Wolność słowa w Polsce, luty 2021. Dobrze, że w dobie pandemii nie jesteśmy skazani tylko na przekaz stacji komercyjnych

Rywalizacja, stałe ściganie się o to, kto informuje szybciej i dokładniej, podnosi poziom merytoryczny wszystkich mediów – czy komuś się to podoba, czy nie. Nie dajmy sobie tego odebrać.

Jolanta Hajdasz

Luty 2021 w Polsce dla wolności słowa ma co najmniej trzy ważne i różne wydarzenia – zablokowanie przez YouTube oficjalnego anglojęzycznego kanału Instytutu Pamięci Narodowej po publikacji na temat akcji germanizacji polskich dzieci w czasie II wojny światowej, akcję największych mediów w Polsce przeciwko podatkowi od reklam, pt. „Media bez wyboru”, oraz ogłoszony na konwencji Platformy Obywatelskiej pomysł zbiórki podpisów pod inicjatywą ustawodawczą w sprawie likwidacji abonamentu RTV i likwidacji… TVP Info.

To jeden z najbardziej absurdalnych pomysłów, jakie zgłosiła Platforma Obywatelska nie tylko w ostatnim czasie, ale w ogóle. Oznacza lekceważenie przez to ugrupowanie prawa i ignorowanie zasady wolności słowa, wolności wypowiedzi. Likwidację abonamentu zostawmy na razie bez komentarza, Platforma zgłaszała ten pomysł także w czasie swoich rządów i nie potrafiła go zrealizować, teraz więc, gdy jest w opozycji, też zapewne nie da rady.

Zastanówmy się nad drugim postulatem – likwidacją TVP Info. W tej sprawie Platforma rozpoczęła zbiórkę podpisów pod projektem ustawy i tym samym zmusza nas do zajmowania się tym naprawdę groteskowym pomysłem na poważnie. Pomysł jest jednak bardzo niebezpieczny, bez względu bowiem na ocenę oferty programowej tej anteny, jedno jest pewne – współczesna telewizja musi mieć poważną informację i poważną publicystykę.

W dobie cyfrowych multipleksów telewizja, która dociera codziennie do milionów widzów, musi mieć kanał informacyjny nadawany na żywo, z transmisją nagłych wydarzeń, wystąpień najważniejszych osób w państwie, czy dyskusją, czy debatą w studiu. Bez tego jest jedynie najprostszym sposobem spędzania wolnego czasu, co samo w sobie nie musi być czymś nagannym, ale jeśli chcemy, by telewizja pełniła funkcję informacyjną i kontrolną w stosunku do przedstawicieli władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, to oczywiste – musi mieć miejsce i czas antenowy na informację, na komentarz, na wywiady i reporterskie relacje. Musi mieć kanał informacyjny. Nie wierzę, że nikt w Platformie tego nie rozumie, dlatego wytłumaczenie jest jedno – szukają sposobu na uciszenie niewygodnych dla siebie mediów.

Realnej konkurencji dla liberalnej informacji nie było w Polsce przez wiele lat. Wystarczy porównać daty uruchomienia głównych całodobowych programów informacyjnych w naszym kraju – pierwszy wystartował TVN, uruchamiając swój kanał już w 2001 roku, w czasie ataku terrorystycznego na wieże World Trade Center w Nowym Jorku. Kanał był dostępny tylko na platformie cyfrowej, ale przez całe 6 lat nie miał żadnej konkurencji, co m.in. pozwoliło mu stać się najpoważniejszym źródłem szybkich informacji przekazywanych w Polsce, w tym czasie bowiem nie było jeszcze ogólnodostępnego internetu. Jedynym podmiotem, który na tym polu mógł nawiązać rywalizację z tą stacją, była telewizja publiczna, niestety jej decydenci działali tak, jakby chcieli nie przeszkadzać konkurentowi w umacnianiu swojej pozycji. W 2007 roku udało się utworzyć TVP Info, ale po 2010 roku, gdy telewizją publiczną kierowali prezesi związani z Platformą Obywatelską – poziom infantylizmu i liczba tematów tabu w tej stacji była naprawdę spora. Katastrofa smoleńska, podniesienie wieku emerytalnego, chęć prywatyzacji lasów państwowych, emigracja zarobkowa, obowiązek szkolny dla sześciolatków, afery gospodarcze i postępujące ubóstwo polskich rodzin – to tematy, których wówczas w TVP Info nie poruszano prawie wcale, a przecież były to najważniejsze kwestie obchodzące chyba każdego z nas. Po dojściu do władzy Zjednoczonej Prawicy i zmianach w mediach publicznych TVP Info stało się jednym z ważniejszych źródeł informacji dla Polaków.

