Dr Deptuch o blokadzie Huawei przez Google: Będziemy mieli dychotomiczny podział świata

Dr Tomasz Deptuch, ekspert od spraw geopolityki, opowiada o wojnie handlowej i informacyjnej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami oraz wskazuje na jej możliwe konsekwencje.

Google zablokowało chińskiemu producentowi urządzeń telekomunikacyjnych dostęp do systemu Android.  Może to wskazywać na przewagę Stanów Zjednoczonych w trwającej wojnie handlowej z Chinami.

Krótkoterminowo na pewno jest to duży cios, to nie ulega żadnej wątpliwości, ale trzeba się zastanowić czy długofalowo nie spowoduje to, że Chińczycy opracują własne chipy i systemy operacyjne.

Huawei potrzebuje systemów operacyjnych do produkcji swoich telefonów. Chińska korporacja, odcięta od dotychczasowo wykorzystywanej technologii, może zacząć prace nad stworzeniem własnej, która byłaby konkurencją dla amerykańskiej i mdoprowadziłaby do dychotomicznego podziału świata.

Konflikt dwóch potęg nie ogranicza się jedynie do kwestii handlowych. Coraz wyraźniej można zauważyć wojnę informacyjną. Donald Trump w wywiadzie dla Fox News powiedział o wynegocjowanej umowie z Pekinem, a strona chińska zaprzeczyła tym informacjom. Warto zwrócić uwagę na zdegradowanie wysłannika, który miał prowadzić negocjacje z amerykanami i uznaniu go przez chińskie media za zdrajcę.

Gospodarka Państwa środka jest jedną z najszybciej rozwijających się. Co chwila rozpoczynane są nowe inwestycje. Nie wszystkie wydają się opłacalne.

W Chinach stoją nowo wybudowane miasta, w których nie mieszka absolutnie. Nie wiemy do końca, co dzieje się w chińskiej gospodarce, ale może okazać się, że ich inwestycje są nietrafione.

Gość Poranka podkreśla, że niedocenioną, ale również niezwykle ważną jest kwestia technologii. To ona i jej rozprzestrzenienie po świecie, a nie wysokość PKB czy liczba inwestycji, może decydować o tym, które państwo zajmie w przyszłości dominującą pozycję w światowej polityce.

Różnice w podejściu do kontaktów z Chinami widać wśród państw zachodu. Wielka Brytania, w której mówi się o braku kontroli nad produkowanym przez Huawei sprzętem i o niemożności stwierdzenia, czy jest on wykorzystywany w celach szpiegowskich, nie blokuje chińczyków. Prowadząc własną, inną od amerykańskiej, politykę nawiązującą do długich mocarstwowych tradycji i podkreślają swoje interesy.

Nasz rozmówca wspomina również o roli Iranu w obecnie trwającym konflikcie. Przez kraj ten biegnie południowy korytarz nowego jedwabnego szlaku i może on skorzystać na tym, że USA zwrócą swoją uwagę głównie na Chiny. Nawet wysłanie na Bliski Wschód amerykańskich żołnierzy  nie musi być wymierzone tylko w Iran. Chiny kupują od państw Zatoki Perskiej węglowodory i ten pokaz sił może mieć na celu wywarcie nacisku na Państwo Środka.

Wśród możliwych konsekwencji działań światowych potęg, dr Deptuch przewiduje również przeniesienie części przemysłu na terytorium Stanów Zjednoczonych. Postąpić tak mogą również niemieckie koncerny motoryzacyjne, dla których korzystne wydaje się być produkowanie samochodów bliżej rynków zbytu.

 

 

Wojna handlowa może okazać się korzystna dla Chin [VIDEO]

Dr Cezary Mech opowiada o możliwych celach Stanów Zjednoczonych i Chin w trwającej wojnie handlowej oraz ocenia zmiany w programie 500+.


Ekonomista i były wiceminister finansów nakreśla, do czego mogą dążyć światowe potęgi w trwającej obecnie wojnie handlowej. Konflikt ten w ostatnim czasie zdominował światową politykę.

Podstawowym celem Donalda Trumpa jest zredukowanie nierównowagi gospodarczej, która występuje w relacjach z Chinami. Większość przemysłu znajduje się w Chinach, zaś Ameryce pozostają zobowiązania. Podobna sytuacja ma miejsce między USA a Niemcami.

