Francja przyjęła skuteczną strategię przeciwdziałania terroryzmowi, wobec 13 ataków terrorystycznych od stycznia 2015 r.

Francuskie służby specjalne biorą udział – w ramach tzw. „exécussion extrajudicière”, czyli poza wymiarem sprawiedliwości – w likwidacji dżihadystów należących m.in. do Daesh, Al-Kaidy czy Boko Haram.

Zbigniew Stefanik

Według danych opublikowanych przez francuskie ministerstwo spraw wewnętrznych i udostępnionych przez francuskie służby antyterrorystyczne, od stycznia 2013 r. powstało w sumie 80 planów autorstwa radykalnych organizacji islamskich przeprowadzenia zamachów terrorystycznych na terytorium Francji. 50 tych projektów udaremniły francuskie służby antyterrorystyczne, 17 nie doszło do skutku z przyczyn logistycznych lub braku środków technicznych, a 13 zostało zrealizowanych w okresie od stycznia 2015 do sierpnia 2018 r. Od lipca 2017 do sierpnia 2018 r. francuskie służby antyterrorystyczne we współpracy z francuską i w jednym przypadku ze szwajcarską policją udaremniły także trzy zamachy terrorystyczne autorstwa francuskich organizacji skrajnie prawicowych. (…)

Plan Vigipirate

Plan Vigipirate to zbiór kilku tysięcy procedur, wytycznych i protokołów działań w przypadku zagrożenia terrorystycznego. Istnieją dwie formy planu Vigipirate. Pierwsza to Vigipirate Simple, przewidziana na sytuacje potencjalnego lub rozpoznanego zagrożenia terrorystycznego. Druga, Vigipirate Renforcé, ma być wdrażana w przypadku szczególnego zagrożenia terrorystycznego. (…) Dla przykładu: tego lata w pociągach francuskiej kolei wraz z pasażerami podróżują żołnierze elitarnej jednostki antyterrorystycznej GIGN. Komunikacją miejską w największych miastach jeżdżą zaś incognito policjanci jednostki antyterrorystycznej RAID.

Operacja Sentinelle

Operacja Sentinelle została opracowana przez sztab generalny wojska francuskiego. Ma na celu zabezpieczenie przez 24 godziny na dobę ponad 830 obiektów na całym terytorium Francji, uznanych za zagrożone działaniami terrorystycznymi. (…) Obecnie w Opération Sentinelle zaangażowanych jest 10 400 żołnierzy wojsk lądowych, 1500 żołnierzy marynarki wojennej i 1000 – sił powietrznych, a także 4700 policjantów i żandarmów. Mają oni za zadanie chronić Francję przed zagrożeniami terrorystycznymi na ziemi, na morzu i w powietrzu. (…)

Rejestry policyjne

Jednym z głównych filarów francuskiej strategii antyterrorystycznej jest rozpoznanie środowisk o charakterze radykalnym i ich działań. Temu mają służyć dwie specjalne kartoteki – fiché S i fiché SPRT – prowadzone i uaktualniane przez pracowników i agentów DGSI – francuskiej instytucji zajmującej się bezpieczeństwem wewnętrznym. Fiché S to rejestr osób zagrażających bezpieczeństwu państwa francuskiego i jego obywateli. Obecnie figuruje w nim 25 000 osób (…). Fiché SPRT to zbiór osób notowanych, czyli takich, co do których istnieje podejrzenie, że mogą dokonać we Francji zamachu terrorystycznego. Obecnie do tego rejestru jest wpisanych około 4000 osób.

Prowadzenie tych dwóch rejestrów powoduje jednak nad Sekwaną coraz więcej kontrowersji. Zarejestrowanie kogoś w fiché S czy SPRT pozostaje w wyłącznej gestii DGSI. Agenci DGSI nie muszą informować rozpracowywanej osoby, że figuruje w którymś z rejestrów. To oni decydują o tym, kogo tam umieszczą, przyjmując własne kryteria, z których nie mają obowiązku nikomu się tłumaczyć. (…)

Antyterrorystyczne działania zewnętrzne

Obecnie Francja, obok USA, ponosi największy koszt finansowy i logistyczny światowej walki z państwem islamskim.

Ponadto Francja jest od pięciu lat zaangażowana w wojnę z dżihadystami z państwa islamskiego, Al-Kaidy i różnych organizacji islamistycznych w Sahelu, Mauretanii, Mali, Burkina Faso, Nigrze i Czadzie. Około 4500 francuskich żołnierzy uczestniczy w walce z dżihadystami w tych państwach w ramach operacji militarnej Barchan.

