Prezydent USA Trump spotkał się z szefem MSZ Rosji Siergiejem Ławrowem w atmosferze skandalu po zwolnieniu szefa FBI

Spotkanie Trump-Ławrow prezydent ocenił jako „bardzo dobre”. Rosyjski minister ujawnił, że dotyczyło „reeskalacji konfliktu w Syrii” i nie dotyczyło sankcji nałożonych na Rosję po aneksji Krymu.

Spotkanie Trump–Ławrow było amerykańsko-rosyjskim spotkaniem najwyższego szczebla od czasu objęcia władzy przez nowego, 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Prezydent USA Donald Trump ocenił jako „bardzo dobre” swoje środowe spotkanie z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem, który wcześniej przeprowadził też rozmowy z amerykańskim sekretarzem stanu Rexem Tillersonem.

Ławrow, kierujący rosyjską dyplomacją od roku 2004, przybył do Waszyngtonu po dłuższej nieobecności, która jest jednym z objawów poważnego pogorszenia się stosunków amerykańsko-rosyjskich w wyniku agresywnych poczynań Moskwy wobec swoich sąsiadów, w tym aneksji Krymu i podsycania konfliktu w Donbasie na wschodzie Ukrainy.

Poprzednio Ławrow gościł z wizytą w stolicy USA w sierpniu 2013 roku. W spotkaniu rosyjskiego ministra z prezydentem Trumpem w Białym Domu uczestniczył Siergiej Kislak, ambasador Federacji Rosyjskiej w Waszyngtonie i jeden z głównych bohaterów kontrowersji związanych z kontaktami otoczenia Trumpa z przedstawicielami Kremla.

Wychodząc ze spotkania z prezydentem Trumpem, szef rosyjskiej dyplomacji minął się w drzwiach i pozował do fotografii z Henrym Kissingerem, legendarnym byłym sekretarzem stanu i byłym doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego w republikańskich administracjach prezydenta Richarda Nixona i Geralda Forda.

Po spotkaniu z Trumpem Ławrow poinformował na konferencji prasowej w ambasadzie Rosji, że rozmowa dotyczyła przede wszystkim planu deeskalacji konfliktu w Syrii. Sam Trump po rozmowach oświadczył, że przemoc w Syrii musi się zakończyć i „wszyscy pracują nad tym, aby osiągnąć ten cel”.

Szef rosyjskiej dyplomacji wyjaśnił, że rozmowa o sytuacji w Syrii koncentrowała się głównie na wprowadzeniu tak zwanych stref bezpieczeństwa na obszarze objętym konfliktem, zgodnie z planem przedstawionym przez sekretarza stanu USA Tillersona. Ławrow zastrzegł, że rozmowa z Trumpem nie dotyczyła sankcji nałożonych na Rosję. Sankcje nałożono po zaanektowaniu przez Rosję ukraińskiego Krymu w roku 2014.

Ławrow dodał, że Trump stawia na „pragmatyczne (…) wzajemnie korzystne” relacje między Waszyngtonem a Moskwą. Ocenił, że obecna amerykańska administracja składa się z „ludzi czynu”, a dialog z nią jest „wolny od ideologii, która utrudniała relacje z Białym Domem (prezydenta Baracka) Obamy”.

Rosyjski minister poinformował, że Trump i prezydent Rosji Władimir Putin spotkają się w lipcu w Hamburgu podczas szczytu G20.

Wcześniej w Waszyngtonie, w środę rano czasu miejscowego, o sposobach rozwiązania konfliktu w Syrii oraz o problemach w amerykańsko-rosyjskich stosunkach dwustronnych, w tym o przygotowaniu spotkania na szczycie Putin-Trump, Ławrow rozmawiał ze swoim amerykańskim odpowiednikiem, Tillersonem.

Wśród najważniejszych tematów rozmów szefów dyplomacji USA i Rosji był konflikt na Ukrainie i możliwości zakończenia wojny domowej w Syrii – jak poinformował Ławrow rosyjskich dziennikarzy po spotkaniu.

