Poranek Wnet z Bukaresztu: Instytut przybliża Polskę w Rumunii. Pokazuje historię, kulturę i tradycję już od wielu lat

Gościem Poranka Wnet była Agnieszka Skieterska – dyrektor Instytutu Polskiego w Bukareszcie. Opowiadała o działalności Instytutu oraz o tym, jak Polacy odbierani są przez Rumunów.

Agnieszka Skieterska powiedziała, że Instytut Polski w Bukareszcie w obecnej formie działa od 2001 roku, jednak jego korzenie sięgają 1937 roku – była to druga tego typu placówka na świecie po Londynie. Obecnie Instytut Polski jest jedyną placówką, która działa na terenie dwóch państw  Rumunii oraz Mołdawii.

„Mołdawia i Rumunia są na różnym poziomie rozwoju. W Rumunii możemy skoncentrować się na przybliżaniu Polski współczesnej” – powiedział gość Poranka Wnet z Bukaresztu.”W Mołdawii wspieramy rozwój nauki, kultury i organizacji pozarządowych” – poinformowała, dodając, że w Mołdawii „pokazujemy jak napisać dobry wniosek o dotacje. Dzielimy się doświadczeniami, które Polska zdobywała po 1989 roku”.

Rumunii bardzo lubią Polski jazz oraz sztuki wizualne. Znacznie więcej wiedzą o historii polski, niż Polacy o rumuńskiej. Podkreśliła, że w Rumunii wciąż żywa jest pamięć o polskich uchodźcach z 1939 roku, którzy po napaści na Polskę Związku Sowieckiego w tym państwie się schronili.

” Znana jest również dalsza historia. W tym roku np. obchodzimy rok Józefa Piłsudskiego, który był w Rumunii aż cztery razy.” – powiedział gość Poranka Wnet. Agnieszka Skieterska dodała, że nie były to tylko wizyty oficjalne, bowiem Marszałek spędził w Rumunii trzytygodniowy urlop, zawarł również znajomość z rodziną królewską.

Rumunii darzą sympatią Polskę nie tylko ze względów bliskich relacji historycznych ale również tego co zrobiła po 1989 roku, a także w kwestii wykorzystywania środków unijnych.

Instytut Polski najintensywniej działa w czasie wiosenno-letnim. Organizowanych jest wtedy wiele wydarzeń kulturalnych oraz koncertów muzycznych:

” W przyszłym tygodniu jedziemy na północ Rumunii do Syhotu Marmaroskiego, gdzie znajduje się Memoriał Ofiar Pamięci Komunizmu i Ruchu Oporu Sighet. Jest to byłe więzienie z czasów austro-węgierskich, gdzie byli przetrzymywani opozycjoniści, inteligencja oraz kler walczący z komunizmem. W tym szczególnym miejscu Instytut Polski organizować będzie wystawę o Ulmach – polskiej rodzinie zamordowanej za ratowanie Żydów podczas II wojny światowej”.

Agnieszka Skieterska mówiła o działaniach związanych z dyplomacją publiczną. Przybliżyła również daty najbliższych  koncertów, wystaw oraz innych ciekawych wydarzeń organizowanych przez Instytut Polski w Rumunii.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

JN

 

Aby zbudować prawdziwą wspólnotę europejską, musimy pamiętać o jej korzeniach: chrześcijaństwie i kulturze europejskiej

Gośćmi Poranka Wnet z Budapesztu byli Gergely Prőhle i Jerzy Snopek. Rozmawiano m.in. na tematy literatury pięknej, budowania tożsamości narodowej oraz relacji gospodarczych między państwami grupy V4.

Gergely Prőhle, dyrektor Instytutu Literatury w Budapeszcie powiedział, że węgierska literatura piękna jest bardzo ważna w tworzeniu tożsamości narodowej. Jako przykład podał jednego z najważniejszych poetów na Węgrzech, Jánosa Aranya:

– To jeden z największych poetów XIX wieku. Obecnie obchodzimy dwusetną rocznicę jego narodzin. Jest on tak ważnym poetą dla Węgrów, jak przykładowo Adam Mickiewicz dla Polaków.

Węgry starają się propagować literaturę piękną wśród innych krajów, również wśród krajów Grupy Wyszehradzkiej. Uważają, że jest to dobra droga do poznania oraz zrozumienia siebie nawzajem: Węgry mają takich poetów narodowych, którzy mogliby stać się częścią literatury Europy Środkowej.

Zdaniem Gergelya Prőhlego, bliskość polsko-węgierska miała wielkie znaczenie w czasach przed transformacją ustrojową, a jej korzeni należy szukać w czasach walk wolnościowych w XIX wieku, w czasach Adama Mickiewicza i Józefa Bema.

