Uczestnicy delegacji czeskiego Senatu, która odwiedziła Tajwan nie pohandlują z Chinami kontynentalnymi- wskazuje Echo 24.cz za „China Daily”.
Od 30 sierpnia do 4 września z wizytą na Tajwanie był przewodniczący izby wyższej czeskiego parlamentu Miloš Vystrčil. Czechy, jak większość państw na świecie, uznaje Chińską Republikę Ludową za jedyne państwo chińskie. Według deklaracji marszałka czeskiego Senatu, jego wizyta nie naruszyła zasady jednych Chin:
W żadnym wypadku nie sprzeciwiamy się korzystnym i równym stosunkom z Chińską Republiką Ludową, tak jak chcemy wzajemnie korzystnych i równych stosunków z Tajwanem.
Politykowi towarzyszyła grupa łącznie ok. 90 ludzi, w tym przedsiębiorców. 4 września Petrof- czeski producentem fortepianów poinformował o stracie pięciomilionowego kontraktu na dostawy fortepianów do Chin. Zdaniem właścicielki Zuzany Ceralovej Petrofovej, zerwanie kontraktu ma związek z wizytą Vystrčila na Tajwanie. Pianina, które miały trafić do Chin kupiła fundacja miliardera Karela Komárka.
W poniedziałek sekretarzem gabinetu premiera Yoshihide Suga zdecydowanie wygrał wybory na szefa Partii Liberalno-Demokratycznej stając się premierem Japonii in spe.
[related id=123297 side=right] „Urodziłem się jako najstarszy syn famera w Akicie”- podkreśla zwycięzca poniedziałkowego głosowania parlamentarzystów i regionalnych reprezentantów Partii Liberalno-Demokratycznej. 71-letni Suga otrzymał 377 głosów na 534 oddane, wygrywając z byłym ministrem obrony Shigeru Ishibą oraz z byłym ministrem spraw zagranicznych Fumio Kishidą. Kiedy obecny sekretarz gabinetu premiera zostanie w środowym głosowaniu wybrany premierem zostanie on ósmym szefem japońskiego rządu, który pełnił wcześniej to stanowisko. Po pierwszym ustąpieniu Shinzō Abego na stanowisku premiera także zastąpił sekretarz jego gabinetu Yasuo Fukuda. Sam Abe był sekretarzem gabinetu w rządzie Jun’ichirō Koizumiego. Cytowany przez Reuters Suga wskazuje, że
Bez jakiejkolwiek wiedzy lub więzów krwi wszedłem do świata polityki startując od zera- i byłem w stanie stać się przywódcą PLD, z wszystkimi jej tradycjami i historią.
Zapowiedział on kontynuowanie inflacyjno-inwestycyjnej polityki gospodarczej ustępującego premiera, zwanej abenomiką oraz zmierzenie się z wyzwaniami jakie niosą ze sobą dla Japonii koronawirus oraz kryzys gospodarczy i demograficzny. Jak zwraca uwagę Reuters, nowy premier Japonii będzie musiał ułożyć sobie stosunki ze zwycięzcą listopadowych wyborów prezydenckich w USA oraz z Chinami, z którymi Japonia mimo istniejących tarć pozostaje we wzajemnej zależności ekonomicznej.
Poczekałbym na uspokojenie sytuacji, a potem wysłał kolejnego wirusa podobnego do covida. Można przewidzieć, że reakcja rządów nie będzie już tak zdecydowana. Operację taką można powtórzyć kilka razy.
Zbigniew Kopczyński
Prezydent Putin, ogłaszając niewątpliwy sukces jego kraju, jakim jest stworzenie skutecznej szczepionki na covida, dodał, że rosyjskie laboratoria pracowały nad nią od sześciu lat. Sześć lat pracy nad wirusem, który pojawił się rok temu, musi zadziwiać. Prorocy jacyś, czy co?
(…) Pozostańmy przy Chinach, których stosunek do konwencji rozbrojeniowych jest podobny do rosyjskiego. Co zrobiłbym, gdybym był Chińczykiem, a ściślej mówiąc, chińskim przywódcą, i chciał osiągnąć to, co jest niezmiennym celem komunistów, czyli zniszczyć zgniły Zachód? Wydaje mi się, że postąpiłbym mniej więcej tak, jak mieliśmy okazję obserwować.
