Opowiadał również o transformacji ustrojowej państwa polskiego.
https://www.mixcloud.com/Radio_Wnet/smaki-i-niesmaki-20032017/
W aranżacji muzycznej utwory Wojciecha Młynarskiego.
W kolejnej edycji „Smaków i niesmaków” Wojciech Piotr Kwiatek opowiadał o przygodach Wojciecha Młynarskiego z najnowszą historią polski oraz o „Listach z Rosji” w Teatrze TV.
Opowiadał również o transformacji ustrojowej państwa polskiego.
https://www.mixcloud.com/Radio_Wnet/smaki-i-niesmaki-20032017/
W aranżacji muzycznej utwory Wojciecha Młynarskiego.
Dzisiaj w samo południe ruszyła z Parnell Squer największa parada na wyspie. Pod irlandzkim niebem swoje nowe miejsce znalazło 260 tysięcy Polek i Polaków, którzy również wzięli udział w świętowaniu.
– Dzień św. Patryka to po Wielkanocy i Bożym Narodzeniu najważniejsze święto dla wszystkich Irlandczyków, ponieważ tego dnia, jak mówią synowie prastarej Hibernii – bo tak kiedyś nazywano tę piękną, szmaragdową wyspę – wszyscy są Irlandczykami – mówił Tomasz Wybranowski w Południu Radia Wnet.
– Dzisiaj w samo południe ruszyła z Parnell Square największa parada na wyspie. (…) Tutaj też, pod irlandzkim niebem, swoje nowe miejsce znalazło 260 tysięcy Polek i Polaków, i oni również wzięli aktywny udział w paradzie. (…)
– Główną postacią podczas dublińskiej parady św. Patryka jest prezydent Republiki Irlandii Michael Higgins i jego żona Sabina. Natomiast premier w tym czasie przebywa w Stanach Zjednoczonych; jest taka tradycja, że premier Irlandii przekazuje koniczynę prezydentowi Stanów Zjednoczonych, i tak się stało.
– (…) Enda Kenny wkrótce opuści fotel premiera, zostawiając jednak kraj w dobrym stanie gospodarczym. Po kryzysie nie ma tutaj śladu. Irlandia przed czasem zwróciła pożyczkę do brukselskiej kasy. Dalej bronią swojego rekordowo niskiego podatku korporacyjnego CIT, na poziomie 12,5 procenta, zwiększają swój eksport. (…)
Starzy Irlandczycy zaś, patrząc, co dzieje się na sąsiedniej wyspie, w Wielkiej Brytanii, zastanawiają się, że może w przyszłym roku dzień św. Patryka będzie obchodzony pod znakiem zjednoczenia Irlandii. (…) Czy tak się stanie? Zobaczymy…
Z Irlandii dla Radia Wnet mówił Tomasz Wybranowski.
Zapraszamy do wysłuchania relacji.
LK
Ustalono, że miniatura znajduje się w prywatnej kolekcji amerykańskiej. Rozmowy nie przyniosły pozytywnego rezultatu, więc w kwietniu 2016 r. MKiDN zwróciło się o pomoc do biura FBI w Warszawie.
– Powraca do nas miniatura o wybitnych walorach artystycznych – powiedział wicepremier, minister kultury Piotr Gliński podczas przekazania do Muzeum Narodowego we Wrocławiu „Portretu damy”, utraconego podczas wojny i odzyskanego dzięki współpracy resortu i FBI.
– Mamy szczęśliwy powrót tej pięknej miniatury do polskich zbiorów publicznych. Nie byłby on możliwy, gdyby nie wieloletnia współpraca polsko-amerykańska w zakresie restytucji dóbr kultury. Miniatura ta, mimo niewielkich rozmiarów, prezentuje niezwykłą wartość dla polskich zbiorów publicznych. Jest to bowiem dopiero drugie dzieło tej wybitnej artystki w rodzimych kolekcjach muzealnych (…) Portret damy, mimo że osoba portretowana pozostaje dla nas ciągle anonimowa, to dzieło o wybitnych walorach artystycznych – mówił minister.[related id=”5467″]
Obraz z 1833 r. przedstawia popiersie nieznanej damy na tle obłoków. Jego autorką jest Aimee Zoe Lizinka de Mirbel, oficjalna malarka dworu Ludwika XVIII. Miniaturę podarowała w 1900 r. Śląskiemu Muzeum Przemysłu Artystycznego i Starożytności we Wrocławiu osoba prywatna.