Rozumiem irytację tych, którzy uważają, że ta antena za bardzo eksponuje i promuje polityków rządzącej partii, bo transmituje wystąpienia urzędującego prezydenta, premiera, ministrów itd. Może komuś to bardzo przeszkadza, ale wielu osobom te informacje są przydatne i potrzebne, bo chcą wiedzieć, co robi i myśli głowa państwa, co planują sprawujący władzę.

Postulat likwidacji kanału informacyjnego telewizji publicznej dowodzi przede wszystkim tego, jak ważną rolę pełni ona rolę w naszej rzeczywistości i jak bardzo głównej partii opozycyjnej przeszkadza to, że ktoś nadaje program, w którym nie wyśmiewa się nieustannie prawicy, a do którego zaprasza się także polityków partii konserwatywnych i publicystów mających prawicowe, a nawet katolickie poglądy. W sytuacji wręcz wojny gospodarczej i kulturowej, w jakiej obecnie się znajdujemy, to bardzo ważne, by mieć narzędzie do błyskawicznego przekazywania informacji, które mogą dotrzeć w każdej chwili praktycznie do każdego. W ostatnim roku przekonaliśmy się o tym wielokrotnie, pandemia covid-19 zmusiła nas przecież do niewychodzenia z domów, do szukania najprostszych, najbardziej praktycznych i potrzebnych informacji. Telewizja informacyjna z całą pewnością przydała się wielu i dobrze, że nie byliśmy skazani tylko na przekaz stacji komercyjnych.

Kto wie, co i jak długo by nam reklamowano i promowano, gdyby nie konkurencja w eterze, gdyby nie to, że na swoich telewizorach mamy wybór i za pomocą jednego przycisku możemy decydować o tym, co chcemy oglądać. Bez tej konkurencji liczba fake newsów byłaby jeszcze większa niż jest teraz.

Bo ta rywalizacja, to stałe ściganie się o to, kto informuje szybciej i dokładniej, podnosi poziom merytoryczny wszystkich mediów – czy komuś się to podoba, czy nie. Nie dajmy sobie tego odebrać.

Cały artykuł Jolanty Hajdasz pt. „Wolność słowa AD 2021. Luty” znajduje się na s. 7 marcowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 81/2021.

 


  • Marcowy numer „Kuriera WNET” (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Jolanty Hajdasz pt. „Wolność słowa AD 2021. Luty” na s. 7 marcowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 81/2021

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Grzegorz Długi: Nie sądzę, by któryś z posłów Kukiz’15 chciał wejść do rządu

Były poseł mówi o kulisach negocjacji Pawła Kukiza z prezydentem Andrzejem Dudą oraz o korzyściach, jakie może wyciągnąć Kukiz’15 z opuszczenia Koalicji Polskiej.

 Grzegorz Długi mówi o perspektywach przyszłości Kukiz’15 i wspomina czas swojej aktywności w roli parlamentarzysty..  Ocenia, że potencjał na budowę wielkiego ruchu społecznego nie został wystarczająco dobrze wykorzystany.

Faktem jest, że ruch Kukiz’15 nie jest takim wielkim ruchem społecznym jakim był, natomiast pozostaje kilku posłów związanych z tą ideą.