Wywołałbym epidemię na ograniczonym obszarze, jednocześnie ograniczając przepływ informacji stamtąd. Oczywiście blokada informacyjna mogła być spowodowana wrodzonym komunistom odruchem zatajania informacji dla nich niekorzystnych, ale mogła też być celowym podgrzewaniem atmosfery grozy.
Efektem, wcale nie ubocznym, był spadek wartości akcji firm zachodnich, przede wszystkim amerykańskich, działających w Chinach jako wspólne przedsięwzięcia z kapitałem chińskim. Umożliwiło to ich wykup przez Chiny, a tym samym przejęcie przez Chińczyków technologii tych firm i ich ośrodków badawczych. (…)
Znamy natomiast już dość dobrze efekty gospodarcze. Kryzys dotknął praktycznie wszystkie kraje. Wygląda jednak na to, że kraje zachodnie ucierpiały bardziej niż – przypadkiem? – Chiny, które dość szybko pozbierały się po kryzysie i wychodzą na prostą. Lada chwila pojawią się pytania, czy warto było tak mrozić gospodarkę.
To mniej więcej stan na dziś. A co zrobiłbym dalej, będąc Xi Jinpingiem? Ano, poczekałbym na uspokojenie sytuacji, a później wysłał kolejnego wirusa podobnego do covida. Można przewidzieć, że reakcja rządów nie będzie już tak zdecydowana. Wiele z nich długo będzie zastanawiać się nad wprowadzeniem obostrzeń, a część nie zrobi nic, uważając, że zamrożenie gospodarki jest zbyt kosztowne. Operację taką można powtórzyć kilka razy, aż uzyskamy stan zobojętnienia na zagrożenie przynajmniej w kluczowych krajach Zachodu.
Wtedy wpuściłbym naprawdę groźnego wirusa, bardzo zaraźliwego i ze śmiertelnością porównywalną z wirusem Ebola. Gdy społeczeństwa i rządy zorientują się, że tym razem sytuacja jest inna, będzie już za późno.
Powodzenie tego scenariusza będzie klasycznym przykładem wygrania wojny bez konieczności jej prowadzenia, o czym chińscy stratedzy nauczają już od ponad 2500 lat.
Cały artykuł Zbigniewa Kopczyńskiego pt. „Gdybym był Chińczykiem” znajduje się na s. 2 wrześniowego „Kuriera WNET” nr 75/2020.
Od lipca 2020 r. cena wydania papierowego „Kuriera WNET” wynosi 9 zł.
Ten numer „Kuriera WNET” można nabyć również w wersji elektronicznej (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) w cenie 7,9 zł pod adresem: e-kiosk.pl, egazety.pl lub nexto.pl.
Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
Ujgurka, która pracowała w chińskiej prowincji Xinjiang, opowiada o czystce etnicznej, przymusowych zabiegach sterylizacji, aborcji i zabijaniu dzieci, których dokonywała na zlecenie władz Chin.
W wywiadzie dla brytyjskiej stacji ITV, ujgurska kobieta, która pracowała jako lekarka w chińskiej prowincji Xinjiang opowiedziała o metodach stosowanych przez Chińską Partię Komunistyczną w celu ograniczenia populacji Ujgurów w Państwie Środka.
„Wyraźnym zamiarem była czystka etniczna. Poproszono nas, abyśmy uwierzyli, że to część planu kontroli populacji partii komunistycznej ” – powiedziała kobieta.
Kobieta przyznała się, że na polecenie chińskiego rządu, przez 20 lat wzięła udział w co najmniej 500-600 operacjach przymusowej aborcji, sterylizacji czy usuwaniu macicy Ujgurkom. Była też świadkiem sytuacji, gdy po przeprowadzeniu zabiegu, żywe dzieci zabijano poprzez zastrzyk lub wyrzucano do śmieci.
