Film „The Square” Szweda Rubena Oestlunda otrzymał w niedzielę Złotą Palmę na 70 Międzynarodowym Festiwalu Filmowym

„To wspaniały film i wspaniała ekipa. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś udamy się razem w podróż” – powiedział Oestlund, odbierając statuetkę. Reżyser po raz pierwszy startował w konkursie w Cannes.

Za najlepszą reżyserię  została nagrodzona Sofia Coppola, a Diane Kruger i Joaquin Phoenix za najlepsze kreacje aktorskie.

„The Square” to komediodramat, satyra na współczesne społeczeństwo. Film z udziałem m.in. Claesa Banga, Elisabeth Moss i Dominica Westa opowiada o kuratorze w muzeum sztuki współczesnej, który przygotowuje wystawę o tolerancji i solidarności, ale sam odkrywa, że mu ich brakuje, gdy ktoś kradnie mu telefon i portfel. To pierwszy film Oestlunda w konkursie głównym canneńskiego festiwalu.

O Złotą Palmę oprócz „The Square” ubiegało się 18 innych obrazów, m.in. „Wonderstruck” Todda Haynesa, „Happy End” Michaela Hanneke i „Podwójny kochanek” Francois Ozona.

Żadnej nagrody nie dostały produkcje platformy streamingowej Netflix, „Okja” Joon-ho Bonga oraz „The Meyerowitz Stories” Noaha Baumbacha. Udział tych filmów w konkursie głównym wywołał kontrowersje, bo zgodnie z polityką Netflixa nie są one przeznaczone do dystrybucji kinowej. Organizatorzy zdecydowali, że od przyszłego roku o główną nagrodę w Cannes będą ubiegać się tylko filmy kinowe.

Nagrodę za najlepszą reżyserię otrzymała Sofia Coppola za dramat „The Beguiled” o rannym żołnierzu, który podczas wojny secesyjnej trafia na pensję dla panien i swoim przybyciem wprowadza chaos w uporządkowane wcześniej życie jej mieszkanek. Grającej w tym filmie Nicole Kidman przyznano nagrodę specjalną jubileuszowej 70 edycji festiwalu.

Za najlepszą aktorkę jury uznało Diane Kruger, która wystąpiła w najnowszym dramacie Fatiha Akina „W jednej chwili”. Niemiecka aktorka i modelka wcieliła się w rolę Katji, która szuka zemsty za śmierć męża i syna w zamachu bombowym. „Dziękuję tysiąckrotnie” – mówiła wzruszona aktorka, znana m.in. z „Bękartów wojny”.

Joaquin Phoenix został wyróżniony za najlepszą rolę męską w dobrze przyjętym przez krytykę dramacie „You Were Never Really Here” Lynne Ramsay. Gra tam weterana wojennego, który usiłuje uratować nastoletnią dziewczynę przed gangiem handlarzy ludźmi. Aktor przeprosił za to, że nagrodę odebrał w tenisówkach. Tłumaczył to tym, że nie założył bardziej eleganckich butów, bo nie spodziewał się wyróżnienia.

To nie jedyna nagroda tego wieczoru dla Ramsay – szkocka twórczyni („Musimy porozmawiać o Kevinie”) została nagrodzona za najlepszy scenariusz do „You Were Never…” ex aequo z Grekiem Yorgosem Lanthimosem („The Killing of a Sacred Deer”).

Nagrodę Grand Prix festiwalu – przyznawaną wybitnemu filmowi, który jednak nie otrzymał Złotej Palmy – dostał dramat francuski „Rytm serca” Robina Campillo o aktywistach działających w latach 90. na rzecz osób chorych na AIDS. Film otrzymał też Nagrodę Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej (FIPRESCI). Pogłoski o tym, że Campillo dostanie nagrodę, pojawiły się jeszcze przed galą, gdy okazało się, że reżyser zdążył wyjechać do Paryża i wrócił do Cannes po telefonicznej interwencji ze strony organizatorów.

Nagrodę Jury dostał film „Nelyubov” Rosjanina Andrieja Zwiangincewa.

Złota Palma dla najlepszego filmu krótkometrażowego została przyznana filmowi „Xiao Cheng Er Yue” Yanga Qiu (angielski tytuł: „The Gentle Night”). Z dziełem chińskiego reżysera przegrała również startująca w tym konkursie szkolna etiuda Grzegorza Mołdy z Gdyńskiej Szkoły Filmowej – „Koniec widzenia”.

W sobotę dramat obyczajowy „Lerd” Irańczyka Mohammada Rasoulofa wygrał w sekcji Un Certain Regard, a „Visages, villages” Agnes Vardy i artysty o pseudonimie J.R. został okrzyknięty najlepszym filmem dokumentalnym festiwalu.

W tym roku festiwalowych zwycięzców wybierało jury w składzie: Pedro Almodovar (przewodniczący), Will Smith, Jessica Chastain, Paolo Sorrentino, Park Chan-wook, Maren Ade, Agnes Jaoui, Fan Bingbing i Gabriel Yared.

