Prezydent Trump podpisał ustawę o zaostrzeniu sankcji wobec Rosji i zaostrzeniu restrykcji wobec Korei Północnej i Iranu

Prezydent USA mimo zastrzeżeń podpisał ustawę o zaostrzeniu sankcji wobec Rosji; została ona przyjęta w Kongresie miażdżącą przewagą głosów. Jest to reakcja na ingerencję Rosji w wybory prezydenckie.

[related id=”33248″]Ustawa dyskutowana w Kongresie od lutego i ciesząca się poparciem obu głównych partii reprezentowanych w Kongresie przewiduje nie tylko zaostrzenie sankcji wobec Rosji, ale także nałożenie nowych restrykcji w stosunku do Iranu i Korei Północnej.

Przewidziane jest wprowadzenie nowych sankcji wobec członków rządu Rosji w odpowiedzi na próby wpłynięcia na wynik wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku i rozszerzenie sankcji ekonomicznych dotyczących amerykańsko-rosyjskiej wymiany inwestycyjno-handlowej.

Mimo przytłaczającej przewagi, z jaką ustawa została przyjęta przez obie izby amerykańskiego parlamentu, do końca utrzymywały się wątpliwości, czy dokument podpisze prezydent Donald Trump. Biały Dom nie ukrywał, że jest przeciwny nałożeniu nowych sankcji na Rosję, tłumacząc, że administracja chce zachować elastyczność w polityce wobec Kremla.

„Projekt ustawy ma poważne wady – przede wszystkim dlatego, że wkracza w kompetencje władzy wykonawczej dotyczące możliwości negocjacji” – głosi oświadczenie prezydenta, który napisał też, że zaaprobował ustawę przez wzgląd na „jedność narodową”.

[related id=”33264″]”Ograniczając elastyczność władzy wykonawczej, ustawa ta utrudnia Stanom Zjednoczonym zawieranie umów korzystnych dla amerykańskiego narodu i doprowadzi do znacznego zbliżenia Chin, Rosji i Korei Północnej” – napisał Trump.

Uznał jednak walor ustawy polegający na zaaprobowaniu środków, które „ukarzą i ograniczą złe zachowanie zbójeckich reżimów w Teheranie i Pjongjangu”.

Trump napisał też, że popiera przesłanie, iż „USA nie będą tolerować ingerencji w nasze procedury demokratyczne”, a on stanie po stronie sojuszników Ameryki „przeciw rosyjskiej działalności wywrotowej”.

Dodatkowo, zdaniem doradców ustawodawczych Białego Domu, proponowane w ustawie karanie sankcjami przedsiębiorstw z sektora energetycznego może rykoszetem uderzyć w amerykańskie firmy realizujące międzynarodowe projekty w tym obszarze gospodarki rosyjskiej. Z tych samych powodów ustawa spotkała się z krytyką Unii Europejskiej, a także władz niemieckich i austriackich.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w środę, że podpisanie przez prezydenta USA Donalda Trumpa ustawy o sankcjach wobec Rosji „niczego nie zmienia” i że Moskwa już podjęła kroki będące reakcją na te restrykcje.
„De facto to niczego nie zmienia. (…) Nic nowego nie ma, kroki w odpowiedzi już zostały podjęte” – powiedział Pieskow pytany przez dziennikarzy, czy Rosja odpowie na podpisanie przez Trumpa ustawy o sankcjach.

[related id=”33250″]Zdaniem przedstawiciela Kremla ten krok Trumpa nie stanowi niczego nowego, gdyż „był przyjęty projekt ustawy i z podpisem prezydenta czy bez niego stałby się automatycznie ustawą”.

