100 dni nowego prezydenta USA. Profesor Paweł Kalczyński podsumowuje pierwszy okres urzędowania Donalda Trumpa

Największym sukcesem początków prezydentury Trumpa jest nominacja Neila Gorsucha na sędziego Sądu Najwyższego, co doprowadzi do przewagi konserwatystów w tym kluczowym ciele – mówił Paweł Kalczyński.

– Sąd Najwyższy był w stanie nierównowagi, ponieważ z ośmiu sędziów – czterech było bardziej liberalnych, a czterech bardziej konserwatywnych. Sędzia nominowany przez Donalda Trumpa jest człowiekiem wiernym konstytucji Stanów Zjednoczonych – sprecyzował gość Poranka Wnet.

Największa porażka Donalda Trumpa, według prof. Pawła Kalczyńskiego, to ObamaCare:

– Ta nieszczęsna próba zmiany służby zdrowia odbyła się zbyt szybko i nieskutecznie – prezydentowi nie udało się przeforsować jej w Kongresie.

Profesor Paweł Kalczyński skomentował również sprawę zarzutów pod adresem rządu Donalda Trumpa, dotyczących współpracy z rosyjskimi służbami: – Ostatnio mniej mówi się o tych zarzutach, w szczególności po ostatnich ostrych wypowiedziach Donalda Trumpa o stosunkach rosyjsko-amerykańskich. 

Poruszona została również kwesta bombardowań w Syrii iw Afganistanie oraz konflikt na linii USA-Korea Płn.

Wkrótce może nastąpić kolejny atak. Przed kilkoma godzinami Trump dał znać, że sytuacja na linii Stany Zjednoczone-Korea Północna jest bardzo napięta i możliwy jest poważny konflikt.  Analitycy wojskowi wypowiadają się zgodnie, że bez względu na strategiczne rozmieszczenie wojsk Korei Północnej we wszystkich grach wojennych, które rozgrywali – w przypadku eskalacji konfliktu w grę wchodzi atak nuklearny. 

Na zakończenie rozmowy prof. Kalczyński powiedział, że USA nie ma żadnego interesu w zwalczaniu Kim Dzong Una – chodzi tylko o dostęp do broni nuklearnej oraz zapewnienie bezpieczeństwa Stanom Zjednoczonym, Japonii czy Korei Południowej.

– Rex Tillerson powiedział: Stany Zjednoczone nie mają interesu w zmianie reżimu w Korei Pół, interesuje je tylko wyeliminowanie potencjału nuklearnego całego Półwyspu.

JN

 

 

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson: Chiny zagroziły Korei Płn. sankcjami, jeżeli ta nie zaprzestanie prób nuklearnych

Kryzys wokół Korei Północnej „jest w najgorszym stadium”. „Wszystkie opcje są na stole”, łącznie z atakiem militarnym. Na razie, przy współdziałaniu z Chinami, na Pjongjang wywierane są naciski.

Wiemy, że Chiny utrzymują kontakty z reżimem w Pjongjangu. Potwierdziły nam, że zażądały, aby reżim zaprzestał dalszych prób nuklearnych – powiedział Rex Tillerson.

Sekretarz stanu USA w wywiadzie dla telewizji Fox News Channel powiedział, że Pekin powiadomił rząd USA, iż poinformował Koreę Północną, że w przypadku dokonania przez nią dalszych prób z bronią nuklearną „Chiny zastosują własne sankcje”.

Wcześniej w czwartek dowódca sił USA na Pacyfiku, adm. Harry Harris powiedział, że kryzys wokół Korei Północnej „jest w najgorszym stadium, jaki kiedykolwiek widział”.

Występując przed Komisją Sił Zbrojnych Senatu Harris oświadczył, że nie wątpliwości, iż przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un zamierza uzyskać pocisk balistyczny z głowicą nuklearną zdolny do zaatakowania terytorium USA.

Administracja prezydenta Trumpa zadeklarowała, że wobec Korei Północnej „wszystkie opcje są na stole”, łącznie z atakiem militarnym. Jednak oficjalne źródła w Waszyngtonie oceniają, że uprzedzający atak jest obecnie mało prawdopodobny. Realizowana jest bowiem strategia nacisków na Pjongjang przy współdziałaniu z Chinami, kluczowym partnerem handlowym Korei Północnej.

