Ks. Boguszewski: Wielu Syryjczyków mówi: „Chrześcijanie, wróćcie do naszych miast, bo to wy jesteście naszą nadzieją”

– Z Syrii otrzymujemy informacje pełne nadziei. Przed dwoma dniami gościliśmy siostrę Annie z Aleppo, która przywiozła słowa wdzięczności i nadziei – powiedział w Poranku Wnet ks. Mariusz Boguszewski.

Jak powiedział w Poranku Wnet ks. Mariusz Boguszewski z organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, chrześcijanie w Syrii swoim życiem dają nadzieję mieszkańcom objętego konfliktem państwa: – Wojna zniszczyła nie tylko domy, ale również i wnętrza mieszkańców tego bliskowschodniego kraju. Wojna w Syrii niszczy człowieka totalnie. Jednakże [mimo tego cierpienia – red.] wielu Syryjczyków mówi: Chrześcijanie, wróćcie do naszych miast i wsi, bo to wy jesteście naszą nadzieją, mówiąc 'Bóg jest miłością’.

[related id=”7266″]

Ks. Mariusz Boguszewski oznajmił, iż wołanie o nadzieję mieszkańców Syrii może niebawem zostać spełnione. Powołał się przy tym na relację siostry Annie z Aleppo, która niedawno była gościem jednej z placówek organizacji PKWP: – Siostra przywiozła do nas słowa wielkiej wdzięczności i wielkiej nadziei. Chrześcijanie w Aleppo chcą wracać do swoich domów i starają się z powrotem uregulować życie codzienne w mieście, aby wszyscy mieszkańcy mogli powrócić do normalności ł.

Gościem Poranka Wnet był również ks. Jerzy Limanówka z Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti, który opowiedział o inicjatywie tej organizacji: – Nasza fundacja na Wielkanoc zorganizowała akcję, polegającą na tym, że jeden z najbardziej znanych tygodników stworzył możliwość wykonania pisanki na znak solidarności z osobami, które cierpią z powodu wojny. Mieszkańcy Aleppo nie są więc osamotnieni – powiedział.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

K.T.

„Nieśmiertelni” – cegiełka dla chrześcijan prześladowanych w Aleppo. Śpiewają m.in. Darek Malejonek i bracia Golec

„Nieśmiertelni” to płyta opowiadająca historie współczesnych męczenników: – Oni nigdy nie umarli, nie pozwolili zabić swojej tożsamości, nie poddali się – powiedział ks. Adam Parszywka w Poranku Wnet.

Jesteśmy świadkami prześladowań chrześcijan na całym świecie – brutalnych mordów, burzenia domów, palenia kościołów. Ludzie są wyrzucani na margines życia społecznego, zabijani z powodu wiary w Jezusa Chrystusa. Dlatego Salezjański Wolontariat Misyjny „Młodzi Światu” i Darek Malejonek stworzyli płytę Nieśmiertelni. Oprócz dobrej muzyki i nagłośnienia problemu prześladowania chrześcijan płyta jest cegiełką wspierającą ofiary wojny w Aleppo.

[related id=”12446″]Na okładce płyty Nieśmiertelni znajduje się reprodukcja ikony, stworzonej specjalnie z myślą o tej płycie. Umieszczony w jej centrum krzyż, symbol zwycięstwa, otaczają zastępy świętych męczenników wielbiących Boga. Ci, którzy oddają swoje życie za wiarę w Jezusa, to właśnie tytułowi Nieśmiertelni. Krzyż dodany do opakowania każdej płyty jest częścią przetopionego fragmentu bomby z Aleppo. Jak mówi ks. Adam Parszywka, można go nosić jako wyraz solidarności z ofiarami tej wojny.

Na płycie śpiewają: Muniek Staszczyk, Arkadio, Natalia Niemen, Bracia Golec, Maleo Reggae Rockers, Magda Frączek, Dorota Frontczak, Kinga Berkowicz, Kinga Kielich, Sebastian Karpiel-Bułecka, Lidia Pospieszalska, Beata Mencel, Ola Maciejewska i zespół niemaGotu.

Utwory z płyty będą zaprezentowane podczas koncertu, który odbędzie się dziś, 12 kwietnia, w Muzeum Powstania Warszawskiego. Wszystkie bilety na ten koncert zostały sprzedane.  Jego retransmisję będzie można obejrzeć w Niedzielę Wielkanocną o godzinie 17:30 w TVP 1.