Spotkanie Tillerson-Ławrow było rewizytą i służyło przełamaniu lodów po tym, jak Tillerson po wizycie w Moskwie w ubiegłym miesiącu stwierdził, że stosunki amerykańsko-rosyjskie znalazły się w najniższym punkcie od „zakończenia zimnej wojny”.

Wizyta Ławrowa w Waszyngtonie, zapowiadana w mediach jako „wydarzenie tygodnia”, została całkowicie przyćmiona niespodziewaną decyzją prezydenta Trumpa o natychmiastowym zwolnieniu we wtorek dyrektora FBI Jamesa Comeya.

[related id=”17925″]

Ławrow, zapytany przez dziennikarzy podczas poprzedzającej rozmowy z Tillersonem sesji fotograficznej o zwolnienie Comeya, udał zdziwienie: „Dyrektor FBI został zwolniony?” – zapytał z kamienną twarzą Ławrow. „Chyba żartujecie, chyba żartujecie” – powtórzył po angielsku szef rosyjskiej dyplomacji.

Żart Ławrowa oburzył amerykańskich komentatorów i niektórych kongresmenów jako nietaktowny, jeśli się weźmie pod uwagę, że Ławrow był w siedzibie amerykańskiego resortu spraw zagranicznych, a zwolnienie Comeya jest kojarzone w Waszyngtonie z dochodzeniem w sprawie mieszania się Rosji w amerykański proces wyborczy.

PAP/Moro

USA nakłaniają Danię, by nie godziła się na budowę rurociągu Nord Stream 2. Chcą powstrzymać rosyjską dominację ws. gazu

Zdaniem USA ważne strategicznie kraje NATO są zbyt uzależnione od dostaw energii z Rosji, która „posługuje się gazem, gdy chce zniszczyć inny kraj” – powiedziała Robin Dunnigan z Departamentu Stanu.

USA rozpoczęły ofensywę mającą na celu powstrzymanie rosyjskiej dominacji na europejskim rynku gazowym; świadczą o tym wypowiedzi, w tym nt. gazociągu Nord Stream 2 dla duńskiego dziennika „Berlingske”, przedstawicielki Departamentu Stanu Robin Dunnigan.

Na celowniku administracji Donalda Trumpa znalazł się rurociąg Nord Stream 2, który ma biec dnem Bałtyku w pobliżu duńskiego Bornholmu aż do stacji przesyłowej w Niemczech. USA chcą wywrzeć presję dyplomatyczną na kraje, które jeszcze nie zatwierdziły tego projektu, jak np. Dania. To na tym kraju ogniskuje się obecnie zainteresowanie Amerykanów.

Na chwilę obecną nie ma sensu realizowanie tego projektu, skoro istnieje tak dużo ewentualności. Nie jest to także zgodne z deklarowanymi przez Unię Europejską celami energetycznymi i dlatego lepiej będzie skoncentrować się na szeregu innych projektów w celu dywersyfikacji zaopatrzenia w gaz ziemny – oznajmiła Robin Dunnigan. Na co dzień pracuje ona w Departamencie Stanu, gdzie zajmuje się kwestiami strategicznego zaopatrzenia w energię. Przed przybyciem do Kopenhagi odwiedziła w Brukseli Komisję Europejską, która otrzymała identyczny przekaz.

Nasz interes jest zbieżny z interesem Komisji Europejskiej, która także jest zaniepokojona. Chce ona pertraktować z Rosjanami w imieniu Danii – dodała Robin Dunnigan i zauważyła, że w interesie USA jest, aby Komisja Europejska przejęła pertraktacje w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego ”w razie każdej ewentualności”.