Wspominając próby podjęcia przez Pawła Kukiza z Andrzejem Dudą były poseł zapewnia, że nic z tych planów nie wyszło ze względu na obawy prezydenta przed reakcją Jarosława Kaczyńskiego. Gość „Popołudnia WNET” nie sądzi, że posłom Kukiz’15 zależy na wejściu do koalicji rządzącej.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego wskazuje, że temperatura sporu w Polsce nie sprzyja sprawnej pracy ku poprawie warunków życia w naszym kraju. Jak mówi:

Społeczeństwo jest bardzo rozgrzane politycznie, media bardzo starają się te emocje podkręcać – wobec tego trudno znaleźć ludzi, którzy chcieliby dyskutować jasno i merytorycznie.

Grzegorz Długi komentuje ponadto niedawne odejście Kukiz’15 z Koalicji Polskiej. Ocenia, że środowisko może zyskać na tym kroku.

Ta zmiana – to, że Kukiz’15 wyszedł z Koalicji Polskiej – wbrew pozorom może wzmocnić Kukiz’15, gdyż te kilka głosów w rządzie może się stać najważniejsze.

Poruszony zostaje również temat sędziów pokojów. Gość „Popołudnia WNET” wskazuje że wprowadzenie tej instytucji korzystnie wpłynie na polski wymiar sprawiedliwości.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Marek Sawicki: Rząd nie radzi sobie z epidemią. Niezbędne są powiatowe lockdowny i testy przesiewowe obywateli

Poseł PSL-Koalicji Polskiej mówi o metodach walki z COVID-19, unjnym funduszu odbudowy i przyszłości Zjednoczonej Prawicy.

Marek Sawicki ocenia, że rząd przez rok pandemii koronawirusa nie nauczył się z nią walczyć.  Wskazuje na konieczność prowadzenia testów przesiewowych w społeczeństwie. Jak stwierdza polityk, wprowadzenie ścisłych rygorów sanitarnych byłoby znacznie lepszą metodą ograniczenia transmisji SARS-C0v-2 aniżeli lockdowny.

W Niemczech każdy obywatel ma prawo do testu przesiewowego na koszt państwa.

Omówiony zostaje ponadto temat Krajowego Planu Odbudowy.  Gość „Popołudnia WNET” wyraża obawę, że stanie się on elementem kampanii wyborczej Zjednoczonej Prawicy. Ocenia również, że rząd okłamuje Polaków ws.  wynegocjowanych zasad wypłaty środków unijnych w nowej perspektywie budżetowej.

Premier Mateusz Morawiecki i PiS komunikowali opinię publicznej, że nie zgadzają się na dalszą federalizację UE. A to nie kto inny niż premier Morawiecki proponował Unii wspólne podatki i wspólny kredyt.

Poseł PSL-Koalicji Polskiej zapewnia, że nie chce upadku rządu Zjednoczonej Prawicy, oczekuje jednak uczciwego sprawowania przezeń władzy. Wypowiada się ponadto sceptycznie na temat szans dr. Bartłomieja Wróblewskiego na objęcie funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Gambit Bidena? Wiech: USA może zwlekać z sankcjami na Nord Stream II licząc na korzystny wynik wyborów w Niemczech

Jakub Wiech o znaczeniu wrześniowych wyborów parlamentarnych w RFN, rozwoju energetyki jądrowej i rocznicy katastrofy w Fukushimie.

Joe Biden nie ukrywa swego krytycyzmu wobec niemiecko-rosyjskiego projektu, który uważa za zagrożenie dla Europy. Nie wiemy wciąż jednak czy możemy spodziewać się nowych amerykańskich sankcji. Jak zauważa Jakub Wiech,

Sankcje amerykańskie na Nord Stream II dalej są wielką niewiadomą.