PAP/WJB

Liczymy na pomoc USA ws. odzyskania wraku Tupolewa – powiedział Rzeczpospolitej szef MSZ Witold Waszczykowski

Liczymy na pomoc polityczną USA ws. odzyskania wraku Tupolewa, którą można przekuć na presję dyplomatyczną na Rosję – w czwartkowym wywiadzie dla Rzeczpospolitej mówi Witold Waszczykowski.

Szef MSZ poinformował na łamach gazety, że najbliższa okazja na spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z prezydentem USA Donaldem Trumpem to szczyt NATO 25 maja w Brukseli. Kolejna okazja będzie w Polsce we Wrocławiu podczas konferencji Atlantic Council. – Może prezydent Trump pojedzie również do Żagania, gdzie odwiedzi brygadę amerykańską. Ma wiele pretekstów do wizyty w Polsce – powiedział Waszczykowski.

[related id=”14319″]

Minister pytany o to, czy prezydent Trump pomoże Polsce w odzyskaniu wraku i czarnych skrzynek Tupolewa z Rosji, odpowiedział: – Liczymy na pomoc polityczną, którą można przekuć na presję dyplomatyczną na Rosję. Liczymy na pomoc techniczną ekspertów amerykańskich, którzy mogliby zrobić przegląd naszych ustaleń. Liczymy też na pomoc prawną, bo jeśli już wszystko zawiedzie, będziemy składać skargę na Rosję do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. Ekspertyzy prawne z USA również by się przydały.

PAP/WJB

Krzysztof Szczerski: Polska jest pierwszym krajem regionu, który otrzyma dostawę amerykańskiego Liquefied Natural Gas

Polska w ramach zabiegów o zróżnicowanie źródeł energii zawarła w środę kontrakt na jednorazową dostawę amerykańskiego skroplonego gazu ziemnego LNG – poinformował w Waszyngtonie Krzysztof Szczerski.

Podczas spotkania z dziennikarzami w ambasadzie RP w Waszyngtonie szef Gabinetu Prezydenta RP powiedział, że to pierwszy taki kontrakt na dostawę LNG do Polski i w ogóle Polska jest pierwszym krajem regionu, który otrzyma amerykański gaz: – Jest to wielkie osiągnięcie, które miało także wsparcie Pana Prezydenta – podkreślił prezydencki minister.

[related id=11531]Podczas wizyty w Waszyngtonie minister Szczerski i szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Paweł Soloch, przeprowadzili także rozmowy w Pentagonie i spotkali się z doradcą prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego, Herbertem Raymondem McMasterem.

Prezes zarządu PGNiG Piotr Woźniak podpisał umowę o jednorazowej dostawie LNG z amerykańską firmą Cheniere Energy. Ma ona siedzibę w Houston w stanie Teksas, terminale LNG i zakłady skraplania gazu naturalnego w stanie Luizjana. Jest to lider na amerykańskim rynku paliwowym w dziedzinie LNG.

Szef PGNiG spodziewa się, że tankowiec z amerykańskim LNG dotrze do Polski w pierwszej dekadzie czerwca. W rozmowie z dziennikarzami Piotr Woźniak odmówił ujawnienia ilości i ceny zakupionego skroplonego amerykańskiego gazu ziemnego, do czasu otrzymania dostawy.

PAP/WJB

Korea Południowa i Stany Zjednoczone rozpoczynają instalowanie systemu obrony THAAD. Chińskie MSZ protestuje

Amerykańskie wojska rozpoczęły w środę instalację systemu obrony antyrakietowej THAAD na terenie Korei Południowej. Chińskie MSZ protestuje i mówi o naruszeniu „strategicznej równowagi w regionie”.

Instalowanie systemu rozpoczęło się sześć dni po uzyskaniu przez amerykańskie siły zbrojne stacjonujące w Korei Płd. prawa do gruntu w mieście Seongju. Według przedstawicieli południowokoreańskiego rządu, na których powołuje się agencja Yonhap, obie strony nie przeprowadziły jeszcze wspólnego badania wpływu instalacji systemu THAAD na środowisko, co jest wymagane w ramach dwustronnej umowy o współpracy sił zbrojnych między Waszyngtonem a Seulem (SOFA).

