Romuald Szeremietiew: Główną osią sporu w polityce krajowej jest kwestia, czy Polska ma być suwerennym krajem [VIDEO]

Zdaniem byłego ministra obrony narodowej politycy liberalnej opozycji w Polsce idą za głosem brukselskiej biurokracji, dążą do ograniczenia suwerenności Polski na rzecz Unii Europejskiej.

Zdaniem gościa Poranka Wnet obecne kłopoty i konflikty, jakie pojawiają się w naszych relacjach wewnętrznych, to spór o wizję przyszłości Polski: czy to ma być suwerenne państwo narodowe, żyjące w ramach Europy suwerennych narodów, czy – jak to chcą grupy związane z brukselską biurokracją – państwo narodowe jest przeszkodą w realizacji celów politycznych.

Nie wiem, czy Donald Tusk na pewno nie ma wystarczającej liczby zwolenników, aby w naszym kraju jeszcze trochę narozrabiać – powiedział Romuald Szeremietiew.

Tematem rozmowy były również zmiany w siłach zbrojnych: Reforma systemu dowodzenia to naprawienie największego błędu PO, czyli wprowadzenia dwóch równorzędnych najwyższych dowódców, co jest z punktu widzenia wojska dysfunkcjonalne. Teraz przywrócono naczelną pozycję szefa sztabu generalnego, co jest elementem powrotu do normalności – podkreślił gość Poranka Wnet.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

Przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów: Nigdy nie mieliśmy tak dobrego porozumienia z rządem

Rafał Jankowski w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim zaznaczył, że zostało jeszcze wiele spraw do załatwienia i rząd dopiero teraz zobaczy siłę strony społecznej w ramach dialogu z policją.

 

Negocjacje trwały między związkami zawodowymi a rządem od marca bez rezultatu. Związkowcy żądali znacznych podwyżek oraz zmiany systemu emerytalnego do stanu sprzed 2013 roku. O negocjacjach w Poranku Wnet mówił przewodniczący NSZZ Policjantów: Miałem wrażenie, że te negocjacje nigdy się nie skończą i nie skończy się to całe lekceważenie środowiska mundurowego.

Zdaniem Rafała Jankowskiego podpisane porozumienie jest bardzo korzystne: Jeszcze nigdy w historii polskiej policji, policjanci nie dostali tak porządnej podwyżki uposażeń, ponieważ w ciągu najbliższych 13 miesięcy pensje wzrosną o 1050 złotych. Załatwiliśmy również kilka ważnych spraw jak płatne nadgodziny.

Rząd ustąpił również w zakresie uposażeń emerytalnych funkcjonariuszy o czym poinformował gość Poranka Wnet: Ustawa emerytalna zmieniła się tak, że znika cenzura wielu 55 lat życia, jako moment odejścia ze służby. Wystarczy, aby przesłużyć w mundurze 25 lat. Do tego, aby to tym terminie zatrzymać funkcjonariuszach wynegocjowaliśmy dodatek wysoki dla „starszaków”.

To była sytuacja, która zagrzała bezpieczeństwa. Wczoraj był ostatni dzień na to żeby uzdrowić tą chorą sytuację, bo robiło się groźnie – zaznaczył Rafał Jankowski.

Przewodniczący NSZZ Policjantów zaznaczył również, że związki teraz zbierają siły do walki o kolejne postulaty: To jest naprawdę dobro porozumienie, nigdy nie mieliśmy tak dobrego porozumienia, ale to nie jest koniec problemów i dopiero teraz rządcy zobaczą jak silna jest strona społeczna.

Michał Karnowski: Wynik wyborów może być rozczarowaniem dla PiS, który trochę zapomniał, dzięki czemu zdobył władzę

Dziennikarz „W Sieci” wskazał, że samorządowa kampania wyborcza unaoczniła całą patologię rynku medialnego w Polsce, z wyraźną dominacją finansową niemieckiej prasy, która wyraźnie wsparła opozycję.

Michał Karnowski, dziennikarz tygodnika Sieci oraz portalu wPolityce i telewizji wPolsce wskazał, że kończąca się kampania samorządowa pokazała, jak zdeterminowana jest tzw. opozycja totalna, w swojej walce o władze: To jest bardzo brutalna kampania. Testowano różne brudne chwyty, jak wpompowanie pieniędzy gdzieś z boku po stronie systemu III RP siły. Do tego dochodzi brak zmiany systemu medialnego i brak korekty strumieni finansowych, gdzie olbrzymie pieniądze płyną wyłącznie do mediów establishmentu III RP. Te ośrodki były wstanie wpłynąć na umysły Polaków. (…) System III RP pokazał pazury i to, że jest w stanie się bronić, jeżeli rządzący czegoś nie zmienią, to te „duże” wybory mogą przynieść wyniki, niebędące całkiem pomyśli ekipie dobrej zmiany.