Zdaniem USA ważnie strategicznie kraje NATO, jak Niemcy, i inne europejskie państwa sojusznicze są zbyt uzależnione od dostaw energii z Rosji. USA podkreślają, że Rosja stanowi dziś większe zagrożenie niż wcześniej i – zdaniem Robin Dunnigan – posługuje się gazem, gdy chce zniszczyć inny kraj.[related id=”17356″]

Amerykanie zwracają uwagę, że Nord Stream 2 może stać się narzędziem Rosji w politycznej walce z Ukrainą, która w przypadku uruchomienia tego rurociągu utraci miliardowe wpływy pochodzące z transferu rosyjskiego gazu przez swoje terytorium, co będzie ostrym ciosem w ukraińską gospodarkę, w której dochody z gazu są istotnym jej elementem.

Trasa Nord Stream 2 ma przebiegać przez terytorium Danii; wcześniej kraj ten udzielał zezwolenia na prowadzenie rurociągów, tym razem jednak decyzję ma podjąć premier Danii z uwagi na polityczną wagę projektu. Dlatego też kraj ten chce oddać Brukseli inicjatywę prowadzenia rokowań w tej delikatnej sprawie.

W razie niepowodzenia USA zamierzają wesprzeć projekt Baltic Pipe, a także Południowy Korytarz Gazowy z Azerbejdżanu do Europy przez Grecję i Turcję.

Gazociąg Bałtycki (Baltic Pipe) ma połączyć systemy gazowe Danii i Polski. Dzięki temu połączeniu do Polski popłynąłby gaz m.in. ze złóż norweskich.

PAP/LK

Kreml: Prezydenci Rosji i USA rozmawiali dziś m.in. o konflikcie w Syrii. Zamierzają się spotkać podczas szczytu G20

Prezydent Putin w rozmowie telefonicznej z Donaldem Trumpem wezwał do powściągliwości i obniżenia poziomu napięcia sytuacji na Półwyspie Koreańskim. Postanowiono dążyć do rozwiązań dyplomatycznych.

Przywódcy Rosji i USA rozmawiali o konflikcie w Syrii. Ustalili, że nastąpi „aktywizacja dialogu pomiędzy ministrami spraw zagranicznych, w celu poszukiwania wariantów pozwalających wzmocnić warunki przerwania działań bojowych, sprawić, by rozejm był trwały i możliwy do kontrolowania” – głosi komunikat Kremla.

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow i sekretarz stanu USA Rex Tillerson mają „informować przywódców o postępie osiągniętym w tym kierunku” – zapowiedziano w oświadczeniu.

[related id=”12726″]

Putin podczas rozmowy z Trumpem wezwał do powściągliwości i obniżenia obecnego poziomu napięcia na Półwyspie Koreańskim. „Porozumiano się w kwestii nawiązania współpracy zorientowanej na rozwiązania dyplomatyczne w ramach całościowego uregulowania problemu” – przekazał Kreml.

Biały Dom potwierdził ze swej strony, że Trump i Putin rozmawiali o współdziałaniu w celu zakończenia konfliktu w Syrii i uzgodnili, że „wszystkie strony muszą zrobić, co tylko mogą w celu zakończenia przemocy”. Temat współpracy przeciwko Państwu Islamskiemu (IS) w regionie Bliskiego Wschodu również pojawił się w rozmowie, którą strona amerykańska określiła jako „bardzo dobrą”. USA zapowiedziały także, że skierują swego wysłannika na rozmowy w sprawie Syrii, które odbędą się w stolicy Kazachstanu Astanie w środę i czwartek.

Jak podkreślił w komunikacie Kreml, prezydenci zgodzili się co do potrzeby dalszych kontaktów telefonicznych. Wtorkowa rozmowa była trzecią z kolei od czasu objęcia przez Donalda Trumpa urzędu prezydenta w styczniu. Zarazem była pierwszą od przeprowadzonych w kwietniu przez USA ostrzałów rakietowych bazy syryjskich sił rządowych Szajrat w prowincji Idlib. Rosja określiła te ostrzały jako akt agresji i naruszenie prawa międzynarodowego.

