39-letni Emmanuel Macron uroczyście objął w niedzielę w Pałacu Elizejskim w Paryżu urząd prezydenta Francji

Tydzień temu polityk pokonał w drugiej turze wyborów swoją rywalkę do głównego urzędu w państwie, Marine Le Pen. Emmanuel Macron jest ósmym i najmłodszym prezydentem V Republiki Francuskiej.

 

Podczas przemówienia inaugurującego jego prezydenturę mówił , że”świat i Europa bardziej niż kiedykolwiek potrzebują teraz silnej Francji, która głośno opowiada się za wolnością i solidarnością”.

„Cały świat będzie z uwagą śledzić to, co Francja ma do powiedzenia, ponieważ razem będziemy wychodzić poza nasze lęki i troski” – zapowiedział nowy gospodarz Pałacu Elizejskiego.

Mówił też o konieczności zasypania podziałów we francuskim społeczeństwie, jakie pogłębiły się podczas bezpardonowej kampanii wyborczej. „Podział i pęknięcia w naszym społeczeństwa muszą zostać przezwyciężone. Wiem, że Francuzi mają wobec mnie wysokie oczekiwania. Nic nie powstrzyma mnie przed obroną interesów Francji i wysiłkami na rzecz pojednania narodu francuskiego” – zadeklarował Macron.

Zapewnił także, że zrobi wszystko, co w jego mocy, by walczyć z terroryzmem i rozwiązać kryzys migracyjny: „Wywiążemy się ze wszystkich naszych obowiązków, aby w każdej chwili móc zapewnić właściwą odpowiedź na wielkie współczesne kryzysy”. Zwrócił też uwagę na problem zmian klimatycznych.

Na zakończenie swej mowy inauguracyjnej nowy prezydent Francji dziękował swoim poprzednikom i podkreślił, że państwo zawsze musi stawać na wysokości zadania w walce z „problemami politycznymi, gospodarczymi czy społecznymi”. „Francja zawsze będzie stać po stronie wolności i praw człowieka” – zapewniał Macron. Apelował też o reformę Unii Europejskiej. „Potrzebujemy skuteczniejszej, bardziej demokratycznej i politycznej Europy, bo jest to instrument naszej władzy i suwerenności” – zaznaczył.

 

Macron, który 7 maja w drugiej turze wyborów prezydenckich pokonał Marine Le Pen, na stanowisku szefa państwa zastąpił socjalistę Francois Hollande’a jako ósmy prezydent V Republiki Francuskiej. Został najmłodszym prezydentem kraju w historii Francji jako republiki.

Wcześniej Macron przybył do Pałacu Elizejskiego, gdzie został przyjęty przez Hollande’a. Spotkanie obu polityków trwało około godziny, czyli dłużej, niż początkowo zakładano; podczas rozmowy m.in. przekazano kody do broni atomowej. Po spotkaniu Hollande opuścił pałac, odprowadzany do samochodu przez swego następcę.

Niewiele później Hollande na Twitterze, w serii komunikatów skierowanych do polityków jego macierzystej Partii Socjalistycznej, bronił dorobku politycznego swej prezydentury, wskazując wyzwania, z jakimi zmierzył się jako szef państwa. Wspomniał o wysiłkach na rzecz wypracowania podczas szczytu w Paryżu porozumienia w sprawie walki ze zmianami klimatu, a także starań o legalizację małżeństw osób homoseksualnych i „utrzymanie Grecji w UE”. „Mierzyliśmy się z kryzysami, ale trzymaliśmy się razem. Francja pozostała Francją” – napisał socjalista.

Po pożegnaniu Hollande’a Macron został oficjalnie zaprzysiężony na prezydenta Francji w Pałacu Elizejskim, co zostało uczczone przez francuskie wojsko uroczystą salwą oddaną z 21 dział nad Sekwaną nieopodal wieży Eiffla.

