USA: Wyrok w sprawie śmierci George’a Floyda. Derek Chauvin uznany winnym wszystkich trzech zarzutów

Sędziowie przysięgli badający sprawę zabójstwa Afroamerykanina George’a Floyda ogłosili werdykt w procesie byłego oficera policji Dereka Chauvina. Mężczyzna został uznany winnym wszystkich zarzutów.

Obrady trwały ponad 10 godzin. Nad werdyktem obradowało 12 sędziów. Były funkcjonariusz został uznany za winnego wszystkich trzech zarzutów, dotyczących nieumyślnego morderstwa drugiego stopnia, zabójstwa trzeciego stopnia i zabójstwa drugiego stopnia. Wymiar kary poznamy za ok. 8 tygodni. Za najpoważniejszy zarzut Chauvinowi grozi do 40 lat więzienia.

Linia obrony

Ława przysięgłych przeanalizowała zeznania 45 świadków. Pokazano im nagrania wideo incydentu, w którym zginął  46-letni Floyd. Prokuratorzy powołali 38 świadków, w tym  lekarzy oraz policyjnych ekspertów ds. użycia siły.

Siedmiu świadków zostało natomiast powołanych przez obronę, która utrzymywała, że to choroba serca Floyda oraz zażyte przez niego narkotyki były główną przyczyną jego śmierci. Prokuratura wskazywała natomiast na sposób, w jaki mężczyzna został obezwładniony

Sam Chavin odmówił zeznań, powołując się na piątą poprawkę do konstytucji.

Zamieszki powrócą?

Przypomnijmy, że tragiczna śmierć Georga Floyda, do której doszło 25 maja 2020 roku przyczyniła się do powstania ruchu Black Lives Matter (BLM), który organizował masowe protesty w całej Ameryce. Protesty w wielu przypadkach zamieniły się w zamieszki.

Część obserwatorów, polityków i publicystów obawia się, że ogłoszenie werdyktu może przyczynić się do ponownego wybuchu manifestacji. W poniedziałek gubernator Minnesoty Tim Waltz zwrócił się do stanów Ohio i Nebraska o pomoc w zapewnieniu bezpieczeństwa przed wydaniem wyroku.

 

Źródło: CTV News/ Twitter

WJB/JS/AN

Krzysztof Puternicki: Donald Trump jako pierwszy wprowadził sankcje układając interesy z korporacjami Gertlera

W najnowszym „Poranku WNET” Krzysztof Puternicki opowiada o wielkich korporacjach, wykorzystujących mieszkańców biednych państw do niewolniczej pracy.

W dzisiejszym „Poranku WNET” podróżnik, dziennikarz i reżyser, Krzysztof Puternicki, opowiada m.in. o wątpliwych etycznie działaniach wielkich korporacji, które wykorzystują rdzennych mieszkańców Kongo do niewolniczej pracy. Rozmówca Magdaleny Uchaniuk wskazuje najpierw na genezę problemu współczesnego niewolnictwa w Demokratycznej Republice Konga:

Warto zacząć od tego, że Kongo jest jednym z najważniejszych ośrodków w Afryce jeżeli chodzi o złoża naturalne. Mam na myśli nie tylko diamenty, ale i inne występujące tam minerały np. kobalt i wiele innych pierwiastków niezbędnych do produkcji najnowszych technologii – komentuje Krzysztof Puternicki.

Jak podkreśla podróżnik, to właśnie zainteresowanie Zachodu bogatymi zasobami naturalnymi Konga stały się źródłem kłopotów części jego mieszkańców:

To powoduje, że o kongijski rynek zabiega bardzo wiele państw, co stanowi źródło tych problemów.

Gość porannej audycji wspomina również postać Dana Gertlera, izraelskiego miliardera i biznesmena, założyciela i prezesa DGI Group of Companies – zajmującego się m.in. wydobyciem diamentów i miedzi w Demokratycznej Republice Konga:

Można powiedzieć, że klan rodziny Gertlerów prowadzi interesy na terenie Afryki od bardzo wielu lat. To jest stosunkowo młody człowiek, który ma teraz dostęp do ok. 30% kongijskich złóż miedzi, kobaltu i innych pierwiastków na terenie tego kraju.

Na antenie Radia WNET podróżnik wyraża swoje zaniepokojenie, iż pomimo miażdżących dowodów potwierdzających nieetyczne praktyki w biznesach Dana Gertlera, Unia Europejska nadal nie powzięła żadnych kroków by okazać wobec nich swój sprzeciw:

Nie wiem dlaczego do dziś, pomimo wielokrotnych apeli – m.in. Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który wskazywał na bardzo nieczystą grę podatkową Dana Gertlera czy oskarżeń o przelewanie krwi nieletnich – Unia Europejska nie pokusiła się o wszczęcie wobec niego postępowania lub obłożenie go sankcjami.

