Reżim północnokoreański zamordował amerykańskiego studenta. Czy Donald Trump wyciągnie tego konsekwencje?

Hanna Shen mówiła w Popołudniu Wnet o sprawie amerykańskiego studenta Otto Warmbiera, który zmarł po zwolnieniu z koreańskiego więzienia, oraz o współpracy militarnej Chin i Iranu.

 

 

Hanna Shen skomentowała historię amerykańskiego studenta, który umarł z wycieńczenia po torturach w więzieniu w Korei Północnej:

– To tragiczny przypadek młodego chłopaka, studenta Otto Warmbiera, który został zatrzymany na początku zeszłego roku w Korei Północnej za to, że rzekomo wykradł propagandowy plakat z hotelu. Po procesie, w którym został skazany na 15 lat ciężkich robót, zapadł w śpiączkę, a po przewiezieniu do USA zmarł.

Władze Korei utrzymują, że student zatruł się jadem kiełbasianym, a następie zażył tabletkę nasenną i zapadł w śpiączkę. Lekarze w USA stwierdzili jednak po przeprowadzeniu badań, że miał on poważne urazy mózgu, które mogły być skutkiem silnego pobicia.

Wczoraj jeden z ekspertów amerykańskich ds. wywiadu stwierdził, że Otto Warmbierowi podano tzw. serum prawdy – substancja ta podawana w dużych ilościach powoduje silne uszkodzenie mózgu.

Hanna Shen podała inny przykład brutalnego traktowania więźniów przez Koreę Północną:

– W 2009 roku amerykański misjonarz koreańskiego pochodzenia przekroczył granicę Korei Północnej. Przetrzymywano go w więzieniu przez ponad 40 dni, podczas których był brutalnie bity oraz wykorzystywany seksualnie. Po tych traumatycznych przejściach bardzo długo leczył się fizycznie oraz psychicznie. Kilka razy próbował popełnić samobójstwo.

Hanna Shen powiedziała, że uwolnienie amerykańskiego studenta było sukcesem administracji Donalda Trumpa:

– Rodzina Otto Warmiera wini administrację Baracka Obamy za to, że nie zrobiła wystarczająco dużo, aby uratować chłopca. Uważa, że lepiej działała administracja Donalda Trumpa.

Aktualnie w Korei przetrzymywanych jest jeszcze trzech innych obywateli amerykańskich i administracja Donalda Trumpa prowadzi rozmowy w sprawie ich uwolnienia.

W tym przypadku bardzo pomocna okazała się również rola mediów. Dzięki wywiadom i nagłośnieniu sprawy nowa administracja zwróciła uwagę na tą sprawę.

Politycy amerykańscy bardzo ostro komentują przypadek Otto Warmbiera. Mówią, że to, co się stało ze studentem, to mord dokonany przez brutalny reżim Korei.

Kolejny aspekt tej sprawy to jutrzejsze rozmowy pomiędzy przedstawicielami rządu Chin oraz Ameryki. Będą brali w nim udział m.in. sekretarz stanu USA Rex Tillerson oraz gen. James Mattis.

Wielu ekspertów apeluje do Donalda Trumpa, aby zaczął działać ostrzej w stosunku do Korei Północnej:

– Cały czas wydaje się, że prezydent USA wierzy, że Chiny robią, co mogą, aby wpłynąć na Koreę Płn., aby ta m.in. wstrzymała program nuklearny i rakietowy. Wielu ekspertów podkreśla, że takie obietnice były składane już wcześniej przez Chiny i za każdym razem nic konkretnego się nie działo.

Jest apel, aby w jutrzejszych rozmowach przedstawić ostre stanowisko. m.in nakazać sankcje wtórne, czyli sankcje na kraje trzecie, na firmy oraz banki, które współpracują z Koreą Północną. Przykładem takiego państwa są właśnie Chiny.

Hanna Shen mówiła również o wspólnych manewrach Iranu oraz Chin w Zatoce Perskiej.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

JN

 

Krzysztof Szczerski: Tematem szczytu Trójmorza będzie współpraca Europy Środkowej i USA dotycząca m.in. inwestycji

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski zapowiedział, że przesłaniem szczytu będzie współpraca w dziedzinie inwestycji rozwojowych oraz utrzymanie unijnej polityki spójności.

