedy mamy taką sytuację, że amerykańska firma produkująca samochody, kupuje stal z Chin i właśnie wprowadziliśmy taryfy 25% na tę stal, to oznacza, że ta amerykańska firma po prostu będzie musiała więcej zapłacić za swoje komponenty, a w efekcie sprzedawać wyprodukowany w Stanach samochód, drożej. Co to oznacza? To oznacza, że tak naprawdę ten znowu amerykański producent, jak jest uzależniony od poddostawców z Europy czy z Chin, to wprowadzenie taryf na komponenty podnosi cenę końcową tego, co on będzie potem chciał sprzedać w reszcie świata.
Gość „Popołudnia Wnet” zwraca również na sprzeczności Trumpowskiej wizji ułożenia na nowo relacji ze Starym Kontynentem:
Prezydent USA chciałby, by Europa była słaba, a jednocześnie tak silna, by zadbać o własne bezpieczeństwo. To ciągnięcie w dwie różne strony
Prof. Bogdan Szafrański / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet
USAID ma budżet 75 miliardów dolarów, a jego programy są podawane jako przykład największego marnotrawstwa pieniędzy podatników – mówi amerykanista.
Agencja Rozwoju Międzynarodowego Stanów Zjednoczonych (USAID) to niezależna agencja rządu Stanów Zjednoczonych, która jest przede wszystkim odpowiedzialna za administrowanie cywilną pomocą zagraniczną i pomocą rozwojową.
Z budżetem przekraczającym 50 miliardów dolarów USAID jest jedną z największych oficjalnych agencji pomocy na świecie i odpowiada za ponad połowę całej pomocy zagranicznej USA – najwięcej na świecie w wartościach bezwzględnych w dolarach.
USAID ma misje w ponad 100 krajach, głównie w Afryce, Azji, Ameryce Łacińskiej, na Bliskim Wschodzie i w Europie Wschodniej.
Aerial view of Ronald Reagan Washington National Airport, Washington, D.C / Fot. Carol Highsmith, Library of Congress Collection, Picryl
W pobliżu lotniska Ronalda Reagana w Waszyngtonie doszło do zderzenia samolotu pasażerskiego Bombardier CRJ700 ze śmigłowcem wojskowym Sikorsky H-60.
Lotnisko Ronalda Reagana w Waszyngtonie jest lotniskiem o dość dużym natężeniu ruchu lotniczego. Lotnisko to posiada 3 pasy startowe skrzyżowane ze sobą. Do katastrofy doszło w końcowej fazie podejścia końcowego w krytycznej fazie lotu. Niestety, na takiej wysokości lotu systemy bezpieczeństwa TCAS (systemy unikania kolizji – zderzenia) nie działają i są z definicji zablokowane. Z dostępnych informacji wynika, że pilot wojskowego śmigłowca został ostrzeżony przez kontrolera ruchu lotniczego o samolocie podchodzącym do lądowania i miał przelecieć w bezpiecznej odległości za podchodzącym samolotem do lądowania.
Co mogło się wydarzyć?
Prawdopodobne przyczyny katastrofy to przede wszystkim błąd kontrolera ruchu lotniczego i zła ocena toru lotu wojskowego śmigłowca. Mogło dojść także do niezrozumienia instrukcji i zezwolenia kontrolera ruchu lotniczego przez załogę śmigłowca lub załoga była tak zaabsorbowana wykonywaniem lotu ćwiczeniowego, że nie przyjęła do wiadomości i świadomości, że na podejściu końcowym znajduje się samolot pasażerski. Z informacji dostępnych wynika, że przestrzeń powietrzna na lotnisku w Waszyngtonie jest sklasyfikowana jako klasa B – to znaczy, że to kontrola ruchu lotniczego odpowiada za bezpieczeństwo i minimalne odległości pomiędzy samolotami.
Wskazania, które mamy,mogą wskazywać, że mogło dojść do błędu kontroli ruchu lotniczego, lub też braku świadomości pilotów maszyny Blackhawk, którzy wykonywali misję treningową, że będą przecinać podejście i nie widzieli fizycznie samolotu.
Profesor Andrzej Nowak: Poczucie dystansu prezydenta Donalda Trumpa wobec Niemiec jest bardzo silne. Fot. Michał Klag
Prof. Andrzej Nowak, wybitny historyk i znakomity autor, opowiedział o historii rodzinnej Donalda Trumpa i wynikającym z tego jego nastawieniu geopolitycznym, w tym niechęci do Niemiec.
„Już w tej historii rodzinnej zapisany jest duży dystans do niemieckości”, podkreśla prof. Andrzej Nowak i przypomina, że „ludność pochodzenia niemieckiego stanowi największą część migracji poza anglosaskim rdzeniem mieszkańców Stanów Zjednoczonych. To jest około 50-60 milionów Amerykanów niemieckiego pochodzenia”.