Mamy poczucie, że dla Polaków wybory samorządowe są ważne i że społeczeństwo poczuło, że ma wpływ na wybór władz lokalnych, ale na poziomie wyższym, jak prezydenci wielkich miast czy sejmiki wojewódzkie już gra wielka polityka, z partyjnymi szyldami – podkreślił Michał Karnowski.

Gość Poranka Wnet podkreślił, że nie powinna się prosto przekładać wyniki wyborów do sejmików wojewódzkich na poparcie dla partii politycznych na poziomie ogólnokrajowym: Prawica pokazała, że ma młodych ludzi, którzy potrafią pięknie walczyć i mówiąc kolokwialnie „gryźć trawę”. To pokazali tacy kandydaci jak, Małgorzat Wasserman, Patryk Jaki czy Kacper Płażyński. PiS pokazał, że ma młode pokolenie. (…) Mówienie, że to jest sondaż popularności partii, jest niebezpieczne, bo w wybory samorządowe mają swoją specyfikę. Wynik wyborów do sejmików nie jest do końca reprezentatywny.

O wyniki tych wyborców można się trochę bać, bo chodzi o władzę nad ogromną częścią kraju. Uderzenie taśmowe pokazuje, że niemieckie zasoby medialne nie cofną się przed niczym i zostaną użyte bezwzględnie i do końca – podkreślił dziennikarz tygodnika Sieci.

Dziennikarz opisał również kampanię wyborczą prowadzoną przez Koalicję Obywatelską: Wydaje się, że opozycja po bardzo różnych analizach, którędy pójść, czy w stronę rewolty ulicznej, czy straszeniem polexitem, zdecydowali się, że warto wszystkich przedstawiać jako „Misiewiczów” czy ludzi pazernych. To ma pokazać, że w zasadzie, wszyscy są tacy sami i nie ma realnego wyboru.

Zdaniem Michała Karnowskiego obecna ekipa rządząca w niektórych elementach swojej polityki, nie kontynuuję zapowiedzi programowych, głoszonych przed wyborami przesuwając się w stronę centrum: PiS trochę zachłysnęło się wizji modernizacji i innowacyjności, a zapomniało o tym, co wyniosło prawicę do władzy, kiedy mówiła o wartościach, o obronie tradycji. Trzeba patrzeć, jak to robi się na Węgrzech, gdzie pokazuje się otwarcie, że wpływ Sorosa są realnym zagrożeniem. Na przykład w zakresie imigranci PiS skorygowało kurs i poszło bardziej w kierunku krajów zachodnich – zaznaczył w Poranku Wnet Michał Karnowski, podkreślając, że PiS powinno bardziej wzorować się na działaniach rządu Fideszu, a nie polityków z Berlina i Paryża.

ŁAJ

Wiceminister finansów: Aktywnie przebudowujemy dług państwa poprzez zmniejszenie skali zadłużenia w obcych walutach

Zdaniem ministra Piotra Nowaka deficyt budżetowy może być elementem rozwojowym w budowaniu nowoczesnej gospodarki, tak jak kredyt wspiera działalność prywatnych przedsiębiorstw.

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych obecnie pracuje nad rządową ustawą, gruntownie zmieniającą zasady działania Komisji Nadzoru Finansowego, m.in. poprzez poszerzenie składu komisji o przedstawiciela premiera oraz ministra koordynatora służb specjalnych: Im szybciej zostaną przyjęte ustawy wzmacniające nadzór nad rynkiem, tym obrót na rynkach finansowych będzie bezpieczniejszy i bardziej przejrzysty. Zmiany zaproponowane w ustawie były już wcześniej przez nas sygnalizowane i konsultowane z instytucjami działającymi na rynku. Jedną z fundamentalnych zmian, zawartej w tej ustawie jest zmiana ustroju Urzędu Komisji Narodu Finansowe, co pozwoli uelastycznić budżet KNF. Składki wpływające od instytucji finansowych, będą przekazywane go komisji bezpośrednio, a nie za pośrednictwem budżetu państwa.

W ostateczności to państwo gwarantuję depozyty do wysokości stu tysięcy euro, więc jeżeli rząd ma gwarantować, to również chciałby sprawować nadzór. (…) Trzymajmy „kary” i „nagrody” w tym samym ręku niech ten, kto bierze odpowiedzialność, niech również nadzoruje – podkreślił wiceminister finansów Piotr Nowak.

Wiceminister wskazał na coraz większe zainteresowanie na świecie polskimi papierami wartościowymi: Aktywnie spotykamy się z inwestorami, zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Nabywców na polskie obligacje przybywa, również z Azji. Bardzo ciesz trend, jeśli chodzi o obligacje detaliczne, czyli te kupowane przez indywidualnych odbiorców w Polsce. W obecnych uwarunkowaniach gospodarczych, z niskimi stopami procentowymi, obligacje SP są najbardziej atrakcyjnym instrumentem inwestycyjnym.