Prezydent Rosji Władimir Putin jeszcze przed podpisaniem ustawy przez Trumpa w odwecie za nowe sankcje amerykańskie zarządził zrównanie – do 1 września – liczby pracowników przedstawicielstw dyplomatycznych USA w Rosji z liczbą personelu rosyjskiego w placówkach w USA, co oznacza ograniczenie personelu amerykańskiej ambasady i konsulatów do 455 osób. Ponadto od sierpnia ambasada USA straciła dostęp do magazynów w Moskwie i ośrodka wypoczynkowego na jej przedmieściach. Redukcja personelu amerykańskich misji dyplomatycznych najbardziej uderzy w Rosjan, którzy stracą pracę w tych placówkach.

PAP/MoRo

Chiński wiceminister handlu: USA powinny oddzielić sprawy handlu z Koreą Północną od zbrojeń

Qian Keming zaapelował do USA, by nie łączyły kwestii związanych z północnokoreańskimi zbrojeniami z wymianą handlową między Pekinem a Waszyngtonem. To reakcja na tweety prezydenta USA Donalda Trumpa.

[related id=”32440″]”Uważamy, że sprawa programu atomowego Korei Północnej oraz wymiana handlowa między Chinami a USA to dwie różne kwestie” – powiedział wiceminister Qian, dodając, że oba tematy nie mają punktów wspólnych i nie powinno się ich omawiać w tym samym czasie.

Qian podkreślił również, że Chiny będą dalej współdziałać ze społecznością międzynarodową i promować atomowe rozbrojenie Półwyspu Koreańskiego. Dodał, że Chiny są gotowe współpracować ze Stanami Zjednoczonymi na rzecz wypracowania bardziej zrównoważonej wymiany handlowej.

Jego komentarz był odpowiedzią na serię tweetów opublikowanych w sobotę wieczorem przez prezydenta USA Donalda Trumpa, w których wyraził on dezaprobatę wobec bezczynności Chin w stosunku do Korei Północnej. Ocenił, że jest „bardzo rozczarowany postawą Chin”, które „nie robią NICZEGO ws. Korei Płn., a tylko mówią”. „Nasi głupi przywódcy w przeszłości pozwolili im robić miliardy dolarów rocznie na handlu” – zaznaczył w kolejnym tweecie Trump. Rezultat jest taki, że Chiny, które „z łatwością mogłyby rozwiązać ten problem”, tego nie czynią – zauważył przywódca USA, grożąc: „Więcej na to nie będziemy przyzwalać”.

W niedzielę chiński dziennik „Global Times” nazywany rządowym tabloidem określił tweety Trumpa jako „błędne” i niestanowiące żadnej pomocy w rozwiązaniu problemu Korei Północnej. „Te wpisy ukazują nastrój Trumpa. Uważa się, że Korea Płn. odpaliła międzykontynentalny pocisk balistyczny zdolny dotrzeć do terenów USA. To wprawiło Trumpa w zakłopotanie, ponieważ stawia on sobie za najwyższy dyplomatyczny cel rozwiązanie kwestii zbrojeń nuklearnych i programów rakietowych Korei Północnej” – napisano w komentarzu do postów amerykańskiego prezydenta. Dziennik nazwał także Trumpa „żółtodziobem, który ma niewielkie pojęcie o atomowych zbrojeniach Korei Północnej”.

Jak twierdzi Pjongjang, w piątek Korea Północna przeprowadziła kolejną próbę międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM). Oficjalna agencja prasowa KCNA poinformowała, że test zakończył się sukcesem. Unowocześniona wersja rakiety Hwasong-14 przeleciała 998 km, osiągając maksymalną wysokość blisko 3725 km. Jej lot trwał 47 minut. Całe terytorium Stanów Zjednoczonych jest w naszym zasięgu – powiedział w sobotę przywódca KRLD Kim Dzong Un.

Jak oceniał Reuters, stosunki chińsko-amerykańskie są napięte głównie z powodów gospodarczych. Biały Dom był gotów na pewne ustępstwa, jeśli Chiny zechciałyby realnie wpłynąć na politykę KRLD.

