Dr Bryc: Państwa arabskie, które zawarły porozumienie z Izraelem nie zrezygnowały z działań na rzecz powstania Palestyny

Dr Agnieszka Bryc mówi, że porozumienie pomiędzy Izraelem a ZEA i Bahrajnem zostało zawarte z obawy przed ekspansją Iranu, a umowa zakłada również zakaz finansowania organizacji, takich jak Hamas.


Ekspert ds. polityki bliskowschodniej, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, dr Agnieszka Bryc wskazuje, że od 1994 roku, gdy Izrael podpisał traktat pokojowy z Jordanią, dopiero po 26 latach nastąpiło „wielkie przełamanie” i doszło do podpisania normalizacji stosunków Izraela z kolejnymi arabskimi państwami, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn.

Porozumienie to było motywowane kwestiami bezpieczeństwa, wymianą informacji i koordynacją swoich działań, by powstrzymywać ekspansję Iranu w regionie. Główną ofiarą tego porozumienia są Palestyńczycy, którzy zostali także wykluczeni z tzw. planu stulecia proponowanego przez Stany Zjednoczone. W Palestynie normalizacja stosunków z Izraelem postrzegana jest jako „nóż w plecy”.

Ironia losu polega na tym, że państwo które jest jednym z ostatnich, które tak bardzo wyraźnie broni praw Palestyńczyków to Iran, a z drugiej strony Turcja, która ma duży problem w relacjach z rządem Netanjahu.

Gość Radia Wnet podkreśla, że porozumienie z Izraelem nie tylko normalizuje stosunki z państwami arabskimi, ale także zakazuje wspierania organizacji terrorystycznych działających przeciw Izraelowi, takich jak właśnie Hamas, który jest silnie finansowany przez Iran.

Oficjalnie normalizacja jest podpisana, ale państwa Zatoki Perskiej nie wycofał się do inicjatywy saudyjskiej […] i ciągle będą działać na rzecz powstania Palestyny, ale siłą rzeczy, ze względu na zagrożenie ze strony Iranu, muszą współpracować z Izraelem, który daje realne możliwości obrony przez Iranem. Do 2019 roku z państw Zatoki Perskiej do Hamasu przesłano […] 7,5 mld dolarów. To jest 1/3 całego wsparcia dla Palestyńczyków zza granicy.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Ambasador Palestyny: Umowa Izraela z Bahrajnem i ZEA nie doprowadzi do pokoju. To mydlenie oczu przez prezydenta Trumpa

Ambasador Palestyny Mahmoud Khalifa podkreśla, że Palestyna chce normalizacji stosunków z Izraelem, ale najpierw musi on zakończyć okupację Palestyny i uznać suwerenne państwo palestyńskie.


Ambasador Palestyny w Polsce, Mahmoud Khalifa uważa, że umowa o normalizacji stosunków pomiędzy Izraelem a ZEA i Bahrajnem nie dotyczy świata arabskiego i wprowadza chaos w regionie. Jest to umowa jedynie pomiędzy Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. Świat arabski przedstawiał już w przeszłości swoje propozycje normalizacji stosunków pomiędzy państwami arabskimi i Izraelem.

Prawda jest taka, że administracja Donalda Trumpa pracuje z całych sił przed wyborami w Stanach Zjednoczonych, a prezydent Trump chce odnieść jakiś niewielki sukces w odniesieniu do tzw. planu stulecia, który opadł […] Stany Zjednoczone chciały zrobić krok w tym kierunku przed wyborami, by mydlić oczy wyborcom. Moim zdaniem ta kwestia nie zaprowadzi stabilności i pokoju w regionie.

Gość Radia Wnet wskazuje, że w 2002 roku przedstawiono arabski plan normalizacji stosunków z Izraelem, który miał doprowadzić do powstania niezależnego, suwerennego Państwa Palestyńskiego ze stolicą w Jerozolimie, natomiast od 2000 roku Izrael przestał przestrzegać porozumień z Oslo i dopuszczał się przestępstw.

