Prof. Andrzej Waśko: Strajk ZNP objął jedynie 11% szkół. Uchwały w sprawie nowej sieci szkół zakończone pełnym sukcesem

– Strajk ZNP swoją skalą pewnie nie zachwycił tych, którzy liczyli na jakieś profity polityczne – powiedział w Poranku Wnet doradca prezydenta i redaktor naczelny dwumiesięcznika „Arcana”.

Profesor Andrzej Waśko ocenił, że wprowadzanie zmian w szkolnictwie jest na dobrym etapie: – 31 marca zakończyła się akcja uchwał podejmowanych przez samorządy w sprawie nowej sieci szkół. Ta akcja skończyła się pełnym sukcesem. Prawie sto procent samorządów podjęło już uchwały o akceptacji nowej sieci szkół, czyli o włączeniu gimnazjów do struktury szkół podstawowych. Mamy jeszcze jakieś drobne promile gmin, które tego nie zrobiły.

[related id=”9512″] – Mamy również za sobą strajk ZNP, który swoją skalą pewnie nie zachwycił tych, którzy liczyli na jakieś profity polityczne. Dane z kuratoriów mówią, że strajkowało około 11% placówek oświatowych.

Odnosząc się do wyższego wskaźnika zaprezentowanego przez organizatorów, stwierdził: – Są tam takie informacje, że strajkowały np. domy poprawcze. Wydaje się to niemożliwe, ponieważ byłoby to niebezpieczne dla sąsiadów placówki oraz całej instytucji. To są takie szumy informacyjne. Zasadniczo ten strajk nie zyskał większego poparcia niż te 11%.

Doradca prezydenta powiedział, że dalsze prace nad reformą będą obejmować podstawę programową dla szkół ponadpodstawowych: – W kwietniu ma być ogłoszony i poddany konsultacjom społecznym projekt podstawy programowej dla liceów i techników. Zapewnił też, że czasu na jej opracowanie jest pod dostatkiem, ponieważ czteroletnie liceum będzie obowiązywać dopiero za dwa lata.

Natomiast w odniesieniu do jeszcze dalszej przyszłości, oświadczył: – Są trzy bardzo ważne punkty, które muszą być zrealizowane, żeby cele i założenia tej reformy były spełnione. To jest przede wszystkim rozmowa z nauczycielami i pomoc im w realizowaniu tego programu, to jest kwestia podręczników, aby były tanie i dobre, a po trzecie system egzaminów, który będzie motywował uczniów do zdobywania wiedzy i dobrze przygotowywał do późniejszych studiów.

Zapytany o powrót nauki łaciny do szkół, stwierdził, że jest szczera wola, aby nauka łaciny wróciła w szerszym zakresie, ale brakuje jeszcze nauczycieli tego języka, a także diagnozy przyczyn zniknięcia go ze szkół. Zaznaczył również, że jest wiele pomysłów na temat przedmiotów potrzebnych w edukacji, ale tydzień szkolny nie jest z gumy i niestety nie da się spełnić wszystkich postulatów.

WJB

Cezary Mech: wicepremier Morawiecki w trakcie wizyty w USA powinien skupić się na walce z dyskryminacją energii węglowej

Dobrze, że wicepremier rządu pojechał do Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie trzeba pamiętać, że do tej pory nikt z polskich władz nie spotkał się osobiście z Donaldem Trumpem – zaznaczył Cezary Mech.

Gość Poranka Wnet, ekonomista i były wiceminister finansów, oceniał rezultaty trzydniowej wizyty wicepremiera Mateusza Morawieckiego w Stanach Zjednoczonych. – Po wizycie w USA polityczna rola premiera Morawieckiego zdecydowanie wzrosła. Otwarte pozostaje pytanie, jak ta wizyta przełoży się na efekty gospodarcze. Spotkania z politykami z Białego Domu w sprawach energetycznych wydają się sukcesem.

[related id=10388]

Wicepremier Morawiecki w czasie swojej wizyty w USA spotkał się m.in. z Kennethem Justerem, doradcą prezydenta Donalda Trumpa nadzorującym z ramienia Prezydenta USA całą międzynarodową politykę gospodarczą. Juster jest także głównym negocjatorem USA w G7 i G20. Spotkanie dotyczyło perspektyw rozwoju handlu między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Omawiano m.in. zakup przez Polskę gazu skroplonego z USA.