PAP/MoRo

USA: Pomyślny test obrony przeciwrakietowej po prowokacyjnej próbie Korei Płn. międzykontynentalnej rakiety balistycznej

USA poinformowały o pomyślnym przeprowadzeniu na Alasce testu systemu obrony przeciwrakietowej THAAD, który ma bronić kraju przed zagrożeniem ze strony takich państw, jak Korea Płn. i Iran.

[related id=”32564″]Próbę przeprowadzono nad Pacyfikiem w sytuacji rosnącego napięcia. Korea Północna (KRLD) potwierdziła w sobotę, iż dzień wcześniej przeprowadziła drugą próbę międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM). Według północnokoreańskiej agencji prasowej KCNA, próba zakończyła się sukcesem. Przywódca KRLD Kim Dzong Un wyraził z tego powodu „wielką satysfakcję”, zaznaczając, że ma w zasięgu „całe terytorium Stanów Zjednoczonych”.

Najnowszy test THAAD (Terminalnej Wysokościowej Obrony Strefowej) zaplanowano na długo przed ostatnią północnokoreańską próbą rakietową, lecz dokonano go w warunkach narastającego napięcia po pierwszej udanej próbie ICBM, którą Korea Północna przeprowadziła 4 lipca, w dniu święta narodowego Stanów Zjednoczonych.

Amerykańska Agencja Obrony Przeciwrakietowej (MDA) powiadomiła w niedzielę, że do chwili obecnej USA przeprowadziły pomyślnie 15 prób przechwycenia rakiet, chociaż w ostatnim teście chodziło o pocisk balistyczny zasięgu pośredniego (czyli od 3 do 5,5 tys. kilometrów), a nie o testowaną przez Pjongjang międzykontynentalną rakietę balistyczną.

Próba ta pomoże USA uprzedzić rosnące zagrożenie – uważa szef MDA Sam Greaves.

System THAAD przeznaczony jest do niszczenia głowic pocisków balistycznych w ostatniej (terminalnej) fazie ich lotu. W związku z zagrożeniem rakietowym ze strony Korei Północnej elementy THAAD rozmieszczono na będącej nieinkorporowanym terytorium USA wyspie Guam na Oceanie Spokojnym oraz w Korei Południowej.

PAP/MoRo

Korea Płn. dokonała próby międzykontynentalnej rakiety balistycznej. Kim Dzong Un: Całe terytorium USA w naszym zasięgu

Władze Korei Północnej przeprowadziły drugą próbę międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM). Całe terytorium Stanów Zjednoczonych jest w naszym zasięgu – powiedział dzisiaj Kim Dzong Un.

Według Pjongjangu unowocześnioną wersję pocisku Hwasong-14 wystrzelono na rozkaz Kim Dzong Una. Przywódca KRLD obserwował przebieg próby i po jej zakończeniu wyraził swoją „wielką satysfakcję”.

Agencja KCNA podała, że rakieta przeleciała 998 km, osiągając maksymalną wysokość blisko 3725 km. Jej lot trwał 47 minut. Rakieta spadła do morza w pobliżu Japonii.

Pierwszą udaną próbę ICBM Korea Północna przeprowadziła 4 lipca, w dniu święta narodowego Stanów Zjednoczonych. Pocisk przeleciał wtedy 933 km i osiągnął wysokość 2800 tys. km podczas lotu, który trwał 39 minut.

Piątkową próbę potępił m.in. prezydent USA Donald Trump, określając ją jako „lekkomyślną” i „niebezpieczną”. Zapewnił, że Stany Zjednoczone podejmą wszelkie niezbędne działania, aby zapewnić bezpieczeństwo Ameryce i jej sojusznikom w regionie.

Całe terytorium Stanów Zjednoczonych jest w naszym zasięgu – powiedział w sobotę przywódca KRLD Kim Dzong Un.

PAP/MoRo

 Stany Zjednoczone: Senat poparł nałożenie sankcji na Rosję, Iran i Koreę Północną. Ustawy nie poparła tylko jedna osoba

Senat USA przyjął w czwartek ustawę wprowadzającą kolejne sankcje na Rosję, Iran i Koreę Północną. Nowym sankcjom wobec Moskwy sprzeciwia się Biały Dom, bo „chce zachować elestyczność” wobec Kremla.