Izrael szturmował miasta palestyńskie, terroryzował cywilów na zachodnim brzegu w strefie Gazy, atakował oficjalne instytucje, wypędzał pracowników z urzędów granicznych z Jordanią, toczył wojny przeciw narodowi palestyńskiemu, atakował kancelarie prezydenta. Moim zdaniem Izrael nie zasłużył na taką wielką nagrodę, ani ze strony Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, ani innych krajów, które myślą o zawiązaniu takich układów z Izraelem.

Ambasador Mahmoud Khalifa podkreśla, że rozwiązanie konfliktu powinno przebiegać na podstawie rezolucji ONZ, a nie tak, jak chce tego przywódca USA, Izraela czy Bahrajnu. Zaznacza, że Iran nie jest wrogiem Palestyńczyków.

Nie można tak tego rozumieć, że Palestyna trzyma z Iranem. Palestyna przestrzega różnych rezolucji międzynarodowych […] Tak jak mówił minister spraw zagranicznych Bahrajnu podczas konferencji warszawskiej, że Izrael nie jest naszym wrogiem tylko Iran-to jest absurd. Iran nie okupuje ziemi palestyńskich, tylko Izrael.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Lasota: Bahrajn jest na liście krajów, które nie są bardzo cenione. Rządzi nim dynastia, która łamie prawa człowieka

Irena Lasota o podpisaniu porozumienia pomiędzy Izraelem a ZEA i Bahrajnem, motywacji Donalda Trumpa, tym, co oznacza to dla Palestyńczyków oraz o protestach na Białorusi.

Nie ma co mówić o żadnym pokoju skoro ani Emiraty, ani Bahrajn nigdy nie toczyły wojny z Izraelem.

W Białym Domu podpisano trzy dokumenty, regulujące porozumienia pokojowe pomiędzy Izraelem, Bahrajnem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Nazwano je porozumieniami Abrahamowymi od wspólnego przodka Arabów i Żydów. Irena Lasota krytycznie odnosi się do historycznej umowy. Bahrajn i ZEA bowiem nigdy nie były w stanie wojny ze Stanami Zjednoczonymi. Wedle niej wygląda to prędzej jako gra Donalda Trumpa, prezydenta Stanów Zjednoczonych, w związku z wyborami prezydenckimi.

Bahrajn jest na liście krajów, które nie są bardzo cenione. Rządzi nim dynastia, która łamie prawa człowieka.

Komentatorzy zwracają uwagę, że Bahrajn jest krajem w większości szyickim. Jednak, jak zauważa korespondentka polskich mediów w USA, w państwie tym rządzi mniejszość sunnicka, a szyici są prześladowani. Ocenia, że ze strony krajów arabskich jest to porzucenie sprawy palestyńskiej. Zauważa, że część Żydów, jak nowojorscy inteligenci, są wyborcami Demokratów, więc zawarte umowy tylko częściowo wpłyną na poparcie amerykańskich Żydów dla Trumpa.

Dziennikarka komentuje sytuację na Białorusi. Uważa, że zachodnie kraje nie są zainteresowane demokratyzacją naszego wschodniego sąsiada:

Łukaszenka czerpie z Rosji nie pomoc tylko finansową, ale i informacyjną.

Stwierdza, że część polityków obawia się teorii domina, tzn. za Białorusią miałyby podążyć części składowe Federacji Rosyjskiej, takie jak Tatarstan. Nie chcą zaś destabilizować wielkiego mocarstwa.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dr Surdel: Erdogan ogłosił, że wojsko tureckie to armia islamu, a jej celem jest podbój, czyli otwarcie na Islam

Dr Bruno Surdel mówi o radykalnych słowach prezydenta Turcji, który określił cel swojej armii mianem podboju. Porusza też kwestie irańskich ćwiczeń wojskowych i tureckiej presji na Kurdów.


Ekspert ds. bliskowschodnich, dr Bruno Surdel przywołuje słowa prezydenta Erdogana, który powiedział, że armia turecka jest armią islamu, a jej celem jest „podbój”, a więc zaprowadzenie sprawiedliwości i otwarcia na islam.

