Okiem Jastrzębskiego: Irańska dyplomacja uważa najbliższą, planowaną na luty Konferencję Bliskowschodnią za „cyrk”

Lutowa konferencja bliskowschodnia w Warszawie skierowała uwagę świata arabskiego na Polskę w sposób bezprecedensowy. Jak uważają, celem prezydenta Trumpa jest nie tylko Iran, ale też osłabienie EU

Agencja prasowa Al-Arabiya z siedzibą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich podała, że Irański minister spraw zagranicznych Javad Zarif nazwał konferencję bliskowschodnią “cyrkiem”.

Nie wszyscy irańscy politycy są jednak tak krytyczni. Były ambasador Iranu do biura europejskiego ONZ Ali Khorram przestrzegł, że konferencja w Warszawie to nie żarty i że jej celem jest poinformowanie świata o wrogich posunięciach Stanów Zjednoczonych.

Ze swojej strony, minister Rady Spraw Zagranicznych Kamal Kharrazi skrytykował Unię Europejską za odwlekanie wdrożenia rozwiązań specjalnego przeznaczenia (special purpose vehicle), mających pozwolić Unii obejść sankcje USA nałożone na Iran.

Kharrazi powiązał te opóźnienia z organizowaną przez Warszawę konferencją, twierdząc, że celem prezydenta Trumpa jest nie tylko wywieranie presji na Iran, ale również osłabienie i podział Europy.

Kharrazi powiedział również, że “uległość Europy wobec Ameryki wywrze na niej dodatkową presję w przyszłości, zakwestionuje umowę nuklearną i zagrozi bezpieczeństwu Europy.”

Natomiast rzecznik MSZ Iranu Bagram Qasimi nazwał odwołanie festiwalu filmów polskich w Iranie “nerwową, bezrefleksyjną i wyzutą z woli pojednania reakcją wobec Polski”.

Protesty w Sudanie trwają

Tymczasem w Sudanie, od grudnia 2018 roku trwają demonstracje antyrządowe. Al-Arabiya poinformowała, że pogrzeb sudańskiego demonstranta przekształcił się w falę nowych protestów po tym jak policja sudańska oddała strzały do jego uczestników.

Podczas pogrzebu 60-letniego Muawiyi Al-Uthmana, demonstranta zmarłego od ran odniesionych w trakcie antyrządowych demonstracji, tłum obrzucił policję kamieniami i wywrócił pojazd policyjny. Do otworzenia ognia doszło właśnie w tamtym momencie.

W pogrzebie brało udział około 5000 osób.

Turcja odgrzewa sprawę Chaszodżdżiego

Katarska agencja prasowa Al-Jazeera informuje o zapowiedzi tureckiego ministra spraw zagranicznych Mauloud Dżawiszoglu, że Turcja podejmie własne działania w celu zorganizowania międzynarodowego śledztwa w sprawie zabójstwa dziennikarza Washington Post Dżamala Chaszodżdżiego.

Chaszodżdżi został zamordowany 2 października 2018 roku w konsulacie Królestwa Arabii Saudyjskiej w Istambule. Według Dżawiszoglu to presja Turcji zmusiła Arabię Saudyjską do przyznania się do popełnionej zbrodni.

Baszar Al-Asad anuluje wizy dyplomatów UE

Według Al-Jazeery trzech starszych dyplomatów UE poinformowało, że prezydent Baszar Al-Asad anulował specjalne wizy dyplomatom i oficjelom unijnym regularnie podróżującym między Bejrutem a Damaszkiem, co utrudniło im rozprowadzenie pomocy pośród ofiar wojny.

Wizy zostały anulowane na początku stycznia bez podania powodu. Anonimowi europejscy dyplomaci wyrazili swoją opinię, że była to próba zmuszenia rządów europejskich do ponownego otwarcia swoich ambasad.

Anulowanie wiz nastąpiło po tym jak UE dodała 11 businessmanów i 5 spółek do listy 72 syryjskich firm i 270 osób, których aktywa zostały zamrożone a wstęp na terytorium Unii zakazany.

Unijne sankcje obejmują również zakaz kupna syryjskiej ropy i technologii oraz zablokowanie aktywności Centralnego Banku Syrii.

Jeden z dyplomatów powiedział, że jest to niebezpieczny problem dla pomocy humanitarnej udzielanej przez Unię Europejską.

Al-Jazeera pisze, że od wybuchu konfliktu w Syrii w roku 2011, Unia Europejska wykorzystuje stolicę Libanu jak swoją bazę dyplomatyczną.