Macron w pojeździe wojskowym udał się pod Łuk Tryumfalny, gdzie złożył wieniec i rozpalił płomień na grobie Nieznanego Żołnierza. Jak zauważa agencja Reutera, był to symbol determinacji nowego prezydenta w zwalczaniu terroryzmu, bo niedaleko od Łuku Tryumfalnego tuż przed drugą turą wyborów doszło do ataku, w którym mężczyzna działający w imieniu Państwa Islamskiego zastrzelił policjanta.

W poniedziałek Macron odbędzie swą pierwszą podróż zagraniczną – uda się do Niemiec, gdzie spotka się z kanclerz Angelą Merkel. Jak pisze Reuters, wybór ten nie jest przypadkowy i ma podkreślić przesłanie, że mimo rychłego wystąpienia Wielkiej Brytanii Unia Europejska pozostaje silna.

Obecnie oczekiwana jest decyzja Macrona w sprawie kandydata na premiera. To decyzja kluczowa w obliczu czerwcowych wyborów parlamentarnych, w których ruch Macrona – La Republique en marche – powinien zdobyć większość, by umożliwić mu skuteczne sprawowanie rządów. Wybory do Zgromadzenia Narodowego (niższej izby parlamentu) odbędą się 11 i 18 czerwca.

PAP/WJB

Prezydent Duda: Chciałbym, żeby nastąpił swoisty reset w relacjach polsko-francuskich, które w ostatnio bywały trudne

W sobotę prezydent poinformował, że jest zadowolony z piątkowej kilkunastominutowej telefonicznej rozmowy z francuskim prezydentem-elektem Emmanuelem Macronem i może ją określić „jako serdeczną”.

„Powiedziałem, że liczę bardzo na to, że otwarcie nowej prezydentury we Francji ten właśnie reset umożliwi; nowe relacje – nowy prezydent. Pan prezydent powiedział, że też bardzo by chciał, żeby relacje pomiędzy Francją i Polską układały się dobrze. Tutaj mieliśmy obydwaj absolutnie jednakowe zdanie” – podkreślił.

Andrzej Duda, jak mówił, zaproponował Emmanuelowi Macronowi spotkanie podczas planowanego 25 maja szczytu NATO w Brukseli.

„Oczywiście w wolnej chwili tego szczytu, żebyśmy zorganizowali przynajmniej krótkie spotkanie bilateralne. Tym się zajmą nasi współpracownicy. Pan prezydent z dużym zadowoleniem przyjął tę propozycję” – relacjonował Andrzej Duda.

„Pan prezydent (Francji) powiedział, że chciałby, żeby było spotkanie Trójkąta Weimarskiego. Powiedziałem, że jako prezydent RP jestem bardzo takim spotkaniem zainteresowany. Polska, Niemcy i Francja mają bardzo dużą rolę do odegrania w ramach UE” – dodał.

Duda przypomniał, że ostatni szczyt Trójkąta Weimarskiego w 2011 r. odbył się w Warszawie i jego gospodarzem był prezydent Bronisław Komorowski. Teraz – jak zauważył – ta rola przypada Francji i, jak mówił, przekazał Emmanuelowi Macronowi, że czeka na zaproszenie.

Prezydent Duda powiedział, że pogratulował Macronowi zwycięstwa wyborczego i zażartował, że przekazuje mu „pałeczkę pierwszeństwa, jeżeli chodzi o najmłodszego prezydenta w Europie i na świecie”.

„Do tej pory ja byłem najmłodszy, teraz pan prezydent Macron jest absolutnie najmłodszym prezydentem. Cieszę się bardzo, bo jesteśmy ludźmi z tego samego pokolenia, z tej samej generacji. Wierzę w to, że będziemy dzięki temu mogli dobrze współpracować, dobrze kształtować relacje pomiędzy naszymi krajami” – mówił prezydent.

Według Andrzeja Dudy Emmanuel Macron zgodził się z tym i powiedział, że „emocje kampanii wyborczej i różne mocne słowa opadają, a pojawia się wola współpracy z jego strony”.