Odmienne stanowisko względem polityki Gertlera, poza organizacjami chroniącymi Prawa Człowieka, okazał się mieć były prezydent USA, Donald Trump. Jak wskazuje gość „Poranka WNET” to on, jako pierwszy przywódca wpływowego zachodniego państwa obłożył izraelskiego miliardera sankcjami:

Donald Trump, jako pierwszy wprowadził sankcje układając interesy z korporacjami Gertlera. Na to odważył się zaraz po objęciu urzędu. To samo powtórzył później Joe Biden – komentuje Krzysztof Puternicki.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

N.N.

Dembicz: Ostatni zjazd partii komunistycznej nie wskazuje, by Kuba miała pójść ścieżką gospodarczą Wietnamu i Chin

Katarzyna Dembicz o zmianie przywództwa na Kubie, reformach gospodarczych i amerykańskich sankcjach.

Katarzyna Dembicz przedstawia sytuację polityczną na Kubie, gdzie Raúl Castro zrezygnował z funkcji szefa Komunistycznej Partii Kuby. 60-letni Miguel Diaz-Canel w 2018 r. zastąpił Castro na stanowisku prezydenta i będzie pierwszym cywilem, który obejmie stery partii.

Canel jest wychowankiem Raula Castro tzn. podąża tą samą ścieżką polityczną i ideologiczną od ponad trzydziestu lat związany cały czas z partią komunistyczną. Był działaczem lokalnym wspiął się bardzo szybko na szczeblach struktur krajowych partii komunistycznej.

Następca braci Castro urodził się już po zwycięstwie rewolucjonistów na Kubie, co stanowi symbol zmiany pokoleniowej, o której mówił Raúl Castro. Dziennikarka wyjaśnia, że obecne zmiany idą w tym samym kierunku od czasu zastąpienia Fidela Castro przez jego brata. Nic nie wskazuje, aby władza planowała uznać opozycję za partnera dialogu. Natomiast następuje liberalizacja życia gospodarczego.

To zostało powiedziane zarówno przez Raula, jak i przez prezydenta Kuby, czyli Miguela Diaz-Canela, który wyjaśnia, że sektor prywatny […] jest ważnym elementem życia gospodarczego.

Dembicz wskazuje, że Kuba nie ma innego wyjścia jak reformy ekonomiczne. Dodaje, że zmiany na wyspie są gestem wobec Waszyngtonu. Jak ten nań odpowie? Przypomina, że

Prezydentura Donalda Trumpa zaostrzyła [sankcje], wprowadziła kilkadziesiąt obostrzeń.

Obecny prezydent pozostawił je. Rozmówczyni Magdaleny Uchaniuk zaznacza, iż wprowadzone sankcje uderzają nie tyle we władze, co w obywateli.

Kubańczycy mieszkający w Stanach Zjednoczonych nie mogą obecnie w zasadzie de facto wysyłać pieniędzy swoim rodzinom na Kubie żeby im pomóc w tragicznej sytuacji.

W przeciwieństwo do Baracka Obamy, Joe Biden raczej nie ograniczy sankcji. Przeciwko temu są bowiem politycy amerykańscy kubańskiego pochodzenia, którzy są nastawieni jednoznacznie wrogo wobec reżimu na Kubie.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Joe Biden planuje koniec misji wojskowej USA w Afganistanie. Świdziński: kraj ten ma małe szanse na stabilizację

UE nie nakłada na Chiny sankcji w związku z rozwojem sytuacji w Hongkongu. Delegacja byłych amerykańskich polityków odwiedza Tajwan, zaś John Kerry – Państwo Środka. Komentuje Albert Świdziński.

Albert Świdziński informuje, że Unia Europejska zdjęła z porządku poniedziałkowego posiedzenia ministrów spraw zagranicznych tematu sankcji przeciwko Chinom w związku z sytuacją w Hongkongu, gdzie Pekin chce narzucić antydemokratyczne zmiany w prawie wyborczym.

Wynikało to z braku porozumienia państw członkowskich i sprzeciwu Węgier.

Omówiony zostaje ponadto temat łańcuchów dostaw mikroprocesorów. Joe Biden zapowiedział, że Stany Zjednoczone będą „agresywnie inwestować” w ten sektor. Podobne sygnały wysyła Korea Południowa, Tajwan i duża część krajów UE.