Polska po arabsku

Prowadzony w języku arabskim i poświęcony wydarzeniom polsko-arabskim portal Bulanda b-il-Arabii (Poland in Arabic) napisał, że Kuwejckie pułkownik imieniem Khalid odwiedził kuwejckich kadetów uczących się w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.

Do wizyty doszło dzięki zaproszeniu polskiego dowódcy, najprawdopodobniej autor newsa miał na myśli inspektora marynarki wojennej wiceadmirała Jarosława Ziemiańskiego.

Prócz Kuwejtczyków, do Akademii uczęszczają Katarczycy, Algierczycy i obywatele Arabii Saudyjskiej.

Bulanda bi-l-Arabii poinformował również, że egipski Uniwersytet w Mansurze podpisał umowę o współpracy z Politechniką Białostocką.

Maciej Maria Jastrzębski

Koloseum: Kolędujące dzieci wspierają potrzebujących w Rwandzie i Burundii/Ks. Maciej Będziński

Czy zastanawialiści się kim są kolędnicy, którzy pukają do naszych domów? Czy nie są to kolędnicy misyjni, kórzy wspierają potrzebujących w dalekich krajach i polskich misjonarzy? Otwierajmy im drzwi.

Około 40 tysięcy dzieci kolędowało w ubiegłym roku, aby mówić o problemach ludzi w krajach misyjnych. Zbierali pieniądze na potrzeby ludzi w Syrii i Libanu. W tym roku zbiórka prowadzona jest na pomoc w dwóch małych krajach Afryki. Pół miliona dzieci w Rwandzie i Burundii ma otrzymać pomoc.

„W naszej kulturze kolędowanie przypomina nam, po co są święta. Że Jezus się narodził” – mówi ks. Maciej Będziński z Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci”. Każdego roku jest coś charakterystycznego w wystroju grup misyjnych. W tym roku jedno dziecko z grupy było przebrane za kozę. Dlaczego? Bo rodzina, która w Burundii posiada kozę, ma pewną stabilość – może się wyżywić mając do dyspozycji mleko i kozi ser.

W audycji Koloseum także felieton ks. Andrzeja Pasia o chrześcijaństwie w Chinach.

Wiadomość najnowsza głosi, że w Libii odkryto masowy grób zawierający szczątki 34 etiopskich chrześcijan zamordowanych przez terrorystów „Państwa Islamskiego”. Według władz libijskich masowy grób znajduje się w pobliżu nadmorskiego miasta Sirte, kontrolowanego w 2015 roku przez „Państwo Islamskie”. Szczątki ofiar zostaną przekazane do Etiopii po zakończeniu ekshumacji. Informację podają już polskie media.

fot. Konrad Tomaszewski

Korzekwa-Kaliszuk: Asia Bibi jest zagrożona na wolności. Islamiści żądają śmierci jej oraz sędziego [VIDEO]

Prawo islamu nakazuje karę śmierci za bluźnierstwo. Sąd Najwyższy stwierdził, że tego bluźnierstwa nie było, ale opinia wielu muzułmanów jest inna – mówi w Poranku WNET Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

– Osób takich jak Asia Bibi jest wiele. To, że światu udało się usłyszeć jej historii jest fantastyczne, ale codziennie chrześcijanie są mordowani tylko za to, że są chrześcijanami. Oni bardzo potrzebują naszej modlitwy i wsparcia – podkreśliła prawniczka i działaczka Pro Life.

Polskie siostry zakonne – wspomnienia z misji w Afryce w czasie konfliktów zbrojnych w Rwandzie i Kongu

Prezydent Rwandy chciał podzielić się władzą, ale opozycja nie chciała współpracować. Doszło do zestrzelenia samolotu z prezydentem pod Kigali, Hutu obwiniali o to Tutsi i atmosfera stała się napięta.

Jaśmina Nowak
Danuta Mazurowska
Teresa Mroczek

Przed tą wojną ludzie z obu plemion żyli tam w zupełnej zgodzie, były zawierane małżeństwa między Tutsi i Hutu, mieszkali jako sąsiedzi, uprawiali razem ziemię. Pierwszy rozłam nastąpił poza granicami Rwandy, w Ugandzie, gdzie była zorganizowana opozycja i rząd współpracował z wcześniejszymi uciekinierami z Rwandy do Ugandy. Później zaczęły się pertraktacje. Prezydent Rwandy chciał podzielić się władzą, ministerstwami w rządzie, ale opozycja nie chciała współpracować. Kiedy doszło do zestrzelenia samolotu z prezydentem pod Kigali, Hutu zaczęli obwiniać o to Tutsi i atmosfera stawała się coraz bardziej napięta.