Na zakończenie powiedział, że Europa Środkowa ma potencjał do tworzenia wspólnoty. – Naszym zadaniem jest ten potencjał wykorzystać, jednak musi to opierać się na realnych działaniach w ramach gospodarki. Łatwiej byłoby mówić o współpracy, jeżeli podróż z Budapesztu do Krakowa trwałaby 3 godziny zamiast 11.

Kolejny rozmówca, ambasador Polski na Węgrzech, prof. Jerzy Snopek odniósł się do wypowiedzi na temat szybszego połączenia kolejowego pomiędzy państwami Grupy Wyszehradzkiej:

– Kolejne prezydencje Grupy Wyszehradzkiej zakładają sobie ambitne plany, również w dziedzinie budowania infrastruktury, która miałaby zbliżać kraje środkowo-europejskie. Brakuje jednak na to środków finansowych

Jerzy Snopek mówił także o tym, że prawdziwa wspólnota nie może obejść się bez kultury, a poczucie tożsamości narodowej jest elementarne przy tworzeniu jakiejkolwiek większej wspólnoty.

– Aby poczuć się Europejczykami i budować jedność, musimy wiedzieć, co jest istotą naszej europejskiej tożsamości.  Są to wartości chrześcijańskie, wartości kultury europejskiej. Nasz region, nasze kultury narodowe nie są dość docenione jako oryginalne wartości kultury powszechnej – nieredukowalne do wartości zachodnich.

Na zakończenie rozmowy ambasador, który jest tłumaczem węgierskiej konstytucji, zwrócił uwagę na niezwykłość jej preambuły, obowiązującej od 2012 r. Odnosi się do najważniejszych i podstawowych wartości, które przyświecają i mają przyświecać Węgrom jako państwu i Węgrom jako narodowi – ludziom, którzy żyją na terytorium współczesnego państwa węgierskiego, jak i w diasporze. Zaczyna się ona od słów hymnu węgierskiego, „Boże, błogosław Węgry”, potem odwołuje się do dumy narodowej Węgrów, która ze względu na wydarzenia historyczne podobne do polskich, mogła zostać zatracona.

JN

 

Płk Leszek Mroczkowski spędził 12 lat w komunistycznym więzieniu. Dzisiaj możemy czytać jego poezję

Głos odchodzącego pokolenia. Wczoraj w Muzeum Niepodległości w Warszawie odbyła się promocja książki Leszka Andrzeja Mroczkowskiego, byłego żołnierza WiN oraz działacza antykomunistycznego.

Pułkownik Leszek Mroczkowski (ur. 8.10.1931 r. w Pustelniku k. Warszawy) w 1948 r. jako uczeń gimnazjum został członkiem Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Uczestniczył w licznych walkach z KBW i MO, odpowiadał za przerzut ludzi i informacji dla Rządu na Uchodźstwie przez granicę z Czechosłowacją. W 1952 r. został aresztowany i po długim i brutalnym śledztwie skazany na karę śmierci, którą w drugiej instancji sąd zmienił na 12 lat ciężkiego więzienia.

Dzięki amnestii w 1957 r. opuścił zakład karny, przez kolejne lata był nadal inwigilowany i represjonowany przez aparat bezpieczeństwa. Mimo to w latach osiemdziesiątych aktywnie włączył się w działalność opozycyjną w powstającej, a później podziemnej „Solidarności”. Po 1989 r. został działaczem środowiska kombatanckiego.

11 listopada 2009 r. otrzymał Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej i za działalność na rzecz przemian demokratycznych w kraju. 9 grudnia 2015 odznaczono go Krzyżem Wolności i Solidarności za zasługi w działalności na rzecz niepodległości i suwerenności Polski oraz respektowania praw człowieka w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

Książka „Ostatni list do Matki”, zawierająca poezję i prozę Leszka Andrzeja Mroczkowskiego, to poruszające świadectwo historyczno-literackie człowieka o niezwykłej biografii. Ta jedyna w swoim rodzaju publikacja Poety-Bohatera czeka wciąż na ogólnopolską debatę, na szerokie grono czytelników, na zasłużone miejsce na księgarnianych półkach. To chyba ostatni taki literacki dokument, głos pokolenia, które odchodzi, ale które nie może zostać zapomniane.

Jak napisał sam Poeta-Bohater – Leszek Andrzej Mroczkowski:

Więc jeśli kiedyś wróci Polska,
To niech się za nas ktoś upomni.
Żegnaj, mateczko, muszę kończyć,
klucz zgrzyta w zamku… idą po mnie.

