W Senacie USA rozgrywka wokół nominacji sędziego Sądu Najwyższego nabiera tempa. Republikanie grożą zmianą reguł gry

Trump czeka na przywódcę Chińskiej Republiki Ludowej, w Senacie USA trwa batalia o wybór sędziego Neila Gorsucha, Białorusini demonstrują w Waszyngtonie, a Nawalny walczy, ale tylko z Miedwiediewem.

 

W korespondencji z Waszyngtonu Irena Lasota komentowała polityczną rozgrywkę w Senacie USA wokół nominacji do Sądu Najwyższego:

– Jeżeli nie będzie dwóch trzecich głosów w senacie na kandydata Trumpa, Neila  Gorsucha, republikanie grożą, że zmienią zasady wyboru sędziów Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy, który kiedyś uchodził za „sprawiedliwość z zamkniętymi oczami”, stał się od trzydziestu lat zabawką w rękach dwóch partii.

[related id=”2012″]

Publicystka nawiązała też do pojawiającego się w amerykańskich mediach pytania, czy spotkanie Trumpa z prezydentem Chin rozwiąże kwestię Korei Północnej: – Trump grozi, że w przeciwnym razie USA same się tym zajmą.

Aleksander Wierzejski spytał Irenę Lasotę  także o protesty w Rosji i na Białorusi.  Amerykańska korespondentka Radia Wnet opowiedziała m.in. o zorganizowanej przez Białorusinów demonstracji przed Białym Domem, a także o niejasnej sytuacji w Rosji.  Wielu obserwatorów zastanawia się, dlaczego Aleksander Nawalny i jego ludzie oskarżają o korupcję akurat Miedwiediewa; czy nie jest to manipulacja uwikłana w rozgrywki o władzę na Kremlu.

 

 

Cejrowski: Nawet zgrzytające zębami TVN-y i Gazety Wyborcze, czyli CNN-y i New York Timesy, doceniły wystąpienie Trumpa

– Nawet te lewicowe media, zwane przez Trumpa „fake news”, musiały przyznać, że przemówienie było prezydenckie – powiedział Wojciech Cejrowski w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim.

Znany publicysta komentował reakcje po pierwszym przemówieniu Donalda Trumpa w amerykańskim parlamencie: – Wiele osób jest zachwyconych, nawet zgrzytające zębami TVN-y, czyli CNN, i Gazety Wyborcze, czyli New York Timesy.

Podróżnik podkreślił, że dzisiejsza prasa amerykańska potrzebuje pomocy finansowej od osób takich, jak George Soros. Ta prasa nie spełnia już też swojej roli, jaką jest kontrola władzy w imieniu obywatela: – Skończyły się fakty, zaczęły się bluzgi, nie ma opisów faktów, tylko są opinie wyrażane przez różne gazety.

W Ameryce cała prasa jest lewicowa. Wyszukanie prawicowej gazety to jest sztuka. Nawet te lewicowe media, zwane przez Trumpa „fake news”, musiały przyznać, że przemówienie było prezydenckie. Nie było kampanijne, bo to jest miliarder, który umie się zachować. W parlamencie operuje innym językiem niż na stadionie, gdzie ma przed sobą swoich wyborców – kontynuował rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego.

Natomiast lewactwo piszczy i zdycha. Tak jak zdychająca żaba, gdy ją przekłujesz drutem, to ona piszczy z bólu, miota się, i taka niewinna żabka potrafi drapać i gryźć. To wyobraź sobie, jak drapie i gryzie zdychające lewactwo w Ameryce – mówił Wojciech Cejrowski.

Dlaczego do weteranów zalicza się nie tylko żołnierzy, ale i policjantów? Czemu Amerykanie wyjeżdżają na wojny poza granice kraju? Ile miejsc pracy przez 40 dni stworzył już Donald Trump? Dlaczego WC uważa, że Trump powinien dogadywać się z Putinem? Dlaczego trzeba osłabić gospodarczo Chiny?

