Morawiecki: Umowa w sprawie Nord Stream 2 powinna mieć charakter międzyrządowy, a nie międzykorporacyjny

Wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki, w poniedziałek spotkał się w Brukseli z unijną komisarz ds. handlu Cecilią Malmstroem, z którą rozmawiał o gazociągu Nord Stream 2.

– Mocno i jednoznacznie prezentujemy nasze stanowisko, wskazując, że naszym zdaniem powinna być to umowa o charakterze międzyrządowym, a nie międzykorporacyjnym, i w związku z tym powinna podlegać pełnej procedurze zatwierdzenia przez Komisję Europejską” – oświadczył wicepremier Morawiecki w samolocie z Brukseli do Warszawy. Powiedział, że komisarz zgodziła się z nim, ale zastrzegła, że są kraje członkowskie Unii, które mają odmienne niż Polska interesy.

Premier Morawiecki powiedział też, że podczas spotkania z unijną komisarz przypomniał także o tym, jak ważna w obecnych okolicznościach jest dla Polski rura Baltic Pipe. To samo powtórzył ministrowi gospodarki, energii i klimatu Danii, z którym także się spotkał. – Trzeba budować koalicję sprzyjających nam podmiotów i państw – dodał.

Nord Stream 2 to projekt dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie, o mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 roku. W tym samym roku Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się projektowi.

PAP/WJB

Polska była rajem dla firm stosujących optymalizację podatkową. Teraz wyrównujemy szanse dla uczciwych przedsiębiorców

Wiceminister finansów Paweł Gruza zapowiedział ogłoszenie w przyszłym tygodniu ustawy wprowadzającej mechanizm „mandatory disclosure”, który uderza w firmy stosujące agresywną optymalizację podatkową.

Na posiedzeniu komisji gospodarki i rozwoju wiceminister finansów Paweł Gruza wyjaśniał posłom, jak wygląda polityka podatkowa rządu wobec przedsiębiorców. Na wstępie minister podkreślił, że „nie można uszczelniać jednego podatku, nie uszczelniając całego systemu”.

[related id=20494]

Minister Gruza zwrócił uwagę na dwa podstawowe kierunki działań, jakie prowadzi Ministerstwo Finansów w zakresie uszczelnienia systemu podatkowego. – Przyświecają nam idee wytworzenia bezpiecznego i sprawiedliwego ekosystemu dla rozwoju gospodarczego oraz równych szans na rynku – mówił. Pierwszym elementem są działania dotyczące wyłudzeń VAT. To bardzo ważne, „bo każdy uczciwy przedsiębiorąca, który musi konkurować z przestępcą, jest już na starcie na znacznie gorszej pozycji niż nieuczciwi konkurenci” – uzasadniał. – Drugim istotnym elementem jest zwalczanie agresywnej optymalizacji podatkowej. Do tej pory podatnik, który nie prowadzi agresywnej optymalizacji podatku CIT, był na przegranej pozycji. W momencie, kiedy firma prowadzi bardzo agresywną optymalizację, może rozwijać się rocznie o 19 procent szybciej niż te przedsiębiorstwa, które płacą podatek CIT.

Mieliśmy przypadki, że przedsiębiorca musiał zamykać fabrykę czy zakład, bo nie mógł wytrzymać nieuczciwej konkurencji – podkreślił wiceminister Gruza.

Kolejne propozycje uszczelnienia systemu podatkowego proponowane przez rząd, które przynoszą efekty w przychodach do budżetu, budzą jednocześnie wątpliwości, czy nie szkodzą polskim przedsiębiorcom. Zdaniem wiceministra nie ma przesłanek, by tak sądzić. Co więcej, wiele z propozycji legislacyjnych znalazło uznanie przedsiębiorców, którzy żądali nawet intensyfikacji działań ministerstwa finansów. – Działania rządu i ministerstwa finansów w zakresie uszczelnienia systemu podatkowego nie odbijają się negatywnie na wzroście gospodarczym, tak jak obawiała się część ekspertów – podkreślił wiceminister finansów.

[related id=19128 side=left]

Wiele wątpliwości wzbudził rządowy projekt nowelizacji ustawy Ordynacja podatkowa. Zakłada on wprowadzenie obowiązku przekazywania szefowi Krajowej Administracji Skarbowej dobowych wyciągów bankowych w formie tzw. jednolitego pliku kontrolnego.

Obowiązek ma dotyczyć osób prawnych, jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej oraz osób fizycznych będących przedsiębiorcami w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, z wyłączeniem mikroprzedsiębiorców oraz jednostek sektora finansów publicznych.