WJB

Witold Repetowicz: Atak USA na bazę wojsk syryjskich to były fajerwerki. Pod względem militarnym ma minimalne znaczenie

– Atak chemiczny na mieszkańców Syrii, wątpliwego zresztą sprawstwa, okazał się korzystny zarówno dla Rosji, jak i USA – mówił w Poranku Wnet Witold Repetowicz, dziennikarz Defence24.pl.

W rozmowie z Witoldem Gadowskim dziennikarz stwierdził, że atak amerykańskich wojsk na bazę w Syrii był jedynie propagandowy: – Rosjanie zostali ostrzeżeni. Rosjanie ostrzegli Syryjczyków. Ci, którzy zginęli, zostali poświęceni na ołtarzu politycznego teatru.

[related id=”12315″]- Ta sytuacja ma dużo wspólnego z teatrem, począwszy od ataku chemicznego – wokół którego, zdaniem dziennikarza, istnieje wiele niejasności: – Kupiono tę informację od Al Kaidy. Natomiast zdjęcia pokazywały akcje ratunkowe bez odpowiedniego ubioru, co przy sarinie byłoby niemożliwe.

Witold Repetowicz wskazał, że tym atakiem przecięto dyskusje na temat prorosyjskości Trumpa i próby pewnego przewrotu w USA. Poza sukcesami polityki wewnętrznej Trump zdobył także publiczne poparcie przywódców europejskich. Również Rosja wykorzystała ten atak chemiczny dla wzmocnienia swoich wpływów w regionie.

WJB

Ambasador Iranu: Mój kraj zwalcza terroryzm i dąży do stabilizacji regionu. To Amerykanie podsycają niepokoje – VIDEO

Stany Zjednoczone, jako jedyny kraj użyły bomby atomowej przeciw cywilom i wciąż najwięcej na świecie inwestują w rozbudowę arsenału jądrowego – w Poranku Wnet mówił Ramin Mehmanparast.

Rozmówca Witolda Gadowskiego skomentował dekret prezydenta Trumpa czasowo zakazujący wjazdu do USA obywatelom kilku krajów, w tym Iranu: – W odniesieniu do mojego kraju jest to projekt zupełnie nietrafiony. Irańczycy nie brali udziału w przedsięwzięciach terrorystycznych, przeciwnie, mój kraj zawsze zwalczał terroryzm. [related id=”8283″]

– To znamienne, że do najlepszych przyjaciół Trumpa należą przedstawiciele społeczeństw arabskich, którzy brali udział w aktach terroryzmu, nawet na terenie USA, i żywią skrajne ruchy islamskie ideologią wahabizmu  – zauważył Ramin Mehmanparast.

Gość Poranka Wnet odniósł się także do kontrowersji związanych z irańskim programem jądrowym: – Jeżeli chodzi o problem programu nuklearnego, okazało się, że stawiane nam zarzuty nie miały podstaw. Doszło do porozumienia między Iranem i sześcioma mocarstwami, które również, z wyjątkiem Niemiec, posiadają broń jądrową, i okazało się, że jest tak, jak twierdziliśmy od samego początku – rozwijamy nuklearne know-how, ale w celach wyłącznie pokojowych.

Inne oskarżenia, padające na arenie międzynarodowej pod adresem Iranu, dotyczą udziału tego kraju w konflikcie w Jemenie: – Oskarżanie nas o mieszanie się w wewnętrzne sprawy tego kraju jest niedorzeczne. Wystarczy prześledzić wiadomości ze świata, żeby zobaczyć, jakie państwa rzeczywiście są militarnie obecne w tym kraju i zabijają niewinnych ludzi – oświadczył gość Witolda Gadowskiego.

aa

 

Donald Trump, Theresa May: Należy przekonać Rosję, że sojusz z prezydentem Syrii nie jest w jej strategicznym interesie

Brytyjska premier Theresa May rozmawiała w poniedziałek z Donaldem Trumpem. Przywódcy omawiali m.in. reakcję na atak chemiczny syryjskiego reżimu oraz strategię, jaką należy przyjąć wobec Rosji.

Zgodnie z oświadczeniem przekazanym PAP przez służby prasowe brytyjskiej premier, Trump podziękował May za wsparcie dla amerykańskiego ataku na lotnisko syryjskiego reżimu, z którego startowały samoloty, które zbombardowały Idlib.

Premier i prezydent zgodzili się, że istnieją ramy czasowe, w których należy przekonać Rosję, że dalszy sojusz z prezydentem Syrii Asadem nie jest w jej strategicznym interesie – poinformowało Downing Street.

