Witt: Cohn-Bendit przechwalał się stosunkami z dziećmi. Zbrodnię pedofilii odkryto, kiedy trzeba było uderzyć w Kościół

Piotr Witt o pedofilskich aferach we Francji i poglądu na pedofilie w tym kraju między 60. a 90. latami oraz o prasie w Polsce i Francji i o desinteressement polskiego rządu wobec szkalowania Polski.

Piotr Witt o dyskusji jaka rozpętała się we Francji po publikacji książki „Le consentement” Vanessy Springory. Tytuł odnosi się procedury sądowej, w czasie której ustala się czy stosunek seksualny miał miejsce za obopólną zgodą (consentement) czy bez niej. Za zgodą obu stron odbywać się miały stosunki wówczas 14-letniej autorki z 50-letnim ówcześnie francuskim pisarzem Gabrielem Matznerem. Springora dopiero po latach opisała ona długotrwałe okresy depresji i myśli samobójcze jakie ją od tamtego czasu dręczyły. Matzner zaś napisał książkę „Mniej niż 16”, w której „relacjonował swoje przeżycia erotyczne z dziećmi”, m.in. z 10-letnimi chłopcami w Tajlandii. Jak podkreśla korespondent, Francuz „nigdy nie został skazany”, ani nawet powszechnie potępiony za swoje czyny. Co więcej w tym czasie trwała kampania na rzecz depenalizacji stosunków seksualnych dorosłych z nieletnimi.

Daniel Cohn-Bendit przechwalał się swoimi stosunkami z dziećmi. […] Kto by się ośmielił krytykować go za pedofilię bez narażenia się samemu na zarzut antysemityzmu?

Tolerancja wobec pedofilii trwała nad Sekwaną do końca lat 80., by w 90. zostać potępioną. Wiązało się to z atakiem na grupę zawodową, w której według statystyk, był najmniejszy odsetek pedofilów (mniej niż 1 %), tj. na duchowieństwo.

Wówczas trzeba było uderzyć w Kościół katolicki, odkryto więc zbrodnię pedofilii.

Nasz korespondent we Francji, który obecnie przebywa w Warszawie, mówi o polskiej prasie:

Panuje tutaj niesłychana różnorodność, mnogość opinii. Od poglądów najbardziej konserwatywnych do najbardziej lewackich.Wszystkie opinie są reprezentowane. To dla człowieka, którzy przyjechał z Francji duży szok.

Nad Sekwaną bowiem tytuły prasowe w większości wyrażają lewicowo-liberalne poglądy. Witt uważa, że tolerancja rządu wobec lewicowych artystów, historyków i dziennikarzy posuwa się za daleko. Nasz korespondent boleje nad tą indolencją Prawa i Sprawiedliwości:

Tolerancja polskiego rządu przypomina czasem brak zainteresowania […] Nie zrobiono nic żeby ukrócić te kłamstwa na temat polskiego antysemityzmu.

Podkreśla, że PAN w Paryżu opluwa Polskę dodając, że to nie jest tak, że „psy szczekają, a karawan jedzie dalej”.

Karawan nie jedzie dalej, tylko w końcu wybucha […] Trzeba jakąś politykę kulturalną, historyczną prowadzić. Tego mi brak w polskich mediach, w polskim zarządzaniu kulturą.

Piotr Witt przypomina historię swojego ojca, który w 1939 r. „przyjął depeszę od grupy Le Comte’a zdającą sprawę ze wszystkich tajnych klauzul paktu Ribbentrop-Mołotow”. Podkreśla, że depesza ta przyszła „depesza ta przyszła do Sztabu Generalnego wieczorem o godz. 20.30 24 sierpnia”, a więc szybko po jego podpisaniu, co wskazuje na sprawność polskiego wywiadu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T/A.P.

Piotr Witt: Francja nie robi niczego, żeby sobie poradzić z islamskim problemem

Islamscy imigranci to bomba, w której jest stały dopływ dynamitu – ocenia francuski korespondent Radia WNET.

 

Korespondent Radia WNET w Paryżu Piotr Witt mówi o ataku nożownika, w wyniku którego śmierć poniósł Polak.

Jeżeli pan będzie miał w dużym mieszkaniu i umieści w nim swojego śmiertelnego wroga, który będzie z pana bardzo niezadowolony, to prędzej czy później musi dojść do konfliktu. To jest bomba, która ma stały dopływ dynamitu.