Chcemy dywersyfikować źródła dostaw gazu. Mamy największy terminal LNG na Morzu Bałtyckim i myślimy o powiększeniu jego możliwości. Minister Juster wyraził zainteresowanie rozmowami o ewentualnym zakupie przez Polskę gazu z USA – powiedział wicepremier Morawiecki.

Były wiceminister przypominał niefortunną wypowiedź Mateusza Morawieckiego, która mogła rzutować na przebieg wizyty. – Po pewnej niezręczności popełnionej przez premiera Morawieckiego, kiedy jeszcze przed wyborami mówił o dżumie i cholerze, teraz pojawia się pytanie, czy wicepremier jechał do USA, żeby coś załatwić, czy żeby coś zrekompensować obecnej ekipie w Białym Domu.

Zdaniem dr. Cezarego Mecha, kwestia walki z polityką klimatyczną powinna zdominować rozmowy wicepremiera Morawieckiego z nową administracją. – Decyzja Donalda Trumpa o zakończeniu wojny z energią pochodzącą z węgla daje szanse na porozumienie w sprawie podważenia ideologii globalnego ocieplenia. W maju ma zapaść decyzja, czy USA wypowiedzą porozumienia klimatyczne z Paryża.

– Musimy pamiętać, że obecnie Polska jest zmuszana od zamykania energetyki węglowej, co będzie skutkować ponad dwukrotnym zwiększeniem cen energii dla odbiorców – zaznaczył Cezary Mech, podkreślając jednocześnie, że „w tej sprawie z premierem Morawieckim do USA powinien polecieć również minister Szyszko, aby negocjować zmianę światowej polityki klimatycznej”.

W handlu liczyliśmy na przepływ nowych technologii do Polski, a rozmowy koncentrowały się na dostarczeniu amerykańskiego sprzętu wojskowego – podkreślił dr Cezary Mech gość Poranka Wnet.

ŁAJ

Wojciech Cejrowski krytycznie o wizycie wicepremiera Mateusza Morawieckiego w USA: Spadliśmy z drugiej ligi do trzeciej

– Nie było czego obserwować. To nie była wizyta, która rozogni atmosferę. Natomiast to, co mówił w USA Mateusz Morawiecki – kompletna załamka! – skomentował wydarzenie pisarz i podróżnik w Radiu Wnet.

[related id=”10324″]
Zdaniem Wojciecha Cejrowskiego, wizyta wicepremiera Polski w Stanach Zjednoczonych nie powiodła się. Pisarz stwierdził, że wypowiedzi Mateusza Morawieckiego były niedorzeczne: – To, co mówił w USA wicepremier – kompletna załamka. Powiedział, że Polska będzie rozwijać się poprzez plan oszczędnościowy, uwzględniający [przesunięcie środków z OFE – red.] na Indywidualne Konta Emerytalne. No błagam, to jest przecież facet związany z biznesem i zresztą sam o tym wspominał. W ekonomii rozwój odbywa się poprzez inwestycje, a nie odkładanie forsy na konta. A już szczególnie konta emerytalne – podkreślił.

Cejrowski oznajmił również, że wizyta wicepremiera Polski nie była zaprezentowana w amerykańskich mediach. W jego mniemaniu winę za to ponosi polska dyplomacja.

Ważkie wystąpienia ważnych premierów organizuje się w takich sposób, że stawia się za gościem pulpit z logiem, flagą bądź napisem, aby przez całą transmisję telewizyjną było widać, kto przemawia. Taki ruch wykonano podczas wizyty Angeli Merkel (była widoczna pieczęć prezydencka USA). […] Morawiecki zaś nie stał za żadnym pulpitem ani flagą. Ta wizyta nie sprawiała wrażenia ważnej – oznajmił.

Ponadto Cejrowski stwierdził, iż z powodu słabej prezentacji państwa polskiego w amerykańskich mediach, nasze państwo „spadło z drugiej ligi do trzeciej”. Zdaniem pisarza, wizyta Mateusza Morawieckiego w USA mogła mieć duży oddźwięk. Jednakże zmarnowaliśmy okazję do zareklamowania Polski w Stanach Zjednoczonych.