Zwlekanie z nowymi sankcjami może się wiązać ze zbliżającymi się w Niemczech wyborami. Nie chcą oni rozpalać nastrojów antyamerykańskich, ryzykując wzmocnienia formacji takich jak AfD, czy Die Linke. W interesie amerykanów byłaby koalicja chadeków z zielonymi. Ci ostatni jako jedyna siła polityczna w Niemczech zdecydowanie sprzeciwiają się Nord Stream II.

Zastanawiam się po prostu. czy tutaj Joe Biden nie pokusił się o pewien gambit. To znaczy oddaje Rosjanom pole na kontynuowanie budowy gazociągu Nord Stream 2 w nadziei, że wkrótce, bo już we wrześniu ukształtuje się nowa układanka polityczna z zewnątrz Niemiec, która będzie znacznie korzystniejsza do gry przeciwko temu gazociągowi.

Dziennikarz wskazuje, że dokończenie gazociągu nie oznacza jeszcze, że popłynie przezeń gaz. Niemcy tymczasem odchodzą od atomu i naciskają na inne kraje, by je naśladowały. Wicenaczelny portalu Energetyka24.pl wskazuje, że rezygnacja z energii jądrowej oznacza większą zależność od gazu.

Warto podkreślać takie działania jak kroki które podejmuje Polska, czy też Rumunia, Słowacja, Czechy, Węgry- to są kraje w Europie środkowej, które decydują się na wejście w energetykę jądrową na zbudowanie już istniejących jednostek jądrowych też stawianie nowych bloków w tej technologii

Odnosi się także do rocznicy katastrofy w Fukushimie. W wyniku trzęsienia ziemi w elektrownię Fukushima uderzyła 14 metrowa dala tsunami. Doszło do awarii w reaktorach- dwóch wybuchów wodoru i uwolnienia materału promieniotwórczego. Była to największa katastrofa w energetyce jądrowej w XXI w.

Wnioski zostały inkorporowane do przemysłu jądrowego.

Ze względu na skażenie radiacyjne zginęła jedna osoba. Tsunami, które katastrofę spowodowało, zabiło ponad 20 tys. osób. Jakub Wiech zauważa, że w reakcji na katastrofę w Japonii wiele krajów zaczęło wyłączać swoje reaktory. Tymczasem w samej Japonii

Japończycy wyłączyli po Fukushimie wszystkie swoje 54 reaktory jądrowe, ale zaczęli ponownie je włączać i w tym momencie działa już tam dziewięć jednostek. Kolejne są sukcesywnie włączane.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Mjanma: polski fotoreporter aresztowany – informację potwierdza MSZ

Konsulat RP próbuje nawiązać kontakt z zatrzymanym 11 marca dziennikarzem Robertem Bociagą, uzyskać informacje o jego stanie zdrowia, a także udzielić polskiemu obywatelowi niezbędnej pomocy.

11 marca w Birmie (Shan, Taunggyi) został aresztowany polski fotograf i dziennikarz-freelancer, Robert Bociaga. Informację tę potwierdziło już w swoim oświadczeniu MSZ:

Potwierdzamy, że MSZ otrzymał informację o zatrzymaniu w Mjanmie polskiego dziennikarza, którą potwierdził konsul RP w Bangkoku we współpracy z konsulem Niemiec w Mjanmie (na podstawie przepisów unijnych, Niemcy udzielają pomocy konsularnej niereprezentowanym obywatelom polskim w Mjanmie).

[related id=139226 side=left]Jak podaje MSZ powody zatrzymania Bociagi są nieznane, wiadomo jedynie, że w Mjanmie zajmował się do tej pory bieżącymi sprawami społecznymi, ekonomicznymi i kulturowymi, dokumentował również odbywające się tam od początku lutego protesty. Dziennikarz publikował w tym czasie m.in. w: CNN, Deutsche Welle i The Diplomat. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, podczas wczorajszego zatrzymania przez policję reporter mógł zostać brutalnie pobity, a stan jego zdrowia może być w tej chwili poważny. Zgodnie z zaręczeniami MSW:

Konsul podejmuje starania o nawiązanie pilnego kontaktu z zatrzymanym i uzyskanie informacji o jego stanie zdrowia i sytuacji prawnej, prowadzi także nieprzerwane działania mające na celu udzielenie pomocy polskiemu obywatelowi.