Piotr Witt  zwraca uwagę na stale napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie. Wojny tam toczone mocno uderzają w ludność cywilną. Uwypukla nieszczelność francuskiego systemu imigracyjnego i ogromną skalę korupcji w tym kraju. Co więcej, z tym zjawiskiem w zasadzie się nie walczy. Jak mówi gość „Kuriera w samo południe” istnieją bardzo duże rozbieżności w statystykach obecności wyznawców islamu nad Sekwaną. Podawane liczby wahają się między 5 a 10 mln osób.

Rozmówca Adriana Kowarzyka i Jana Gromnickiego zwraca uwagę na atrakcyjność islamu, który jest jego zdaniem religią mniej wymagającą niż katolicyzm i  odpowiada na potrzeby wielu młodych Francuzów, ponieważ daje proste wskazówki, jak żyć. Podkreśla słabe wykształcenie wielu islamskich imigrantów we Francji oraz niezrozumienie przez nich francuskiej kultury. Wszystkie te czynniki składają się na narastające w nich poczucie wykluczenia.

Sytuacja Francji z muzułmanami jest sytuacją tragiczną. To jest problem z którym Francja sobie nie radzi, i nie robi niczego, żeby sobie poradzić. […] Jeżeli nie dojdzie do jakiejś  rewolucyjnej zmiany we Francji , to pozostanie z niej jedynie jakieś miejsce na Ziemi.

Piotr Witt ubolewa nad faktem, że Francja w zasadzie nie ma jak się bronić przed problemem z muzułmanami. Porównuje spokojną sytuację w Polsce do tego, co dzieje się na zachodzie Europy. Odnotowuje na podstawie obserwacji, że Polska rozwija się dynamicznie i harmonijnie.

Gość „Kuriera w samo południe” wspomina atak na redakcję „Charlie Hebdo”sprzed 5 lat. Mówi o ogromnych zaniedbaniach policji w związku z tamtym zamachem.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Waszczykowski o amerykańskim zamachu: Sulejmani przez 20 lat łamał prawo międzynarodowe. Demokracje muszą się bronić

Witold Waszczykowski o tym, jak demokracje muszą bronić się przed terroryzmem i czemu nie należy opuszczać Iraku oraz o izraelskich obchodach 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz-Birkenau.

Witold Waszczykowski opowiada o gen. Sulejmanim i stwierdza, że zabójstwo jego przez USA nie było złamaniem prawa międzynarodowego, ponieważ irański dowódca był terrorystą.

Demokracje muszą się bronić.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej odnosi się do możliwości osądzenia Sulejmaniego, tak jak stało się to z Slobodanem Miloševiciem. Podkreśla, że „Sulejmani przez 20 lat łamał prawo międzynarodowe podburzając od akcji antyamerykańskich”. Odnosi się także do przyjętej przez iracki parlament rezolucji wzywającej wszystkie obce wojska do wycofania się z kraju. Zaznacza, iż nie ma ona mocy prawnej, a jest jedynie sygnałem dla rządy, by podjął stosowne negocjacje. Amerykańskie żądania finansowe wobec Bagdadu Waszczykowski uznaje za uzasadnione. Uważa przy tym, że wyjście z Iraku byłoby błędem.

Wycofanie się operacji amerykańskiej, natowskiej doprowadziłoby do tego, że Irak zostałby podporządkowany faktycznie Iranowi […], który dominując w Iraku zyskał by dostęp do Syrii.

Opuszczenie Iraku przez siły NATO doprowadziłoby, zdaniem polityka, do jeszcze większego chaosu niż jest obecnie.

Europoseł zgadza się z prezydentem Andrzejem Dudą w kwestii obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, które odbędą się w Izraelu. Albowiem strona żydowska nie zezwala na wystąpienie naszej głowy państwa, kiedy przemawiać będą prezydenci Rosji, Niemiec i Francji, a więc krajów, które wojnę wywołały lub jak Francja z nimi kolaborowały. Waszczykowski zauważa, że już w 2009 r. prezydent rosji pozwalał sobie na oskarżenia względem Polski, jeśli chodzi o wywołanie II wś.

Ówczesny rząd polski uważał, że najważniejsze jest by Putin przyjechał do Polski.