„Bardzo się z tej rozmowy cieszę. Była to rozmowa dobra, gdzie nie było żadnych rozbieżności w stanowiskach. Cieszy mnie to, że jest nadzieja na to, że się stosunki polsko-francuskie w sensie pozytywnym zintensyfikują, że będzie spotkanie prezydentów i że będziemy realizowali normalnie swoje zadania w ramach współpracy politycznej, zarówno bilateralnej pomiędzy Polską a Francją, jak i w przestrzeni europejskiej” – podkreślił prezydent Duda.

Emmanuel Macron został zaprzysiężony na prezydenta Francji w niedzielę po godzinie 11.

PAP/WJB

Prezydenci Andrzej Duda i Emmanuel Macron umówili się wstępnie na pierwsze spotkanie na marginesie szczytu NATO 

Będziemy unikać zadrażnień, by w sposób konstruktywny rozmawiać o przyszłości Europy, a także o kwestiach, które w kampanii ostro wybrzmiały, a teraz będą dyskutowane z dobrą wolą – mówił Szczerski.

Prezydent Andrzej Duda i prezydent elekt Francji Emmanuel Macron podczas piątkowej rozmowy telefonicznej umówili się wstępnie na pierwsze spotkanie na marginesie najbliższego szczytu NATO – powiedział PAP szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. Szczyt NATO odbędzie się 25 maja w Brukseli.

Emmanuel Macron – centrysta i kandydat proeuropejski – wygrał w ubiegłą niedzielę drugą turę wyborów prezydenckich we Francji, pokonując kandydatkę skrajnej prawicy Marine Le Pen. Przekazanie władzy przez ustępującego szefa państwa socjalistę Francois Hollande’a prezydentowi elektowi nastąpi w niedzielę 14 maja.

Szczerski poinformował również, że w trakcie piątkowej rozmowy telefonicznej, która trwała kilkanaście minut, „ustalono, że prezydent Macron podejmie się roli gospodarza szczytu Trójkąta Weimarskiego w pierwszym dogodnym terminie”. Trójkąt Weimarski został powołany przez ministrów spraw zagranicznych w 1991 r. w celu rozwoju współpracy między Polską, Niemcami i Francją.

Według prezydenckiego ministra, Duda i Macron podkreślili wagę tego, by „Trójkąt Weimarski zaczął w nowej konfiguracji osobowej jak najszybciej funkcjonować na poziomie szefów państw i rządów”. „To jest kwestia kalendarza. Prezydent Macron powiedział, że tę rolę gospodarza przyjmuje” – powiedział Szczerski.

Dopytywany o możliwą datę spotkania zaznaczył, że musi ona zostać uzgodniona także z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, która jest obecnie w trakcie kampanii wyborczej w jej kraju. „Ważne, że jest zgoda, inicjatywa polsko-francuska, by w najbliższym możliwym terminie spotkanie Trójkąta Weimarskiego się odbyło” – zaznaczył Szczerski.

Dodał, że prezydenci Duda i Macron rozmawiali o planach politycznej współpracy.

Na pytanie, czy prezydenci rozmawiali o pojawiających się pomysłach wzmocnienia integracji państw strefy euro, Szczerski podkreślił, że dyskusję o przyszłości Europy prezydenci Polski i Francji chcą odbyć podczas osobistego spotkania. „Prezydent Macron mówił wyraźnie, że szczególnym obszarem, gdzie w polityce europejskiej partnerstwo polsko-francuskie powinno się rozwijać, to obszar handlu i przemysłu europejskiego” – dodał.

Szef gabinetu prezydenta poinformował ponadto, że w piątkowej rozmowie Macron odniósł się do kwestii kampanii wyborczej.

„[Macron] Powiedział, że chciałby podjąć dyskusję na tematy dotyczące modelu rynku wewnętrznego i konkurencji na rynku wewnętrznym” – podkreślił Szczerski. Według szefa gabinetu prezydenta, Macron powiedział wyraźnie, że „chciałby to zrobić w sposób bardzo konstruktywny i wyważony”.