Jak poinformowało we wtorek biuro prasowe Kancelarii Prezydenta, w planowanym na 6 lipca szczycie Trójmorza ma wziąć udział 12 państw regionu. Gościem sesji transatlantyckiej szczytu będzie prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Zapowiedziano jednocześnie, że organizacyjne szczegóły szczytu, w tym m.in. program prasowy spotkania, zostaną opublikowane na początku lipca na stronie internetowej kancelarii.[related id=”14275″]

Pytany przez Polską Agencję Prasową o priorytety lipcowego szczytu, Krzysztof Szczerski podkreślił, że inicjatywa ma przede wszystkim „zachęcić rządy i przedsiębiorców do tego, żeby budować spójność regionu Europy Środkowej na osi północ-południe”, a także stworzyć nad tymi działaniami „prezydencki parasol”.

Prezydencki minister zwrócił uwagę, że w Europie „bardzo dużo zainwestowano w oś wschód-zachód”, a bardzo niewiele – w spójność pomiędzy Północą i Południem.

– To była w pewnym sensie naturalna konsekwencja przełamywania podziału zimnowojennego, ale także ekonomicznych potrzeb państw zachodnich, żeby uzyskać dostęp do rynków wschodnich – zaznaczył. – W efekcie jednak – dodał – nasz region postrzegany jest jako polityczna jedność, ale pod względem infrastrukturalnym jest bardzo rozdrobniony i podzielony.

– Chodzi nam o spójność regionu w ramach spójności europejskiej. I też ważnym przesłaniem tego szczytu Trójmorza będzie konieczność utrzymania polityki spójności europejskiej także w kolejnej perspektywie budżetowej – mówił Szczerski.

Pytany o rolę USA i współpracy transatlantyckiej w projekcie Trójmorza, podkreślił, że Trójmorze od samego początku jest „inicjatywą wewnątrz Unii Europejskiej”.

– Natomiast zdajemy sobie sprawę z tego, że Europa Środkowa także potrzebuje dodatkowych środków inwestycyjnych do tego, żeby ten swój rozwój kreować, dlatego że te potrzeby rozwojowe są ogromne i one przekraczają także możliwości polityki spójności UE. I w tym sensie ta sesja transatlantycka będzie rozmową o tym, w jaki sposób możemy budować tę więź transatlantycką nie tylko w sferze bezpieczeństwa, ale także po prostu w inwestycjach rozwojowych – dodał szef gabinetu prezydenta.

Według niego, inicjatywa Trójmorza pozostaje zarazem projektem „par excellence europejskim, wpisującym się w założenia UE”. – Im silniejsza Europa Środkowa jako część UE, tym silniejsza Unia Europejska; im bardziej spójna Europa Środkowa, tym lepiej funkcjonujący rynek europejski, bo rynek środkowoeuropejski jest częścią rynku europejskiego. Im mniej więc będzie barier infrastrukturalnych w Europie Środkowej, tym lepiej będzie funkcjonował rynek całej Unii – podkreślił Szczerski.

Trójmorze to wspólna inicjatywa prezydentów Polski i Chorwacji dotycząca współpracy państw regionu Adriatyk – Bałtyk – Morze Czarne w obszarach energetyki, transportu, cyfryzacji i gospodarki.

PAP/JN

USA: zmarł student, który był więziony w Korei Płn. Biuro nie będzie wysyłać Amerykanów do państwa Kim Dzong Una

W poniedziałek zmarł 22-letni amerykański student Otto Warmbier, który przez 17 miesięcy był więziony w Korei Północnej. Jak poinformowała jego rodzina, Warmbier zmarł w szpitalu w Cincinnati.

W opublikowanym oświadczeniu rodzina studenta stwierdziła, że przyczyną jego zgonu były tortury, jakich doznał podczas pobytu w północnokoreańskim więzieniu. Rodzina oświadczyła, że Warmbier „nie był w stanie mówić, nie widział i nie reagował na słowne polecenia”.

Po powrocie Warmbiera do USA okazało się, że był on w stanie wegetatywnym od ponad roku.

Według władz północnokoreańskich przyczyną śpiączki było zatrucie jadem kiełbasianym, ale amerykańscy lekarze poddali w wątpliwość to twierdzenie.