Dodaje, iż Polska jest i powinna być wiarygodnym sojusznikiem dla Stanów Zjednoczonych. Dzięki staraniom Warszawy wzmocniona została wschodnia flanka NATO.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

K.T./A.P.

Strajkujący: Emerytura oparta na kapitalizacji oznacza powrót do stosunków społecznych z XIX w. w ich najgorszym wydaniu

Piotr Witt o renesansie XIX wiecznego stosunku do pracy we Francji: reformie emerytalnej, łatwym zwalnianiu pracowników, niższych zasiłkach dla bezrobotnych i łatwiejszym traceniu mieszkań.


Piotr Witt o strajku generalnym we Francji w związku z próbą przeforsowania reformy emerytalnej przez francuski rząd. Przewiduje, że „pewnego dnia rząd ustąpi i przyjmie wiek 62 lat, a związkowcy zaakceptują resztę postulatów”. W ten sposób tak naprawdę przegrają, gdyż wiek emerytalny to tylko część problemu i wcale nie najważniejsza. Nasz korespondent podkreśla, że pracodawcy i tak dążą do wcześniejszego zwalniania pracowników po 50., gdyż im starszy pracownik, tym większe koszty są z nim związane.

Funkcja dyrektora personalnego zmieniła się […] Tym lepszy personalny, im więcej potrafi zwolnić pracowników.

Kiedyś dyrektorzy personalni mieli wyszukiwać nowych ludzi, wartych zatrudnienia, teraz zaś znajdują oni preteksty, aby zwalniać ludzi. Jest to łatwiejsze po zmianach prawnych za prezydentury Macrona, po których pracownika można de facto zwolnić pod dowolnym pretekstem, z dnia na dzień. Jednocześnie obniżono wysokość świadczeń dla bezrobotnych i czas ich pobierania. Zmniejszyła się także ochrona lokatorów przed eksmisjami, co oznacza, że wraz z utratą pracy Francuzowi grozi także utrata mieszkania, które zazwyczaj nie należy do niego, tylko do banku.

Zdaniem strajkujących emerytura oparta na kapitalizacji oznacza powrót do stosunków społecznych XIX w. w ich najgorszym wydaniu […] Gorzej nawet, gdyż w XIX w. panowało jeszcze chrześcijańskie poczucie przyzwoitości  […] w państwie laickim te względy już nie istnieją.

Piotr Witt tłumaczy także różnicę między obchodzeniem Sylwestra w Polsce, a we Francji. W Polsce bowiem w noc sylwestrową nie płoną samochody, jak ma to miejsce co roku nad Sekwaną. W tym roku, jak zauważyli francuscy komentatorzy, we Francji spłonęło mniej samochodów niż w zeszłych latach.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

K.T./A.P.

Polak pije od czasu do czasu dużo, aby się upić, Francuz zaś pije po trochu, lecz stale, z obawy, aby nie wytrzeźwieć

Od czasu opublikowania przed paru laty statystyk WHO porzekadło „pijany jak Polak” można zaliczyć do obsoletów. Polacy spadli na 9 miejsce w rankingach światowych spożycia alkoholu.

Piotr Witt

Pierwsze zajęli Francuzi, ustępując po pewnym czasie tylko Litwinom. Polak pije od czasu do czasu dużo, aby się upić, Francuz zaś pije po trochu, lecz stale, z obawy, aby nie wytrzeźwieć. Przed obiadem – obowiązkowy apero – aperitif z białego wina, do obiadu, ma się rozumieć, ćwiartka albo lepiej pół czerwonego, zakończone kieliszkiem mocnego alkoholu po deserze na dobre trawienie. Po południu – szczęśliwa pora – już tylko piwo (dla młodzieży) albo whisky dla dorosłych. Dopiero do kolacji można naprawdę się napić. Nazajutrz do śniadania klin – białe na drewnianą mordę – gueule de bois, jak się tutaj obrazowo nazywa kaca.

„Święty Marcin pije wino, wodę pozostawia młynom” – mówi stare porzekadło. Patron Turenii pijał zapewne z umiarem; jakżeby inaczej doczekał się kanonizacji. Ale święci nie rodzą się na kamieniu. Narodowa choroba Francuzów, cirrhose – marskość wątroby – pochodzi ze stałego nadużycia alkoholu.