W zeszłym tygodniu na prośbę prezydenta Bidena na Tajwan poleciało delegacja byłych amerykańskich polityków.  Tajpej od dłuższego czasu ubiega się o kontrakty na amerykańską broń ofensywną. Spotkanie wywołało nerwową reakcję sił zbrojnych ChRL.

Albert Świdziński podsumowuje też wizytę Johna Kerry’ego w Chinach. Zapowiada planowane wirtualne spotkanie 40 przywódców państw świata, w których udział będą brać m.in. Xi Jingping i Władimir Putin.

Ekspert komentuje doroczne ćwiczenia sił zbrojnych USA i Filipin. Mają one charakter częściowo wirtualny; w tym roku służą, jak przekazuje dowódca wojska filipińskiego, utrzymania ciągłości współpracy obu państw.

W środę prezydent USA zapowiedział wycofanie kontyngentu wojskowego z Afganistanu. Jak stwierdził, Stany Zjednoczone osiągnęły tam wszystkie swoje cele.

 Przed 21 rocznicą ataków na World Trade Center zakończy się najdłuższa wojna w historii USA, która w kluczowym, momencie odwróciła ich uwagę od Chin.

Albert Świdziński przestrzega, że Afganistan bez amerykańskiego wsparcia ma niewielkie szanse na osiągnięcie trwałej stabilizacji.

W Chinach opublikowano raport wzywający władze do natychmiastowej rezygnacji z jakichkolwiek form kontroli populacji, gdyż niedługo minie szansa na zahamowanie katastrofalnego trendu starzenia się społeczeństwa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Tomasz Szatkowski: Potencjał zgromadzony na wschodzie Ukrainy pozwala na działania agresywne. To budzi niepokój NATO

W najnowszym „Poranku WNET” Tomasz Szatkowski, ambasador RP przy NATO, mówi m.in. o polskich działaniach w ramach rozbudowywania polskiego systemu zabezpieczenia cyberprzestrzeni.


W dzisiejszym „Poranku WNET” gościł Tomasz Szatkowski, który porusza m.in. tematy konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, a także polskiego bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni. Rozmówca Katarzyny Adamiak, zapytany o to, czy konflikt rosyjsko-ukraiński może przerodzić się w wojnę odpowiada następująco:

Tak, jeśli chodzi o potencjał, który jest zgromadzony na wschodzie Ukrainy to jest to potencjał pozwalający na działania agresywne. To oczywiście budzi zaniepokojenie NATO.

Ambasador Polski przy NATO pochyla się również nad zdawkową reakcją sojuszu względem rosyjskiej demonstracji siły przy granicy z Ukrainą i na Krymie:

Rosja mówi o ćwiczeniach, których elementem było zamknięcie akwenu, do czego Rosja tak naprawdę nie ma prawa. (…) Jeśli chodzi o NATO, to wyrażenie zaniepokojenia to na razie jedyne kroki, na jakie sojusz może sobie pozwolić. Wynika to z tego, że Ukraina jest ważnym partnerem NATO, ale nie sojusznikiem. Sojusz nie może zrobić więcej, nie mając pewności czy dojdzie do większej eskalacji czy nie.

Gość „Poranka WNET” mówi też o polskim poparciu dla chęci Ukrainy wstąpienia do NATO oraz o niespójności zdania członków sojuszu wobec takiej ewentualności:

Jeśli chodzi o państwa członkowskie to w inny sposób są rozkładane akcenty. Nie ma jedności w sprawie ewentualnego członkostwa Ukrainy. Jeśli chodzi o polskie stanowisko w tej sprawie – jest ono jasne od 2008 r. Polska popiera wejście Ukrainy do sojuszu – podkreśla Tomasz Szatkowski.

Jakie działania na terenie Polski przewiduje Sojusz Północnoatlantycki w najbliższym okresie:

Na temat planów operacyjnych NATO nie mogę wypowiadać się publicznie. Mogę jedynie potwierdzić, że sojusz ma scenariusz w przypadku pogorszenia się sytuacji w naszym regionie – komentuje Tomasz Szatkowski.

Rozmówca Katarzyny Adamiak poruszał również temat polskich działań w ramach rozbudowywania polskiego systemu zabezpieczenia cyberprzestrzeni:

Absolutnie możemy mówić o rozbudowie polskiej suwerennościw cyberprzestrzeni. Wiele uczyniono w tej sprawie w ostatnich latach. Mowa tu m.in. o powstaniu Narodowego Centrum Bezpieczeństwa w Cyberprzestrzeni, a także wielu projektów szkoleniowych – relacjonuje ambasador Polski przy NATO.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

MSZ: Polska wydala trzech rosyjskich dyplomatów z Ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie. Rosja odpowiada

„Zapominają, że Ameryka jest daleko, a Rosja obok” – komentuje decyzję MSZ wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Rady Federacji Rosyjskiej, Władimir Dżabarow.