Zgodnie z terminologią muzułmańską podbój to otwarcie. Otwarcie na islam i sprawiedliwość muzułmańską. Tak twierdzi prezydent Erdogan. To nie jest nic nowego, bo pamiętam jak byłem 5 lat w Turcji przy granicy z Syrią, to mój dziekan powiedział mi wtedy: „Europa czeka na sprawiedliwość i to Turcja tę sprawiedliwość zaprowadzi”

Rozmówca Jaśminy Nowak dodaje, że Turcja uważa Unię Europejską za stronniczego mediatora w sporze z Grecją, a do gry włączyli się również Rosjanie, którzy zaproponowali swoje usługi w drodze do porozumienia dotyczącego odwiertów na Morzu Śródziemnym.

Odnosząc się do corocznych manewrów Iranu w obrębie Cieśniny Ormuz, gość Popołudnia Wnet wskazuje, że mają one miejsce tuż po tym, jak amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo oświadczył, że Waszyngton będzie dążył do odnowienia sankcji, w tym embarga na dostawy broni do Iranu.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Ceny ropy nadal spadają. Na giełdzie amerykańskiej baryłka kosztuje poniżej 37 dolarów

W Nowym Jorku baryłka ropy West Texas wyceniana jest po 36,64 USD, a ropy Brent w Londynie po 39,69 USD. Popyt na paliwa zmniejszył się wraz z końcem wakacyjnych wyjazdów.

Nastroje na giełdach akcji pogarszają się, a na rynkach rosną wątpliwości co do ożywienia popytu na świecie- donosi energetyka24.pl. Jak stwierdził cytowany przez portal Edward Moya, starszy analityk rynkowy w Oanda Corp.:

Odbudowa popytu na ropę do poziomów sprzed pandemii koronawirusa opóźnia się.

Po obniżce przez Saudyjczyków cen ropy jedynie cztery z dziesięciu azjatyckich rafinerii stwierdziły, że kupią więcej ropy z Arabii Saudyjskiej. Popyt na ropę spada tym samym w największym na świecie regionie ją zużywającym. Więcej surowca na światowe rynki paliw dociera z krajów OPEC+, które od początku sierpnia podwyższyły dostawy ropy. Jak dodał Edward Moya:

Na rynkach występuje też odruchowa negatywna reakcja na możliwe opóźnienie pojawienia się szczepionki na Covid-19. Do tego wchodzimy w sezon przeglądów konserwacyjnych w rafineriach, a to będzie oznaczać spadek zapotrzebowania na ropę.

A.P.

Dr Bryc: Po normalizacji stosunków Izraela z ZEA, kolejne będą państwa Zatoki Perskiej, szczególnie Arabia Saudyjska

Dr Agnieszka Bryc opowiada o umowie normalizującej stosunki pomiędzy Izraelem a ZEA, sprzedaży zaawansowanego amerykańskiego uzbrojenia do państw arabskich oraz porozumienia Izraela z Hamasem.


Ekspert ds. bliskowschodnich z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, dr Agnieszka Bryc wskazuje, że umowa o normalizacji stosunków zawarta pomiędzy Izraelem a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi to moment przełomowy. ZEA to trzecie państwo arabskie, które uznało prawo do istnienia państwa żydowskiego.

Doszło do przełamania izolacji Izraela na Bliskim Wschodzie […] Jeszcze przed znormalizowaniem relacji, sama wymiana pomiędzy Izraelem a ZEA wynosiła 1 mld dolarów. To nie jest tak, że nie było relacji wzajemnych, tylko nikt się do nich nie przyznawał […] Przewidywania są takie, że następne będą kolejne państwa Zatoki Perskiej, z najważniejszym akcentem na Arabię Saudyjską.

Gość Kuriera w samo południe zwraca uwagę, że ZEA dąży do nabycia myśliwców F-35 od Amerykanów, ale Stany Zjednoczone nie mają w zwyczaju sprzedawać zaawansowanej technologicznie broni do państw arabskich bez zgody Izraela, by nie naruszyć przewagi strategicznej Tel-Awiwu.

