Kolejne spotkanie młodzieży polskiej i ukraińskiej w ramach polsko-ukraińskiego pojednania, na mocy podpisanego we wrześniu porozumienia między przedstawicielami rówieńskiego Płasta i harcerzy.
Fot. S. Porowczuk
W słoneczny jesienny dzień 26 listopada na terenie fortu w Tarakanowie na Wołyniu, w Dubnie koło Równego, przedstawiciele harcerskiego hufca „Wołyń” ze Zdołbunowa z jego szefem Aleksandrem Radicą oraz Płastuńskiego Ośrodka nr 33 im. Samczuka w Równem, z ich duchowym opiekunem o. Witalijem Porowczukiem, wzięli udział w montażu nowego krzyża na mogile żołnierzy mjra Wiktora Matczyńskiego, którzy polegli w walce z konnicą Budionnego w czasie obrony przed bolszewikami fortu Zahorce w dniach 7–21 lipca 1920 roku.
Na krzyżu zainstalowano tabliczkę w językach polskim i ukraińskim: „Żołnierzom WP poległym w lipcu 1920 r., Солдатам ВП загиблим у липні 1920 р”. Historyk o. Witalij Porowczuk poprowadził modlitwę w intencji bohaterów Polski oraz Ukrainy, którzy oddali życie z miłości do ojczyzny. Na krzyżu zawiązano również czerwono-białą wstążkę.
To już kolejne spotkanie młodzieży polskiej i ukraińskiej, będące elementem polsko-ukraińskiego pojednania i zjednoczenia naszych braterskich narodów. Akcja miała miejsce w ramach podpisanego we wrześniu porozumienia między przedstawicielami rówieńskiego Płasta i harcerzy.
Informacja Siergieja Porowczuka pt. „Montaż nowego krzyża na mogile mjra Witolda Matczyńskiego” znajduje się na s. 20 grudniowo-styczniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 78/2020–79/2021.
Świąteczny, grudniowo-styczniowy numer „Kuriera WNET” (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
Informacja Siergieja Porowczuka pt. „Montaż nowego krzyża na mogile mjra Witolda Matczyńskiego” na s. 20 grudniowo-styczniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 78/2020–79/2021
Tomasz Wybranowski mówił o ostatnich wydarzeniach w USA, wyborze Joe Bidena, eskalacji konfliktu w amerykańskim społeczeństwie i poprawności politycznej.
Tomasz Wybranowski przybliżył postać kobiety, która została postrzelona w środę w siedzibie Kongresu. Nie udało się jej uratować.
Wiemy też kim była ta legendarna już kobieta, która zginęła w Kapitolu. Ashely Babbit została zidentyfikowana jako zastrzelona w środę. Pochodziła z San Diego – przekazał Tomasz Wybranowski.
Jak ujawnił Fox New Babbit była weteranką. Przez 14 lat służyła w Siłach Powietrznych USA. Pełniła służbę na wysokim szczeblu w służbie bezpieczeństwa.
Jej mąż w rozmowie z KUSI-TV mówił, że była zdeklarowaną zwolenniczką Donalda Trumpa oraz wielką patriotką. Dzień przed śmiercią napisała na Twitterze: „Nic nas nie powstrzyma… mogą próbować i próbować, ale burza już tutaj jest i zstępuje na DC (Waszyngton – przyp. red.) za mniej niż 24 godziny ciemność przejdzie w światło”.
Wybranowski wskazywał, że część komentatorów w USA rozważa jak wyglądałaby sytuacja, jeśli to Donald Trump miałby być ogłoszony zwycięzcą wyborów.
Są komentatorzy którzy dają takie porównanie, że gdyby miało być liczenie głosów i ogłoszenie, że to Donald Trump wygrał to wtedy Black Lives Matter i Antifa ruszyłyby się a wtedy lewicowe media mówiłyby wprost, że oto „mamy słuszny protest podrażnionego i słusznie zdenerwowanego narodu, który idzie na Kapitol, aby wyrzucić dyktatora Trumpa – zaznaczył.
Zwróćmy uwagę, że nie został spalony żaden samochów, uszkodzono żadnej witryny sklepowej, ale zginęły cztery osoby sposoby. Warto zapytać ile osób zginęło, gdy BLM czy Antifa wszczynało zadymy – mówił Wybarnowski.