„W przyszłości będzie dążenie, by unikać zadrażnień, by w sposób konstruktywny rozmawiać o przyszłości Europy, a także o kwestiach, które w kampanii ostro wybrzmiały, a teraz mają być dyskutowane w sposób konstruktywny, spokojny, z dobrą wolą” – powiedział Szczerski. Według prezydenckiego ministra, Macron powiedział, że „chce do tej sprawy podejść bardzo odpowiedzialnie, konstruktywnie i z dobrą wolą”.

W końcówce kampanii wyborczej Macron w wywiadzie dla dziennika „Voix du Nord” powiedział m.in., że jeśli zostanie prezydentem, opowie się za sankcjami UE wobec Polski, która „naruszyła wszystkie zasady Unii”. Macron udzielił wywiadu po spotkaniu w Amiens ze strajkującymi pracownikami zakładów Whirlpool, które zostaną zamknięte ze względu na przeniesienie produkcji do Łodzi.

Szczerski poinformował, że prezydent Duda zaprosił Macrona do złożenia wizyty w Warszawie. Dodał, że prezydenci umówili się także „na spotkanie rodzinne, obu rodzin”. „Była to serdeczna, otwarta rozmowa. Widać wolę po obu stronach, by te relacje ułożyć bardzo dobrze” – powiedział szef gabinetu prezydenta.

„Obaj prezydenci podkreślili, że są młodymi przywódcami w swoich państwach. To była rozmowa osób podobnego pokolenia. Widać było wyraźnie, że obaj prezydenci chcą wykorzystać moment, by dokonać nowego otwarcia w relacjach polsko-francuskich. Zgodzili się, że to jest dobry moment ku temu” – powiedział szef gabinetu prezydenta. Podkreślił, że obie strony chcą tworzyć dobry klimat do przyszłych rozmów.

PAP/LK

Aby zaspokoić wyborcę francuskiego, wystarczyła osoba „bez przeszłości, z miłą aparycją i umiejętnościami aktorskimi”

O rządach lumpenproletariatu nad Sekwaną i zdumiewających wyborach Francuzów, którzy działają na własną niekorzyść – w Poranku Wnet Piotr Witt, publicysta i felietonista mieszkający w Paryżu.

Piotr Witt powiedział w swoim felietonie, że wielka radość zapanowała na ulicach Paryża w ostatnią niedzielę, choć i tak nie dorównywała ona atmosferze po wyborach 1981 roku, kiedy zwyciężył socjalista François Mitterrand, a Francja promieniała szczęściem w oczekiwaniu zmian.

– Od 30 lat rośnie liczba bezrobotnych, obecnie jest to dziewięć mln osób, 5 tys. miliardów euro długu publicznego, 80 miliardów euro deficytu budżetowego rocznie, 200 do 300 tysięcy nowych imigrantów. Biedni i bezrobotni, i bezdomni są dziś potęgą i mają ogromy wpływ na wyniki wyborów – powiedział Witt.

Jak mówił znany felietonista, niedzielny entuzjazm szybko jednak minął i powrócił niepokój.

Piotr Witt przypomniał, że Francja przoduje wśród państw europejskich w ilości spożywanego alkoholu, nikotyny i środków nasennych.

– W wyniku demokratycznego głosowania wybory wygrał Emmanuel Macron – człowiek znikąd, który stał się w kilka miesięcy niemal figurą historyczną – stwierdził Witt, zastanawiając się, co zrobiono, aby ludzie głosowali przeciwko swoim interesom.  Okazało się, że aby zaspokoić wyborcę francuskiego, wystarczyło stworzyć figurę „bez przeszłości, z dobrymi umiejętnościami aktorskimi, opanowaniem i miłą aparycją”. Program polityczny był sprawą drugorzędną.

Zdaniem Piotra Witta, Emmanuel Macron został wybrany już przed pierwszą turą, kiedy wyeliminowano François Fillona, lub nawet wcześniej, kiedy  „baronowie banków, magnaci prasy i książęta telekomunikacji ” zdecydowali, że Macron będzie reprezentował ich interesy.

Zapraszamy do wysłuchania całego felietonu Piotra Witta.

