Tylko w styczniu zginęło 83 dzieci – UNISCEF o eskalacji przemocy na Bliskim Wschodzie

– Jest niedopuszczalne, aby każdego dnia najmłodsi byli zabijani i kaleczeni – czytamy w oświadczeniu Geerta Cappelaere, dyrektora regionalnego UNICEF na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej.

W swoim oświadczeniu 5 lutego 2018 r. Geerta Cappelaere nazwał szereg krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, w których było najwięcej ofiar wśród dzieci wskutek protestów społecznych i konfliktów zbrojnych.

– Dla dzieci w Iraku, Libii, Palestynie, Syrii i Jemenie styczeń był miesiącem tragicznym. Konflikt i przemoc po raz kolejny odebrały im zdrowie i życie. Dzieci były zabijane, ginęły na skutek samobójczych ataków lub zamarzały uciekając przed wojną – oświadczył Geert Cappelaere – Jest niedopuszczalne, aby każdego dnia najmłodsi byli zabijani i kaleczeni. Te dzieci zapłaciły najwyższą cenę za wojny, za które nie ponoszą absolutnie żadnej odpowiedzialności. To dzieci. Dzieci! Ich życie zostało przerwane, a rodziny pogrążyły się w smutku – dodał.

Podał również konkretne liczby zmarłych w poszczególnych krajach:

W Syrii intensyfikacja walk doprowadziła do śmierci 59 dzieci w ciągu ostatnich 4 tygodni.

W Jemenie ONZ potwierdziła śmierć 16 dzieci. Najmłodsi zginęli na skutek ataków przeprowadzonych na terenie całego kraju. Każdego dnia UNICEF otrzymuje doniesienia o zabitych i rannych dzieciach.

W Bengazi, we wschodniej Libii 3 dzieci zginęło na skutek zamachu samobójczego. Z kolei czworo innych dzieci bawiło się obok niewybuchu. Ładunek eksplodował. Troje z nich zginęło na miejscu, a czwarte walczy o życie.

W Mosulu dziecko zginęło w domu, w którym była mina-pułapka. W Palestynie chłopiec został postrzelony w wiosce obok Ramallah.

W czasie burzy śnieżnej w Libanie, 16 uchodźców, w tym 4 dzieci, zamarzło, kiedy próbowali uciec przed wojną w sąsiedniej Syrii. Wiele dzieci było hospitalizowanych z powodu odmrożeń.

[related id=50560]Dyrektor regionalny UNICEF podkreślił również to, na ile ciężki jest los dzieci w tych krajach.

– Miliony dzieci na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej zostały okradzione z dzieciństwa, okaleczone na całe życie, wykorzystywane, aresztowane i przetrzymywane. Najmłodsi przeżyli traumę, uniemożliwiono im chodzenie do szkoły i dostęp do opieki medycznej, a nawet odmówiono prawa do zabawy – mówi.

Dzieci zostały uciszone, ale ich głosy nadal będą słyszane. Ich przesłanie jest naszym przesłaniem. Zgodnie z prawem konfliktów zbrojnych, ochrona dzieci jest najważniejsza w każdych okolicznościach. Łamanie tego prawa jest najbardziej odrażającą zbrodnią i zagraża przyszłości nie tylko dzieci – dodaje.

30 stycznia UNICEF zaapelował o 3,6 mld dol., aby w 2018 r. móc nieść pomoc humanitarną dla dzieci. To największa kwota, o jaką w swojej historii apeluje organizacja. Środki na pomoc humanitarną przewidzianą dla 27 mln dzieci na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej stanowią ponad połowę apelu, czyli niemal 1,9 mld dolarów. Wsparcie jest przewidziane dla dzieci w Dżibuti, Iraku, Libii, Palestynie, Sudanie, Syrii oraz dla uchodźców syryjskich w Egipcie, Iraku, Jordanii, Libanie i Turcji.

 

DK/UNICEF Polska/KAI

Recep Erdoğan z wizytą u Franciszka. Rozmawiali o potrzebie promowania pokoju i stabilności na Bliskim Wschodzie

Była to pierwsza wizyta szefa tureckiego państwa w Watykanie od 59 lat, gdy w 1959 r. Celal Bayar był gościem św. Jana XXIII. Spotkanie trwało pięćdziesiąt minut – znacznie dłużej niż przewidywano.

Podczas oficjalnej wizyty w Watykanie turecki przywódca spotkał się również z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolinem, któremu towarzyszył sekretarz ds. relacji z państwami abp Paul Gallagher, i zwiedził bazylikę św. Piotra.

[related id=50268]„Podczas serdecznych rozmów nawiązano do stosunków dwustronnych między Stolicą Apostolską a Turcją. Obydwie strony mówiły o sytuacji kraju, kondycji wspólnoty katolickiej, wysiłkach na rzecz przyjęcia wielu uchodźców i związanych z tym wyzwaniach. Następnie zwrócono uwagę na sytuację na Bliskim Wschodzie, ze szczególnym uwzględnieniem statusu Jerozolimy, podkreślając potrzebę promowania pokoju i stabilności w regionie poprzez dialog i negocjacje, z poszanowaniem praw człowieka i prawa międzynarodowego” – informuje Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Papież ofiarował prezydentowi egzemplarz swej encykliki „Laudato si’” i orędzia na tegoroczny Światowy Dzień Pokoju, medal pontyfikatu, grafikę przedstawiającą bazylikę św. Piotra w XVII w., a także medal z Aniołem Pokoju, wyjaśniając, że dusi on demona wojny i jest „symbolem świata opartego na pokoju i sprawiedliwości”.

Od Erdoğana Franciszek otrzymał ceramiczną panoramę Stambułu oraz cztery książki: dwie autorstwa Rumiego, uważanego za największego poetę i mistyka perskiego, oraz dwie jego biografie. Spotkanie zakończyło się słowami wzajemnej prośby o modlitwę.

Prezydentowi Turcji towarzyszyła 16-osobowa delegacja, w której skład wchodziło 6 kobiet, w tym żona Emine i córka Esra, a także 5 ministrów, w tym jego zięć Berat Albayrak, kierujący resortem energii i zasobów naturalnych.

Była to pierwsza wizyta szefa tureckiego państwa w Watykanie od 59 lat, gdy w 1959 r. Celal Bayar był gościem św. Jana XXIII. Z kolei papieże czterokrotnie odwiedzali Turcję: bł. Paweł VI w 1967 r., św. Jan Paweł II w 1979 r., Benedykt XVI w 2006 r. i Franciszek w 2014 r.

Po wizycie w Watykanie Erdoğan spotka się jeszcze z prezydentem Włoch Sergio Mattarellą i premierem Paolo Gentilonim, a także z włoskimi przedsiębiorcami.

 

WJB/KAI

Prof. Wysocki: przed nami długotrwała wojna pozycyjna o pamięć historyczną [VIDEO]

W Polsce nie było miejsca na rasizm. Konflikty polsko-żydowskie miały charakter ekonomiczny – profesor Wiesław Wysocki mówi w Poranku WNET o historii relacji Polaków z Żydami i o dzisiejszym sporze

 

O relacjach polsko-żydowskich na przestrzeni dziejów, a także o dzisiejszym konflikcie mówił w Poranku WNET profesor Wiesław Wysocki, historyk, wykładowca UKSW i prezes Instytutu Józefa Piłsudskiego w Warszawie.

Profesor opowiadał m.in. o miejscu Żydów w dawnej Rzeczypospolitej, o tym kto to byli „Litwacy” i czym się różnili od polskich Żydów, o tym gdzie ruch syjonistyczny szukał nowej ojczyzny a także o charakterze konfliktów między żyjącymi obok siebie narodami.

W Polsce nie było miejsca na rasizm. Konflikty polsko-żydowskie miały charakter ekonomiczny

Aleksander Wierzejski pytał historyka o dzisiejszy konflikt polsko-izraelski

Doszło do dyplomatycznego skandalu, po którym Pani ambasador powinna zostać odwołana, bo to było coś wyjątkowo nieobyczajnego. Boję się, że dominującym elementem w tym sporze są interesy.

Profesor zwrócił uwagę na niebezpieczną koincydencję ostatnich wydarzeń z nasileniem w USA żądań majątkowych wobec Polski. W rozmowie została też poruszona kwestia polskiej polityki historycznej.

Przypomnę tylko incydent, który zdarzył się dwa lata temu w Australii. Nasi kombatanci chcieli świętować zakończenie II wojny światowej. Okazało się, że władze australijskie im tego zakazały. Powodem było to,że walczyliśmy z Sowietami. „A przecież Związek Sowiecki był naszym sojusznikiem – stwierdzili Australijczycy – w związku z tym byliście po stronie Hitlera”. Jeżeli tego typu stereotypy krążą po świecie, to mamy wielką lekcję do odrobienia. Myśmy dopiero rozpoczęli prowadzenie polityki historycznej. Przed nami długotrwała wojna pozycyjna.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

 

Studio Dublin 2.02.2018 – Irlandzkie media o noweli polskiego parlamnetu w sprawie IPN. Goście: B. Feręc i P. Słotwiński

W kolejnym programie „Studio Dublin”, jak zwykle przegląd najświeższych informacji z Irlandii, oraz rozmowy z naszymi ekspertami.

„Irish Times” (największy irlandzki dziennik) sporo miejsca poświęcił nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. W tekście „Polska zaprzecza, że ​​nowe prawo utrudni debatę na temat ery nazistowskiej”, Derek Scally, korespondent dziennika z Berlina, Derek napisał, że

 

„Polska zakwestionowała twierdzenia, że nowa ustawa o karaniu fałszywych oskarżeń i osób używających sformułowania „polskie obozy koncentracyjne” utrudni dyskurs o czasach okupacji Polski”.

Derek Scally przywołał słowa prezydenta Andrzeja Duda, że Polska ma prawo „bronić prawdy historycznej” przed deformacjami. Korespondent napisał : „Szczególnie problematyczny w polskich oczach jest powracający problem opisywania Auschwitz, jako „polskiego obozu śmierci”, insynuującego – umyślnie lub nie – wspólnej odpowiedzialności za to, co działo się w okupowanej przez nazistów Polsce.”

Derek Scally napisał także o głośnym w Niemczech tak zwanym „liście otwartym stu”. Sygnetariuszami tego listu są polscy artyści, dziennikarze i politycy wzywający do uchylenia ustawy. Uważają oni, donosi Irish Times, że to „nacjonalistyczna i konserwatywna próba uczynienia z Polski jedynego nienagannego narodu w Europie”.

Irish Times przypomniał, z czego cieszy się irlandzka Polonia, że około trzech milionów z 3 200 tysięcy Żydów w Polsce zostało zamordowanych w niemieckich obozach śmierci. Irlandzkim Czytelnikom przypomniano także, że co najmniej 1 900 tysięcy samych Polaków zostało bestialsko zamordowanych przez Niemców. Scally podaje też dokładna liczbę Polaków „sprawiedliwych wśród narodów świata” – 6 706.

W programie goście:

Bogdan Feręc, portal informacyjny Polska-IE, partner Radia WNET: http://polska-ie.com

Piotr Słotwiński (pierwszy z prawej), podczas małej demonstracji przy gmachu ambasady Niemiec w Dublinie.

-Piotr Słotwiński, bloger, dziennikarz, współpracownik miesięcznika „Kurier WNET” i kronikarz Polonii w Irlandii: http://www.piotrslotwinski.com

Główne tematy rozmów w „Studio Dublin”:

-reakcje prasy irlandzkiej i brytyjskiej na nowelę ustawy IPN,

-reakcje Izraela i wzrost nastrojów antypolonijnych w tym kraju,

-oczekiwanie na II turę rozmów w sprawie Brexitu i raport brytyjskiego rządu o możliwych scenariuszach współpracy Wielkiej Brytanii z Irlandią,

-Polacy w Irlandii a Kościół Katolicki.

Cały program 'Studio Dublin” do wysłuchania tutaj:

Premier Morawiecki dzień 55: Będziemy bronić prawdy o Holokauście w imieniu dobrego imienia ofiar. To jest nasz Rubikon

Nigdy nie zgodzimy się na to, żeby ktoś mówił, że Polska była współodpowiedzialna za Holokaust – oświadczył premier Mateusz Morawiecki na spotkaniu z zagranicznymi dziennikarzami.

Kolejny dzień polski rząd, z premierem na czele, był zaabsorbowany rozwiązywaniem kryzysu dyplomatycznego i wizerunkowego po przyjęciu przez parlament nowelizacji ustawy o IPN. W piątek premier Mateusz Morawiecki udał się z wizytą do Muzeum Polaków Ratujących Żydów w domu rodziny Ulmów w Markowej na Podkarpaciu. W muzeum zostało zorganizowane spotkanie z korespondentami zagranicznych mediów akredytowanymi w Polsce.

Głównym tematem rozmów była kwestia wyjaśnienia wątpliwości narosłych wokół historii II wojny światowej, realiów niemieckiej okupacji na oraz odkłamanie teorii pojawiających się w przestrzeni publicznej, które przypisują Polsce i Polakom współodpowiedzialności za Holokaust.

Premier Morawiecki jednoznacznie podkreślił, że nie ma żadnych podstawy do formowania podobnych tez: Polska jako kraj, jako naród nie była współodpowiedzialna za Holokaust; to niezmiernie istotne, by w najbliższej przyszłości to wyjaśnić, rozmawiać m.in. z przyjaciółmi w Izraelu i USA.

Polska jako kraj, jako naród nie była współodpowiedzialna za Holokaust. Fakt, że niektórzy ludzie tego nie wiedzą, czy też tego nie rozumieją, powoduje jednocześnie, że może nie znają faktów albo nie mają woli zrozumienia pewnych faktów (…) Z drugiej strony jest to niezmiernie istotne, by w ciągu następnych kilku lat, najbliższej przyszłości, aby to wyjaśnić – podkreślił podczas spotkania z mediami Morawiecki.

[related id=50392]

W ostatnich dniach w mediach światowych, szczególnie izraelskich, pojawiły się liczne wypowiedzi, padające zarówno z ust dziennikarzy, publicystów czy historyków, jak i aktywnych polityków,  przypisujące państwu polskiemu współudział w Holokauście. Premier Morawiecki jednoznacznie podkreślił, że nie będzie pobłażliwości ze story rządu i państwa na takie insynuacje: Aby porozmawiać z naszymi przyjaciółmi w Izraelu, z naszymi przyjaciółmi w Stanach Zjednoczonych i z naszymi partnerami w innych krajach w Europie i aby to wyjaśnić (…) Nie pozwolimy nikomu, aby używał frazy „polskie obozy śmierci”, bo to jest afront w stronę wszystkich ofiar w bestialski sposób brutalnie zamordowanych przez nazistowskie Niemcy, przez Niemców – dodał szef polskiego rządu.

Zamknijmy na chwilę oczy i wyobraźmy sobie, jak historia będzie wyglądała za 50, 100, może za 150 lat. Byli naziści, kim byli ci naziści na dobrą sprawę, ludzie będą pytać. Byli też jacyś, co wpierali tych najeźdźców. Gdzie zabito większość Żydów? Większość Żydów zabito w Generalnej Guberni. Niektórzy mówią, że to Polska. Jest to sposób, którym opisuje się to terytorium, bo wtedy nie było Polski jako takiej – oświadczył premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z przedstawicielami mediów w Markowej.

Szef polskiego rządu wskazał, że brak reakcji na kłamstwa będzie przynosić opłakane skutki w przyszłości: I za 50 lat, czy też za 100 lat, nazistów przecież tam nie ma i nie będzie. Polacy nadal żyją w tym regionie, mam nadzieję, że będą nadal żyli. Mam nadzieję, że Ukraińcy też będą, nasi sąsiedzi i pozostali też. Może to właśnie oni są winni temu, co się stało? No właśnie nie. To jest nasz Rubikon w tym momencie. Nie pozwolimy nikomu, aby używał frazy „polskie obozy śmierci”. Nie możemy dopuścić do tego, żeby to było stwierdzenie ot tak używane na całym świecie, bo to jest afront w stronę wszystkich ofiar w bestialski sposób brutalnie zamordowanych przez nazistowskie Niemcy, przez Niemców – dodał Mateusz Morawiecki.

Chciałem zaprosić historyków z Izraela, Niemiec i z innych krajów do Polski, aby to w Polsce przeprowadzili słuszne badania historyczne odnośnie do tego, co się naprawdę stało podczas II wojny światowej – powiedział premier Mateusz Morawiecki, jednocześnie dodając, że: wszelkie zbrodnie, które zostały popełnione przez Polaków, Ukraińców i Żydów Potępiamy zbrodnie niezależnie od pochodzenia zbrodniarzy.

Jeżeli chcemy przypisać odpowiedzialność za te wszystkie zbrodnie wojny ofiarom, to jest afront w stosunku do tych ofiar, jak i do wszystkich innych, którzy chcieli w tym czasie pomóc swoim bliźnim, jak np. rodzina Ulmów – zaznaczył.

W czasie rozmowy z zagranicznymi dziennikarzami premier przypominał skalę ofiar ponoszonych przez polskich naród w czasie niemieckiej okupacji: W trakcie tych dni codziennie ok. 3 tys. polskich obywateli było mordowanych. Każdego dnia co najmniej 10 Polaków było zabijanych, ponieważ pomagali żydowskim braciom. Nie wolno nam o tym zapomnieć.

Badania dotyczące II wojny światowej muszą być możliwe, osobiście chciałbym je wspierać. Wszyscy, którzy chcą pomóc w odkryciu całej prawdy o zbrodniarzach wojennych, są w Polsce mile widziani. Chciałbym zaprosić wszystkich historyków, którzy chcieliby jeszcze bardziej zagłębić się w temat tych strasznych czasów II wojny światowej — mówił premier Mateusz Morawiecki.

W czasie dyskusji premiera z dziennikarzami, Mateusz Morawiecki kilkakrotnie podkreślał, że Polska jest w pełni otwarta na prowadzenie poważnych badań historycznych nad zagładą Żydów: Każdy, kto chce nam pomóc i naszym przyjaciołom z Izraela, aby odkryć całą prawdę dotyczącą zbrodniarzy, niezależnie, czy pochodzenia polskiego, rosyjskiego, ukraińskiego, czy żydowskiego, wszyscy muszą przybyć i wszyscy są jak najbardziej mile widziani, aby przyjechać do Polski i przeprowadzić takie badania naukowe.

W czasie spotkania były również poruszane kwestie związane z rozwojem gospodarczym Polski: Nasz rozwój po 1989 r. roku był zdeterminowany tym, co się działało przez 45 lat reżimu komunistycznego. W czasach kiedy nastąpił totalny upadek naszej gospodarki, ekonomiści uważali, że Polska musi sprzedać swoje firmy. W tej chwili połowa naszego przemysłu jest w rękach naszych partnerów zagranicznych – dodał premier.

ŁAJ

Premier Morawiecki dzień 54: Będziemy walczyć z kłamstwami o Holokauście

W czasie narastania konfliktu między Polską a Izraelem, na tle polskiej polityki zagranicznej. Premier zdecydował się na wygłoszenie orędzia, podkreślając, że rząd nie zmieni zapisów ustawy o IPN.

W czwartek wieczorem, premier wygłosił pierwsze telewizyjne orędzie, które w całości było poświęcone polityce historycznej i walce z zakłamywaniem przebiegu II wojny światowej oraz prawdy o Holokauście:

Drodzy Rodacy! Szanowni Państwo! Nasz naród został naznaczony ogromnym cierpieniem podczas II wojny światowej. Cały kraj był pod niemiecką i sowiecką okupacją. Praktycznie każda polska rodzina opłakiwała stratę swoich najbliższych. Polska była pierwszą ofiarą III Rzeszy, a śmierć i cierpienie niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych były wspólnym doświadczeniem Żydów Polaków oraz wielu innych narodów.

Holokaust był niewyobrażalną zbrodnią. Próby jej negowania zawsze powinny spotykać się z jednoznacznym potępieniem. Polskie prawo od lat ściga osoby, które próbują zaprzeczać cierpieniom, jakich doświadczyły ofiary nazistowskiego terroru. Podobne rozwiązania funkcjonują w wielu innych krajach Europy i świata kłamstwo Oświęcimskie to nie tylko negowanie niemieckiej zbrodni, ale również inne sposoby fałszowania historii.

Jedną z najgorszych form tego państwa jest pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców i przypisywanie tej odpowiedzialności ich ofiarą. Chcemy walczyć z tym kłamstwem w każdej jego postać. Właśnie dlatego nowelizujemy ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej. Obozy, w których wymordowano miliony Żydów, nie były polskie. Ta prawda musi być chroniona, ponieważ jest częścią prawdy o Holokauście.

Szanowni państwo nasz rząd potępia wszystkie zbrodnie II wojny światowej, popełnione na polskiej ziemi, bez względu, na jakiej to narodowości byli ich sprawcy i do jakiego narodu należały ofiary. Nigdy nie będziemy ograniczać wolności debaty o Holokauście. Jesteśmy to winni wszystkim, którzy go doświadczyli. Od lat robimy wiele, aby być strażnikiem pamięci o zbrodniach totalitaryzmów zarówno na terytorium naszego kraju, jak i poza jego granicami.

Obóz koncentracyjny Mauthausen Gusen był jednym z wielu niemieckich obozów koncentracyjnych, to kolejne miejsce obok sowieckiego Katynia, gdzie na masową skalę mordowano polską inteligencję w tym także Żydów i przedstawiciele innych narodów. Po wojnie obóz zniszczono, a tam, gdzie znajdowała się jego brama, stanęła Willa. Jednak dzięki polskiemu zaangażowaniu pamięć o zbrodniczej przeszłości Gusen została uratowana.

Państwo Polskie i Polacy dbają o to, aby niemieckie obozy koncentracyjne przetrwały jako świadectwo Męczeństwa Narodów, dla pamięci o zamordowanych i ku przestrodze żyjących. Walcząc z nieprawdziwymi twierdzeniami o udziale państwa polskiego w niemieckiej machinie zbrodni, Polska staje po stronie prawdy.

Drodzy Rodacy! Holokaust był również niewyobrażalną polską tragedią, wśród 6 milionów polskich obywateli, którzy zginęli w czasie II Wojny Światowej, 3 miliony ludzi pochodziło ze społeczności polskich Żydów. To powoduje, że Polska, jak żadne inne z państw Europy, ma obowiązek stać na straży prawdy o zbrodniach Holokaustu. Dlatego nieustannie przypominamy o misji rotmistrza Pileckiego w Auschwitz o bohaterstwie Żegoty polskiej organizacji ratujących Żydów czy bezwzględnych karach Polskiego Państwa Podziemnego za denuncjowanie lub mordowanie Żydów. Kara śmierci dla Polaków ukrywających Żydów, była dowodem na to, że niemieccy naziści wiedzieli, że Polacy będą pomagać Żydowskim współbracia. To nasz rodak Jan Karski bezskutecznie próbował obudzić sumienie zachodniej opinii publicznej informującą o niemieckich zbrodniach.

Rozumiemy emocje, ze strony Izraela. Trzeba wiele pracy, abyśmy naszą wspólną, często skomplikowaną, historię potrafili opowiedzieć razem. Kultura Żydów polskich jest nieodłącznym elementem polskiego dziedzictwa. Dziś, gdy świat znów zmaga się z problemem antysemityzmu, polski rząd mówi jasno: nie ma miejsca na nienawiści i zakłamywanie historii. Szerzenie prawdy o Holokauście to nie tylko zadanie Izraela, to również zadanie Polski. To walka o uniwersalną prawdę, która jest przestrogą dla całego świata.

 


Premier powoła specjalny zespół, który ma prowadzić dialog ze stroną żydowską, na temat kwestii historii Holokaustu oraz prawnych uwarunkowań, pojawiających się kłamstw na temat ludobójstwa i zbrodni przeciw ludzkością, jakich dopuszczali się Niemcy w czasie II wojny światowej.

Zgodnie z ustaleniami, które zapadły w rozmowie z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, premier Morawiecki powołał wąski zespół ds. dialogu prawno-historycznego – powiedział PAP Dworczyk.

Na czele grupy stanął Bartosz Cichocki wiceminister spraw zagranicznych, który w rozmowie z Polską Agencją Prasową mówił o zakresie prac zespołu:

Mam nadzieję, że nasz zespół jak najszybciej będzie mógł odbyć spotkanie z zespołem roboczym powołanym przez premiera Benjamina Netanjahu (…) Nowelizacja ustawy o IPN nie jest próbą ograniczenia wolności badań naukowych i działalności artystycznej; Polska przestrzega i dba o swobodę takich prac, także w obszarze badań nad Holokaustem – powiedział Cichocki, podkreślając także, że jesteśmy zdeterminowani, żeby podjąć dialog ze stroną izraelską o tym, czym nowelizacja ustawy o IPN jest, a czym nie jest.

 


Na piątek 2 lutego Premier Mateusz Morawiecki zaprosił zagranicznych korespondentów na wizytę w Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej

Program wydarzenia obejmuje zwiedzanie muzeum, a także rozmowę o stosunkach polsko-żydowskich, zarówno w czasie II wojny światowej, jak i obecnie.

Chcemy pokazać w miejscu symbolicznym, że Polacy nie byli sprawcami Holocaustu; my ratowaliśmy Żydów, bardzo często za cenę śmierci. Zarówno ratujących, jak i ich rodzin. Chcemy o tym opowiedzieć w placówce upamiętniającej liczną rodzinę, która oddała życie za swoich sąsiadów. W miejscowości, gdzie Polaków ratujących Żydów było dużo więcej — mówi nam bliski współpracownik premiera Morawieckiego.

 

ŁAJ/wPolityce

Polska w 24 godziny przegrała bitwę w mediach społecznościowych – zabrakło komunikacji ze strony rządu

– Chcieliśmy sprzedać produkt polityczny, międzynarodowy, z brakiem opisu w języku angielskim, czy jakimkolwiek innym języku – powiedział Michał Fedorowicz, redaktor portalu Polityka w Sieci.

[related id=50321]Michał Fedorowicz przeprowadził analizę publikacji w mediach społecznościowych w języku angielskim, dotyczących obozów koncentracyjnych znajdujących się na terenie Polski. Jak mówił sam autor, z początku wszystkie agencje prasowe na świecie mówiły o zakazie mówienia o polskich obozach koncentracyjnych, ale po sześciu godzinach informacja dotarła do Izraela i tam media społecznościowe odpowiedziały olbrzymim atakiem na ustawę IPN-u. Całą sytuację podsycały krótkie notatki prasowe oraz brak tłumaczenia tej ustawy na inne języki.

Więcej w rozmowie:

Senator Marek Pęk: Zabrakło delikatności i subtelności po stronie Polski, ale również po stronie Izraela

– Jeszcze się nie zdarzyło, żeby podczas obchodów w Auschitz-Birkenau padły tak mocne i polityczne słowa ze strony ambasadora Izraela – powiedział senator Marek Pęk w Poranku WNET.

W czwartek przed godziną 2 w nocy Senat poparł bez poprawek nowelizację ustawy o IPN, która wprowadza kary grzywny lub więzienia do lat trzech za przypisywanie polskiemu narodowi, lub państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką.

Senator stwierdził, że nie ma idealnych ustaw, które umożliwiałyby tylko jedną interpretację, a „większej precyzji sformułowań nie jesteśmy w stanie osiągnąć”. Zaznaczył, że w tej sprawie nie chodzi tu o precyzję, a o utworzenie szeregu instrumentów prawnych i politycznych do obrony dobrego imienia Polski oraz prawdy historycznej.

– Podobne sformułowania są zawarte również w ustawach innych państw, chociażby w Izraelu. Tutaj naprawdę nie chodzi o te słowa – mówił.

Zapytany, czemu nie został poparty postulat opozycji, do zawężenia ustawy o karaniu za użycie sformułowań o obozach zagłady, odparł, że problem jest szerszy, a zatem taki zapis by go nie rozwiązał. Podkreślił, że ustawa zagrania karania naukowców oraz historyków. Natomiast termin procedowania ustawy w Senacie wynika z kalendarza Sejmowego.

Senator odniósł się również do sprawy senatora Stanisława Koguta oraz potencjalnych kandydatach na prezydenta Krakowa.

 

W środę wieczorem odbyła się kilkugodzinna debata nad nowelą, podczas której senatorowie PO przekonywali, by doprecyzować przepis karny poprzez wprowadzenie sformułowań o „obozach koncentracyjnych” i „obozach zagłady”.

Senat nie przyjął poprawek proponowanych m.in. przez senatorów PO. Tuż przed głosowaniem senatorowie PO, którzy zgodzili się, że sformułowanie o „polskich obozach śmierci” jest naganne, przestrzegali jednocześnie przed międzynarodowymi konsekwencjami wejścia w życie noweli.

Senatorowie PO chcieli, by przepis ten brzmiał: „Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność, lub współodpowiedzialność za tworzenie przez III Rzeszę Niemiecką obozów koncentracyjnych i obozów zagłady oraz za dokonywane tam ludobójstwo i inne zbrodnie, lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Senatorowie PiS argumentowali, że nie można przyjąć propozycji PO, ponieważ szkalowanie polskiego narodu polega na używaniu także innych określeń, jak np. „polscy gestapowcy” czy „polscy esesmani”, których to określeń poprawka PO nie obejmie.

Za ustawą głosowało 57 senatorów, 23 przeciwko 2 senatorów wstrzymało się od głosu.

Ustawa trafi teraz do podpisu prezydenta.

WJB

Niemcy / Kościół domaga się zakończenia eksportu broni do Turcji, a sprawę nazywa kolejnym publicznym skandalem

Dostawy broni zaostrzają tylko sytuację i są powodem zwiększania fali uchodźców – stwierdził kierownik Biura Katolickiego w Berlinie, krytykując niemieckiego ministra za niewywiązanie się z obietnicy.

Reprezentujący biskupów niemieckich ks. prałat Karl Jüsten powiedział w rozmowie z niemiecką agencją katolicką KNA, że włączenie niemieckich czołgów Leopard 2 w walkę armii tureckiej z Kurdami na północy Syrii jest zdaniem Kościoła katolickiego w Niemczech konsekwencją źle prowadzonej polityki eksportu broni oraz praktyki zezwalania na jej użycie.

„Podobnie jak sprzęt wojskowy sprzedany Arabii Saudyjskiej, a następnie użyty w Jemenie, czy też wcześniejsze dostawy broni zaostrzają tylko sytuację i są powodem zwiększania fali uchodźców” mówił ksiądz prałat. Kościoły katolicki i ewangelicki Niemiec już od dawna krytycznie odnoszą się do sprzedaży sprzętu wojskowego Turcji ze względu na wewnętrzne konflikty w tym kraju oraz bezpieczeństwo i prawa człowieka.

Kierownik Biura Katolickiego w Berlinie w sposób wyraźny skrytykował stale rosnący eksport sprzętu wojskowego przez Niemcy. W tym kontekście przypomniał raport Wspólnej Konferencji Kościół i Rozwój (GKKE) na temat eksportu broni z 2017 roku i zwrócił uwagę, że obecny minister spraw zagranicznych Sigmar Gabriel „niestety, nie wywiązał się” z obietnicy, jaką złożył będąc ministrem gospodarki, że eksport broni będzie systematycznie malał. Ten jednak rośnie.

Gdy chodzi o broń wojenną, w 2016 roku odnotowano wzrost jej eksportu przez Niemcy o ponad 90 procent, w tym do wielu regionów ogarniętych konfliktem oraz do krajów, gdzie w sposób drastyczny łamane są prawa człowieka.

„Od dawna oczekujemy na nową ustawę dotyczącą eksportu sprzętu wojskowego” – stwierdził w rozmowie z KNA ks. Karl Jüsten. Jego zdaniem, przyszły rząd ma szansę „wypracowania nowych, klarownych podstaw prawnych, które umożliwią polityczne kierowanie rzeczywiście restrykcyjną praktyką zezwoleń na taki eksport”.

WJB/KAI

Prof. Andrzej Zybertowicz: „Dobra Zmiana” może się wywrócić, jeśli nie zadbamy o bezpieczeństwo narracyjne

W sytuacji, gdy Polska podjęła podmiotowe działania na arenie międzynarodowej, pojawiała się nowa sytuacja, która wymaga nowych instrumentów – powiedział w Poranku Wnet doradca prezydenta RP.

Z prof. Andrzejem Zybertowiczem, doradcą prezydenta ds. bezpieczeństwa, rozmawialiśmy o przyczynach problemów z budowaniem polskiej narracji państwowej: Głównym dysponentem zasobów państwa jest premier i to on odpowiada bezpośrednio za instytucje, które mają instrumenty i obowiązek bronić wizerunku polskiego państwa. Sam fakt, że powstała Reduta Dobrego Imienia, pokazuje, że państwo polskie przez lata nie wykonywało swoich zadań, ale jest najbardziej smutne jest to, że przez ostatnie dwa lata zaniedbania w ochronie naszego wizerunku tylko narosły.

Andrzej Zybertowicz wskazywał na niedoskonałości w działaniach dyplomacji, jako możliwą przyczynę braku rozeznania sytuacji wśród elit politycznej Izraela: Ta gwałtowności i nagłość w reakcji strony Izraelskiej [na nowelizację ustawy o IPN], która zrezygnowała z fazy negocjacji, może mieć dwa niewykluczające się źródła. Jedno to, że zabrakło pewnych sygnałów wyprzedzających, które wskazywałyby, że tam odbywa się jakaś wewnętrzna gra polityczna, która może rykoszetem uderzyć w nas.

Broniąc naszych interesów, musimy działać inteligentnie, czyli szukać sojuszników i wykorzystywać wszystkie możliwości wzmocnienia naszej pozycji – podkreślił gość Poranka Wnet.

Witold Gadowski pytał doradcę prezydenta o zasady działania Maszyny Bezpieczeństwa Narracyjnego, której budowę profesor zapowiedział w jednym z wywiadów na początku roku: Musimy uświadomić sobie jak wygląda współczesna przestrzeń informacyjna, że ona jest inna niż wcześniej i jej waga jest inna. Kluczowe są sposoby mówienia o świecie, które określają, to jak ludzie postrzegają świat i na niego reagują.

Prof. Andrzej Zybertowicz wskazał, że walka o dobry wizerunek, powinno być istotnym elementem systemu obronnego Rzeczpospolitej: Jak trafnie powiedział Jan Parys, że o ile w warunkach wojny za bezpieczeństwo kraju odpowiada Ministerstwo Obrony Narodowej, to w warunkach pokojowych za bezpieczeństwo odpowiada ten, kto trzyma w pieczy narracje. (…) tak samo jak wydajemy miliardy złotych na unowocześnienie naszego systemu bezpieczeństwa militarnego, to musimy wydawać setki milionów złotych na punktowe rozpoznawanie miejsc, gdzie w przestrzeni światowego obiegu informacji tworzone są obrazy Polski.

Istotną w pomyśle powołania Maszyny Bezpieczeństwa Narracyjnego, jest to że państwo polskie, musi uświadomić sobie nowe wrażliwe pole aktywności, które nie może być traktowane jako drugoplanowe. Sprawa z Puszczą Białowieską, to nie jest spór o polska politykę leśną tylko o narracje – zaznaczył gość Poranka Wnet.

Prof. Zybertowicz podkreślał również na ekonomiczne konsekwencje braku polskiej maszyny narracyjnej: Od wizerunku polski za granicą, zależy jak łatwo polscy przedsiębiorcy będą zawiązywać kontakty i kontrakty. Jeśli Polska ma zły wizerunek na świecie, to biznesmeni będą musieli poświęcić więcej czasu i pieniędzy na zdobycie zaufania.

 

ŁAJ