To już jest fakt. Jeżeli temperatura konfliktu się utrzyma, to Ameryka spłonie ogniem. Teraz dopiero się zacznie. Ogłoszenie Joe Bidena prezydentem dopiero zacznie falę kolejnych eskalacji niezadowolenia i protestów – dodał.
Przerażające jest to, że wolności kobiet i prawie do aborcji wrzeszczały nastolatki – reprezentantki pokolenia dopiero wkraczającego w dorosłe życie – wychowane na Youtubie, Netfliksie, Facebooku itd.
Małgorzata Szewczyk
To, co wydawało się niemożliwe w Polsce – kraju katolickim, w którym kościoły, może już dziś niepełne, ale i nie puste, gdzie krzyże wciąż stawia się w miejscu, gdzie wydarzył się jakiś wypadek, gdzie w szkołach nadal jednym z przedmiotów jest religia, i gdzie wciąż pamięta się o św. Janie Pawle II – po prostu się stało.
Kiedy piszę te słowa, po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej wciąż trwają barbarzyńskie ataki na świątynie, pomniki papieża Polaka i symbole pamięci i kultury, wulgaryzmy, wyzwiska i znieważanie księży, policjantów i obrońców obiektów sakralnych. W Poznaniu niestety też. A już „szczytem” poznańskiej wrażliwości i solidarności był listopadowy przejazd kolumny samochodów, oznajmiających swoją obecność za pomocą klaksonów, świateł i z obowiązkowym emblematem błyskawicy – symbolu niezadowolonych – z parkingu przed galerią na Franowie przy… szpitalu przy ul. Szwajcarskiej, wypełnionym pacjentami chorymi na covid-19. (Nie wiem, czy wśród walczących o życie chorych choć jeden był zainteresowany tym, co myśli o aborcji i władzy „oświecona” część mieszkańców stolicy Wielkopolski).
Aby móc się porozumieć lub osiągnąć jakiś kompromis, potrzebna jest rozmowa poparta argumentami. Obserwując ulice, zwłaszcza większych polskich miast, trudno niestety dostrzec wolę rozmowy. Protestującym, z reguły młodym ludziom, nie chodzi o dialog, ale o zaistnienie, wykrzyczenie swojego niezadowolenia i pragnienie zmiany władzy. Przerażające jest to, że o wolności kobiet i prawie do aborcji wrzeszczały 17–20-letnie dziewczyny. To reprezentantki pokolenia, które dopiero wkracza w dorosłe życie, wychowane na Youtubie, Netfliksie, Facebooku i Instagramie. Wystarczy wejść raz na jeden z portali społecznościowych, by się przekonać, że nie ma tam żadnego tabu. Wszystkie sprawy są na sprzedaż, skoro można na nich zarobić. To pokolenie, dla którego autorytetem są celebrytki, aktorki bez dyplomu szkół aktorskich, artystki i artyści znani z jednej piosenki czy występu.
To pokolenie przywykłe do otrzymywania wszystkiego, co chce, i to natychmiast. Dlaczego więc miałoby mieć jakiekolwiek ograniczenia? „Kobieta ma mieć wybór”, i tyle.
W jakimkolwiek dyskursie ze zwolennikami aborcji trudno znaleźć wspólną płaszczyznę, ponieważ różnice wynikają już z samej nomenklatury. Dla tej grupy osób dziecko w łonie matki to „płód, zlepek komórek”, a więc coś bezkształtnego, z czym można zrobić, co się chce. Kościół uczy, że człowiek jest człowiekiem od samego poczęcia.
Niespójność w głoszeniu proaborcyjnych „prawd” można zauważyć zwłaszcza wśród celebrytek, utożsamiających się hasłami związanymi z prawami kobiet. Wiele z nich dzieliło się w mediach przykrym doświadczeniem poronienia. Z tych rozlicznych wspomnień wybrzmiewał nieudawany ból po stracie dziecka. Kiedy jednak któraś z nich przyznawała się do dokonania aborcji, sięgała po argumentację wolnego wyboru kobiety, która z płodem może zrobić, co chce.
Niezależnie od tego, jak bardzo zwolennicy aborcji będą przekonywać, że to dobre rozwiązanie, aborcja pozostanie morderstwem. I decyzji o jej dokonaniu nie można sprowadzić do wolnej woli człowieka, bo jest to po prostu przestępstwo.
