Jan Paweł II ponad 60 razy w oficjalnych wystąpieniach poruszał sprawę Kościoła w Chinach. Pragnął jego jedności

Bano się Jana Pawła II jako tego, który – że tak powiem – rozłożył na łopatki komunizm w Europie. Ale był bardzo szanowany przez intelektualistów chińskich, a kochany przez chińskich chrześcijan.

Antoni Opaliński, ks. Zbigniew Wesołowski

Sprawa Kościoła katolickiego Chinach cieszy się w tej chwili w Kościele powszechnym wielkim zainteresowaniem. Nas interesuje zagadnienie stosunku Jana Pawła II do Kościoła chińskiego.

Papież Franciszek napisał 26 września list do chrześcijan, biskupów, księży w Chinach, a także do całego Kościoła powszechnego, z prośbą o zrozumienie i po prostu zaufanie do polityki, którą w tej sprawie prowadził przez ostatnie lata. Zresztą nie tylko on. Państwo watykańskie zawsze zabiegało o kontakty z Chinami.

Pierwsze spotkanie Jana Pawła II z komunistami, przedstawicielami państwa chińskiego, miało chyba miejsce rok po rozpoczęciu jego pontyfikatu, w ONZ, kiedy Chińczycy przyjechali tam na Forum Pokoju i Sprawiedliwości. Oczywiście oficjalnych kontaktów nie było. Mało kto wie o liście Jana Pawła II do Deng Xiaopinga z 1983 roku. Był to list prywatny i Deng Xiaoping nigdy na niego nie odpowiedział. Tak więc papież podejmował różne zabiegi.

Oczywiście bano się Jana Pawła jako tego, który – że tak powiem – rozłożył na łopatki komunizm w Europie. Ale był bardzo szanowany przez intelektualistów chińskich, a kochany przez chińskich chrześcijan, którzy do niego tęsknili. Byłem kilka razy w Chinach w tym czasie. Modlono się za Jana Pawła II, jakkolwiek w niektórych mszałach za papieża były wykreślone modlitwy.

Były różne tajne porozumienia. Nie zajmowałem się nigdy głębiej tą sprawą, ale w 1987 roku chińskiego pochodzenia kardynał z Manili, Jaime Sin, pojechał do Pekinu i tam spotkał się potajemnie z przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej, Li Xiannianem. Od tego czasu datują się wzajemne kontakty. (…)

Ze swojego pobytu na Tajwanie w 1999 roku na Boże Narodzenie pamiętam list Konferencji Biskupów tajwańskich, którzy pisali, że są prowadzone rozmowy między Watykanem a Pekinem i możliwe, że Kościół na Tajwanie nie będzie już czuł się opuszczony, jeśli dojdzie do porozumienia. Ale w roku dwutysięcznym, w święto Trzech Króli, w katedrze Nantang w Pekinie zostało wbrew woli papieża wyświęconych pięciu nowych biskupów – i znowu była rana.

Potem, 1 X 2000 roku, odbyła się kanonizacja stu dwudziestu męczenników. Tego dnia wypada wielkie święto komunistów, rocznica ustanowienia republiki, i komuniści odebrali to, jakby tych stu dwudziestu męczenników, w tym trzydziestu trzech cudzoziemców, ruszyło przeciwko partii komunistycznej. I znowu powstały napięcia.