JN

 

Francja: Zlikwidowano kolejne koczowiska imigrantów. Przebywało w nich 1600 osób, m.in. z Erytrei, Afganistanu i Sudanu

Francuska policja zlikwidowała we wtorek rano nielegalne obozowiska na północy Paryża, w których przebywało ok. 1600 migrantów. Kobiety i dzieci stanowiły niewiele ponad dziesięć procent mieszkańców.

Prowizoryczne obozy znajdowały się w północnej części Paryża, w pobliżu stacji metra Porte de la Chapelle. Przebywało w nich w sumie 1 534 dorosłych mężczyzn i 175 kobiet i dzieci. Imigranci zostali przewiezieni do obozów przejściowych.

W operacji wzięło udział 350 policjantów, 100 pracowników socjalnych i działaczy organizacji pozarządowych – poinformował na konferencji prasowej przedstawiciel prefektury paryskiej policji.

[related id=”13751″]

Policja podkreśla, że obozowiska były nielegalne i stanowiły zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa zarówno samych migrantów, jak i okolicznych mieszkańców. Zapewnia przy tym, że każdemu migrantowi będzie zaoferowane zakwaterowanie, pomoc socjalna i medyczna.

Nielegalne obozowiska były zlokalizowane w pobliżu nowego, lecz już przepełnionego obozu dla uchodźców, utworzonego w celu zlikwidowania nielegalnych obozowisk, które pojawiły się w ostatnich latach w Paryżu i okolicach.

Według prefektury paryskiej policji od czerwca 2015 roku przeprowadzono w sumie 33 operacje likwidacji nielegalnych obozowisk.

PAP/JN

Francja: Nocna kontrola bezpieczeństwa na Dworcu Północnym w Paryżu. Policja poszukiwała trzech niebezpiecznych mężczyzn

Policja otoczyła dworzec Gare du Nord i ewakuowała w nocy z poniedziałku na wtorek podróżnych z peronów. Przeszukano pociąg, którym mieli przyjechać poszukiwani mężczyźni. Nikogo nie zatrzymano.

Z relacji świadków wynika, że z peronów ewakuowano wszystkich podróżnych, a pasażerom w pociągach polecono pozostanie na swych miejscach.

Akcja zakończyła się nad ranem. „Koniec kontroli bezpieczeństwa. Dworzec stopniowo wraca do normalnego funkcjonowania” – oświadczyła we wtorek nad ranem policja.

Władze nie podały jednak innych szczegółów dotyczących charakteru tej operacji. Rzeczniczka paryskiej policji powiedziała agencji Associated Press, że operacja miała na celu „rozwianie obaw” i nie zakończyła się aresztowaniami.[related id=”17264″ side=”left”]

Według dziennika „Le Parisien”, policja poszukiwała trzech mężczyzn, uznawanych za niebezpiecznych. Około godz. 23 uzbrojeni funkcjonariusze otoczyli dworzec, a następnie ewakuowali znajdujących się na peronach podróżnych. Przeszukali także pociąg TGV, który przyjechał z Valenciennes i w którym mieli znajdować się poszukiwani mężczyźni.

Gare du Nord jest nie tylko jednym z głównych dworców Paryża, ale także jednym z największym na świecie pod względem liczby obsługiwanych pasażerów. Codziennie, jak pisze agencja dpa, korzysta z niego ok. 700 tys. podróżnych. Z tego dworca odjeżdżają m.in. pociągi Eurostar do Londynu.

W ostatnich latach Francja była celem wielu ataków terrorystycznych. Niedzielnym wyborom prezydenckim towarzyszyły nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Głosowanie zabezpieczało ponad 50 tysięcy policjantów.

PAP/LK

Morawiecki w „24 minuty”: polska gospodarka, podatki, repolonizacja, Macron, Brexit, polityka klimatyczna UE… (VIDEO)

Wicepremier, minister rozwoju i minister finansów Mateusz Morawiecki był gościem Krzysztofa Skowrońskiego w cotygodniowym programie w TVP Info „24 minuty”, o godzinie 18:00 w poniedziałek 8 maja.