[related id=”32444″]Ustawę poparła zdecydowana większość senatorów. 76 z nich opowiedziało się za nałożeniem sankcji; przeciwko była jedna osoba.

We wtorek Izba Reprezentantów przyjęła ustawę, która wprowadza nowe sankcje wobec członków rządu Rosji w odpowiedzi na próby wpłynięcia na wynik wyborów prezydenckich w USA w listopadzie 2016 r. i rozszerza zakres sankcji ekonomicznych dotyczących amerykańsko-rosyjskiej wymiany inwestycyjno-handlowej.

Ustawa, która objęła także nowe sankcje wobec Iranu i Korei Północnej, przeszła miażdżącą większością głosów: 419 do 3.

Biały Dom nie ukrywał, że jest przeciwny nałożeniu nowych sankcji na Rosję, tłumacząc, że administracja chce zachować elastyczność w polityce wobec Kremla.

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział w czwartek, że Rosja z czasem odpowie na amerykańskie sankcje gospodarcze, ale jej reakcja będzie zależała od ostatecznego brzmienia ustawy Kongresu USA wprowadzającej te retorsje.

PAP/MoRo

Czytaj także:

Stany Zjednoczone: Izba Reprezentantów zatwierdziła nowe sankcje wobec Rosji, Iranu i Korei Północnej

Rozpoczęły się wojskowe manewry Rosji i Chin na Bałtyku. Media: chińskie okręty wzmagają napięcie

Rozpoczęte wspólne ćwiczenia okrętów wojennych Rosji i Chin wzmagają napięcie – oceniają fińskie media. Również dziś na Bałtyk wpłynęła największa na świecie atomowa łódź podwodna Dymitr Doński.

Media w Helsinkach z uwagą śledzą wspólne ćwiczenia wojskowe Rosji i Chin na Bałtyku („Morska Współpraca – 2017″) ze względu na manewry przewidziane w Zatoce Fińskiej, nad którą położona jest stolica Finlandii. Z zaskoczeniem przyjmują decyzję Pekinu o wysłaniu po raz pierwszy okrętów wojennych na ćwiczenia na Bałtyku. Podkreślają jednocześnie, że w regionie w tym roku zaplanowana została rekordowa liczba różnego rodzaju manewrów wojskowych i panuje silne napięcie między Rosją a Zachodem.

[related id=”31586”]

Ekspertka Fińskiego Instytutu Spraw Zagranicznych Elina Sinkkonen przypomniała, że Pekin podał jako główny powód udziału w ćwiczeniach zapewnienie bezpieczeństwa floty handlowej. „Chiny mają projekt Nowego Jedwabnego Szlaku i zgodnie z tą strategią chcą inwestować również w Europie, w tym np. w portach na Litwie” – powiedziała w piątek Sinkkonen w telewizji Yle.

Według niej współpraca Pekinu z Moskwą na Bałtyku wynika z zasady wzajemności, kilka lat temu podczas politycznego napięcia w regionach morskich w pobliżu Chin również zorganizowano wspólne manewry. „Teraz Chiny mogą dać wsparcie Rosji w sytuacji, gdy stosunki Rosji z Zachodem są nieco trudne” – podkreśliła ekspert.

Dziennik „Helsingin Sanomat” przypomniał z kolei, że we wrześniu w regionie Morza Bałtyckiego odbywać się będą wspólne ćwiczenia Rosji i Białorusi „Zapad 2017″, w których udział ma wziąć nawet 100 tys. żołnierzy. Oprócz tego od początku roku w rejonie Bałtyku organizowane są również inne mniejsze manewry jednostek NATO i Rosji.[related id=”31581”]

Według Marisa Andzansa z Litewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych manewry są szczególnie ważne dla polityki Rosji, która chce pokazać, że nie jest izolowana na arenie międzynarodowej. Ekspert zaznaczył, że manewry wojskowe na Morzu Bałtyckim mogą zaszkodzić reputacji Pekinu, który tradycyjnie prezentował swoje pokojowe nastawienie, a swą polityczną siłę wzmacniał przez stosunki gospodarcze.