Francuskie służby specjalne biorą udział – w ramach tzw. „exécussion extrajudicière”, czyli poza wymiarem sprawiedliwości – w likwidacji dżihadystów należących m.in. do Daesh, Al-Kaidy czy Boko Haram. Na skutek tych działań zlikwidowano wielu (może większość) islamistów odpowiedzialnych za zamachy w ostatnich latach we Francji i w Belgii. W styczniu 2017 r. zabito w Iraku Rachida Kassima, kierującego siatką Daesh we Francji i Belgii. W lutym 2018 r. zlikwidowano w Syrii Oussamę Atara, odpowiedzialnego za przygotowanie logistyczne zamachów w Paryżu z 13 listopada 2015 r. Brał on również udział w przygotowaniu zamachu na „Charlie Hebdo”.

PACT (Plan d’Action Contre le Terrorisme)

Na mocy rządowej decyzji powstanie we Francji prokuratura antyterrorystyczna. Od stycznia 2015 r. francuski wymiar sprawiedliwości rozpatrzył 189 spraw związanych z terroryzmem islamskim. Od czerwca 2017 r. zajął się kilkudziesięcioma sprawami dotyczącymi terroryzmu o charakterze skrajnie prawicowym, skrajnie lewicowym i anarchistycznym. (…)

Według danych ministerstwa sprawiedliwości we francuskich zakładach karnych przebywa obecnie 512 osób skazanych prawomocnym wyrokiem za działalność terrorystyczną oraz 1200 osób zradykalizowanych i uznawanych za szczególnie niebezpieczne.

Do końca roku 2019 z francuskich więzień wyjdzie na wolność po odbyciu kary 40 skazanych za terroryzm islamistyczny, skrajnie prawicowy i skrajnie lewicowy oraz 450 osób, które zostały zradykalizowane podczas pobytu w zakładzie karnym.

Wszyscy oni mają pozostać pod obserwacją. Ma się tym zająć nowa służba antyterrorystyczna, do której zadań będzie należał nadzór nad takimi osobami. Ponadto wszyscy skazani we Francji za działalność terrorystyczną mają zostać deportowani natychmiast po opuszczeniu zakładu karnego.

* * *

Obecnie Francja musi stawiać czoła trzem głównym zagrożeniom o charakterze terrorystycznym. Pierwsze i najważniejsze to terroryzm o charakterze islamistycznym i dżihadystycznym. Drugie to zagrożenie terrorystyczne o charakterze skrajnie prawicowym. (…) Trzecie zagrożenie wewnętrzne to terroryzm o charakterze naśladowczym.

Cały artykuł Zbigniewa Stefanika pt. „Francuska strategia antyterrorystyczna” znajduje się na s. 7 wrześniowego „Kuriera WNET” nr 51/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Zbigniewa Stefanika pt. „Francuska strategia antyterrorystyczna” na stronie 7 wrześniowego „Kuriera WNET”, nr 51/2018, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Zbigniew Stefanik: Francja nie chce Polaków, a brakuje im 300 tysięcy pracowników. Kto ich zastąpi?

Politolog w dzisiejszym Poranku WNET skomentował francuski rządowy raport, z którego wynika, że nad Sekwaną brakuje ok. 300 tys. pracowników. Macron jednak nie chcę, aby byli nimi m.in. Polacy.

Teatr w sezonie ogórkowym. Prawdziwych wzruszeń dostarcza scena polityczna, wymagająca od aktorów rzeczywistego talentu

Pokojowy Nobel Wałęsy był nieporozumieniem. „Bolek” za rolę trybuna robotniczego zasłużył co najmniej na Oscara. W zbiorowych scenach modlitwy wyciskał łzy z oczu najstarszych teatromanów.

Piotr Witt

Paryż posiada 90 sal widowiskowych. Wśród nich 40 to są prawdziwe teatry, w większości zbudowane za Napoleona III, a w każdym razie przed I wojną światową. Resztę stanowią pomieszczenia przypadkowe i przystosowane. Miasto najczęściej wyzyskuje teatr do akcji socjalnej.

Placówki opieki przy merostwach dzielnicowych rozdają darmowe bilety biednym, tak jak darmową zupę pod katedrą Notre Dame i pod wieżą świętego Jakuba rozdaje Pomoc Katolicka. Prowadza się do teatru także wycieczki upośledzonych umysłowo.

Formą uprawianą najchętniej jest teatr jednego aktora. Trupy teatralne zamieniły się w wolne zrzeszenia solistów. Figuranci i „postaci z chóru” zajęli środek sceny. Odbiło się na poziomie ogólnym, kiedy aktor przydatny do wymówienia kwestii „Samochód pana prezesa został podstawiony” objął główną rolę.