Na miejscu instalacji systemu pojawiło się sześć ciężarówek z elementami radaru wchodzącego w skład THAAD. Dowództwo amerykańskich sił w Korei Płd. nie wydało do tej pory żadnego oświadczenia, ale południowokoreański rząd potwierdził rozpoczęcie pełnego instalowania systemu obrony.

Według ministerstwa obrony Korei Płd. system ma osiągnąć pełną gotowość operacyjną do końca roku.

Agencja Yonhap informuje o protestach mieszkańców Seongju, którzy starli się z policją podczas demonstracji przeciwko THAAD.

Kilka godzin po pierwszych doniesieniach o rozpoczęciu montażu systemu przez amerykańskie wojsko, protest wystosowało chińskie MSZ. Podczas środowej konferencji prasowej rzecznik resortu Geng Shuang powiedział, że „rozmieszczenie THAAD w Korei Płd. zniszczy równowagę strategiczną i spowoduje dalszy wzrost napięć (w regionie)”. MSZ zaapelowało do obu krajów współpracujących przy budowie systemu o zaprzestanie prac i wycofanie się z decyzji o rozmieszczeniu THAAD.[related id=”13866″]

Pełniący obowiązki prezydenta Korei Płd. premier Hwang Kio An odwiedził w środę niedawno oddany do użytku wieżowiec firmy Lotte w Seulu. Koncern był do niedawna właścicielem terenu przewidzianego pod instalację THAAD i od jego decyzji uzależniano termin rozpoczęcia prac przez amerykańską armię. Lotte World Tower odwiedzone przez Hwanga jest piątym najwyższym budynkiem świata. Według agencji Yonhap wizyta szefa państwa jest oznaką uznania dla decyzji koncernu o wsparciu wojskowych planów obrony przeciwrakietowej.

System THAAD (Terminal High-Altitude Area Defense) jest przeznaczony do niszczenia głowic pocisków balistycznych w ostatniej fazie lotu. O jego rozmieszczeniu na terytorium Korei Płd. poinformowały w lipcu 2016 roku władze w Seulu. Jak podkreślał wtedy przedstawiciel resortu obrony, system THAAD zapewni ochronę dwóch trzecich terytorium Korei Południowej przed ewentualnym zagrożeniem nuklearnym i rakietowym z Korei Płn. Plany instalacji systemu wywołały już wtedy sprzeciw Chin i Rosji, a także reżimu w Pjongjangu.

Źródło: PAP

lk

Minister obrony Rosji Szojgu: System antyrakietowy to czynnik destabilizujący, wzmaga groźbę zastosowania broni jądrowej

Siergiej Szojgu oskarżył również NATO o manifestowanie w rejonie Bałtyku „siłowego promowania swych interesów”. Działania Rosji zaś mają być reakcją na rozszerzenie Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Rozmieszczanie elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej jest czynnikiem destabilizującym – oświadczył w środę minister obrony Rosji Siergiej Szojgu. Oskarżył również NATO o manifestowanie w rejonie Bałtyku „siłowego promowania swych interesów”.

Działania Rosji dotyczące wzmocnienia jej zdolności obronnych są zrównoważoną reakcją na rozszerzenie Sojuszu Północnoatlantyckiego”, a także na rozmieszczanie przez NATO sił w państwach graniczących z Rosją – oświadczył Szojgu na otwarciu VI Moskiewskiej Konferencji na temat Bezpieczeństwa Międzynarodowego.

Przypominając podpisanie przez USA i ZSRR w 1972 roku układu o ograniczeniu systemów obrony przeciwrakietowej (ABM), Szojgu ocenił, że rozmieszczanie tarczy antyrakietowej jest „czynnikiem destabilizującym, obniżającym próg zastosowania broni jądrowej”. Polskę wymienił wśród tych krajów europejskich, które są „już zaangażowane w prace praktyczne nad rozmieszczeniem naziemnych i morskich elementów systemu przeciwrakietowego USA”.

Rosyjski minister oskarżył NATO o realizowanie polityki „włączania w orbitę swoich wpływów coraz to nowych państw”, czego dowodem – zdaniem Szojgu – jest decyzja o przyjęciu Czarnogóry do Sojuszu. Położenie geograficzne Czarnogóry „pozwala na wzmocnienie kontroli nad Bałkanami” – ocenił Szojgu.