Jak podkreślił min. Gruza, JPK to jest system, który został wprowadzony u naszych sąsiadów z Czech czy Słowacji już pięć lat temu. My teraz dopiero doganiamy ich w zakresie sprawozdawczości podatkowej przygotowywanej przez przedsiębiorców i zapewnił, że nie ma niebezpieczeństwa wycieku danych przekazywanych codziennie do administracji skarbowej.

Przedstawiciel ministerstwa finansów wyjaśniał również wątpliwości związane z wprowadzeniem nowych rozwiązań w płaceniu podatku od towarów i usług – Podzielna płatność VAT działająca na zasadzie dobrowolności będzie bardzo łatwa, ponieważ pozwoli na dokonywanie takich samych przelewów. Przedsiębiorąca płacący VAT w systemie podzielnej płatności nie będzie odczuwał żadnych niedogodności odnośnie do rozwiązań podatkowych. Z zastrzeżonej klasy kont VAT, które powstaną przy okazji wprowadzania mechanizmu rozdzielnej płatności tego podatku, nie będzie możliwości wyprowadzania pieniędzy za granicę, co do tej pory było nagminne.

[related id=18603]

– Do tej pory w Polsce istniał swoisty supermarket optymalizacji podatkowej, polegający na tych, że tworzono fikcyjne struktury kapitałowe, które generowały koszty równe przychodom, tym samym w zasadzie zwalniając firmy stosujące takie mechanizmy z płacenia podatku CIT – podkreślił wiceminister finansów Paweł Gruza, wskazując jednocześnie na ostatnie działania rządu w tym zakresie. – Ministerstwo od miesiąca publikuje ostrzeżenia ministerstwa finansów w zakresie dobrych praktyk, gdzie pokazujemy tego rodzaju praktyki, dajmy podatnikom możliwości korekty swoich działań, tak aby środki wróciły do kasy państwa. (…) Optymalizacja to jest uszczerbek dla budżetu państwa w wysokości nie dziesiątek czy setek milionów, ale miliardów złotych.

Pracujemy nad zmianą całej matrycy słownika dotyczącego podatku VAT. Prowadzimy dialog z Komisją Europejską – podkreślił wiceminister finansów.

W czasie posiedzenia komisji Paweł Gruza zapowiedział ważną zmianą legislacyjną, uderzająca w agresywną optymalizację podatkową. – Komisarz Moscovici zapowiedział publikowanie na poziomie całej wspólnoty UE systemu ujawniania agresywnej optymalizacji podatkowej, a my kończymy projekt wprowadzenia mechanizmu mandatory disclosure, mającego na celu wyeliminowanie procesów agresywnej optymalizacji podatkowej. Projekt już jest na ukończeniu i zostanie przedłożony do konsultacji na początku przyszłego tygodnia – podkreślił wiceminister finansów.

ŁAJ

Poseł PiS: Reforma wymiaru sprawiedliwości pozwoli polskim sądom wyjść z paraliżu. Ustawa jest zgodna z konstytucją

Bartłomiej Wróblewski w rozmowie z Radiem Wnet podkreślił, że nowe zasady działania sądów powszechnych wyzwolą sędziów orzekających spod wszechwładzy prezesów sądów i zwiększą ich niezawisłość.

Zdaniem posła Prawa i Sprawiedliwości Bartłomieja Wróblewskiego przyjęte przez Komisję Sprawiedliwości poprawki do ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa wzbogacają mechanizm wyboru sędziów do KRS i [related id=20706]dodatkowo dają możliwość uczestniczenia w tych wyborach środowiskom prawniczym. Poseł wskazał, że ustawodawca w tym zakresie zrealizował postulaty środowiska sędziowskiego.

Zdaniem polityka PiS ustawa zmieniająca zasady wyboru sędziów KRS jest zgodna z konstytucją: – Krajowa Rada Sądownicza nie jest organem władzy sądowniczej, którymi są tylko sądy i trybunały. Konstytucja nie rozstrzyga, kto wybiera 15 sędziów – członków KRS. Do tej pory rzeczywiście tych sędziów wybierały korporacje, dlatego uważam, że propozycja, aby to Sejm wybierał kandydatów, jest zgodna z konstytucją.

– Zmiany personalne są istotne, ale to nie one są celem reformy, która zakłada usprawnienie pracy sądów i całego wymiaru sprawiedliwości – zaznaczył Bartłomiej Wróblewski.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości podkreślał, że proponowane zmiany nie są pisane pod ministra sprawiedliwości. – „Ziobrocentryczne” odczytywanie zapisów ustawy o sądach powszechnych  jest niewłaściwe, ponieważ ministrowie sprawiedliwości regularnie się zmieniają. Kiedy rozmawiamy o reformie, to musimy zadawać sobie pytanie, czy zapisy są dobre czy złe, a nie czy odpowiadają danemu ministrowi – mówił.