I na koniec jeszcze jeden obraz. Znany performer internetowy i dziennikarz Mikołaj „Jaok” Janusz opublikował na Twitterze film, na którym kobiety, niektóre z dziećmi w wózkach, chętnie podpisują fikcyjną petycję w sprawie ochrony skrzeku żab, a odmawiają – w sprawie ochrony życia od chwili poczęcia.
Wobec takiego stanu rzeczy trudno będzie zakończyć uliczne spory. Chyba że zmieni się władza… Na tę „właściwą”.
Cały artykuł Małgorzaty Szewczyk pt. „Skrzek żab kontra dziecko” znajduje się na s. 2 grudniowo-styczniowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 78/2020–79/2021.
Świąteczny, grudniowo-styczniowy numer „Kuriera WNET” (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
Jeden sobie zażyczy kurczaka, drugi kaczkę, trzeci królika, czwarty kawałek wieprzowiny, a lewica zażyczy sobie… No właśnie. Czego sobie niedługo zażyczy? Skoro to nie człowiek, więc też można.
Sławomir Matusz
Prekanibalizm albo Polska dla Jasia, Polska dla wszystkich
Jeżeli, jak twierdzi lewica, płód ludzki to nie człowiek, to stąd niedaleko do kanibalizmu.
Skoro to nie człowiek, to można uznać, że rodzaj produktu mięsnego, jak wątróbka i inne podroby zwierzęce i może stać się w niektórych kręgach przysmakiem. Bo to przecież nie ludzie – a kury, kaczki, świnie i baraninę jemy.
Sama już myśl napawa obrzydzeniem, ale radykalne działaczki chcą aborcji na życzenie, bez względu na okres ciąży. Jeden sobie zażyczy kurczaka, drugi kaczkę, trzeci królika, czwarty kawałek wieprzowiny, a lewica zażyczy sobie… No właśnie. Czego sobie niedługo zażyczy? Skoro to nie człowiek, więc też można. Czym w takim razie jest ludzki płód, skoro nie człowiekiem? Rzeczą czy towarem?
Jako że część lewicy wzywa do obrony praw zwierząt i całkowitego wyrzeczenia się mięsa, przytoczę słowa Ambrozjusza Teodozjusza Makrobiusza, piszącego po łacinie na przełomie IV i V wieku filozofa i pisarza, który takim cytatem skomentował rzeź niewiniątek na okrutny rozkaz Heroda, prekursora Marksa, Lenina, Stalina i Hitlera:
„Dowiedziawszy się, że pośród małych dzieci, które kazał w Syrii zamordować Herod, znalazł się też synek Heroda, robiąc aluzję do żydowskiego zwyczaju powstrzymywania się od wieprzowiny, powiedział August: Lepiej być wieprzem Heroda niż jego synem”.
Parafrazując: lepiej być wieprzem niż ludzkim płodem. Jeżeli się na takie postulaty zgodzimy, niedługo trzeba będzie z Polski z dziećmi uciekać.
Antykoncepcja ma być ogólnie dostępna, tak jak aborcja. Czyli aborcja ma być formą antykoncepcji. Dla najbardziej radykalnych działaczek nieważne, czy to ósmy, dwunasty tydzień ciąży, czy miesiąc przed porodem. One chcą prawa do aborcji w każdym czasie. Lewicy wolność pomyliła się z wolnością seksualną i z prawem do zabijania słabszych i bezbronnych. Znaczenia słów się zmieniają, możemy je rozszerzać, nadać nowe. W ten sposób można uznać, że poród to też aborcja, tyle że naturalna, a więc zabić można miesiąc przed terminem porodu albo tuż po porodzie – bo to przecież jeszcze nie człowiek. Nie chodzi, nie mówi i nie myśli tak, jak my.