PAP/LK

Marcin Dybowski: 27 maja o 18 zaczynamy protest przed teatrem. Policja i władze miasta nie reagują na składane protesty

„To będzie oblężenie modlitewne, nasze Westerplatte”. Odbędą się panele dyskusyjne z udziałem m.in. polityków, a także aktorów. Akcja będzie trwała non stop od soboty do niedzieli. Zapraszamy.

„Klątwa”powraca do repertuaru teatru, choć już wcześniej policja została powiadomiona, że jej treść i forma mają charakter działań przestępczych – mówi Marcin Dybowski, wydawca. Do tej pory nie podjęto żadnych kroków wyjaśniających, nie rozpoczęto śledztwa. „Spektakl narusza wiele praw konstytucyjnych” – podkreślał, wymieniając m.in. znieważanie wartości religijnych, wyszydzanie wiary i pamięci św. Jana Pawła II, wzywanie do mordu. Nic nie robią też władze miasta. „Hanna Gronkiewicz-Waltz za pieniądze podatników finansuje dalsze wystawianie sztuki. Co więcej, zakazała zorganizowania zgromadzenia publicznego w tej sprawie – dodał wzburzony.

W tej sytuacji podejmujemy działania, aby zamanifestować protest społeczeństwa – informował wydawca. 27 maja, w sobotę, o godzinie 18 rozpoczynamy „oblężenie modlitewne” warszawskiego Teatru Powszechnego przy ulicy Zamoyskiego 20. Zapraszamy do wspólnej modlitwy i udziału wszystkich warszawiaków i nie tylko. W programie także panele dyskusyjne z udziałem różnych stowarzyszeń, organizacji politycznych. Udział zapowiedzieli m.in. politycy, Młodzież Wszechpolska, Jerzy Zelnik. Będziemy pilnować tego miejsca i losów tej sprawy – informował Dybowski, nawiązując do etymologii nazwy teatru. „Powszechny to znaczy katolicki – mówił.  – My walczymy o sytuację naszej cywilizacji. O to, jaka jest Polska. To będzie nasze Westerplatte”.

ma

Smaki i niesmaki 22.05.2017

Wojciech Piotr Kwiatek o wydarzeniach kulturalnych m.in. o Festiwalu w Opolu i reakcji artystów, o książce Wincentego Łaszewskiego „Niewidzialna wojna”.

W najnowszym wydaniu „Smaków i niesmaków” poruszono dwa główne wątki: sytuacja na rynku polskiej estrady w związku z awanturą wokół festiwalu opolskiego (przyczyny, tło polityczne, towarzyskie, kulturalne, rzeczywista wymowa zaistniałych wydarzeń, możliwe rozwiązania kryzysu, potencjał polskiego rynku estradowego) oraz główne wątki książki Wincentego Łaszewskiego „Niewidzialna wojna” – m.in. czy żyjemy w czasach ostatecznych? od Fatimy do zamachu na Jana Pawła II – co naprawdę stało się 13 maja ’81 na Placu Świętego Piotra? czy zdecydowane nasilenie się liczby objawień (maryjnych, ale nie tylko) to zapowiedź wydarzeń dramatycznych dla Kościoła i świata czy przestroga, apele Matki Zbawiciela o prawdziwe nawrócenia? jak rozumieć to, co mówi światu papież Franciszek?

W oprawie muzycznej – ballady z płyty Leszka Czajkowskiego i Pawła Piekarczyka „Śpiewnik Oszołoma” oraz utwory Czesława Niemena.

Radni PiS apelują do Prezydenta Opola w sprawie festiwalu, a jego decyzję o zerwaniu umowy z TVP nazywają irracjonalną

Prezydent Opola naraził miasto na wielomilionowe odszkodowania, jakie będzie musiał wypłacić po wypowiedzeniu  wypowiedzeniu umowy TVP na organizację 54. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej.

„Prezydent irracjonalną decyzją wypowiedział umowę o współorganizacji 54. KFPP z TVP, co naraża miasto na zapłacenie wielomilionowych odszkodowań. Apelujemy do prezydenta Opola, by do godziny 12 wznowił rozmowy z TVP na temat organizacji jesienią tego festiwalu” – powiedział na konferencji prasowej Sławomir Batko – szef klubu radnych PiS w Opolu. Zapowiedział także powołanie specjalnej komisji, która ma zbadać prawidłowość działań zarządu miasta w trakcie organizacji tegorocznego festiwalu.

Zdaniem polityka nie można przypisać kłopotów z organizacją tegorocznego festiwalu telewizji. „Wszystko zaczęło się od kłamliwych i nieprawdziwych informacji dotyczących tego, że TVP posiada jakąś czarną listę artystów, którzy nie mogą na festiwalu występować. Dlatego artyści zaczęli rezygnować. To była nieprawda i nie ma tu winy TVP. Skłaniam się ku temu, że to miasto Opole będzie płaciło wielomilionowe odszkodowania” – uważa radny Batko.