Rozmówczyni Jaśminy Nowak odnosi się również do porozumienia zawartego pomiędzy palestyńską organizacja Hamas a Izraelem.

To porozumienie jest o tyle ważne, że porozumiały się dwie zwalczające się strony, czyli organizacja terrorystyczna ze strefy Gazy, czyli Hamas z Izraelem, który jest flagowym wrogiem Hamasu […] Takim pośrednikiem w osiągnięciu porozumienia było jedno z państw arabskich […] Pośrednikiem był Katar, ale do pewnego momentu także Egipt.

Dr Bryc zauważa, że umowa z Hamasem była korzystna nie tylko dla stron umowy, ale również dla mediatora, jakim był Katar, który zyskał możliwość dofinansowania Palestyńczyków.

To porozumienie dotyczyło tego, że obie strony wstrzymują działania ofensywne wobec siebie, a Izrael dodatkowo zezwala na poszerzenie strefy połowowej dla mieszkańców strefy Gazy […] Izraelczycy pozwolili też, aby Katarczycy dostali możliwość dofinansowania Hamasu.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Dr Bruno Surdel: Prezydent Erdogan oświadczył, że Turcja nie odda ani kropli ze swych mórz

Dr Bruno Surdel o sporze wokół wschodniego Morza Śródziemnego, nacjonalistycznej retoryce Ankary, zaangażowaniu międzynarodowym i możliwości kompromisu, a także o sytuacji w Libii.


Dr Bruno Surdel mówi o stanie konfliktu grecko-tureckiego. W jego tle obecna jest, jak wskazuje, idea panturkizmu, zgodnie z którą Turcja powinna zjednoczyć wszystkie ludy turkijskie. Powstałoby wówczas mocarstwo na miarę Rosji i Chin. Istotna dla Turcji jest także kontrola nad otaczającymi ją morzami.

Prezydent Erdogan oświadczył […], że Turcja nie odda ani kropli z tych mórz.

Po stronie Aten zaangażował się ostatnio w ten spór Izrael.  Kluczowym sojusznikiem Grecji już od dłuższego czasu jest Francja. Ekspert ds. bliskowschodnich zauważa, że międzynarodowa koalicja jaka wytworzyła się wokół sporu o wschodnie Morze Śródziemne zbliżona jest do tej z konfliktu w Libii.

Heiko Mass doprowadził do tego, że minister spraw zagranicznych Turcji ogłosił, że Turcja jest gotowa negocjować z Grecją bez żadnych warunków wstępnych.

Jednocześnie utrzymywana jest „ostra, nacjonalistyczna retoryka”, co tłumaczy złą sytuacją gospodarczą Turcji. Dr Surdel ocenia, że prędzej czy później dojdzie do kompromisu. Tłumaczy, że Francja ma w tym regionie interesy strategiczne, w tym energetyczne.

Poruszony zostaje również temat sytuacji w Libii. Między rządem w Trypolisie a władzami w Tobruku szykuje się kompromis. Mówi się o demilitaryzacji dwóch ważnych miast na wybrzeżu- Al-Dżufry i Syrty. Nie cieszy się z tego Turcja, gdyż, jak zauważa rozmówca Jaśminy Nowak, wolałaby przejąć kontrolę nad tymi obszarami.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

NYT: Netanjahu zgodził się na sprzedaż broni z USA dla Zjednoczonych Emiratów Arabskich

Po przywróceniu stosunków dyplomatycznych pomiędzy Izraelem a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, premier Netanjahu miał potajemnie zezwolić Amerykanom na sprzedaż uzbrojenia do ZEA.

Wedle doniesień „New York Times”, premier Izraela potajemnie zgodził się na sprzedaż przez Waszyngton sprzętu wojskowego, w tym samolotów F-35 do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, pomimo jego wielokrotnych zapewnień, że nie wyrazi na to zgody.

W zeszłym miesiącu doszło do normalizacji stosunków pomiędzy Izraelem a ZEA i wykonano pierwszy w historii lot komercyjny. Administracja amerykańska dąży do normalizacji stosunków państwa Żydowskiego także z innymi krajami, czego wyrazem była niedawna wizyta Mike Pompeo w Sudanie.