Liderzy uznali także w trakcie rozmowy, że zaplanowana na drugą połowę tygodnia wizyta amerykańskiego sekretarza stanu Rexa Tillersona w Moskwie „stanowi szansę, aby doprowadzić do postępu, który pozwoli na rozwiązanie sytuacji i osiągnięcie trwałego porozumienia politycznego” dotyczącego przyszłości Syrii.

[related id=”766″]

Przywódcy obu państw rozmawiali również o zagrożeniu ze strony Iranu dla stabilności regionie Bliskiego Wschodu, a także konieczności stałego nacisku społeczności międzynarodowej, w tym także Chin, na Koreę Północną.

Z kolei przebywający na szczycie G7 we Włoszech brytyjski minister spraw zagranicznych Boris Johnson zapowiedział w poniedziałek, że w przypadku dalszego poparcia rządu w Moskwie dla syryjskiego reżimu Wielka Brytania zaproponuje wprowadzenie dalszych sankcji wobec Rosji. Wcześniej odwołał także swoją wizytę w Moskwie.

W niedzielę minister obrony Wielkiej Brytanii Michael Fallon napisał w komentarzu dla gazety „Sunday Times”, że jego zdaniem Rosja i jej prezydent Władimir Putin ponoszą „pośrednią odpowiedzialność” za śmierć cywilów w Syrii.

PAP/jn

Policja zabiła siedmiu członków Państwa Islamskiego – poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Egiptu

Egipska policja zastrzeliła w poniedziałek późnym wieczorem siedmiu członków Państwa Islamskiego (IS), według wiedzy sił porządkowych – niedoszłych zamachowców – oświadczyły w Kairze egipskie władze.

Według egipskiego resortu spraw wewnętrznych, islamiści planowali kolejne ataki na koptyjskie kościoły, a także obiekty sił bezpieczeństwa i gospodarcze. Zginęli podczas policyjnej operacji w mieście Asjut w środkowej części kraju.

W Niedzielę Palmową Państwo Islamskie przeprowadziło w Egipcie zamachy na dwa koptyjskie kościoły, w których zginęło co najmniej 46 osób, a 110 zostało rannych.

Po tych atakach prezydent Egiptu Abd el-Fatah as-Sisi zapowiedział wprowadzenie w kraju na trzy miesiące stanu wyjątkowego.

WJB/PAP

Za ostatnim atakiem chemicznym w Syrii może stać Turcja. Asad nie ma korzyści ze stosowania broni masowego rażenia

Mówi się, że za atakiem chemicznym stał reżim Baszara al-Asada, być może zrobili to rebelianci, mówi się też, że przypadkowo spadły bomby na miejsce, w którym wytwarzano środki chemiczne. Kto mieszkał na tych terenach? To są tereny alawickie, a Aleppo zostało już przejęte przez siły rządowe. Komu zależy na eskalacji działań wojennych? Kurdom? Nie! Może sunnitom? Jak najbardziej, albowiem to oni nie chcą, żeby Asad utrzymał się przy władzy. A już powoli przyzwyczajono […]


Mówi się, że za atakiem chemicznym stał reżim Baszara al-Asada, być może zrobili to rebelianci, mówi się też, że przypadkowo spadły bomby na miejsce, w którym wytwarzano środki chemiczne. Kto mieszkał na tych terenach? To są tereny alawickie, a Aleppo zostało już przejęte przez siły rządowe.

Komu zależy na eskalacji działań wojennych? Kurdom? Nie! Może sunnitom? Jak najbardziej, albowiem to oni nie chcą, żeby Asad utrzymał się przy władzy. A już powoli przyzwyczajono opinię publiczną do myśli, że Asad jednak zostanie. Izrael? Jest w stanie wojny z Syrią, ale nie włącza się do tej wojny. Czy Rosja dokonała takiego ataku? No nie! Iran? No nie! Mamy Arabię Saudyjską, która jest sunnicka, i jej nie podoba się Asad. Ale ona nie włącza się aktywnie.

Natomiast bardzo niezadowolona z całej sytuacji jest Turcja. Turcja weszła w układ z Iranem i Rosją, ale z zastrzeżeniem, że Asad nie może pozostać u władzy. Przyjrzyjmy się teraz temu, co się dzieje, w kontekście Turcji. 16 kwietnia ma się odbyć referendum w sprawie zmian w konstytucji. I tam Turcy zdecydują, czy 63-letni Erdogan pozostanie, mając władzę absolutną, na kolejne 12 lat.

Posłuchaj całej korespondencji!!

Czytaj więcej: Syria dostarczyła do ONZ dowody, że rebelianci przemycali do kraju toksyny. Czy atak chemiczny w Idlib to prowokacja?