Rząd stoi w niemożliwej pozycji: jak wieloręczna, hinduska bogini Kali jednymi rękami niszczy to, co zbudował innymi. Popiera winiarstwo, którego dochody stanowią poważną pozycję w budżecie, ale zarazem odmawia od picia, propaguje wstrzemięźliwość, gdyż leczenie alkoholizmu, zwłaszcza marskości wątroby, znacznie budżet państwa uszczupla. (…)

W miarę zaniku tradycji na świecie, francuskie picie ewoluuje jednak i jakby maleje. W tym czasie wzrasta na naszej nudnej gałce liczba ludności i proporcjonalnie – popyt. Nie tylko Amerykanie i Anglicy, ale także Chińczycy, Hindusi, Żydzi i Polacy chcieliby się napić francuskiego wina. Nawet muzułmanie – w tajemnicy przed sąsiadami. Winogrodnicy francuscy nie mogą podołać zamówieniom. Poszukiwany na rynkach światowych okręg Cote du Rhone poradził sobie – jak o tym doniosła prasa przed trzema laty – zakupując 36 000 ton cukru; zapewne nie do słodzenia kawy, dzięki czemu pijacy na całym świecie znowu, jak co roku, mogli w listopadowy czwartek świętować nadejście nowego beaujolais (w tym roku – 21 listopada).

Świat łaknie przede wszystkim bordo. Bordo – bordo nierówne. Od czego zależą różnice smaku, nikt tego nie wie – mówi się o alchemii wina. Oprócz alchemii jest także chemia. Od czasu wynalezienia przed kilku laty substancji chemicznej o smaku bordo pewne etykietki (nie powiem które) cieszą się na świecie rosnącym popytem i osiągają przyzwoite ceny jako kwintesencja smaku.

(…) Mimo tak ogromnego sukcesu uprawcy zrzeszeni w Federacji Wielkich win Bordeaux (FGVB) zmusili do dymisji swego prezydenta Hervé Grandeau, którego wybrali w lecie 75 procentami głosów. Nie przeszkodziło im wówczas skazanie kandydata cztery dni wcześniej na pół roku więzienia z zawieszeniem za fałszowanie etykiet. Między 2010 i 2014 rokiem, według lokalnego dziennika „Sud Ouest”, Grandeau z bratem sfałszowali prawie 600 000 litrów wina.

Czy dymisja prezesa oznacza moralizację zawodu? Nie antycypujmy. W ostatnim tygodniu października Wielka Rada win Bordeaux wybrała jednomyślnie na prezydenta wielkie nazwisko lokalne. Hubert de Bouard, współwłaściciel słynnego Chateau Angelus – jednego z najlepszych win Francji (200–400 euro butelka) – zaleca się podobnym atutem wyborczym jak jego poprzednik – przeciwko niemu też wszczęto dochodzenie. (…)

Tymczasem pod bokiem wyrasta coraz silniejsza konkurencja. Białe wina produkowane w Sandomierskiem i okolicach Zielonej Góry, zdaniem redaktora Jana Bogatki nie ustępują reńskim i mozelskim. A on się na tym zna!

Felieton „Wino od święta i na co dzień” Piotra Witta, stałego felietonisty „Kuriera WNET”, obserwującego i komentującego bieżące wydarzenia z Paryża, można przeczytać w całości w grudniowym „Kurierze WNET” nr 66/2019, s. 3 – „Wolna Europa”, gumroad.com.

Piotr Witt komentuje rzeczywistość w każdą środę w Poranku WNET na wnet.fm.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Następny numer naszej Gazety Niecodziennej znajdzie się w sprzedaży 16 stycznia 2020 roku!

Felieton Piotra Witta pt. „Wino od święta i na co dzień” na s. 3 „Wolna Europa” grudniowego „Kuriera WNET” nr 66/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Włochy i Francja wprowadziły podatek cyfrowy. Kiedy Polska?

Od 1 stycznia 2020 roku we Włoszech zacznie obowiązywać podatek cyfrowy. Daninę w wysokości 3% zapłacą działające w kraju największe koncerny technologiczne, wśród nich Facebook, Google czy Apple.

Zgodnie z uchwalonymi ostatnio przez włoski parlament zmianami w prawie podatkowym, największe firmy technologiczne działające w tym państwie  zobowiązane będą do zapłaty tzw. podatku cyfrowego w wysokości 3%.  Włochy są drugim, po Francji, krajem UE , który zdecydował się na wprowadzenie takiego rozwiązania.