16 kwietnia Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało o oficjalnym wydaleniu trzech pracowników Ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie. Dzień wcześniej, każdemu z trójki dyplomatów wręczono notę dyplomatyczną zawierająca informację o uznaniu za persona non grata. W dyplomacji termin ten oznacza członka personelu dyplomatycznego lub konsularnego, który otrzymuje nakaz opuszczenia terytorium kraju, w którym przebywa.

Wydalenie trójki pracownkiów rosyjskiej ambasady w Warszawie stanowi reakcję polskiego MSZ na wczorajsze postanowienia Stanów Zjednoczonych wobec Federacji Rosyjskiej. W czwartek 15 kwietnia prezydent Joe Biden podpisał nowe rozporządzenie wykonawcze w sprawie nałożonych na Rosję sankcji.

Sprawę skomentowało już polskie MSZ. W swoim oświadczeniu resort podkreśla m.in. solidarnościowy aspekt swojej decyzji:

Podstawą takiej decyzji było naruszenie przez wskazane osoby warunków statusu dyplomatycznego oraz prowadzenie działań na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej. Polska w pełni solidaryzuje się z decyzjami podjętymi w dniu 15 kwietnia 2021 r. przez Stany Zjednoczone dotyczącymi polityki wobec Rosji – informuje MSZ.

Decyzja polskiego ministerstwa spotkała się z natychmiastową reakcją ze strony Rosji. Jednym z wielu głosów ostrej krytyki rosyjskich parlamentarzystów była wypowiedź wiceprzewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych Rady Federacji, Władimira Dżabarowa:

Zapominają, że Ameryka jest daleko, a Rosja obok. I tak będą musieli ułożyć stosunki. Bo bardzo trudno mieć takiego potężnego sąsiada i nie utrzymywać z nim żadnych gospodarczych i politycznych więzi – komentuje Dżabarow.

Jednakże, te ostre słowa nie były jedynymi, którymi podzielił się z opinią publiczną Dżabarow. Rosyjski polityk wzbogacił swoją wypowiedź o prognozę przyszłych stosunków polsko-rosyjskich i nie tylko:

Polska to wierny satelita, który przytakuje każdemu amerykańskiemu wystąpieniu. (…) Myślę, że Polacy otrzymają nie mniej surową odpowiedź. Jeśli dołączą do nich inne państwa, to one też – przekazał Agencji TASS  Dżabarow.

W ramach nowych sankcji Stany Zjednoczone zakazały amerykańskim instytucjom finansowym obrotu rosyjskimi obligacjami. Ponadto, USA oficjalnie wsakzało sześć firm, które miały partnerować rosyjskim służbom w atakach hakerskich. Co więcej, wprowadzono także sankcje personalne wobec 32 osób zamieszanych w próby ingerowania w amerykańskie wybory w 2020 r. oraz wydalono z kraju 10 osób z rosyjskiej misji dyplomatycznej w Waszyngtonie, wśród których są przedstawiciele rosyjskich służb wywiadowczych.

N.N.

Źródło: Onet.pl

Stany Zjednoczone: Atak w placówce FedEx w Indianapolis. Są ofiary śmiertelne

W nocy 15 kwietnia amerykańska policja poinformowała o strzelaninie w placówce FedEx w pobliżu lotniska w Indianapolis. Nie żyje kilka osób, napastnik zastrzelił się na miejscu.

W czwartek przed północą czasu lokalnego amerykańska policja poinformowała, że została wezwana na miejsce strzelaniny. Atak miał miejsce około godz. 23 czasu lokalnego (piątek, godz. 5 rano w Polsce) w magazynie firmy FedEx niedaleko lotniska w Indianapolis (Indiana). Napastnik śmiertelnie postrzelił kilka osób, natępnie zginął z własnej ręki na miejscu zdarzenia.

Z pierwszych doniesień wynika, że ofiar śmiertelnych jest kilka. Mówi się o min. pięciu osobach. Wiadomo również, że sprawca zastrzelił się po dokonaniu ataku. Jak przekazała policja portalowi Insider.com:

Sprawca strzelaniny w magazynie firmy kurierskiej popełnił samobójstwo – poinformowali policjanci.

Jak relacjonuje w loklnej telewizji jeden ze świadków zdarzenia – napastnik strzelał z broni automatycznej. Strzelał do osób wewnątrz i na zewnątrz magazynu. Póki co, dokładna liczba ofiar oraz stopień ich obrażeń nie zostały potwierdzone.