Stowarzyszenie Dobro Wspólne Ojczyzna wydało książkę w roku 2016 w nakładzie 2000 egzemplarzy, które rozdawaliśmy bezpłatnie. Już dzisiaj nakład książki został wyczerpany. Stowarzyszenie podjęło kroki mające na celu szybki druk nowego wydania książki, wprowadzenia nakładu do ogólnopolskiej dystrybucji. Obecnie można przeczytać książkę w formie e-booka. Dochód ze sprzedaży książki będzie systematycznie przekazywany jej Autorowi i częściowo przeznaczony na zadania organizacyjno-promocyjne.

Celem Stowarzyszenia jest wpisanie na trwałe książki „Ostatni list do Matki” do kanonu lektur każdego polskiego patrioty.

Są to autentyczne, wstrząsające i dramatyczne losy młodego człowieka walczącego o wolność Polski, który trafia, jak wielu innych Żołnierzy Wyklętych, do celi śmierci w stalinowskim więzieniu. Cudem ocalony od śmierci, ratuje również swoje świadectwo życia: pamiętnik walki i wiersze więzienne. Książka, wydana po latach, przypomina dzisiaj, jak cenna jest wolność i jak wiele kosztuje walka o nią.

WJB

 

Poniżej mogą państwo zobaczyć wideorelację z promocji książki ppłk Leszka Andrzeja Mroczkowskiego w Łomiankach

Polski pianista Szymon Nehring zwycięzcą konkursu pianistycznego w Tel-Awiwie

Szymon Nehring urodził się 29 września 1995 r. w Krakowie. Jest absolwentem Szkoły Muzycznej w Krakowie. Obecnie studiuje w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy.

Polski pianista Szymon Nehring zdobył pierwszą nagrodę w 15. Międzynarodowym Mistrzowskim Konkursie Pianistycznym Artura Rubinsteina w Tel-Awiwie. O sukcesie 21-latka poinformował dyrektor Stowarzyszenia im. Ludwiga van Beethovena w Krakowie Andrzej Giza.

Do finału 15. Międzynarodowego Mistrzowskiego Konkursu Pianistycznego im. Artura Rubinsteina jury pod przewodnictwem profesora Arie Vardiego zakwalifikowało szóstkę finalistów – w tym Nehringa reprezentującego Stowarzyszenie im. Ludwiga van Beethovena w Krakowie.

„Szymon Nehring wykonał trzeci koncert Siergieja Rachmaninowa” – powiedział w rozmowie z PAP dyrektor Stowarzyszenia Andrzej Giza. „W odbywającym się co trzy lata konkursie biorą udział wybitnie uzdolnieni pianiści, reprezentujący grupę wiekową między 18 a 32 rokiem życia. Do tegorocznej edycji zakwalifikowano 30. pianistów z całego świata” – zaznaczył Giza.

Uczestnicy podczas trzech etapów prezentowali literaturę muzyczną różnych kompozytorów. Według Gizy konkurs daje możliwość „wielkiej międzynarodowej kariery”. Dyrektor Stowarzyszenia im. Ludwiga van Beethovena przypomniał również, że Szymon Nehring po finale konkursu chopinowskiego koncertował po „największych salach koncertowych świata”.

Nehring jest laureatem m.in II nagrody „Premio Akademia” w Rzymie, I nagrody i wyróżnienia za wykonanie nokturnu Chopina w Poznaniu, oraz wyróżnienia za wykonanie utworu Chopina w konkursie im. Artura Rubinsteina w Bydgoszczy. Występował także jako solista z orkiestrami symfonicznymi w Jeleniej Górze i Tallinie jak i z orkiestrami Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej i Lwowskiej. Jest laureatem nagrody publiczności XVII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina (2015). Nehring jest stypendystą Fundacji Pro Musica Bona (od 2010 r.), a także Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2010).

Międzynarodowy Mistrzowski Konkurs Pianistyczny im. Artura Rubinsteina organizowany jest od 1974 r. przez The Arthur Rubinstein International Music Society. Konkurs składa się z trzech etapów, w czasie których uczestnicy grają recitale i koncerty. W programie przewidziano zarówno utwory okresu klasycyzmu, jak też i romantyczne. Jednym z celów konkursu jest promowanie kultury Izraela, dlatego też pianiści są zobowiązani do wykonania wybranego utworu muzyków izraelskich. Biorą w nim udział najbardziej utalentowani młodzi pianiści z całego świata.