Ważnym fenomenem artystyczno-politycznym Warszawy jest pani Krystyna Janda. Z aktoreczki nieznośnie histerycznej, którą autorytet Wielkiego Reżysera uchronił od zaginięcia w tłumie, pani Janda wyrosła na piękną kobietę, artystkę doświadczoną, świadomą swej sztuki jako aktorka i reżyser. (…)

Poprzedni, hojny system dotacji państwowych nie był stworzony z myślą o teatrze, ale o gazecie. Konkretnie – „Gazecie Wyborczej”. Pani Janda zamieszczała w „Gazecie” całostronicowe ogłoszenia płatne od 50 do 100 i więcej tysięcy złotych. Nadmierne wydatki niepotrzebne ani publiczności, ani teatrowi, bardzo przydawały się spółce (…)

W dowcipnej farsie Michnika znana aktorka grała role pompy ssąco-tłoczącej: ssała pieniądze z budżetu i tłoczyła je do Agory. (…) We Francji szwindel odsyłanej premii nazywa się „retro-commission” – i jest surowo karany. (…)

Przed laty dramat przemiany ustrojowej zwrócił oczy świata na Polskę. Masowe widowisko z trzynastoma milionami statystów. Z pewnością pokojowy Nobel Wałęsy był nieporozumieniem. Pan Bolesław (dla mocodawców „Bolek”) za rolę trybuna robotniczego zasłużył co najmniej na Oscara. W zbiorowych scenach modlitwy wyciskał łzy z oczu najstarszych teatromanów. Zresztą za sztukę pt. „Solidarność” należało się kilka Oscarów – Michnikowi i Rakowskiemu za reżyserię i casting, innym za scenografię, a zwłaszcza kostiumy. Wiadomo – wystawiała policja, a któż lepiej posiadł sztukę przebierańców jak pinkertony wszystkich maści.

Sztuczne wąsy, Częstochowska w klapie, długopis z papieżem w mgnieniu oka przekształciły agenta-prowokatora w męża zaufania publicznego. Dopiero późniejsza rola prezydenta okazała się zbyt trudna dla utalentowanego naturszczyka. Mimo wszystko, swego dokonał, obalając rząd mecenasa Olszewskiego.

„Nowa farsa w starej obsadzie”, artykuł Piotra Witta, stałego felietonisty „Kuriera WNET”, obserwującego i komentującego bieżące wydarzenia z Paryża, można przeczytać w całości w sierpniowym „Kurierze WNET” nr 50/2018, s. 3 – „Wolna Europa”, wnet.webbook.pl.

Piotr Witt komentuje rzeczywistość w każdą środę w Poranku WNET na falach na WNET.fm.


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Felieton Piotra Witta pt. „Nowa farsa w starej obsadzie” na stronie 3 „Nowa Europa” sierpniowego „Kuriera WNET”, nr 50/2018, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

 

Benallagate – największa afera polityczna nad Sekwaną ostatnich lat. Czy zagrozi systemowi władzy we Francji?

Benallagate ujawnia istnienie grupy trzymającej władzę nad Sekwaną; nieumocowanej żadnym prawnym paragrafem; działającej poza prawem i stojącej ponad procedurami, prawem i francuskim ustawodawcą.

Zbigniew Stefanik

Eksperci oceniają, że Benallagate jest jedną z największych (jeśli nie największą) aferą polityczną we Francji w całej historii V Republiki. Coraz więcej komentatorów politycznych i analityków francuskiej sceny politycznej prognozuje, że może ona doprowadzić do upadku systemu prezydenckiego.

18 lipca tego roku tygodnik „Le Monde” opublikował na swoim portalu nagranie wideo, które spowodowało, że w kilkadziesiąt minut zwycięstwo francuskiej reprezentacji piłki nożnej w mundialowym finale zeszło z nagłówków wszystkich francuskich portali informacyjnych i na dalszy plan francuskiej przestrzeni publicznej.

Rzeczone nagranie pokazuje mężczyznę w ekwipunku policyjnym i w policyjnej opasce, atakującego innego mężczyznę, uprzednio zatrzymanego przez policję, który w momencie ataku znajduje się na ziemi. Jednocześnie media podały informację, że ten sam mężczyzna kilka minut wcześniej (również w policyjnym ekwipunku) zaatakował kobietę. Osoby napadnięte przez tego mężczyznę brały udział w manifestacji w Paryżu pierwszego maja tego roku. Okazało się, że napastnik nie jest policjantem ani jakimkolwiek stróżem porządku, ale wysoko postawionym pracownikiem francuskiego pałacu prezydenckiego i bliskim współpracownikiem Emmanuela Macrona. To Alexandre Benalla, który w dniu, kiedy dokonał napadu na dwie osoby biorące udział w manifestacji w Paryżu, był zastępcą dyrektora gabinetu politycznego w Pałacu Elizejskim. Nie miał żadnych uprawnień policyjnych, a w manifestacji miał brać udział u boku policji jako wysłany przez pałac prezydencki obserwator.

19 lipca tego roku rzecznik prasowy pałacu prezydenckiego Bruno Roger-Petit wydał krótki komunikat, w którym poinformował, że zarówno francuski prezydent, jak i jego współpracownicy wiedzieli o wydarzeniach z pierwszego maja, których niechlubnym bohaterem stal się Alexandre Benalla.