N.N.

Źródło: Onet

Morawiecki: będziemy kontynuować nasz program wsparcia dla najbardziej zagrożonych branż

Wobec szalejącej trzeciej fali pandemii musimy przeznaczać nowe środki na ratowanie polskich przedsiębiorców i ratowanie miejsc pracy– powiedział w poniedziałek Mateusz Morawiecki.

Zmagamy się dzisiaj z trzecią falą epidemii. Jest ona bardzo groźna dla gospodarki. Dlatego podjąłem decyzję o tym, że w marcu będziemy kontynuować nasz program wsparcia dla najbardziej zagrożonych branż – powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki podczas wizyty w firmie Sigma w woj. lubelskim.

Szef rządu zapewnił, że główny wysiłek będzie kierowany na ochronę miejsc pracy.

Program wsparcia dla najbardziej zagrożonych branż to 4,5 mld zł na ochronę miejsc pracy. To ok. miliona zł na zwolnienia ze składek ZUS, ok. 0,5 mln zł na postojowe i to też środki na utrzymanie miejsc pracy.

Podkreślił, że wobec kryzysu wywołanego pandemią należy zwiększyć środki przeznaczone na pomoc dla zagrożonych branż.

🛡️ Z nowych rozwiązań pomocowych w ramach #TarczaBranżowa skorzysta:

➡️ ok. 300 tys. przedsiębiorstw
➡️ ok. 1 000 000 pracowników

❗ Łączna kwota wsparcia to ok. 4,5 mld zł. pic.twitter.com/z0mXpvU4F3

— Kancelaria Premiera (@PremierRP) March 12, 2021

Wyraził nadzieję, że niebawem doczekamy się uspokojenia pandemii:

Spotykam się i rozmawiam z przedsiębiorcami, ze związkowcami i jestem przekonany, że wspólnie, razem tę wartość polskiej gospodarki przechowamy i mam nadzieję, że wiosną tego roku będą coraz lepsze wiadomości z frontu epidemiologicznego.

A.N.

Olivier Bault: francuski minister skarży się, że nie mógł odwiedzić strefy wolnej od LGBT

Olivier Bault o komentarzach mediów francuskich odnośnie wizyty Clémenta Beaune w Polsce i niespełnionym zamierzeniu odwiedzenia Kraśnika.

[related id=139075 side=right] W dniach 8-10 marca nasz kraj odwiedził  francuski sekretarz stanu ds. europejskich. Clément Beaune rozmawiał z ministrem ds. europejskich Konradem Szymańskim i ministrem klimatu Michałem Kurtyką. Medialny odbiór wizyty zdominował wywołany przez francuskiego gościa temat „stref wolnych od LGBT”. Beaune wyraził żal, że wbrew jego prośbom polskie władze nie umożliwiły mu wizyty w jednej z takich stref, powołując się na względy epidemiczne. Olivier Bault wskazuje, iż

Pewne źródło potwierdziło Radiu Europa, że fizyczne bezpieczeństwo francuskiego ministra mogło nie być zapewnione w strefie anty-LGBT.

Francuskie medium podkreśliło, że to pierwszy taki przypadek by ministrowi kraju UE ograniczano swobodę poruszania na terenie Unii. We wtorek wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk zaprzeczył jakoby francuskiemu ministrowi zabroniono odwiedzenie Kraśnika. Po oświadczeniu tym Beaune stwierdził, że rząd polski nie tyle mu zabronił, co wywierał naciski, aby do Kraśnika nie jechał, dając do zrozumienia, że jeśli pojedzie to nie będzie rozmów na poziomie rządowym. Sam Beaune identyfikuje się jako gej i zapowiadał od dawna chęć odwiedzenia tzw. stref wolnych od LGBT. Zaznaczył on, że chce je odwiedzić tym bardziej, że jego żydowscy przodkowie zostali deportowani z Francji. Ujął się za działaczami LGBT:

To są ludzie, którzy są atakowani, bo bronią praw kobiet i praw LGBT.