– Musimy podjąć decyzję, czy chcemy sprawnego systemu nadzoru nad wymiarem sądownictwa, czy chcemy systemu wzajemnego paraliżu, który funkcjonował przez wiele lat – zaznaczył w rozmowie z Radiem Wnet poseł PiS.

Zdaniem Bartłomieja Wróblewskiego nowa ustawa wprowadza wiele zmian wzmacniających sędziów. – Jednym z mechanizmów który tworzymy, jest losowy przydział spraw. Żaden z prezesów sądów nie będzie miał wpływu na to, który sędzia będzie wyrokował w konkretnej sprawie – powiedział. Kolejna zmiana dotyczy równomiernego przydziału spraw. – Nie można karać sędziów narzucaniem znacznej ilości spraw – zaznaczył.

 

ŁAJ

Prof. Szeremietiew o Koncepcji Obrony RP: Nie jestem pewien, czy wydatki na wojsko wystarczą na sfinansowanie planów MON

Na podstawie zaprezentowanego szkicu trudno cokolwiek powiedzieć na temat koncepcji, gdyż jest to jedynie ogólny zarys pewnych zamiarów MON – powiedział w Popołudniu Wnet prof. Romuald Szeremietiew.

We wtorek szef MON Antoni Macierewicz przedstawił koncepcję obrony RP, w ramach której resort obrony narodowej miałby m.in. utworzyć czwartą dywizję, wprowadzić reformę systemu dowodzenia i zakupić myśliwce piątej generacji. Profesor Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej, skomentował w Popołudniu Wnet te założenia.

– Koncepcja jest niewielka i połowa stron zawiera treść planu w języku angielskim. Spośród 60 stron jedynie około 20 dotyczy propozycji resortu. […] Na podstawie tego szkicu trudno cokolwiek powiedzieć na temat tego dokumentu, gdyż jest to jedynie ogólny zarys pewnych zamiarów MON – powiedział gość Radia Wnet.

Ponadto prof. Szeremietiew sceptycznie zaopiniował plan resortu obrony narodowej dotyczący realizacji przedstawionych postulatów do roku 2032. W jego przekonaniu program jest zbyt dalekosiężny, zważywszy na to, że w okresie najbliższych 15 lat mogą zajść różne zmiany, które zniweczą założenia koncepcji.

Były wiceminister obrony narodowej odniósł się również do planów modernizacji armii i zakupu myśliwców – jego zdaniem mogą być one zbyt kosztowne dla budżetu państwa.

– Powołanie nowej dywizji i uzbrojenie jej w nowoczesny sprzęt to ogromny koszt. […] Kupno samolotów piątej generacji […] Do tego cztery okręty podwodne wyposażone w rakiety manewrujące […] system przeciwlotniczy i przeciwrakietowy. Nie jestem pewien czy proponowane zwiększenie wydatków na wojsko do 2,5 proc. PKB wystarczy na to wszystko. Zwłaszcza że szef MON zapowiada także zwiększenie wojsk – powiedział prof. Romuald Szeremietiew w Radiu Wnet.

 

 

K.T.

Sejm rozpoczął debatę nad projektem Prawa i Sprawiedliwości w sprawie sądów. Projekt został oprotestowany przez sędziów

Nowelizacja prawa o ustroju sądów powszechnychmocno ograniczyłaby przywileje sędziowskie, m.in. zobowiązując sędziów do składania oświadczeń majątkowych. Projekt rozpalił wielkie emocje w środowisku.

Obszerny projekt nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych (u.s.p.), a także innych ustaw, został złożony przez grupę posłów PiS w połowie kwietnia. Miałby on wejść w życie – jak zaproponowano – 1 lipca. Projekt przedstawił na posiedzeniu plenarnym poseł Bartłomiej Wróblewski (PiS).

W poselskiej propozycji chodzi m.in. o zmianę modelu powoływania prezesów i wiceprezesów „w kierunku zwiększenia wpływu ministra sprawiedliwości na obsadę stanowisk”.

Dziś prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych powołuje minister sprawiedliwości po zasięgnięciu opinii zgromadzeń ogólnych tych sądów. Prezesów sądów rejonowych powołują zaś prezesi sądów apelacyjnych po zasięgnięciu opinii sędziów danego sądu rejonowego i prezesa przełożonego sądu okręgowego.

Projekt przewiduje odstąpienie od modelu powoływania prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych po uzyskaniu opinii zgromadzeń ogólnych (a w przypadku ich negatywnej opinii – po uzyskaniu pozytywnej opinii KRS). Jak głosi uzasadnienie projektu, w obecnym stanie prawnym KRS może negatywną opinią zablokować możliwość powołania kandydata ministra na stanowisko prezesa sądu apelacyjnego lub okręgowego.