Z zewnątrz patrzy się na to trochę inaczej, łatwo można krytykować. Będąc na miejscu, lepiej zrozumieć tę sytuację. Hutu mieli już zakorzenione uprzedzenia i pewne doświadczenie z Tutsi, których królestwo istniało dużo wcześniej. Ta historia jest bardzo skomplikowana.

Przeżyłam trudne momenty w Kongu, wojna dla mnie zaczęła się tak naprawdę tam. Wojna w Kongo była dla mnie kontynuacją tego, co zaczęło się w Rwandzie. Wiele osób z Rwandy uciekło do Konga, ponieważ mieli tam zorganizowane obozy, które później były ostrzeliwane przez żołnierzy. Ci ludzie jeszcze w tej chwili są bardzo zalęknieni. To, że wcześniej byłyśmy w Rwandzie, znałyśmy język, bardzo nam pomogło w kontaktach z żołnierzami. Podczas tych trudnych chwil nigdy nie opuściłyśmy Konga. Było to niesamowite doświadczenie, kiedy żołnierze z czterech przeciwległych wzgórz przychodzili prosić nas po pomoc. Jedni w ciągu dnia, inni w nocy. Prosili o leki, o żywność. Ci żołnierze nas znali, woziłyśmy kobiety na porodówkę.

Nigdy nie wyrządzono nam krzywdy, aż pewnego razu, kiedy pracowałyśmy w sąsiedniej parafii i nie zdążyłyśmy dojechać do domu przed zmrokiem, zostałyśmy zaatakowane. Oprawcy przyłożyli mi ogromny nóż do szyi, zabrali mi okulary i zegarek. Krzyczałam na cały głos, aż obudziłam księży. Napastnicy bili mnie i byłam przygotowana na wszystko. Poczułam na szyi lufę karabinu i zrozumiałam, że zaraz moje życie dobiegnie końca. Jednak w pewnym momencie przestali mnie kopać. Weszli do księży i powiedzieli, że chcą 5 tys. dolarów za naszą wolność. Księża obiecali, że dadzą im te pieniądze, ale muszą je jakoś zdobyć. Rozwiązano nam ręce, a my uciekłyśmy z tego miejsca i ukryłyśmy się. Zrozumiałam, że otrzymałam życie po raz drugi.

Wszystko napastnikom przebaczyłam. Mimo pobicia i opuchlizny cieszyłam się, że jestem wolna i mogę pomagać dalej. Przypadki takich cudów, takiej widocznej pomocy Bożej miałyśmy tam cały czas.

Cały wywiad Jaśminy Nowak z siostrami Danutą Mazurowską i Teresą Mroczek ze Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Niepokalanej, pt. „Pan Bóg jest”, znajduje się na s. 19 październikowego „Kuriera WNET” nr 52/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Wywiad Jaśminy Nowak z siostrami Danutą Mazurowską i Teresą Mroczek ze Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Niepokalanej, pt. „Pan Bóg jest” na stronie 19 październikowego „Kuriera WNET”, nr 52/2018, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Halina Szydełko (poseł PiS): Europa Zachodnia poniosła klęskę z polityką migracyjną. To samo chcą dziś zafundować nam

W Poranku WNET poseł opowiadała o wtorkowej konferencji Europa Karpat. Jednym z jej głównych tematów była imigracja. Konkluzją rozmów było bardzo negatywne ocenienie polityki migracyjnej Europy Zach.


Na konferencji zostały poruszone najważniejsze tematy dotyczące Europy Środkowo-Wschodniej. Pierwszy blok rozmów „Sąsiedzi Europy, czy w Europie?” został zdominowany przez zagadnienie imigracyjne. Wszyscy zgodzili się z tym, że Stary Kontynent jest dziś przeludniony. Mimo to około 40-50 milionów Afrykańczyków wciąż czeka, aby przedostać się do Europy. Zdaniem poseł, należy zmienić politykę migracyjną Europy w taki sposób, aby dostarczać pomoc potrzebującym na miejscu, czyli w ich rodzimych krajach. Dzięki temu, w jej mniemaniu, uda się zatrzymać kolejne fale migracji.

„Naszym zadaniem jest to, aby odwieźć ich od pomysłu przyjmowania kolejnych imigrantów. Musimy zapewnić godziwe warunki w ich państwach. Partia Prawo i Sprawiedliwość mówi o tym już od dawna”.