Papież w oficjalnych wystąpieniach w ciągu całego swego pontyfikatu ponad sześćdziesiąt razy poruszał sprawy Kościoła w Chinach. Z mojego punktu widzenia ważne byłoby, żeby ktoś podjął pracę magisterską, licencjacką czy nawet doktorską na temat stosunku Jana Pawła II do Chin. On pisał na ten temat bardzo dużo. My wiemy tylko o wypowiedziach na Anioł Pański czy o listach skierowanych na przykład do synodu na temat Azji, czy z innych oficjalnych okazji. Ale on tę sprawę miał w sercu i na pewno chciał dokonać tego, co udało się teraz papieżowi Franciszkowi – doprowadzić do jakiego porozumienia. (…)

W Rzymie od początku były trzy stanowiska. Jedno reprezentował kardynał Zen z Hongkongu, który był absolutnie przeciwny porozumiewaniu się z komunistami, bo po prostu im nie ufał. Druga opcja była, można powiedzieć, środkowa: przyglądano się i rozważano, czy można dopuścić porozumienie i zawierzyć komunistom. Wreszcie trzecie stanowisko. którego przedstawicielem jest sekretarz stanu Parolin, ma charakter bardziej pozytywny i jego celem jest porozumienie.

Główny motyw dążenia do porozumienia jest po prostu taki, nie było Kościoła tak zwanego patriotycznego czy państwowego. Nasz Jan Paweł II zawsze powtarzał: jeden Kościół. Szczególnie w latach dziewięćdziesiątych to była jego mantra: jeden Kościół. I zależało mu na tym żeby ten oficjalny i ten podziemny coraz bardziej się zbliżały.

Ksiądz profesor Zbigniew Wesołowski pracuje w Instytucie Monumenta Serica uniwersytetu Sankt Augustin w Nadrenii Północnej-Westfalii – jednym z najważniejszych w Europie ośrodków studiów nad chrześcijaństwem dalekowschodnim.

Cały wywiad Antoniego Opalińskiego z ks. Zbigniewem Wesołowskim pt. „Jan Paweł II i Kościół w Chinach” znajduje się na s. 16 listopadowego „Kuriera WNET” nr 53/2018.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Dzięki prenumeracie na www.kurierwnet.pl otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu w cenie 4,5 zł.

Wywiad Antoniego Opalińskiego z ks. Zbigniewem Wesołowskim pt. „Jan Paweł II i Kościół w Chinach” na s. 16 listopadowego „Kuriera WNET”, nr 53/2018Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Ryszard Czarnecki: Delegacja UE w Chinach pokazała, że pomimo zaawansowanej integracji państwa walczą o narodowy interes

– Dzisiaj świat interesuje się raczej wojną ekonomiczną Waszyngtonu i Pekinu, a nie rywalizacją i ofensywą inwestycyjno-eksportową na Starym Kontynencie – mówi Ryszard Czarnecki.

Europoseł komentuje mającą miejsce na początku tygodnia wizytę delegacji Parlamentu Europejskiego w stolicy Chin. Tematem rozmów między Unią Europejską a Państwem Środka była wymiana handlowa pomiędzy dwoma podmiotami.

„Producenci skarżą się, pewnie słusznie, że od lat Europa jest zalewana bardzo tanimi produktami z Chin”.

Ryszard Czarnecki zaznacza przy tym, że w porównaniu do stosunków chińsko-amerykańskich, relacje między Unią Europejską a Chinami cechują się niskim napięciem. Podkreśla również, że Europa nie znajduje się obecnie w centrum zainteresowań w dyskusji o globalnej pozycji Państwa Środka.

„Dzisiaj świat interesuje się raczej wojną ekonomiczną Waszyngtonu i Pekinu, a nie rywalizacją i ofensywą inwestycyjno-eksportową na Starym Kontynencie”.

Poseł „Europejskich Konserwatystów i Reformatorów” zwraca uwagę, że UE reguluje sprawy handlu między państwami członkowskimi a Chinami, ale nie reguluje inwestycji. Z tego powodu nie dziwi go fakt, że członkowie europejskiej delegacji walczyli głównie o interesy narodowe swoich krajów.

