Rozmowy prezydenta Trumpa i kanclerz Merkel: nadzieja na przełamanie lodów i nawiązanie przynajmniej roboczych stosunków

Spotkanie prezydenta Trumpa – „najsłynniejszego przedstawiciela światowej rewolucji populistycznej” – z kanclerz Merkel, nazywaną przez amerykańskich komentatorów „ostatnim bastionem globalizmu”.

Donald Trump i Angela Merkel, występując w Białym Domu na wspólnej konferencji prasowej, podkreślili znaczenie NATO jako filaru bezpieczeństwa transatlantyckiego i zapowiedzieli współpracę w celu doprowadzenia do realizacji porozumień z Mińska.

Niemcy i Stany Zjednoczone chcą współpracować w celu realizacji porozumień pokojowych mających doprowadzić do uregulowania konfliktu w Donbasie – oświadczyła Merkel. – Chodzi z jednej strony o bezpieczną i suwerenną Ukrainę, a z drugiej, gdy tamte problemy zostaną rozwiązane, o możliwość poprawienia relacji z Rosją.

Trump wyraził uznanie dla wysiłków podejmowanych przez Merkel  „w celu rozwiązania konfliktu na (wschodniej) Ukrainie, gdzie najbardziej chcielibyśmy poszukiwać rozwiązania pokojowego”. Podziękował kanclerz Merkel za jej obietnicę zwiększenia wydatków na obronność, w tym przeznaczenia „przynajmniej” dwóch procent PKB na cele obronne.

Odpowiedzi obojga przywódców na pytania dotyczące handlu międzynarodowego potwierdziły duże różnice stanowisk w tej dziedzinie. Podczas gdy Merkel wskazywała, że obowiązujące międzynarodowe porozumienia o wolnym handlu, jak np. z Koreą Południową, przyczyniły się do tworzenia miejsc pracy po obu stronach, prezydent Trump po raz kolejny podkreślił, jakim „nieszczęściem” dla amerykańskiej gospodarki jest układ NAFTA o wspólnym handlu między Stanami Zjednoczonymi, Kanadą a Meksykiem.

Donald Trump oświadczył, że w kwestiach gospodarczych nie jest izolacjonistą, ale „zwolennikiem sprawiedliwego handlu”.

Rozmowy w Białym Domu, w których uczestniczyli przedstawiciele niemieckich koncernów, takich jak BMW i Siemens, dotyczyły głównie problemów gospodarczych. Trump nie szczędził pochwał niemieckiemu programowi szkolenia zawodowego.

Większość komentatorów wczorajszego spotkania miała nadzieje na „przełamanie lodów” i na nawiązanie przynajmniej roboczych stosunków pomiędzy Trumpem – najsłynniejszym przedstawicielem światowej „rewolucji populistycznej” – a kanclerz Merkel, która bywa nazywana przez amerykańskich komentatorów „ostatnim bastionem globalizmu”.

Zdaniem konserwatywnego dziennika „The Wall Street Journal” stanowisko Merkel, szczególnie w takich dziedzinach jak imigracja, integracja europejska i rola NATO w stosunkach transatlantyckich, wzmocniła przegrana w wyborach w Holandii Geerta Wildersa, przywódcy Partii na rzecz Wolności (PVV), eurosceptyka i przeciwnika imigracji, szczególnie imigracji z państw islamskich.

Tymczasem – w ciągu trzech dni od pierwotnie planowanego terminu rozmów do ich przeprowadzenia – poczynania Trumpa zmierzające do powstrzymania imigracji z sześciu krajów zamieszkiwanych przez muzułmańską większość po raz kolejny zostały zablokowane, kiedy sędziowie federalni w dwóch stanach wstrzymali realizację jego drugiego rozporządzenia wykonawczego w tej dziedzinie.

PAP/JN

Cejrowski: Co zrobić z Wikileaks? Zastrzelić siwego dziada Assange’a albo wysłać go do Guantanamo i zlikwidować portal

– Wikileaks jest nieszczęściem dla Amerykanów. Może Julian Assange ma dobre motywacje swoich działań, ale należało go zagłuszyć już dawno temu – powiedział dla Radia Wnet pisarz Wojciech Cejrowski.