Redaktor twittera TVP Info starał się na żywo podsumowywać najważniejsze wątki rozmowy, ale najlepiej obejrzeć cały wywiad na stronie programu w serwisie vod.tvp.pl.

Francja: Ministerstwo Spraw Wewnętrzych podliczyło 99,99 proc. głosów – Emmanuel Macron zdobył 66,06 procent głosów

Na Macrona, kandydata centrowego reprezentującego nurt liberalny, zagłosowało 43,63 proc. uprawnionych do głosowania, a na szefową skrajnie prawicowego Frontu Narodowego – 22,42 proc. elektoratu.

Po podliczeniu 99,99 proc. głosów Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Francji poinformowało, że zwycięzca II tury wyborów prezydenckich Emmanuel Macron uzyskał 66,06 proc. oddanych głosów, podczas gdy jego rywalka Marine Le Pen zdobyła 33,94 proc. głosów.

Macron uzyskał 20 703 694 głosy, podczas gdy szefowa Frontu Narodowego Marine Le Pen zdobyła 10 637 120 głosów.

Na Macrona, niezależnego kandydata centrowego reprezentującego nurt liberalny, zagłosowało 43,63 proc. uprawnionych do głosowania, a na szefową skrajnie prawicowego Frontu Narodowego – 22,42 proc. elektoratu. Uprawnionych do głosowania było blisko 47,4 mln osób.

Frekwencja wyniosła 74,62 proc. i okazała się nieco wyższa niż pierwotnie informowały francuskie i europejskie media, które zwracały uwagę na fakt, iż w drugiej turze wyborów prezydenckich zanotowano rekordowo niską frekwencję, najniższą od 1969 roku.
[related id=”17297″ side=”left”]

Do wyborów nie poszło – jak podano – ponad 12 mln uprawnionych do tego Francuzów (według danych MSW 12041313 – PAP), czyli 25,38 proc., a głosów nieważnych i pustych oddano ponad 4 mln, czyli 11,5 proc.

Zgodnie z informacjami MSW niewypełnione karty wrzuciło do urn ponad 3 mln głosujących, głosy nieważne oddało zaś 1 060696 uczestników głosowania.

Według belgijskiego dziennika „Le Soir”, tak dużej absencji wyborczej i tak wielu nieważnych i pustych głosów nie było we Francji od 1969 roku, gdy Georges Pompidou wygrał z Alainem Poherem w drugiej turze przedterminowych wyborów prezydenckich. Frekwencja wyniosła wówczas 68,85 proc. – w pierwszej turze osiągnęła poziom 77,59 proc.

PAP/LK

Zwycięstwo Macrona! Sondaże exit poll opublikowane po zamknięciu lokali wyborczych dają mu ponad 65 proc. poparcia

Zgodnie z przewidywaniami, kandydat ruchu En Marche! utrzymał wyraźną przewagę nad liderką Frontu Narodowego; zdobył niemal dwie trzecie wszystkich głosów i został 8 prezydentem V Republiki.

Zapraszamy do wysłuchania komentarza, którego w wieczór wyborczy udzielił Radiu Wnet mieszkający w Strasburgu politolog Zbigniew Stefanik.

Przedwyborcze sondaże, nawet jeśli zachować uzasadnioną postawę sceptyczną wobec ośrodków badań opinii publicznej, nie pozostawiały złudzeń co do szans Marine Le Pen na zwycięstwo w wyborach 7 maja. Kandydatka Frontu Narodowego spotkała się ze zmasowanymi atakami większości liczących się w kraju mediów. Również eksperci przedstawiali w dramatycznych barwach konsekwencje jej ewentualnego zwycięstwa.

Atmosfera wrogości wobec Le Pen była tak silna, że kilkakrotnie doszło do – na szczęście niegroźnych – ataków fizycznych na tę kandydatkę. Na niekorzyść Le Pen działał także tzw „Pakt republikański”, czyli zasada wspierania przez przedstawicieli całej sceny politycznej przeciwnika kandydata Frontu Narodowego. Spośród liczących się w polityków startujących w pierwszej turze wyborów prezydenckich jedynie Jean-Luc Mélenchon nie zadeklarował oficjalnego poparcia dla Emmanuela Macrona.