A skoro o antykoncepcji mowa, to znam kobietę, która się od niej uzależniła i uzależniła się od seksu. Kiedy była nastolatką, matka zaczęła jej podawać profilaktycznie tabletki antykoncepcyjne. Dziewczyna przeczytała ulotkę i dowiedziała się, po co są te tabletki, że nie musi martwić się ciążą. Może iść z kim chce i kiedy chce. Wolność pomyliła z wolnością seksualną. Skutek był taki, że już jako dorosła kobieta nie potrafiła się związać z nikim na dłużej. Po dwóch, trzech miesiącach partner jej się nudził i szukała zmiany. Ale w końcu zakochała się, wyszła za mąż, a nawet zaszła w ciążę. Jednak małżeństwo po pół roku się rozpadło. Mąż pojechał za granicę na dwa tygodnie do pracy. A po powrocie znalazł w aparacie jej zdjęcia z nieletnim kochankiem. Natychmiast się spakował i wyjechał. Nigdy się więcej nie widzieli. Przysłał jej tylko pozew rozwodowy. Kobieta korzystała w pełni z wolności seksualnej, jaką daje tabletka antykoncepcyjna, a miłość pomyliła z miłością własną, a właściwie okropnym egoizmem, sprowadzonym do ulegania zachciankom, przez co została na resztę życia sama. Nie wiem, czy jeszcze żyje.
Bo miłość to czułość, troska, tęsknota. Miłość oswaja nas z ciałem drugiego człowieka, uczy szacunku.
Miłość po owocach poznacie, a nie po tym, jaki jest seks. A zatem owocujcie, drogie panie.
‘Miłość’ to słowo obce, nieznane w zdeprawowanych polskich sądach, w których na wielką skalę niszczy się rodziny i małżeństwa. ‘Prawda’ to również słowo nieznane, a wyroki ustala się nie w sądzie, a przy grillu. O wyrokach decydują sympatie polityczne podsądnych, a nie dowody, które i tak można pod czujnym okiem sądu sfałszować. Jak ktoś ma niesłuszne poglądy, to walczy z kastą. Jeżeli mowa jest o aborcji, to nikt nie pyta o to mężczyzn, ojców poczętych dzieci. Ojciec jest przegrany w sądzie z reguły. Mężczyźni przegrywają 97% spraw w sądach o opiekę nad dziećmi. Mimo konstytucyjnej ochrony rodziny i małżeństwa są one (rodziny i małżeństwa) dręczone i męczone w taki sposób, by je ostatecznie zniszczyć. W sądach nie ma prawdy, bo przeciw prawdzie tworzy się fałszywe dowody przy pomocy specjalistów sądowych od tworzenia fałszywych dowodów, na zlecenie sądów. Na przykład Okręgowy Zespół Specjalistów Sądowych (inaczej Okręgowy Zespół SS) w Sosnowcu w wydanej opinii stwierdził w jednej ze spraw przemoc domową, mimo że wszyscy świadkowie w sprawie stwierdzili, że nie widzieli nigdy śladów przemocy ani nie słyszeli o kłótniach w rodzinie. Podsądny części testów nie zrobił, bo spóźnił się na badania i nie był w stanie ich wykonać, a wszystkie wykonane testy sfotografował (czego robić nie wolno!), a biegłe napisały, że podsądnego uważnie obserwowały w czasie badań. Oznacza to, że biegłe nie wiedziały, co robi badany i skłamały w wydanej opinii. Sprawą tą zajmuje się już minister sprawiedliwości i Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego.
Jeżeli w tak ważnych dla obywateli sprawach, a tak drobnych dla Państwa, państwowe instytucje oszukują, to jak wierzyć im w sprawach tak ważnych, jak katastrofa w Smoleńsku?
Dla sądu wykonywanie obowiązków małżeńskich, opisanych w Kodeksie rodzinnym, jest nękaniem.
Dowody normalnego życia rodziny, jak zdjęcia i rodzinne filmy, nie są żadnymi dowodami. Na siłę szuka się patologii tam, gdzie jej nie ma, i fałszuje dokumenty i dowody. Bo małżeństwo i rodzina w sądach w Polsce (dalej niepolskich sądach) są z założenia źródłem wszelkiego zła, są penalizowane przez takich sędziów jak: SSA Roman Sugier, SSA Joanna Naczyńska, SSO Jacek Włodarczyk, SSO Jolanta Sasiak z Sądu Okręgowego i Apelacyjnego w Katowicach, czy SSR Beata Chmielnicka z SR w Sosnowcu. To też rodzaj prekanibalizmu, bo w sądach brutalnie niszczy rodziny, małżeństwa i godność ludzką. Podsądny dla sędziów jest tylko mięsem, a Konstytucja, obowiązujące prawo, wyroki wydawane w imieniu Rzeczypospolitej – tylko opakowaniem dla tego mięsa.