Premier Izraela miał przestać krytykować plany sprzedaży uzbrojenia do ZEA, po sierpniowej wizycie Mike Pompeo w Jerozolimie.

Umowa na sprzedaż broni z USA dla Zjednoczonych Emiratów Arabskich obejmuje myśliwce F-35, drony Reaper,  odrzutowce EA-18G Growler i elektroniczny samolot bojowy, który może zakłócać obronę powietrzną wroga. Jedynym krajem, który jak dotąd posiada odrzutowiec EA-18G Growler jest Australia, jeden z najbliższych sojuszników USA.

Ambasador Izraela w USA, Ron Dermer zaprzeczył, jakoby Netanjahu wyraził zgodę na powyższą umowę zbrojeniową i dodał, że jest przekonany, iż administracja Donalda Trumpa chce utrzymania przewagi militarnej Izraela w regionie Bliskiego Wschodu.

M.K.

Dr Zasztowt: Zaostrzenie sporu Turcji z Grecją jest realne. Przekaz Ankary jest dwuznaczny

Dr Konrad Zasztowt mówi o konflikcie grecko-tureckim, wojnie w Syrii oraz o podziałach w społeczeństwie tureckim.

Dr Konrad Zasztowt  omawia stan konfliktu grecko-tureckiego. Wskazuje, że napięcia na Morzu Śródziemnym są bliskie  przerodzeniu się w konflikt zbrojny, a główną przyczynę stanowią okręty eskortujące tureckie statki, które badają dno morskie w celu znalezienia pokładów gazu w strefach Morza Śródziemnego, do których roszczenia wysuwają także Grecy.

Od tureckiego  MSZ mamy dwuznaczny przekaz. Z jednej strony jest chęć rozwiązania problemu na drodze konsultacji, z drugiej jednak jest konfrontacyjna retoryka.

Obie strony „potrząsają szabelką”, ale po stronie Grecji opowiada się Francja i pozostali członkowie Unii Europejskiej.

Paryż ma swoje interesy na Bliskim Wschodzie, które – tak się składa – są sprzeczne z interesami Ankary.

Prezydent Turcji Erdogan zmagając się z trudną sytuacją gospodarczą w swoim kraju, stara się wyszukać różnorakie konflikty i zogniskować uwagę społeczeństwa na tematach zastępczych, które odwrócą ich uwagę od problemów ekonomicznych.

Turecki przywódca nie powinien zapominać, że kraje UE są głównymi partnerami gospodarczymi Turcji.

Jak dalej mówi gość „Popołudnia WNET”:

Prędzej czy później powinno dojść do jakiegoś kompromisu. Nie jestem jednak optymistą – otwarty konflikt jest realny.

Dr Zasztowt dodaje, że władze tureckie otworzyły swoje granice i wypuściły imigrantów w kierunku Europy, a nawet podwozili ich autobusami na granicę, by następnie poprzez prorządowe media siać propagandę i pokazywać „bezlitosną twarz Grecji, która nie dba o prawa człowieka”.

Rozmówca Jaśminy Nowak i Jana Gromnickiego relacjonuje również ostatnie działania państwa tureckiego przeciwko tzw. Państwu Islamskiego. Do tej pory Zachód zarzucał Ankarze bierność w tej sprawie.  Ekspert tłumaczy też różnicę między islamem Erdogana a islamem ISIS, które uważa Erdogana za zdrajcę.

Dr Zasztowt mówi o przekształceniu Hagii Sophii w meczet. Było to posunięcie mające się podobać nacjonalistycznej i fundamentalistycznej religijnie części społeczeństwa:

Wielu Turków ma jednak świadomość, że to mydlenie oczu i odwracanie uwagi od problemów kraju.

Poruszony zostaje również temat sytuacji w Syrii i położenia Kurdów, którzy „zostali zdradzeni i pozostawieni na łaskę Turcji i Rosji”.

Autonomia kurdyjska funkcjonuje w formie szczątkowej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K. / A.W.K.