Zastosowanie takiej daniny zapowiadają także Unia Europejska oraz Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Projektowane regulacje wywołują sprzeciw rządu Stanów Zjednoczonych, który postrzega je jako dyskryminację amerykańskich firm.

Polska nie planuje w najbliższym czasie wprowadzać podatku cyfrowego.  W trakcie wrześniowej wizyty w Warszawie, wiceprezydent USA Mike Pence podziękował władzom naszego kraju w imieniu USA dla za odrzucenie propozycji podatku cyfrowego, co sugerowałoby, że rząd prowadził wcześniej prace nad jego wprowadzeniem. Takiej interpretacji wypowiedzi wiceprezydenta zaprzeczył szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, minister Michał Dworczyk:

Według mojej wiedzy przede wszystkim na poziomie UE była podjęta próba, żeby przygotować dyrektywę zmierzającą do takiego podatku, ale w poprzedniej kadencji to się nie wydarzyło. Jak będzie w tej kadencji – tego nie wiem.  W tej chwili na pewno w Polsce nie są prowadzone żadne tego rodzaju prace.

A.W.K.

Smoliński: Nie ma zgody na to, żeby sędziowie wzajemnie podważali swoje kompetencje

Kazimierz Smoliński o dyscyplinowaniu sędziów, na czym by polegało i na jakich europejskich rozwiązaniach jest wzorowane i czemu Unia Europejska nie ma kompetencji do oceny polskiego sądownictwa.

Kazimierz Smoliński o chęci wprowadzenia zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym:

Nie ma zgody na to, żeby sędziowie wzajemnie podważali swoje kompetencje.

Podkreśla, że wprowadzane w Polsce zmiany są wzorowane na tych obowiązujących w innych krajach europejskich. Na rozwiązaniu hiszpańskim bazuje wybieranie sędziów przez sejm, a ich dyscyplinowanie na modelu francuskim. Ten ostatni, jak zwraca uwagę nasz gość nie jest zbyt represyjny, gdyż zakłada jedynie kary finansowe dla sędziów. tymczasem w Niemczech sędzia za popełnianie rażących błędów może pójść do więzienia na 5 lat.

Mówi, że zmiany nie łamią zapisów Unii Europejskiej. Wyjaśnia, że członkowie UE sami odpowiadają za funkcjonowanie swojego wymiaru sprawiedliwości.

Unia Europejska nie ma kompetencji do orzekania o systemach sądowniczych państw członkowskich.

Wynika to z zapisów traktatu lizbońskiego jasno wyłączającego strukturę i sposób funkcjonowania z kontroli organów unijnych. Członek Krajowej Rady Sądownictwa dodaje, iż Polski i Wielkiej Brytanii nie obowiązuje Karta Praw Podstawowych.

K.T./A.P.

Witt: Francuscy pracownicy boją się, że zostaną oszukani. Niektórzy już wiedzą, że nauczyciele stracą 300-400 euro

Piotr Witt o tym czemu Francuzi uważają Polaków za faszystów i antysemitów i jak rząd de facto wspiera taki przekaz. Także o tym czemu Francuzi protestują i jak przebiegają negocjacje ws. reformy.

Piotr Witt o stosunku Francuzów do Polaków. Tak jak kiedyś tamten naród nas lubił za upór wobec komunizmu i za wielkie postacie (np. Jan Paweł II), tak teraz nas nienawidzi.

Czy mamy się kryć ze swoją polskością?

Francuzi sądzą, że jesteśmy antysemitami i faszystami. Nie jest to ich wina, gdyż skoro, jak zwraca uwagę korespondent, przekonują ich o tym polska noblistka Olga Tokarczuk czy polski naukowiec Jan Tomasz Gross, to czemu mieliby im nie wierzyć. Witt zarzuca Prawu i Sprawiedliwości propagowanie takiego wizerunku Polaka. Wszakże MKiDN dotuje artystów, którzy przypinają Polakom łatkę antysemity, a także patronuje wydarzeniom, gdzie padają fałszywe informacje na temat naszego narodu. Dziennikarz w rozmowie z Piotrem Glińskim, szefem wspomnianego resortu, zapytał się o cel takiej polityki kulturalnej. Ten odpowiedział:

Ja nie jestem ani faszystą, ani antysemitą. W ogóle nie rozumiem pańskiego przesłania.