Wojciech Cejrowski skomentował ostatnie enuncjacje Wikileaks, w których organizacja Juliana Assange’a poinformowała o podsłuchiwaniu obywateli Stanów Zjednoczonych przez CIA. Według informacji ujawnionych przez Wikileaks, amerykańska agencja rządowa jest w stanie podsłuchiwać obywateli poprzez telewizory Samsung.

Jest to informacja również dla Ruskich, którzy niekoniecznie muszą wiedzieć, że CIA przez nowy model telefonu czy telewizora może podsłuchać daną osobę. Informacja, która wyciekła, jest dla przeciwnika USA – powiedział.

Wojciech Cejrowski podczas rozmowy z Krzysztofem Skowrońskim zauważył, że Wikileaks ze stuprocentową nieomylnością ujawnia informacje odnoszące się tylko do Stanów Zjednoczonych.

Nigdy nie przedstawili informacji dotyczących Rosji lub Chin – zaznaczył pisarz i oświadczył, że „Wikileaks jest kontrolowane przez Rosjan, Chińczyków bądź inne mocarstwo”.

Chociaż dziennikarz nie chce, aby go podsłuchiwano, to  uważa, że działalność Wikileaks nie jest dobra dla narodu. Stwierdził, że należałoby tę witrynę internetową zamknąć: – Co zrobić z Wikieaks? Należąłoby zastrzelić tego siwego dziada; zlikwidować organizację albo wsadzić Assange’a do Guantanamo […] i jego organizację rozmontować.

K.T.

Bogatko: Amerykańska wizja realizacji celów gospodarczych w sposób protekcjonistyczny to cios dla niemieckiego eksportu

Każdy cios w eksport to uderzenie w niemiecką gospodarkę, projekty polityczne i programy przyjmowania uchodźców, których Niemcy nie będą w stanie utrzymać, jeśli stracą pieniądze z wymiany handlowej.

W piątek odbędzie się spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z kanclerz Niemiec Angelą Merkel w Waszyngtonie. Pierwotnie wizyta niemieckiej polityk miała się odbyć we wtorek, lecz z powodu dużej śnieżycy w stolicy Stanów Zjednoczonych została przesunięta na 17 marca. Jest to pierwsze spotkanie obojga polityków.

O 18:37 w czwartek wyruszył samolot z najdroższym produktem eksportowym Niemiec na pokładzie – Angelą Merkel, która udaje się przez „wielkie bajoro” do USA – relacjonował w Radiu Wnet Jan Bogatko.

Jak powiedział korespondent Radia Wnet, niemieccy komentatorzy wskazują jeden główny cel wizyty Merkel w Waszyngtonie. Jest nim ustalenie stosunków gospodarczych między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską: – Wizja tego, że USA mogłyby swój cele gospodarcze realizować w sposób protekcjonistyczny, na własną rękę, jest straszna dla Niemiec. One żyją z eksportu.

[related id=”6826″]

Dziennikarz podkreślił, że brak wymiany handlowej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Wspólnotą stanowi zagrożenie dla tego państwa, jednego z największych w Europie: – Każdy cios zadany w eksport to uderzenie w niemiecką gospodarkę, projekty polityczne i programy przyjmowania uchodźców, których kraj Angeli Merkel nie będzie w stanie utrzymać, jeśli straci pieniądze z wymiany handlowej. Wtedy Republika Federalna musiałaby ciąć koszty w innych sektorach swojej gospodarki, a na to pozwolić sobie nie może.

Innymi tematami rozmów Merkel z Trumpem mają być: konflikt w Syrii oraz partnerstwo w zakresie bezpieczeństwa.

Ponadto Jan Bogatko poinformował, że spotkanie pomiędzy Donaldem Trumpem a Angelą Merkel rozpocznie się nietypowo, ponieważ najpierw głowy obydwu państw mają porozmawiać ze sobą na osobności. Zazwyczaj takie rozmowy odbywają się pod koniec wizyt na najwyższym szczeblu.

K.T.

„Washington Post”: Były doradca prezydenta Trumpa, Michael Flynn, był opłacany przez podmioty powiązane z Rosją

Prezydent Trump zażądał dymisji Flynna ze stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego, gdy okazało się, że ten zataił przed wiceprezydentem Pence’em szczegóły swoich rozmów z ambasadorem Rosji.

Były doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego gen. Michael Flynn otrzymał w 2015 roku od powiązanych z Rosją przedsiębiorstw prawie 68 tys. dolarów – podaje dziennik „Washington Post”.