„Europa Europą, integracja integracją, globalizacja globalizacją, a i tak każdy ciągnie w swoja narodową stronę”

Ryszard Czarnecki wspomina również o mającym miejsce niedawno porozumieniu między Stolicą Apostolską a Pekinem, na mocy którego doszło do zjednoczenia oficjalnego Kościoła uznawanego przez władze ChRL z Kościołem wiernym Watykanowi. Wskazuje, że wydarzenie to daje szansę na zaprzestanie prześladowań chrześcijan w tym państwie.

Europoseł napomyka również o polskich zabiegach podjętych na delegacji. Były na niej obecne dwie grupy: promująca polskie rolnictwo oraz promująca polskie górnictwo, walczące o nowy rynek zbytu dla swoich produktów.

Wysłuchaj audycji już teraz.

A.K.

Japonia nie zgadza się na wojnę taryfową między Stanami Zjednoczonymi a Chinami

– Protekcjonistyczne działania odwetowe USA i ChRL ograniczające handel stały się rozległe – stwierdził na niedzielnym szczycie Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku premier Japonii Shinzō Abe.

W niedzielę w stolicy Papui-Nowej Gwinei (Port Moresby) odbył się szczyt Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku. W czasie jego trwania premier Japonii Shinzō Abe wezwał Stany Zjednoczone i Chiny, by zaprzestały wzajemnego nakładania wysokich ceł na swoje produkty. Podkreślił również dążenia Kraju Wschodzącego Słońca do promowania zasad sprawiedliwego i wolnego handlu. Nie bez znaczenia pozostaje dla niego też zapowiadana od wielu lat reforma Światowej Organizacji Handlu i rozmowy na temat powołania Wszechstronnego Regionalnego Partnerstwa Ekonomicznego (RCEP).

Na szczycie Abe zdradził także szczegóły w sprawie inicjatywy Indo-Pacyficznej, promowanej przez Japonię i Stany Zjednoczone oraz stwierdził, że jego kraj jest zdecydowany objąć pozycję lidera w utrwalaniu znaczenia Azji i Pacyfiku jako centrum światowego wzrostu.

A.K.

Relacje amerykańsko-chińskie zmierzają w kierunku wojny – mówi Bartłomiej Radziejewski w Poranku Wnet [VIDEO]

Stany porzuciły politykę przyzwalania wobec Chin i rozpoczęły strategię powstrzymywania. Polska opowiadając się po stronie Waszyngtonu będzie zmuszona ograniczyć kontakty gospodarcze z Pekinem.


Bartłomiej Radziejewski, dyrektor pierwszego w Polsce thinkzine’u „Nowa Konfederacja”, komentuje w Poranku Wnet wyniki wyborów samorządowych oraz podjął temat aktualnych relacji amerykańsko-chińskich.

Gość Poranka Wnet uważa, że największy sukces w wyborach samorządowych, wbrew prognozom Ipsosu, odniosło Prawo i Sprawiedliwość, wygrywając w powiatach z Polskim Stronnictwem Ludowym. Odniósł się również do problemu głosów nieważnych, które tym razem wynikały m.in. z braków osobowych i organizacyjnych w komisjach wyborczych. Wskazuje również na zaskakujące zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego w Warszawie, które wynika według niego z braku programu Prawa i Sprawiedliwości dla miast i opublikowanego na półmetku wyborów ksenofobicznego spotu.

Nasz rozmówca zwraca uwagę na pogłębiającą się polaryzację polskiego społeczeństwa, które znalazło swój wyraz przy urnach; „Polska wielkomiejska” głosowała tłumnie i przeciwko Prawu i Sprawiedliwości, zaś „Polska prowincjonalna” popierała listę Zjednoczonej Prawicy.

W drugiej części swojego komentarza odnosi się do aktualnych relacji amerykańsko-chińskich, których zwieńczeniem może być wojna, oraz miejsca, jakie obydwa państwa zajmują w polityce zagranicznej Polski.

 

AK

Patrycja Pendrakowska: Chiny mają myślenie ekspansywne. Ponadto rozwijają dynamicznie swoją armię

Ekspertka stwierdziła, że relacje Chin z państwami Bliskiego Wschodu są bezkonfliktowe oraz za najważniejszego i zarazem jedynego ich sojusznika uważa się Pakistan.