Zastępca dyrektora gabinetu politycznego miał zostać za ujawnione czyny natury kryminalnej ukarany przez prezydenta Francji zawieszeniem w czynnościach służbowych na okres piętnastu dni, jednak po odbyciu kary powrócił na zajmowane stanowisko w pałacu prezydenckim.

W tym samym komunikacie Bruno Roger-Petit poinformował również, że w wydarzeniach brała udział druga osoba, która współpracowała z Emmanuelem Macronem, a w przeszłości była pracownikiem ugrupowania la République en Marche. Chodzi o Vincenta Crase’a, który również w ekwipunku policyjnym i w policyjnej opasce miał wraz z Alexandrem Benallą tego dnia „wyręczać policję w czynnościach służbowych” podczas manifestacji. Roger-Petit podkreślił jednak, że zarówno la République en Marche, jak i pałac prezydencki jakiś czas temu zrezygnowali z usług Vincenta Crase’a i że obecnie rządzących nad Sekwaną nie łączą z nim żadne relacje. Po tym komunikacie rzecznika prasowego pałacu prezydenckiego rozpoczęło się nad Sekwaną dziennikarskie śledztwo co do tego, kim są tak naprawdę Alexandre Benalla i Vincent Crase.

Alexandre Benalla ma obecnie 26 lat. Nigdy nie służył w żadnej służbie porządkowej czy mundurowej jako czynny funkcjonariusz. Aspirował do żandarmerii narodowej, ale nie został przyjęty. Udało mu się jednak dostać do obywatelskiej rezerwy żandarmerii narodowej, gdzie nigdy nie został powołany do czynnej służby. Po objęciu urzędu prezydenta Francji przez Emmanuela Macrona Alexandre Benalla został awansowany ze stopnia sierżanta do stopnia podpułkownika obywatelskiej rezerwy żandarmerii narodowej. Na czyj wniosek? Tego nie wiadomo… Z doniesień medialnych wynika, że w tej sprawie interweniował pałac prezydencki… (…)

O Vincencie Crase’ie wiemy zdecydowanie mniej. Wiadomo, że współpracował blisko z Alexandrem Benallą. Podobnie jak Benalla, zajmował się ochroną najpierw w partii socjalistycznej i w ruchu politycznym en Marche, a następnie rozpoczął pracę w pałacu prezydenckim. Po zdarzeniach z pierwszego maja br. Emmanuel Macron miał postanowić o definitywnym rozstaniu z Vincentem Crase’em. Wiadomo, że podobnie jak Alexandre Benalla, Vincent Crase należy do obywatelskiej rezerwy żandarmerii narodowej, ale nie jest czynnym funkcjonariuszem; nie posiada uprawnień francuskiego czynnego stróża porządku. (…)

Od momentu rozpoczęcia Benallagate Emmanuel Macron milczał i nie zabierał oficjalnie w tej sprawie głosu, chyba że za oficjalne uznamy zamknięte, niedostępne dla mediów spotkanie w środę 18 lipca z posłami la République en Marche i wybranymi członkami rządu, z którego istnieje wyłącznie amatorskie nagranie przekazane przez anonimowego uczestnika. Macron powiedział tam, że całą aferę bierze na siebie. Dopiero wieczorem 22 lipca na specjalnej naradzie z najbliższymi współpracownikami, to jest: ministrem spraw wewnętrznych Gérardem Collombem, przewodniczącym ugrupowania rządzącego Christophe’em Castanerem, urzędującym nad Sekwaną premierem Edouardem Philippe’em i sekretarzem generalnym Pałacu Elizejskiego Alexisem Kholerem prezydent miał powiedzieć, że kryminalne działania Benalli i Crase’a nie zostaną bezkarne, ponieważ nikt nie stoi ponad prawem. (…)

Benallagate, więcej niż afera polityczna, jest tak naprawdę kryzysem instytucjonalnym V Republiki, albowiem tak naprawdę obnaża największe dysfunkcje francuskiego państwa. Benallagate pokazuje wszechwładzę i wszechmoc urzędującego nad Sekwaną prezydenta i niemoc władzy parlamentarnej, która w konfrontacji z władzą wykonawczą jest bezradna i właściwie bezbronna.

Francuski prezydent nie ponosi żadnej odpowiedzialności karnej za żadne swoje działania do momentu zakończenia sprawowania urzędu. Poddanie się weryfikacji parlamentarnej, w tym przypadku parlamentarnym komisjom śledczym, zależy wyłącznie od jego dobrej woli. Tak naprawdę w tym przypadku prezydent Francji nic nie musi i wszystko może. A więc w ustroju prezydenckim po francusku nie funkcjonuje zasada check and balances, czyli równowaga między wzajemnie kontrolującymi się władzami.