Prezydenci Rosji i USA dotąd jeszcze nie spotkali się osobiście. Szczyt G20 w Hamburgu odbędzie się w dniach 7-8 lipca.

PAP/JN

Minister obrony Rosji Szojgu: System antyrakietowy to czynnik destabilizujący, wzmaga groźbę zastosowania broni jądrowej

Siergiej Szojgu oskarżył również NATO o manifestowanie w rejonie Bałtyku „siłowego promowania swych interesów”. Działania Rosji zaś mają być reakcją na rozszerzenie Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Rozmieszczanie elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej jest czynnikiem destabilizującym – oświadczył w środę minister obrony Rosji Siergiej Szojgu. Oskarżył również NATO o manifestowanie w rejonie Bałtyku „siłowego promowania swych interesów”.

Działania Rosji dotyczące wzmocnienia jej zdolności obronnych są zrównoważoną reakcją na rozszerzenie Sojuszu Północnoatlantyckiego”, a także na rozmieszczanie przez NATO sił w państwach graniczących z Rosją – oświadczył Szojgu na otwarciu VI Moskiewskiej Konferencji na temat Bezpieczeństwa Międzynarodowego.

Przypominając podpisanie przez USA i ZSRR w 1972 roku układu o ograniczeniu systemów obrony przeciwrakietowej (ABM), Szojgu ocenił, że rozmieszczanie tarczy antyrakietowej jest „czynnikiem destabilizującym, obniżającym próg zastosowania broni jądrowej”. Polskę wymienił wśród tych krajów europejskich, które są „już zaangażowane w prace praktyczne nad rozmieszczeniem naziemnych i morskich elementów systemu przeciwrakietowego USA”.

Rosyjski minister oskarżył NATO o realizowanie polityki „włączania w orbitę swoich wpływów coraz to nowych państw”, czego dowodem – zdaniem Szojgu – jest decyzja o przyjęciu Czarnogóry do Sojuszu. Położenie geograficzne Czarnogóry „pozwala na wzmocnienie kontroli nad Bałkanami” – ocenił Szojgu.

[related id=”14981″ side=”left”]Zarzucił on również NATO rozszerzanie infrastruktury Sojuszu w Arktyce i podkreślił, że na północy Norwegii, „bezpośrednio w pobliżu granicy z Rosją”, utworzony został nowoczesny poligon, „gdzie na razie na zasadzie rotacji rozmieszczane są kontyngenty NATO”.

Mówiąc o misjach lotniczych NATO, których celem jest kontrola przestrzeni powietrznej państw bałtyckich, Szojgu oznajmił, że te działania są elementem „tzw. strefy ograniczenia dostępu, obejmującej obwód kaliningradzki i wschodnią część Morza Bałtyckiego”. Dodał następnie: „postrzegamy te działania NATO jako demonstrację siłowego promowania swoich interesów”.

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow, występując na otwarciu konferencji oświadczył, że rozmieszczanie w Europie elementów tarczy antyrakietowej USA to proces „jednostronny”, stanowiący „bardzo poważną przeszkodę na drodze wzmocnienia stabilności strategicznej”. Obecność „parasola przeciwrakietowego” może stworzyć „pokusę kroków jednostronnych w rozwiązywaniu problemów regionalnych i globalnych” – oświadczył Ławrow.

Moskiewska Konferencja na temat Bezpieczeństwa Międzynarodowego organizowana jest pod auspicjami Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej od 2012 roku.

Źródło: PAP

lk

Generał Nicholson w Kabulu: „Nie odrzucam” doniesień o tym, że Rosja zbroi talibskich rebeliantów w Afganistanie

Inny wysoki rangą anonimowy przedstawiciel wojsk amerykańskich powiedział dziennikarzom w Kabulu, że dane wywiadowcze dowodzą, iż Rosja pomaga finansowo i dostarcza broń, zwłaszcza maszynową, talibom.