Wiele głosów na wczorajszej konferencji wskazywało na fakt, że „arabska wiosna” doprowadziła do destabilizacji Europy. Jak zauważyła poseł PiS, niestety wiele krajów z Europy Zachodniej nadal tkwi w przekonaniu, że migranci szybko się zasymilują oraz noszą ze sobą kulturowe ubogacenie.

„Rzeczywistość wygląda tak, że w wielu krajach europejskich tworzą się ogromne getta przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu, a asymilacja nie jest w żądnym stopniu widoczna […] Główną konkluzją rozmów na konferencji było to, że Europa Zachodnia popełniła błąd przyjmując imigrantów. Teraz natomiast nie może się z nim uporać, więc chce go zrzucić na barki krajów Europy Wschodniej”.

Innym ważnym tematem poruszanym na konferencji była kwestia komunikacji pomiędzy środkowowschodnimi krajami Europy.

Na zakończenie rozmowy poseł wypowiedziała się na temat przygotowań do tegorocznych wyborów samorządowych na Podkarpaciu.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

JN

Przemierzają tysiące kilometrów przez pustynię, oazy, wioski Tuaregów, aby zobaczyć morze i raj po drugiej stronie

Najbardziej niebezpieczny jest szlak przez Libię. W miastach Sabha i Ghat dochodzi do licznych porwań, przetrzymywania i torturowania celem uzyskania okupu od rodzin uprowadzonych.

Anna Walczyk

Wszystko dzieje się wokół współrzędnych geograficznych 21°56’41/13°38’45/12°35’49 między granicą Nigru z Libią, aż do Lampedusy. (…) Podróż przez pustynię trwa około 4 tygodni – jeśli wszystko dobrze przebiega i nie następują komplikacje w postaci pogody, transportu czy dostania się w niewolę.

Istnieją trzy główne drogi migracji do Unii Europejskiej. Wschodnia trasa przez Turcję do Grecji stanowi główną drogę uciekających z ogarniętej wojną Syrii i Iraku. Jest też południowa trasa przez Morze Śródziemne z Libii do Włoch oraz trzecia trasa – z Maroka do Hiszpanii. (…)

Główny szlak przemytniczy dla migrantów z Kamerunu, Nigerii, Wybrzeża Kości Słoniowej, Gwinei czy Sierra Leone przebiega przez pustynię Nigru do Algierii, a następnie, jeśli się uda, do Maroka. Jeśli nie uda się, zostają odstawieni w Maroku do Sahary Zachodniej, aby wyruszyć pociągiem przez Mauretanię, zbiorową taksówką do Senegalu, pociągiem do Dakaru, autokarem przez pustynne tereny z Burkina Faso do Porto Novo, gdzie zastanawiają się, co dalej: czy wracać z niczym do domów, czy próbować jeszcze raz. Szczególnie Algieria stosuje niehumanitarne rozwiązania wobec migrantów, odstawiając ich na pustynię, narażając tym samym na śmierć.

Najbardziej niebezpieczny jest szlak przez Libię. W miastach Sabha i Ghat dochodzi do licznych porwań, przetrzymywania i torturowania celem uzyskania okupu od rodzin uprowadzonych. Również w Libii dochodzi do łapanek ulicznych i odstawiania uchodźców do sąsiedniego Nigru.

Niemniej to na terenie Nigru – najbiedniejszego kraju w Afryce – kwitnie ogromne przedsiębiorstwo szmuglowania ludzi do Europy z regionu Tenere do Algierii, Libii lub Maroka, a następnie magiczne 14 km drogą morską do Hiszpanii lub z Libii, gumowymi łodziami i starymi barkami do Włoch.

Ale zanim postawimy nogę w Europie, jesteśmy jeszcze na południe od Lampedusy, czyli w świecie niekończących się marzeń o raju i dobrobycie, przekazywanych w licznych opowieściach migrantów. Dlatego coraz więcej migrantów decyduje się na wypłynięcie do Hiszpanii z Maroka, z miasta portowego Tangeru.

Magiczne miejsce stało się znane jako „Trójkąt Tanger”, po którym przechadzają się migranci miesiącami, a nawet latami tęsknie spoglądając na widoczne wybrzeże Hiszpanii.