Jedynymi pozytywnymi aspektami podróży wicepremiera do USA są: dobre posługiwanie się językiem angielskim Mateusza Morawieckiego oraz podniesienie przez niego sprawy zagrożenia polityką prowadzoną przez Federację Rosyjską.

K.T.

 

 

Kornel Morawiecki: Nie poprę jutrzejszego wniosku o wotum nieufności. Rząd Beaty Szydło powraca do idei „Solidarności”

Przez półtora roku obecny rząd zmienił kierunek przemian społecznych w Polsce. Dotychczas warstwy ludzi, którym się powiodło, i warstwy ubogie rozchodziły się – mówił w Poranku Wnet marszałek senior.

– Przez różne działania rządowe ten kierunek się odwrócił. To jest kurs bardziej solidarny, przez takie działania, jak podniesienie płacy minimalnej, program 500+, obniżenie wieku emerytalnego. Układ społeczny Polski zmienia się na bardziej krajowi potrzebny i właściwy – ocenił Kornel Morawiecki. [related id=”10324″]

Marszałek senior dostrzega też błędy obecnej ekipy rządowej. – Wczoraj rząd, pod nieobecność ministra finansów, bo mój syn jest w Stanach Zjednoczonych, uchwalił propozycję, żeby cofnąć reformę kombatancką, dla ludzi, którzy w czasach stanu wojennego pracowali w podziemiu na rzecz wolnej Polski, do stanu ustanowionego jeszcze w czasach Platformy Obywatelskiej.

Sprawa wotum nieufności wynikła przy panu premierze Donaldzie Tusku, który został przewodniczącym Rady Europejskiej. Pani premier Beata Szydło jest jedynym przywódcą, który w tej sprawie zachował się właściwie. Pan Tusk w swojej pierwszej kadencji złamał zasady, które powinny obowiązywać w Unii Europejskiej – w zeszłym roku niedwuznacznie opowiedział się za jednym ze środowisk politycznych w naszym kraju – stwierdził rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego.

aa

 

 

Zmiana rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej. Bartłomieja Misiewicza zastąpiła mjr Anna Pęzioł-Wójtowicz

Major Anna Pęzioł-Wójtowicz została oficjalnie nową rzecznik resortu obrony. Od maja 2016 r. pełniła funkcję pełnomocnika MON ds. wojskowej służby kobiet.

Major Anna Pęzioł-Wójtowicz rozpoczęła służbę wojskową w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu w 2005 r. Po ukończeniu szkoły oficerskiej była m.in. dowódcą plutonu zmechanizowanego w Polsko-Litewskim Batalionie Sił Pokojowych w Orzyszu, oficerem prasowym 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej oraz młodszym specjalistą w Departamencie Wojskowych Spraw Zagranicznych MON, w sekretariacie MON oraz w Centrum Operacyjnym MON.

Anna Pęzioł-Wójtowicz jest ponadto absolwentką stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Wrocławskim, podyplomowych studiów z zakresu służby zagranicznej i studiów doktoranckich w SGH.

WJB

Rząd wprowadza pierwszy wyłom w systemie płaceniu składek do ZUS. Mikroprzedsiębiorcy zapłacą mniej

Ministerstwo rozwoju w porozumieniu z grupą posłów PiS przygotowało obniżenie składek do ZUS jeżeli w ciągu roku osiągnął przychód mniejszy niż 2,5-krotną wartość minimalnego wynagrodzenia.

Projekt ustawy przewiduje nową, obniżoną, najniższą wysokość składek na ubezpieczenia społeczne dla przedsiębiorców osiągających miesięczny przychód w wysokości mniejszej niż 2,5-krotność minimalnego wynagrodzenia. W tym roku to 5 000 złotych.

Podstawa wymiaru składek będzie proporcjonalna do przychodu tak, aby w momencie osiągnięcia progu równała się ona obecnej, tj. 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia za pracę. Projekt ustawy powstał w Ministerstwie Rozwoju przy wykorzystaniu założeń przedstawionych przez Parlamentarny Zespół na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego pod przewodnictwem posła Adama Abramowicza.