PAP/LK

Instytut Polski w Wiedniu promuje polską kulturę i sztukę. Dba również o upamiętnienie miejsc zagłady Polaków z II WŚ

Gościem Poranka Wnet był Rafał Sobczak, dyrektor Instytutu Polskiego w Wiedniu. Opowiadał o promocji Polski oraz o upamiętnieniu m.in. obozu zagłady polskiej inteligencji w Mauthausen-Gusen.

Instytut Polski w Wiedniu, którym kieruje Rafał Sobczak, dzisiejszy (12 maja) gość Aleksandra Wierzejskiego w Poranku Wnet, jest placówką dyplomatyczną, podlegającą Ministerstwu Spraw Zagranicznych.

Rafał Sobczak opowiedział między innymi o tym, jak Instytut wspólnie z Ośrodkiem Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego, MSZ oraz Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego zorganizował ostatnio dwudniową konferencje pod tytułem: „Zabijanie inteligencji. Europejskie elity intelektualne pod okupacją niemiecką 1939-1945”.

Związane to było z 72 rocznicą wyzwolenia niemieckich obozów koncentracyjnych w Mauthausen-Gusen w Austrii – miejscu zagłady ponad 30 tysięcy polskich inteligentów, prawników, lekarzy itd. Obóz ten nazywany jest „małym Katyniem”. Niemcy nadali mu „cięższą” kategorię niż obozowi Auschwitz Birkenau.

Dyrektor Instytutu Polskiego powiedział, że strona polska dba o upamiętnienie tego miejsca. Ostatnio, np. udało się objąć były plac apelowy ochroną konserwatorską, co jest bardzo dużym sukcesem.

Instytut Polski zajmuje się promowaniem polskiej kultury: prowadzi galerie, organizuje koncerty, prezentuje muzea, posiada i udostępnia księgozbiór (ponad 16 tys. książek). Ważnym aspektem działalności Instytutu jest dyplomacja historyczna, która działa w ścisłej współpracy z IPN oraz Ośrodkiem Badań Nad Totalitaryzmem im. Witolda Pileckiego.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

JN

Polski katolicyzm i antysemityzm – to jedne ze stereotypów, które występują wśród zlaicyzowanego narodu, jakim są Czesi

Jeżeli chcemy wywołać awanturę w Czechach, należy powiedzieć, że to w Polsce piło się lepsze piwo – o czeskiej kulturze i promowaniu Polski mówił Maciej Ruczaj, dyrektor Instytutu Polskiego w Pradze.

Maciej Ruczaj zapytany, czy Czesi chcą słuchać na temat Polski, stwierdził, że każdy naród jest w pewnym stopniu zamknięty na inne nacje, ale nasza ojczyzna ma potencjał, który może zaciekawić naszych południowych sąsiadów.

W Polsce jest tylko trzech lub czterech korespondentów czeskich mediów publicznych, co jest uznawane za dość małą liczbę, jednak rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zwrócił uwagę, że w Czechach nie ma żadnego polskiego korespondenta. Mimo to zdaniem Macieja Ruczaja Czesi interesują się polityką w Polsce, natomiast niezbyt są zainteresowani naszą kulturą: – To zainteresowanie Polaków czeską kulturą jest większe.

Przed Instytutem Polskim stoi zatem duże wyzwanie. Siedziba instytutu jest usytuowana w kamienicy z XIV wieku. Znajdują się w niej namacalne ślady wspólnej historii Polski i Czech.

Instytut stara się promować Polskę jako miejsce dobre na wakacje, gdzie można np. uprawiać sport. Rozmowia też z elitami opiniotwórczymi: – Podstawową zasadą jest to, żeby się nie bać konfrontować Czechów z negatywnymi stereotypami na temat Polski – mówił Ruczaj.

Wśród stereotypów na temat Polski powtarza się m.in. kwestia antysemityzmu czy katolicyzmu. Jak mówi dyrektor instytutu, jego pracownicy starają się walczyć z negatywnymi poglądami powołując się na historię, na przykład pokazując Kościół jako ostoję polskości: – Mamy wystawę w bardzo prestiżowej galerii. Pokazuje ona kościoły powstałe w okresie PRL-u, stworzone jako oddolne działanie społeczeństwa obywatelskiego. Czeska prasa przyjęła to z bardzo dużym zainteresowaniem.

Jak informuje Maciej Ruczaj, ukazała się też książka opisująca fenomen polskiego katolicyzmu z perspektywy historycznej i socjologicznej, a także liczne artykuły na ten temat. Wśród innych działań podejmowanych przez Instytut Polski wymienił też spotkania na temat Powstania Warszawskiego.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego opowiadał także o najnowszych dokonaniach z dziedziny czeskiej kultury.
WJB

Poranek Wnet z Zagrzebia/Barbara Kryżan-Stanojević: W pustyni i w puszczy to lektura obowiązkowa w chorwackich szkołach

Polaków i Chorwatów łączy nić wzajemnej sympatii ze względu na podobne losy naszych narodów – powiedziała Barbara Kryżan-Stanojević z Towarzystwa im. Mikołaja Kopernika w Zagrzebiu, gość Poranka Wnet.