Patrycja Pendrakowska ekspertka z Centrum Studiów Polska-Azja mówiła o możliwej quasikonfrontacji Rosji ze Stanami Zjednoczony oraz o relacji Chin z Rosją:

Od wielu lat Chiny wspierają Rosję, a w szczególności jej poczynania na Bliskim Wschodzie. Chodzi o wspieranie obozu rządowego Syrii, którego sojusznikiem jest właśnie Rosja, np: w udzielaniu im pomocy humanitarnej, pomocy wojskowej (szkoleń dla sił zbrojnych Syrii). Chińczycy podobnie patrzą na Syrię jak na Stany Zjednoczone na Afganistan, które przez wiele lat dozbrajały ugrupowania w Afganistanie – mówiła Patrycja Pendrakowska.

Ekspertka stwierdziła również, że polityka Chin wobec terroryzmu jest sprawna: Chińczycy są skuteczni wobec walki z terroryzmem. Starają się wspierać siły zbrojne Syrii. ChRL prowadzi politykę poszukiwania kompromisu. 

Na pytanie: „Jak wygląda Bliski Wschód z perspektywy Chin?”, ekspertka stwierdziła, że: Chińczycy mają jednego stałego sojusznika, którym jest Pakistan. Przeprowadzają tam bardzo dużo inwestycji (np: port w Gwadarze, który ma być flagowym projektem Jedwabnego Szlaku). Inwestują przede wszystkim w infrastrukturę transportową i techniczną.

Patrycja Pendrakowska mówiła również o napiętej sytuacji między ambitnymi Indiami a Republiką Chińską: Jest to m.in. kwestia tego, że Chińczycy budują ogromny port na Sri Lance – jest to duża inwestycja, której największym partnerem jest Pakistan, czyli wróg Indii. Można tu również zauważyć paradoks, gdyż wiele chińskich inwestycji jest prowadzonych w Indiach.

Ekspertka mówiła również o tym, że stosunki pomiędzy Pekinem a Ankarą ulegają poprawie oraz wspomniała też o połączeniu kolejowym między Nepalem a Chinami.

NB

Zmiany w światowej polityce dają impuls Tajwanowi, aby zrzucić „jarzmo” Chińskiej Republiki Ludowej

Hanna Shen opowiedziała o stosunku Chin do Tajwanu, które nie chcą, aby wyspa odseparowała się od ChRL i ogłosiła niepodległość.

Media w Tajwanie ostatnio żyją wydarzeniami związanymi z ruchem niepodległościowym. Mimo, że krajem rządzi partia z programem pro-niepodległościowym i separatystycznym, to społeczeństwo wyraża niezadowolenie z działań prezydenta. Warto też zwrócić uwagę na to iż wiele osób uważa że w Tajwanie rządzą Chiny, co nie jest prawdą:

„Tajwan jak najbardziej spełnia warunki kraju niepodległego, chociaż nazwa bywa myląca, dlatego należałoby zmienić Konstytucję i posługiwać się jedynie nazwą Tajwan, a nie Republika Chińska”.

Powstało już grupowania społeczne, którego celem jest przeprowadzenie referendum niepodległościowego na temat zmiany nazwy kraju , które ma mieć miejsce w kwietniu przyszłego roku:

„Stowarzyszenie to zrzesza prominentnych polityków najwyższego szczebla, w tym byłych premierów i ministrów”- podkreśliła Hanna Shen.