Benallagate ujawnia realne możliwości francuskiego prezydenta i jego ludzi, czyli obnaża przypadki ręcznego sterowania policją i innymi służbami mundurowymi. Benallagate ujawnia istnienie grupy trzymającej władzę nad Sekwaną; grupy nieumocowanej żadnym prawnym paragrafem; działającej poza prawem i stojącej ponad procedurami, ponad prawem, ponad francuskim ustawodawcą. W końcu Benallagate każe zastanowić się, czy francuski prezydent dysponuje standardowymi prerogatywami prezydenckimi, czy raczej prerogatywami przysługującymi monarchom w państwach znajdujących się na innym kontynencie niż ten, na którym leży Francja…

Cały artykuł Zbigniewa Stefanika pt. „Benallagate – największa afera polityczna nad Sekwaną ostatnich lat” znajduje się na s. 1 i 8 sierpniowego „Kuriera WNET” nr 50/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Zbigniewa Stefanika pt. „Benallagate – największa afera polityczna nad Sekwaną ostatnich lat” na stronie 1 sierpniowego „Kuriera WNET”, nr 50/2018, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

 

Zbigniew Stefanik: We Francji nastał sezon ogórkowy, ale afery powstałe wokół prezydenta mają swój dalszy ciąg

Okazuje się, że Benalla Gate to tylko jeden z problemów Emmanuela Macrona. Plotkuje też się o dziennikarce, przyjaciółce pierwszej damy, która cieszyła się szczególnymi względami w Pałacu Elizejskim.

Zbigniew Stefanik opowiedział o bieżących wydarzeniach politycznych we Francji, w tym o aferze politycznej, związanej z jednym z bliskich współpracowników Emmanuela Macrona. Okazuje się, że Benalla Gate to tylko jeden z problemów prezydenta Francji.

Naród oczekiwał przemówienia prezydenta, ale nadaremno. Poza tym Emmanuel Macron coraz bardziej traci poparcie, ponieważ zapowiedziane przez niego reformy nie są przeprowadzane tak jak powinny.


Obraz Polski w oczach Francuzów? Nie trzeba szukać daleko. Wystarczy, nie ruszając się z miejsca, przeczytać „Wyborczą”

Bardziej zaskakujący w relacjach francuskich mediów jest obraz samej Francji. Nie mamy jeszcze we Francji rządu konserwatywnego, ale zaczynamy mieć jego instytucje. A jakiż odwrót w lecznictwie!

Piotr Witt

Jeśli chce Pani francuskiej ambiance, należy wymawiać „Wiborcza”, tak jak wódka „wiborowa”. W dziedzinie literatury Czytelnik francuski także skazany jest na dzieła laureatów Wiborczej wyróżnionych nagrodą literacką Nike, ustanowioną przez redaktora Michnika. Innych się prawie nie wydaje, na czym, jak się zdaje, polega polityka historyczna dobrej zmiany odziedziczona po poprzednikach.

Znacznie bardziej zaskakujący w relacjach francuskich mediów jest obecnie obraz samej Francji. Pedałowanie do tyłu na pełny gaz. W szkolnictwie triumfalny powrót elementarza do nauki czytania i pisania połączony z powrotem do mundurków, które prezydent Mitterrand i jego naśladowcy zwalczali, gdyż krępują swobodny rozwój osobowości. Do tej pory obowiązywała inna doktryna. Jeśli uczeń nie odnosił sukcesów, karano nauczyciela. Czasami karał go rodzic niepoprawnego głąba; w klasach zaawansowanych głąb załatwiał nauczyciela własnoręcznie. Bakałarze uciekali z trudnych przedmieść. Mając wybór ograniczony, woleli bezrobocie niż kalectwo. Bujny rozwój analfabetyzmu i upadek wszelkich autorytetów wymusiły zmianę polityki. W nauczaniu matematyki zaprogramowano (o zgrozo!) nawrót do słupków i tabliczki mnożenia. Nie mamy jeszcze we Francji rządu konserwatywnego, ale zaczynamy mieć jego instytucje.

A jakiż odwrót w lecznictwie! Swego czasu z okazji budowy kolosalnego, centralnego szpitala Pompidou zamknięto w naszym sąsiedztwie cztery lub pięć szpitali. W pierwszym miesiącu po jego otwarciu w szpitalu Pompidou zmarło sto osób od zarazków legionellozy rozniesionych przez system klimatyzacji. Wiele lat minęło od tamtej tragedii, ale walka z zarazą w szpitalu centralnym nigdy się nie zakończyła.

Podobnych likwidacji szpitali dokonano we wszystkich wielkich miastach Francji, zaczynając od tych, w których parcele budowlane były najdroższe. I oto teraz, kiedy na uwolnionych terenach promotorzy budowlani zdążyli wybudować domy czynszowe, zgarniając po drodze setki milionów, rząd zapowiedział budowę 650 małych szpitali, bliższych pacjentom i lepiej odpowiadających potrzebom kraju.