Dlaczego Polska dla Jasia? Jasiu w listopadzie skończył 22 lata. Urodził się z porażeniem mózgowym czterokończynowym i wymaga całodobowej opieki. Matka urodziła i nie oddała dziecka, podejmując się nad nim opieki. Jasiu chciał przyjść na świat i matka go przyjęła z miłością i troską. Jasiu jest nie tylko wspaniałym dzieckiem, pełnym radości i uśmiechu, ale też wspaniałym kompanem w wędrówkach. Jest tym Jasiem z wiersza. Bo Jasiu jest przyjazny dla każdego i Polska powinna być przyjazna dla niego i podobnych jemu dzieci. Wolna od eutanazji i kanibali wszelkiej maści. Wolna od Heroda! Pełna miłości i jej owoców. A zatem pchajmy dalej wózek razem. Jasiu, prowadź, Królu Mój! Matko, Królowo…
Opłatek
łamiemy się opłatkiem
tu jest serce Pana Jezusa
Iwonki
Jasia i moje mówi mi
jakiś wewnętrzny głos
zdejmuję okruszek
z kącików ust Iwonki
by nie upadł na ziemię
Jasiu w moim sercu
żegluje
prawdziwy Jonasz
z niego
a Jonasz
to po hebrajsku
gołąb
kiedy sztorm ucichnie
delikatnie położę go na łonie
Iwonie
Wiersz dla Jasia
(i dla Iwony)
liczymy z Jasiem
jeden spacer to około
pięciu kilometrów
przez sześć lat byliśmy
na tysiącu spacerach
tysiąc cudownych dni
w słońcu deszczu śniegu
mrozie pchałem wózek
z Jasiem tam gdzie on
pokazywał (porażenie
mózgowe astma śliczny
uśmiech uwielbia czytać atlasy)
liczymy w sumie to pięć
tysięcy kilometrów kawał
drogi przebyliśmy Jasiu|
zastanawia się gdzie doszliśmy
pokazuje palcem na mapie
Karaczi w Pakistanie a potem
Amritsar w Zachodnich Indiach
u bram miasta witają nas przyjaźni
Sikhowie kierujemy się
do Złotej Świątyni pokłonić się
Bogu idziemy obmyć stopy
w Jeziorze Nieśmiertelności
Matko
dla Natalii Przybysz
dlaczego zabiłaś naszą siostrę
dlaczego zabiłaś naszego brata
przecież miejsca w domu
wystarczyłoby dla pięciorga
dlaczego zabiłaś naszą siostrę
dlaczego zabiłaś naszego brata
mogłaś nas zabić mnie zabić by
zrobić miejsce dla nienarodzonego
dlaczego zabiłaś naszą siostrę
dlaczego zabiłaś naszego brata
przecież Chrystus umarł już za niego
a teraz wcielił się i umarł z woli Piłata
dlaczego zabiłaś naszą siostrę
przecież wszyscy poszlibyśmy
na śmierć dla niej dlaczego
rzuciłaś ciało naszej siostry brata
do chlewa do korytka na pożarcie
świniom idź teraz prosić na klęczkach
świnie by je oddały gdybym była trzecia
moje ciało też byś im rzuciła
matko dlaczego rzuciłaś kości naszej
siostry brata psom na pożarcie idź
teraz na klęczkach prosić psy by oddały
kości jeszcze nieogryzione nienarodzone
matko dlaczego nie płaczą teraz
z nami nasz brat nasza siostra a płaczą
i wyją psy i świnie którym rzuciłaś
ich ciało i kości matko dlaczego
ty nie płaczesz – rzuciłaś
ciałem naszej siostry brata o ścianę
a potem nastąpiła cisza taki spokój
dlaczego ściany płaczą a ty nie płaczesz
śpiewasz matko
masz usta we krwi
spuchnięty czarny od krwi
mikrofon zamiast języka
Cały Artykuł Sławomira Matusza pt. „Prekanibalizm albo Polska dla Jasia, Polska dla wszystkich” znajduje się na s. 1 i 2 grudniowo-styczniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 78/2020–79/2021.
Świąteczny, grudniowo-styczniowy numer „Kuriera WNET” (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
Artykuł Sławomira Matusza pt. „Prekanibalizm albo Polska dla Jasia, Polska dla wszystkich” na s. 1 grudniowo-styczniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 78/2020–79/2021
Fizyk i działacz opozycji z okresu PRL opowiada o swojej wieloletniej przyjaźni ze zmarłym 31 grudnia dominikaninem. Wspomina jego zaangażowanie społeczno-polityczne i drogę duchową.