To pułapka Tukidydesa. Imperium, które ma przewagę ekonomiczną i militarną, w chwili kiedy traci tę pierwszą to obawia się, że przyszłości może stracić również drugą i próbuje tę kwestię rozwiązać.

Zdaniem gościa Poranka silna pozycja Chin wynika z zaangażowania Stanów Zjednoczonych w sprawy bliskowschodnie, dzięki czemu Państwo Środka miało możliwość umocnić swoje wpływy na świecie. Obecny konflikt może być korzystny dla Xi Jinpinga, który wydaje się rozumieć, że nawet chwilowe zwycięstwo Stanów Zjednoczonych może je osłabić i doprowadzić do detronizacji w przyszłości.

Nasz rozmówca skomentował również zmiany w programie 500+, które miałoby obejmować wszystkie dzieci oraz świadczenia dla niepełnosprawnych o takiej samej wysokości.

Zawsze byłem zwolennikiem 500+. To dobra idea, ponieważ wychowanie następnego pokolenia jest bardzo kosztowne.

Program ten według rozmówcy Poranka WNET może pełnić funkcję zwrotu środków pobieranych w podatkach, a wydawanych przez rodziców, w celu utrzymania swoich dzieci. To inwestycja w przyszłe pokolenia, która powinna być rozwijana. Krytycznie należy się odnosić do wypowiedzi, które nawołują do nieprzyjmowania świadczenia przez rodziny bogatsze. Ci, którzy ponoszą większe koszty, również powinni mieć możliwość odzyskania chociaż części z nich.

Dr Mech w innych słowach odnosi się do propozycji 500+ dla osób niepełnosprawnych, które określa jako socjalne i  powiązuje je z innymi świadczeniami, między innymi dotyczącymi aktywizacji zawodowej. W jego ocenie lepszym pomysłem byłoby wdrożenie planu opierającego się na trzech filarach: 1) zwiększenie wynagrodzenia Polaków; 2) rozszerzenie rynku pracy dla niepełnosprawnych; 3) rozpoczęcie prac nad podatkiem solidarnościowym.

DB, KT

Dr Bartosiak: Dunaj ma kluczowe znaczenie dla handlu międzynarodowego

„Dunaj będzie odzyskiwał swoją rolę głównej arterii handlowej kontynentu europejskiego, którą miał przez wiele, wiele wieków”.

Płynąc statkiem po malowniczych okolicach Delty Dunaju, między Ukrainą, Mołdawią i Rumunią dr Jacek Bartosiak opowiada jej o dawnym i obecnym znaczeniu jako skrzyżowania europejskich szlaków komunikacyjnych.

Jeżeli będzie powstawał Nowy Jedwabny Szlak dalej to myślę, że porty Konstanca, Giurgiulești będą miejscem zainteresowania Chińczyków. Będzie tutaj coraz więcej ruchu.

Port w rumuńskiej Konstancy i część portu mołdawskiego Giurgiulești są obecnie dzierżawione Chińczykom. Kontrola nad światowymi szlakami handlowymi jest jednym z przedmiotów amerykańsko-chińskiej wojny handlowej. Mołdawski port u ujścia Prutu do Dunaju miał być, jak przypomina dr Bartosiak punktem dojścia planowanego przez Eugeniusza Kwiatkowskiego szlaku biegnącego ze Lwowa przez Podole.

Była to granica imperium rzymskiego (…) O bramę mołdawską toczyły się kolejne wojny rosyjsko-tureckie (…) Kto kontrolował to wąskie przejście kontrolował drogę na Konstantynopol lub na Podole.

Rozmówca WNET dzieląc się wrażeniami ze swojej rzecznej podróży zwraca uwagę na liczne ważne dla historii Polski i Europy miejsca, jakie po drodze mija, związane z czasami króla Jana Olbrachta, czy wyprawami hetmana Stanisława Jana Jabłonowskiego pod koniec XVII wieku.


A.P.

Nowy Jedwabny Szlak w kontekście XI Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach

Radosław Pyffel podsumowuje XI Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach, mówi o Chińskich inwestycjach w Europie i Polsce, trudnościach w zdobyciu chińskiego rynku oraz dobrodziejstw sieci 5G.