[related id=”14981″ side=”left”]Zarzucił on również NATO rozszerzanie infrastruktury Sojuszu w Arktyce i podkreślił, że na północy Norwegii, „bezpośrednio w pobliżu granicy z Rosją”, utworzony został nowoczesny poligon, „gdzie na razie na zasadzie rotacji rozmieszczane są kontyngenty NATO”.

Mówiąc o misjach lotniczych NATO, których celem jest kontrola przestrzeni powietrznej państw bałtyckich, Szojgu oznajmił, że te działania są elementem „tzw. strefy ograniczenia dostępu, obejmującej obwód kaliningradzki i wschodnią część Morza Bałtyckiego”. Dodał następnie: „postrzegamy te działania NATO jako demonstrację siłowego promowania swoich interesów”.

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow, występując na otwarciu konferencji oświadczył, że rozmieszczanie w Europie elementów tarczy antyrakietowej USA to proces „jednostronny”, stanowiący „bardzo poważną przeszkodę na drodze wzmocnienia stabilności strategicznej”. Obecność „parasola przeciwrakietowego” może stworzyć „pokusę kroków jednostronnych w rozwiązywaniu problemów regionalnych i globalnych” – oświadczył Ławrow.

Moskiewska Konferencja na temat Bezpieczeństwa Międzynarodowego organizowana jest pod auspicjami Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej od 2012 roku.

Źródło: PAP

lk

Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych, James Mattis, przygotowuje nową strategię walki w Afganistanie

James Mattis złożył wizytę w Afganistanie w kilka dni po szturmie talibów na bazę wojskową Szahin pod Mazar-i-Szarif, w wyniku którego zginęło przynajmniej 160 żołnierzy afgańskich.

Minister obrony (sekretarz obrony) USA James Mattis zamierza wkrótce przedstawić prezydentowi Trumpowi nową strategię walki z talibami w prowadzonej od 2001 r. wojnie w Afganistanie. O tym poinformowały we wtorek amerykańskie media, powołując się na źródła w Pentagonie.

Przygotowaniu zmian w strategii służy niezapowiedziana wizyta Mattisa w Afganistanie. Tydzień wcześniej, jako najwyższy rangą przedstawiciel nowej administracji w Kabulu gościł doradca ds. bezpieczeństwa narodowego H.R. McMaster.

Podczas rozmowy z amerykańskimi oficerami w Kabulu minister Mattis nie wykluczył, że „wkrótce zarekomenduje” prezydentowi szereg zmian w strategii, w tym wzmocnienie kontyngentu sił amerykańskich stacjonujących w Afganistanie o kilka tysięcy żołnierzy. Obecnie w Afganistanie stacjonuje ok. 8,5 tys. żołnierzy amerykańskich. Wzmocnie tych sił o ok. 3 tys. w celu przełamania utrzymującej się „patowej sytuacji” w walkach z talibami postulował już w lutym bieżącego roku podczas wystąpienia w Kongresie generał John Nicholson, głównodowodzący wojsk amerykańskich i sił międzynarodowych w Afganistanie.[related id=”14597″]

Minister obrony Mattis i generał Nicholson podczas wspólnej konferencji prasowej nie wykluczyli, że talibowie korzystają z rosyjskiej pomocy finansowej i militarnej. „Wydaje się, że Rosjanie zdecydowali się na strategiczną konkurencję z nami w wielu regionach” – stwierdził szef resortu obrony cytowany na łamach wtorkowego wydania dziennika Washington Examiner. „Będziemy zmuszeni wykazać Rosji, że to co oni robią jest sprzeczne z międzynarodowym prawem i (stanowi naruszenie – PAP) suwerenności innych państw” – dodał.

Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow w wypowiedzi dla rosyjskiej telewizji RT nazwał we wtorek zarzuty szefa Pentagonu „nieprofesjonalnymi oświadczeniami pozbawionymi jakichkolwiek podstaw”.