Mitterrand futrował bogaczy drogą nacjonalizacji. Upaństwowienie 36 banków przeniosło ciężar ich długów na konto podatnika. Za nacjonalizację 36 banków podatnik zapłacił 50 miliardów franków długów bankowych, rozłożone na raty. Sam tylko bank Rotszylda kosztował go 5 miliardów. W sile nabywczej równało się to identycznej sumie euro.

Dziś państwo ma wzbogacić bogaczy drogą prywatyzacji. Najbogatsi Francuzi wpadają w panikę, nie wiedzą, co zrobić z pieniędzmi. Mają już liczne rezydencje ze służbą, jachty, prywatne jety, zegarki rolex po 350 000 euro, ich żony są dobrze ubrane, poczynając od torebek krokodylowych Hermesa po 60 000 euro. Majątek pana Arnault wzrósł w roku ubiegłym o 17,5 miliarda euro, majątek pana Pinault o 13,5 miliarda. Francuzi odłożyli w ubiegłym roku w Panamie, na wyspach Kajmana i innych Dziewiczych, 100 mld euro. Rząd musi tym ludziom ulżyć. Sprzedaż poczty, elektryczności i gazu prywatnym akcjonariuszom nie rozwiązała problemu. Obecnie ulży się ich kieszeni, sprzedając kolej francuską. Cały naród będzie dotknięty solidarnie obniżeniem jakości usług. Po prywatyzacji poczty przesyłki w Paryżu z jednej ulicy na drugą idą pięć dni (za czasów Chopina były doręczane najdalej nazajutrz). Światło i gaz podrożały; w wyniku walk konkurencyjnych duża dzielnica Marsylii pozbawiona była niedawno światła i gazu przez tydzień.

Pociągi we Francji stanęły na skutek strajku kolejarzy, chłopi smarują łajnem gmachy publiczne i blokują rafinerie ropy w proteście przeciwko polityce rządu, starcy wyszli na ulice – manifestują przeciwko nowemu podatkowi od emerytur, studenci okupują uczelnie. Na myślenie o Polsce nie ma czasu, gdyż tymczasem sprawy międzynarodowe nie zatrzymały się wcale. Włosi, Hiszpania, migranci…

„Wolna konkurencja czy wolnoamerykanka”, artykuł Piotra Witta, stałego felietonisty „Kuriera WNET”, obserwującego i komentującego bieżące wydarzenia z Paryża, można przeczytać w całości w lipcowym „Kurierze WNET” nr 49/2018, s. 3 – „Wolna Europa”, wnet.webbook.pl.

Piotr Witt komentuje rzeczywistość w każdą środę w Poranku WNET na falach na WNET.fm.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Felieton Piotra Witta „Wolna konkurencja czy wolnoamerykanka”, na s. 3 „Wolna Europa” lipcowego „Kuriera WNET” nr 49/2018, wnet.webbook.pl

France is back. Bilans aktywności Emmanuela Macrona na arenie międzynarodowej po 14 miesiącach prezydentury

Liberalizm, a nie populizm. Realpolitik, a nie polityka życzeniowa. Rozmawiać o wszystkim ze wszystkimi bez tabu i na każdy temat. Odkładać na bok to, co dzieli, i skoncentrować się na tym, co łączy.

Zbigniew Stefanik

France is back. Z takim o to komunikatem Emmanuel Macron występuje do świata od rozpoczęcia swojej prezydentury (14 maja 2017 r.)

Pracownicy oddelegowani pracujący w zachodniej Europie, reforma Unii Europejskiej i reforma strefy euro, umowa klimatyczna (COP 21) i działania na rzecz klimatu na świecie. Walka ze światowym terroryzmem, w tym z państwem islamskim (Daesh). Stabilizacja sytuacji na Bliskim Wschodzie: zatrzymanie spirali przemocy w konflikcie palestyńsko-izraelskim, umowa atomowa z Iranem i zbliżenie świata zachodniego z Teheranem, eliminacja islamistycznych organizacji terrorystycznych i zaprowadzenie pokoju w Syrii. (…)

Francja zrywa ze statusem potęgi regionalnej i zabiega o status supermocarstwa.

Francuska dyplomacja zajmuje więc stanowisko w każdej sprawie i nie pomija żadnego tematu mającego jakiekolwiek znaczenie w relacjach międzynarodowych. Francuski prezydent pośredniczy w sporach międzynarodowych i mediuje w międzypaństwowych konfliktach, odwiedza wszystkich przywódców, rozmawia o wszystkim z każdym.