„Chodziliśmy od wioski do wioski, zbieraliśmy wszystkie kobiety i zapędzaliśmy je do traktorów […] Młode kobiety były zaopatrywane w środki antykoncepcyjne. Kobiety w ciąży musiałyby poddać się aborcji i sterylizacji ”
Szacuje się, że co najmniej 1 milion Ujgurów jest internowanych w obozach koncentracyjnych w chińskiej prowincji Xinjiang. Ujgurowie to muzułmańska mniejszość turecka mówiąca własnym językiem, której wielkość w Chinach szacuje się na 12 mln ludzi.
Wedle informacji i nagrań, które wyciekają do sfery opinii publicznej, a także potwierdzeniach ze strony rządu USA i dziennikarzy, chińskie władze dopuszczają się ludobójstwa na Ujgurach, stosując w tym celu przymusową sterylizację, aborcję, tortury, pozyskiwanie organów oraz tłumienie ich kultury, języka i religii.
Rząd chiński przyznał w październiku 2018 r., że utworzono „obozy reedukacyjne” dla ludności ujgurskiej, a w oficjalnych chińskich dokumentach wyszczególniane są pozycje budżetowe na kontrolę urodzeń i sterylizację. Wskaźniki urodzeń w niektórych obszarach zamieszkanych przez Ujgurów spadł o 60%, choć w całym kraju spadek wynosi nieco ponad 4%.
Chiny twierdzą, że działania „reedukacyjne” które podejmują wobec mniejszości etnicznych są podyktowane walką z terroryzmem. Podnoszenie tematu rzekomej eksterminacji mniejszości etnicznej takiej jak Ujgurowie, to zdaniem rzeczniczki chińskiego MSZ Hua Chunying „sensacyjny temat spreparowany przez anty-chińskie siły, by osłabić Chiny”.
Po wyemitowaniu video z prowincji Xinjiang, na którym widać Ujgurów z z założonymi na głowę torbami, związanymi z tyłu rękoma i zapędzanych do pociągów, ambasador Chin w Wielkiej Brytanii powiedział, że „czasami transportuje się więźniów, jak w każdym państwie […] traktujemy wszystkie grupy etniczne równo”.
Chiny doprowadziły do epidemii covida i do epidemii strachu. Mamy wojnę i biologiczną, i psychologiczną. Chiny i USA sprawdzają swoje sojusze. Wojna kinetyczna – walki – toczą się już w kilku krajach.
Jadwiga Chmielowska
Wrzesień. Zakwitły wrzosy, dziatwa spragniona wiedzy i towarzystwa rówieśników rusza do szkoły. Pandemia okazała się nie tak straszna, jak przypuszczano. Mam wrażenie, że jednak wirus genderowej zarazy jest o wiele groźniejszy.
Nie atakuje płuc, a mózgi. Wbrew faktom i doświadczeniu każe wierzyć w brednie, żyć w wyimaginowanej rzeczywistości i działać wbrew rozumowi.
81 lat temu wybuchła II wojna światowa. Życie straciło kilkadziesiąt milionów ludzi, bo dwie zbrodnicze ideologie chciały przebudować świat. Narodowo-socjalistyczne Niemcy i komunistyczna Rosja napadły na Polskę. Kunktatorstwo Wielkiej Brytanii i Francji doprowadziło do tragedii. Chciały uniknąć wojny, którą i tak miały. Ich mocarstwa upadły i gdyby nie przystąpienie USA do walk, Europa cała stałaby się Rzeszą Niemiecką już 80 lat temu.
Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z tego, że już od 2007 roku (atak cybernetyczny na Estonię) trwa wojna. Chiny doprowadziły do epidemii covida i do epidemii strachu. Mamy więc wojnę nie tylko biologiczną, ale i psychologiczną. Chiny i USA sprawdzają swoje sojusze. Wojna kinetyczna, czyli walki, toczą się już w kilku krajach.