Źródło:PAP

lk

Generał Nicholson w Kabulu: „Nie odrzucam” doniesień o tym, że Rosja zbroi talibskich rebeliantów w Afganistanie

Inny wysoki rangą anonimowy przedstawiciel wojsk amerykańskich powiedział dziennikarzom w Kabulu, że dane wywiadowcze dowodzą, iż Rosja pomaga finansowo i dostarcza broń, zwłaszcza maszynową, talibom.

Dowódca wojsk USA oraz sił międzynarodowych w Afganistanie gen. John Nicholson oświadczył w poniedziałek w Kabulu, że „nie odrzuca” doniesień o tym, że Rosja dostarcza pomoc, w tym broń, talibskim rebeliantom w Afganistanie.

Na konferencji prasowej w Kabulu, na której wystąpił razem z ministrem obrony USA Jamesem Mattisem, generał Nicholson nie podał szczegółów dotyczących roli Rosji w Afganistanie. Ale powiedział, że „nie odrzuca” doniesień o tym, że Rosja dostarcza pomoc, w tym broń, talibom, którzy kontrolują duże obszary Afganistanu.

Inni przedstawiciele amerykańskich władz oskarżali Rosję o pomaganie talibskim bojownikom, jednak Nicholson jest pierwszą osobą z administracji USA, która publicznie oświadczyła, że taka pomoc obejmuje również dostarczanie broni – zwraca uwagę agencja Associated Press.

Wcześniej w poniedziałek inny wysoki rangą przedstawiciel amerykańskiego wojska powiedział dziennikarzom w Kabulu, że dane wywiadowcze pokazują, iż Rosja pomaga finansowo i dostarcza broń, zwłaszcza broń maszynową, talibom. Talibowie używają tej broni w południowych prowincjach Helmand, Kandahar i Uruzgan – dodał wojskowy, zastrzegając sobie anonimowość. Według niego dostawy broni wzmożono w ciągu ostatnich 18 miesięcy.

Spytany o działania Rosji w Afganistanie, szef Pentagonu Mattis powiedział, że  zaniepokojenie USA jest coraz większe. – Będziemy dyplomatycznie współpracować z Rosją – oświadczył. – Będziemy to robić, gdzie to możliwe, ale będziemy musieli przeciwstawić się Rosji tam, gdzie to, co robią (Rosjanie) jest sprzeczne z prawem międzynarodowym lub podważa suwerenność innych krajów – podkreślił.

I tak „na przykład jakiekolwiek kierowanie broni tutaj (do Afganistanu) z obcego kraju będzie naruszeniem prawa międzynarodowego” – podkreślił szef Pentagonu. Mattis jest po raz pierwszy w Afganistanie od zaprzysiężenia prezydenta USA Donalda Trumpa.[related id=”14597″]

Rosja zaprzecza, jakoby dostarczała jakiegokolwiek tego rodzaju wsparcia talibom, którzy rządzili Afganistanem do czasu inwazji, która nastąpiła w 2001 roku pod wodzą USA . Rosyjskie władze mówią, że ich kontakty z Afganistanem ograniczają się do kwestii zapewniania bezpieczeństwa (ang. safeguarding security) oraz przekonywania fundamentalistów religijnych, aby porozumieli się z rządem centralnym, co nie udawało się Waszyngtonowi przez lata.

Rosja również opowiadała się za poluzowaniem sankcji wobec talibskich przywódców, którzy udowadniają, że są skłonni do współpracy – wskazuje AP.

Minister Mattis spotkał się z prezydentem Afganistanu Aszrafem Ghanim oraz innymi wysokimi przedstawicielami afgańskich władz zaledwie kilka godzin po tym, jak do dymisji podali się afgański minister obrony, Abdullah Chan Habibi, i szef sztabu afgańskich sił zbrojnych, Kadam Szah Szahim – w związku z piątkowym atakiem talibów na bazę wojskową, w którym zginęło ponad 140 żołnierzy, a wielu zostało rannych.

Szef Pentagonu zapowiedział, że siły afgańskie walczące z talibami czeka „kolejny ciężki rok”.

W ostatnich miesiącach sytuacja w Afganistanie znacznie się pogorszyła. Według amerykańskich źródeł wojskowych przez pierwsze 11 miesięcy 2016 roku talibowie zabili blisko 6,8 tys. policjantów i żołnierzy, a obecnie podejmują działania w dużych miastach. W kraju zwiększyły się też wpływy lokalnej filii Państwa Islamskiego.