Forsuje francuski punkt widzenia i zabiega o francuski interes gospodarczy, nawet jeśli jego rozmówcy mieliby okazać się z wizerunkowego i politycznego punktu widzenia ryzykownymi partnerami, tak jak ma to miejsce w przypadku współpracy gospodarczej z Arabią Saudyjską, z którą Francja podpisała w kwietniu tego roku kontrakty o wymianie handlowej i współpracy gospodarczej wartości około 50 mld euro.

Emmanuel Macron bardzo intensywnie zabiega o to – powracając niejako do politycznej myśli Charlesa de Gaulle’a – aby Francja była traktowana na arenie międzynarodowej na równi z największymi graczami. (…)

Decyzją francuskiego prezydenta Francja tworzy wiele programów pomocowych dla państw afrykańskich; programów, o poparcie których Macron zabiega u partnerów europejskich. Na ten moment najmniej przekonani do polityki afrykańskiej Emmanuela Macrona są Niemcy. Francuski Pałac Prezydencki zabiega również o stabilizację tych państw afrykańskich, przez które wiedzie obecnie główny szlak nielegalnej imigracji do Europy. Francuski prezydent (co można uznać za przejaw jego realnej polityki) udziela również wsparcia państwom Afryki Północnej, w których doszło do tzw. wiosny arabskiej, ale gdzie proces demokratyzacji pozostawia wiele do życzenia. (…)

Można odnotować pewne ocieplenie stosunków na linii Paryż–Moskwa, chociaż francuski prezydent nie wycofał się z oskarżeń pod adresem Kremla o rosyjską ingerencję w zeszłoroczną kampanię wyborczą poprzedzającą wybory prezydenckie nad Sekwaną. Kiedy trwała wizyta Emmanuela Macrona w Rosji, francuski parlament rozpoczął prace nad projektem rządu Edouarda Philippe’a pakietu ustaw na rzecz zwalczania fake newsów w sieci, co trudno uznać za zwyczajny przypadek czy przypadkową zbieżność wydarzeń… Podczas spotkania Macron-Putin w Sankt Petersburgu zostało podjęte postanowienie o nowym otwarciu we współpracy handlowej i gospodarczej pomiędzy Francją i Rosją. (…)

„Rozmawiać ze wszystkimi – dobra rzecz, ale być słuchanym i wysłuchanym, to coś więcej i tego oczekuje się od francuskiego prezydenta” – mówi coraz więcej dziennikarzy i komentatorów politycznych nad Sekwaną w odniesieniu do zagranicznej strategii i zagranicznej aktywności Emmanuela Macrona.

O ile na gruncie walki z terroryzmem czy w kwestiach walki o redukcję emisji CO2 czy promocję rozwoju energii alternatywnych francuski prezydent odnosi sukcesy, jednak w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, zwłaszcza w ich gospodarczych aspektach, obecnie poniósł dużą porażkę.

Strategia amerykańska na Bliskim Wschodzie, jak i wprowadzane przez Biały Dom sankcje wobec Teheranu szkodzą interesom gospodarczym Francji i francuskich korporacji, które w obawie przed odwetem amerykańskiego prezydenta i wbrew zapewnieniom francuskiego prezydenta o parasolu ochronnym, wycofują się jedna po drugiej ze współpracy z Iranem, czego przykładem jest rezygnacja z irańskiego rynku korporacji Total i motoryzacyjnej korporacji PSA. Można więc spodziewać się francusko-amerykańskiej gospodarczej konfrontacji na tle zaporowym oraz politycznej konfrontacji na Bliskim Wschodzie w kwestii stosunków z Iranem.

Emmanuel Macron ma udać się we wrześniu tego roku z wizytą do Teheranu. Francuski prezydent będzie pierwszym przywódcą świata zachodniego, który uda się do Iranu z oficjalną wizytą po rewolucji ajatollahów w tym kraju w 1979 r., jeśli wizyta ta dojdzie do skutku.

Czy Emmanuelowi Macronowi uda się udzielić na tyle skutecznego wsparcia urzędującemu w Iranie prezydentowi Hassanowi Rouhaniemu, aby ten, pomimo narastającej krytyki ze strony tzw. strażników rewolucji, utrzymał swój urząd? Czy francuskiemu prezydentowi uda się przekonać Iran do rezygnacji na stałe z dążeń do posiadania technologii atomowej o zastosowaniu militarnym, i to pomimo groźby amerykańskich sankcji nałożonych na Teheran i twardego kursu amerykańskiego w stosunkach z Iranem? Od odpowiedzi na te pytania będzie w dużej mierze zależała wiarygodność strategii zagranicznej Paryża w następnych miesiącach, a być może również w następnych latach.