Radosław Pyffel o Nowym Jedwabnym Szlaku w kontekście XI Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który odbył się w Katowicach:

Tutaj mówimy o transportowym jedwabnym szlaku. To jest interes kilku krajów, przez które te towary przyjeżdżają. Nawet Holandia czy Belgia, które są kojarzone jako kraje morskie, też mają jakąś już swoją agendę, czy swoje pomysły, w jaki sposób na tym transporcie towarów zarabiać. Nie ulega wątpliwości, że czuć napięte relacje między Stanami Zjednoczonymi a Chinami i od tych relacji tak naprawdę zależy to, jak potoczą się te relacje tych poszczególnych mocarstw, zarówno z Unią Europejską z Rosją z Indiami, jak i z całym światem.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego mówi również, że Chińczycy są zainteresowani inwestycjami w naszym kraju. Niemniej jednak polski rząd musi wspomagać nasze firmy, które chcą współpracować z Państwem Środka, ponieważ ichniejszy rynek jest zbyt duży, żeby swobodnie na niego wejść:

Ten rynek nie jest mocno atrakcyjny, mimo że ma ogromne możliwości, ogromny potencjał. Jest rynkiem bardzo trudnym, przede wszystkim tutaj jest mocno widoczny efekt skali. Bardzo trudno jest na niego wejść, rola rządu jest tu niepomierna, szczególnie przy okazji dużych spółek. Mówię na przykład o Locie, który na mocy umowy bilateralnej z 1986 roku nie może zwiększać liczby połączeń i nie dostaje zezwoleń na kolejne.

Ponadto Pyffel opowiada o wdrażaniu sieci 5G w naszym kraju. Według niego jest to duży krok w stronę świata cyfrowego i rewolucja technologiczną połączona z rewolucją geopolityczną:

Wygląda na to, że to 5G niedługo powstanie i będziemy mogli czuć się bezpiecznie, bo wszędzie będą nadajniki i odbiorniki – będą w naszych kieszeniach. […] Powoli przychodzimy do świata cywilizacji cyfrowej.  Żyjemy w świecie rewolucji technologicznej, […] więc mamy rewolucje geopolityczną i rewolucję technologiczną, a jak to się wszystko zakończy, to jeszcze nie wiadomo.

Posłuchaj całej audycji już teraz!

 

K.T. / A.M.K.

Cejrowski: Chiny nie zdemokratyzowały się pod wpływem biznesu. Co więcej, stał się on narzędziem zbrojnym tego kraju

– Przez wojnę handlową Trump pięknie rozprawia się z Chinami. W przeciwieństwie do poprzednich administracji widzi, że Państwo Środka nie demokratyzuje się dzięki biznesowi – mówi Wojciech Cejrowski.

W poniedziałkowej audycji „Studio Dziki Zachód” Wojciech Cejrowski krytykuje przeprowadzanie akcji oczyszczających wycieki ropy naftowej. Nazywa je „kompletnie bezsensownym działaniem” zwracając przy tym uwagę, że ropa wydobywa się w sposób naturalny dużo częściej niż przez działalność człowieka. Nie stanowi przy tym zagrożenia, ponieważ jest stałym, naturalnym składnikiem Ziemi.

Podróżnik odnosi się również do zyskującego na popularności w Stanach Zjednoczonych zagadnienia rozwarstwienia społecznego. Dla wielu Amerykanów najbogatsi ludzie na świecie mają monopol kojarzący się z dyktaturą. Coraz wyraźniej słyszy się głosy, że rozrośnięte struktury należy rozbić. Postulat ten popierają także Demokraci, którzy chcą zawrzeć go w swoim programie na przyszłoroczne wybory prezydenckie. Cejrowski podkreśla, że majętne korporacje są dużo bardziej niebezpieczne od pojedynczych osób o dużych dochodach. Na te ostatnie bowiem łatwiej nałożyć pewne świadczenia. W spółkach natomiast własność kapitału jest rozproszona.

Gospodarz „Studio Dziki Zachód” mówi ponadto o najnowszych wydarzeniach wojny handlowej pomiędzy Chinami a USA. Zaznacza, że Donald Trump w przeciwieństwie do poprzednich administracji nie ma złudzeń co do tego, że Państwo Środka nie zdemokratyzowało się pod wpływem biznesu. Wręcz przeciwnie, używają go jako narzędzia zbrojnego, uzależniając od siebie m.in. państwa afrykańskie. Podróżnik podkreśla, że wbrew wielu obawom wojna celna nie doprowadziła do załamania gospodarczego w Stanach Zjednoczonych, a wręcz do wzrostu.