[related id=9055]

Ustawa wprowadza nowy tytuł w rozliczeniu składek do ZUS w formuje Małej Działalność Gospodarczej, która będzie trzecią ulga w płaceniu składek do ZUS, obok niższych składek przez pierwsze 2 kata prowadzenia działalności oraz całkowitego zwolnienia z płacenia składek

Proponowana przez rząd rozwiązanie będzie trzecim mechanizmem obniżającym wymiar ZUS dla przedsiębiorców, obok istniejącej od 2005 roku, niższej o 50 procent stawki dla nowy firm przez pierwsze dwa lata oraz złożonej w ramach tzw. Konstytucji dla Biznesu propozycji osoba fizyczna zakładająca działalność gospodarczą przez pierwsze pół roku, będzie zwolniona z opłacania składki.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, minimalna wysokość składek płaconych przez przedsiębiorcę na ubezpieczenia społeczne i Fundusz Pracy wynosi w skali roku 10 503,36 zł. Oznacza to, że obciążenie przedsiębiorców osiągających miesięczny przychód niższy niż 2,5-krotność płacy minimalnej jest nieproporcjonalnie duże. Wysokość składek wpływa często na decyzję o zamknięciu działalności gospodarczej. Najwięcej przedsiębiorców rezygnuje z dalszego działania po 24 miesiącach, tj. w momencie, w którym tracą oni prawo do korzystania tzw. małego ZUSu.

Zaproponowane rozwiązane jest pierwszym mechanizmem trwale wyłączając część firm, prowadzonych przez osoby fizyczne, najczęściej rozliczające się ryczałtem, z systemu jednolitego ryczałtowego ZUS-u.

Uprawnionych do skorzystania z nowych rozwiązań będzie ok. 325 tysięcy firm, z których ok. 187 tysięcy nie może obecnie skorzystać z preferencyjnej podstawy wymiaru. Oznacza to, że na niższe obciążenie może liczyć ponad 10% osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą.

Jak wskazała wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz rząd planuje przyjąć projekt ustawy na końca miesiąca, a ustawa z Sejmu powinna zostać uchwalona jeszcze przed wakacyjną przerwą.

Wiceminister rozwoju przedstawiała podstawowe powody wprowadzenie nowej regulacji – To jest propozycji odpowiadającej na strach przed zakładaniem działalności gospodarczej wynikający z wysokości obciążeń wiążących się z zakładaniem firm. Drugim elementem była nieznana do końca wielkość szarej strefy, wynikającej z niemożliwości opłacania ubezpieczeń społecznych. Z dany widzimy, że drugi rok działalności, kiedy kończy się tzw. mały ZUS, najwięcej firm zawiesza lub zamyka swoją działalność – podkreśliła wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

Według wyliczeń przeprowadzonych przez ministerstwo rozwoju, ubytek wpływów z tytułu obniżonych wpłat do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, wyniesie około 200 milionów złotych. Jednocześnie jak podkreślił dyrektor departamentu małych i średnich przedsiębiorstw Janusz Cieszyński podkreślił, że założenie to nie obejmuje jakiegokolwiek pozytywnego wpływu projektowanych regulacji na legalizowanie przez przedsiębiorców prowadzonej obecnie poza oficjalnym obiegiem działalności gospodarczej oraz na wzrost przeżywalność przedsiębiorstw.

 

Znaczy wpływ na projektowane zmiany miał poseł Prawa i Sprawiedliwości Adam Abramowicz, przewodniczący sejmowego zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego – Ryczałtowy ZUS jest największym zabójcą miejsc pracy w Polsce, zwłaszcza dla mikrofirm, jego konstrukcja jest taka, że niezależenie od tego czy przedsiębiorca cokolwiek zarobi, to musi zapłacić ryczał, teraz już w wysokości 1200 złotych. To powodowało, że ci którzy nie byli w stanie płacić szli do szare strefy – podkreślił poseł PiS.