N.N.

Źródło: Insider.com

Stany Zjednoczone: Czy będą sankcje wobec Rosji?

Jak podają amerykańskie media – Stany Zjednoczone mają dziś ogłosić daleko idące sankcje wobec Rosji. Główny postulat administracji Joego Bidena to wydalenie z USA 10 rosyjskich dyplomatów.

Zgodnie z relacją „Wall Street Journal” i Agencją Bloomberga administracja Joego Bidena planuje ogłosić dziś sankcje wobec Rosji. Mają być nimi wydalenie z amerykańskich placówek 10 rosyjskich dyplomatów oraz rozszerzenie zakazu zakupu przez amerykańskie banki rosyjskich obligacji państwowych. Co więcej, Stany Zjednoczone planują formalnie uznać rosyjską Służbę Wywiadu zagranicznego odpowiedzialną za hackerski atak SolarWind, którego celem były amerykańskie firmy i instytucje rządowe.

Planowane sankcje mają stanowić odpowiedź na agresywną politykę Kremla m.in. okupację Krymu, ingerencję w amerykańskie wybory prezydenckie, a także finansowanie nagród za ataki na amerykańskich żołnierzy w Afganistanie.

Jak podkreśla „Wall Street Journal” – wprowadzony wcześniej częściowy zakaz zakupu obligacji państwowych od rosyjskiego banku centralnego wstrząsnął rosyjskimi rynkami finansowymi.

Jednakże, na tym nie koniec responsy Zachodu wobec ostatnich działań Rosji. Poza USA, również Unia Europejska, Wielka Brytania, Kanada i Australia poinformowały, że zamierzają objąć sankcjami osiem podmiotów i osób fizycznych powiązanych z okupacją Krymu.

Do atmosfery rosnącego napięcia między USA a Rosją odniósł się rzecznik prezydenta Rosji Wladimira Putina, Dmitrij Pieskow:

Wrogość i nieprzewidywalność działań Ameryki zmuszają nas ogólnie do bycia przygotowanymi na najgorsze scenariusze – komentował w ubiegłym tygodniu rzecznik Kremla.

N.N.

Źródło: TVP Info

Jan Parys: Rosja i Chiny przystąpiły do badania twardości ekipy prezydenta Bidena. Uznają ją za mało poważną

Jan Parys o napięciach na Ukrainie i Morzu Południowochińskim, rozmowach rosyjsko-amerykańskich, budowie Nord Stream 2 i o tym, czemu Warszawa powinna prowadzić politykę taką jak Waszyngton.

Jan Parys komentuje naruszanie strefy identyfikacji obrony powietrznej Tajwanu przez samoloty ChRL i koncentrację wojsk rosyjskich przy granicy z Ukrainą. Ocenia, że

To świadczy o tym, że w Rosji i przede wszystkim w Chinach nową ekipę amerykańską prezydenta Bidena traktuje się jako ekipę mało doświadczoną i mało poważną.

Wskazuje, że Rosja i Chiny postanowiły przetestować zdolność nowej administracji Białego Domu do reakcji. Ocenia, iż jednoczesny nacisk ChRL na Tajwan i FR na Ukrainę nie jest przypadkiem. Krytykuje postawę amerykańskich dyplomatów wobec Kremla.

Jak ocenia były minister obrony narodowej, amerykańska oferta jest sukcesem Władimira Putina. Bezpośrednie rozmowy Waszyngton-Moskwa, bez udziału państw europejskich dowartościowaniem Rosji.

Strona amerykańska wysłała dwa lotniskowce w okolice Morza Południowochińskiego, które są w stanie bronić Tajwanu.

Odnośnie Europy mówi się o zwiększeniu sił amerykańskich w Polsce, Rumunii i Bułgarii. Tymczasem Niemcy dalej mają nadzieję na dokończenie Nord Stream 2.

Parys zaznacza, że Warszawa powinna dostosowywać swoją politykę wobec konfliktu na Ukrainie do stanowiska Waszyngtonu. Należy wpływać przy tym na to ostatnie rozmawiając ze stroną amerykańską.

Donieck i Ługańsk nie są, jak zauważa, bytami zdolnymi do samodzielnego istnienia. Obecnie są one utrzymywane przez Rosję. Co za tym idzie, jeśli Moskwa nie odda ich Ukrainie, to będzie musiała albo wcielić je do FR, albo powiększyć o nowe terytoria. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego podkreśla, że dla Niemiec Rosja zawsze będzie ważniejsza od Ukrainy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.