Wicepremier, co smutne, nie dostrzegł problemu. Ponadto nasz korespondent mówi o złej sytuacji gospodarczej we Francji z powodu strajku generalnego, który trwa już drugi tydzień. Teatry, kina i inne placówki kulturalne są opustoszałe. Metro nie funkcjonuje. Do sklepów nie są dowożone świąteczne towary.

Mamy dosyć siły żeby znieść cudze cierpienie. Zróbcie to, gnębcie lud.

Utrudnienia dla zwykłych Francuzów to poświęcenie na jakie rząd Édouarda Philippe’a jest gotów. Witt tłumaczy, dlaczego we Francji związki zawodowe strajkują. Rząd chce wdrożyć w życie reformę emerytalną; związki jej nie chcą i zaczynają protestować.  Reforma polega na tym, że pracownik przez lata pracy będzie kumulował punkty, które odpowiadają pewnym wartościom pieniężnym. Nikt jednak nie wie, jaka będzie wartość owego punktu (biorąc pod uwagę chociażby inflację):

Pracownicy boją się , że zostaną oszukani. A niektórzy już wiedzą, że nauczyciele stracą 300-400 euro przyszłej emerytury miesięcznie.

Dziennikarz mówi, że w dotychczasowym systemie, „w ciągu 10 lat wartość punktu obniżyła się już trzykrotnie”. Dodaje, że „powoli punkt ciężkości negocjacji przesuwa się na wiek emerytalny”. Tymczasem jak ocenia Witt „sprawa wieku najmniej istotna”, gdy pracodawcy i tak zwalniają starych ludzi pod byle pretekstem, aby pozbyć się kosztów. Przykładem może być zwolnienie pracownika Auchan za zjedzenie dwóch bułeczek z czekoladą (udało mu się skutecznie odwołać od tej decyzji). Zwolnienie to było dziełem ówczesnego personalnego firmy, Laurenta Pietraszewskiego. Francuz w trzecim pokoleniu, wiceprzewodniczący grupy przyjaźni francusko-polskiej, zastąpił Jean-Paula Delevoye’a na stanowisku pełnomocnika rządu do reformy emerytalnej.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

We Francji zapowiada się reforma emerytalna. W Kościele katolickim wzmacniają się tendencje decentralistyczne

Publicyści Grzegorz Górny i Olivier Bault mówią o kryzysie społecznym we Francji. Komentują również bieżące problemy Kościoła.

Dziennikarz tygodnika „Do Rzeczy” Olivier Bault mówi o kryzysie społecznym we Francji i rządowych planach reformy emerytalnej:

Do tej pory próby reformy sytemu emerytalnego kończyły się tak, że rząd musiał sie wycofać. […] Tym razem premier zapewnił że jest bardzo zdcydowany, że się nie cofnie. Również dla Emmanuela Macrona to kwestia być albo nie być. Ta reforma jest centralnym punktem jego programu prezydenckiego.

Gość „Poranka WNET” zwraca uwagę,że protestują głównie pracownicy sektora publicznego.  Stwierdza również, że strajki są popierane również przez zwolenników reformy emerytalnej. Odnotowuje pewne odrodzenie związków zawodowych.

Olivier Bault nakreśla szerszy kontekst francuskich protestów; mówi o głębszym kryzysie tożsamości społeczeństwa francuskiego oraz o jego pauperyzacji. Wskazuje na negatywny wpływ imigracji na sytuację w kraju:

Kwestia emerytur jest, być może, najmniejszym problemem Francji

Francuski dziennikarz krótko porusza również temat sytuacji w Hiszpanii. Mówi o uzależnieniu rządu Pedro Sancheza od separatystów baskijskich i katalońskich.

Publicysta tygodnika „Sieci” Grzegorz Górny mówi o wpływie masonerii na Kościół katolicki i politykę w Ameryce Południowej. Wspomina o wprowadzeniu w święto Matki Bożej z Gaudelupe w Argentynie, Kostaryce i Meksyku prawa rozszerzającego dostępność aborcji.

Gość „Poranka WNET” chwali wczorajsze zniesienie tajemnicy papieskiej z dokumentów dotyczących skandali pedofilskich:

To dobra decyzja, jeżeli chodzi o oczyszczenie Kościoła […] Miejmy nadzieję, ze dzięki temu uda się wyjaśnić wiele spraw, które do dzisiaj budzą wiele wątpliwości, pozostają w strefie półcienia. […] Najwyższy czas, aby skandale, jakie wstrząsały Kościołem w ostatnich latach, dotyczące molestowania nieletnich, zostały raz na zawsze wyjaśnione.