[related id=”20298″]

Propozycja zakłada – „dla wzmocnienia nadzoru zewnętrznego sprawowanego przez ministra sprawiedliwości” – odstąpienie od zasady powoływania prezesa sądu rejonowego przez prezesa sądu apelacyjnego z zastosowaniem procedury opiniowania kandydata na rzecz powołania go przez ministra sprawiedliwości.

Jednocześnie minister sprawiedliwości, po dokonaniu powołania, miałby dokonywać prezentacji powołanych prezesów właściwym organom samorządu sędziowskiego – zgromadzeniom ogólnym.

Przewidziano też zmiany w odwoływaniu prezesów sądów. Projekt zakłada, że prezesi sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych mogą być odwołani przez ministra sprawiedliwości w toku kadencji w razie: rażącego lub uporczywego niewywiązywania się z obowiązków służbowych; gdy dalsze pełnienie funkcji z innych powodów nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości; stwierdzenia szczególnie niskiej efektywności działań w zakresie pełnionego nadzoru administracyjnego lub organizacji pracy w sądzie lub sądach niższych oraz złożenia rezygnacji z pełnionej funkcji.

W przypadku uporczywego niewywiązywania się z obowiązków służbowych „odwołanie prezesa sądu będzie dopuszczalne w razie stwierdzenia niewykonywania obowiązków służbowych w sposób powtarzający się, w szczególności w razie celowego ignorowania wyraźnych zarządzeń nadzorczych wydawanych w ramach nadzoru zewnętrznego lub wewnętrznego” – napisano w uzasadnieniu.

Jednocześnie – w przepisach przejściowych projektu – zapisano, że prezesi i wiceprezesi sądów powołani na podstawie przepisów w brzmieniu dotychczasowym „mogą zostać odwołani przez ministra sprawiedliwości w okresie nie dłuższym niż sześć miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy”.

[related id=”15091″]

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mówił niedawno, że „wbrew narracji naszych oponentów minister sprawiedliwości odgrywał i odgrywa rolę przy powoływaniu i odwoływaniu prezesów”. Przyznał, że uprawnienia ministra w tym zakresie będą zwiększone.

„Chcemy uczynić sytuację jasną i klarowną” – mówił. „Wiele rozwiązań zawartych w propozycjach, które przedstawiłem już w Sejmie, zmierza do tego, aby prezes nie mógł pomiatać sędziami; aby sędzia był niezawisły nie tylko na zewnątrz od presji, które mogą być na niego wywierane, ale również od władz wewnętrznych sądu” – zaznaczał też Ziobro.

Poszerzeniu ulec miałby też zakres oświadczeń majątkowych składanych przez sędziów, zaś obowiązkiem składania oświadczeń mieliby zostać objęci także dyrektorzy sądów.

Zgodnie z propozycją projektu miałby zostać zapisany obowiązek ujawniania posiadanych ruchomości o wartości powyżej 10 tys. zł i  dochodów uzyskiwanych ze źródeł innych niż związane z pełnieniem urzędu sędziego lub z zatrudnieniem na stanowisku dyrektora sądu, o ile ich łączna wartość przekraczałaby 10 tys. złotych

Zmiany miałyby też zostać wprowadzone w regulacjach dotyczących powoływania na stanowisko sędziego sądu apelacyjnego. Według uzasadnienia projektu „decydujące dla powołania na stanowisko sędziego sądu apelacyjnego winno być przede wszystkim doświadczenie zawodowe zdobyte w toku służby, nie zaś szczebel sądownictwa lub prokuratury, na którym zostało ono osiągnięte”.

„Trudno bowiem zaakceptować sytuację, w której przesłanki umożliwiające uzyskanie stanowiska sędziego sądu apelacyjnego spełnia na przykład notariusz z ośmioletnim stażem zawodowym czy zatrudniony w szkole wyższej doktor habilitowany nauk prawnych, a nie spełnia ich orzekający od 10 lat sędzia sądu rejonowego” – wskazano w tym uzasadnieniu.

Projekt dotyczy też wprowadzenia „nowych narzędzi nadzoru zewnętrznego i wewnętrznego nad działalnością administracyjną sądów, a także, „jako zasady ustrojowej, losowego przydziału spraw sędziom i zasady równego obciążenia sędziów sprawami” w sądzie.

Na mocy proponowanych zmian wprowadzona ma być też możliwość „delegacji sędziego do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Kancelarii Prezydenta RP”. W okręgach sądowych powołani mieliby też zostać koordynatorzy do spraw współpracy międzynarodowej, prawa europejskiego i praw człowieka w sprawach cywilnych i karnych.