Każdemu marzyłaby się sytuacja, że państwo nie miałoby długu, ale to nie byłoby również korzystne. Bo tak jak każda firma, żeby wykorzystać wszystkie swoje możliwości, to korzysta z zadłużenia, do pewnego momentu kredyt wspiera rozwój firm, podobnie jest z państwem – podkreślił przedstawiciel ministerstwa finansów.

W zakresie zarządzania długiem minister podkreślił, że w zasadzie polski dług nie jest zagrożony ze strony kapitału spekulacyjnego: Ministerstwo Finansów unika tak zwanych inwestorów krótkoterminowych, czyli różnego rodzaju funduszy hedgingowych, które zajmują się spekulacją na rynkach finansowych. Takie podmioty generują dużą zmienność i tego typu inwestorów raczej odstraszamy podczas jakichkolwiek spotkań, wycinamy ich z listy i udział tych inwestorów w polskim długu jest bliski zeru. Inwestorzy zagraniczni długoterminowi są dobrymi inwestorami.

Pozostaje kwestia długu zagranicznego, to jest dług denominowany nie w polskim złotym i to staramy się bardzo mocno ograniczyć. Oczywiście nie jest to sprawa łatwa, ponieważ mówimy o setkach miliardów złotych. Udało nam się doprowadzić już prawie do poziomu 30% długu zagranicznego w relacji do całego długu i cały czas staramy się zmniejszać tę proporcję – podkreślił wiceminister finansów Piotr Nowak.

ŁAJ

Za rządów PO luka w akcyzie była większa niż w przypadku podatku VAT podkreślają eksperci Instytutu Studiów Podatkowych

Decyzje podejmowane przez Jacka Rostowskiego doprowadziły do spadku wpływów z akcyzy o 25% względem PKB w latach 2007-2015 – wskazują eksperci w specjalnym raporcie eksperci.

Z akcyzą proporcjonalnie stało się jeszcze gorzej niż z podatek VAT, którego udział w PKB spadł  z 8 na 7  procent, a tu w zasadzie straciliśmy około jednej czwartej, a na pewno 20 procent, z 4 do 3 procent PKB. (…) Akcyza jest podatkiem trochę nieobecnym w świadomości publicznej, to znaczy wiedza o podatku od towarów i usług jest znacznie większa, więcej jest podatników, przez to jest obecny w mediach w znacznie większym zakresie – podkreślił w przesłuchaniu przed komisją śledczą ds. wyłudzeń podatku VAT i Akcyzy prof. Witold Modzelewski.

Po kilkumiesięcznych perturbacjach komisja śledcza badająca przyczyny wzrostu luki podatkowej rozpoczęła prace merytoryczne. Na pierwszego świadka wezwany został prof. Witold Modzelewski, który w ramach prawie ośmiogodzinnego przesłuchania wyjaśniał mechanizmy działania systemu podatkowego i możliwości obchodzenia zapisów prawa, w celu wyłudzania pieniędzy z budżetu państwa. Mimo, że komisja śledcza zajmuje się również akcyzą, to kwestia luki VAT-owskiej zdominowała niemal całkowicie publiczną dyskusję nad pracami komisji i bilansem rządów koalicji PO-PSL. Takie podejście w debacie publicznej w ramach wyjaśniania wzrostu luki podatkowej powinno ulec zmianie. Dane pokazują, że w obszarze pobory podatku akcyzowanego państwo było działało równie opieszale i nieumiejętnie, jak w przypadku podatku od towarów i usług.

Przytoczony na początku tekstu fragment z przesłuchania prof. Modzelewskiego pokazuje, jak palącym problemem jest wyjaśnienie działań rządów premiera Donalda Tuska i Ewy Kopacz w zakresie poboru akcyzy oraz szybkie uszczelnienie tego podatku. Oczywiście kwestia luki w podatku VAT, była znacznie poważniejsza dla stanu finansów publicznych, jednak trzeba pamiętać, że akcyza obecnie jest drugim najważniejszym dla budżetu podatkiem.

Główna idea podatku akcyzowego wydaje się być prosta – państwo nakłada specjalne obciążenia na wybrane produkty, których uiszczenie spoczywa po stronie producenta lub sprzedającego. W warunkach europejskich głównym przedmiotem akcyzy są paliwa, wyroby tytoniowe i alkohol.  Jednak szczególnie zapisy prawa oraz techniczne aspekty kontroli poboru podatku akcyzowe często sprzyjają przestępstwom, znacznie bardziej skomplikowanym niż zwyczajny przemyt paliwa, którego skala w znacznym stopniu wpływało na rozrost luki podatkowej.