Z zachodniego wybrzeża Maroka migranci wyruszają głównie na łodziach często spotykanych na innych europejskich szlakach przemytniczych, czyli małych łodziach rybackich i zmotoryzowanych pontonach. Na wschód od Tangeru migranci przekraczają Cieśninę Gibraltarską w tańszych opcjach: na maleńkich, gumowych łodziach wiosłowych, bez silnika i bez szmuglerów i ich opłat, ale z pewnym ryzykiem utonięcia.

Cały artykuł Anny Walczyk pt. „Droga do raju”, znajduje się na s. 14 i 15 lipcowego „Kuriera WNET” nr 49/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Anny Walczyk pt. „Droga do raju” na s. 14 lipcowego „Kuriera WNET” nr 49/2018, wnet.webbook.pl

Szef MSW w Niemczech: Będzie kładziony większy nacisk na deportację nielegalnych imigrantów

Sławomir Ozdyk skomentował w Poranku Wnet zapowiedź nowego rządu niemieckiego dotyczącą zaostrzenia polityki wobec imigrantów. Przedstawił również makabryczne morderstwo dokonane w piątek w Niemczech.

Gość Poranka WNET powiedział, że do Niemiec w zeszłym roku przybyło ok. 330.000 legalnych migrantów, a nielegalnych ok. 520 000. Nowy rząd w Niemczech zapowiedział, że liberalna polityka względem migrantów ma niebawem się zmienić:

„Horst Seehofer, minister spraw wewnętrznych ogłosił, że będzie kładziony większy nacisk na deportację nielegalnych imigrantów”.

Jeżeli Seehofer będzie chciał, aby jego partia wyprzedziła znacząco AfD, to będzie musiał coś z tymi deportacjami zrobić- zauważył Ozdyk. Nie będzie to oczywiście łatwym zadaniem, ponieważ w Niemczech istnieje silna opcja polityczna, która potępia deportacje- podkreślił nasz korespondent.

Sławomir Ozyk przedstawiał również sprawę zabójstwa przez Syryjczyka swej żony tylko dlatego, że ona nie była mu posłuszna.

„41-letni syryjski imigrant zamordował przy pomocy noża swoją żonę w przyznanym im przez gminę mieszkaniu socjalnym w Mühlacker.- podaje Al Arabiya.net. Po dokonaniu zbrodni mężczyzna uciekł z synem, usprawiedliwiając swój czyn na nagraniu na żywo na Facebooku. Syryjczyk został po kilku godzinach aresztowany”.

jn

 

Rwanda: Władze stolicy zamknęły 714 kościołów

O wydarzeniu poinformowała miejscowa anglojęzyczna gazeta „The New Times Rwanda”, powołując się na przedstawiciela rządu. Według niego owe kościoły nie spełniają niezbędnych standardów.

Przewodniczący Wydziału Partii Politycznych i Społeczeństwa Obywatelskiego rządu Rwandy – Justus Kangwagye oświadczył, że miejsca modlitwy muszą spełniać podstawowe wymagania w zakresie bezpieczeństwa, higieny, infrastruktury i przepisów prawnych. Zaznaczył, że proboszczowie i inni gospodarze dużej części zamkniętych świątyń, prosili o powstrzymanie tych procesów do czasu, aż znajdą oni właściwe rozwiązanie.

Większość obiektów nie miała ani bieżącej wody, ani toalet, mieściły się w namiotach albo nie miały niezbędnych zezwoleń oficjalnych. Kangwagye wytłumaczył, że założenie kościoła wymaga tymczasowego certyfikatu, który wygasa po 12 miesiącach.

„Większość nie dotrzymała tego i nie złożyła wniosku o dokumenty stałe. Nie można im pozwolić działać poza prawem” – powiedział.

Według polityka nabożeństwa winny się odbywać w sposób zorganizowany i z zachowaniem podstawowych standardów. „Wasza wolność religijna nie może stać w sprzeczności z prawami innych ludzi” – podkreślił Kangwagye. Zaznaczył również, że ludzie chodzący do kościoła mają prawo do „minimum porządku i standardów”.

Zamknięte zostały z reguły kościoły tradycji zielonoświątkowej albo innych nurtów protestantyzmu. Nie zamknięto żadnych kościołów katolickich.

Justus Kangwagye zapowiedział, że kościoły zostaną ponownie otwarte dopiero wówczas, gdy spełnią wymagane warunki. Wyjaśniono jednocześnie, że nie jest to atak na wolność wyznania.

Jak nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, zamknięcie kościołów było spowodowane walką rządu z sektami.