Profesor Jan Sobczyk wspomina zmarłego 31 grudnia o. Macieja Ziębę OP. Obaj poznali się jeszcze w latach 60. i stopniowo zaprzyjaźnili:
Maciej nigdy nie miał kompleksów wobec nauki, w rozmowie z ludźmi z kręgów akademickich wykazywał się odwagą i otwartością.
Fizyk wskazuje, że działalność opozycyjna przyszłego dominikanina wywarła silny wpływ na jego podejście do spraw społecznych i politycznych. O. Zięba był również w latach młodości aktywnym członkiem Klubu Inteligencji Katolickiej.
Miał on niezwykłą łatwość nawiązywania przyjaźni, był wielowymiarowym człowiekiem o licznych zainteresowaniach.
Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego opowiada o zaangażowaniu o. Zięby w Sierpień’80 na Dolnym Śląsku. Polegało ono w dużej mierze na pisaniu artykułów do prasy podziemnej. Uczestnictwo w działaniach opozycji skończyło się w momencie wstąpienia do zakonu w w roku 1981.
Wiarę katolicką wyniósł z domu, dzięki mamie, która była wspaniałą osobą. W pewnym momencie zaczął codziennie uczestniczyć w Mszy świętej.
Wiary duchownego nie osłabiła nawet coraz bardziej dokuczliwa w ostatnich latach choroba. Zawsze znajdował czas na rozmowy z ludźmi na tematy duchowe.
Ostatnie 1,5 roku było drogą krzyżową. Chemioterapię i operacje znosił raz lepiej, raz gorzej. Dodatkowo, to co się ostatnio działo wokół osoby św. Jana Pawła II, było dla niego bardzo bolesne.
O. Zięba ubolewał nad tym, że Polacy wspominają głównie zewnętrzne gesty papieża-Polaka, zbyt rzadko przy tym sięgając do jego nauczania.
Był zdania, że młodzi sami sobie wyrządzają szkodę odcinając się od św. Jana Pawła II.
W swojej działalności kapłańskiej o. Ziębie przyświecała metoda „apostolstwa na obrzeżach”, przyciągał do Kościoła rozmową i pokazywaniem dobra.
Dążył do symbiozy między kulturą a wartościami chrześcijańskimi.
Andrzej Sośnierz o organizacji szczepień na SARS-CoV-2 w Polsce: tempie akcji i tym, czemu musi być ona scentralizowana; a także o szpitalach tymczasowych.
Liczba szczepionek jest imponująca.
Andrzej Sośnierz wskazuje, że prędkość szczepień związana jest z tym jak szybko szczepionka jest przekazywana do poszczególnych państw członkowskich Unii Europejskiej. Są sygnały, że niektóre państwa próbują obejść unijny mechanizm dogadując się bezpośrednio z producentem szczepionki. Gdyby komuś udało się to, wywołałoby to napięcie we wzajemnych stosunkach.
Nadzieją [na przyśpieszenie procesu szczepień] są ewentualne szczepionki innych firm.
Decyzja ws. firmy Moderna ma zapaść jutro. Astra Zaneca także czeka na decyzję. Poseł Porozumienia stwierdza, że obecnie szczepienia odbywają się w szpitalach głównych. Więcej punktów szczepień będzie, gdy szczepieni zaczną być lekarze rodzinni. Wówczas
Pojawi się pewnie problem logistyczny, żeby dostarczyć szczepionki w odpowiednie miejsca, w takiej ilości, jak to będzie potrzebne.
Polityk przyznaje, że też należy do krytyków szpitali tymczasowych, które „bardzo dużo kosztowały i bardzo dużo kosztują”. Tymczasem stoją one w większości puste. Ocenia, że można byłoby w razie konieczności szybko wybudować szpitale tymczasowe. Wskazuje, że można byłoby znacznie szybciej powiększyć liczbę odpornych ludzi, gdyby ustalić kto Covid-19 już przebył. Komentując postulat opozycji, aby zdecentralizować proces szczepień mówi:
Żeby to wszystko działało musi być akcja scentralizowana.