Chińskie i rosyjskie okręty, które mają wziąć udział w ćwiczeniach, pojawiły się na Morzu Bałtyckim w piątek. Chińskie jednostki wypłynęły w czerwcu z Morza Wschodniego. Właściwe manewry zaplanowane zostały na przyszły tydzień.

Wspólne rosyjsko-chińskie ćwiczenia morskie odbywają się od 2012 roku, jednak na Morzu Bałtyckim zorganizowane zostały po raz pierwszy. Na wrzesień zaplanowane zostały kolejne – na Dalekim Wschodzie, na Morzu Ochockim i Japońskim.

PAP/MoRo

Malabar 2017 – największe wojskowe ćwiczenia morskie USA z Japonią i Indiami

Marynarka wojenna USA oświadczyła, że ćwiczenia pod kryptonimem „Malabar 2017” mają pomóc trzem krajom zwalczać zagrożenia w regionie Azji i Pacyfiku. To największe manewry w historii tj. od 1992 r.

Tegoroczne manewry „Malabar” są największymi od momentu rozpoczęcia wspólnych ćwiczeń przez USA i Indie w 1992 roku; Japonia została włączona do nich później.

Dowództwo sił amerykańskich na Pacyfiku podało, iż „Malabar 2017 to najnowsze z serii ćwiczeń, które rozwinęły się zarówno pod względem stopnia skomplikowania jak i zakresu, tak by przygotować te kraje do walki ze wspólnymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa morskiego w regionie”.

Przedstawiciele marynarki wojennej poinformowali, że w ćwiczeniach bierze udział amerykański lotniskowiec atomowy USS Nimitz, indyjski Vikramaditya oraz największy japoński okręt bojowy, niszczyciel śmigłowcowy Izumo. Ćwiczenia mają także pomóc w zachowaniu równowagi w rejonie Azji i Pacyfiku wobec rosnącej obecności Chin w tym regionie.

Kraje biorące udział w „Malabar” są zaniepokojone roszczeniami Chin do praktycznie wszystkich terytoriów na Morzu Południowochińskim oraz zwiększaniem obecności chińskich sił wojskowych w tym regionie. Chińskie okręty podwodne zawinęły niedawno na Sri Lankę, która znajduje się blisko południowej granicy Indii.

Dowództwo sił amerykańskich na Pacyfiku w swoim oświadczeniu napisało, że wspólne ćwiczenia pomogą USA i Indiom zintegrować swoje działania oraz lepiej współpracować na morzu. Marynarka wojenna Indii podała natomiast, że będą skupiać się na operacjach z użyciem lotniskowców oraz różnych sposobach polowania na okręty podwodne.

Przed rozpoczęciem ćwiczeń „Malabar” media podały, iż w ostatnich dwóch miesiącach wykryto na Oceanie Indyjskim ponad tuzin chińskich jednostek wojskowych, w tym okrętów podwodnych.

Indie oraz Stany Zjednoczone podczas zimnej wojny były po różnych stronach konfliktu, natomiast w ostatnich latach zostały ważnymi dla siebie partnerami wojskowymi.

Chiny w przeszłości krytykowały przeprowadzanie ćwiczeń wojskowych „Malabar” jako destabilizujące region.

PAP/MoRo

Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący PE: Polska powoli staje się rozgrywającym na arenie międzynarodowej

Kolejne sukcesy dyplomatyczne – członkostwo Polski w Radzie Bezpieczeństwa NATO czy wizyta Trumpa w Warszawie – nie świadczą o izolowaniu Polski na forum międzynarodowym – powiedział europoseł PiS.