Źródło: PAP

lk

Korea Północna twierdzi, że jest gotowa do ataku na amerykański lotniskowiec skierowany przez Trumpa na wody koreańskie

We wtorek przypada osiemdziesiąta piąta rocznica utworzenia północnokoreańskich sił zbrojnych. Święta takie bywały w przeszłości okazją do testowania uzbrojenia przez reżim z Pjongjang.

Lotniskowiec USS Carl Vinson został wysłany przez prezydenta Stanów Zjednoczonych na wody koreańskie w związku z groźbą nowego północnokoreańskiego testu nuklearnego, który miałby być dokonany w związku rocznicą.

– Nasze rewolucyjne siły są w gotowości bojowej do zatopienia amerykańskiego lotniskowca atomowego jednym uderzeniem – głosi komentarz zamieszczony w dzienniku „Rodong Sinmun”, organie rządzącej Koreą Północną Partii Pracy Korei. Gazeta porównała lotniskowiec do wielkiego zwierzęcia, zaznaczając, iż atak na niego byłby realnym ukazaniem potęgi wojskowej Korei.

Komentarz opublikowano na trzeciej stronie „Rodong Sinmun”, poprzedzając go dwustronicową relacją z wizyty północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Una na fermie trzody chlewnej.

[related id=”13866″]

Władze USA nie ujawniły, gdzie znajduje się obecnie lotniskowcowa grupa uderzeniowa z USS Carl Vinson. Wiceprezydent Mike Pence oświadczył w sobotę, że przybędzie ona na miejsce „w ciągu dni”, ale żadnych szczegółów nie podał. Japonia poinformowała, że w piątek wysłała dwa niszczyciele do wspólnych ćwiczeń z amerykańską grupą.

Korea Północna przeprowadziła pięć testów nuklearnych, w tym dwa w ubiegłym roku i pracuje nad pociskami balistycznymi zdolnymi dosięgnąć terytorium USA

PAP/JN

Andrzej Duda przyjął w piątek w Pałacu Prezydenckim Paul Ryana, szefa przebywającej w Polsce delegacji Kongresu USA

Paul Ryan: Przyjechaliśmy podziękować rządowi polskiemu; chcielibyśmy upewnić także naszych polskich sojuszników, że jesteśmy z nimi oraz podzielamy obawy Polski dotyczące agresji rosyjskiej.

Paul Ryan, który spotkał się w piątek z prezydentem Andrzejem Dudą, wygłosił po tym spotkaniu oświadczenie w Pałacu Prezydenckim. Podkreślił, że reprezentuje Kongres Stanów Zjednoczonych jako szef delegacji łączącej obie partie reprezentowane w Kongresie.

– Mamy kilka powodów naszej wizyty: pierwszym z nich jest wyrażenie wdzięczności Polsce za to, że jest liderem wśród państw członkowskich NATO, że wspiera nas w ramach naszych działań w NATO. Także chcemy wyrazić nasze wsparcie dla Polski – powiedział Ryan. Dziękował też Polsce za to, że wydaje 2 proc. PKB na obronność. Jak podkreślił „to wsparcie ze strony polskiej jest kluczowe”.

Chciałbym jeszcze raz podkreślić, że jesteśmy silnymi sojusznikami – powiedział Ryan. Dziękował też Polsce za to, że jest gospodarzem dla wojsk amerykańskich stacjonujących w naszym kraju. – Mamy strategiczne partnerstwo, mamy ogromną przyjaźń pomiędzy naszymi krajami, podzielamy też wiele aspektów naszej wspólnej historii.

[related id=”14040″]

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski po zakończeniu spotkania delegacji Kongresu z Andrzejem Dudą podkreślił: – To była bardzo dobra rozmowa dwóch sojuszniczych państw.

Minister poinformował, że rozmawiano m.in. o bezpieczeństwie naszego regionu, w tym o roli NATO oraz o współpracy polsko-amerykańskiej w tym zakresie. Jak zaznaczył, w delegacji znaleźli się kongresmeni z komisji obrony oraz z komisji, które odpowiadają za amerykańskie wydatki na rzecz obronności, „których rola w utrzymaniu amerykańskiej obecności w naszym regionie jest ważna”.