Bault zauważa, że dwa francuskojęzyczne media rosyjskie: Sputnik i ERT, które uchodzą nad Sekwaną za konserwatywne podłapały temat rzekomej odmowy zgody na wizytę francuskiego ministra w Kraśniku.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Karczewski: Mówienie o niewydolności polskiej służby zdrowia to kłamstwo. Pomimo trudnej sytuacji radzimy sobie

Stanisław Karczewski o sytuacji pandemicznej w Polsce. Senator z Prawa i Sprawiedliwości tłumaczy, dlaczego rząd nakłada kolejne obostrzenia.

Stanisław Karczewski odniósł się do wczorajszej konferencji ministra zdrowia podczas której ogłoszono kolejne obostrzenia. Jak zaznaczył polityk kierunek obrany przez rząd jest słuszny. Zaapelował również, by w miarę możliwości ograniczyć aktywność społeczną, by zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa.

To, co rząd wczoraj zaproponował jest trafnym rozwiązanem – czyli lokalne lockdowny. (…) Bardzo wiele w naszych rękach. Jeśli nie musimy, nie wychodźmy z domów.

Podkreślił, że bardzo ważne jest stosowanie się do zasad sanitarnych.

W dalszym ciągu powinniśmy zostać w tej dyscyplinie mycia i dezynfekcji rąk, noszenia maseczek.

Wskazywał rownież na to, że dowiadujemy się o istnieniu licznych mutacji wirusa, ale jak dotąd nie są one odporne na dostępne na rynku szczepionki przeciw COVID-19.

Na razie te wszystkie mutacje nie powodują braku odporności na szczepienie.

Coraz częściej słychać głosy, mówiące o tym, że polska służba zdrowia nie radzi sobie z pandemią. Wicemarszałek Senatu zaznaczył jednak, że jest inaczej.

Jeśli ktokolwiek mówi o niewydolności sytemu opieki zdrowotnej mówi nieprawdę, bo jedna pomimo tego ze jesteśmy w trudnej sytuacji  na wojnie z niewidzialnym wrogiem, radzimy sobie.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego mówił także o tym, że w leczeniu koronawirusa a zwłaszcza jego powikłań bardzo ważna jest szybka reakcja.

Apel, do tych osób, które będą chorowały by w razie powikłań tej infekcji jak najszybciej zgłosili się do lekarza i poddali hospitalizacji.

Gość Poranka WNET odniósł się również do postaci marszałka Tomasza Grodzkiego. W jego ocenie ” jest on  najgorszym marszałkiem Senatu”

Zajął się tylko i wyłącznie polityką, a nie pracą którą powinien zajmować się Senat. (…) To są działania sensu stricto partyjne. (…) Powoływane są niezliczone zespoły, powoływani ludzie pracujący na rzecz PO.

Wskazywał również, że w sposób jednoznaczny lekceważony jest klub Prawa i Sprawiedliwości.

Dziwię się, że pan marszałek nie jest otwarty na największy klub, jakim jest klub PiS, który liczy 48 senatorów, bo do większości brakuje trzech osób. (…) Brakuje dialogu. Tam nie ma kłótni politycznej tylko pałowanie polityczne.

 

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy! 

A.N.

Różalski: Prawo pracy nie jest respektowane przez Discovery. Amerykanie od początku chcieli zamieść wszystko pod dywan

Kamil Różalski o swojej walce z patologiami w stacji telewizyjnej TVN: liście do amerykańskiego kierownictwa Discovery, mobbingu, umowach śmieciowych i niewolniczej pracy.