W 1926 r. dzieło trafiło do nowej filii placówki – Muzeum Zamkowego. Podczas wojny administracja niemiecka przewiozła je do składnic na terenie Dolnego Śląska. W 1945 r., po wkroczeniu administracji polskiej, okazało się, że ostatnia z tych składnic wraz z zawartością spłonęła, więc obraz uznano za zaginiony i zarejestrowano w bazie strat wojennych Ministerstwa Kultury.
We wrześniu 2013 r. resort znalazł dzieło na stronie internetowej poświęconej miniaturom. Ustalono, że znajduje się w prywatnej kolekcji amerykańskiej i podjęto rozmowy w sprawie jego zwrotu. Rozmowy nie przyniosły pozytywnego rezultatu, więc w kwietniu 2016 r. MKiDN zwróciło się o pomoc do biura FBI w Warszawie. Dzięki działaniom Federalnego Biura Śledczego obraz odzyskano.
– Dzieło po ponad 70 latach powraca dziś do wrocławskich zbiorów. Od 1943 r. jego losy spowija tajemnica – powiedział minister.
– Nasi specjaliści śledzą to, co się dzieje na rynku dzieł sztuki, w Internecie, co można identyfikować, dlatego nasze wysiłki są w miarę efektywne.
– Okazało się, że dzieło zostało nabyte przez kolekcjonera w jednym z paryskich antykwariatów (…) Odzyskanie „Portretu damy” to kolejny sukces ministerstwa, oczywiście w tym przypadku we współpracy z FBI, dzięki której dotąd udało się także odzyskać m.in. czapkę więźnia z Majdanka i XVII-wieczny kielich mszalny – dodał profesor Gliński.
(PAP)
18 i 19 marca odbędą się w Warszawie urodziny Jana Sebastiana Bacha. Jest on chyba najbardziej rozpoznawalnym kompozytorem muzyki poważnej na świecie, choć nie każdy zna jego muzykę.
– Urodziny Bacha w Metrze w Warszawie nie odbędą się w metrze ze względów bezpieczeństwa, ale będziemy grać w innych miejscach…
Gościem Południa Wnet była flecistka Antonina Stępień. W rozmowie z Łukaszem Jankowskim i Janem Brewczyńskim artystka opowiadała o akcji Bach in the Subways Warszawa 2017 (Urodziny Bacha w Metrze).[related id=”3763″]
– Tę akcję sprowadziliśmy do Polski wraz z Fundacją „Oto ja” i Aleksandrą Klimczak. W Warszawie impreza odbędzie się po raz pierwszy w bardzo popularnych miejscach, np., w sieci Green Caffe Nero, Hali Koszyki, a główny występ będzie w sobotę na Dworcu Centralnym. Będzie to bardzo ciekawa forma muzyczna, gdyż muzycy będą musieli harmonizować z komunikatami kolejowymi – zapowiedziała artystka.
Akcja pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. 6 lat temu Dail Henderson, wiolonczelista z Nowego Jorku, zapoczątkował serię krótkich niekomercyjnych koncertów w przestrzeniach publicznych, konkretnie w nowojorskim metrze. Po latach akcja rozwinęła się niebywale. W tej chwili uczestniczy w niej ponad 40 krajów z całego świata i ponad 1000 profesjonalnych muzyków.
Link do Wydarzenia na Facebooku: https://www.facebook.com/events/1878655209023816/
Nie chcemy dodatkowej biurokracji w Warszawie – o planowanej reformie administracyjnej stołecznej aglomeracji mówił w Poranku Wnet jej autor, Jacek Sasin.
Paweł Borys – prezes PFR;
Jacek Sasin – poseł PiS;
Aleksy Dzikawicki – zastępca dyrektora Bielsat TV;
Sławomir Ozdyk – ekspert ds bezpieczeństwa;
Tomasz Wybranowski – dziennikarz Radia Wnet;
Jan Bogatko – korespondent Radia Wnet;
Prowadzący: Krzysztof Skowroński
Realizator: Konrad Abramowicz
Wydawca: Łukasz Jankowski
Część pierwsza:
Mieczysław Kościuk o protestach przeciw likwidacji kopalni „Krupiński” i nieprawdziwych informacjach podawanych w tej sprawie przez ministra Tchórzewskiego.