[related id=”10722″]

Ponadto projekt przewiduje umożliwienie nabywania prawa do przejścia w stan spoczynku przez kobiety, które są sędziami bądź prokuratorami, w wieku odpowiadającym powszechnemu wiekowi emerytalnemu – to jest 60 lat. Wprowadzona miałaby też zostać instytucja urlopu rehabilitacyjnego sędziego.

Projekt krytykują środowiska sędziowskie. Według rzecznika KRS Waldemara Żurka, „jest on pisany w Ministerstwie Sprawiedliwości”, ale został złożony jako poselski, by uniknąć konsultacji społecznych. „To obejście procedury prawidłowej legislacji” – mówił. Zdaniem sędzi Ireny Kamińskiej, prezes Stowarzyszenia Sędziów „Themis”, projekt uzależnia prezesów sądów od ministra „w sposób absolutny”.

„Sprawowanie funkcji prezesa i wiceprezesa sądu przez osobę powołaną w drodze wyłącznej decyzji ministra bez jakiegokolwiek, nawet minimalnego, wpływu samorządu sędziowskiego budzi istotne zastrzeżenia z punktu widzenia zasady równowagi pomiędzy władzami” – napisał w swej opinii Sąd Najwyższy. Jako „naruszenie niezależności sądu” SN ocenił możliwość odwoływania przez ministra w sześć miesięcy od wejścia projektu w życie prezesów i wiceprezesów sądów – bez zachowania jakichkolwiek wymogów.

PAP/ MoRo

Szkodliwe podważanie pozycji szefa MON przed szczytem NATO. Sejm odrzucił wotum nieufności dla Macierewicza

Sejm odrzucił wotum nieufności dla Antoniego Macierewicza.Podczas burzliwej debaty poprzedzającej głosowanie premier mówiła, że bezpieczeństwo obywateli nie może być zakładnikiem politycznego cynizmu.

Sejm odrzucił w środę wniosek o wotum nieufności dla szefa MON Antoniego Macierewicza. Za jego przyjęciem zagłosowało 190 posłów, podczas gdy 238 było przeciw, a 14 wstrzymało się od głosu. Sejm wyraża wotum nieufności większością głosów ustawowej liczby posłów, czyli co najmniej 231 głosami.

Za wnioskiem zagłosowały kluby PO, Nowoczesna i PSL oraz 19 posłów z Kukiz’15. Przeciw odwołaniu Macierewicza było PiS i trzech posłów z Kukiz’15. Dziesięciu posłów tego klubu wstrzymało się od głosu.

Wniosek o odwołanie Macierewicza złożyła PO. Były szef MON Tomasz Siemoniak, który w imieniu klubu Platformy uzasadniał wniosek o odwołanie Macierewicza, ocenił, że jest to wniosek szczególny i „inny niż te, które są pewną rutyną wysokiej izby co jakiś czas niezależnie od tego, kto rządzi”. „Panie prezesie – zwrócił się Siemoniak do lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego – to pan tego dżina wypuścił z butelki. Pan ma butelkę, my mamy zakrętkę, tam jest dżin. Schowajmy tego dżina z powrotem do butelki, a Polska na tym skorzysta. Zróbmy to” – zaapelował Siemoniak, wskazując na Macierewicza.

„Antoni Macierewicz odbudowuje to, co wy zrujnowaliście” – odpowiedziała premier Beata Szydło na zarzuty wobec Macierewicza. „Dokonuje zmian, które przywracają polskiej armii siłę, a Polsce bezpieczeństwo. Jako premier polskiego rządu oczekuję, że konsekwentnie te zmiany do końca doprowadzi” – podkreśliła.

PO zarzuca Antoniemu Macierewiczowi m.in. „niszczenie potencjału osobowego Wojska Polskiego”, z którego w ostatnich miesiącach odeszli m.in. szef Sztabu Generalnego powołany na nową kadencję przez prezydenta Andrzeja Dudę, dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych, szef Inspektoratu Uzbrojenia. Platforma podnosi też sprawę Bartłomieja Misiewicza i innych osób zatrudnianych w MON, zahamowanie w modernizacji technicznej, m.in. przez brak wyboru śmigłowców i wielokrotnie zmieniane terminu ich zakupu, sposób wyboru średnich samolotów do transportu osób na najwyższych stanowiskach w państwie i rozbudowę Wojsk Obrony Terytorialnej kosztem wojsk operacyjnych.

Szef MON odpowiadał, że w niektórych latach rządów PO-PSL z wojska odchodziło więcej wysokich oficerów niż pod rządami PiS, a ostatnie odejścia miały różne przyczyny, np. koniec kadencji lub niepogodzenie z zapowiadanymi zmianami. Ministerstwo podkreśla, że były przewodniczący podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej Wacław Berczyński, wbrew temu, co sugeruje opozycja, nie miał żadnego wpływu na negocjacje offsetowe w sprawie śmigłowców dla wojska, ani żadnego wpływu na zakończenie postępowania.