Po ogłoszeniu wstępnych wyników, Marine Le Pen pogratulowałasukcesu swojemu kontrkandydatowi. Oznajmiła, że jej partia stanie się obecnie pierwszą siłą opozycyjną w kraju, zapowiedziała także tworzenie szerszej koalicji wokół Frontu Narodowego. Należy przypomnieć, że wybory 2017 r. przyniosły klęskę obu tradycyjnie dominującym na francuskiej scenie politycznej partiom: socjalistom i republikanom. Niewykluczone, że formacje te ulegną rozpadowi, a w kraju wyłoni się nowy porządek polityczny.

Najpilniejszym zadaniem czekającym nowego prezydenta jest stworzenie struktur przed zbliżającymi się wielkimi krokami wyborami parlamentarnymi 11 i 18 czerwca. Jak dotąd, Macron nie przedstawił jeszcze swojego kandydata na premiera, niewiadomą pozostaje też kwestia zdolności utworzonego ledwie rok temu ruchu En Marche! do przeprowadzenia kampanii na terenie całego kraju. Prezydent Francji obdarzony jest szerokimi uprawnieniami pozwalającymi mu sprawować władzę również przy niesprzyjającym rządzie, jednak sytuacja taka byłaby z pewnością poważnym utrudnieniem dla młodego polityka.

Co ciekawe, w wyborach 7 maja oddano aż 4 miliony głosów nieważnych. Liczba ta świadczy o niezgodzie wielkiej liczby Francuzów na alternatywę Le Pen – Macron, przed jaką postawiły ich wyniki głosowania z 23 kwietnia. Spośród tych, którzy zdecydowali się na oddanie głosu ważnego, wielu kierowało się zasadą mniejszego zła. W tych okolicznościach społeczny mandat sprawowania władzy, jaki uzyskał Emmanuel Macron, może być znacznie słabszy, niż wskazywałby na to sam procentowy wynik głosowania.

aa

 

Francja wybiera prezydenta; w wielu miastach jest pochmurno i deszczowo. Frekwencja do godz. 17 wyniosła 65,3 proc.

Trwa druga tura wyborów prezydenckich we Francji. Mimo złej pogody miliony obywateli poszły dziś do urn wyborczych, by oddać głos na jedno z dwojga kandydatów: Emmanuela Macrona lub Marine Le Pen.

W drugiej turze wyborów prezydenckich rywalizują ze sobą centrysta Emmanuel Macron i liderka tzw. skrajnej prawicy, Marine Le Pen. To historyczne głosowanie – jeśli wygra 39-letni Macron, będzie najmłodszym prezydentem w historii V Republiki. Jeśli Le Pen, będzie pierwszą kobietą na tym stanowisku.

Paryżanie głosują od porannych godzin w deszczu, a padać ma przelotnie przez cały dzień. Pochmurnie i deszczowo jest również na wschodzie nad Rodanem, w Lyonie i na zachodzie, w słynącym z produkcji win Bordeaux, a w stolicy Alzacji, Strasburgu, prognozowane są burze. Po południu deszcze mają pojawić się też w Lille przy granicy z Belgią. Słonecznie jest za to na Riwierze.

[related id=”16834″]

Deszcz nie powinien jednak odstraszyć Francuzów od pójścia do urn. We Francji wybory prezydenckie zawsze bardzo angażują obywateli, a frekwencja zwykle sięga w drugiej turze 80 proc. Tak było w 2012 roku, gdy przekroczyła próg 80 proc., a wybory wygrał François Hollande. Pięć lat wcześniej, w 2007 roku, frekwencja w drugiej turze sięgnęła 84 proc., a prezydentem został Nicolas Sarkozy.