Nie ulega wątpliwości, że USA zostały zaatakowane nie tylko przez wirusa, ale też przez lewackie organizacje typu Antifa i Black Lives Matter. Bitwy na ulicach trwają. „Możliwość skorzystania z praw wynikających z Pierwszej Poprawki jest niezwykle ważną częścią naszej demokracji i dążenia do sprawiedliwości. Pozostaje jednak granica między pokojowym zgromadzeniem a tym, co widzieliśmy zeszłej nocy, co stanowi zagrożenie dla osób, rodzin i przedsiębiorstw” – stwierdził w komunikacie prasowym gubernator stanu Wisconsin Tony Evers – demokrata.
Oby naród amerykański miał dość demolki dużych miast i Trump wygrał. Ważne jest to, że jako konserwatysta odwołuje się do Boga i wartości. Jedynie one są ważne, bo porządkują świat.
Demolowanie ulic, palenie samochodów to nie tylko domena lewackiej dziczy w USA. Tak samo wyglądają zamieszki w Europie Zachodniej. Jakże inaczej demonstrują Białorusini. Pragną wolności, a nie zniszczeń. Cały świat powinien brać przykład. Podobnie wyglądał na początku kijowski Majdan. Dopiero bestialski atak Berkutu doprowadził do walk ulicznych. Miejmy nadzieję, że braciom Białorusinom uda się stworzyć demokratyczne, w pełni niepodległe państwo. Najważniejsze, że naród się przebudził. Koszt interwencji rosyjskiej jest zbyt wysoki dla Kremla. Białorusini nie są antyrosyjscy, a po interwencji będą. Putin nie powtórzy błędu: na Ukrainie interwencja zbrojna doprowadziła nie tylko do konsolidacji narodu, ale i do jego antyrosyjskości. Putin teraz zastanawia się, jak pozbyć się Łukaszenki i zastąpić go przychylnym Rosji kandydatem.
Dla zachowania niepodległości naszych państw konieczna jest budowa Międzymorza i współpraca z USA. Nagrodę Prometejską im. Lecha Kaczyńskiego dostali w sierpniu 2020 r. m.in. b. prezydent Litwy Valdas Adamkus i b. sekretarz ds. energii USA Rick Perry.
Niebezpieczne jest dążenie lewaków do tworzenia nowego człowieka, który ma wierzyć we wszystkie brednie ideologii LBGT.
Pouczanie też nas – Polek przez zakompleksiałe Anglosaski, jak ma wyglądać równouprawnienie kobiet, to żenada. Polskie kobiety brały udział we wszystkich powstaniach, a w 1920 r. kobiece oddziały bojowe biły bolszewików. Pierwszy w świecie obóz jeniecki dla kobiet-żołnierzy AK, wziętych do niewoli po powstaniu warszawskim, był w niemieckim Oberlangen.
Prawa wyborcze polskie kobiety uzyskały już w dniu ogłoszenia niepodległości w 1918 roku. Amerykańskie – dopiero w 1920 r. (19 poprawka do konstytucji USA), a Szwajcarki dopiero w roku 1971.
Kto ma kogo cywilizować? Odporne na komunizm, wolne i solidarne narody Międzymorza, czy zniewoleni lewactwem dekadenci Zachodniej Europy, walczący z rozumem i Bogiem?
Artykuł wstępny Jadwigi Chmielowskiej, Redaktor Naczelnej „Śląskiego Kuriera WNET”, znajduje się na s. 1 wrześniowego „ Śląskiego Kuriera WNET” nr 75/2020.
Od lipca 2020 r. cena wydania papierowego „Kuriera WNET” wynosi 9 zł.
Ten numer „Kuriera WNET” można nabyć również w wersji elektronicznej (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) w cenie 7,9 zł pod adresem: e-kiosk.pl, egazety.pl lub nexto.pl.
Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
Tomasz Szczerbina opowiada o chińskiej ekspansji w Afryce, strategicznym położeniu Dżibuti i cieśniny Bab al-Mandab oraz znaczeniu przewrotu wojskowego w Mali.
Publicysta „Arcanów” Tomasz Szczerbina uważa, że doniesienia o wykupieniu wielu krajów Afryki przez Chińczyków są przesadzone, choć ich ekspansja jest widoczna.