– W ostatnim czasie nastąpiła eskalacja napięcia w związku z zapowiadanymi przez Koreę Północną kolejnymi próbami atomowych pocisków dalekiego zasięgu – powiedział Ryszard Czarnecki, europoseł PiS, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego i azjatycko-europejskiego forum politycznego. Jego zdaniem działania Korei Północnej. to tylko elementy gry Chin, które swój wpływ na to państwo chcą wykorzystać, aby „coś ugrać na arenie międzynarodowej”. Europoseł nie wyklucza również udziału Rosji w tych rozgrywkach. Zwrócił uwagę na usztywnienie stanowiska w tej sprawie Donalda Trumpa, o czym sygnalizował on jeszcze przed szczytem w Hamburgu. Prezydent USA zapowiedział, że państwa Dalekiego Wschodu mogą czuć się bezpieczne, bowiem Ameryka całym swoim arsenałem gwarantuje im dotychczasowe status quo.  [related id=”28690″]

Przypomniał, że Korea Południowa pod koniec wojny koreańskiej była jednym z trzech najbiedniejszych państw świata, a dziś to jedna z czołowych gospodarek na globalnym rynku. Zauważył, że dziś Korea Północna, która pod koniec wojny miała duży potencjał rozwojowy, jest jednym z najbiedniejszych państw świata. „To pokazuje do czego może doprowadzić komunizm” – mówił. Wspomniał o pomocy, jakiej udzieliły Seulowi Stany Zjednoczone, które w gospodarkę Korei Południowej wpompowały więcej niż wyniosła cała pomoc dla Europy po II wojnie światowej w ramach Planu Marshalla.

Według Czarneckiego dzięki pomocy Ameryki nastąpił „gigantyczny skok cywilizacyjny południowców” Jak prognozuje, obecny stan rzeczy utrzyma się jeszcze na Dalekim Wschodzie bardzo długo.

Ryszard Czarnecki 8 lipca został wybrany na wiceprzewodniczącego azjatycko-europejskiego forum politycznego AEPF, które skupia partie polityczne z Europy i Azji o charakterze prawicowym i centroprawicowym.

„Właśnie w Seulu zostałem mianowany na dwuletnią kadencję wiceprzewodniczącym Asia Europe Political Forum” – napisał w niedzielę na Twitterze Czarnecki, i szydząc z katastroficznych wizji opozycji, dopisał: „Izolacja Polski postępuje!”.

– Kolejne sukcesy dyplomatyczne, takie jak członkostwo Polski w Radzie Bezpieczeństwa NATO czy wizyta Trumpa w Warszawie nie świadczą o izolowaniu Polski na forum międzynarodowym – powiedział europoseł PiS. Przypomniał, że w przyszłym tygodniu do Polski przyjeżdża brytyjski następca tronu wraz z małżonką. Jak uważa, Polska stała się „playmakerem [rozgrywającym] na arenie światowej”. „Trzeba się z nami liczyć” – podkreśla polityk.

To pierwszy Polak, który znalazł się we władzach AEPF. Wraz z Czarneckim wiceszefami AEPF zostali: przedstawiciel największej frakcji w Parlamencie Europejskim Europejskiej Partii Ludowej z Austrii, Niemka i Koreanka.

MoRo

Rada Bezpieczeństwa ONZ: Rosja i Chiny przeciwne nakładaniu sankcji na Koreę Północną. Demonstracja przed G-20?

Rosja i Chiny poinformowały Radę Bezpieczeństwa ONZ, że są przeciwne rozwiązaniom siłowym wobec Korei Płn. w reakcji na podjętą próbę wystrzelenia międzykontynentalnego pocisku balistycznego.

Ambasadorowie USA, W. Brytanii i Francji opowiedzieli się na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ za nałożeniem dodatkowych sankcji na reżim w Pjongjangu, przedstawiciele Rosji i Chin apelowali zaś do wszystkich zainteresowanych krajów, by „poparły wspólną rosyjsko-chińską inicjatywę ws. uregulowania sytuacji na Półwyspie Koreańskim”.