Polityk odnosi się także do kwestii otwarcia szkół. Stwierdza, że nie wiadomo ile dzieci nabyło już odporność na koronawirusa. Ocenia, że potrzebny jest kompromis między absolutną troską o zdrowie a funkcjonowanie państwa i społeczeństwa.
Rosja wzmacnia siły przy granicy z Polską: Takiej silnej ochrony nie ma chyba żadna inna flota rosyjskich sił zbrojnych – komentuje gazeta „Krasnaja Zwiezda”.
Niepokój wzbudziły ostatnio nowe rakiety, czołgi i okręty, które pojawiły się przy polsko-rosyjskiej granicy. Rosja tłumaczy ten stan rzeczy obecnością NATO w krajach bałtyckich i w rezultacie zdecydowała się wzmocnić swoje siły w tym regionie.
Jak pisze rosyjski dziennik „Izwiestija”: „Obwód kaliningradzki ma szczególne znaczenia dla Federacji Rosyjskiej. Na lądzie sąsiaduje z państwami prowadzącymi politykę antyrosyjską. Politycy tych krajów często mówią o anektowaniu naszego zachodniego obwodu lub przynajmniej zmuszenia Rosji do redukowania, czy wręcz zlikwidowania obrony bałtyckiego przyczółku”.
Portal Wnet.fm poprosił o komentarz w tej sprawie Grzegorza Kuczyńskiego, który zauważył, że takie działania stanowią „element wzmacniania potencjału w obwodzie kaliningradzkim”.
To część procesu modernizacji całych rosyjskich sił zbrojnych, więc to nie ogranicza się tylko do obwodu kaliningradzkiego w pobliżu polskich granic, ale w ogóle do całej rosyjskiej armii. To wynika z tego, że w przeciwieństwie do floty północnej, floty czarnomorskiej czy floty Pacyfiku, obwód kaliningradzki jest otoczony przez kraje należące do NATO. Ma bardzo niekorzystne położenie geograficzne z punktu widzenia wojskowej strategii, więc jest oczywiste, że w porównaniu z innymi flotami rosyjskimi, tutaj ta obrona wybrzeża musi być dużo bardziej rozbudowana niż gdziekolwiek indziej – powiedział Kuczyński w rozmowie z naszym portalem.
Podkreślił jednak, że siły rosyjskie na tym obszarze nie mają charakteru ofensywnego.
Nie przeceniałbym więc informacji, którą podkreśla “Krasnaja Zwiezda”. W obwodzie kaliningradzkim siły rosyjskie zawsze były znaczące, ale też należy pamiętać o tym, że ich charakter jest obronny, a nie ofensywny. (…) To jest obszar z zadaniami wybitnie obronnymi. To nie jest tak, że te zbrojenia pojawiły się w ciągu tygodnia czy miesiąca, bo one były prowadzone przez cały rok systematycznie, więc to nie jest jakiś specjalny sygnał pod naszym adresem. To jest po prostu podsumowanie przez Rosjan ich dokonań w modernizacji armii m.in. w obwodzie kaliningradzkim dokonanych w ciągu minionego roku – wskazywał ekspert.
Dr Rafał Brzeski o problemach z dystrybucją szczepionki na Covid-19 w Polsce i RFN, spadku wydobycia gazu i ropy w Rosji oraz o wyborach prezydenckich w USA.
Dr Rafał Brzeski mówi o zmianach w Kancelarii Prezydenta. Swoje dotychczasowe stanowisko stracił m.in. prof. Krzysztof Szczerski. W najbliższym czasie zajmie się tworzeniem Biura Spraw Zagranicznych w Kancelarii. Może o świadczyć o tym, że prezydent Andrzej Duda zamierza mocniej zaangażować się w politykę zagraniczną.
Kampania szczepień przeciwko Covid-19 przeradza się w Niemczech w kompletną klapę.
Politolog relacjonuje również chaos wokół szczepień na koronawirusa w Niemczech. W Bawarii są potężne opóźnienia. „Die Welt” przestrzega, że przy obecnej organizacji zaszczepienie całego społeczeństwa może nastąpić dopiero w 2033 r. Dziennik krytykuje niemiecką i unijną administrację za wykazanie się niekompetencją ws. koronawirusa. Pojawiają się coraz liczniejsze głosy nt. ogromnego zacofania służby zdrowia nad Odrą i Renem. Administracja rządowa wciąż opiera się na systemie faksów, co wydłuża cały proces.