Historyk opowiada, że przodkowie 47. prezydenta USA wyemigrowali z niemieckiego miasteczka Kallstadt leżącego na zachodzie kraju. Fryderyk Trump (Drumpf), dziadek Donalda, „z wielką energią wykorzystał szansę, jaką dawała amerykańska zasada od pucybuta do milionera.
Nie zaczynał jako pucybut oczywiście Fryderyk Trump, ale zaczynał od, można powiedzieć, działalności z pogranicza branży hotelarsko-rozrywkowej. – relacjonuje prof. Andrzej Nowak.
Zdaniem historyka również niedawne wypowiedzi Trumpa o dołączeniu Kanady do Stanów Zjednoczonych mogą wynikać z jego historii rodzinnej, w której znaczenie miało miasteczko Whitehorse, leżące na dalekiej północy Kanady.
Tam właśnie rozwinąwszy bardzo swój interes, myślę, że mógł przekazać dziadek Trump swojemu synowi, a w kronice rodzinnej ostatecznie swojemu wnukowi, pewnego rodzaju sentyment do tych pionierskich, można tak powiedzieć, czasów. – tłumaczy prof. Nowak.
Sentyment babki Donalda Trumpa do kraju rodzinnego sprawił, że dziadkowie spróbowali wrócić do Bawarii na początku XX wieku, gdzie okazało się, że dziadek jest ścigany za uchylanie się od służby wojskowej w królestwie Bawarii. I dlatego błyskawicznie zwinął manatki po raz kolejny, tym razem już na zawsze wyemigrowawszy do Stanów Zjednoczonych.
Na pewno nie żywi Donald Trump ciepłych uczuć do kraju swoich przodków. To właśnie poczucie, że zostali wypędzeni stamtąd; abstrahuję od tego, z jakich powodów, ale to poczucie dystansu wobec Niemiec jest bardzo silne. Mimo że pochodzenie jest jednoznacznie po obojgu dziadkach ojczystych, tak bym powiedział, niemieckie. Ale tu chciałem w tym momencie tylko powiedzieć tyle, że już w tej historii rodzinnej pojawia się taka rysa, którą można by było na pozór pominąć czy nie dostrzec jej, wywodząc poglądy Donalda Trumpa z jego niemieckiego pochodzenia. Niemiec to znaczy, że będzie proniemiecki. Nic bardziej mylnego. Już w tej historii rodzinnej zapisany jest duży dystans do niemieckości. – podkreśla prof. Andrzej Nowak.
Cała wypowiedź prof. Andrzeja Nowaka jest dostępna w Biały Kruk TV:
W audycji również m.in. o tragedii w kopalni Szczygłowice.
Alex Sławiński o działaniach na rzecz naprawy brytyjskiej gospodarki. Obniżka stóp procentowych jest już niemal pewna.
Sławomir Budzik o aferze związanej z biurem podróży Rectravel.
Monika Adamski o przeprowadzanych przez władze federalne deportacjach nielegalnych imigrantów przebywających w Nowym Jorku.
Jaśmina Nowak o wybuchu metanu w kopalni Szczygłowice; rannych zostało 16 pracujących pod ziemią górników.
Ojciec Paweł Kosiński o zapowiadanym przez prezydenta USA Donalda Trumpa odwróceniu polityki względem osób transpłciowych
Kamil Kowalik o odpadnięciu Igi Świątek z Australian Open. Polce nie udało się wywalczyć awansu do finału; po trzysetowym boju uległa Amerykance Madison Keys.
Jakub Duszak m.in. o rozpędzającej się kampanii prezydenckiej w Polsce.
Wysłuchaj całego magazynu „Ponad Oceanami” już teraz!
Kazimierz Gajowy / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet
Korespondent Radia Wnet w Libanie omawia przyszłe relacje między administracją Donalda Trumpa a Libanem.
Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!
Przez wiele lat społeczność libańska dziwiła się dlaczego USA budują, w Środku Libanu, nad samym morzem, wielką ambsadę – fortecę. Teraz w kluczu prezydenckim rozumiemy to bardziej.
Mówi się, że Trump może odwiedzić ten kraj. Są dwa powody. Pierwszy – uroczyste otwarcie ambasady na terenie Libanu i ewentualne chrzciny potomka syna prezydenta Ameryki.
Gospodarz Studia Bejrut stwierdza, że Trump będzie kończył wojny na Bliskim Wschodzie.
Trump będzie dusił potęgę irańską, zapewni bezpieczeństwo Izraelowi.