– Wystrzelenie ICBM przez Koreę Płn. stanowi jasną i wyraźną eskalację militarną – oświadczyła natomiast ambasador USA przy ONZ Nikki Haley. – W najbliższych dniach przedstawimy Radzie Bezpieczeństwa rezolucję proporcjonalną do eskalacji Korei Płn. – dodała.

USA: Zapobiec katastrofie

– Jeśli wspólnota międzynarodowa będzie działała wspólnie, możemy zapobiec katastrofie – mówiła Haley. Zastrzegła, że USA są gotowe do zastosowania różnych kroków, w tym militarnych. Powiedziała, że działania Korei Płn. sprawiają, że szybko wyczerpuje się możliwość rozwiązania dyplomatycznego.

Zastępca rosyjskiego ambasadora przy ONZ Władimir Safronkow wskazał w swym wystąpieniu na „konieczność wykluczenia opcji militarnej jako sposobu na rozwiązanie problemów Półwyspu Koreańskiego”. Nawoływał, by Stany Zjednoczone odstąpiły od rozważanej obecnie opcji wojskowej. – Opowiadamy się za tym, by Korea Południowa i Korea Północna rozpoczęły dialog i wzajemne konsultacje – oświadczył.

Rosja: Zabrnąć w ślepą uliczkę

Safronkow ocenił, że nie wolno ignorować „zatroskania północnokoreańskich władz zagrożeniami dla bezpieczeństwa kraju”. – Trzeba wyjść z błędnego koła niebezpiecznej logiki konfrontacyjnej i postarać się o znalezienie kompleksowego politycznego rozwiązania dla problemów Półwyspu – oświadczył.

W swym wystąpieniu dyplomata podkreślił, że wprowadzenie nowych sankcji gospodarczych wobec Pjongjangu, jak tego chcą Stany Zjednoczone, W. Brytania i Francja, może sprawić, że „zabrniemy w ślepą uliczkę, gdy chodzi o możliwości uregulowania sytuacji przy wykorzystaniu środków dyplomatycznych”.

Chiny: Wstrzemięźliwość i nie prowokować… (Korei?)

W podobnym duchu wypowiedział się ambasador Chin Liu Jieyi, który przyznał, że ostatnia próba balistyczna Pjongjangu „jest nie do zaakceptowania” i „stanowi rażące pogwałcenie rezolucji ONZ”, ale zaapelował jednocześnie do wszystkich stron o „wstrzemięźliwość, unikanie prowokacyjnych działań i nieużywanie wojowniczej retoryki”. Bardziej wskazana byłaby – jak powiedział – „współpraca stron na rzecz osłabienia obecnych napięć”.

Chiny są głównym partnerem gospodarczym KRLD i cieszą się reputacją najważniejszego sojusznika Korei Płn. – przypomina w komentarzu agencja Reutera.

Podobnie jak przedstawiciel delegacji rosyjskiej, ambasador Chin w Radzie Bezpieczeństwa zaapelował o odstąpienie przez USA od zamiaru budowy systemu THAAD (Terminal High-Altitude Area Defense), który miałby służyć do niszczenia pocisków balistycznych w ostatniej fazie lotu i miałby wzmocnić potencjał obronny Korei Południowej.

Ambasadorowie Chin i Rosji podali w wątpliwość argument strony amerykańskiej, że Pjongjang jest w stanie już teraz dokonywać wystrzelenia międzykontynentalnych rakiet balistycznych (ICBM), dla których maksymalna odległość pomiędzy punktem startu a celem przekracza 5500 km.

USA do Rosji i Chin: cieszą Was działania Korei Płn.?

W reakcji na stanowisko przedstawicieli Chin i Rosji przedstawione w Radzie, Haley powiedziała, zwracając się do nich: – Wetujcie nałożenie nowych sankcji, jeśli cieszą was działania Korei Płn. i jeśli jesteście jej przyjaciółmi, ale jeśli widzicie w wystrzeleniu międzykontynentalnej rakiety zagrożenie; jeśli rozumiecie, co to w istocie oznacza, to powinniście raczej je poprzeć – dodała.