Wcześniej informowano, że Flynn otrzymał od rosyjskiej telewizji Russia Today ponad 33 tys. dolarów za udział w grudniu 2015 roku w obchodach 10-lecia działalności. Według danych, do których dotarł WP, kwota, jaką zapłaciła mu RT, była większa i wyniosła ponad 45 tys. dolarów. O sprawie pisze też dziennik „Wall Street Journal”.

Dodatkowo były doradca Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego miał przyjąć ponad 11 tys. dolarów od rosyjskiej firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem Kaspersky Lab i identyczną kwotę od amerykańskiego przedsiębiorstwa zajmującego się transportem powietrznym, powiązanego z grupą firm Wołga-Dniepr, kontrolowaną przez rosyjskiego biznesmena. Oba podmioty tłumaczyły, że pieniądze są wynagrodzeniem za przemówienia Flynna, które wygłosił w Waszyngtonie.

Dokumenty, na które powołuje się „Washington Post”, pokazują też, że przedstawiciele Flynna negocjowali z Rosjanami stawki wynagrodzeń.

Informacje na temat generała ujawnił kongresmen Elijah Cummings, najwyższy rangą przedstawiciel Partii Demokratycznej w Komisji Reform i Nadzoru Rządu Izby Reprezentantów. W jego ocenie honoraria, które otrzymał Flynn, mogą stanowić pogwałcenie konstytucyjnej klauzuli zabraniającej pracownikom rządowym przyjmowania prezentów od obcych rządów.

Prezydent Trump 13 lutego br. zażądał dymisji Flynna ze stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego po tym, jak okazało się, że ten zataił przed wiceprezydentem Mike’em Pencem szczegóły swoich rozmów z ambasadorem Rosji w Waszyngtonie.

Już po dymisji Flynna wyszło na jaw, że w okresie kampanii wyborczej Trumpa był on także płatnym lobbystą rządu Turcji.

 

PAP/jn

USA: Sędzia federalny z Hawajów Derrick K. Watson zablokował dekret Trumpa ograniczający imigrację z państw islamskich

Blokada dekretu, który czasowo zabraniał wydawania wiz obywatelom 6 krajów i wpuszczania uchodźców, obowiązuje na terenie całego terytorium USA. Prezydencki dekret miał wejść w życie od 16 marca.

Watson był jednym z trzech sędziów, którzy podejmowali dziś ( 15 marca)  decyzję o przyjęciu prezydenckiego dekretu. Pozostali dwaj byli to sędziowie federalni ze stanów Maryland i Waszyngton.

Nowy dekret, który miał wejść w życie 16 marca, utrzymywał 90-dniowy zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych dla obywateli sześciu państw zamieszkanych w większości przez muzułmanów – Iranu, Libii, Syrii, Somalii, Sudanu i Jemenu. Wprowadzał także zawieszenie na 120 dni przyjmowania uchodźców. Jednak ci, którzy już zaplanowali podróż, mieli zostać przyjęci.

Hawaje były pierwszym stanem, który zaskarżył nowy, nieco złagodzony w porównaniu z poprzednim dekret imigracyjny prezydenta.

Sędzia wskazał na sprawę imama muzułmańskiej społeczności Hawajów, Ismaila Elshikha, którego teściowa złożyła wniosek o wizę imigracyjną. Wniosek jest w trakcie rozpatrywanie. Zgodnie z nowym dekretem, teściowa imama nie zostałaby wpuszczona na terytorium USA.

Prezydencki dekret nie dotyczył posiadaczy aktualnych wiz i zielonych kart. Zawierał także argumentację, dlaczego dotyczy wybranych krajów i jakie są potencjalne niebezpieczeństwa wynikające z niekontrolowanego napływu ludzi z tych państw.

PAP/JN

Poranek Wnet 15 marca 2017 – prof. Krzysztof Szczerski – minister w Kancelarii Prezydenta RP, prof. Krystian Probierz

Ci którzy dzisiaj cieszą się z wyboru Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej, jutro mogą się okazać grabarzami Unii Europejskiej – w Poranku Wnet mówił minister Krzysztof Szczerski.