Brytyjski minister obrony Michael Fallon: Rząd Stanów Zjednoczonych kontaktował się z nami przed decyzją o ataku w Syrii

Michael Fallon oświadczył dziś, że szef Pentagonu James Mattis przed atakiem na syryjską bazę lotniczą zwracał się do Wielkiej Brytanii o opinię, czy reżim Baszara al-Asada stoi za zamachem w Syrii.

Siły USA w nocy z czwartku na piątek przeprowadziły atak z użyciem 59 pocisków samosterujących Tomahawk na syryjską bazę lotniczą Szajrat w prowincji Hims w środkowej części kraju. Była to odpowiedź na wtorkowy atak chemiczny na opanowaną przez rebeliantów miejscowość Chan Szajchun, o który Stany Zjednoczone oskarżyły reżim prezydenta Syrii Baszara al-Asada. W ataku chemicznym zginęło 86 osób, w tym 30 dzieci

– James Mattis konsultował się ze mną wczoraj [tzn. w czwartek] wieczorem w sprawie naszej oceny odpowiedzialności reżimu syryjskiego za atak bronią chemiczną – powiedział Michael Fallon.

Poinformował też, że wraz z Mattisem „przeanalizowali potrzebę zrozumienia i poradzenia sobie z jakąkolwiek rosyjską reakcją na atak USA w Syrii”.

Wówczas [Mattis] rozważał różne możliwości do przedstawienia prezydentowi [Donaldowi Trumpowi], a później zadzwonił do mnie, aby poinformować nas o decyzji prezydenta i o ataku, a nasza premier [Theresa May] była cały czas informowana – powiedział telewizji BBC.

[related id=”11505″]

Z kolei w telewizji ITV minister obrony Wielkiej Brytanii wyjaśnił, że celem amerykańskiego ataku w Syrii było odstraszenie Asada, a nie rozpoczęcie nowej kampanii wojskowej: – Ten atak był ograniczony do jednego lądowiska, był całkowicie właściwy, jego celem było odstraszenie reżimu, by nie przeprowadzał kolejnych ataków bronią chemiczną. Więc nie postrzegamy tego jako początku innej kampanii wojskowej.

Nie proszono nas, byśmy włączyli się [w atak], nie było to zadanie koalicji międzynarodowej, która walczy z Państwem Islamskim – dodał Fallon. – Była to operacja Stanów Zjednoczonych, ale muszę ponownie podkreślić, że w pełni ją popieramy.

Wcześniej pełne poparcie brytyjskiego rządu dla ataku USA w Syrii wyraził rzecznik rządu Wielkiej Brytanii.

PAP/jn

Brytyjski dziennikarz: Trump nie popełnił błędu Obamy, który nic nie zrobił po użyciu broni chemicznej w Syrii

– Obawiam się, że pan Trump przekona się, że strzelanie rakietami jest łatwą częścią polityki. Pytanie, co należy robić dalej – mówił w Poranku Wnet Edward Lucas, dziennikarz tygodnika The Economist.

Edward Lucas napisał książkę Oswoić cyberświat. Tożsamość, zaufanie i bezpieczeństwo w internecie. Jak mówi autor, książka ta nie zawiera technicznego żargonu, dzięki czemu powinna być zrozumiała dla każdego: – Moją główną tezą było to, że Internet nie powstał jako centralny element naszego życia społecznego, finansowego, kulturalnego, tylko jako niskokosztowy sposób komunikacji. Używając go tak jak obecnie, nadużywamy tej technologii.

– Szczególnie martwi mnie anonimowość, która jest niejako wpisana w Internet, bo nie wiemy z kim mamy do czynienia. W tak zwanym zwykłym życiu możemy bardzo łatwo określić z kim mamy do czynienia, używając wszystkich naszych zmysłów. W Internecie mamy jedynie zdjęcie i kilka linijek tekstu.

– Powinniśmy znaleźć możliwość rozmawiania z ludźmi tak, aby móc ufać autentyczności tego, co przedstawiają, tak samo, jak to robimy w zwykłym życiu. Musimy też utrudnić zadanie wszystkim złym ludziom, którzy chcą nam zaszkodzić. Niezależnie, czy są to szpiedzy, czy agenci różnego rodzaju służb, czy kryminaliści, będą wykorzystywać w Internecie te same słabości – kontynuował.

Rozmówca Aleksandra Wierzejskiego zapytany o przekraczanie punktu wrażliwości ludzkiej, przez poszczególne media, które publikowały zdjęcia ludzi w agonii po ataku chemicznym w Syrii, odpowiedział, że sprawdza się tutaj zasada, że jeżeli dzieje się tragedia, to ludzie będą ją oglądać. Zwrócił również uwagę, że dziennikarz piszący artykuł musi ocenić, kto mówi prawdę, a kto nie, co często nie jest oczywiste.