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

WJB

W Nowym Jorku zmarł stały przedstawiciel Rosji w ONZ Witalij Czurkin. Putin głęboko zasmucony – bardzo cenił dyplomatę

Wybitny rosyjski dyplomata zmarł na stanowisku pracy – głosi oświadczenie resortu spraw zagranicznych Rosji. MSZ przekazało wyrazy głębokiego współczucia bliskim zmarłego. Nie podało przyczyn zgonu.

Na dzień przed swoimi 65. urodzinami w Nowym Jorku zmarł nagle stały przedstawiciel Rosji w ONZ Witalij Czurkin – poinformowało w poniedziałek rosyjskie MSZ, zaznaczając, że dyplomata zmarł w trakcie pełnienia swych obowiązków. Rosyjski dyplomata zasłabł w swym biurze w rosyjskim przedstawicielstwie dyplomatycznym.  Umarł po przywiezieniu do szpitala w Nowym Jorku.

Czurkin, który pracował w dyplomacji od roku 1974, dał się najpierw poznać jako rzecznik MSZ jeszcze przed rozpadem ZSRR w roku 1990. W latach 1992-1994 był wiceministrem spraw zagranicznych Rosji. Był ambasadorem w Belgii i Kanadzie, w roku 2006 został stałym przedstawicielem Rosji przy ONZ i w Radzie Bezpieczeństwa.

Rosyjskie media w poniedziałek opublikowały wypowiedź rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa o tym, że prezydenta Rosji Władimira Putina głęboko zasmuciła wiadomość o śmierci stałego przedstawiciela Rosji w ONZ Witalija Czurkina. Pieskow oświadczył, że prezydent wysoko cenił  jego profesjonalizm i talenty dyplomatyczne.

Wielką stratą nie tylko dla bliskich, lecz i dla całej Rosji nazwał śmierć Czurkina – silnego i niezwykłego człowieka – rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew.

Rosyjskie MSZ nazwało Czurkina wybitnym dyplomatą. Rzeczniczka resortu Maria Zacharowa napisała na Facebooku, że był wielkim dyplomatą, niezwykłą osobowością.

Śmierć Witalija Czurkina na dzień przed 65. urodzinami poruszyła oenzetowskich wysokich urzędników.

– Nasze myśli kierujemy do jego rodziny, przyjaciół, do jego rządu – powiedział zastępca rzecznika ONZ Farhan Haq.

Koledzy dyplomaci wyrażali żal z powodu śmierci Czurkina, wskazując na jego znajomość dyplomacji i barwną osobowość. Była ambasador USA przy ONZ Samantha Power nazwała zmarłego mistrzem dyplomacji. Powiedziała, że Czurkin robił co mógł, by zmniejszyć różnice poglądów między USA a Rosją.

PAP/lk

Ważna próba dialogu szefów dyplomacji Rosji i USA na szczycie G20 w Niemczech. Debiut Tillersona w polityce zagranicznej

USA są otwarte na wielopłaszczyznową współpracę z Rosją, jeżeli ta wywiąże się ze zobowiązań dotyczących konfliktu na Ukrainie- powiedział po czwartkowym spotkaniu szef dyplomacji amerykańskiej.

Tillerson jest byłym szefem koncernu naftowego ExxonMobil, został wybrany przez Trumpa na sekretarza stanu m.in z uwagi na swoje międzynarodowe doświadczenie biznesowe. Agencje wskazywały również na jego osobiste relacje z przedstawicielami władz rosyjskich, łącznie z Prezydentem Putinem.

Czwartkowe spotkanie z Ławrowem było pierwszym sprawdzianem, czy cechy te zapewnią mu skuteczność także w dyplomacji -podaje Associated Press.

Na krótko przed spotkaniem Tillersona z Ławrowem odbyła się pierwsza konfrontacja nowych władz USA z Rosją. Dotyczyła ona głównie zajęcia przez Moskwę Krymu oraz dymisji doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Michaela Flynna. Generał Flynn przyznał się do zarzutów dotyczących przedstawienia niekompletnych informacji dotyczących rozmów telefonicznych z rosyjskim ambasadorem ówczesnemu wiceprezydentowi elektowi Mike’owi Pence’owi.