Adam Abramowicz podkreślił również, że zaprezentowana ustawa to powinien być dopiero wstęp do dużej reformy – W ci którzy prowadzą działalności gospodarczą w drobny zakresie mają dochody do pięciu tysięcy złotych będą płacić składkę proporcjonalną. To jest pierwszy krok, bo musimy dalej pracować nad reformą całego systemu ZUS.

 

ŁAJ

 

Konrad Szymański w Sejmie: Polski rząd nie zgodzi się na karanie Wielkiej Brytanii za demokratyczną decyzję o Brexicie

W sejmie wiceminister spraw zagranicznych odpowiedzialny za sprawy europejskie przedstawił stanowisko rządu w sprawie Bexitu, po przesłaniu przez Londyn oficjalnego listu notyfikacyjnego.

Na posiedzeniu sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej wiceminister Konrad Szymański przedstawił polskie stanowisko wobec listu notyfikacyjnego przesłanego przez premier Theresę May do Rady Europy. – Wchodzimy w bardzo konkretną fazę opuszczania przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej. Poznaliśmy już notyfikacje Londynu. Obecnie trwają zaawansowane prace – i polskiego rządu, i Komisji Europejskiej – nad właściwym zdefiniowaniem celów negocjacyjnych oraz formy prowadzenia negocjacji. Mamy przygotowane instytucjonalne ramy prowadzenia negocjacji.

– Kwestia wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii, kwestia relacji Londynu do wydarzeń politycznych na kontynencie to rzecz o egzystencjalnym znaczeniu dla Polski i jej bezpieczeństwa – podkreślił na początku swojego wystąpienia Konrad Szymański.

Zdaniem wiceministra spraw zagranicznych, treść listu notyfikacyjnego jest dobrym wstępem do negocjacji. – Dla Polski ważną deklaracją jest fakt, że Wielka Brytania wychodzi z UE, ale nie z Europy. To jest dla nas bardzo dobra zapowiedz przed negocjacjami. Chcemy, aby Brexit nie przełożył się na obniżenie zaangażowania politycznego, także w wymiarze uczestnictwa Londynu w sferze obronności na kontynencie.

[related id=8651]

Jak podkreślił wiceminister Szymański, najważniejsze dla polskiego rządu są prawa Polaków przebywających na Wyspach. – Pierwszą kwestią w polskiej agendzie jest sprawa praw nabytych obywateli UE przebywających na Wyspach, szczególnie Polaków. Mieszka tam ponad trzy miliony obywateli 27 krajów wspólnoty, jedna trzecia z nich to Polacy. Ten milion ma bardzo różny status prawny i społeczny.

– To bynajmniej nie są osoby, które uprawiają tzw. turystykę świadczeniową. To są osoby bardzo aktywne na polu przedsiębiorczości, to są również studenci. Wyjątkową uwagę zwracamy na zmiany sytuacji prawnej tych osób, które nie mają obecnie statusu rezydenta, a to prawie połowa Polaków przebywających na Wyspach. To jest jeden z bardzo dokładnie studiowanych aspektów wyjścia Wielkiej Brytanii z reżimu prawnego wspólnoty.

Wyjście Wielkiej Brytanii to również zagrożenie dla budżetu Unii Europejskiej, do którego Londyn wpłaca więcej niż pobiera. Po referendum na Wyspach pojawiały się informacje, że środki zapisane dla Polski w budżecie unijnym są zagrożone.

Drugim istotnym elementem w negocjacjach będą środki europejskie. Mimo rabatów, Wielka Brytania jest istotnym płatnikiem do budżetu wspólnoty. Ewentualny zanik płatności może odcisnąć się nie tylko na polityce rolnej, ale również na polityce spójności. W interesie wszystkich krajów wspólnoty, zarówno państw-płatników, jak i i beneficjentów, jest nie doprowadzić do zbyt łatwego zwolnienia Wielkiej Brytanii ze zobowiązania wpłacania świadczeń do budżetu wspólnoty.

– Nie przyjmujemy wariantu, że warunki natury politycznej mogłyby kształtować wstecz warunki prawne przyjęte przez stronę brytyjską wcześniej – zaznaczył w sejmie Konrad Szymański.