Według brytyjskiego autora to bardzo dziwne, że dopiero po sześciu latach trwania tragedii w Syrii, informacja ta dotarła do Donalda Trumpa: – Oczywiście bardzo mi się podoba, że nie powtórzył on pomyłki prezydenta Obamy, który zapowiadał granice, ale nic fizycznie nie zrobił, ale obawiam się, że pan Trump się przekona, że strzelanie rakietami jest tą łatwą częścią polityki. Pytanie, co należy robić dalej.

Dziennikarz wskazał również, że problemem Syrii jest wojna zastępcza, na którą kraje trzecie wysyłają swoich przedstawicieli, którzy militarnie realizują interesy swoich krajów.

Gość Poranka Wnet, dopytany o wpieranie przez niego punktu widzenia Radosława Sikorskiego, odpowiedział, że nie zgadza się ze wszystkimi wypowiedziami byłego ministra. Zaznaczył także. że analogiczna sytuacja do afery taśmowej przydarzyła się w Stanach Zjednoczonych, ponieważ tam również prywatna rozmowa została nagrana i wykorzystana w kampanii wyborczej.

Rozmówca Aleksandra Wierzejskiego stwierdził również, że Donald Trump w trakcie kampanii wyborczej był wspierany przez Rosję, ale Kreml nie zakładał jego zwycięstwa. Dzisiaj Donald Trump musi udowodnić, że pomimo wykorzystania tego wsparcia, nie jest marionetką Moskwy.

WJB

Amerykańskie uderzenie na wojska Asada jasno pokazuje, że Trump nie będzie patrzył przez palce na ludobójstwo w Syrii

W Poranku Wnet profesor Paweł Kalczyński na gorąco komentował cios zadany reżimowi Asada przez siły USA. Na syryjską bazę wojskową, gdzie mogli przebywać również Rosjanie, spadło ponad 50 rakiet.

W nocy z czwartku na piątek USA z dwóch okrętów wojennych na Morzu Śródziemnym wystrzeliły w bazę lotniczą sił prezydenta Syrii Baszara el-Asada blisko 60 pocisków samosterujących Tomahawk. Była to odpowiedź na wtorkowy atak chemiczny na ludność cywilną w miejscowości Chan Szajchun, za którym, zdaniem Waszyngtonu, stoją syryjskie władze.

Gość Poranka Wnet, profesor na Uniwersytecie Stanu California, analizował medialne wystąpienia przedstawicieli Białego Domu w sprawie wojny na Bliskim Wschodzie. – Atak został przeprowadzony kilka godzin temu. Wystrzelono 59 rakiet, a każda z nich kosztuje milion dolarów. Nikt nie wiedział, że ten atak był przygotowywany przez ostatnie kilka dni. Od rana Rex Tillerson niejako przygotowywał wszystkich na możliwość ataku rakietowego na reżim Asada.

[related id=”11272″]

Prof. Kalczyński zauważył, że podejście nowej administracji do zbrodniczych działań reżimu Asada jest całkowicie odmienne od administracji Obamy. – To jest ruch bardzo różny od tego, jaki zrobiłaby administracja poprzedniego prezydenta. Prezydent Trump pokazał, że w zdecydowany sposób przeciwstawia się łamaniu przez Asada wszelkich umów i zasad prowadzenia działań wojennych.

Gość Poranka Wnet powiedział, że sekretarz stanu Tillerson od rana mówił, że nie ma żadnej wątpliwości, że za atak przy użyciu gazu bojowego typu sarin odpowiada reżim Asada, oraz o tym, że przeciw Damaszkowi jest formowana koalicja zbrojna. Nikt się jednak nie spodziewał, że dojdzie do tak silnego uderzenia wojsk USA. Atak został skoncentrowany na bazie wojskowej, z której wyszedł atak chemiczny, tam miał być skład broni masowego rażenia. Dodał też, że na razie nie można potwierdzić, czy na miejscu byli żołnierze rosyjscy.

Prof. Paweł Kalczyński odniósł się również do sprawy odwołania z Rady Bezpieczeństwa jednego z najbliższych współpracowników Trumpa: – Steve Bannon został przeniesiony z Rady Bezpieczeństwa na inną pozycję, gdzie ma zastąpić generała Flynna. Sprawa Bannona nie była aż tak mocno istotna w mediach, jak wybór nowego sędziego Sądu Najwyższego czy zmiany zasad funkcjonowania Senatu.

PAP/ŁAJ