Dowódca wojsk USA oraz sił międzynarodowych w Afganistanie gen. John Nicholson oświadczył w poniedziałek w Kabulu, że „nie odrzuca” doniesień o tym, że Rosja dostarcza pomoc, w tym broń, talibskim rebeliantom w Afganistanie.

Na konferencji prasowej w Kabulu, na której wystąpił razem z ministrem obrony USA Jamesem Mattisem, generał Nicholson nie podał szczegółów dotyczących roli Rosji w Afganistanie. Ale powiedział, że „nie odrzuca” doniesień o tym, że Rosja dostarcza pomoc, w tym broń, talibom, którzy kontrolują duże obszary Afganistanu.

Inni przedstawiciele amerykańskich władz oskarżali Rosję o pomaganie talibskim bojownikom, jednak Nicholson jest pierwszą osobą z administracji USA, która publicznie oświadczyła, że taka pomoc obejmuje również dostarczanie broni – zwraca uwagę agencja Associated Press.

Wcześniej w poniedziałek inny wysoki rangą przedstawiciel amerykańskiego wojska powiedział dziennikarzom w Kabulu, że dane wywiadowcze pokazują, iż Rosja pomaga finansowo i dostarcza broń, zwłaszcza broń maszynową, talibom. Talibowie używają tej broni w południowych prowincjach Helmand, Kandahar i Uruzgan – dodał wojskowy, zastrzegając sobie anonimowość. Według niego dostawy broni wzmożono w ciągu ostatnich 18 miesięcy.

Spytany o działania Rosji w Afganistanie, szef Pentagonu Mattis powiedział, że  zaniepokojenie USA jest coraz większe. – Będziemy dyplomatycznie współpracować z Rosją – oświadczył. – Będziemy to robić, gdzie to możliwe, ale będziemy musieli przeciwstawić się Rosji tam, gdzie to, co robią (Rosjanie) jest sprzeczne z prawem międzynarodowym lub podważa suwerenność innych krajów – podkreślił.

I tak „na przykład jakiekolwiek kierowanie broni tutaj (do Afganistanu) z obcego kraju będzie naruszeniem prawa międzynarodowego” – podkreślił szef Pentagonu. Mattis jest po raz pierwszy w Afganistanie od zaprzysiężenia prezydenta USA Donalda Trumpa.[related id=”14597″]

Rosja zaprzecza, jakoby dostarczała jakiegokolwiek tego rodzaju wsparcia talibom, którzy rządzili Afganistanem do czasu inwazji, która nastąpiła w 2001 roku pod wodzą USA . Rosyjskie władze mówią, że ich kontakty z Afganistanem ograniczają się do kwestii zapewniania bezpieczeństwa (ang. safeguarding security) oraz przekonywania fundamentalistów religijnych, aby porozumieli się z rządem centralnym, co nie udawało się Waszyngtonowi przez lata.

Rosja również opowiadała się za poluzowaniem sankcji wobec talibskich przywódców, którzy udowadniają, że są skłonni do współpracy – wskazuje AP.

Minister Mattis spotkał się z prezydentem Afganistanu Aszrafem Ghanim oraz innymi wysokimi przedstawicielami afgańskich władz zaledwie kilka godzin po tym, jak do dymisji podali się afgański minister obrony, Abdullah Chan Habibi, i szef sztabu afgańskich sił zbrojnych, Kadam Szah Szahim – w związku z piątkowym atakiem talibów na bazę wojskową, w którym zginęło ponad 140 żołnierzy, a wielu zostało rannych.

Szef Pentagonu zapowiedział, że siły afgańskie walczące z talibami czeka „kolejny ciężki rok”.

