Nie sprawdziły się przewidywania, że kluczowym tematem w wyborach będzie aborcja – zauważa publicysta.
Nie wystarczy mieć zaprzyjaźnioną telewizję, by wygrać wybory. Miejscem debat w coraz większym stopniu stają się media społecznościowe.
tłumaczy Filip Memches. Jak zwraca uwagę, trudno jednoznacznie stwierdzić, czy Donald Trump należy do grona konserwatystów. Publicysta zaleca powściągliwość w ocenie działań nowej administracji.
Oprócz słabości kandydatki Demokratów, ważnym elementem, który jej zaszkodził, była kultura zawstydzania zwolenników Trumpa – mówi politolog.
Politolog wskazuje, że wyniki wyborów w USA są m.in. przejawem postępującej słabości mediów głównego nurtu. Do porażki wiceprezydent przyczyniło się również zbyt późne mianowanie jej kandydatką oraz sam fakt rezygnacji z prawyborów.
Pojawiają się głosy, że nawet Biden ze swoją demencją poradziłby sobie lepiej w wyścigu wyborczym niż Harris.
Korespondencje, analizy i wyniki. Program specjalny prowadzą: Krzysztof Skowroński i Jaśmina Nowak.
Demokraci zapętlili się w tym tożsamościowym szaleństwie. Nie wiadomo, ile jest tam tych płci i orientacji seksualnych, to podobno już dobija do sześćdziesiątki – mówi Paweł Burdzy, zastępca szefa placówki PISM w Waszyngtonie w kolejnej rozmowie z „Wieczorze wyborczym Radia Wnet”.
Jak podkreśla gość Krzysztofa Skowrońskiego, „Amerykanie po prostu nie chcą być różnicowani ze względu na płeć, na rasę, ze względu na narodowość. Oni są Amerykanami”.
Chcą być Amerykanami i chcą mieć zapewnione podstawowe rzeczy. To znaczy to, że mogą kupić podstawowe produkty w sklepach, to, że mogą mieć dom, mogą przynajmniej mieć marzenie o tym, że mogą mieć dom i to, że mogą mieć pracę, z której utrzymają rodzinę. To byłyelementy decydujące przy wyborach, a nie to, czy ktoś opowiedział o kimś innym, że jest Hitlerem – punktuje błędy demokratów Burdzy.
Prezes Fundacji Kościuszkowskiej Marek Skolimowski w „Wieczorze wyborczym Radia Wnet” zwrócił uwagę, że „Polonia nie głosuje jako jeden blok wyborczy, jak na przykład Żydzi w Stanach Zjednoczonych”.
Polonia to są Polacy urodzeni za granicą, czyli ci, którzy się już urodzili w Stanach Zjednoczonych. W kolejnym pokoleniu, jako Amerykanie polskiego pochodzenia głosują tak jak ich sąsiedzi. Tu trzeba sobie jasno powiedzieć. Nie mamy jednoznacznych wyników wskazujących, że w ostatnich cyklach wyborczych Polonia głosowała na Republikanów czy Demokratów, Żydzi głosują dość często opierając swoją decyzję na podstawie polityki administracji amerykańskiej wobec państwa Izrael? My już nie mamy takich wyzwań, jako Polonia – ocenia Skolimowski.
Andrzej Lenart, Polak mieszkający w USA mówi, że choć sondaże posługują się liczbami, to nie mają nic wspólnego z matematyką.
Jestem matematykiem i nie chcę brzmiećarogancko, ale właśnie z tego powodu mam mało szacunku dla statystyki. Statystyka to nie matematyka, statystyka to przerzucanie się numerkami. A tutaj są jeszcze oczywiście sondaże, czyli badanie jak mogą zagłosować ludzie. To wszystko bardzo rozrywkowe i mało matematyczne, acz ciekawe do oglądania – mówi Lenart.
Na marginesie rozmowy Andrzej Lenart poinformował, że chce zrobić film o genialnym polskim matematyku, Stefanie Banachu. Wstępną zgodę na rolę miał wyrazić Kevin Spacey.
Krzysztof Janusz, mieszkaniec stanu Kalifornia mówi, że mieszka w enklawie, z której jest dużo osób, popierających Donalda Trumpa. Opowiada, że widział czarnoskórego mężczyznę, idącego na wybory z bluzką „wierzę w Boga, nie wierzę w rząd”.
Raczej nie głosował na demokratów – zwraca uwagę słuchacz Radia Wnet.
Wg Krzysztofa Janusza w USA większość ludzi chce żyć normalnie:
Nam się wydaje, że Ameryka jest strasznie nowoczesna, liberalna, ale to są ludzie, którzy też chodzą do Kościoła, wierzą w Boga.