Istotnym czynnikiem mającym wpływ na tą sytuację są zmiany na międzynarodowej arenie politycznej, w tym ważna prezydentura Donalda Trumpa który wielokrotnie opowiadał się za nawiązaniem pełnych stosunków dyplomatycznych z Tajwanem oraz szeroko zakrojoną współpracą militarno-gospodarcza. To daje impuls Tajwanowi aby zrzucić „jarzmo” Chińskiej Republiki Ludowej i uwydatnić swoją rolę w polityce międzynarodowej, rozpocząć działania samodzielne. Pierwszym krokiem są oczywiście nowelizacja prawne w ustawie referendalnej, umożliwiające przeprowadzenie wspomnianego referendum niepodległościowego w kwietniu przyszłego roku , które de facto w dalszej kolejności umożliwi zastąpienie obecnej Konstytucji stworzonej w 1947 r. na terenie Chin, a także dołączenie do różnych organizacji międzynarodowych, w tym ONZ.

Zapraszam do wysłuchania całej rozmowy.

jn

Ameryka, Chiny i zaostrzający się konflikt. Czy to już wojna… handlowa? [VIDEO]

Radosław Pyffel komentował w Poranku WNET o coraz bardziej konfliktowe relacje Chiny-USA

 

Prezydent Donald wprowadza cła na import chińskich towarów do USA. Wojna handlowa między globalnym hegemonem a wschodzącym mocarstwem staje się rzeczywistością. Relacje ekonomiczne i polityczne obu krajów oraz ich wpływ na światową i polską gospodarkę komentował w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim Radosław Pyffel , członek Rady Dyrektorów Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych. W dyskusji uczestniczył także obecny w studiu Jan Pospieszalski.

 

 

Waszyngton jest dla Japonii strategicznym partnerem w rozgrywce z Chinami i Koreą Północną: Ryszard Czarnecki z Seulu

Japonia i Korea Południowa są państwami zawieszonymi między wzrastającą potęgą Chin, a wciąż groźnymi ambicjami Rosji

Ryszard Czarnecki,  który uczestniczył w delegacji Parlamentu Europejskiego w Japonii i Korei, podzielił się ze słuchaczami Poranka WNET refleksjami na temat sytuacji politycznej  na dalekim wschodzie.

– Gra mocarstw na Dalekim Wschodzie nabiera tempa. Według wielu ekspertów, jeśli ma wybuchnąć III wojna światowa, to właśnie w Azji.

– Japończycy wiszą na sojuszu politycznym. Obecny premier Shinzō Abe wysunął koncepcję przymierza czterech państw Japonii, Indii Australii, USA , państw, które miały się przeciwstawić Chiną w Azji. 

– Waszyngton jest dla Japonii punktem odniesienia ze względu na komunistyczne Chiny i Koreę Północną, która dokonuję największej ilości cyberataków na Japonię – mówił Ryszard Czarnecki.

USA i Chiny prowadzą niebezpieczną grę, której następstwem może być spowolnienie światowej gospodarki. Wojny celnej obawiają się inwestorzy na giełdach. Amerykański indeks Dow Jones oraz indeks największych spółek w Warszawie WIG-20 odnoszą spadki.

 

Dr Paweł Zyzak: Chiny nie są bezbronne w wojnie handlowej ze Stanami Zjednoczonymi [VIDEO]

Poszerza się grono państw, które zostały wyłączone spod taryf min. UE i inni sojusznicy Stanów Zjednoczonych. Ważą się losy Korei Południowej. Natomiast taryfy uderzą w Chiny- mówi dr Zyzak.


W ostatnim czasie Donald Trump nie stroni od opinii o Chinach. Na jego twitterze pojawił się wpis nt. ostatniej wizyty Kim Dzong Una w Pekinie.

„Otrzymałem wiadomość zeszłej nocy od Xi Jinping, że jego spotkanie z Kim Dzong Un przebiegł bardzo dobrze i że Kim nie może doczekać się spotkania ze mną. W międzyczasie i niestety, maksymalne sankcje i presja muszą być utrzymane za wszelką cenę!”- wpis Donalda Trumpa z 28 marca.