Sławomir Ozdyk o problemach związanych z obecnością muzułmańskiej mniejszości w Niemczech. Zdaniem eksperta, społeczeństwa zachodnie reagują niedostatecznie na coraz lepiej zorganizowane działania islamistów.
Tomasz Wybranowski z Irlandii o obchodach dnia św. Patryka.
Sławomir Ozdyk o konflikcie między Turcją i Europą.
Część druga:
Aleksy Dzikawicki o protestach na Białorusi i represjach stosowanych przez władze. Nasz gość opowiedział też o działalności telewizji Biełsat.
Sławomir Ozdyk o swoich obserwacjach z niedawnego pobytu na Białorusi
Jan Bogatko o islamskich przybyszach w Zgorzelcu i innych niemieckich miastach. Nasz korespondent opowiedział także o agendzie wizyty Angeli Merkel w Stanach Zjednoczonych.
Aleksy Dzikawicki o udziale anarchistów w protestach na Białorusi i związkach tamtejszych nacjonalistów z narodowcami ukraińskimi.
Część trzecia:
Jacek Sasin o projekcie reformy administracyjnej metropolii warszawskiej i reakcjach jakie on wywołuje. Nasz rozmówca mówił też ogólnie o ustroju polskich samorządów.
Część czwarta:
Paweł Borys o znaczeniu Polskiego Funduszu Rozwoju w kontekście Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju – flagowego przedsięwzięcia wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Nasz gość omówił rządową koncepcję reformy systemu emerytalnego.
Część piąta:
Wojciech Piotr Kwiatek z Kurierem Kulturalnym, a w nim: o książce Katarzyny Pinkosz „Wybudzenia”, poświęconej problemowi ludzi, którzy popadli w śpiączkę i ogółowi problemów z tym związanych (dramatyczna szczupłość bazy medycznej) oraz o polsko-francusko-niemiecko-belgijskiej filmowej superprodukcji „Maria Skłodowska – Curie”.
Bogusław Szostkiewicz o książce ks. Jana Twardowskiego „Wszędy pełno ciebie”.
Posłuchaj całego Poranka
Polska jest w tym roku gościem honorowym najważniejszych wiosennych targów książki na świecie, które rozpoczęły się we wtorek w stolicy Wielkiej Brytanii. Zaprezentuje się tam 12 polskich pisarzy.
– Mamy tutaj ponad 135 państw, trochę jak w Organizacji Narodów Zjednoczonych – śmiała się w rozmowie z PAP dyrektor festiwalu Jacks Thomas. Od wtorku do soboty brytyjska stolica będzie miejscem ponad 40 imprez literackich oraz tysiące autorów i wydawców, którzy tutaj sprzedają prawa do największych bestsellerów, jak i pierwszych publikacji debiutujących autorów.
Książki tłumaczone z innych języków wciąż zajmują zaledwie 4% wszystkich publikacji, które wychodzą w Wielkiej Brytanii, ale – jak przekonuje Thomas – to będzie się coraz bardziej zmieniać.[related id=”5467″]
– Ten rynek rośnie wraz z tym, jak otwieramy nasze serca i umysły. W ciągu ostatniej dekady przetłumaczyliśmy bardzo dużo powieści i w tym momencie dwa najważniejsze języki obce to szwedzki i włoski. Mam jednak duże, naprawdę duże nadzieje, jeśli chodzi o tłumaczenia z języka polskiego – dodała szefowa LBF.
W Londynie Polskę reprezentuje 12 autorów wybranych przez Instytut Książki, m.in. prozaicy Olga Tokarczuk i Jacek Dehnel, autor kryminałów Zygmunt Miłoszewski, eseiści Dariusz Karłowicz i prof. Andrzej Nowak, słynne małżeństwo tworzące książki dla dzieci Aleksandra i Daniel Mizielińscy, a także reportażyści Ewa Winnicka i Artur Domosławski. W tegorocznych targach bierze również udział ponad 50 wystawców z Polski – dwa razy więcej niż w latach ubiegłych.
– Polska ma naprawdę wszystko. Reportaż, beletrystykę, książki dla dzieci – powstaje u was to wszystko i teraz tylko musimy sprawić, aby było to dostępne dla całego świata – powiedziała Thomas.