Haley zaznaczyła, że Stany Zjednoczone pójdą własną drogą, gdy chodzi o sposób postępowania z Koreą Płn., niezależnie od tego, czy inne kraje zaakceptują propozycję nowych sankcji.

Podczas krótkiej konferencji prasowej zorganizowanej w Air Force One, na pokładzie którego prezydent USA Donald Trump wraz z małżonką przybył wieczorem do Warszawy, rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders powiedziała, że amerykańska administracja jest konsekwentna w unikaniu nagłaśniania kroków, jakie mają być podjęte. – Rozważamy teraz wszelkie możliwe opcje wobec Korei Płn. – zaznaczyła.

Chiny narażają na szwank wymianę handlową z USA, nie popierając sankcji wobec Korei Płn. i kontynuując współpracę z jej władzami, które dokonały kolejnej próby wystrzelenia międzykontynentalnego pocisku balistycznego – oświadczyła w ONZ ambasador Nikki Haley.

W swym emocjonalnym wystąpieniu w Radzie Bezpieczeństwa amerykańska ambasador wskazywała, że Chiny niosą szczególną odpowiedzialność za promowanie pokoju „w świecie, który stał się (ostatnio) niebezpiecznym miejscem”.

PAP/MoRo

 

Korea Południowa / Sojusz państwa z wielkimi firmami prowadzi do licznych problemów z korupcją i brakiem klarowności

O sytuacji gospodarczej i politycznej na Półwyspie Koreańskim w Poranku Wnet (26 czerwca) Aleksander Wierzejski rozmawiał z Romanem Husarskim, ekspertem z Centrum Studiów Polska-Azja.

Republika Korei (czyli Korea Południowa) żyje w cieniu wojny koreańskiej (1950-53 r.), która nie została oficjalnie zakończona. Komunistyczna Korea Północna co jakiś czas daje znać o sobie, tak że mieszkańcy Korei Południowej nie mogą być spokojni, choć w pewien sposób się do groźby wojny przyzwyczaili, udało im się ją zneutralizować czy też oswoić. Niepokój daje jednak o sobie znać w życiu codziennym – znajoma Romana Husarskiego miewa „nuklearne sny”. Zagrożenia nuklearnego nie da się nie zauważyć, choćby metro jest jednocześnie schronem atomowym.

Korea Południowa jest dziś  jednym z najbogatszych państw świata, pomimo tego, że gdy wychodziła z okupacji japońskiej po II wojnie światowej, była krajem bardzo biednym, praktycznie bez przemysłu. Pomoc humanitarną otrzymywała m.in. z Etiopii i Somalii. Tym, co wyróżnia system gospodarczy Korei Południowej, jest, jak to ujął Roman Husarski, sojusz państwa z wielkimi firmami. Poszczególne czebole, państwowo-prywatne konglomeraty gospodarcze, np. Samsung, wypracowują nawet kilkanaście procent PKB. Prowadzi to do licznych problemów z korupcją i brakiem klarowności w relacjach z politykami. Partie, wygrywające wybory, głoszą postulaty zmiany tego stanu. Do tej pory jednak to się nie udało.

Relacje mieszkańców Korei Południowej z Koreą Północną są bardzo ograniczone. Przekazy medialne nie przenikają się. Media północnokoreańskie traktowane są jak wroga propaganda, a korzystanie z nich obarczane restrykcjami (np. wymagane na to są pozwolenia).

Blokada informacyjna i komunikacyjna między oboma państwami na Półwyspie Koreańskim, nie jest jednak już tak szczelna jak dawniej. Niektórym podzielonym granicą rodzinom udaje się komunikować za pomocą przekazywanych przez granicę pendrive’ów lub chińskich sieci telefonicznych działających po obu stronach.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy, w której także między innymi o tym, czy w Korei Północnej nadal panuje głód i czy północnokoreański reżim panuje nad sytuacją w kraju.

JS