A u nas Warszawski Uniwersytet Medyczny wybija się na skansen PRL-u.
Tymczasem w Polsce trwają kontrowersje związane ze szczepieniami znanych osób poza kolejnością. Wśród tych ostatnich znalazł się założyciel TVN Mariusz Walter. WUM poddawany jest obecnie kontroli przez ministerstwo. Dr Brzeski mówi także o sytuacji gospodarczej w Rosji, gdzie
Produkcja ropy naftowej spadła do poziomu najniższego od 9 lat.
Źle wygląda także, według deklaracji Gazpromu, eksport i wydobycie gazu ziemnego. Z kolei w Stanach Zjednoczonych byli sekretarze obrony opublikowali list przestrzegający Donalda Trumpa przed angażowaniem wojska w proces wyborczy:
Sygnatariusze listu podkreślają, że proces wyborczy zakończył się definitywnie. W związku z tym użycie wojska byłoby nie tylko złamaniem konstytucji, ale też poważnym przestępstwem kryminalnym.
List opublikowany został w Washington Post razem z wyjątkami z godzinnej rozmowy Donalda Trumpa z sekretarzem stanu Georgii. Sugerują one, że ustępujący prezydent wywierał nacisk na Brada Raffenspergera, by ten „znalazł” potrzebne Trumpowi do zwycięstwa głosy. W pełnej wersji opublikowanej przez portal Newsmax możemy usłyszeć jak Donald Trump wymienia przykłady rzekomych nadużyć wyborczych, takich jak głosowanie martwych dusz. Sekretarz stanu stwierdził, że śledztwo w tej sprawie już się odbyło, a zwycięzcą wyborów jest Joe Biden.
Poseł PiS mówi o „aferze szczepionkowej”, hipokryzji części ludzi kultury i kwestii bezpieczeństwa szczepionki na koronawirusa,
Czesław Hoc zapowiada intensyfikację akcji zachęcającej Polaków do szczepień. Na posiedzeniu Komisji Zdrowia będzie możliwe zadawanie szczegółowych pytań na ten temat.
Parlamentarzysta odnosi się do szczepień niektórych przedstawicieli świata kultury „poza kolejnością”. Ubolewa nad tym, że ludzie ci nie uszanowali obowiązujących kolejności.
Wygląda na to, że celebryci są głęboko osadzeni w PRL, cały czas myślą że mogą otrzymać coś spod lady.
Wytyka im hipokryzję; wiosną nawoływali do szacunku względem medyków, dzisiaj zaś utrudniają im dostęp do szczepionki. Zdaniem Czesława Hoca:
Należy uświadamiać Polaków, że szczepienie na koronawirusa to kwestia patriotyzmu. W ten sposób chronimy nie tylko siebie, ale i innych.
Gość „Poranka WNET” zapewnia, że szczepionka przeciw SARS-COv-2 jest wielkim osiągnięciem medycyny. Stanowi kluczowe narzędzie zwalczania pandemii.
Decydowanie przez ministra zdrowia o sposobie spędzania czasu przez dzieci jest kompletną aberracją – ocenia członek inicjatywy „Dzieci do szkół”.
Adam Mazurek mówi, że jest „zażenowany” antyepidemiczną polityką rządu. Jak ocenia:
Decydowanie przez ministra zdrowia o sposobie spędzania czasu przez dzieci jest kompletną aberracją.
Decyzje administracyjne są podejmowane bez uwzględnienia interesów uczniów.
Ministerstwo Edukacji nie po raz pierwszy oszukało Polaków. Minister Piontkowski mówił jesienią, że ponowne zamykanie szkół nie wchodzi w grę.
W opinii gościa „Poranka WNET” pod pretekstem pandemii mamy do czynienia wręcz ze stopniową, zaplanowaną likwidacją polskiego szkolnictwa. Adam Mazurek przywołuje badania świadczące o szkodliwości izolacji społecznej dzieci i młodzieży. Wskazuje, że w Wielkiej Brytanii, gdzie sytuacja epidemiczna jest trudniejsza niż w Polsce, zawieszenie nauki stacjonarnej trwało krócej.
Prawda jest taka, że większość urzędników zajmujących się oświatą nie chce powrotu dzieci do szkół. Jest to rażące niedopełnienie obowiązków.