Szef rosyjskiej dyplomacji  zapytany na czwartkowej konferencji o to czy zamieszanie w Waszyngtonie powinno być powodem do niepokoju dla Rosji, odpowiedział :

– Jak wiecie, Rosja nie ingeruje w wewnętrzne sprawy innych państw – Ponadto ocenił swoją rozmowę z Tillersonem jako – pragmatyczne, raczej przypominające biznesowe spotkanie – Dodał, że dotyczyło głównie konfliktów zbrojnych w Syrii, Afganistanie oraz na Ukrainie a nie sankcji wobec Rosji.
Według informatorów Rosja ocenia spotkanie dyplomatów na szczycie G20 w Niemieckim Bonn jako wstępne „rozmrażanie kryzysu” w stosunkach amerykańsko-rosyjskich.  Dyrektor programowy Klubu Wałdawskiego Dmitrij Susłow uważa, że czwartkowa rozmowa była – bardzo ważna ale raczej próbna i zapoznawcza- podaje Niezawisima Gazieta.

Rządowa „Rossijskaja Gazieta” zauważa natomiast, że spotkanie dyplomatów wysokiego szczebla
ani w Moskwie, ani w Waszyngtonie nie budziło wielkich oczekiwań, ani tym bardziej nie spodziewano się przełomu – Podkreśliło przy tym, że Rosyjskie MSZ chciało głównie wyjaśnić stanowisko strony amerykańskiej dotyczące strategii w polityce zagranicznej.

Dziennik Kommiersant wypomina Ławrowowi, że  powinien zapytać Tillersona o kwestie sankcji amerykańskich wobec Rosji- przypominając, że on sam
pełniąc funkcje szefa koncernu naftowego ExxonMobil opowiadał się przeciwko represjom wobec Moskwy.

 

J.N.

Popołudnie Wnet 16 lutego 2017 – Oskar Pietrewicz, Dr Wojciech Szewko, Adam Kempa

USA wobec NATO, Rosji i Izraela, kolejna próba rakietowa Korei Północnej i prawne aspekty umowy CETA – przegląd wydarzeń międzynarodowych w popołudniu Radia Wnet.

Oskar Pietrewicz – Centrum Studiów Polska-Azja

Dr Wojciech Szewko – ekspert od spraw bezpieczeństwa

Adam Kempa – Centrum Analiz Klubu Jagielońskiego


Prowadzący: Antoni Opaliński
Realizator: Karol Smyk
Wydawca techniczny: Jan Brewczyński


Część pierwsza:

Oskar Pietrewicz o próbach rakietowych Korei Północnej.

Część druga: 

Dr Wojciech Szewko komentował spotkanie  sekretarza stanu USA Rexa Tillersona z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem oraz relacji USA z innymi państwami

Część trzecia:

Adam Kempa tłumaczył na czym polega arbitraż oraz jakie będą jego skutki w ramach umowy CETA

 

 


Cała audycja:

Rosyjskie myśliwce niebezpiecznie blisko okrętu USA na Morzu Czarnym. Rosja zaprzecza jakoby żadnych incydentów nie było

Do serii trzech incydentów miało dojść 10 lutego. Do amerykańskiego niszczyciela USS Porter zbliżyły się kolejno rosyjskie myśliwce Su-24, a potem patrolowy samolot Ił-38. Rosja wyraża „zdziwienie””

Rzecznik Dowództwa Europejskiego sił USA, kpt. Danny Hernandez oświadczył, że do serii trzech incydentów doszło 10 lutego. Najpierw zbyt blisko do okrętu USA zbliżyły się dwa myśliwce Su-24, następnie jeden Su-24, a na końcu – Ił-38, który jest samolotem patrolowym.

Rosyjskie samoloty wojskowe miały wykonywać „niebezpieczne i nieprofesjonalne” manewry w pobliżu pływającego po Morzu Czarnym amerykańskiego niszczyciela USS Porter – powiedział we wtorek cytowany przez Reutera rzecznik Dowództwa Europejskiego Stanów Zjednoczonych.