W ostatnich miesiącach sytuacja w Afganistanie znacznie się pogorszyła. Według amerykańskich źródeł wojskowych przez pierwsze 11 miesięcy 2016 roku talibowie zabili blisko 6,8 tys. policjantów i żołnierzy, a obecnie podejmują działania w dużych miastach. W kraju zwiększyły się też wpływy lokalnej filii Państwa Islamskiego.

Źródło: PAP

lk

Paweł Zyzak: Atak Stanów Zjednoczonych na bazę wojskową Syrii był skierowanym do Chin sygnałem w sprawie Korei Północnej

W ostatnim czasie mamy do czynienia z próbą sił między Stanami Zjednoczonymi a pozostałymi mocarstwami, Chinami i Rosją. O nowej dynamice w polityce światowej mówił w Poranku Wnet dr Paweł Zyzak.

Historyk i znawca problematyki amerykańskiej, dr Paweł Zyzak, w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim analizował strategię głównej światowej potęgi. Amerykanie w ostatnich dniach zdecydowanie zaostrzyli kurs – zaatakowali bazę wojsk prezydenta Asada w Syrii, w Afganistanie zrzucili na pozycje islamistów najpotężniejszą bombę nienuklearną w swoim arsenale, zapowiedzieli także rozprawienie się z rządem Korei Północnej.

– Mamy do czynienia z przesileniem w administracji amerykańskiej, bo Donald Trump posłuchał swoich generałów, przede wszystkim szefa Narodowej Rady Bezpieczeństwa McMastera, i postanowił przeciwstawić się wpływom rosyjskim, przede wszystkim w Syrii – powiedział gość Poranka Wnet.

– Amerykanie chcą rozwiązać problem Korei Północnej, problem nieobliczalnego lidera dysponującego bronią nuklearną, która może doprowadzić do III wojny światowej, a przynajmniej do wielkiej rzezi wśród sąsiadów na południu i w Japonii – mówił dr Paweł Zyzak.

– Podobno Donald Trump wydał rozkaz ataku na Syrię właśnie podczas obiadu z przewodniczącym Xi. Był to sygnał wysłany w stronę władz chińskich: „Albo wy rozwiążecie problem koreański, albo my to zrobimy”.

 

Donald Trump złagodził swoją ocenę NATO, natomiast stosunki z Rosją określił jako „być może najgorsze w historii”

Prezydent USA na wspólnej konferencji prasowej z Sekretarzem Generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem mówił także o relacjach z Chinami, problemie z Koreą Płn. i o obecności Sojuszu w Europie Wschodniej.

Do zmiany oceny Sojuszu Północnoatlantyckiego – jak wyjaśnił prezydent USA po zakończeniu rozmów z sekretarzem generalnym NATO – przyczyniło się zwiększenie przez NATO swej roli w walce z terroryzmem. Trump wyraził nadzieję, że siły Sojuszu Północnoatlantyckiego pomogą armii irackiej w walce z tzw. Państwem Islamskim i w walce z terroryzmem w Afganistanie.

Prezydent Trump powtórzył za sekretarzem stanu USA Rexem Tillersonem, że stosunki Waszyngtonu z Moskwą osiągnęły obecnie „najniższy punkt w historii”.

„W ogóle nie możemy się dogadać z Rosją” – podkreślił Trump.

Amerykański prezydent bardzo dobrze ocenił podczas konferencji prasowej rozmowy Rexa Tillersona w Moskwie i stwierdził, że „będzie fantastycznie”, jeśli stosunki Stanów Zjednoczonych z Rosją poprawią się w przyszłości. Dodał jednak, że „może być całkiem odwrotnie”.

Donald Trump przeciwstawił też swą ocenę kontaktów z Putinem, „którego nie zna”, doskonałym, jego zdaniem, relacjom z prezydentem Chin Xi Jinpingiem.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, który podobnie jak prezydent Trump, bardzo dobrze ocenił spotkanie w Białym Domu, zwrócił uwagę, że NATO dokonuje obecnie największego w swej historii wzmocnienia sił na wschodnich rubieżach Sojuszu, w państwach bałtyckich i w Polsce.