We wstępie do programu targów prezydent Andrzej Duda napisał: „dla narodu polskiego literatura ma znaczenie wyjątkowe”. „W naszej historii bywały bowiem okresy, kiedy język i kultura zastępowały Polakom wolną Ojczyznę. Również dzisiaj, jako obywatele niepodległej Rzeczpospolitej, przywiązujemy wielką wagę do twórczości naszych poetów i prozaików”.
Obecna na rozpoczęciu targów wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Magdalena Gawin podkreśliła w rozmowie z PAP, że promocja polskich książek jest niezmiernie ważna ze względu na skalę migracji i rozproszenia Polaków na całym świecie:
– Przed chwilą rozmawiałam z ludźmi z British Council, którzy powiedzieli mi, że polski jest drugim najpopularniejszym językiem w Wielkiej Brytanii po angielskim. Ta diaspora może być ambasadorami naszej kultury, z dumą polecać naszą literaturę – także swoim angielskim przyjaciołom i sąsiadom.
Polska wiceminister oceniła, że „jeśli będziemy popularni tutaj, to będziemy wszędzie”. – Język angielski jest językiem międzynarodowym, używanym przez wszystkich Europejczyków i na całym świecie, więc ważne jest, aby polska kultura zaznaczyła się tutaj mocniej – dodała.
Zdaniem Gawin, dzięki specjalnemu statusowi gościa honorowego na London Book Fair Polska „będzie mogła pokazać naszą literaturę w całej swojej różnorodności: od powieści przez reportaż do książek dla dzieci. Nasz kraj to także duży rynek zbytu, bo prawie 40-milionowy kraj, więc chcemy też zacieśnić więzy pomiędzy wydawcami z Polski i z zagranicy”.
Dyrektor Instytutu Książki w Krakowie, Dariusz Jaworski, ma nadzieję, że tegoroczne targi staną się swoistym otwarciem okna, a może nawet drzwi, na polską kulturę: „Pewną polską specyfiką, wartością, którą możemy dać innym, jest na przykład intelektualizm i świetne pióro prof. Andrzeja Nowaka i nieprzeciętny, filozoficzny talent Dariusza Karłowicza”. Jaworski chciałby też, aby liczba tłumaczonych książek była większa.
Polska ma podczas tegorocznych targów status „Market Focus” – gościa honorowego i rynku, którym poświęcona jest największa uwaga. Aż dwóch polskich autorów zostało uznanych za „autora dnia” – Olga Tokarczuk (w środę) i Andrzej Sapkowski (w czwartek). Organizatorzy będą także świętować twórczość Józefa Konrada Korzeniowskiego, znanego jako Joseph Conrad – rok 2017 został ogłoszony przez polski Sejm jego rokiem.
Targi potrwają do czwartku, a wydarzenia towarzyszące – do niedzieli.
PAP/lk
Umowa 99-letniej dzierżawy zamku została zerwana w 1952 r. z winy rządzących wówczas w Polsce komunistów. Po interwencji prezydenta Andrzeja Dudy ton rozmów Szwajcarów z nami się zmienił.
W Poranku Wnet gościła Anna Buchmann, dyrektor Polskiego Muzeum w Rapperswilu.
– Dzierżawę na 99 lat podpisał hrabia Władysław Plater z gminą rapperswilską. Została ona zerwana w roku 1952, na skutek działalności ówczesnych rządzących, szczególnie Putramenta, pana Bieńkowskiego czy pani Toruńczyk. Wtedy Polacy stracili zamek, który dzisiaj jest własnością gminy grodzkiej Rapperswil – powiedziała dyrektor muzeum.
– Dopiero od 1954 roku, kiedy powstało Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Polskiego, zaczęło się ono tworzyć. Obecne zbiory zostały stworzone przez Polaków pozostających na emigracji po II wojnie światowej – opowiadała.
Władze miasta, położonego na północnym brzegu Jeziora Zuryskiego, 40 km od Zurychu, zamierzały zmienić charakter średniowiecznego zamku. Plan zagospodarowania przewidywał jego modernizację i stopniową prywatyzację. W pomieszczeniach, które dzisiaj zajmuje Muzeum Polskie, miała być urządzona restauracja.