Obciążenia fiskalne wynikające z tytuły akcyzy można podzielić na pierwotne dotyczące opodatkowania produkcji lub importu, a następnie sprzedaży, produktów objętych akcyzą. Wtórnym opodatkowaniem nazywamy obciążenia zmiany przeznaczenia danego produktu, czy innego jego zużycia. Na uszczuplenie wpływów do budżetu największy wpływ mają naruszenia w obszarze wtórnego.

Pierwotny obowiązek podatkowy powstanie u ograniczonej ilość podmiotów, które można poddać szczególnemu nadzorowi podatkowemu. Wtórny obowiązek podatkowy ma charakter powszechny i wymaga wypracowania innej koncepcji podmiotowości w tym podatku innych metod monitorowania oraz kontroli tych działań  – podkreślili eksperci z Instytutu Studiów Podatkowych, którzy przygotowali raport o ubytku wpływów do budżetu państwa z tytułu akcyzy.

Do budżetu państwa z tytułu podatku akcyzowego najwięcej przynosi sektor handlu paliwami  silnikowymi, które są szczególnie narażone na wyłudzenia z zakresu wtórnego opodatkowania. Najczęstszymi przykładami wyłudzani w tym zakresie jest wykorzystywanie olejów smarowych, jako paliwa napędowego oraz proceder odbarwianie oleju opałowego czy oleju żeglugowego, a następnie sprzedaż go jako olej napędowy. Wyłudzenia akcyzy w ramach wtórnego obowiązku podatkowego dotyczy również uzdatniania do spożycia skażonego alkoholu.

Zdanych podatkowych wynika, że chociaż w latach 2007-2015 nominalnie dochody budżetu państwa z tytułu akcyzy wzrosły o ok 10 mld zł, to udział podatku w porównaniu do PKB wykazywał tendencję spadkową miał o 25 procent. Zdaniem ekspertów spadek efektywności poboru akcyzy, wynikał nie tylko z braku stosowanej reakcji rządzących na pojawiające się nieprawidłowości, ale również z powodu niedających się wyjaśnić działań rządu osłabiających instytucje państwa w nadzorze nad poborem akcyzy.

Zdaniem autorów raportu brak racjonalnych działań rządu PO-PSL w zakresie akcyzy rozpoczął się od zaniechania wprowadzenia systemu kontroli przemieszczania towarów akcyzowych BACHUS, który był gotowy w roku 2007. W wyniku działań Ministerstwa Finansów za rządów Jacka Rostowskiego, aż do 2011 administracja skarbowa nie posiadała efektywnego systemu kontrolnego. Jak podkreślili działacze Związku Zawodowego Celnicy PL już w 2007 roku firmy i funkcjonariusze byli gotowi i przeszkoleni do wprowadzenie systemu BACHUS, zakupiono kosztowny sprzęt informatyczny. W wyniku ministra Rostowskiego, czas na podnoszenie kwalifikacji okazał się zbędnym wysiłkiem, a kosztowny sprzęt trafił do magazynów a funkcjonariusze i pracownicy administracji skarbowej musieli działać na papierowych rejestrach.

Na dynamikę poboru akcyzy istotnie wpływały działania rządu, idące w kierunku rozszczelnienia systemu podatkowego w tym zakresie. Eksperci wskazują na bezzasadną rezygnację z akcyzy do produktów niezharmonizowanych z unijnym prawem, błędnie powołując się na wymagania unijnych regulacji. W polskich warunkach akcyza była pobierana m.in. do luksusowych wyrobów z futer wysokojakościowych. W 2009 roku rząd zrezygnował z pobierania akcyzy od produktów, które nie znalazły się w prawie europejskim, z wyłączeniem samochodów osobowych. Przesłanka na którą powoływał się rząd Donalda Tuska, znosząc podatek od luksusowej produkcji skurzanej, następnie została negatywnie zweryfikowana przez TSUE, ale już nie powrócono do utrzymania podatku.

W ramach regulacji prawnych duże wątpliwości budziła koncepcja akcyzy węglowej, pozwalająca na unikanie opłaty za akcyzowej na importowany w nieograniczonych ilość węgiel z innych krajów członkowski. Aby nie płacić podatku wystarczyło oświadczenie o przeznaczeniu importowanego surowca na cele energetyki, a nie innych celów jak sprzedaż detaliczna. W przyjętym rozwiązaniu importowany węgiel używany do celów energetycznych został zwolniony od akcyzy tylko na podstawie oświadczeń. Rozwiązanie niosące znaczące negatywne skutki nie tylko dla budżetu, ale również dla polskich producentów węgla, nie zostało przygotowane przez rząd, tylko znalazło się w przedłożeniu poselskim i nie wiadomo, kto lobbował, za takim rozwiązaniem.