Prof. Krzysztof Szczerski – minister w Kancelarii Prezydenta RP;

Anna Buchmann – Dyrektor Polskiego Muzeum w Rapperswil;

Ks. prof. Waldemar Cisło – dyrektor polskiej sekcji Stowarzyszenia Papieskiego Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Prof. Krystian Probierz – senator PiS;

Prof. Paweł Kalczyński – ekonomista, California State University;

Irena Lasota – publicystka, wydawca, działaczka społeczna;


Prowadzący: Krzysztof Skowroński
Wydawca: Łukasz Jankowski
Realizator: Andrzej Gumbrycht
Wydawca techniczny: Andrzej Abgarowicz


Część pierwsza: 

Paweł Kalczyński o realizacji obietnic wyborczych przez Donalda Trumpa i atakach na prezydenta prowadzonych przez środowiska lewicowe z udziałem części przedstawicieli administracji.
Ks. prof. Waldemar Cisło z Aleppo o powolnym i trudnym powrocie do życia miasta udręczonego latami wojny. Nasz gość opowiedział o najpilniejszych potrzebach miejscowej ludności i formach pomocy dostarczanych przez Zachód.

 

Część druga:

Prof. Krystian Probierz o postępującym procesie likwidacji KWK „Krupiński”. Senator PiS potwierdził informacje o istnieniu obfitych zasobów węgla w zasięgu „Krupińskiego”.

Anna Buchman o walce o zachowanie muzeum polskiego w Rappersvil, jednej z najstarszych polskich placówek muzealnych.

 

Część trzecia:

Krzysztof Szczerski o przyszłości Unii Europejskiej i działaniach polskiego rządu w kształtującej się nowej rzeczywistości politycznej regionu. Prezydencki minister mówił o mechanizmach procesów decyzyjnych w UE i koncepcji Europy wielu prędkości.

Część czwarta:

Irena Lasota o perspektywie obecności Polski w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, a także o historii i znaczeniu obecności naszego kraju w strukturach międzynarodowych. Nasza rozmówczyni skomentowała też sytuację na Białorusi, gdzie mamy do czynienie z protestami na tle społecznym.

 

Posłuchaj całego Poranka Wnet

Irena Lasota: Protesty w kilkudziesięciu miastach, jakie mają miejsce na Białorusi, mogą przerodzić się w rewolucję

Na Białorusi protestowano już pod koniec lat 80., nigdy jednak wystąpienia przeciw władzy nie miały w tym kraju charakteru tak masowego – w Poranku Wnet mówiła działaczka opozycji z czasów PRL.

Rozmówczyni Krzysztofa Skowrońskiego opowiadała o obecnych rozruchach za naszą wschodnią granicą. – Demonstracje zaczęły się od wystąpień przeciwko „podatkowi od warcholstwa” nałożonemu przez Łukaszenkę, ale z tego wypłynął cały gniew i cała frustracja społeczeństwa białoruskiego.
W tym kontekście jeszcze gorzej wygląda rozpoczęte w grudniu ucinanie o dwie trzecie funduszy Biełsatu – kanału telewizyjnego skierowanego na Białoruś. To jest najbardziej masowe medium informujące o sytuacji w tamtym regionie – podkreśliła nasza rozmówczyni.

Irena Lasota przedstawiła też swoje wrażenia z politycznych obserwacji czynionych podczas wizyty w Polsce. Oprócz zadowolenia ze szczupłości niektórych gazet, nasza rozmówczyni wyraziła też mniej entuzjastyczne oceny: – Można obecnie zaobserwować kryzys zaufania, jeśli chodzi o polską politykę zagraniczną. Dotyczy on tych ludzi, którzy głosowali na PiS, i tych, którzy byli z nim związani. Nie chodzi o wybór Tuska, ale bardziej np. o postawę naszego państwa wobec Białorusi.[related id=”826″]

Kolejnym wątkiem Porankowej rozmowy była obecność naszego kraju w strukturach międzynarodowych: – Ważne jest nie to, jak wygląda udział Polski w instytucjach międzynarodowych, ale to, co Polska w nich robi. Przykładowo, dużo wysiłków wkładamy w działalność w OBWE, organizacji zajmującej się między innym nadzorowaniem wyborów w krajach dyktatur czy półdyktatur. W ramach tej aktywności Polska wysyłała do stref zainteresowań Rosji oficerów będących absolwentami radzieckich szkół wojskowych, przez pół roku szkolonych w NATO, i się uważało, że to są świetni reprezentanci Polski.