WJB/DK/KAI

Zamach terrorystyczny na francuską ambasadę i na francuski instytut w stolicy Burkina Faso

W zamachach zginęło co najmniej 5 cywilów, 50 osób zostało rannych. Jednocześnie zaatakowane zostały ambasada Francji i Instytut Francuski oraz kwaterę główna armii.

Francuska ambasada poinformowała dziś około południa na Facebooku, że w stołecznym Wagadugu trwa atak na budynek ambasady i Instytut Francuski. Przedstawiciel francuskiej dyplomacji mówił o ataku terrorystycznym.

Pięciu uzbrojonych w broń maszynowa mężczyzn otworzyło ogień do przechodniów na ulicy przy ambasadzie francuskiej. Następnie ta sama grupa otworzyła ogień w innej dzielnicy Wagadugu przy instytucie francuskim.

Niektórzy świadkowie twierdza, ze był jeszcze trzeci zamach w Wagadugu Przy sztabie generalnym sil zbrojnych Burkina Faso miała eksplodować bomba. Na ten moment nie jest znana ani tożsamość ani motywy, jakimi kierowali się sprawcy. Dokładna liczba ofiar tez nie jest znana. Obława na zamachowców trwa. Ambasador Francji w Burkina Faso ostrzega w Wagadugu mogą być dzisiaj kolejne zamachy.

 

Zbigniew Stefanik/WJB

Kongijscy biskupi: Dlaczego modlimy się za tak wielu zabitych, rannych, za ofiary aresztowań, porwań, zamachów?

Na tym etapie procesu wyborczego, mamy prawo pytać: kto korzysta z destabilizacji kraju? – pytają w swoim komunikacie biskupi Demokratycznej Republiko Konga.

„Potępiamy kampanię dyskredytowania i zniesławiania Kościoła katolickiego i jego biskupów” – czytamy w komunikacie po nadzwyczajnym zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Konga (CENCO). Odbyło się ono w dniach 15-17 lutego w Kinszasie. Biskupi Demokratycznej Republiki Konga wrazili swoje „głębokie i poważne zaniepokojenie wzrostem wrogości” w okresie poprzedzającym wybory prezydenckie i parlamentarne, które odbędą się 23 grudnia.

W swoim oświadczeniu biskupi przypominają o „krwawym stłumieniu” pokojowych demonstracji w dniach 31 grudnia 2017 r. i 21 stycznia 2018 r. zorganizowanych przez Katolicki Komitet Świeckich (CLC). „Dlaczego modlimy się za tak wielu zabitych, rannych, za ofiary aresztowań, porwań, zamachów na parafie i wspólnoty kościelne, upokorzeń, tortur, zastraszania, zbezczeszczenie kościołów i zakazyów” – pytają retorycznie kongijscy biskupi. Jednocześnie przypomnieli oni, że demonstranci w ramach swoich pokojowych protestów domagali się jedynie wcielenia w życie umowy z 31 grudnia 2016 r., w której zawarciu pośredniczył episkopat, a która miała położyć kres niepokojom społecznym.

„Społeczność narodowa i międzynarodowa jest świadkiem całego szeregu kampanii nienawiści, zniesławienia i oszczerstw mających na celu osłabienie siły moralnej Kościoła, zwłaszcza kardynała Laurenta Monsengwo, arcybiskupa Kinszasy i odwrócenia uwagi ludzi od prawdziwych życiowych problemów” – czytamy w oświadczeniu.

Biskupi wyrazili też swoje zaniepokojenie rosnącą niepewnością o jutro w różnych prowincjach kraju. „W Kasai, w północnym i południowym Kiwu oraz w Ituri daje o sobie znać obecność bojowników, którzy szerzą śmierć i zniszczenie, co przypomina strategię oblężenia i bałkanizacji kraju. Na tym etapie procesu wyborczego, mamy prawo pytać: kto korzysta z destabilizacji kraju?” – napisali biskupi.

Na dziesięć miesięcy przed wyborami hierarchowie ponownie zaapelowali do ludzi i instytucji odpowiedzialnych za ich przygotowanie i organizację o poczucie odpowiedzialności. „Za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej Kongo i Królowej Pokoju, Boże błogosław Demokratycznej Republice Konga i jej ludowi” – tymi słowami zakończyli swoje oświadczenie biskupi Konga.

Papież Franciszek ogłosił piątek 23 lutego br. Dniem Modlitwy i Postu w Intencji Pokoju i zwrócił się z prośbą o modlitwę szczególnie za Demokratyczną Republikę Konga oraz Sudan Południowy, kraje od lat nękane konfliktami zbrojnymi i wojną.

 

KAI/WJB