Stoltenberg przyznał, że jednym z głównych tematów rozmów było zapewnienie, że państwa członkowskie NATO będą w równym stopniu łożyć na wspólną obronę.

W opinii amerykańskich mediów spotkanie prezydenta Trumpa z sekretarzem generalnym NATO było komentarzem do zakończonych w środę moskiewskich spotkań amerykańskiego sekretarza stanu Rexa Tillersona i uwerturą do majowego spotkania przywódców państw członkowskich NATO w Brukseli.

pap/aa

Rosja i USA potwierdziły zaangażowanie na rzecz walki z terroryzmem i wspólne stanowisko w sprawie porozumień mińskich

Prezydent Putin spotkał się w środę z sekretarzem stanu USA Tillersonem; w rozmowach na Kremlu wziął udział szef MSZ Rosji, Siergiej Ławrow. Rex Tillerson nisko ocenił wzajemne relacje obu mocarstw.

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow powiedział w środę po rozmowach w Moskwie z sekretarzem stanu USA Rexem Tillersonem, że obie strony potwierdziły wspólne zaangażowanie na rzecz „bezkompromisowej walki z terroryzmem międzynarodowym”.

Na konferencji prasowej po rozmowach Ławrow wyjaśnił, że poruszono m.in. temat sytuacji na Ukrainie; jak mówił, obie strony mają tu wspólne stanowisko – porozumienia mińskie powinny być wypełnione.

Ławrow zapewnił też, że Rosja jest otwarta na dialog ze Stanami Zjednoczonymi, a zarazem będzie oczekiwać wzajemności z ich strony.
[related id=”12726″ side=”left”]

Z kolei sekretarz stanu USA Rex Tillerson powiedział, że obecnie stosunki na linii Stany Zjednoczone – Rosja są na niskim poziomie i cechuje je niski stopień zaufania. Wiodących potęg atomowych nie mogą łączyć takie relacje – podkreślił.

Obie strony uzgodniły powołanie grupy roboczej, która ma zająć się pomniejszymi kwestiami oraz dokonać postępu na drodze do ustabilizowania dwustronnych stosunków – powiedział Tillerson po spotkaniu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem oraz po rozmowach z szefem rosyjskiej dyplomacji, Siergiejem Ławrowem.

Tillerson zaznaczył też, że dopóki nie zostanie osiągnięty pełen postęp w sprawie porozumień mińskich, mających na celu uregulowanie konfliktu zbrojnego na wschodzie Ukrainy, kraj ten pozostanie przeszkodą na drodze do poprawy stosunków amerykańsko-rosyjskich.

Jest to pierwsza wizyta Tillersona w Moskwie jako sekretarza stanu USA. Kreml w ostatnich dniach nie potwierdzał, czy Putin przyjmie Tillersona, jednak źródła cytowane przez media oraz eksperci oceniali, że spotkanie takie się odbędzie.

Ławrow na początku środowego spotkania z Tillersonem oświadczył, że Rosja ma „niemało pytań” na temat idei, które – jak mówił – „zabrzmiały w ostatnim czasie w Waszyngtonie”, a dotyczyły stosunków USA-Rosja. Powiedział również, że niedawny atak rakietowy USA na bazę syryjskich wojsk rządowych w Syrii Moskwa uważa za sprzeczny z prawem.

Przed przyjazdem Tillersona do Moskwy oczekiwano, że kwestia Syrii zdominuje jego rozmowy z przedstawicielami władz Rosji.

Źródło: PAP

lk

Aleksander Bondariew: Rosja daje jasny przekaz: jeśli Zachód chce walczyć z terroryzmem, powinien być jej sojusznikiem

Według Rosji, Zachód, chcąc walczyć z terroryzmem, powinien być sojusznikiem Rosji, a każdy kolejny akt terroru jest argumentem za tym, by zdjąć z Rosji sankcje za Ukrainę i Krym i stanąć u jej boku.