Cejrowski komentuje również słowa Lecha Wałęsy, który w wywiadzie dla szwedzkiego dziennika Aftonbladet stwierdził, że Unia Europejska straciła sens i należy ją zlikwidować.

A.K.

Chiny nie powinny dążyć do konfliktu. To ich gospodarcza racja stanu

Zacieśnianie więzów między Chinami i Rosją trwa od dawna. Ciężko jednak mówić o tworzeniu sojuszów i wspólnym szykowaniu się na konflikt. Chińską racją stanu powinien być spokój i modernizacja.

Dr Michał Lubina odnosi się do tematu budowy wielkiego sojuszu między Rosją i Chinami. Porusza również temat przygotowywania się państw azjatyckich do ewentualnego konfliktu.

Rosja i Chiny są mistrzami świata w prezentowaniu urzędowego optymizmu dotyczącego ich stosunków.

Gość Poranka wskazuje na długo budowaną narrację pozytywnych stosunków azjatyckich potęg. Od wielu lat przedstawiciele Rosji i Chin określają swoje relacje jako wzorcowe, jednak, mimo ich poprawności, nie mogą zostać nazwane sojuszem i ciężko je wspólnie przeciwstawić Stanom Zjednoczonym.

Mimo przywiązania poszczególnych państw do głównych obozów, amerykańskiego czy chińskiego, nikt w Azji realnie nie dąży do konfliktu. Obecną sytuację na kontynencie może określić jako oczekiwanie.

Chinom szczególnie powinno zależeć na spokoju na arenie międzynarodowej. Gospodarka Państwa Środka nieustannie się reformuje. Zaczyna nie tylko kopiować, ale i wprowadzać nowe technologie. Aby dokończyć tę modernizację, należy ustrzec się konfliktów.

Oświadczenia chińskie po oświadczeniach Trumpa są bardzo ostre. Tak ostrych oświadczeń nie było od zbombardowania chińskiej ambasady w Belgradzie w 1999 r.

Ostatnio jednak w mediach chińskich pojawiają się krytyczne wypowiedzi skierowane w stronę Stanów Zjednoczonych. Są one odpowiedzią na ochłodzenie się relacji amerykańsko-północnokoreańskich po fiasku szczytu w Hanoi, w lutym tego roku, w którym brali udział Donald Trump i Kim Dzong Un oraz późniejszych oświadczeniach amerykańskiego prezydenta.

Chiny od dawna angażują się we współpracę z Korę Północną, ale nie wszystko w ich relacjach jest idealne. Władze chińskie dążą do przeprowadzenia w państwie Kimów reform gospodarczych, które mogłyby wyzwolić jego potencjał gospodarczy. Na razie starania te są nieskuteczne, jednak Chiny, napełnione narodową dumą  i chcące uchodzić za mocarstwo, nie mogą sobie pozwolić, żeby w sytuacji krytyki ich sąsiada w żaden sposób nie odpowiedzieć.

Dr Lubina przypomina również o propozycji zapewnienia gwarancji bezpieczeństwa Korei Północnej przez Chiny i Rosję po jej denuklearyzacji. Reżim północnokoreański, patrząc między innymi na kazus ukraiński, doskonale wie, że jedynym sposobem na uniknięcie obcych interwencji i przetrwanie w takiej formie, w jakiej istnieje, jest posiadanie broni atomowej. Nie powinno się więc spodziewać zgody na tę propozycję.

DB

Europa korzysta ze sporu Ameryki z Chinami, a Polska staje się krajem imigranckim

„Musimy liczyć się z tym, że pracodawcy będą ściągać w perspektywie lat miliony imigrantów z różnych krajów”

Bartłomiej Radziejowski z Nowej Konfederacji komentuje w radiu WNET wyzwania polityczno-gospodarcze stojące przed Polską i przed światem w obliczu zmian demograficznych i chińsko-amerykańskiej rywalizacji handlowej. Wskazuje na brak przemyślanej polityki imigracyjnej polskiego rządu, który na bieżąco dostosowuje się do oczekiwań pracodawców, którzy sciągają i będą ściągać imigrantów z różnych krajów.