Wiceminister zwrócił również uwagę na wymiar militarny Brexitu: – Kolejnym aspektem jest utrzymanie Wielkiej Brytanii jako istotnego elementu w architekturze bezpieczeństwa  opartej na NATO. Szczególnie, że sojusz obecnie przeżywa okres daleko idących reform, na pewno w sferze deklaratywnej.

Wiceminister odniósł się do konkretnych zapisów zawartych w liście notyfikacyjnym: – Strona brytyjska rozumie, że gospodarka potrzebuje przewidywalności, ale nie dostrzega poglądu, że również obywatele potrzebują tej pewności. (…) Kwestia rozliczenia finansowego jest w liście notyfikacyjnym ujęta bardzo ogólnie, ale samo przyznanie, że istnieją zobowiązania, jest istotnym krokiem strony brytyjskiej w kierunku wspólnoty.

– Brexit nie może przynieść w konsekwencji jeszcze większej dezintegracji wewnętrznego rynku UE, wspólnego rynku – zaznaczył pod koniec swojego wystąpienia wiceminister Konrad Szymański.

ŁAJ

Fala aresztowań opozycjonistów na Białorusi była dla nas zaskoczeniem – powiedział w Poranku Wnet Stanisław Karczewski

Z marszałkiem Senatu rozmawialiśmy o polityce wschodniej. – W tej chwili mamy zamrożone stosunki z Rosją, a w rozmowach z Kijowem jasno mówimy: na Banderze Ukraina nie wejdzie do Unii Europejskiej.

Gościem Krzysztofa Skowrońskiego w Poranku Wnet był Stanisław Karczewski, marszałek senatu. Pierwszym tematem rozmowy była szansa na zmianę ustawy zasadniczej po 20 latach jej obowiązywania. – Jesteśmy skłonni do zmiany Konstytucji w przyszłości. Minęło 20 lat od uchwalenia ustawy zasadniczej i jest potrzeba jej przejrzenia (…) Obecna Konstytucja jest słaba i mizerna, nie jest mocnym fundamentem dla ustroju politycznego –  oświadczył w Poranku Wnet marszałek Senatu.

Jak podkreślił Gość Poranka Wnet, dyskusja nad zmianami ma charakter czysto teoretyczny, ponieważ w obecnym parlamencie nie ma większości gotowej do uchwalenia nowej Konstytucji. – Problem polega na tym, że większość opozycji nie chce rozmawiać o zmianach w Konstytucji. PO i Nowoczesna nie chcą podjąć żadnej debaty nad reformą ustroju Polski. Realnie nie widzę możliwości zmiany Konstytucji, ale powinniśmy rozpocząć debatę nad nową ustawa zasadniczą.

Marszałek Senatu odniósł się także do wotum nieufności dla rządy Beaty Szydło, które zgłosiła Platforma Obywatelska. Oświadczył, że będzie się przyglądał debacie nad wnioskiem. Głos w obronie dokonań rządu zabierze prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Obecna sytuacja w rządzie, któremu przewodzi premier Beata Szydło, jest bardzo stabilna,  a totalna opozycja rzuca mu piasek w koła. Politycy opozycji mówią już o używaniu kija bejsbolowego – powiedział to przewodniczący klubu Platformy.

Z gościem Poranka Wnet rozmawialiśmy także o możliwych zmianach w rządzie.

– Z bliska obserwuję pracę ministrów. Są niezwykle zaangażowani i pochłonięci swoją działalnością. Należy się doskonalić, a wyciąganie wniosków jest rolą pani premier, ale na razie rząd pracuje bardzo dobrze – podkreślił Stanisław Karczewski, nie wykluczając, że w przyszłości może dojść do zmian na stanowisku ministrów. – Chciałbym, aby pani premier rządziła przez dwie kadencje; w pewnym momencie przyjdzie czas na zmiany w rządzie.

Gość Poranka Wnet odniósł się również do wniosku polskiej prokuratury o postawianie kolejnych zarzutów rosyjskiej obsłudze lotniska w Smoleńsku w sprawie tragedii z 10 kwietnia 2010 roku: – Zaskoczyła mnie natychmiastowa odpowiedź Rosji, że nie będzie przesłuchania kontrolerów z lotniska w Smoleńsku.