Warmbier przybył do Korei Północnej jako turysta. Został aresztowany 2 stycznia 2016 r. i skazany na 15 lat ciężkich robót za próbę kradzieży propagandowego plakatu z hotelu, w którym się zatrzymał.

Lekarze amerykańscy stwierdzili, że doznał on ciężkich uszkodzeń mózgu i 13 czerwca został ewakuowany z Korei Północnej z powodu jego stanu do szpitala w jego rodzinnym mieście Cincinnati, w stanie Ohio.

Władze Korei Północnej oświadczyły, że Warmbier został zwolniony „z powodów humanitarnych”.

Prezydent USA Donald Trump, po ogłoszeniu wiadomości o śmierci studenta, potępił „brutalny reżim” w Pjongjangu.

PAP/MoRo

USA: Doradcy prezydenta Donalda Trumpa Jared Kushner i Jason Greenblatt rozpoczęli misję na Bliskim Wschodzie

Jason Greenblatt, doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa międzynarodowego przyjechał do Izralea. Wkrótce dołączy do niego Jared Kushner, zięć i jeden z najbardziej zaufanych doradców Trumpa.

Doradcy prezydenta Trumpa Jared Kushner i Jason Greenblatt, podczas rozmów w Izraelu i w Autonomii Palestyńskiej, będą omawiać tym tygodniu kroki zmierzające do osiągnięcia pokoju na Bliskim Wschodzie – poinformował w poniedziałek konserwatywny portal Breitbart News.

Zarysy takiego porozumienia prezydent Trump omawiał z przywódcami państw arabskich i z władzami izraelskimi w ubiegłym miesiącu, podczas swojej pierwszej podróży zagranicznej. Trump odwiedził stolicę Arabii Saudyjskiej Rijad, gdzie spotkał się z przywódcami krajów arabskich, Izrael oraz Autonomię Palestyńską. Amerykański prezydent rozmawiał z palestyńskim przywódcą Mahmudem Abbasem.

Poufne rozmowy dotyczycące możliwości zawarcia porozumienia bliskowschodniego, zainicjowane przez prezydenta Trumpa podczas spotkań z przywódcami Egiptu, Izraela i Jordanii w Waszyngtonie, były kontynuowane w czasie wizyty na Bliskim Wschodzie i po zakończeniu tej wizyty „poufnymi kanałami” – poinformował portal Breitbart powołując się na anonimowych przedstawicieli władz izraelskich i Białego Domu.

„Prezydent Trump jasno dał do zrozumienia, że działania na rzecz trwałego pokoju pomiędzy Izraelczykami i Palestyńczykami są jego głównym priorytetem. Prezydent jest przekonany, że pokój jest możliwy” – stwierdził cytowany anonimowo, w blisko związanym z Białym Domem portalu Breitbart, wysokiej rangi przedstawiciel władz amerykańskich.

Jak poinformowała agencja Reuters, która jako pierwsza w niedzielę ujawniła wcześniej niezapowiadaną wizytę doradców Białego Domu na Bliskim Wschodzie, misja Greenblatta i Kushnera była konsultowana z doradcą d/s bezpieczeństwa narodowego gen. H.R. MacMasterem oraz z sekretarzem stanu Rexem Tillersonem.

LK/PAP

Pierwszy raz odkąd jesteśmy w NATO, możemy realnie rozmawiać z prezydentem USA o kwestiach bezpieczeństwa

Gościem Radia Wnet był szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski. Głównym tematem rozmowy było najbliższe spotkanie Donalda Trumpa z Andrzejem Dudą podczas szczytu Trójmorza w Warszawie.

– Szczegóły wizyty Donalda Trumpa są wciąż ustalane. Program zależy od długości pobytu  w Warszawie a ten jest uzależniony od  Szczytu G20 w Hamburgu, ponieważ jest to wizyta „łączona” – powiedział minister Krzysztof Szczerski.

Trzema najważniejszymi punktami wizyty Donalda Trumpa mają być: spotkanie i rozmowa z prezydentem Andrzejem Dudą, uczestnictwo  na szczycie Trójmorza oraz publiczne wystąpienie Donalda Trumpa z przesłaniem do sojuszników, w tym do Polaków.