W Afryce (Chiny-przyp. red.) chcą zabezpieczyć dostawy surowców mineralnych dla swojej rozwijającej się gospodarki. Liczą też, że w przyszłości pozyskają tereny dla swojego rolnictwa. Chcą ukierunkować swoją emigrację i liczą na wsparcie dyplomatyczne ze strony państw afrykańskich.
Gość Krzysztofa Skowrońskiego wskazuje, że Angola to jeden z największych producentów ropy naftowej w Afryce Subsaharyjskiej i w przeszłości najważniejszym dostawcom tego surowca do Chin. Drugim interesującym państwem jest zdaniem publicysty Dżibuti, które posiada 1 mln mieszkańców i powierzchnię porównywalną do województwa zachodniopomorskiego, ale położone w strategicznym miejscu nad Cieśniną Bab al-Mandab.
To jedyne państwo na świecie, gdzie Chińczycy posiadają bazę wojskową […] Jest to baza logistyczna, która ma zabezpieczyć operację antypiracką […] W samym Dżibuti jest także baza amerykańska […] Większość towarów, które płyną z Chin do Europy, również przepływa przez tę cieśninę (Bal al-Mandab-przyp.red.).
Odnosząc się do przewrotu wojskowego w Mali, Tomasz Szczerbina zwraca uwagę, że przez Mali i sąsiedni Niger prowadzą szlaki imigranckie do Europy.
Tajwan uważa, że Chiny nie posiadają zdolności logistycznych i sprzętu, by zdobyć wyspę. Chiny izolują Tajpej i grożą m.in. czeskiemu senatorowi, że zapłaci „wysoką cenę” za swoją wizytę na Tajwanie.
W corocznym sprawozdaniu tajwańskiego ministerstwa obrony dotyczącego chińskich zdolności wojskowych przedstawiono opinię, wedle której Państwo Środka nie posiada zdolności militarnych do przeprowadzenia całkowitego ataku na Tajwan.
„W kwestii funkcjonowania taktyki i strategii wobec Tajwanu, Chiny są nadal ograniczone przez naturalne środowisko geograficzne Cieśniny Tajwańskiej, a ich sprzęt do lądowania i zdolności logistyczne są niewystarczające […] Nadal nie ma formalnej zdolności bojowej do pełnego zaatakowania Tajwanu” – napisano w dokumencie.
Prezydent Tajwanu, Tsai Ing-wen ustanowił za priorytet wzmacnianie obronności wyspy poprzez rozbudowę krajowego przemysłu obronnego, zwiększenie środków na obronność i zakup większej ilości sprzętu wojskowego od Stanów Zjednoczonych, które są najważniejszym dostawcą broni do Tajwanu.
W tym Tajwan zdecydował o podniesieniu wydatków na zbrojenia o 10,2% tj. 1,4 mld dolarów i zakupie amerykańskiego uzbrojenia za kwotę około 10 miliardów dolarów.
Rzecznik chińskiego MSZ skomentował wówczas te doniesienia i obwieścił, że choć Tajwan obciąża swoich podatników nowymi wydatkami na zbrojenia, to nadal pozostaje niewielkim skrawkiem ziemi, który nie może się równać z kontynentalnymi Chinami:
„Konfrontacja z głównym lądem jest jak mrówka próbująca potrząsnąć drzewem” – powiedział Zhao Lijian.
W ostatnim czasie chińskie władze coraz częściej muszą konfrontować się z decyzjami wielu państw, które chcą zacieśnić lub rozwinąć swoje relacje biznesowe z Tajwanem.
Przewodniczący czeskiego Senatu Milos Vystrcil, który przybył w niedziele do Tajpej, by rozwijać kontakty biznesowe z tym państwem został ostro skrytykowany przez chińskie władze. Minister spraw zagranicznych Chin, Wang Yi powiedział, że czeski polityk zapłaci „wysoką cenę” za swoją wizytę.
„Chiński rząd i Chińczycy nie przyjmą postawy leseferyzmu ani nie będą siedzieć bezczynnie, i zmuszą go do zapłacenia wysokiej ceny za swoje krótkowzroczne zachowanie i polityczny oportunizm” – powiedział szef chińskiego MSZ Wang Yi.