[related id=139004 side=right] Kamil Różalski wyjaśnia, jak zaczęła się jego walka z patologiami w TVN. Zgodnie z kodeksem etyki przyjętym przez spółki należące do koncernu Discovery istnieje obowiązek zgłaszania nieprawidłowości. Wobec faktu, że próby ich podnoszenia na forum krajowym kończyło się tylko odwetem ze strony spółki, Różalski wraz ze swoimi współpracownikami wysłał list do Discovery Incorporation, właściciela stacji, że skargą. Zarzutami były: niewłaściwa firma zatrudnienia tysięcy pracowników, mobbing, nieprzestrzeganie RODO, szantaże, nie wypłacanie pensji.

Zwróciliśmy uwagę na niewłaściwą formę zatrudnienia dla 1800 osób.

Byli oni zatrudnieni na tzw. umowy śmieciowe zamiast na umowy na czas nieokreślona, jak wynikałoby z charakteru ich pracy. Pracownicy byli też zmuszani do nieodpłatnego wykonywania pracy, która nie wchodziła w zakres ich obowiązków. Discovery odpowiedziało na e-mail po dwóch tygodniach dziękując za wiadomość i stwierdzając, że wyjaśnianiem nieprawidłowości zajmie się zespół w Polsce. Powstała komisja do której zostali zaproszeni.

Na komisji dowiedzieliśmy się, że nie tylko nie możemy nagrywać naszych zeznań, ale też że nie powstanie protokół z tych zeznań, tylko raport, który zostanie przedstawiony zarządowi TVN S.A.

Pracownicy TVN postanowili zrezygnować ze swojego udziału w komisji uznając, że służy ona zamieceniu sprawy pod dywan. Gość Poranka Wnet odnosi się do listu grupy anonimowych pracowników TVN. Wyjaśnia, że wszystko wraz z swymi kolegami robili pod nazwiskiem.

Nie mamy nic wspólnego z listem anonimowym. […] W każdym anonimie, aby go uwiarygodnić, jest część prawdy.

Dodaje, że TVN chce poświęcić jedną osobę, Katarzynę Kieli, aby ratować swój wizerunek. Tymczasem Amerykanie robią wszystko, aby nic nie zrobić z istniejącymi problemami. Od początku chcieli je zamieść pod dywan.

Uważamy, że inwestorzy byli wprowadzani w błąd, że w Discovery przestrzegano praw pracowniczych.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego poniósł konsekwencje swoich działań. Został zwolniony z pracy we wrześniu 2020 r.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Nowe restrykcje antyepidemiczne. Rząd zaostrza zasady bezpieczeństwa na Mazowszu i w województwie lubuskim

Do 28 marca w tych regionach zamknięte zostaną hotele, obiekty sportowe, instytucje kultury i galerie handlowe. Uczniowie klas 1-3 uczyć się będą w trybie hybrydowych.

Minister zdrowia Adam Niedzielski na konferencji prasowej informuje, że dynamika wzrostów liczby zakażeń koronawirusem w Polsce wyraźnie wzrosła, co przekłada się na stopień obłożenia szpitali.  Systematycznie zwiększa się ponadto liczba zleceń na testy PCR wystawianych przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.

W tym tygodniu do lekarzy zgłosiło się ponad 150 tys. pacjentów, którzy diagnozowali u siebie ryzyko zakażenia.

Nadal województwami, w których sytuacja jest najtrudniejsza są: warmińsko-mazurskie i pomorskie. Dołączają do nich województwa: mazowieckie i lubuskie.

W związku z tym, jak informuje szef resortu zdrowia, w kolejnych dwóch województwach zostaną wprowadzone dodatkowe obostrzenia, polegające na zamknięciu hoteli, obiektów sportowych, kin, teatrów, muzeów i galerii handlowych.

Aktualny wzrost nie daje żadnych sygnałów spowolnienia. Powoduje to zagrożenie dla infrastruktury szpitalnej, dlatego przygotowaliśmy szpitale tymczasowe, które będą systematycznie otwierane.