Ministerstwo zapewnia też, że w sprawie samolotów dla VIP zostały dochowane wszelkie procedury. Zwraca też uwagę, że nastroje w wojsku skokowo się poprawiły się od jesieni 2015 do 2016 r.

 

-Wniosek PO jest dosyć specyficzny, jest on bowiem nie tylko dowodem na brak programu (Platformy), konstruktywnych pomysłów głównej partii opozycyjnej, ale przede wszystkim, to dowód bezideowego i pustego podejścia Platformy do spraw państwa –

Jak dodał, w uzasadnieniu wniosku PO, „roi się od nieprawd, manipulacji i zwykłych kłamstw”. „Co gorsza, wiele z zarzutów, to po prostu niezrozumienie współczesnej armii, jej potrzeb i wyzwań, jakie stoją przed wojskiem polskim” – ocenił poseł PiS.

Premier Beata Szydło mówiła, broniąc aktualnego szefa MON, że Antoni Macierewicz jest tym politykiem, który gwarantuje, że polska armia zostanie odbudowana, będzie sprawna, silna i będzie ważnym elementem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Premier mówiła, że nie ma nic cenniejszego niż wolność ojczyzny i bezpieczeństwo Polaków. „I właśnie Antoni Macierewicz jest tym politykiem, który gwarantuje, że polska armia zostanie odbudowana, będzie sprawna, będzie silna, będzie ważnym elementem Sojuszu Północnoatlantyckiego, i będziemy mogli się czuć bezpiecznie, my, tutaj w Polsce” – powiedziała szefowa rządu.

„Ale bezpiecznie będzie mogła czuć się Europa, bo bycie w UE, to nie znaczy zgadzanie się na poprawność polityczną, tylko to jest branie odpowiedzialności również wtedy, kiedy elity polityczne w Brukseli tej odpowiedzialności brać nie mogą, zaślepione poprawnością polityczną” – dodała premier.

Oświadczyła, że Polska nie da się zaszantażować i nie ulegnie poprawności politycznej. „Czas wreszcie powiedzieć sobie jasno, że Polska będzie bezpieczna wtedy, kiedy będzie miała silną armię, kiedy wszystkie służby będą odpowiednio przygotowane, wyposażone do tego, by bronić bezpieczeństwa Polaków” – mówiła Szydło.

„Musimy sobie wszyscy odpowiedzieć na tej sali, wszyscy w Europie: czy chcemy polityków, którzy mówią, że musimy przyzwyczaić się do ataków, a zamachy terrorystyczne, nazywając je incydentami, czy chcemy polityków silnych, którzy dostrzegają zagrożenie i skutecznie z nimi walczą, a takim jest Antonii Macierewicz” – oświadczyła premier.

 

PAP/JN, MoRo

 

Sejmowa komisja sprawiedliwości wznowiła we wtorek prace nad rządowym projektem reformy Krajowej Rady Sądownictwa

Prezydent Andrzej Duda jest przeciwny wygaszeniu kadencji członków KRS przed upływem konstytucyjnego terminu zakończenia kadencji; rządowy projekt budzi też krytykę środowisk sędziowskich i opozycji.

9 maja komisja przez dziewięć godzin omówiła pięć z ponad 20 punktów, z których składa się nowela. Komisja nie uwzględniła wniosków PO i Nowoczesnej o odrzucenie projektu oraz o wysłuchanie publiczne w sprawie. Posłowie opozycji po raz kolejny zarzucali projektowi naruszanie konstytucji, w tym m.in. złamanie zasady trójpodziału władz. PiS przekonywało, że projekt jest zgodny z konstytucją.

Według projektu, kandydatów na członków KRS zgłasza marszałkowi Sejmu Prezydium Sejmu lub co najmniej 50 posłów, a stowarzyszenia zrzeszające sędziów mogą przedstawiać marszałkowi Sejmu „rekomendacje dotyczące zgłoszenia kandydatów na członka Rady”. 9 maja opozycja pytała, czy oznacza to możność zgłaszania kandydatów także przez stowarzyszenia sędziowskie. Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł wniósł wtedy, by tę sprawę odłożyć na później, co spotkało się z krytyką opozycji.

[related id=”19929″]

W sobotę, podczas Kongresu Prawników Polskich, Warchoł zapowiedział poprawkę do projektu. Według niej, sędziów – kandydatów do KRS mogłyby zgłaszać marszałkowi Sejmowi stowarzyszenia sędziów lub prokuratorów, a także grupy co najmniej 20 sędziów lub prokuratorów, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych i Krajowa Rada Notarialna.