Kwestia relacji amerykańsko-chińskich cały czas absorbuję światowe media. Dzisiaj w Poranku Wnet gościem był dr Paweł Zyzak, historyk i specjalista od polityki amerykańskiej, który podkreślił, że nazwany „wojną handlową” konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Chinami jest „Sporem na wielu płaszczyznach, a postawienie Chin do pionu jest odwetem za wykradanie tajemnic handlowych, o które oskarżają Republikę Chińską amerykańskie tajne służby. Agresywna i nieuczciwa konkurencja oraz stosowanie dumpingowych cen są zasadniczymi powodami do nałożenie taryf celnych”.

Gospodarka chińska zaczyna dominować nad światem i jeżeli ktoś tego nie powstrzyma, to skończy się chińską globalną dominacją gospodarczą – powiedział Krzysztof Skowroński.

– Trudno mi sobie wyobrazić, że nałożenie ceł na stal i aluminium ma zatamować ekspansję Chin. Cła mają pokazać chińczykom, że przekroczyli jakąś granice. Chiny prowadzą agresywną, nieuczciwą politykę, jeżeli chodzi o walutę i wykradanie tzn.”know how”. Chiny stają się dominującym partnerem UE, wyparły Stany Zjednoczone poprzez swój eksport – powiedział dr Paweł Zyzak.

Jednak jak twierdzi gość Poranka Wnet Chiny nie są bezbronne w obliczu wojny handlowej ze Stanami Zjednoczonymi, skuteczną bronią  mogą być zgromadzone przez komunistyczny rząd obligacje:

– Chińczycy są górą w tej grze i wystarczy, że zaczną sprzedawać amerykańskie obligację, czyli domagać się zwrotu kredytów zaciągniętych przez Stany Zjednoczone, znajdą się pod ścianą. (…) Chiny ostrzegają USA aby nie otwierały Puszki Pandory, mogą obrać szeroką gamę amerykańskich firm, od rolnictwa po samoloty, samochody, półprzewodniki, a nawet usługi.

NB

Chiny: Policja wywiozła w nieznanym kierunku biskupa nieuznawanego przez tamtejsze władze

26 marca, razem z mianowanym przez Stolicę Apostolską ordynariuszem diecezji Mindong w prowincji Fujian biskupem Vincenzo Guo Xijin, został wywieziony kanclerz kurii diecezjalnej.

 

 

Według agencji AsiaNews, w ostatnim czasie kontakt z bp. Guo nawiązał abp Claudio Maria Celli z Watykanu, który miał go przekonywać do ustąpienia na rzecz uznawanego przez władze bp. Vincenzo Zhana Silu, którego miałby zostać biskupem pomocniczym. Zmiana funkcji pełnionej przez bp. Guo, podobnie jak wcześniejsza dymisja ordynariusza Shantou, 88-letniego bp. Pietro Zhuanga Jianjiana, by zrobić miejsce dla biskupa mianowanego przez władze, są – według agencji – znakiem zbliżającego się porozumienia między rządem w Pekinie i Stolicą Apostolską w sprawie nominacji biskupich.

26 marca na godz. 15.00 bp Guo został wezwany do lokalnego urzędu ds. wyznań. Po dwugodzinnej rozmowie wrócił o 19.00 do domu i spakował się, a o 22.00 został stamtąd zabrany przez policję. Według tamtejszych katolików, został on zabrany, gdyż odmówił koncelebrowania Mszy w czasie Wielkanocy z bp. Zhanem, który jest jednym z siedmiu narzuconych przez władze biskupów, ekskomunikowanych przez Stolicę Apostolską i oczekujących na pojednanie z papieżem, które albo jeszcze się nie dokonało, albo też wiadomość o tym nie została ogłoszona.

Również przed rokiem, także przed Wielkanocą, bp Guo został wywieziony przez policję i wrócił do domu po 20 dniach.

 

WJB, źródło: KAI