Zmierzamy w kierunku po pierwsze wielkich problemów wewnętrznych i powtórzenia błędów krajów zachodnioeuropejskich z utworzeniem wielu mniejszości narodowych, które są niespójne w obrębie polskiego społeczeństwa, a po drugie marginalizacji w świecie, który robi się coraz większy ludnościowo.

W Polsce mamy obecnie ponad milion Ukraińców i prawie 400 tys. Pracowników tymczasowych, głównie z Indii i innych krajów azjatyckich. Radziejowski podnosi też na problem wyludniania się się Polski, w której według statystyk zabraknąć ma 1,5 mln pracowników w ciągu , a do 2030 r. aż 3 mln.

Chiny stały się groźne dla Ameryki już teraz, a w perspektywie jeszcze bardziej i Stany muszą wykonać radykalne ruchy by je powstrzymać

Komentując spór handlowy między Stanami a Chinami gość radia WNET podkreśla wzajemne powiązanie obu stron. Prezydent Trump jednocześnie mówi o swoich bliskich relacjach z Xi Jinpingiem i podwyższa cła na chińskie towary. Chińczycy odpowiadają cłami na towary amerykańskie powyżej 60 mld dolarów i poluzowaniem juana., ryzykując odpowiedź Stanów w postaci próby osłabienia dolara.

W sporze tym Trump nie może liczyć zbytnio na państwa europejskie, rozwijające jak Niemcy swój własny eksport do Stanów i mówiące za Xi Jinpingiem i Władimirem Putinem o świecie wielobiegunowym. Polska jako uzależniona od amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa deklaruje się zdecydowanie po stronie Stanów Zjednoczonych, jednak wbrew prośbom amerykańskim nie podjęła działań przeciwko firmie Huawei. W praktyce więc stanowisko polskiego rządu nie jest tak jednoznaczne, choć ze względu na potencjalne zagrożenie ze strony Rosji, Polska:

Nie może pozwolić sobie na komfort swobodnej rozgrywki międzynarodowej.

Posłuchaj całej audycji już teraz!

 

A.P.

Piękna spektaklu nie da się opisać. Aby szokować, nie trzeba pokazywać brzydoty i wynaturzeń. Można szokować pięknem

Zapamiętałam chyba najważniejsze dwa przesłania: Widmo Szatana i komunizmu krąży po świecie. Wyzwolenie od zła i niewoli zaczyna się w sercu człowieka – trzeba w to wierzyć, bo wtedy można zwyciężyć.

Jadwiga Chmielowska

Rewią barw można nazwać występ tradycyjnego tańca chińskiego zespołu Shen Yun z Nowego Jorku. Przepiękną muzykę zsynchronizowano nie tylko z tańcem, epoką, ale i interaktywnymi animacjami. Figury taneczne zdawały się podważać prawa fizyki. Barwne, pastelowe stroje w tańcu artystów dawały wrażenie tworzenia figur geometrycznych żyjących swoim życiem. Ekran za sceną to nie tylko dekoracja pokazująca wnętrza pałaców i krajobrazy Chin, to również aktywny komponent baletu. Tancerze unosili się w przestworza dzięki zbliżeniu do ekranu i spływali z niego na scenę. Zaprezentowano zdumiewająco precyzyjną synchronizację ruchu, muzyki i animacji. Przedstawiano w tańcu niemal całą historię Chin, poszczególne dynastie i współczesność. (…)

Pokazano też problem więzienia przez obecne władze komunistycznych Chin osób wierzących, w tym chrześcijan, a nawet praktykujących jedynie tradycyjną gimnastykę i medytację Falun Gong. Miliony niewinnych osób zamknięto w obozach koncentracyjnych, nazywanych reedukacyjnymi. Tysiące zabito dla pozyskania „części zamiennych” – narządów. Gdy tylko pojawia się zapotrzebowanie na organy o określonych parametrach zgodności genetycznej, pobór następuje od więźniów, często na żywo, aby nie było zastoin krwi w sercu, wątrobie czy nerkach.

Piszę o tym procederze, bo był w tańcu wspomniany na scenie. Nikt we współczesnym świecie nie może się tłumaczyć, że nie wiedział o potwornych zbrodniach na zlecenie Komunistycznej Partii Chin.