Na razie muzeum udało się uratować dzięki interwencji prezydenta Andrzeja Dudy: – Z pewnością wizyta głowy państwa wywarła – we wprawdzie urokliwym, ale małym miasteczku – duże wrażenie. Również podejmowane w rozmowach starania prezydenta Andrzeja Dudy o zachowanie tego polskiego muzeum, tworzonego przez Szwajcarów i Polaków, odniosły skutek.
Anna Bachmann zaznaczyła również, że autonomia gmin i miast szwajcarskich jest bardzo duża: – Wszelkie rozmowy muszą się opierać na dużej dozie dobrej woli władz lokalnych, która wydaje się, że jest. Na pewno zmienił się ton rozmowy z nami.
Wśród eksponatów muzeum można znaleźć m.in. medalion z włosami gen. Tadeusza Kościuszki, pierwszy karabin typu KBK MAUSER 98, wykonany w Państwowej Wytwórni Broni w Radomiu w 1926 r., ofiarowany przez jej pracowników prezydentowi RP Ignacemu Mościckiemu, czy niemą klawiaturę Jana Ignacego Paderewskiego, służącą do ćwiczeń podczas podróży.
WJB
The London Book Fair to największe targi książki w świecie anglosaskim. W imprezie weźmie udział 50 polskich wydawców i 11 pisarzy, m.in. Olga Tokarczuk, Jacek Dehnel, Zygmunt Miłoszewski.
Gość honorowy londyńskich targów ma większą niż inni ich uczestnicy możliwość zaprezentowania swojej literatury, m.in. podczas spotkań autorskich z pisarzami. Z Polski przyjedzie ich w tym roku 11. Będą to: Olga Tokarczuk, Jacek Dehnel, Zygmunt Miłoszewski, Marzanna Bogumiła Kielar, Dariusz Karłowicz, Andrzej Nowak, Jacek Dukaj, Artur Domosławski i Ewa Winnicka. W dziedzinie książki dziecięcej Polskę reprezentować będą Aleksandra i Daniel Mizielińscy, twórcy uznanych już na świecie „Map”, umieszczonych w zestawieniu 10 najlepszych książek „The New York Times”, oraz utytułowana graficzka Marta Ignerska. Do Londynu przybędzie też Andrzej Sapkowski.
Podstawowym kryterium wyboru autorów były istniejące już lub zapowiadane przekłady ich dzieł na język angielski. – Wielka Brytania aż tak się od Polski pod tym względem nie różni, tam też książka wzbudza największe zainteresowanie zaraz po ukazaniu się. Zygmunt Miłoszewski niedawno wydał w Wielkiej Brytanii powieść, miał dobrą recenzję w „Guardianie” i wywiad w „Booksellerze”, a w tym roku wyda następną książkę. Za chwilę Biegunów opublikuje Tokarczuk, Mizielińscy już mają w Wielkiej Brytanii sukcesy, a ich wydawca liczy na kolejne. Dobre recenzje ma Jacek Dehnel, swoje eseje właśnie wydał po angielsku (ze wstępem Remi Brague’a) Dariusz Karłowicz. No i staraliśmy się, żeby był pełny przekrój gatunkowy: czyli mamy powieściopisarzy, autora s-f i kryminału, jest eseista, historyk, poetka, twórcy książek dla dzieci – poinformował Mariusz Cieślik, koordynator zagranicznych projektów Instytutu Książki.
Każdy z 11 polskich autorów będzie miał na londyńskich targach po trzy-cztery spotkania autorskie, najczęściej na terenie targów, ale też w innych lokalizacjach, w centrum miasta.
Londyńskie targi książki to druga co do wielkości impreza wydawnicza na świecie po targach we Frankfurcie. – Być może nawet londyńskie targi są ważniejsze, ponieważ w Londynie spotyka się świat anglosaski i sprzedaje się tam prawa wydawnicze do Ameryki. Gość honorowy jest w centrum zainteresowania, ponieważ w programie targów jest zawsze bardzo wiele – co najmniej 45 – imprez z nim związanych: panele branżowe dotyczące jego rynku książki, spotkania z autorami, prezentacje polskich firm z rynku multimedialnego – mówił Cieślik.
Na terenie targów powstanie duże polskie stoisko narodowe, z miejscami do spotkań dla wydawców i autorów, gdzie mają się toczyć rozmowy dotyczące zakupu praw autorskich. Polscy autorzy wezmą udział w targowych seminariach tematycznych o literaturze s-f, kryminale czy książce dziecięcej.