Na ulicach Paryża widać policję i wojsko. Władze Francji, obawiając się o bezpieczeństwo, oddelegowały żołnierzy do ochrony lokali wyborczych. Chroni je również kilkadziesiąt tysięcy policjantów i żandarmów, których widać na ulicach Paryża w pobliżu miejsc, w których można oddać głos. Francuzi obawiają się zamachów. 20 kwietnia, trzy dni przed pierwszą turą wyborów, na Polach Elizejskich doszło do ataku terrorystycznego, w którym zginął policjant.

Na ulicach widać policję i czuję się przez to bezpieczniej. Wybory to wielkie święto demokracji i nie można pozwolić, żeby ktoś je popsuł – powiedział Agencji Prasowej 24-letni Thierry, który głosował w pobliżu dworca Gare du Nord.

Nie jestem przekonana do żadnego z kandydatów, ale w wyborach trzeba wziąć udział. Mieszkam tuż przy lokalu wyborczym, więc pogoda nie jest dla mnie żadną przeszkodą. Nie chcę powiedzieć, na kogo głosowałam, ale mam nadzieję, że te wybory wygra przede wszystkim Francja. Nowy prezydent powinien zająć się reformami i walką z bezrobociem – zaznaczyła 29-letnia Louise.

[related id=”16569″ side=”left”]

35-letni Philippe również uważa, że nowy prezydent powinien przede wszystkim postawić na gospodarkę. Powiedział Agencji Prasowej, że głosował na Macrona, bo jego zdaniem w sytuacji, gdy Wielka Brytania wychodzi z Unii Europejskiej, Europa jest w stagnacji gospodarczej, a Francja w defensywie, jego kraj potrzebuje kogoś, kto tchnie we francuską gospodarkę nowego ducha, przyciągnie inwestycje i pomoże stworzyć nowe miejsca pracy.

Kandydaci na prezydenta zagłosowali przed południem w regionie Pas de Calais na północy Francji. Marine Le Pen w Henin-Beaumont, gdzie w pierwszej turze otrzymała 46,5 proc. głosów, a Emmanuel Macron w Le Touquet, w ratuszu, w  którym kiedyś brał ślub.

Francuskie dzienniki weekendowe wydania poświęciły wyborom. Ze względu na ciszę wyborczą „Le Figaro” artykuł na pierwszej stronie tytułuje neutralnie: „Rozstrzygająca decyzja dla Francji”. Na drugiej i trzeciej stronie wskazuje jednak, że Macron ma większe szanse na wygraną. Dziennik ekonomiczny „Les Echos” na pierwszej stronie daje tytuł: „Macron – Le Pen: walka z ekstremizmem”. „Le Monde” pisze z kolei, że kluczem do drugiej tury wyborów będzie absencja wyborcza, głosy nieważne i to, jak zagłosują ci, którzy w pierwszej turze wybrali innego kandydata niż Macron i Le Pen.

Macron zdecydował się uczcić swoje ewentualne zwycięstwo na placu przed Luwrem w centrum Paryża. „Le Figaro” w weekendowym wydaniu zastanawia się, dlaczego właśnie wybrał to miejsce.

Jak powiedział „Le Figaro” Christian Delporte, specjalista ds. komunikacji politycznej, plac przed Luwrem ma tę zaletę, że jest miejscem zupełnie neutralnym. – Jest także miejscem dziedzictwa, pełnym historii, w samym centrum Paryża, ale nieobarczonym polityką.

Zwolennicy Marine Le Pen spotkają się w kompleksie Chalet du Lac w Lasku Vincennes, dużym parku położonym we wschodniej części Paryża, w bezpośrednim sąsiedztwie zamku Vincennes. To największy kompleks zielony w stolicy Francji. Według mediów, jeśli Le Pen odniesie zwycięstwo, może być ono świętowane w całym parku.

Ostatnie godziny kampanii wyborczej były bardzo gorące. W piątek wieczorem sztab kampanii wyborczej Macrona ogłosił, że padł ofiarą „zmasowanego ataku” hakerów, na skutek którego do sieci przeniknęło ok. 9 gigabajtów dokumentów i danych.

PAP/JN