Grzegorz Górny mówi o lobby gejowskim w Watykanie. Wśród karier zbudowanych dzięki temu lobby wymienia m.in. zmarłego niedawno emerytowanego metropolitę poznańskiego, abp. Juliusza Paetza:

Kryzys w Kościele się pogłębia. Jest pytanie, czy Franciszek jest źródłem tego kryzysu, czy on zaczął sie znacznie wcześniej […] Sprawdzianem  będzie to, jak Watykan odniesie się do drogi synodalnej w Niemczech.

Jak mówi Grzegorz Górny, niemieccy biskupi rozważaja wprowadzenie małżeństw homoseksualnych i wyswięcanie kobiet na kapłanów.  Publicysta wyraża obawę ,że decentralizacja Kościołą spowoduje jego fragmentaryzację i zaprzeczy jego powszechności.  Osdnotowuje zakłopotanie wielu biskupów, nie tylko polskich, w związku z tą sytuacją:

Poczucie niestabilności towarzyszy nie tylko hierarchom – można powiedzieć szerzej – duchowieństwu, na całym świecie.

Grzegorz Górny wspomina postać kard. Carlo Marii Martiniego, który był wielkim propagatorem idei decentralizacji Kościoła.

Olivier Bault mówi o sytuacji Kościoła francuskiego:

Ogólne rozluźnienie trwa już wiele lat.

Dziennikarz stwierdza, że młode pokolenie jest pewną nadzieją na powstrzymanie kryzysu Kościoła we Francji.

Grzegorz Górny mowi o swoim „śledztwie” na temat rodowodu Jezusa. Zwraca uwagę na obecność w nim kobiet, pogan, i wielkich grzeszników:

To jest właśnie ta dobra nowina dla nas, że mamy szanse na zbawienie.

Publicysta zapowiada również  książkę na temat tajemnic Archiwum Watykańskiego.

Wysłuchaj całej rozmowy juz teraz!

A.W.K.

Bobołowicz: Wołodymyr Zełenski odmienia słowo „pokój”przez wszystkie przypadki, ale unika mówienia o rosyjskiej agresji

Paweł Bobołowicz o różnicy między retoryką obecnego, a poprzedniego prezydenta Ukrainy, spotkaniu w formacie normandzkim, jego przebiegu i historii tych spotkań.

Paweł Bobołowicz mówi o szóstym spotkaniu w formacie normandzkim , pierwszym z udziałem nowego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. O skutkach tego spotkania będzie mówił więcej w sobotnim programie wschodnim. Przypomina historię spotkań w tym formacie. Po raz pierwszy spotkali się w nim przywódcy Rosji, Ukrainy, Francji i Niemiec 6 czerwca 2014 r. , w rocznicę lądowania w Normandii. Jak podkreśla korespondent:

To był moment, kiedy Rosja wciąż nie uznała Petra Poroszenki za prezydenta Ukrainy. Trwała aktywna faza agresji rosyjskiej na Ukrainę.

Obecny prezydent Ukrainy, jak zauważa Bobołowicz, unika określenia „rosyjska agresja”. Zamiast o „zwycięstwie”lub „zakończeniu wojny”, o których mówił jego poprzedni, Zełenski woli odmieniać słowo „pokój”przez wszystkie przypadki. Do sukcesów Zełenskiego można zaliczyć wymianę jeńców we wrześniu br.

Komanda Ze mówiło, że samo spotkanie normandzkie jest sukcesem.

Nie doszło do skutku proponowane przez prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, spotkanie prezydentów Rosji i Ukrainy w Kazachstanie. W Paryżu natomiast Zełenski najpierw rozmawiał w cztery oczy z kanclerz Angelą Merkel, a potem z prezydentem Emmanuelem Macronem.  Później odbyły się rozmowy wszystkich czworga przywódców.

W tym samym czasie w Kijowie tysiące demonstrantów protestowało przed biurem prezydenta, a kilkuset z nich zostało pod nim na noc. Było to narzędzie presji na Zełenskiego by nie przekroczył nakreślonej mu przez protestujących „czerwonej linii”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.