Czy nie powinniśmy zamknąć się na Chiny dopóty, te nie dostosują się do zasad globalne gry? Dr Konrad Popławski o niemieckim eksporcie do ChRL, sieci 5G i przejmowaniu firm niemieckich przez chińskie.
Dr Konrad Popławski wskazuje, że gospodarcze uzależnienie Niemiec od Chin „jest dosyć głębokie”. W ciągu ostatnich dwudziestu lat ChRL przesunęły się z pozycji 15. na trzecią jeśli chodzi o kierunki niemieckiego eksportu. Widać to szczególnie w branży motoryzacyjnej- aż 40% produkcji samego Volkswagena idzie na rynek chiński.
Mówimy o Niemczech, które promują się jako moralnego lidera świata. Kryje się w tym myśl niemiecka- zmiany państw autorytarnych przez handel z nimi.
Nasz gość stawia pytanie, czy powiązanie gospodarcze państw demokratycznych i autorytarnych nie będzie działać raczej w drugą stronę. Rosnące uzależnienie firm niemieckich od Chin może oznaczać, iż Niemcy będą stawać się bezradne w światowej polityce. W rezultacie:
Cała polityka Unii Europejskiej wobec Chin może stać się bierna.
Wskazuje, że obecną potęgę Chiny zbudowały m.in. na takich wątpliwych praktykach jak kradzież własności intelektualnej, stosowania agresywnych działań merkantylistycznych, czy manipulacji kursem walutowym. W związku z tym
Należy postawić pytanie: Czy nie powinniśmy zamknąć się na Chiny do momentu, kiedy nie dostosują się do zasad globalne gry?
Dr Popławski oznajmia, że Niemcy nie mogą już konkurować z Chinami na rynku najnowszych technologii. Co najwyżej mają przewagę jakości swych marek. Wskazuje na problem udziału Huawei w tworzeniu sieci 5G w Niemczech:
Zaufanie firmie, która zgodnie z chińskim prawem podlega organom bezpieczeństwa to poważne wyzwanie.
Tymczasem niemieckie firmy przechodzą w ręce chińskie. Tak było w przypadku przejęcia firmy produkującej roboty przemysłowe. Zauważa, że roboty te zbierają różne dane z procesu produkcyjnego. Wprowadzono monitorowanie inwestycji spoza Unii Europejskiej. Ich zakazanie byłoby sprzeczne z ideami Unii.
Radosław Pyffel kreśli optymalne dla Chin scenariusze wydarzeń na Białorusi, komentuje wybory w USA i wzajemne testowanie swoich sił przez Chiny i Amerykę na Morzu Południowochińskim oraz Tajwanie.
Ekspert ds. Chin i wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, Radosław Pyffel wskazuje, że chiński plan połączenia bogatej Europy z rozwijającą się Azja Wschodnią, wymaga stabilnej Białorusi, przez którą ma przebiegać międzynarodowa infrastruktura. Dodaje, że dla Chin ważne jest utrzymanie niepodległej Białorusi, niezintegrowanej z Rosją, stąd też pożyczki i kredyty, które udzieliły prezydentowi Łukaszence.
Chinom jest na rękę utrzymanie statusu quo na Białorusi. Na pewno nie są im na rękę skrajne scenariusze, takie jak całkowita integracja z Rosją […] I nie są też za tym, aby całkowicie Białoruś weszła w strefę wpływów Unii Europejskiej czy Stanów Zjednoczonych […] Wszystko co będzie pomiędzy tymi dwoma wariantami włącznie z utrzymaniem lub zastąpieniem Łukaszenki […] to jest to (na czym zależy Chinom-przyp. red.)
Gość Popołudnia Wnet uważa, że w relacjach na linii Waszyngton-Pekin nie dojdzie do przełomowych wydarzeń, aż do rozstrzygnięcia listopadowych wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Obecnie trwa wzajemne testowanie sił na Morzu Południowochińskim oraz w obszarze Tajwanu i zapewnienia o konstruktywnym dialogu. Poważniejsze zmiany techniczne w amerykańskiej polityce mogą nastać po wyborze na prezydenta kandydata Demokratów – Joe Bidena.