 

Dziś przeciętny Chorwat zna twórczość Henryka Sienkiewicza, chociażby dlatego że „W pustyni i w puszczy” to lektura obowiązkowa w chorwackich szkołach – powiedział gość Poranka Wnet. Większość Chorwatów zna również postać Karola Wojtyły, polskiego „naszego” papieża, jak to ujęła Barbara Kryżan-Stanojević.

– Dla przeciętnego Chorwata Polska to kraj, który wszedł do UE i potrafił wyciągnąć z tego korzyści dla siebie, chociażby w kwestii  funduszy europejskich – powiedziała rozmówczyni Tomasza Wybranowskiego.

Mówiąc o działalności Towarzystwa im. Mikołaja Kopernika w Zagrzebiu, Barbara Kryżan-Stanojević powiedziała, że początkowo stowarzyszenie koncentrowało się na samopomocy dla Polek i Polaków. Obecnie głównym jego celem jest promocja kultury polskiej i walka ze stereotypami.

– W tym roku Towarzystwo już po raz piąty będzie organizatorem akcji Polska Jesień w Zagrzebiu – powiedział gość Poranka. Wydarzenie to twa w Zagrzebiu od września do początku grudnia i prezentuje polską kulturę. Organizowane  są seanse polskich filmów, wystawy polskiego malarstwa, a także koncertują polscy muzycy.

Moro

 

Polacy stworzyli system SafeSky służący do ochrony przed dronami. Jest o wiele tańszy i równie skuteczny jak zagraniczne

System, który wykryje nadlatującego drona i nie pozwoli mu wlecieć na chroniony teren, opracowała polska firma Advanced Protection Systems. SafeSky potrafi wykryć drona nawet z odległości kilometra.

„Można sobie wyobrazić, że jakby rozwijamy parasol nad danym obiektem” – opisuje dr Radosław Piesiewicz z Advanced Protection Systems. Podkreśla, że dron nie może się niepostrzeżenie przedrzeć na chroniony teren z żadnej strony. „My go zawsze wykryjemy” – zapewnia rozmówca PAP. Dodaje, że system działa w każdych warunkach – również w nocy i w niepogodę.

Drony – bezzałogowe urządzenia latające – są od kilku lat powszechnie dostępne na rynku. Nie można wykluczyć, że takie urządzenia będą wykorzystywać terroryści, np. do przenoszenia ładunków wybuchowych czy broni. Poza tym drony są w stanie przenosić – np. ponad murami więzienia – telefony komórkowe czy narkotyki. Te bezzałogowe maszyny mogą też ułatwiać pracę hakerom przy włamaniach do sieci teleinformatycznych. Co więcej, dron może np. wlecieć na teren wojskowy i zdobyć poufne informacje albo podlecieć do okna i sfilmować kogoś w prywatnej sytuacji.

Takim zdarzeniom może zapobiec system SafeSky, opracowany przez polską firmę Advanced Protection Systems. „Zastosowanie czterech różnych czujników pozwala nam na skuteczne wykrywanie dronów z bardzo dużej odległości – nawet tysiąca metrów” – opowiada . System jest wyposażony w kamery, które zobaczą drona, w macierz akustyczną, która drona usłyszy, w radary, które drona wykryją, a także w detektory, które usłyszą transmisję sygnałów między dronem a operatorem.

„Po wykryciu drona skutecznie go neutralizujemy – to znaczy albo zmuszamy do powrotu do operatora, albo do wylądowania. Czyli nie pozwalamy mu wlecieć w strefę chronioną” – tłumaczy dr Piesiewicz.

Według Piesiewicza z rozwiązania mogą korzystać nie tylko lotniska, rafinerie, duże zakłady chemiczne, obiekty rządowe, bazy wojskowe, ale i prywatni odbiorcy.

„My w zasadzie współtworzymy rynek tylko z kilkoma firmami na świecie” – zaznacza dr Piesiewicz i dodaje, że polski system jest tańszy niż rozwiązania zagraniczne, a jest co najmniej tak skuteczny, jak one.

Rozwiązanie prezentowane było na polskim stoisku narodowym podczas targów Hannover Messe 2017. Prace nad systemem były dofinansowane ze środków Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

PAP/MoRo