Stany Zjednoczone: Mnogość wycieków informacji pochodzących od ludzi z administracji rządowej jest bardzo niebezpieczna

Prof. Kalczyński: Wycieki pokazują, że urzędnicy są często aparatczykami partii. Łamią wszelkie zasady, stawiają bezpieczeństwo państwa na szali, żeby tylko podważyć pozycję prezydenta.

Walka z Trumpem prowadzona przez przedstawicieli lewej strony trwa bezustannie. W tej chwili kładzie się bardzo duży nacisk na rzekome powiązania Donalda Trumpa z Rosją i tamtejszymi oligarchami, na co nie ma jednak żadnych konkretnych dowodów – w Poranku Wnet mówił wykładowca California State University.

[related id=”4357″]

Telewizja NBC robiła wielki szum wokół zapowiedzianej prezentacji dwóch nielegalnie zdobytych formularzy podatkowych Trumpa za rok 2005. Jak się okazało, zapłacił 38 mln dolarów podatku, a zarobił około 160 mln, czyli efektywne opodatkowanie wynosiło 25%. Ściąganie takiego podatku od najbogatszych to marzenie niejednego amerykańskiego polityka.

Tymczasem nowy prezydent pracuje bardzo intensywnie. W ciągu pierwszych 50 dni urzędowania zrealizował znaczną część swoich przedwyborczych deklaracji. Trump nie zamierza wycofywać się z żadnej z nich. Rzeczy tak ważne, jak niedawno ogłoszony program redukcji regulacji rządowych: zarządzenie, że na każdą nową regulację wprowadzoną przez rząd, dwie dawne muszą zostać usunięte. Wprowadzono też całkowity zakaz zatrudniania nowych pracowników w administracji, z wyjątkiem wojskowości – wyliczał rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego.
AA

Unia na tym straci. Komentarz Wojciecha Cejrowskiego do projektu wprowadzenia wiz między UE a Stanami Zjednoczonymi

– Mamy w Europie i Ameryce sprzeczne koncepcje prowadzenia polityki. Władza w Europie zarządza obywatelami, a w Ameryce obywatele zarządzają władzą – powiedział Wojciech Cejrowski.

Władza z Europie zarządziła dla Amerykanów wizy, bo Donald Trump im się nie podoba. Ameryka nawet tego nie zauważyła, natomiast Europa bardzo na tym straci. Straci przede wszystkim na ruchu turystycznym, bo Amerykanin będzie wolał wybrać miejsce tańsze i atrakcyjniejsze, np. Meksyk. Jest on bliżej, klimat jest lepszy, nie wysadzą nas w powietrze dżihadyści i nie potrzeba tam wiz. Amerykanie na zasadzie automatu wprowadzą wizy dla Europejczyków.

Redaktor dodał, że sprawa wiz jest do załatwienia dekretem prezydenckim Donalda Trumpa, dzięki czemu tymczasowo można by znieść wizy dla Polaków.

– W tym czasie Polacy mogliby wykazać, że statystycznie nie pojawia się fala nielegalnej imigracji, niewykwalifikowanych robotników.

– Potrafiłbym przekonać Donalda Trumpa aby zniósł wizy dla Polaków. Jednak nie jestem pewien, czy to byłoby dobre dla Polski, bo np. wtedy mogłaby opustoszeć i zupełnie zniknąć z mapy – powiedział Wojciech Cejrowski.

Wojciech Cejrowski wspomniał również, że PiS mógłby teraz powalczyć o zniesienie wiz dla Polaków oraz że należy życzliwie krytykować PiS, „bo właśnie na tym powinno polegać wsparcie”.

Redaktor mówił również o kwestii cenzury w mediach: – Każda telewizja ma prawo do cenzury, nie tylko do korekty. Jest to instytucja, która rządzi się swoimi prawami. Natomiast moim obowiązkiem (aby w tym układzie nie stracić duszy) jest patrzeć, czy robię coś, pod czym mogę się podpisać. I w pewnym momencie człowiek rezygnuje i wychodzi.
Cejrowski skomentował również plotki dotyczące podpisania przez niego kontraktu z Telewizją Polską. Powiedział, że ostatnie dwie rozmowy skończyły się zupełnym niepowodzeniem. Wspomniał, że TVP nie płaci rachunków za jego program  „Boso przez świat” , chociaż prawo autorskie tego wymaga.