„21 lat prześladowań praktykujących Falun Gong to zdecydowanie za długo i musi się skończyć” – napisał w nadzwyczajnym oświadczeniu na temat represji sekretarz stanu USA Mike Pompeo 20 lipca br.
Cathy He
Pompeo zażądał również, aby chiński reżim ujawnił miejsca pobytu zaginionych zwolenników Falun Gong i uwolnił uwięzionych. Jego uwagi są uzupełnieniem wypowiedzi ok. 30 amerykańskich parlamentarzystów i urzędników, którzy wydali oświadczenia wyrażające solidarność z praktykującymi Falun Gong w rocznicę [rozpoczęcia prześladowań]. Kilkuset parlamentarzystów na całym świecie również potępiło brutalne represje stosowane przez reżim. (…)
Falun Gong (in. Falun Dafa) jest dyscypliną duchową, która obejmuje ćwiczenia medytacyjne oraz zbiór nauk moralnych opartych na zasadach prawdy, życzliwości i cierpliwości. Według oficjalnych chińskich szacunków pod koniec lat 90. praktykowało ją co najmniej 70 mln ludzi. 20 lipca 1999 r. stali się oni celem prześladowań, gdy KPCh uznała popularność Falun Gong za zagrożenie dla swoich rządów i zakazała jej uprawiania. Od tego czasu jej zwolennicy są prześladowani, więzieni i torturowani. Według szacunków Centrum Informacyjnego Falun Dafa, uwięziono miliony ludzi.
Zgodnie z danymi Minghui.org, platformy internetowej informującej o prześladowaniach Falun Gong, w wyniku tortur zmarło ponad 4000 osób. Biorąc pod uwagę trudności w uzyskaniu poufnych informacji z Chin, najprawdopodobniej liczba ta jest zaniżona.
(…) Dowodów na tę makabryczną praktykę przybywa od czasu pojawienia się zarzutów w 2006 r. W 2019 r., po rocznym dochodzeniu, niezależny trybunał społeczny (Niezależny Trybunał w sprawie Grabieży Organów od Więźniów Sumienia w Chinach, obradujący w Londynie, pod przewodnictwem Sir Geoffreya Nice’a QC, który kierował oskarżeniem b. prezydenta Jugosławii Miloševicia podczas posiedzeń Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii w Hadze – przyp. red.) uznał ponad wszelką wątpliwość, że KPCh zabijała i nadal zabija uwięzionych praktykujących Falun Gong w celu pozyskania ich narządów, by sprzedawać je na rynku transplantacyjnym.
Zhang Erping, rzecznik Centrum Informacyjnego Falun Dafa, wypowiedział się z uznaniem o poparciu USA dla „sprawy wolności sumienia, zrzeszania się i słowa”. – Jego [Pompeo] oświadczenie dla prasy i udzielane od dawna poparcie zainspirują dziesiątki milionów Chińczyków do dalszej walki o wolność – powiedział w swoim oświadczeniu. – Wzywamy społeczność międzynarodową, aby poszła w ślady Ameryki i pomogła zakończyć te trwające dwa dziesięciolecia przerażające prześladowania Falun Gong w Chinach.
Oryginalna, angielska wersja tekstu została opublikowana w „The Epoch Times” 20.07 br. Tłum.: polska redakcja „The Epoch Times”.
Cały artykuł Cathy He pt. „Stany Zjednoczone wzywają chiński reżim do zaprzestania prześladowań Falun Gong” znajduje się na s. 1 sierpniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 74/2020.
Od lipca 2020 r. cena wydania papierowego „Kuriera WNET” wynosi 9 zł.
Ten numer „Kuriera WNET” można nabyć również w wersji elektronicznej (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) w cenie 7,9 zł pod adresem: e-kiosk.pl, egazety.pl lub nexto.pl.
Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
Artykuł Cathy He pt. „Stany Zjednoczone wzywają chiński reżim do zaprzestania prześladowań Falun Gong” na s. 1 sierpniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 74/2020