Według posłów opozycji, poprawka niewiele by zmieniała, jeśli nadal prawo zgłaszania kandydatów do KRS mieliby posłowie. Wchodząc na posiedzenie, Warchoł zapewnił, że poprawka eliminuje możliwość zgłaszania kandydatów przez posłów.

Szef komisji Stanisław Piotrowicz (PiS) powiedział przed posiedzeniem komisji dziennikarzom, że 9 maja komisja dyskutowała o tym, że środowiska sędziowskie powinny móc zgłaszać kandydatów do KRS.

[related id=”20298″ side=”left”]

Jeśli komisja zakończy prace nad projektem, wróci on na plenarne obrady Izby w tym tygodniu.

Projekt przewiduje m.in. powstanie w KRS dwóch izb oraz wygaszenie, po 30 dniach od wejścia noweli w życie, kadencji jej 15 członków-sędziów; ich następców wybrałby Sejm (dziś wybiera ich samo środowisko sędziowskie). Według Ministerstwa Sprawiedliwości, ma to zobiektywizować tryb wyboru kandydatów, bo dotychczas o wyborze członków Rady „decydowały w praktyce sędziowskie elity”.

Przeciw wygaszeniu kadencji członków KRS przed upływem konstytucyjnego terminu zakończenia kadencji był prezydent Andrzej Duda.

Rządowy projekt budzi też krytykę m.in. w środowiskach sędziowskich. W marcu przedstawiciele sędziów podkreślili, że projekt zmierza „do upolitycznienia sądów i naruszenia ich niezależności”. „Iustita” apelowała do sędziów, aby w razie uchwalenia noweli nie brali udziału w wyborach do nowej Rady.

Resort sprawiedliwości podkreśla, że podobne rozwiązania „z powodzeniem funkcjonują w Europie”; np. w Niemczech o powoływaniu sędziów sądów federalnych decyduje minister federalny wraz z komisją złożoną z ministrów krajowych i członków powoływanych przez parlament.

Na obecnym posiedzeniu Sejm ma się też zająć projektem noweli Prawa o ustroju sądów powszechnych, autorstwa posłów PiS. Projekt został zdjęty z porządku obrad 10 maja. Obszerny projekt, złożony w kwietniu, zmienia m.in. model powoływania prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych „w kierunku zwiększenia wpływu ministra sprawiedliwości na obsadę stanowisk”. Nowelizacja miałaby wejść w życie 1 lipca. W ciągu pół roku od tego czasu minister mógłby odwołać każdego prezesa sądu w Polsce, bez podania przyczyn.

PAP/JN

Wspieramy dobre rozwiązania, a nie rząd – powiedział w Programie „24 Minuty” lider Solidarności Piotr Duda

Przewodniczący NSZZ Solidarność był gościem programu Krzysztofa Skowrońskiego w TVP INFO. Szef związku mówił m.in. o tym, czego oczekuje od rządu i co sądzi o potsulatach opozycji (wideo).

Cała rozmowa do obejrzenia na stronie TVP Info

– Jestem zadowolony z  porozumienia z Andrzejem Dudą w czasie wyborów prezydenckich i dziś też bym je podpisał – oświadczył w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim szef Solidarności –  co nie znaczy, że wszystko z tego porozumienia w ciągu ostatnich dwóch lat wykonaliśmy.

Najważniejsze aspekty tego porozumienia, czyli przywrócenie wieku emerytalnego sprzed reformy, którą wprowadziła PO, dokonało się i w tej chwili realizujemy to nasze porozumienie, czego najlepszym przykładem jest to, że 1,5 tygodnia temu wspólnie z panem prezydentem i minister Rafalską otworzyliśmy cykl kampanii „Godny wybór” – powiedział Piotr Duda.

Przewodniczący Solidarności podkreślił, że związek nie popiera rządu ani partii politycznych, tylko konkretne rozwiązania, np. podwyższenie godzinowej stawki minimalnej do 13 zł.  Mówił też o niskiej wiarygodności polityków PO, którzy w okresie swoich rządów promowali takie rozwiązania socjalne, jak umowy śmieciowe.

Natomiast pytany, z jakich poczynań obecnej władzy związkowcy są niezadowoleni, wymienił m.in. niektóre aspekty sytuacji w górnictwie.

24 MINUTY z Krzysztofem Skowrońskim w TVP Info w każdy poniedziałek o godzinie 18.00.

prof. Krystyna Pawłowicz, dr Cezary Mech, Anna Maria Siarkowska w Popołudniu Wnet 22 maja 2017 roku

Dzisiaj w Popołudniu Wnet rozmawialiśmy o możliwym przymusie wprowadzenia w Polsce euro i przyjęcia imigrantów oraz o tworzeniu się obrony terytorialnej i reformie wymiaru sprawiedliwości.