– Razem z Polską Izbą Książki przygotowaliśmy program branżowy, bo należy pamiętać, że same London Book Fair to jest przede wszystkim wielki biznes. Ów program branżowy adresowany jest do wydawców i inwestorów. Będziemy prezentować dane na temat polskiego rynku dotyczące sprzedaży, dystrybucji, rynku cyfrowego, zaprezentujemy wspierane przez Instytut Książki programy translatorskie, możliwości sprzedaży u nas praw do książek brytyjskich autorów, rynek książki specjalistycznej, nasz dorobek w zakresie nowych technologii, takich jak czytniki, audiobooki, e-booki, polskie drukarnie, najważniejsze targi i festiwale.
– To ma być kompletne résumé dla zainteresowanych, a jest ich sporo, bo nasz rynek jest dla nich całkiem interesujący. Te prezentacje odbywać się będą jako dyskusje panelowe i prezentacje multimedialne – powiedział koordynator Instytutu Książki.
Na London Book Fair będą obecni niemal wszyscy czołowi polscy wydawcy, tacy jak Znak, Wydawnictwo Literackie, Zysk, Agora, Zeszyty Literackie, WAB, Nasza Księgarnia, Rebis, Marginesy, Wielka Litera, Muza, Nasza Księgarnia, Świat Książki, Dwie Siostry, Wydawnictwo Poznańskie. Prezentować się będą także drukarnie i najważniejsze polskie książkowe imprezy targowe z Krakowa i Warszawy.
– Polskich wystawców w tym roku będzie prawie 50, czyli ponad dwa razy więcej niż zwykle, bo średnio do Londynu jeździło do tej pory ok. 20 firm – oświadczył Cieślik.
Po zakończeniu targów w Londynie prezentacja naszej literatury na Wyspach będzie trwała. Polscy twórcy pojawią się na największych brytyjskich festiwalach literackich w Birmingham, Hull, Edynburgu oraz w Hay. W związku z ogłoszonym przez Sejm Rokiem Conrada, podczas festiwali odbędą się też polsko-brytyjskie wydarzenia conradowskie.
[related id=”6372″ side=”left”]
Podczas The London Book Fair po raz pierwszy na tak duża skalę zostaną zaprezentowane publiczności polskie osiągnięcia w dziedzinie publikacji cyfrowych. Pod szyldem PubTechPoland – czyli Polskie Technologie Wydawnicze – pokażemy najciekawsze krajowe produkty z rynku wydawniczego i edukacyjnego.
W Londynie zaprezentujemy m.in. nagradzany projekt Super Memo Olive Green, połączenie filmu interaktywnego z obszernym kursem nauki języka angielskiego, IBUK Libra Light (platforma e-booków dla użytkowników niewidomych i niedowidzących przygotowana przez PWN), System Artatech – wygodny czytnik oraz system sprzedaży, który dostosowuje się do indywidualnych potrzeb klienta, a także VM.pl, czyli Biblię w chmurze, przygotowaną we współpracy z wydawnictwem Edycja Św. Pawła.
Atrakcją polskiego stoiska będzie food truck w polskich barwach narodowych, z którego rozdawane będą polskie potrawy przygotowane przez szefów kuchni warszawskich restauracji – Pawła Suwałę i Aleksandra Barona. W menu znajda się m.in. ogórki i kapusta kiszona, barszcz, śledzik i ozorki w galarecie.
The London Book Fair to najważniejsze, obok frankfurckich, targi książki na świecie. W ubiegłym roku w Londynie prezentowało się 1,5 tysiąca wystawców, ponad 600 agentów literackich, a imprezę odwiedziło 25 tys. gości, głównie związanych z branżą wydawniczą. Bo chociaż targi są otwarte dla publiczności, to organizowane tam spotkania mają przede wszystkim charakter specjalistyczny. 46 edycja imprezy odbędzie się w dniach 14-16 marca 2017 w londyńskiej hali Olympia.
PAP/lk
Prezydent RP: Ksiądz Kardynał jest częścią wielkiej opowieści o Rzeczypospolitej, także przez przywracanie wiary jej synom w Polsce i na ziemiach, które w wyniku zawieruchy dziejowej zostały utracone.
Prezydent Andrzej Duda wręczył w poniedziałek Order Orła Białego arcybiskupowi seniorowi archidiecezji lwowskiej, kardynałowi Marianowi Jaworskiemu.