Aleksander Bondariew, rosyjski pisarz, dziennikarz i tłumacz, na stałe mieszkający w Paryżu, był gościem Poranka Wnet w środę 12 kwietnia. Komentował relacje rosyjsko-amerykańskie w kontekście sytuacji w Syrii. Próbował odpowiedzieć na pytanie, czym może zakończyć się spotkanie spotkanie amerykańskiego sekretarza stanu Rexa Tillersona w Moskwie z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych. Stwierdził, że powinno zostać wyjaśnione, po której stronie barykady stoją Rosjanie, i czy Asad może stracić poparcie Kremla.

Jeszcze 10 dni temu uważano, że Rex Tillerson jako specjalny wysłannik Donalda Trumpa spotka się z Putinem. Później okazało się, że takiego spotkania nie będzie. Powodem tego był atak z użyciem broni chemicznej w Syrii. Rzeczywiście był to punkt zwrotny w kontaktach Rosja – USA. Donald Trump w ten sposób chciał pokazać, że nie jest zależny od Moskwy, co zarzucano mu podczas afery dotyczącej rosyjskich służb bezpieczeństwa.
[related id=”766″]

Aleksander Bondariew  zasugerował,  że Rosja sponsoruje akty terroru i używa ich jako karty przetargowej w rozmowach na arenie międzynarodowej:

Ostatnie ataki w Sankt Petersburgu również były aktami terroryzmu, ale po nich pojawił się znamienny apel w wypowiedziach władz rosyjskich: Jeżeli Zachód chce walczyć z terroryzmem, powinien być sojusznikiem Rosji.  Czyli można powiedzieć, że każdy akt terroru był argumentem na to, aby zdjąć z Rosji sankcje za Ukrainę oraz za Krym i być jej sojusznikiem.  

Aleksnder Bondariew skomentował również ostatnie afery związane z korupcją na wysokich szczeblach władzy, m.in z ogromnym majątkiem Dmitrija Miedwiediewa.

– Putin trzyma w Rosji całą władzę, na niższym szczeblu można obserwować coraz więcej niezadowolenia i protestów po stronie ludzi. Po drugim ataku w metrze pojawił się człowiek z Gwardii Narodowej, który rozbroił bombę i zniknął. Takie incydenty są związane m.in. z rywalizacją starych służb bezpieczeństwa z nowo powstałymi grupami, m.in Gwardią Narodową, o względy prezydenta Putina.

Te organizacje  mają zupełnie inne cele: Stare służby bezpieczeństwa chcą dołączyć do władzy socjalistów systemowych, a  Gwardia Narodowa, która jest związana z Ramzanem Kadyrowem (niezależnym wojskowo od Moskwy) chciałaby wprowadzić terroryzm. Film o Miedwiediewie miał tylko pokazać, że kosztem takiej manipulacji można wyprowadzić tysiące ludzi na ulice i zająć ich głowy manifestowaniem przeciwko korupcji, podczas gdy  prawdziwym problemem w Rosji jest terror.

jn

 

 

Sekretarz Stanu USA Rex Tillerson: Rosja musi wybrać, po której stronie chce stać w sprawie konfliktu w Syrii

Tillerson oświadczył, że sojusz Rosji z prezydentem Syrii Baszarem el-Asadem i popierającymi go Iranem i libańskim Hezbollahem nie służy jej interesom. Zaapelował o sojusz z USA i ich stronnikami.

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson powiedział we wtorek po obradach szefów MSZ krajów G7 we włoskim mieście Lukka, że Rosja musi wybrać, po czyjej stronie chce stać w sprawie konfliktu w Syrii. Zaapelował do Moskwy o sojusz z Waszyngtonem i jego partnerami.

„Jasne jest dla wszystkich, że panowanie rodziny Asadów zbliża się do końca” – powiedział Tillerson.

Źródło:PAP

lk