Również w zakresie prób opodatkowania suszu tytoniowego Ministerstwo Finansów pod zarządem ministrów Rostowskiego i Szczurka działało nieefektywnie. Zdaniem ekspertów skoncentrowano wysiłek legislacyjny rządu i pracę organów celnych na marginalnym odcinku rynku, dającym niewielkie wpływy do budżetu państwa.

W działaniach rządu brakowało również efektywnej polityki w zakresie ograniczania zaległości podatkowych w zakresie akcyzy, które w latach 2007-2015 wzrosło ponad dwukrotnie z 3,99  do 8,46 mld zł. Dane nie wywołały istotnej reakcji ze strony rządzących.

Ocena ekspertów jest jednoznaczna: w latach rządów koalicji PO-PSL nie udało się osiągnąć istotnego sukcesu w uszczelnianiu akcyzy oraz zmniejszyć szarej strefy, która generuje straty dla budżetu państwa. Wyraźną poprawę zaobserwowano w ściągalności należności z tytułu podatku akcyzowego, ale i tutaj dynamiczna zmiana zaszła dopiero w 2016 roku. Jednak lepsza ściągalność dotyczy tylko legalnie działających firm i  nie ma przełożenia na ograniczenia procederu niepłacenia akcyzy przez podmioty przestępcze działające w szarej strefie.

W przyszłym tygodniu przed komisją śledczą stanie były wicepremier Jacek Rostowski, warto żeby posłowie nie zapomnieli pytać o działania całego rządu, jak i byłego ministra finansów w zakresie uszczelniania akcyzy.

 

ŁAJ

Marek Suski: Grzegorz Schetyna pojechał do Berlina po interwencję, jak kiedyś jeździł Jaruzelski [VIDEO]

Szef Gabinetu Politycznego Premiera nie wykluczył, że jest związek między zwalczaniem mafii vatowskich, a działaniami brukselskich urzędników w zakresie procedur sprawdzania praworządności nad Wisłą.


Zdaniem gościa Poranka Wnet obecny rząd dochowuje zasad demokracji, w odróżnieniu od zapowiedzi opozycji, która zapowiada, że będzie wsadzać za poglądy: Grzegorz Schetyna pojechał po prośbie do Berlina, jak Jaruzelski [ jeździł do Moskwy] po interwencję. To, że szef opozycji jest przewodniczącym sejmowej komisji spraw zagranicznych, jest najlepszym dowodem, jaka to „dyktatura” panuje w Polsce. (…) Szanujemy demokrację i szanujemy parytety obsadzania komisji w Sejmie, czego dowodem jest stanowisko Grzegorza Schetyny.

W Unii Europejskiej panuje przekonanie, że w Polsce panuje przekonanie, że jest dyktatura i ludzie siedzą w więzieniach za poglądy polityczne. W Brukseli nie ma woli dostrzeżenia stanu faktycznego – podkreślił Marek Suski.

Zdaniem szefa Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów, działania Komisji Europejskiej i europosłów mogą być podsycane przez korporacje, które straciły nielegalne źródło zarobków w Polsce: Nie dajemy się w ostatnich latach okradać z miliardów z VAT, które przekazujemy Polakom w ramach programów społecznych, jak na przykład Rodzina 500 plus. Jak ktoś tutaj te pieniądze dostaje, to ktoś tam z wielkich korporacji, które nie płaciły VAT-u, traci. A te korporacje tam w Brukseli mają wpływy i chcą, aby było tak, jak było, żeby dało się dalej doić Polski. Tu chodzi o ogromne pieniądze, które powstrzymujemy przed wypłynięciem z Polski i to jest odpowiedź, dlaczego jest uruchamiany artykuł 7 Traktatu i UE.

Gdyby związki Ludmiły Kozłowskiej z Rosji nie zostały udowodnione, to na pewno nie byłoby wydanego zakazu wjazdu na teren UE – podkreślił gość Poranka Wnet,chociaż przyznał, że osobiście nie widział dokumentów w tej sprawie.

Marek Suski odniósł się również do wyroku wprawie wypowiedzi premiera Mazowieckiego: Sąd nie nakazał premierowi przeprosin, tylko sprostowania i doprecyzowanie sformułowań. To jest uszczegółowienie faktów dotyczących programu drogowego. Ja bym wolał, żeby pozycja była konstruktywniejsza i miała pomysły jak szybko budować drogi, zamiast mieć pretensje, że budujemy infrastrukturę lepiej od nich.

Sukcesem wyborczym dla PiS będzie poprawienie wyniku sprzed czterech lat. Staramy się w ramach kampanii nie używać retoryki wojennej – mówił w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim polityki Prawa i Sprawiedliwości.