Polak, który sam nie ma prawa głosu w USA, mówi, że jego syn i synowa poparli Donalda Trumpa, choć nie bez obaw, czy okaże się on dobry dla Polski.
Pod Białym Domem odbywa się propalestyńska demonstracja. Generalnie, atmosfera jest bardzo przyjacielska – relacjonuje Paweł Burdzy.
Na Florydzie Demokraci zostali zmieceni – tak komentuje spływające wyniki wyborcze zastępca szefa biura PISM w Waszyngtonie.
W USA mamy obecnie do czynienia z rosnącym ekstremizmem, tzw. sałatkowym, który czerpie z rozmaitych ideologii – wskazuje w rozmowie z Tomaszem Wybranowskim dr Katarzyna Maniszewska.
Fox News podaje, że głosy elektorskie rozkładają się następująco: Donald Trump 105, Kamala Harris 72.
Donald Trump zdobywa głosy elektorskie w stanach: Oklahoma, Missisipi, Alabama, Tennessee, Floryda, Karolina Południowa. Kamala Harris wygrywa Massachusetts, Rhode Island, Connecticut, Maryland. Bieżący rozkład głosów: 95:35.
Spływające wyniki z Wirginii Zachodniej wskazują na zwycięstwo Donalda Trumpa, który w ten sposób zyskuje kolejne 4 głosy elektorskie (23:3).
Tomasz Grzywaczewski relacjonuje nastrój oczekiwania na wyniki wyborcze w Pensylwanii. Zwraca uwagę na obecność w tym stanie licznej społeczności Amerykanów polskiego pochodzenia (ok. 800 tys.)
Filadelfia / Fot. Sarah Williams / Pexels
Sławomir Budzik zwraca uwagę na oficjalne poparcie udzielone Donaldowi Trumpowi przez bardzo wpływowego podcastera Joe Rogana. Dziennikarz w przeszłości nie szczędził byłemu prezydentowi słów krytyki.
Joe Rogan / Fot. Do512, Flickr, CC BY-NC-ND 2.0
Brytyjskie media bulwarowe – choćby „The Sun” – zwracają uwagę, że żona prezydenta Joe Bidena udała się na głosowanie w czerwonej garsonce. Czerwony jest kolorem Partii Republikańskiej. Relacja Mirosława Kraszewskiego.
Jak podaje agencja Associated Press: Kentucky i Indiana dla Donalda Trumpa, Vermont dla Kamali Harris. Głosy elektorskie – 19:3. Żaden z trzech wymienionych stanów nie należy do grupy swing states, tamtejsze wyniki były łatwe do przewidzenia.
AP: Kentucky i Indiana dla Donalda Trumpa, Vermont dla Kamali Harris. Bez zaskoczeń, to safe states.
Zwykli ludzie w Filadelfii zajmują się swoimi codziennymi sprawami, niekoniecznie wyborami – mówi Marek Swoboda. Filadelfia jest miastem zdominowanym przez wyborców Partii Demokratycznej. Gość Radia Wnet wskazuje na silną polaryzację społeczeństwa.
Media na Wyspach Brytyjskich spodziewają się, że na ostateczne wyniki wyborów prezydenckich w USA trzeba będzie poczekać dłużej niż zwykle – donosi Tomasz Wybranowski. Oczekiwana jest wysoka frekwencja wyborcza. W sposób szczególny wybory śledzi liczna społeczność amerykańska w Wielkiej Brytanii.
Siedziba irlandzkiego rządu. Fot. Studio 37 Dublin (c).
Jak relacjonuje Paweł Burdzy, na ulicach Waszyngtonu jest coraz więcej policji, służby są przygotowane na ewentualne zamieszki. Pomimo to, życie toczy się w miarę normalnym rytmem, „w powietrzu czuć zapach marihuany.
Nastroje są podgrzewane głównie przez media.
Szef Biura PISM w Waszyngtonie ocenia, że lepsze nastroje panują w sztabie Donalda Trumpa, optymizm Kamali Harris i jej ludzi ma być jedynie „urzędowy”.
W Białym Domu wieczorem palą się światła; nie jest jednak przewidziane żadne wystąpienie prezydenta Joe Bidena.
Dariusz Matuszak / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet
System wyborczy w USA jest bardzo skomplikowany; dodatkowym czynnikiem, który może zaszkodzić uczciwości wyborów, jest nieszczelność amerykańskich granic – mówi publicysta.
Już wybór Trumpa w 2016 r. pokazał, że rola showbiznesu w polityce nie musi być kluczowa – mówi dyrektor w Centrum Badań nad Międzymorzem Polskiego Instytutu Spraw Międzynaodowych.