Stanisław Karczewski odniósł się również do sytuacji za wschodnią granicą.

Z prezydentem Białorusi rozmawiałem w dobrej atmosferze, przedłożyłem całą agendę, którą sobie zaplanowałem. Natomiast efekty okazały się złe. Jeśli dojdzie do ponownego ocieplenia stosunków, to po raz kolejny spotkałbym się z Aleksandrem Łukaszenką, bo przyciągnięcie Białorusi do Unii jest dla nas bardzo korzystne. (…) Stosunki dyplomatyczne z Mińskiem obecnie bardzo się ochłodziły. Fala aresztowań była dla nas zaskoczeniem.

Na spotkaniach z przewodniczącym litewskiego Sejmu czy ukraińskiej Rady Najwyższej rozmawialiśmy o problemach bilateralnych. Z naszej strony padła deklaracje wsparcia Ukrainy, kraju, gdzie toczy się wojna, ale mówimy jasno, że na Banderze Ukraina nie wejdzie do Unii Europejskiej – podkreślił w Poranku Wnet Stanisław Karczewski.

ŁAJ

 

Przekop Mierzei Wiślanej to szansa na otwarcie światowych rynków dla elbląskiego przemysłu – powiedział poseł Jerzy Wilk

Kanał skróci drogę morską z Elbląga do portów trójmiejskich o 90 km. Według byłego prezydenta Elbląga uzyskamy niezależność od Rosji, która obecnie może w każdej chwili zamknąć wyjście na Bałtyk.

Z posłem Prawa i Sprawiedliwości Jerzym Wilkiem rozmawialiśmy w Radiu Wnet o projekcie specjalnej ustawy dotyczącej budowy nowego szlaku żeglugowego z Zalewu Wiślanego na Bałtyk. – Wczoraj pan prezydent podpisał ustawę o przekopie Mierzei Wiślanej. Teraz trwa opracowywanie dokumentacji przez polskie firmy, które wygrały przetarg, co potrwa około 1,5 roku, a potem zacznie się w budowa.

Przy budowie kanału przez Mierzeję stanęła również kwestia własności złóż bursztynu, które zostaną wydobyte przy okazji budowy przekopu mierzei – Koszt budowy sięgnie 880 milionów złotych, inwestycja rozpocznie się na jesieni przyszłego roku i zakończy się w 2022 roku. (…) Na Mierzei Wiślanej znajdują się duże pokładu bursztynu, niektórzy podkreślali, że zyski związane z pozyskaniem bursztynu mogą znacznie ograniczyć koszty całej inwestycji.

Jerzy Wilk wskazywał, że budowa kanału przez Mierzeję pozwoli na lepszą integrację dużych polskich portów na Bałtyku z Zalewem Wiślanym. – Port w Elblągu zawsze rozwijał się w kooperacji z portami trójmiejskimi. Wielkie statki będą zawijać, jak do tej pory, do portów trójmiejskich, a następnie towary będą przeładowywane na barki i transportowane do portu w Elblągu i dalej śródlądowymi drogami wodnymi w głąb Polski.

Budowa kanału to również szansa dla przemysłu ciężkiego, który powstał na gruncie dawnych zakładów przemysłowych „Zamech”. – Liczę, że dzięki budowie kanału żeglugowego, wielkie konstrukcje stalowe, które powstają w zakładach przemysłowych Elbląga, jak chociażby turbiny do elektrowni, będą mogły być wysyłane do portów światowych – stwierdził poseł PiS.

Poseł wypowiedział się także na temat bieżącej sytuacji politycznej: – Nie wierzę w możliwość upadku rządu Beaty Szydło, bo nawet cała opozycja nie jest przekonana do tego wniosku. To jest kolejna próba dezorganizacji prac sejmu, bo ta debata nie jest poważna.

Jego zdaniem największym niedopatrzeniem rządów PiS jest niezałatwienie sprawy kredytów frankowych.

ŁAJ

Wiceminister rodziny: Zmiany w programie 500 plus będą kosmetyczne i obejmą tylko nieliczną grupę beneficjentów

– W tym roku nie planujemy wprowadzenia waloryzacji świadczeń w ramach programu Rodzina 500 plus, ale nie wykluczamy dodania takiego rozwiązania w następnych latach – powiedział Stanisław Szwed.