Marek Suski odpowiadał również na pytania o wyjaśnienia afery Amber Gold: Nie udało się do końca ustalić, gdzie są pieniądze z Amber Gold. Część środków zostało wydane przez małżeństwo państwa P. Sądzę, że cześć środków gdzieś jest ukryty, część wyprowadzono zagranicę poprzez liczne spółki, które łączyły się w łańcuszek do wyprowadzania środków z Polski.

ŁAJ

Rząd chce powołać nową Komisję Nadzoru Finansowego. Do składu Komisji dołączy przedstawiciel premiera

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych przyjęła ustawę o wzmocnieniu nadzoru nad rynkami finansowymi, która zwiększa wpływ rządu i premiera w zakresie kontroli rynku finansowego.

Duże zmiany czekają Komisję Nadzoru Finansowego. Rząd w ekspresowym tempie przygotował nowelizację szeregu ustaw między innymi: o nadzorze nad rykiem kapitałowym oraz rynkiem finansowym, o nadzorze makroostrożnościowym nad systemem finansowym, o obligacjach czy ochronie konkurencji i konsumenta. Ustawa przygotowana przez Ministerstwo Finansów błyskawicznie przeszła proces rządowy legislacyjny, a tekst ustawy został opublikowany dopiero po zatwierdzeniu na radzie ministrów. Tempo prac było tak szybkie, że nie starczyło czasu na konsultacje czy zgłoszenia opinii, w ramach rządowych prac legislacyjnych, przez podmioty najbardziej zainteresowane jak Komisja Nadzoru Finansowego, czy Narodowy Bank Polski.

Zmiany w największym stopniu dotkną KNF, która zmieni swoją osobowość prawną stary Urząd Komisji Nadzoru Finansowego przestanie istnieć, a powstanie państwowa osoba prawna o tej samej nazwie. Chociaż, jak podkreślają ustawodawcy, wszyscy dotychczasowi pracownicy urzędu automatycznie przejdą do pracy w nowej Komisji Nadzoru Finansowego. W ramach prac parlamentarnych pojawiły się wątpliwości, czy w ramach powołania KNF na nowych zasadach, nie będzie wykorzystana do zmian kadrowych.

Nowa podstawa prawna działania Komisji, pozwoli na zmianę w zakresie finansowania KNF-u, tak aby składki zbierane od podmiotów nadzorowanych trafiały bezpośrednio do KNF, a nie za pośrednictwem budżetu państwa, jak było dotychczas. Jak podkreślił wiceminister finansów Piotr Nowak, zaproponowane rozwiązania pozwolą na korzystniejsze zbilansowanie finansowe publicznych w ramach reguły finansów publicznych oraz wzmocnić niezależność komisji.

Oceniamy ten projekt pozytywnie, ponieważ rozwiązuje nasz największy problem, czyli niezależności finansowej komisji. Dzięki temu projektowi będziemy mogli rozwiązać kłopoty, które narastały w komisji od lat, jak na przykład braki kadrowe, niezbędne do sprawowania nadzoru – podkreślił Marek Chrzanowski prezes Komisji Nadzoru Finansowego.

Jak podkreślają sami ustawodawcy, zasadniczym elementem proponowanej ustawy jest poszerzenie składu komisji, do której wejdzie przedstawiciel premiera z prawem głosu oraz na zasadach obserwatorów osoby wyznaczone przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, Bankowego Funduszu Gwarancyjnego nadzoru oraz przedstawiciel ministra koordynatora ds. służb specjalnych. Zwiększenie składu komisji ma usprawnić wymianę informacji i zapewnić lepszą koordynację instytucji państwa w wykrywaniu i zwalczaniu zagrożeń na rynkach finansowych.

W ramach prac sejmowych przedstawiciel spółek giełdowych wskazał na możliwości obniżenia poziomu niezależności komisji, jeżeli w skład wjedzie przedstawiciel prezesa rady ministrów. Również część posłów mówiło, że oficjalne wejście w skład KNF-u przedstawiciela premiera, zwiększy odpowiedzialność rządu w przypadku wystąpienia nieprawidłowości na rynku finansowym. Pojawiały się również obawy, że wejście do komisji przedstawiciela ministra koordynatora ds. służb specjalnych, to spółki zagraniczne mogą odbierać współpracę z KNF jako współdziałanie z obcym wywiadem.

W ramach zwiększenia ochrony, rząd chce wprowadzić pełną dematerializację papierów wartościowych, czyli w przeniesienia dokumentów z nośnika materialnego, papierowego, na cyfrowy, które będą musiały być rejestrowane przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych. Od chwili wejścia w życie zapisów wszystkie wprowadzenie na rynek obligacje, certyfikaty inwestycyjne emitowane przez fundusze inwestycyjne zamknięte czy listy zastawne będzie musiało być traktowane na tych samych zasadach, co publiczne papiery wartościowe. Rząd wskazuje również na wzrost bezpieczeństwa wynikający z przyjętych zapisów. Do informacji gromadzonych przez KDPW, szczególnie w ramach emisji instrumentów dłużnych, będą mieli dostęp wszystkie podmioty działające na rynku finansowym, co ma zmniejszyć ryzyko dla inwestorów.