Cały artykuł Zbigniewa Stefanika pt. „France is back” można przeczytać na s. 14 lipcowego „Kuriera WNET” nr 49/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Zbigniewa Stefanika pt. „France is back” na s. 14 lipcowego „Kuriera WNET” nr 49/2018, wnet.webbook.pl

Polityka, pieniądze, honor i zemsta. Jedna z tajemnic francuskiego wywiadu wojskowego okresu I wojny światowej

Francuscy wojskowi znali przed wybuchem I wojny światowej plan inwazji na swój kraj. Czy ujawnił go niemiecki oficer? Co łączy tajemniczego „Mściciela” z żebrakiem-milionerem z włoskiego miasteczka?

Tomasz Szczerbina

W 1904 lub 1905 roku francuskie tajne służby otrzymały wysłany z belgijskiego Liege list od człowieka, który przedstawił się jako oficer niemieckiego sztabu generalnego i twierdził, że jest w posiadaniu nadzwyczajnie wartościowych informacji, które mogą zainteresować francuskich wojskowych. (…)

Do pierwszego spotkania z „Mścicielem” doszło w jednym z luksusowych paryskich hoteli. Kapitan Lambling miał zapewnić zabandażowanego mężczyznę, że jego wstępne warunki zostaną przyjęte: pozostanie incognito oraz nie będzie śledzony przez francuską policję.

Zwłaszcza, że zagroził: „Jeżeli będę śledzony, nigdy więcej mnie nie zobaczycie. A nie zapominajcie, że mogę wam dostarczyć plan inwazji na Belgię i Francję, jaki właśnie opracował generał Alfred von Schlieffen. To szef sztabu generalnego i nikt nie ośmieliłby się go zakwestionować”. „Mściciel”, zapytany przez Lamblinga, jaką kwotę chciałby za plan, odpowiedział, że 60 tysięcy franków, dodając, że to na koszty podróży. Frank miał wtedy pokrycie w złocie, 60 tysięcy franków stanowiło około 17479 gramów złota. (…)

„Mściciel” przekazał całość planu inwazji w postaci odręcznych notatek, uzupełniając je dwiema mapami sztabowymi z naniesionymi na nie własnymi, dodatkowymi uwagami. W zamian otrzymał ustalone wcześniej 60 tysięcy franków. Obok wielu pytań, które kapitan Lambling zadał swojemu rozmówcy w Nicei, było również dotyczące jego pseudonimu.

– Postępuję niegodziwie, jestem tego w pełni świadomy. Ale to, co ze mną zrobili moi zwierzchnicy, jest jeszcze większą niegodziwością. Więc mszczę się! – odpowiedział tajemniczy oferent. (…)

W 1927 roku do niewielkiej miejscowości Bressanone w północnych Włoszech przybył człowiek, który przedstawiał się jako Henryk Basse. (…) Basse był wyniszczonym starcem, ubranym w łachmany, a jego jedynym dobytkiem była walizka, z którą się nie rozstawał. Przeważnie milczący, już swoim wyglądem mógł wzbudzać litość. Zamieszkał na przedmieściu, wynajmując tani pokój. Na ulicach miasteczka był widywany podczas zbierania starych gazet, papierów. Wdowa, u której mieszkał, twierdziła, że w swoim pokoju ciągle palił w piecu, przygotowywał skromne posiłki i mówił do siebie niezrozumiałą dla niej mieszanką języków niemieckiego i włoskiego. (…)

Pewnego dnia starzec miał pokazać wdowie fotografię żołnierza niemieckiego w mundurze z lat 70. XIX wieku. – To moja fotografia – wykrztusił. Gospodyni zaśmiała się, nie mogąc dopatrzeć się podobieństwa. – Czy macie krewnych mężczyzn? – indagował Basse. Gospodyni zapytała, dlaczego kwestia ta go interesuje.

– Będzie wojna, matko, będzie wojna – odparł i niesamowicie się zaśmiał. Stosunkowo niedługo po tej rozmowie wybuchła wojna chińsko-japońska, ale może już wtedy tajemniczy żebrak miał na myśli kolejną wielką wojnę, czyli II wojnę światową?

Gdy zmarł w sierpniu 1931 roku, prawdopodobnie nikt by się nim nie zainteresował, gdyby nie pozostawiona walizka. W niej bowiem, jak podawał krakowski „Ilustrowany Kuryer Codzienny”, znaleziono „zdewaluowane skarby w postaci całych pakietów akcyj i innych papierów wartościowych, znaczną ilość złotych monet różnych państw europejskich i zamorskich, różne wykazy bankowe, pęk kluczy do tajnych skrytek [bankowych – przypis T.Sz.]”. Fortunę w walizce oszacowano na 5 milionów lirów, co stanowiło 2,5 miliona ówczesnych złotych.

Cały artykuł Tomasza Szczerbiny pt. „Tajemniczy Mściciel” można przeczytać na s. 20 lipcowego „Kuriera WNET” nr 49/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Tomasza Szczerbiny pt. „Tajemniczy Mściciel” na s. 20 lipcowego „Kuriera WNET” nr 49/2018, wnet.webbook.pl