 

We wtorek rząd przyjął dokument pt. „Przegląd systemów wsparcia rodzin”, dotyczący m.in. programu Rodzina 500 plus. Do przygotowania go Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej zobowiązała ustawa wprowadzająca program Rodzina 500 plus. Zawiera ocenę i propozycje zmian w polityce rodzinnej w obszarze świadczenia wychowawczego, świadczeń rodzinnych, ściągalności alimentów, opieki nad dziećmi do lat trzech oraz Karty Dużej Rodziny.

W „Przeglądzie” zaproponowano pewne zmiany w programie. Według minister Elżbiety Rafalskiej mają one na celu przede wszystkim uszczelnienie systemu oraz wprowadzenie ułatwień przy składaniu wniosków.

Chcemy jasnych, jednoznacznych przepisów, które nie będą nastręczały samorządom trudności przy wydawaniu decyzji. Wiemy, że niejednolite jest orzecznictwo organów odwoławczych, chcemy, by przepisy były jasne, precyzyjne, jednoznaczne – wyjaśniła minister Rafalska.

[related id=4849]

O szczegółach wprowadzanych zmian rozmawialiśmy w Popołudniu Wnet ze Stanisławem Szwedem, wiceministrem rodziny. – Reforma to za duże słowo, ponieważ główna oś programu zostanie utrzymana, czyli świadczenie w wysokości 500 złotych oraz wiek 18 lat, do którego świadczenie będzie wypłacane. Zmieniamy tylko kwestie kosmetyczne – w ramach uszczelnienia systemu przy świadczeniu na pierwsze dziecko, gdzie są wątpliwości, czy osoby rozliczające się ryczałtem podają rzetelne dane w oświadczeniach. Do tego pojawiła się również kwestia osób żyjących w konkubinatach, a podających w oświadczeniach, że samotnie wychowują dziecko, przez co sztucznie zaniżają dochód rodziny. Tutaj wprowadzamy zapisy, podobne jak przy innych świadczeniach, o obowiązku alimentacyjnym.

Wiceminister podkreślił, że zmiany dotyczą tylko niewielkiej części osób biorących świadczenia. – To nie jest liczne zjawisko, ale dochodzą sygnały, że są nieprawidłowości. Jednak, jak patrzmy na cały program, to jest to margines.

– Konkretne rozwiązania w uszczelnieniu programu 500 plus zostaną przyjęte do pierwszego października (…) W tym przeglądzie nie ma propozycji waloryzacji świadczenia, ale nie wykluczamy wprowadzenia takiego mechanizmu w przyszłości. – zapowiedział.

Zdaniem Stanisława Szweda, wypowiedzi polityków opozycji, w tym lidera Platformy Obywatelskiej, Grzegorza Schetyny, o objęciu świadczeniem wszystkich dzieci, są nierealne ze względu na koszt dla budżetu, nie mają też przełożenia na pronatalistyczny wymiar programu Rodzina 500 plus. – Najpierw opozycja mówiła, że ten program się nie nadaje do realizacji, że koszty są olbrzymie. Potem pojawiła się nowa narracja o świadczeniu na każde dziecko. Jeżeli opozycja znajdzie kolejne 20 miliardów złotych rocznie, to życzę powodzenia – stwierdził wiceminister.

Z gościem Popołudnia Wnet rozmawialiśmy również o projekcie reformy urzędów pracy, która opracowywana jest w jego ministerstwie. – Chcemy zdecydowanie uprościć system zarządzania urzędami pracy, tak aby decyzje były podejmowane na poziomie dyrektorów powiatowych i wojewódzkich urzędów pracy, a równocześnie, żeby nadzór wrócił do ministerstwa.

Wiceminister krytycznie odniósł się do możliwości wprowadzenie na szerszą skalę elementu komercyjnego do systemu urzędów pracy. – Działania aktywizacyjne zlecane prywatnym podmiotom, które w mojej ocenie nie spełniają oczekiwań, są doszyć kosztowne, a efekty są różne.

ŁAJ/PAP