Ameryka wspiera Polskę w ramach NATO. Ameryka chce być z Polską w ramach NATO. Ameryka i Polska mają wspólną wizję problemu bezpieczeństwa naszego regionu. Tę wspólną wizję potwierdzamy sojuszniczymi działaniami, naszymi wspólnymi wysiłkami. To jest dzisiaj jeden z filarów generalnie bezpieczeństwa Europy, a także bezpieczeństwa Polski – zaznaczył Szczerski.

Szef gabinetu prezydenta podkreślił, że Paul Ryan „niecałą godzinę przed spotkaniem z prezydentem Andrzejem Dudą rozmawiał także z prezydentem Donaldem Trumpem”. Jak mówił, podczas rozmowy przewodniczącego Izby Reprezentantów z polskim prezydentem pojawił się także ten wątek.

Podobnie jak kwestia utrzymywania przez Polskę wydatków na rzecz wspólnego bezpieczeństwa w wysokości 2 proc. PKB – zaznaczył Szczerski. – To jest rzecz, która jest naszym atutem w ramach Sojuszu. Prezydent podkreślał, że Polska jest i chce być nie tylko odbiorcą bezpieczeństwa w ramach NATO, ale także dostarcza bezpieczeństwo innym krajom.

Jak mówił, Polska jest jednym z państw tworzących Batalionową Grupę Bojową na Łotwie, uczestniczy też w misji rozpoznawczo-szkoleniowej na Bliskim Wschodzie, patrolującej Morze Egejskie i Śródziemne. – Jesteśmy w pełni sojuszniczym państwem. Nie tylko wydatki mamy w odpowiedniej skali, ale także nasze obowiązki dzielimy z innymi krajami – dodał Szczerski.

Zaznaczył, że drugim ważnym tematem rozmowy była współpraca ekonomiczna: – Prezydent wyraźnie mówił o konieczności intensyfikacji współpracy gospodarczej, także w zakresie sektora energetycznego, o współpracy przy budowaniu zdywersyfikowanego rynku dostaw gazu dla Polski. Tutaj także otwierają się możliwości.

[related id=”11531″]

Jak dodał minister, rozmawiano także o dokończeniu negocjacji umowy o wolnym handlu między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską. Ponadto prezydent Duda przedstawił stronie amerykańskiej inicjatywę Trójmorza, która dotyczy współpracy infrastrukturalnej państw regionu Adriatyk-Bałtyk-Morze Czarne.

Będziemy poszukiwać partnerów zewnętrznych dla tej inicjatywy, partnerów w budowie infrastruktury transportowej, energetycznej, środowiskowej w naszej części Europy. To też spotkało się z zainteresowaniem kongresmenów – powiedział Szczerski.

Kolejnym wątkiem rozmowy były relacje bilateralne dotyczące kwestii społecznych, wkładu Polonii w życie Ameryki, w gospodarkę amerykańską, a także poprawy społecznych relacji polsko-amerykańskich.

Szczerski był pytany, czy rozmawiano także o zniesieniu wiz dla Polaków. – Ze strony delegacji amerykańskiej padła informacja o dokonującym się dzisiaj całościowym przeglądzie – zgodnie z zapowiedzią prezydenta Trumpapolityki wizowej Stanów Zjednoczonych, która nie dotyczy tylko kwestii wiz dla Polaków, ale jest przeglądem stanu rzeczy. Wiadomo, że ta polityka będzie się zmieniała, będę dokonane korekty – powiedział Szczerski.

Jak mówił, prezydent Andrzej Duda w tym kontekście zwrócił uwagę, że obowiązywanie wiz dla Polaków jest jedną barier we współpracy ekonomicznej. – Jeżeli chodzi o Waszyngton, jesteśmy dzisiaj w procesie przeglądu polityki wizowej. Czekamy na wnioski i zobaczymy, jaka będzie dalsza kolej rzeczy. Pamiętajmy, że jeśli chodzi o kwestie formalne, poziom (odmów wydania wizy do USA – Agencja Prasowa) umożliwiający wejście do systemu bezwizowego w przypadku Polaków jest prawie osiągnięty, więc to jest też kwestia, być może, czasu – powiedział Szczerski.

PAP/JN