Jeżeli chodzi o kwestie bezpieczeństwa to zdaniem Krzysztofa Szczerskiego wielkie znaczenie będzie mieć profesjonalizm oraz współpraca pomiędzy polskimi i amerykańskimi służbami bezpieczeństwa: – Jest to duże wyzwanie, ze względu na małą ilość czasu, ale wszyscy są zmobilizowani i pracują bardzo intensywnie.

Szef gabinetu prezydenta zaznaczył, że pozostało niewiele czasu na przygotowanie wizyty Donalda Trumpa,  jednak polskie służby pokazały swój profesjonalizm podczas szczytu NATO oraz podczas Światowych Dni Młodzież i tym razem również tak będzie.[related id=”23953″]

Data szczytu Trójmorza jest już pewna, będzie to 6 lipca. Tylko dwoje z dwunastu szefów państw Trójmorza zgłosiło ewentualne problemy z przyjazdem, m.in. prezydent Litwy, która w tym czasie będzie miała święto narodowe. Pozostała dziesiątka potwierdziła przybycie.

Głównymi tematami szczytu będą kwestie bezpieczeństwa i kwestie ekonomiczne.

– Po raz pierwszy odkąd jesteśmy w NATO ten sojusz nie jest czymś egzotycznym, a stał się czymś realnym. Stacjonuje w Polsce armia amerykańska, więc Donald Trump przyjeżdża do kraju, w którym ma własnych żołnierzy – powiedział Krzysztof Szczerski. Dodał,  że chcemy, aby te wojska były  trwałą częścią w polskiej armii.

Jeśli chodzi o kwestie ekonomiczne, to mowa będzie przede wszystkim o inwestycjach w naszym regionie Europy. Minister podkreślił, że zależy nam na szukaniu partnerów biznesowych. Przykładem jego zdaniem może być ostatnia wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Chorwacji: – W Chorwacji  odbyło się śniadanie biznesowe obojga prezydentów wraz z firmami, które wzajemnie inwestują w swoich państwach. Polacy w istotnych miejscach inwestują w Chorwacji.

Mowa też była o tematach wewnętrznych – Krzysztof Szczerski nie spodziewa się żadnych zmian w kancelarii prezydenta.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

JN

 

 

 

 

Przebywający nielegalnie w USA rodzice dzieci urodzonych w Stanach nie będą już chronieni przed deportacją

Sekretarz ds. bezpieczeństwa krajowego John Kelly uchylił w czwartek program opracowany przez poprzednią administrację Baracka Obamy, który miał chronić przed deportacją część nielegalnych imigrantów.

Chodzi o ochronę przed deportacją przebywających w USA nielegalnie rodziców dzieci z faktu urodzenia będących obywatelami lub stałymi rezydentami.

W opublikowanym w czwartek oświadczeniu Kelly podkreślił, że uchyla program Obamy, bowiem „nie jest on wiarygodnym sposobem zmiany obecnej polityki”.

Program, ogłoszony przez prezydenta Obamę w 2014 r., nigdy nie wszedł w życie, bowiem został zablokowany przez sąd federalny. Dotyczył ok. 4 mln osób, które przebywały nielegalnie w USA co najmniej od roku 2010, nie miały konfliktów z prawem i były rodzicami dzieci urodzonych w Stanach Zjednoczonych. Dzieci te automatycznie stały się obywatelami amerykańskimi lub stałymi rezydentami.[related id=”22423″]

Program Obamy przewidywał dla ich rodziców ochronę przed deportacją i miał umożliwić im uzyskanie prawa do legalnej pracy. Został jednak szybko zakwestionowany przez rządzony przez republikanów Teksas i 25 innych stanów, które oskarżyły ówczesnego prezydenta o przekroczenie kompetencji i naruszenie uprawnień należących do Kongresu.

Federalny sąd apelacyjny zablokował ten program, a decyzję podtrzymał Sąd Najwyższy.

Obama miał nadzieję, że reforma amerykańskich przepisów imigracyjnych i uregulowanie statusu nielegalnych imigrantów w USA, których liczbę ocenia się na 11 mln, będzie częścią trwałej spuścizny jego prezydentury.

Nowy prezydent Donald Trump zapowiadał jeszcze w czasie kampanii przed wyborami walkę z nielegalną imigracją.