Zwracam uwagę wszystkim miłośnikom współpracy z Chinami i budującym ich potęgę finansową i technologiczną, że niektórzy po wojnie też tłumaczyli się, że o zbrodniach Hitlera nic nie wiedzieli lub że tylko wykonywali rozkazy. NSDAP w porównaniu z Komunistyczną Partią Chin to jedynie gang młodzieżowy, a nie profesjonalna mafia.

Wracając do spektaklu: w końcowych minutach na ekranie pojawia się olbrzymia fala tsunami, przerażająco realistyczna. Kiedy już mamy wrażenie, że nas zaleje, formuje się w kształt głowy Marksa z sierpem i młotem na czole. Wszystko pęka, paskudna i niebezpieczna szarość rozbryzguje się w drobiny wody i odsłania się znów kolorowy, piękny świat. Przesłanie koncertu jest jednoznaczne. Złu można się przeciwstawić z pomocą Boga, który człowieka kocha, bo go stworzył. Trzeba jedynie wierzyć, że wystarczy przestrzegać praw naturalnych, boskich, aby pokonać zło.

Cały artykuł Jadwigi Chmielowskiej pt. „Uczta duchowa” znajduje się na s. 1 kwietniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 58/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Jadwigi Chmielowskiej pt. „Uczta duchowa” na s. 1 kwietniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 58/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Sławomir Budzik: Nie sądzę, że dzisiaj prezydent amerykański zdecyduje się na jakąkolwiek interwencje w Wenezueli

Sławomir Budzik wypowiada się na temat przyczyn wypadku wojskowego helikoptera w Wenezueli, określa możliwość interwencji USA, oraz odnosi się do rozpoczynającej się w USA kampanii wyborczej.

Sławomir Budzik o pytaniach amerykańskich mediów po wypadku wojskowego helikoptera w Wenezueli, podczas którego zginęło siedmiu wenezuelskich oficerów wojskowych. Brzmią one niemalże tak samo: czy i kiedy USA będzie interweniowało militarnie w tym południowoamerykańskim kraju. Biały Dom na razie milczy. Gość Poranka WNET raczej nie ma wątpliwości co do możliwości wkroczenia wojsk Amerykańskich do Wenezueli:

Nie sądzę, że dzisiaj prezydent amerykański zdecyduje się na jakąkolwiek interwencje w Wenezueli. Raczej skończy się na słowach, rozmowach politycznych z sąsiadami, czy ewentualnie także przez media. Tak mówią zgodnie komentatorzy — nie ma możliwości, aby Donald Trump, w momencie w którym zaczyna się kampania wyborcza, zdecydował się na interwencję w Wenezueli. To jest niemożliwe.

Wobec bierności prezydenta Donalda Trumpa wielu komentatorów jest zdziwionych, że ktoś w Stanach Zjednoczonych może popierać socjalistyczny model gospodarczy, podobny do tego w Wenezueli. Są wszakże partie polityczne i kręgi, które pozytywnie spoglądają na taki model. Niektórzy uważają również, że prezydent Donald Trump dąży do socjalizmu. W Stanach Zjednoczonych tak często pojawiają się takie głosy, że sekretarz prasowy Białego Domu Sarah Sanders musiała zdementować te kłamliwe wypowiedzi, które godzą w wizerunek Trumpa. Polityka gospodarcza głowy Stanów Zjednoczonych jest wręcz zaprzeczeniem socjalizmu:

Widzimy najniższe w historii bezrobocie […] Jeśli idzie o ilość przyznawanych pożyczek, to są dane, których nie chcą czytać Demokraci i do tych danych nie chcą nawet się odnieść, bo one pokazują jednoznacznie — tak dobrze Stanach Zjednoczonych nie było od wielu lat. Natomiast te informacje, które pojawiają się à propos dążenia do socjalizmu, to tylko pokazuje, że zaczyna się  kampania wyborcza, w której po prostu można gadać byle co. Każdy może mieć zdanie na każdy temat i to nie ma kompletnie nic wspólnego z faktami. Natomiast mam nadzieję, że wyborcy, chociażby konserwatywni będą trzymali się po prostu faktów, a te są niezaprzeczalne. W tej dziedzinie trudno znaleźć lepsze rozwiązania niż te, które zaproponował Donald Trump.