W ramach przyjętych rozwiązań zostanie ustanowiony specjalny fundusz edukacyjny, który będzie zasilany stałym procentem odliczanym od dochodów Komisji. Fundusz edukacyjny ma być skierowany do osób, które już skończyły szkołę, a nie odebrały odpowiedniego wykrzyczenia z zakresu działania rynków finansowych.

Sejm najprawdopodobniej przegłosuje ustawę na najbliższych posiedzeniu. Nowa Komisja Nadzoru Finansowego powstanie z dniem 1 stycznia 2019 roku. Ministerstwo Finansów liczy, że nowe przepisy pozwolą nadrobić zaległości Komisji wobec kontrolowanych podmiotów, tak aby nadzór nad rynkiem był bardziej profesjonalny. Przyjęcie ustawy i wzmocnienie roli rządu w Komisji, oznacza jednocześnie koniec marzeń prezesa NBP Adama Glapińskiego, na powrót KNF-u bezpośrednio do struktur banku centralnego. Zapowiedz takiego kroku, była jedynym konkretnym zobowiązaniem przedstawionym przez prezesa NBP w chwili wyboru w czerwcu 2016 roku.

ŁAJ

Jadwiga Emilewicz: Będziemy karać duże firmy, które wykorzystując swoją pozycję na rynku, tworzą zatory płatnicze

Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii przygotowało pakiet rozwiązań zwalczający zjawisko zatorów płatniczych, wzmacniając pozycję małych i średnich firm w kontaktach z wielkimi koncernami.

Po konsultacjach społecznych rząd przedstawił pakiet rozwiązań mających zwalczyć zjawisko zatorów płatniczych. Projekt ustawy przygotowanej przez rząd koncertuje się na wspieraniu małych i średnich przedsiębiorstw w kontaktach z dużymi korporacjami, które przeciągają terminy płatności.

Na skalę problemu wskazywała minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz: przedsiębiorcy sami wskazali, że zatory płatnicze są drugim podstawową barierą rozwojową dla firm. W związku z zatorami płatniczymi firmy nie inwestują, nie zatrudniają, a w sytuacjach radykalnych zwalniają, a tych najbardziej radykalnych po prostu upadają.

W ramach pakietu zmian rząd planuje wprowadzenie limitu 60 dni na uregulowanie płatności dużego kontrahenta wobec małych podmiotów. Natomiast w przypadku administracji publicznej, jak ministerstwa lub jednostki samorządu terytorialnego. Jednak z obostrzeń zostały wyłączone podmioty służby zdrowia. Obecnie, mimo ustalonych terminów, czas regulowania należność zapisywane w umowach dochodzą do 180 dni.

W ramach realizacji założeń 60-dniowego terminu płatności ustawodawca założył obowiązek dla dużych firm składania sprawozdań do Ministerstwa Finansów na temat, ile faktur dany podmiot opłaciła w terminie do 30 dni, ile do 60 dnia, a jaka części zobowiązań była realizowana powyżej dwóch miesięcy. Pierwsze sprawozdania w formie rocznych zestawień, będą składane w 2021 roku. Jak podkreśliła minister Jadwiga Emilewicz, za niezłożenie stosowanego sprawozdania, nakładane będą kary na indywidualne osoby odpowiedzialne za przygotowanie zestawień.

Istotną zmianą wprowadzoną jest zamiana zasad rozliczeń podatków dochodowych PIT i CIT. Do tej pory do przychodów firmy, służącym do obliczenia podstawy opodatkowania, były wliczane należności, a nie realne wpływy. Rząd proponuje wprowadzenie podziału obciążeń podatkowych „nieściągniętych wierzytelności” zarówno na wierzyciela, jak i dłużnika. Podobne rozwiązania działają już w ramach podatku VAT.

Rząd zaproponował również wprowadzenie szybkiej ścieżki sądowej do nakazu zapłaty dla MŚP, w przypadku gdy należność nie przekracza 75 tysięcy złotych. Uproszczona zapłata, będzie realizowana na podstawie sądowego nakazy zapłaty w terminie 14 dni. Również odsetki za opóźnieniach w transakcjach handlowych będą naliczane automatycznie przez sąd.

Najostrzejszym rozwiązaniem przyjętym przez rząd jest wprowadzenie sankcji dla dużych firm, które tworzą zatory płatnicze. W myśl przyjętych rozwiązań firmy, których przeterminowane płatności są dwukrotnie wyższe niż nieuregulowane należności, czyli firmy stosujące kredyt kupiecki jako strategię finansową mogą zostać obłożone karą przez Krajową Administrację Skarbową do 0,5 procent nieuregulowanych obciążeń.