Uroczystość odbyła się w krakowskim mieszkaniu kard. Jaworskiego. Duchowny otrzymał Order Orła Białego „w uznaniu znamienitych zasług dla odbudowy życia religijnego na Kresach wschodnich, pogłębiania dialogu ekumenicznego oraz za osiągnięcia naukowe w dziedzinie filozofii i teologii”.[related id=”5823″ side=”left”]
– To bardzo wzruszający moment dla mnie, a jednocześnie bardzo ważny dla budowania opowieści o historii Rzeczypospolitej. Eminencja ksiądz kardynał jest częścią wielkiej opowieści o Rzeczypospolitej, wielkiej opowieści o tym, jak Rzeczpospolita odzyskiwała siłę, także przez przywracanie wiary swoim synom, a więc naszym rodakom, nie tylko tutaj w Polsce, na dzisiejszych ziemiach Rzeczpospolitej, ale także na tych ziemiach, które przez Rzeczpospolitą w wyniku zawieruchy dziejowej zostały utracone – powiedział prezydent Duda.
Kardynał Jaworski zaznaczył, że przyjmuje odznaczenie jako wyraz uznania dla Kościoła, któremu służył.
Order Orła Białego jest najwyższym polskim odznaczeniem. Nadawany jest za „znamienite zasługi zarówno cywilne, jak i wojskowe, położone w czasie pokoju lub wojny, dla chwały i pożytku Rzeczypospolitej Polskiej”.
PAP/lk
To najważniejsze artystyczne wydarzenie towarzyszące jubileuszowi, w ramach którego 25 marca odbędzie się szczyt przywódców Unii Europejskiej. Rzeźbę wystawiono w siedzibie Senatu na Palazzo Madama.
Przed zbliżającymi się obchodami 60-lecia traktatów rzymskich po raz pierwszy od dwóch wieków mury Watykanu opuścił słynny Tors Belwederski – pochodząca z I wieku p.n.e. rzeźba grecka przypisywana Apolloniosowi. Muzea Watykańskie wypożyczyły ją Senatowi Włoch.
Do 26 marca, a więc do zakończenia obchodów 60 rocznicy podpisania traktatów, które dały początek integracji europejskiej, rzeźbę można oglądać bezpłatnie w siedzibie izby wyższej, Palazzo Madama w Rzymie.
To najważniejsze artystyczne wydarzenie towarzyszące jubileuszowi, w ramach którego 25 marca odbędzie się szczyt przywódców Unii Europejskiej. Dzień wcześniej wszystkich szefów państw i rządów krajów członkowskich UE przyjmie na audiencji papież Franciszek.
Media podkreślają, że wypożyczając antyczne dzieło sztuki władzom Włoch, Watykan przyłącza się do obchodów i tym samym podkreśla swe proeuropejskie zaangażowanie.
W zbiorach Watykanu Tors Belwederski, stanowiący fragment statuy mężczyzny, prawdopodobnie wojownika, znajduje się w zbiorach Watykanu od początku XVI wieku. Stanął tam wtedy na dziedzińcu Belwederu; stąd nazwa dzieła.[related id=”5452″ side=”left”]
Rzeźbę, której dokładne pochodzenie nie jest znane, studiował wnikliwie m.in. Michał Anioł. Zafascynowany był pozą oraz doskonale odtworzonym napięciem mięśni. Według historyków sztuki planował nawet zrekonstruować brakujące części posągu.
Gdy w 1798 roku wojska Napoleona weszły do Rzymu, posąg wywieziono do Paryża jako zdobycz wojenną. Do Rzymu powrócił po upadku Napoleona w 1815 roku. To jedyny jak dotąd raz, gdy antyczne dzieło sztuki opuściło Watykan.
Przewóz nadzwyczaj skrupulatnie zabezpieczonej rzeźby z Muzeów Watykańskich do Senatu na drugim brzegu Tybru był bardzo delikatną operacją.
Palazzo Madama, gdzie ją wystawiono, będzie miejscem części uroczystości upamiętniających traktaty rzymskie.
W piątek 17 marca w pałacu Senatu odbędzie się ceremonia z udziałem przewodniczących parlamentów krajów członkowskich UE, a także szefów Parlamentu Europejskiego Antonio Tajaniego i Rady Europejskiej, Donalda Tuska.
PAP/lk