Goście Popołudnia Wnet:

prof. Krystyna Pawłowicz – prawnik, poseł PiS, członek Krajowej Rady Sądownictwa;

Anna Maria Siarkowska – koło poselskie Republikanie;

dr Zbigniew Kuźmiuk – poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia Prawa i Sprawiedliwości;

dr Cezary Mech – ekonomista, były wiceminister finansów.


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca techniczny: Jaśmina Nowak


Część pierwsza:

Cezary Mech: O konsekwencjach wprowadzenia waluty euro w Polsce, możliwościach nacisku ze strony Francji i Niemiec na Warszawę w sprawie euro oraz zbyt wolnym tempie wzrostu płac w Polsce.

Część druga:

Anna Maria Siarkowska: Niedzielne zaprzysiężenie 400 żołnierzy obrony terytorialnej to wielki dzień dla polskiej armii, ale ministerstwo powinno bardziej promować Wojska Obrony Terytorialnej.

Część trzecia:

Prof. Krystyna Pawłowicz: o reformie sądownictwa, ustawie o skróceniu wieku emerytalnego sędziów Sądu Najwyższego oraz zachowaniu uczestników Kongresu Prawników Polskich.

Wiceminister kultury o sporze wokół festiwalu w Opolu: Polityczne podziały szkodzą polskiej kulturze i polskiej piosence

Jarosław Sellin powiedział podczas Poranka Wnet, że protesty i bunty części środowiska artystycznego są wywołane nie tyle sprzeciwem wobec PiS, co poczuciem utraty pewnego monopolu środowiskowego.

..

Praktycznie od początku swoich rządów Prawo i Sprawiedliwość zmaga się różnymi atakami części środowiska artystycznego. Protesty odbywają się w związku z wyborem Marka Mikosy na nowego dyrektora Teatru Starego w Krakowie, trwa spór prawny o odwołanie dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. Miał także miejsce – zakończony już –  spór o połączenie Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku z Muzeum Westerplatte.

Wiceminister kultury Jarosław Sellin, zapytany, z czego wynika ten bunt, stwierdził: – Nie wiem, czy się buntują przeciwko PiS-owi. Raczej się buntują przeciwko poczuciu utraty pewnego monopolu środowiskowego. W gruncie rzeczy, spór o Teatr Polski we Wrocławiu przybrał nawet znamiona walki o to, żeby była zgoda władzy publicznej na istnienie teatru partyjnego – mówił, wskazując na byłego dyrektora Krzysztofa Mieszkowskiego, posła partii .Nowoczesna.

Odnosząc się do sporu wokół połączenia muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku z Muzeum Westerplatte, poseł przypomniał, że projekt muzeum na Westerplatte powstał za pierwszego rządu PiS, a za rządu PO postanowiono rozpocząć budowę muzeum II wojny światowej w Gdańsku: – Może też i dobrze, bo rzeczywiście w Gdańsku II wojna się zaczęła, ale kompletnie zlekceważono teren Westerplatte. (…) Myślę, że posiadanie filii na Westerplatte jest walorem Muzeum II Wojny Światowej.

[related id=”20070″]

Zapytany o słowa odchodzącego dyrektora Muzeum II Wojny Światowej, jakoby ekspozycja była jego własnością intelektualną i nie pozwala, aby coś w niej zmieniać, odparł, że w ministerstwie trwa analiza dokumentów, które podpisał były dyrektor: – Na zdrowy rozsądek wydaje się, że to jest roszczenie dosyć kuriozalne. Przecież to jest muzeum państwowe, zbudowane za pół miliarda złotych, za pieniądze polskich podatników.

– Byłem w tym muzeum. Tam jest bardzo dużo błędów merytorycznych w podpisach, nie mówiąc już literówkach czy błędach ortograficznych. Jestem ciekaw, czy jak będziemy chcieli zmienić jakiś napis, w którym jest literówka, to czy była dyrekcja muzeum „zrobi Rejtana” i powie, że nie pozwala niczego zmieniać, bo tutaj są prawa autorskie do tego podpisu z błędem – powiedział.

W rozmowie poruszono również temat zbliżającego się festiwalu w Opolu. Organizatorem festiwalu bez zmian pozostaje Telewizja Polska i prezydent Opola. Jarosław Sellin stwierdził, że polityczne i partyjne podziały szkodzą polskiej kulturze i polskiej piosence.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.
WJB

 

Obejrzyj również wywiad z Jarosławem Sellinem na YouTube Radia Wnet: