Zaprzysiężenie prezydenta. Jacek Karnowski: Opozycja przychodziłaby na pogrzeb swojej totalności

Jacek Karnowski o bojkocie zaprzysiężenia Prezydenta RP przez opozycję, przegranej strategii opozycji oraz o przemówieniu Mateusza Morawieckiego i wyzwaniach stojących przed Zjednoczoną Prawicą.

Jacek Karnowski komentuje tragedię w Libanie przypominając wojnę domową w tym kraju, która toczyła się w czasie dzieciństwa ludzi jego pokolenia. Mówi o małostkowości polityków opozycji, którzy deklarują, iż nie wezmą udziału w jutrzejszym zaprzysiężeniu prezydenta Andrzeja Dudy. Wskazuje, że być może Rafał Trzaskowski przeżywa traumę po porażce wyborczej. Ocenia, że kandydata Koalicji Obywatelskiej cechuje brak klasy. Uważa, że jest to sytuacja nieporównywalna z nieprzyjściem Jarosława Kaczyńskiego na zaprzysiężenie Bronisława Komorowskiego. Wtedy bowiem prezes PiS był niedługo po stracie swojego brata.

Martwi fakt, że kontynuowana jest polityka ostrego podziału. Opozycja przychodziłaby na pogrzeb swojej totalności.

Gość „Poranka WNET” wskazuje, że obronić prezydenturę jest trudniej niż ją wygrać. Zwycięstwo Andrzeja Dudy jest więc przegraną strategii realizowanej przez opozycję od 2015 r. Dziennikarz odnosi się do wywiadu udzielonego przez premiera Mateusza Morawieckiego tygodnikowi „Sieci”. Szef rządu mówił o dylematach Zjednoczonej Prawicy dotyczących , jaką strategię przyjąć na kolejne lata rządzenia.

Żeby wygrać musimy wiele zmienić.

Jacek Karnowski mówi, że w wypowiedzi premiera widać, iż obecne zwycięstwo było dokonane „trochę na oparach”. Opierało się ono z jednej stronie na sporze światopoglądowym, a z drugiej na kwestiach socjalnych. Redaktor naczelny tygodnika „Sieci” zauważa, że część prawicy jest za prowadzeniem wojny kulturowej, którą rozpoczęła lewica, natomiast inni na prawicy wolą postawić na „modernizację”. Zauważa, że dzietność w Polsce, mimo programów socjalnych, wciąż jest tak niska, że nie ma zastępowalności pokoleń:

Należy pomyśleć, czy nie trzeba odważniejszej polityki imigracyjnej, głównie z bliskiej zagranicy- mówi premier.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./A.P.

Wybuch w Bejrucie. Kazimierz Gajowy: Te chemikalia się nie palą same. Dowiemy się, że w tej sprawie jest drugie dno

Kazimierz Gajowy i Maja Outayek o tragedii w stolicy Libanu, skutkach i przyczynach wybuchu oraz o tym, jak pomóc Libańczykom.

Kazimierz Gajowy i Maja Outayek mówią o wczorajszym wybuchu w Bejrucie. Zniszczone zostały trzy szpitale w centrum miasta.  Eksplodowało ok. 7 tysięcy ton saletry amonowej. Materiały wybuchowe w przyportowym magazynie trzymano bez odpowiednich zabezpieczeń. Co najmniej od 6 lat przestrzegano przed możliwą tragedią. W wyniku wybuchu zginęło co najmniej 78 osób, rannych jest kilka tysięcy. Libańczycy, jak zauważa Maja Outayek, przypominają w tym kontekście słowa lidera Hezbollahu Hasana Nasrallahu, który swego czasu mówił o ataku na magazyny saletry amonowej w Hajfie. Współprowadząca Studia Bejrut zauważa, że jeszcze tego tylko brakowało pogrążonemu w kryzysie Libanowi. Kazimierz Gajowy zauważa, że

Te chemikalia się nie palą same.

Same z siebie jedynie się topią, a palą się dopiero pod wpływem zaprószonego już ognia. Jak przypuszcza prowadzący Studia Bejrut „dowiemy się, że w tej sprawie jest drugie dno”. Liban, jak mówi Gajowy, jest krajem, który wszystko importuje. Zniszczenie portu to „dziuro w łańcuchu dostaw”.

Ośmielę się powiedzieć, że w najbliższych dniach grozi nawet głód.

Część saletry miała być transportowana do Afryki, ale ją skonfiskowano i przetrzymywano w magazynie. W związku z tym nasz gość zastanawia się:

Po co trzeba było ją wyładowywać, jeśli to było przeznaczone do Mozambiku.

Informuje, że port w którym doszło do wybuchu jest otoczony dzielnicami mieszkalnymi. Najbliższa jest dzielnica chrześcijańska, która najbardziej ucierpiała. Obecnie Libańczykom, jak mówi Gajowy, potrzebna jest pomoc ad hoc. Zachęca do wpłacania na Fundację Fenicja, która od lat pomaga mieszkańcom Libanu.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./A.P.

Potężna eksplozja w Bejrucie. Rośnie liczba zabitych. Przyczyną prawdopodobnie wybuch azotanu

Eksplozja w magazynach portowych w Bejrucie spowodowała, jak dotychczas śmierć 25 osób i ponad 2700 rannych. Przyczyną wybuchu był prawdopodobnie azotan. Z całego świata płyną wyrazy wsparcia.

Światowe media informują o 50 zabitych i 2700 rannych w wyniku eksplozji w stolicy kraju. Przyczyną eksplozji był prawdopodobnie azotan amonowy lub azotyn sodu przechowywany w magazynie portowym w centrum miasta, który powstał w 2014 roku. Na nagraniach opublikowanych przez mieszkańców, przed główną eksplozją widać było pożar i wybuchy przypominające fajerwerki, które prawdopodobnie również się tam znajdowały.

Libański minister spraw zagranicznych podał, że w magazynie składowany był azotan amonowy i to on doprowadził do wielkiego wybuchu. Dyrektor generalny libańskiej służby celnej, Badri Daher ze łzami w oczach oświadczył, że przyczyną był składowany w porcie azotan (nitrate).

Wybuchowi azotynu towarzyszą pomarańczowe chmury, które widać było podczas eksplozji w Bejrucie.

Szef libańskiego General Security, Abbas Ibrahim powiedział, że ładunek, który spowodował wybuch, mógł pochodzić z konfiskaty przeprowadzonej niedawno na jednym ze statków. Prawdopodobnie był to azotyn sodu.

Szpitale w stolicy są przepełnione, a rannych transportuje się do placówek medycznych poza miasto.

W wybuchu zginął Nazar Najarian, Sekretarz generalny libańskiej partii Kataeb, która miała swoją siedzibę obok portu, gdzie doszło do wybuchu.

„Obiecuję, że ta katastrofa nie przejdzie bez odpowiedzialności. Winni zapłacą cenę” – powiedział premier Libanu.

Prezydent Libanu, Michel Aoun zwołał Najwyższą Radę Bezpieczeństwa, a premier ogłosił żałobę w jutrzejszym dniu.

Pomoc humanitarną zaoferował zarówno Izrael, jak i premier Wielkiej Brytanii, prezydent Francji i minister spraw zagranicznych Iranu.

Szef izraelskiego MSZ potwierdzał przypuszczenia libańskich władz o ogniu, jako przyczynie wybuchu. Zaprzeczał też pogłoskom o celowym wywołaniu eksplozji. Szybko po wybuchu rozpoczęły się rozważania, czy nie był on konsekwencją ostatnich napięć pomiędzy Izraelem a Hezbollahem.

Libański Hezbollah wezwał wszystkie siły polityczne do wspólnego przezwyciężenia „bolesnej katastrofy”.

Źródło: Al Jazeera/Fox News

Autor: Marcin Krzeszowiec

Błaszczyk: Ludzie w Jemenie funkcjonują dzięki pomocy zza granicy. 20 milionów potrzebuje natychmiastowej pomocy

Beata Błaszczyk mówi o dramatycznej sytuacji humanitarnej w Jemenie, porozumieniu tamtejszego rządu z separatystami i działalności Szkoły dla Pokoju.

Beata Błaszczyk, założycielka Szkoły dla Pokoju wskazuje, że zgodnie z rezolucją w sprawie porozumienia pomiędzy separatystami, a rządem Jemenu, separatyści z południa mają zostać włączeni w proces pokojowy, opuścić stolicę kraju Aden w ciągu 30 dni i zostać włączeni do rządu, gdzie mają uzyskać połowę miejsc dla swoich przedstawicieli.

Rozmówczyni Jaśminy Nowak podkreśla, że w Jemenie żyje około 30 milionów ludzi z czego ponad 10 milionów głoduje. Natomiast ponad 20 milionów potrzebuje natychmiastowej pomocy nie tylko żywnościowej, ale także medycznej.

Mogą nas mylić zdjęcia z bazarów ze stolicy Sany, gdzie są góry owoców i warzyw. Tylko na to trzeba mieć pieniądze. Tymczasem ludzie na państwowych posadach czwarty rok nie otrzymują pensji. Ludzie funkcjonują dzięki wsparciu rodzin zza granicy-Kanady, USA, Niemiec.

Beata Błaszczyk wskazuje, że Szkoła dla Pokoju wspiera Jemeńczyków, a każdy z nas może skontaktować się, nawet mailowo i wesprzeć tamtejsze rodziny, ratując się od chorób i śmierci głodowej.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Dr Giedz: Partia Baszara al-Asada wygrała wybory parlamentarne. Kurdowie praktycznie nie mają w nim swojej reprezentacji

Dr Maria Giedz mówi o wyborach do syryjskiego parlamentu, braku w nim reprezentacji kurdyjskiej, ekspansji armii tureckiej w Iraku i Libii oraz konfliktowej sytuacji w prowincji Idib.


Dr Maria Giedz, ekspert ds. kurdyjskich opowiada o wynikach wyborów parlamentarnych w Syrii i podaje, że na 250 miejsc w parlamencie, partia obecnego prezydenta Syrii otrzymała 177 mandatów.

W tych wyborach w sumie wzięło tylko 33% mieszkańców Syrii, około 6 mln osób. Okazuje się, że do parlamentu weszło również 4 Kurdów. Trzech z nich to przedstawicieli partii komunistycznej, a jeden z nich jest przedstawicielem partii Baas. Tak naprawdę oni nie reprezentują Kurdów.

Zdaniem rozmówczyni Jaśminy Nowak, kandydaci w wyborach byli dokładnie prześwietlani przez syryjskie władze, dlatego też nie można mówić o uczciwych wyborach. Odnosząc się do prowincji Idib, dr Giedz podkreśla, że Turcja chroni znajdujących się na tym terenie członków ISIS, natomiast rząd Baszara al-Asada chciałby się ich pozbyć. Z kolei państwa zachodnie wspierają władze Turcji i przymykają oko na represje do jakich dochodzi w tym kraju, a także zagraniczne działania destabilizujące prowadzone przez prezydenta Erdogana:

Kilka dni temu Turcja zbombardowała północny Irak, ale w żadnych mass mediach nie usłyszą państwo takiej informacji. Turcja próbuje przejąć północne partie Libii, a w powietrzu wisi konflikt z Egiptem (…) My już zapomnieliśmy, że w 1974 roku Turcja zajęła północny Cypr. Jeździmy na wakacje na Cypr i nie zwracamy uwagi, że spora partia wyspy jest zajęta przez Turcję, a na jej miejscu powstało quasi-państwo.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Dr Bryc: Izraelskie linie lotnicze El Al są na skraju bankructwa. Możliwe kolejne przedwczesne wybory w Izraelu

Dr Agnieszka Bryc opowiada o toczących się w Izraelu protestach społecznych, kryzysie gospodarczym, bankructwie linii El Al i możliwych kolejnych wyborach w tym państwie.


Dr Agnieszka Bryc, ekspert ds. Bliskiego Wschodu opisuje niestabilną sytuację polityczną w Izraelu i toczące się w tym państwie protesty. Społeczność Izraela jest niezadowolona z rządów Benjamina Netanjahu, a w kraju narastają problemy gospodarcze spowodowane pandemią koronawirusa.

Przeciwko temu protestują Izraelczycy, że za szybko zniesiono ograniczenia (…) Przeciw temu, że nie wystarczające jest wsparcie finansowe, które powoduje, że takie giganty izraelskie jak linie lotnicze El Al są na skraju bankructwa i wszyscy zastanawiają się czy dać im upaść, czy ponownie znacjonalizować.

Rozmówczyni Jaśminy Nowak wskazuje także na niepokoje związane z możliwym wyborem na prezydenta USA kandydata Demokratów-Joe Bidena. Ponadto napięcia społeczne eskalują, ze względu na ponowne starcia wojsk Izraelskich z Hezbollahem.

Trudno powiedzieć, że premier Netanjahu ma pomysł co zrobić z protestującymi. Nie hamuje, nie sprzeciwia się organizacji protestów (…) Premier Netanhaju wie, że musi pozwolić kanalizować się frustracji i nie może powstrzymywać protestujących (…) Nawet stara się odgrywać rolę takiego dobrego ojca.

Dr Agnieszka Bryk przewiduje, że w grudniu Izrael będzie miał problem z uchwaleniem budżetu, co może spowodować rozpad koalicji i ponowne, czwarte już wybory w ciągu ostatnich 18 miesiącach.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Mateusz Gasiński: Tworzymy na wyspie Lesbos miejsca pracy, dla tych uchodźców, którzy utknęli tam już od lat

Czym obecnie zajmuje się Fundacja Dobra Fabryka? Ilu migrantów przybija do greckich wybrzeży? W jakich warunkach żyją? Odpowiada Mateusz Gasiński.

Mateusz Gasiński przedstawia sytuację migrantów przybywających na greckie wyspy. Jest ona wykorzystywana przez Turcję do destabilizowania swojego zachodniego sąsiada. Obecnie łódek z nielegalnymi imigrantami przybija do greckich wybrzeży mniej, jednak wciąż mają miejsce „olbrzymie dramaty na wodach Morza Egejskiego”:

Dochodzi do coraz większej liczby incydentów. Zarówno grecka, jak i turecka straż przybrzeżna reagują coraz agresywniej.

[related id=107038 side=right] Od początku roku przybyło do Grecji w ten sposób 8210, co jest, jak mówi rozmówca Jana Olendzkiego, ogromnym spadkiem w porównaniu do zeszłego roku. Tymczasem z tureckich wybrzeży wypłynęło 20 tys. ludzi. Przybysze po zejściu na ląd są przetrzymywani w obozach tymczasowych. Nasz gość przypomina swoją poprzednią rozmowę w Radiu Wnet, w której wskazywał na dramatyczne przeludnienie obozów dla uchodźców, gdzie na 3,5 tys. przewidzianych miejsc było prawie 25 tys. ludzi w obozie i wokół niego. Obecnie wobec zmniejszenie fali migracyjnej:

Zmieniła się też trochę polityka Aten- jest coraz więcej jest transferów na kontynent, 1800 osób zostało przetransferowanych z wysp na kontynent.

Sytuacja w obozie jest więc lepsza. Sytuacja przybyszy z Południa wciąż jest jednak, jak mówi przedstawiciel Fundacji Dobra Fabryka, wciąż beznadziejna. W rezultacie obserwując sytuację

Bardzo wiele z tych osób już nie chce nawet wpłynąć na ten kontynent. Oni już wiedzą że nic tam ich nie czeka że oni się nigdzie dalej nie dostaną.

Obecnie Fundacja rozpoczyna nowy projekt adresowany do tych, którzy utknęli na Lesbos. Wychodzi on z założenia, że skoro już tam są, to należy im dać szansę, by mogli na siebie pracować:

Tworzymy na wyspie Lesbos miejsca pracy, dla tych uchodźców, którzy utknęli tam już od lat. Będą pomagali nam zbierać oliwki, z których będziemy wytłaczali oliwę.

Wspomnianą oliwę z oliwek, której produkcji sprzyja miejscowy klimat, będzie można kupić na stronie fundacji za kilka tygodni. Gasiński wyjaśnia w jaki inny sposób można wesprzeć działania Fundacji Dobra Fabryka.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Hagia Sophia zostanie meczetem. Dr Zasztowt: Erdoğan chciał pokazać swemu społeczeństwu jak potężna jest Turcja

Czemu dawna chrześcijańska bazylika zostanie przekształcona z muzeum w meczet? Dr Konrad Zasztowt o polityce prezydenta Turcji, sytuacji chrześcijan w tym kraju i wielu frontach polityki Ankary.

Dr Konrad Zasztowt komentuje ogłoszone przekształcenie Hagii Sophii z muzeum w meczet. Dawna chrześcijańska świątynia była muzeum od rządów Kemala Paszy Atatürka. Nasz gość zauważa, że modlitwy muzułmańskie w Hagii Sophii odbywają się już od pewnego czasu. Nie jest to więc aż taka rewelacja, choć wzbudza to emocja także w samej Turcji. Dr Zasztowt ocenia, że ruch ten ma być dla prezydenta Erdoğana pokazem siły dla tureckiego społeczeństwa.

Ze strony Kościoła katolickiego, także Kościołów prawosławnych, przede wszystkim greckich duchownych i przywódców Kościoła prawosławnego jest brak zrozumienia i oburzenie taką decyzją Erdoğana. To pokazuje też, że sytuacja mniejszości prawosławnej, mniejszości greckiej jest bardzo trudna.

Zauważa, że sytuacja chrześcijan tureckich w pierwszych latach rządów obecnego prezydenta się poprawiała, gdy Turcja aspirowała do Unii Europejskiej. Obecnie jednak się pogarsza.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego mówi także o tureckim zaangażowaniu w Syrii wskazując, że doprowadziło ono do konfliktu z Rosją, z którą Turcja współpracuje.

W lutym doszło do takiej eskalacji w regionie Idlib, w tym ostatnim regionie niekontrolowanym niekontrolowanym przez reżim Asada, który chce go odbić przy pomocy Rosji, a Turcja stara się tam opierać opozycję, aby powstrzymać Rosję i Asada.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Repetowicz: Sprawa Mulla Krekara to symbol totalnych luk w europejskim systemie azylowym

Dziennikarz i ekspert Fundacji Pułaskiego, Witold Repetowicz opowiada historię Mulla Krekara, który bezkarnie prowadził działalność terrorystyczną w Europie i na Bliskim Wschodzie.


Dziennikarz Witold Repetowicz opisuje sprawę Mulla Krekara, muzułmańskiego duchownego, który przybył do Norwegii jako uchodźca, a następnie powrócił do Iraku w 2003 roku, by jako twórca organizacji terrorystycznej Ansar al-Sharia przyłączyć się do ISIS. Kurdyjski uchodźca odpowiedzialny jest za mordy swoich kurdyjskich braciach, którzy nie podzielali islamistycznej wizji tych organizacji terrorystycznych.

Po latach ponownie wrócił do Norwegii, gdzie mieszkała jego żona z dziećmi. Jego rodzina ciągle pobierała zasiłki. Władze Norwegii nie zdecydowały się na deportacje Mulla Krekara do Iraku, gdyż groziła mu tam kara śmierci.

Gość Jana Gromnickiego zwraca uwagę, że został on aresztowany kilkukrotnie za groźby śmierci, które Krekar kierował wobec premier Norwegii. Nie odsiadywał on jednak pełnych wyroków. Ekspert Fundacji Pułaskiego podkreśla, że ma nadzieje iż Mulla Krekar, który został skazany dopiero w zeszłym tygodniu wyrokiem włoskiego sądu, tym razem odsiedzi cały wyrok. Europa natomiast, powinna wyciągnąć wnioski z tej lekcji i uszczelnić system azylowy.

W zeszłym tygodniu sąd włoski wydał wyrok 12 lat więzienia (…) za kierowanie inną organizacją terrorystyczną, która zajmowała się werbowaniem ochotników dla Państwa Islamskiego. Ta postać jest symbolem totalnych luk w systemie azylowym (europejskim-przyp.aut.).

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

 

W 2018 r. syn ambasadora Arabii Saudyjskiej spowodował wypadek samochodowy. Teraz MSZ wzywa jego ojca do siebie

10 czerwca tygodnik „Wprost” napisał o wypadku spowodowanym w marcu 2018 r. przez syna saudyjskiego dyplomaty. W środę Paweł Jabłoński poinformował, że MSZ przekaże ambasadorowi notę dyplomatyczną.

W 2018 r. Saudyjczyk jadący w terenie zabudowanym z prędkością 140 km/h potrącił Ryszarda Lublińskiego i jego 9-letnią córkę. Sprawca nie przeprosił, ani nie zeznawał w tej sprawie. Mimo, że prokuratura nie ma wątpliwości co do jego winy, to nie może nic zrobić w jego sprawie. Członkowie rodzin ambasadorów  pozostający z nimi we wspólnocie domowej nie podlegają bowiem orzecznictwu polskich sądów.

Po tym, jak sprawę ubiegającego się od dwóch lat o sprawiedliwość Ryszarda Lublińskiego przypomniał „Wprost”, pikietę pod ambasadą zorganizował Krzysztof Bosak. Kandydat Konfederacji wystosował do ambasadora Królestwa Ambasady Saudyjskiej list wzywający do zadośćuczynienia poszkodowanym.

Tego samego dnia wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński poinformował, że dzień wcześniej przez MSZ  został ambasador wezwany Arabii Saudyjskiej Mohammed Hussain Mohammed Madani.

Wiceszef MSZ wskazał, że Ministerstwo o tym, jak poważny był spowodowany dwa lata temu wypadek, dowiedziało się dopiero w pierwszym tygodniu czerwca. Jak oświadczył:

Nigdy nie zostawiamy polskich obywateli bez wsparcia. Jeszcze w ubiegłym tygodniu zaprosiłem pana Ryszarda do MSZ wraz z jego pełnomocnikiem adw. Jakubem Bartosiakiem. Spotkałem się z nimi dziś – i dałem słowo, że takie wsparcie zostanie zapewnione. Tego słowa dotrzymam.

A.P.