Hernandez powiedział, że samoloty nie odpowiadały na wysyłane z USS Porter sygnały. Podkreślił, że tego rodzaju incydenty są niepokojące, gdyż mogą przerodzić się w bardziej niebezpieczne wypadki.

Ministerstwo obrony Rosji wyraziło we wtorek „zdziwienie” wypowiedzią rzecznika wojskowego USA o przelotach 10 bm. rosyjskich samolotów wojskowych w pobliżu amerykańskiego niszczyciela na Morzu Czarnym. Rzecznik ministerstwa oświadczył, że „żadnych incydentów nie było”.

Dodał, że „wszystkie loty naszych samolotów odbywały się i odbywają nad neutralnymi wodami Morza Czarnego, zgodnie z międzynarodowymi zasadami i wymogami bezpieczeństwa”.

PAP/lk

Rosja w tajemnicy rozmieściła rakiety samosterujące, naruszając amerykańsko – rosyjski traktat INF z 1987 roku.

„Krok ten jest dużym wyzwaniem dla prezydenta USA Donalda Trumpa – pisze „NYT” – Rozmieszczenie systemu może również zwiększać zagrożenie militarne dla państw NATO, które mogłyby stanowić główny cel.

– Krok ten jest dużym wyzwaniem dla prezydenta USA Donalda Trumpa, który obiecał poprawę stosunków z prezydentem Rosji Władimirem Putinem – zauważa „NYT”. Podkreśla przy tym polityczny kontekst rozmieszczenia rakiet przez Rosję: opuszczone przez Michaela Flynna stanowisko doradcy prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego. A także fakt, że dopiero trwa kompletowanie nowej obsady amerykańskich resortów dyplomacji i obrony przez ekipę Trumpa.

Chodzi o nową rosyjską rakietę samosterującą ziemia-ziemia, oznaczoną przez Amerykanów jako SSC-X-8, która według ekspertów jest najprawdopodobniej lądową wersją odpalanej z morza rakiety SSN-30A. Jej zasięg może wynosić nawet 5,5 tys. km i prawdopodobnie może ona przenosić głowice nuklearne. Testy i rozmieszczenie tych rakiet są naruszeniem amerykańsko-rosyjskiego traktatu INF z 1987 roku.

INF, podpisany przez prezydentów USA i ZSRR Ronalda Reagana i Michaiła Gorbaczowa, zabrania obu stronom testowania, produkcji i posiadania odpalanych z wyrzutni naziemnych rakietowych pocisków balistycznych bądź manewrujących o zasięgu od 500 km do 5,5 tys. km. Układ ten jest uważany za jedno z porozumień, które doprowadziły do zakończenia zimnej wojny.

„NYT” przypomina, że już w 2014 roku administracja ówczesnego prezydenta USA Baracka Obamy interweniowała w reakcji na testy tej nowej rakiety. Lecz zamiast dostosować się do postanowień INF, Rosjanie poszli naprzód, kontynuując program budowy SSC-X-8 – podaje gazeta.

– Według przedstawicieli Waszyngtonu, Rosja dysponuje dwoma batalionami tych zakazanych rakiet samosterujących. Pierwszy stacjonuje na poligonie Kapustin Jar w północno-zachodniej części okręgu astrachańskiego. Drugi w grudniu został stamtąd przemieszczony do innej części Rosji – pisze „NYT”. Każdy batalion wyposażony jest w cztery mobilne wyrzutnie rakietowe.

Gazeta wskazuje nie tylko na militarne, ale również polityczne konsekwencje rosyjskiego programu SSC-X-8.

– Jest bardzo nieprawdopodobne, by Senat, który jest już sceptycznie nastawiony do zamiarów Putina, zgodził się na ratyfikację nowego układu o kontroli zbrojeń strategicznych, chyba że domniemane naruszenie traktatu dotyczącego (pocisków) średniego zasięgu zostanie naprawione. Trump powiedział, że Stany Zjednoczone powinny wzmocnić i rozwinąć swoje zdolności nuklearne. Ale w tym samym czasie mówił o osiągnięciu nowego porozumienia ws. zbrojeń z Moskwą, które pozwoli zmniejszyć uzbrojenie bardzo znacząco – pisze „NYT”.

Zdaniem dziennika, rozmieszczenie systemu może również zwiększać zagrożenie militarne dla państw NATO, które potencjalnie mogłyby być jednym z głównych celów.

Nowojorska gazeta odnotowuje, że generał Philip Breedlove podkreślił w 2014 roku, kiedy był dowódcą sił NATO w Europie, że „potencjał uzbrojenia” naruszającego INF „nie może pozostać bez odpowiedzi”.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow skomentował doniesienia dziennika „New York Times– Rosja nadal wypełnia swoje międzynarodowe zobowiązania w sferze bezpieczeństwa, w tym zobowiązania dotyczące układu o likwidacji pocisków rakietowych średniego zasięgu (INF) .

Przedstawiciel Kremla skomentował w ten sposób doniesienia dziennika „New York Times” o tym, że Rosja – naruszając ten układ – rozmieściła w tajemnicy nowe pociski manewrujące.

Pieskow zaznaczył, że nikt oficjalnie nie oskarżał Rosji o naruszenie układu INF. Publikację „NYT” określił jako informację, za którą absolutnie nikt nie ponosi odpowiedzialności.

PAP/lk

Geopolityka : Dynamiczne zmiany w Ładzie Światowym a aktualność Paktu Północnoatlantyckiego.

Podczas niedzielnej rozmowy telefonicznej Prezydent Donald Trump i sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg ” potwierdzili ważność Sojuszu w niespokojnych czasach”- informuje Biuro Prasowe NATO.

Biały Dom poinformował o planowanym spotkaniu Prezydenta Trumpa z sojusznikami NATO, które odbędzie się pod koniec maja.

„Obaj liderzy rozmawiali o tym, w jaki sposób zachęcić wszystkich sojuszników z NATO, aby wypełnili swe zobowiązania związane z wydatkami na obronę” – zaznaczono w komunikacie Białego Domu.

Biuro Prasowe NATO po rozmowie telefonicznej poinformowało, że w jej trakcie rozmawiano m.in o uczciwym podziale wydatków na obronność wśród wszystkich członków NATO oraz o kwestiach poparcia Stanów Zjednoczonych dla Paktu Północnoatlantyckiego . W komunikacie Białego Domu czytamy : „Obaj liderzy rozmawiali o tym, w jaki sposób zachęcić wszystkich sojuszników z NATO, aby wypełnili swe zobowiązania związane z wydatkami na obronę”.

Prezydent Donald Trump poruszył również kwestie konfliktu na Ukrainie- w związku z ostatnimi niepokojami na wschodniej granicy oraz zapewnił sekretarza Stoltenberga o „o zdecydowanym poparciu Stanów Zjednoczonych dla Paktu Północnoatlantyckiego”.

Wcześniej stosunek Ameryki do agresji Rosji na Ukrainę był raczej wątpliwy. Całkiem niedawno Donald Trump mówił – Oceniając, że Ukraina jest „krajem, który obchodzi nas (USA) znacznie mniej niż pozostałe kraje NATO, to my musimy wszytko brać na siebie”. – Czemu Niemcy nie zajmują się w NATO Ukrainą? Dlaczego inne kraje leżące w pobliżu Ukrainy też tego nie robią? Czemu to my musimy zawsze być tym państwem, które idzie w kierunku potencjalnej trzeciej wojny światowej z Rosją? – pytał.

Stosunek Donalda Trumpa do Paktu Północnoatlantyckiego podobnie oceniany był jako nieprzychylny a on sam często podkreślał, że NATO jest ” przestarzałe” a inwestycje ze strony Stanów Zjednoczonych nieadekwatnie wysokie – NATO kosztuje fortunę. Tak, chronimy Europę z pomocą NATO, ale wydajemy za dużo pieniędzy.- mówił jeszcze za czasów kandydowania na fotel prezydenta Donald Trump.
Ponad to wiele razy wspominał, że w razie eskalacji konfliktu Stany Zjednoczone pospieszą z pomocą państwom Europy Wschodniej pod warunkiem, że ich nakłady na obronność będą wystarczające, tj. ponad 2 proc. PKB. (PAP)

Rozmowy pokojowe w Astanie doprowadziły do rozłamie w łonie opozycji i do eskalacji konfliktu

– Po przejęciu władzy Donald Trump zaczął skonsolidować układ sojuszniczy na Bliskim Wschodzie, poprzez rozmowy z Egiptem i Arabią Saudyjską – powiedział w Poranku Wnet redaktor Witold Repetowicz.

Zdaniem gościa Poranka Wnet o próbie znalezienia porozumienia pokojowego w Syrii – Rozmowy w Astanie częściowo spełniły swoją funkcję, a następnie władze rosyjskie spotkały się w Moskwie z częścią opozycji syryjskiej, również z Kurdami.

Witold Repetowicz wskazał że rozmowy w stolicy Kazachstanu doprowadziły tylko do zaognienia sytuacji w Syrii – Doszło do przegrupowania sił rebeliantów, które sprzeciwiały się rozmowom w Astanie. Dzięki tym rozmowom udało się Rosjanom doprowadzić do walk w prowincji Idlib w Syrii między opozycją. Stany Zjednoczone zignorowały rozmowy w Astanie, dlatego nie udało się do niczego dojść. Prawdziwe rozmowy o pokoju w Syrii dojdzie w rozmowach bilateralnych USA-Rosja.

Jak podała Polska Agencja Prasowa zaplanowane początkowo na 8 lutego w Genewie rozmowy pokojowe w sprawie Syrii zostały przełożone na 20 lutego. Informacje poinformował we wtorek Radę Bezpieczeństwa ONZ specjalny oenzetowski wysłannik ds. Syrii Staffan de Mistura.

Mistura dodał na posiedzeniu RB ONZ za zamkniętymi drzwiami, że dzięki przesunięciu daty rozmów będzie więcej czasu na przygotowanie się do nich przez syryjską opozycję polityczną – przekazali dyplomaci. Wskazał również na potrzebę maksymalnej „otwartości” w planowanych negocjacjach.

– Trwają walki z państwem islamskim, i to trwają walki na kilku frantach. Z jedne strony walczą syryjskie siły demokratyczne wspieranie przez USA. Tu taj chodzi o walki toczone w Ar-Rakkce. Do tego jeszcze trwają walki w al-Bab, gdzie siły Turcje w sposób kompromitując starają się zająć to 50 tysięczne miasto, co może w ogóle im się nie udać, bo od południa zbliżają się siły Assada – relacjonował w Poranku Wnet Witold Repetowicz.

ŁAJ/PAP

Ksiądz Kazimierz Gajowy: W Syrii już nie ma umiarkowanej opozycji, są tylko zwolennicy reżimu lub islamistów

– Chrześcijańska cześć Syryjczyków w całości popiera reżim jako jedyną siłę, która zapewnia wolność religijną w Syrii – powiedział w Poranku Wnet u Krzysztofa Skowrońskiego ojciec Kazimierz Gajowy.

Z gościem Poranka Wnet rozmawialiśmy o możliwości na pokój w Syrii w ramach rozmów pokojowych prowadzonych w Astanie – Oficjalny rząd Syrii chce w Astanie pokazać, że jest jedynym przedstawicielem narodu syryjskiego. Po pięciu latach wojny, nie można powiedzieć, że reżim reprezentuje wszystkich Syryjczyków.

Zdaniem ojca Gajowego obecnie nie istnieje w Syrii umiarkowana opozycja – Strona rządowa jest bardzo dobrze znana, zarówno jej zbrodnicze działa, ale również te bardziej chwalebne. Natomiast w Polsce nie wiemy co naprawdę kryje się za takimi tworami jak Daesh. Umiarkowana opozycja w czasie wojny po prostu zaginęła, część przeszła na stronę reżimu Baszara Al-Assada a części do ugrupowań islamistycznych.

Karty w Astanie rozdaje oczywiście Rosja, ale w cieniu bardzo ważna jest pozycja i działania Iranu – podkreślił ojciec Kazimierz Gajowy.

 

ŁAJ