Nie podpiszę kontraktu z TVP, dopóki nie zapłaci zaległych tantiem i nie zacznie płacić do przodu – powiedział.

 

jn

Cejrowski: Mam nadzieję, że w związku z aferą podsłuchową Barack Obama wraz z Hillary Clinton pójdą kiedyś do więzienia

Donald Trump oskarżył kilka dni temu Baracka Obamę o to, że ten podsłuchiwał go jeszcze w trakcie trwania kampanii wyborczej. Informacja, która wywołała ogromną burzę w mediach, nie jest potwierdzona.

 

Wojciech Cejrowski wypowiedział się dla radia WNET  na temat afery podsłuchowej w Ameryce.

Na pytanie dotyczące najnowszych publikacji portalu Wikileaks o wycieku dokumentów z CIA, zawierających  informacje o tajnych amerykańskich operacjach na całym świecie, Wojciech Cejrowski odpowiedział:

Zaczęło się kilka miesięcy temu od tego, ze ekipa Hillary Clinton oraz Baracka Obamy oskarżyła ekipę Donalda Trumpa o kontakty z Rosjanami. Wtedy to gazety lewicowe publikowały cała masę informacji o tym, że faktycznie Trump próbował dogadywać się z Rosjanami – czyli, że oni (Rosjanie) mieszali się w wybory amerykańskie. Był to wtedy bardzo duży skandal. Kilka dni temu Donald Trump napisał na Twitterze, że ekipa Obamy założyła podsłuchy w jego sztabie wyborczym i jest to przekroczenie wszelkich granic. Przeciwnicy Trumpa zarzucają mu bezpodstawne wysuwanie oskarżeń pod adresem byłego prezydenta. Trump podkreśla, ze takie podsłuchy musiały istnieć, ponieważ gazety cytowały nagrania z taśm, a te pochodziły z budynków Trump Tower. Dodaje, że jedyny logiczny wniosek jest taki, ze nagrać go mogli tylko ludzie ówczesnego prezydenta (ponieważ to oni zarządzali służbami specjalnymi w tamtym czasie). Donald Trump podkreślił również, że nagrania te zostały ujawnione wbrew prawu, jakie obowiązuje w Ameryce – powiedział Wojciech Cejrowski.

W dyskusję włączyło się Wikileaks (strona internetowa umożliwiająca anonimowe publikowanie dokumentów rządowych i korporacyjnych przez informatorów, którzy uważają jakieś  zachowania za niezgodne z prawem). Portal napisał, że nagrać dziś można niemal każdego. Wystarczy użyć sprzętu z mikrofonem – czyli na dobrą sprawę prawie każdego nowszego smartfona, telewizora itd.

Wojciech Cejrowski  skomentował również aferę związaną  z  wyciekiem do Internetu kilku tysięcy stron tajnych dokumentów służb amerykańskich. Redaktor sugeruje, ze jest to kwestia dekretu prezydenckiego, który Obama podpisał na 17 dni przed odejściem z urzędu. Dotyczy on swobodnego przepływu tajnych informacji pomiędzy wszystkimi służbami.

Do tej pory ta współpraca polegała na tym, ze zainteresowana agencja, chcąc dowiedzieć się czegoś od innej agencji, musi zadać konkretne pytanie dotyczące konkretnej sprawy. Teraz te agencje mają się wymieć całymi stosami surowych dokumentów. Czyli, krótko mówiąc, kiedyś  2 agentów miało dostęp do informacji, a teraz ten dostęp ma 300 agentów. Już teraz wiemy o tym, ze wyciekły rozmowy Trumpa z przedstawicielami rządów zagranicznych. Tego typu rzeczy nie powinny być dostępne w surowej wersji dla przestrzeni publicznej. Mam nadzieje, ze w związku z tą aferą Obama pójdzie kiedyś  do więzienia razem z Hillary Clinton.

Na zakończenie rozmowy Cejrowski powiedział: – Barack Obama bardzo krytykował zamiar postawienia muru przez Donalda Trumpa na granicy z Meksykiem, natomiast on sam w Waszyngtonie stawia sobie wysoki mur z drutem kolczastym dookoła swojej posesji. Barack Obama zawsze podkreślał,  że imigranci nie są zadnym zagrożeniem, że nie można się od nich odgradzać.

– To taka ironia losu w Ameryce, gdzie się murów nie stawia – dodał redaktor Wojciech Cejrowski.

 

jn