Tworzymy również obowiązkowy indeks płatności, który ujawni praktyki płatnicze dużych firm. To jest indeks dla tych największych VAT-owców, którzy będą zobowiązani do tego, aby ujawniać, w jakich terminach płacą zobowiązania, czy nie przekraczają terminów płatności, a ci, którzy te terminy przekraczać, będą objęci sankcjami administracyjnymi w wysokości 0,5% od wartości niezapłaconej faktury – podkreśliła minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz.

Przyjęte rozwiązania zostały oparte na podstawie analizy problemu zawartego w opublikowanej przez ministerstwo przedsiębiorczości Zielonej Księgi ws. zatorów płatniczych, która przestawiła wachlarz rozwiązań, a następnie w ramach szerokich konsultacji społecznych, ministerstwo przedstawiło konkretne założenia.

Z danych przedstawionych przez ministerstwo jednoznacznie wynika, że problem zatorów płatniczych występuje powszechnie w polskiej gospodarce. W danych ministerstwa wynika, że prawie 90 procent przedsiębiorstw spotyka się z problemem przeterminowanych płatności. Statystyczna firma działająca w Polsce deklaruje, że ponad 22 procent faktur jest uiszczanych po terminie. Mimo wcześniej wprowadzonych rozwiązań z 2011 roku, gdzie ustalono ogólną granicę realizacji płatności na 60 dni, jednak ustawodawca zostawił furtkę pozwalająca na znaczne przedłużania ustalania terminu zapłaty, jeśli obydwie strony się na to zgodzą. W warunkach nierównowagi podmiotów zawierających umowy, przyjęte przepisy pozwalały na wymuszenie przez duże koncerny, na swoich dostawcach przedłużanie zapłaty nawet do 180 dni.

ŁAJ

Prof. Modzelewski dla Radia Wnet: dojmujące było wrażenie, że za rządów PO celowo nie uszczelniano systemu podatkowego

Zdaniem eksperta podatkowego i twórcy pierwotnej ustawy VAT w zakresie ograniczenia luki podatkowej jest jeszcze wiele do zrobienia, aby powrócić do sytuacji sprzed rządów koalicji PO-PSL.

W czasie przesłuchania przed komisją śledczą prof. Witold Modzelewski wskazywał na szereg niedających się wytłumaczyć działań i zaniechań poprzedniej koalicji rządzącej w polityce podatkowej, podkreślając równocześnie, że część czynności podejmowane przez obecny rząd, jak powszechne stosowanie Jednolitego Pliku Kontrolnego czy rozszerzania odwróconego VAT-u, nie sprzyjają dalszemu uszczelnieniu poboru podatków: To, co różni czas obecny od ostatnich 8 lat, to wola zmiany sytuacji. Musimy mieć świadomość, że nie wszystko wyjdzie, natomiast jeżeli działania, które zmierzają, ku poprawie zaczynają być skuteczne, to znaczy, że rzeczywiście można mówić o przełomie, ale jeszcze bardzo długa droga przed nami.

Jeśli chodzi o VAT, to długo będziemy jeszcze eksperymentować, aby zrobić to, co jest konieczne, żebyśmy nie byli okradani. Najważniejsza jest wola potrzebna, jeśli ta wola jest i pozostanie to jesteśmy w lepszym świecie – podkreślił w rozmowie z Radiem Wnet prof. Witold Modzelewski, ekspert prawa podatkowego, który był pierwszym świadkiem przesłuchiwanym przez komisję śledczą ds. nieprawidłowości w ściąganiu podatku VAT i akcyzy.

Na pytanie o intencjonalne działania polityków Platformy Obywatelskiej w zakresie tolerowania luki podatkowej, profesor podkreślił, że takie wrażenia same się nasuwają: Nieumiejętność naprawienia rzeczy, które się dawały naprawiać i umiejętność robienia rzeczy głupi ,których można było nie robić, były wyraźne. Ostrzeżony to uratowany, wielokrotnie ci, którzy rozszczelniali system podatkowy, byli ostrzegali. Dlaczego nie reagowali? Niektórzy twierdzą, że żyjemy w świecie “niedasizmu”, że się nic nie da. Ja ciągle chcę wierzyć, że się da.

Jeżeli komisja będzie zadawać takie pytania, jakie mnie zadawała, to ma ona ogromny sens. Komisja stawia prawdziwe problemy i większości pytań to były, zagadnienia, które pogłębiają naszą wiedzę o problemie, a jeśli będziemy mądrzejsi, to może nie będziemy dalej tak bezbronni, jak byliśmy do tej pory – podkreślił w rozmowie z Radiem Wnet tuż po opuszczeniu sali posiedzeń komisji śledczej ds. luki w podatku VAT i akcyzie prof. Witold Modzelewski.

ŁAJ