PAP/JN

 

USA/”Washington Post”: Rozpoczęło się dochodzenie w sprawie zarzutów o „rosyjskie koneksje” wobec Donalda Trumpa

Prokurator Robert Mueller rozszerzył swoje dochodzenie, by wyjaśnić, czy prezydent Trump wywierał wpływ na wymiar sprawiedliwości w sprawie kontaktów jego otoczenia z przedstawicielami Rosji.

Chodzi o możliwe utrudnianie pracy wymiaru sprawiedliwości przez Donalda Trumpa.

[related id=”19468″]

Robert Mueller, w przeszłości dyrektor FBI, prowadzi dochodzenie kryminalne w sprawie wszystkich wątków związanych z zarzutami o „rosyjskie koneksje” osób z otoczenia Trumpa. Dochodzenie Muellera obejmuje także okoliczności zwolnienia Jamesa Comeya ze stanowiska dyrektora FBI.

Na informacje dziennika „Washington Post” ostro zareagowała kancelaria adwokacka, reprezentująca Donalda Trumpa. „Ujawnienie informacji FBI o prezydencie jest oburzające, niewybaczalne i nielegalne” – oświadczył rzecznik kancelarii.

Były dyrektor FBI James Comey, zeznając przed senacką komisją ds. wywiadu w ubiegły czwartek, utrzymywał, że podczas spotkania w „cztery oczy” prezydent Trump miał mu powiedzieć, że „ma nadzieję”, iż dyrektor FBI „da sobie spokój z tą całą sprawą”.

Podczas wystąpienia przed komisją James Comey wyjaśnił, że zrozumiał tę sugestię prezydenta jako polecenie zarzucenia śledztwa prowadzonego przez FBI w sprawie kontaktów ówczesnego prezydenckiego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Michaela Flynna z przedstawicielami Kremla.

Comey powiedział także, że nie ma żadnych wątpliwości, iż Rosja ingerowała w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku.

PAP/JN

Wojciech Cejrowski: Komisja Europejska wszczęła procedury, i bardzo dobrze, bo okaże się, że jest bezzębna

Żałuję, że Austria wykluczyła się z grona państw, które miały być ukarane z powodu relokacji, bo to jedyny kraj, który nie jest postsowiecki. Mam nadzieję, że reszta nie wystawi nas do wiatru.

– Jeśli w Polsce dojdzie do zmiany władzy i Platforma przyjęłaby dla przykładu te wszystkie unijne kary, to byłby bardzo niedobry scenariusz – powiedział Wojciech Cejrowski, gość „Poranka Wnet”. Zauważył przy tym, że wówczas mogłoby się okazać, że bylibyśmy zmuszeni płacić horrendalne kary do Unii, a jednocześnie przyjmować „wybuchających” imigrantów. 

– Wówczas to bardzo dobrze, że Komisja Europejska przysoli nam karę, bo my jej nie zapłacimy i się okaże, że Komisja może sobie przysalać kary, ale jest bezzębna – powiedział podróżnik. Ubolewał, że Austria wykluczyła się z grona państw, które miały być ukarane z powodu relokacji, bo to jedyny wśród nich kraj, który nie jest postsowiecki. Wyraził nadzieję, że nie zostaniemy przez pozostałe państwa wystawieni do wiatru.[related id=”24559″]

– To, co się dzieje podczas miesięcznic smoleńskich, jest wkurzające, że przyłażą i przeszkadzają – ocenił Wojciech Cejrowski. Mówiąc o tym, jak zachowuje się dziś Frasyniuk, który przecież w swoim czasie był również „naszym bohaterem, bo uciekał UB-cji”, zastanawiał się, patrząc przez pryzmat ostatnich wydarzeń, czy Frasyniuk robił to wtedy „naprawdę, czy to był jakiś teatr”.

– W jego mózgu nastąpiła jakaś wolta i nagle jest prokomunistą, a wtedy był antykomunistą – zdiagnozował Cejrowski, który powiedział, że w PRL-u sam walczył przede wszystkim o wolność słowa, która polega na tym, że obywatele RP mają prawo protestować na ulicy przeciwko innym obywatelom RP.

– Rolą policji jest to, żeby nie prali się po pyskach, albo właśnie, jeśli obydwie strony sobie tego życzą, ja bym pozwolił, żeby prali się po pyskach, ale przy okazji nie demolowali okolicznych sklepów i nie palili aut – powiedział Cejrowski.[related id=”24137″]

– Mieszkam zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych i jestem tak samo dobrym patriotą amerykańskim, jak polskim. Nie jestem w żaden sposób rozdarty, tak jak rozdarty nie był Tadeusz Kościuszko, bohater Polski i Ameryki. Trudno komentować to, że Trump będzie w Warszawie, bo to tylko takie pudełko z Trumpem w środku. Do tej pory media niczego konkretnego nie napisały o tej sprawie i tutaj albo jest to wina mediów, albo ministerstwo spraw zagranicznych do tej pory nie wypracowało jakiegoś konkretnego planu dotyczącego tego, co chce załatwić podczas tej wizyty, albo ma tragiczną politykę informacyjną. Nic tak naprawdę nie wiadomo, kto będzie i co będzie załatwiał.

Dzisiaj ekscentryczny podróżnik będzie na, jak to określił, największych na kuli ziemskiej targach dewocjonaliów Sacroexpo w Kielcach.  Zwrócił uwagę, że targi te stoją w jawnej sprzeczności z tym, co prezentuje papież Franciszek, „czyli z kompletnym brakiem szacunku dla munduru”.

– Tutaj są  najpiękniejsze „mundury kościelne do kupienia, kapiące złotem, szamerowane dla Jezusa. Tabernakula zdobione kamieniami; tabernakula znowu dla Chrystusa Pana, a tam w Rzymie obowiązuje stylistyka robienia tabernakulum z odpadów, recyklingu, jakiegoś takiego starego plastiku – powiedział Cejrowski. Jego zdaniem generał powinien porządnie się ubrać, a nie chodzić „w jakiś ciudrach kupionych na allegro” – ostro skrytykował  ekscentryczny podróżnik skromny styl noszenia się papieża Franciszka.

– Jest w tym jakiś przekaz, ale jednocześnie to jest trochę tak, jakby generał chodził w podartym mundurze – ocenił gość „Poranka Wnet”. Jego zdaniem, strój papieski to oznaka rangi, a nie jakieś tam prywatne fatałaszki papieża Franciszka.

Wojciech Cejrowski pochwalił się też, że wieczorem ma występ w największej, bo liczącej 750 miejsc sali w mieście.

Zapraszamy do wysłuchania audycji.

MoRo

 

USA / Tillerson chce ustabilizować stosunki z Rosją. Ocenia też, że największym zagrożeniem dla USA jest Korea Północna

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson, który we wtorek stawił się na przesłuchaniu przed komisją spraw zagranicznych Senatu, powiedział, że pracuje nad ustabilizowaniem stosunków z Moskwą.

Pytany o przyszłość sankcji nałożonych na Rosję, które będą w tym tygodniu tematem debaty w Senacie, Tillerson powiedział, że nie chce robić niczego, co zamknęłoby „kanały komunikacji” z Moskwą.

[related id=”7766″]

„Pracujemy (z Rosją) przede wszystkim na wybranych kilku obszarach, by sprawdzić, czy istnieją podstawy do odbudowania jakiegoś rodzaju roboczych relacji z rządem Rosji, które byłyby dla nas korzystne” – wyjaśnił sekretarz stanu; dodał, że próby znalezienia płaszczyzny porozumienia koncentrują się na konflikcie w Syrii.

Ocenił, że w tej chwili relacje Ameryki z Rosją są na historycznie najniższym poziomie; zastrzegł jednak, że współpraca z Moskwą w sprawie konfliktu w Syrii „rozwija się pozytywnie”.

Powiedział także, że obecnie największym zagrożeniem dla Stanów Zjednoczonych jest Korea Północna. Ameryka współpracuje z Chinami i Rosją w sprawie nacisków na Pjongjang, starając się też wyjaśnić, w jaki sposób ważne towary i surowce, w tym ropa naftowa, dostarczane są do tego kraju.

[related id=”2837″ side=”left”]

– Musimy zacząć pracować z partnerami nad tym, by pozbawić Koreę Północną podstawowych dostaw, takich jak ropa, paliwa (…) rzeczy, które łatwiej jest monitorować – wyjaśnił. Zapowiedział, że sprawa Korei Północnej będzie głównym tematem rozmów z przedstawicielami Chin na wysokim szczeblu, które odbędą się w przyszłym tygodniu.

Tillerson przyznał, że ze względu na brak międzynarodowej współpracy w tej kwestii, USA rozważają możliwość nałożenia dodatkowych sankcji na kraje, które prowadzą interesy z Koreą Północną. Podkreślił, że Chiny podjęły „widoczne kroki, które możemy potwierdzić”, aby zwiększyć naciski na Pjongjang.

Biały Dom zaproponował, by w przyszłorocznym budżecie federalnym radykalnie ograniczyć wydatki na na działalność Departamentu Stanu oraz amerykańskich agencji odpowiedzialnych za pomoc zagraniczną – o około 19 mld dolarów. Sekretarz stanu bronił przed komisją senacką tej propozycji prezydenta Donalda Trumpa. Powiedział też, że trwa przegląd Departamentu Stanu oraz Amerykańskiej Agencji Rozwoju Międzynarodowego (USAID), który pozwoli ocenić, w jaki sposób należy je zreorganizować; dodał, że oczekuje, iż plan takich zmian będzie gotowy pod koniec 2017 roku.

Republikański szef komisji spraw zagranicznych, senator Bob Corker oświadczył, że proponowane przez prezydenta zmiany budżetowe w tym obszarze nie zostaną zaakceptowane. Reuters wyjaśnia, że propozycje zredukowania wydatków na dyplomację i pomoc zagraniczną zostały skrytykowane w Kongresie zarówno przez Republikanów, jak i Demokratów.

Sekretarz stanu odniósł się też do planów dotyczących zmiany polityki wobec Kuby i powiedział, że państwo to musi „podjąć wyzwanie związane z prawami człowieka”, jeśli chce, aby USA nadal zmierzały do normalizacji stosunków z nim, zainicjowanej przez prezydenta Baracka Obamę.

PAP/JN

Prezydent Andrzej Duda: Szczyt Trójmorza odbędzie się w lipcu w Warszawie; spodziewana jest obecność Donalda Trumpa

Prezydent Chorwacji: Przyjazd prezydenta Trumpa pokaże partnerstwo strategiczne po obu stronach Atlantyku i zostaną usunięte jakiekolwiek przypuszczenia, że USA nie są zainteresowane Unią Europejską.

Prezydent Andrzej Duda na wspólnej konferencji prasowej z prezydent Chorwacji Kolindą Grabar-Kitarović przypomniał, że Polska i Chorwacja będą współgospodarzami lipcowego szczytu Trójmorza w Warszawie. „Pierwotny plan był taki, że szczyt będzie się odbywał we Wrocławiu, ale (…) jesteśmy zmuszeni ze względów logistycznych i ze względów bezpieczeństwa przenieść szczyt państw Trójmorza do Warszawy” – oświadczył. Dodał, że według wszelkich zapowiedzi ze strony Białego Domu w szczycie weźmie udział prezydent Donald Trump.

[related id=”24137″]

– Chciałem powiedzieć, pani prezydent, że jest to nasz wielki, wspólny sukces. (…) Pan prezydent Donald Trump otrzymał ode mnie dwukrotne zaproszenie – jedno zaproszenie formalne, ale też zapraszałem pana prezydenta ustnie, w rozmowach, które odbyliśmy.

Andrzej Duda zwrócił uwagę, że również prezydent Grabar-Kitarović, czując się współgospodarzem szczytu Trójmorza, zapraszała Trumpa i „poczyniła wiele starań w tym kierunku, żeby spotkał się w ramach inicjatywy Trójmorza z państwami Europy Środkowej”. – I rzeczywiście wszystko wskazuje na to, że te nasze starania, pani prezydent, będą uwieńczone sukcesem. Ogromnie za to dziękuję – podkreślił.

Polski prezydent zaznaczył, że przyjazd Trumpa do Europy jest bardzo ważnym wydarzeniem, pokazującym wymiar polityki, którą chce realizować prezydent USA. – Jest to w jakimś sensie bardzo istotna perspektywa inwestycyjna rozwoju tej części Europy – zauważył.

Zdaniem Andrzeja Dudy wizyta Donalda Trumpa to także wyraz docenienia ze strony prezydenta USA, że 12 krajów z tej części Europy „potrafi usiąść razem przy wspólnym stole, umie ze sobą rozmawiać, widzi wspólne interesy i chce prowadzić razem stabilną politykę”.

[related id=”23713″ side=”left”]

Prezydent poinformował, że wspólne rozmowy z prezydent Chorwacji dotyczyły m.in. szczegółów agendy szczytu Trójmorza.

– Mam nadzieję, że frekwencja na szczycie, także w związku ze spotkaniem z prezydentem Stanów Zjednoczonych, będzie wysoka i że te decyzje, które w ramach szczytu Trójmorza w Warszawie podejmiemy, będą rzeczywiście budowały na przyszłość rozwój powiązań gospodarczych, infrastrukturalnych i bezpieczeństwo energetyczne w naszej części Europy – oświadczył.

Zapowiedział też, że dołoży wszelkich starań, by poprawiła się współpraca gospodarcza i biznesowa między Polską i Chorwacją. Zaznaczył, że podczas wizyty w Chorwacji towarzyszą mu przedstawiciele polskiego biznesu, a w środę odbędzie się spotkanie z biznesem polskim i chorwackim.

– Mam nadzieję, że ta wymiana handlowa się zwiększy, także poprzez inwestycje polskie w Chorwacji – powiedział prezydent i wyraził przekonanie, że wielu biznesmenów z Polski będzie rozważało inwestycje w Chorwacji.

Dał też wyraz nadziei, że chorwacki parlament podejmie decyzje, by żołnierze z Chorwacji zasilili siły NATO stacjonujące w Orzyszu.

Dodał, że w rozmowie z prezydent Grabar-Kitarović podkreślił, iż mają podobne punkty widzenia, jeżeli chodzi o sytuację europejską. – Obydwoje jesteśmy całkowicie przekonani, że Europie dzisiaj potrzebna jest spójność i solidarność, że czymś, na co się absolutnie nie godzimy, jest jakiekolwiek dzielenie UE według różnych prędkości. To nie jest coś, do czego dążyłaby Polska czy  Chorwacja – zaznaczył.

Według niego w UE potrzeba więcej demokracji. Więcej decyzyjności i współpracy powinno być realizowanych na płaszczyźnie między Unią i jej instytucjami a parlamentami krajowymi. – I ta rola parlamentów krajowych w przyszłości UE powinna wzrastać – powiedział.

[related id=”8911″]

Chorwacka prezydent podkreśliła natomiast, że Polskę i Chorwację łączy wspólna przyszłość w UE. – I Polska, i Chorwacja stoją na stanowisku, że Europa powinna być Europą jednej prędkości (…), a nie Europą kilku prędkości, kilku warstw – zaznaczyła.

Jak dodała, to kraje członkowskie powinny decydować o przyszłości Unii i powinien być to projekt, który będzie sprzyjał rozwojowi ich gospodarek i społeczeństw. Zwróciła też uwagę, że Polska i Chorwacja przyczyniają się do wzrostu PKB w UE, stabilności kontynentu europejskiego, siły europejskiej gospodarki i konkurencyjności UE.

Tematem rozmów z prezydentem Dudą – relacjonowała – była również współpraca w zakresie obronności. Zwróciła uwagę, że Chorwacja bierze udział „we wszystkich ćwiczeniach odbywających się na terytorium Polski”.

Jak zaznaczyła, Chorwacji zależy na zacieśnieniu relacji i połączeń gospodarczych z Polską, m.in. zwiększeniu skali polskich inwestycji w jej kraju.

Chorwacka prezydent, dopytywana o wizytę Donalda Trumpa na szczycie Trójmorza, odpowiedziała, że przyjazd amerykańskiego prezydenta pokaże „partnerstwo strategiczne po obu stronach Atlantyku”.

W jej ocenie wizyta Trumpa to potwierdzenie ze strony Białego Domu, że Europa Środkowa jest partnerem strategicznym dla USA.

– Oczekiwania są takie, że postawimy silne fundamenty współpracy z USA i że zostaną usunięte jakiekolwiek wątpliwości dotyczące tego, że USA nie są zainteresowane UE i że nie jesteśmy partnerami strategicznymi – oświadczyła.

PAP/JN