Sławomir Budzik nie ma wątpliwości, że ataki na prezydenta zwiastują początek kampanii wyborczej.

Fragment wywiadu naszego amerykańskiego rozmówcy z Rafałem Milczarskim, prezesem Polskich Linii Lotniczych LOT. Rozmawiają oni o Centralnym Porcie komunikacyjnym, który według założeń ma zostać wybudowany w 2027 r. Rafał Milczarski:

Centralny Port Komunikacyjny będzie faktycznie bardzo wygodną bramą, ze względu na położone najbardziej na wschodzie. To zarówno dla ruchu zarówno z Indii, jak i z Chin czy dalekiego wschodu do Europy Środkowej i Europy Wschodniej, ale również do Europy Zachodniej. Warto tę naszą przewagę konkurencyjną, polegająca na tym, że możemy taki port w ogóle zbudować […] wykorzystać.

Budzik następnie przedstawia, jak wyglądała chicagowska parada z okazji obchodów rocznicy uchwalenia konstytucji z 3 maja 1791 r.:

„Nie dało się w niej iść i nie rozmawiać o swoich korzeniach (…) Bardzo dużo młodzieży (…) Trwała mniej więcej trzy i pół godziny (…) Absolutnie wielkie święto Polonii. Chicago jest polskie”.

Parada przeszła pod hasłem „W jedności siła, a siła to my – Polonia”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

K.T. / A. Kowarzyk

W Chinach masowo morduje się ludzi w celu pozyskania organów. Oficjalne statystyki są aż 10-krotnie zaniżone! [VIDEO]

Handel organami w Chinach kwitnie. Oficjalne statystyki dotyczące przeszczepów są 10 razy niższe, niż jest w rzeczywistości. Organy pozyskuje się od kryminalistów, Chrześcijan i wyznawców Falun Gong.

David Matas opowiada o nielegalnym handlu organami przez Chińczyków. Statystyki chińskie przedstawiają, że transplantacji w 2016 roku było 10 tysięcy. Jednak raport naszego gościa wykazał, że liczba przeszczepów wynosi do 100 tys. rocznie.

W 2006 roku podczas pracy nad raportem, jedyne co braliśmy pod uwagę, to były oficjalne statystyki Chińskie. Dopiero w 2016 roku odkryliśmy prawdziwe statystyki i doszliśmy do tego, że jest to skala ludobójstwa. Nasz raport koncentrował się na tym, skąd te organy pochodzą.

Kim są osoby, którzy są „dawcami organów”? Są nimi m.in.: kryminaliści, chrześcijanie, wyznawcy Falun Gong, czyli starożytnego systemu medytacji. Jak wspomina rozmówca Poranka WNET, pacjentów się morduje i w ten sposób pozyskuje cenne części ciała. Wszystko wskazuje na to, że proceder realizowany jest na odgórne polecenie:

Nie znaleźliśmy żadnego dokumentu, który by to zarządzał, ale więźniowie sumienia znikają z więzień, szpitale wojskowe sprzedają organy za pieniądze. Szpitale te są szpitalami rządowymi, więc jest to systemowa procedura. Nie ma konkretnego prawa na zabicie wszystkich tych ludzi, ale jest prawo które pozwala na eliminację fizyczną wyznawców Falun Gong aby oczernić ich w oczach społeczeństwa.

Zdaniem Matasa Polska ma szerokie pole, aby działać na rzecz przeciwstawienia się chińskim zbrodniom. Niemniej jednak wpłynąć na Chiny tak Polsce, jak i innym krajom będzie zadaniem nader trudnym:

Od 13 lat faktycznie wiele krajowych legislacji zostało zmienionych. Izrael, Hiszpania, Tajwan, Norwegia zabraniają wymiany transplantologicznej z Chinami. Traktat Unii Europejskiej ratyfikowało już siedem krajów. Polska równiez podpisała wyrażenie zainteresowaniem, jednak było to już kilka lat temu. Polska może ratyfikować traktat UE i podjąć odpowiednie prawa które zapewnia ten traktat, podjąc odpowiednie rozmowy zarówno z chinami jak i ONZ oraz przyjąć prawo które identyfikuje zbrodniaży i zakazuje im wjazdu do kraju. […] Lekarze powinni informować pacjentów, że organy mogą pochodzić ze zbrodni.

Posłuchaj całej wypowiedzi już teraz!