W jego ocenie TVP nadal jest gotowa do rozmów i organizacji 54. KFPP, choć trudno oczekiwać, by odbył się on w planowanym wcześniej terminie. Sławomir Batko oświadczył, że radni są w kontakcie z telewizją i wiedzą, że przez cały czas była ona gotowa do rozmów, nawet wczoraj, gdy prezydent nie wpuścił jej ekip na teren amfiteatru. Uważają, że żadna komercyjna stacja telewizyjna nie będzie zainteresowana tym, żeby ten koncert współtworzyć, ponieważ są to stacje nastawione na zysk.

– Dla dobra wizerunku Opola i mieszkańców Opola apelujemy do pana prezydenta Wiśniewskiego, by wznowił rozmowy z TVP – powiedział radny.

Na odrębnej konferencji prasowej prezydent Arkadiusz Wiśniewski zdecydowanie odrzucił apel radnych. Poinformował, że miasto przygotowuje się do organizacji jesienią własnego festiwalu pod nazwą Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej, do którego ma tytuł prawny. Na pytanie, czy posiada odpowiedniego partnera medialnego, Wiśniewski odparł, że czasy, kiedy do zaistnienia w mediach konieczna była telewizja publiczna, należą już do przeszłości, czego dowodem jest program „Ucho Prezesa”, który, choć nieemitowany przez żadną telewizję, wzbudza zainteresowanie milionów Polaków.

Wiśniewski poinformował również, że prawnicy przygotowują pozew przeciwko TVP SA w związku ze stratami, jakie mogło ponieść miasto w wyniku kłopotów przy tegorocznym festiwalu. W poniedziałek na jego polecenie odmówiono wstępu na teren amfiteatru ekipom technicznym TVP, które miały budować scenografię festiwalu.

PAP/MoRo

2017-05-23 Na początku był chaos

W dzisiejszej audycji rozmowa o ośmiotygodniowym Festiwalu „Od bikiniarzy do hipsterów” ze współorganizatorem Festiwalu Łukaszem Strzelczykiem i muzykiem „Grupy w Składzie:” – Wojtkiem Konikiewiczem.

Makowski o festiwalu w Opolu: Na kryzys złożyły się dwie rzeczy: atak na polską kulturę i beztroska Telewizji Publicznej

To jest paradoks, że w imię tego, że będą robić muzykę ponad podziałami, stają po stronie KOD-u czy GW – mówił Ryszard Makowski, komentując postawę artystów oponujących przed wystąpieniem w Opolu.

Rozmówca Witolda Gadowskiego stwierdził w Poranku Wnet, że zaistniały kryzys nie jest przypadkowy, a zachowanie prezydenta Opola w tej sytuacji jest niezrozumiałe: – Jego obowiązkiem jest ten festiwal ratować za wszelką cenę. To nie jest tylko to, że przyjadą piosenkarze i zaśpiewają. Są przecież właściciele hoteli, restauracji. To miasto tym festiwalem żyło. Poza tym ten festiwal był symbolem Opola. Nie znam innego – powiedział Ryszard Makowski.

Krytycznie wypowiedział się również o samych artystach: – To jest paradoks, że w imię tego, że będziemy robić muzykę ponad podziałami, stajemy po stronie KOD-u, „Gazety Wyborczej”, radykalnego antyklerykalizmu.

[related id=”20241″]Zdaniem publicysty, o złej jakości festiwali w Opolu świadczy brak przebojów, które po nich pozostają, a środowisko artystyczne jest hermetyczne i głównie o poglądach lewicowych: – Gwiazdy, które mamy, są naznaczone przez salon. To jest zamknięta kasta menedżerów, firm fonograficznych, rozgłośni radiowych, dziennikarzy. Oni wyznaczają, kto jest gwiazdą. Polska piosenka praktycznie nie istnieje.

[related id=”20414″]W tym kontekście oberwało się również mediom publicznym za niewykorzystywanie potencjału młodych muzyków, których nie można usłyszeć nigdzie poza internetem.

Ryszard Makowski wspominał również zmarłego Zbigniewa Wodeckiego: – Zbyszek to był naprawdę wyjątkowy człowiek. Spotkać drugiego tak ciepłego człowieka było trudno. Zawsze pamiętam go wesołego. Świetnie opowiadał dowcipy.

– Pamiętam, jak zaczynaliśmy z kabaretem OT.TO i ta cała branża nie była wobec nas jakoś miło usposobiona, natomiast było trzech facetów: Andrzej Zaucha, Zbyszek Wodecki i Rysiek Rynkowski, którzy zachowywali się wobec nas wyjątkowo sympatycznie, przekonywali nas, abyśmy robili swoje i nie przejmowali się jakimiś wstrętami – mówił, przytaczając również inne anegdoty na temat zmarłego artysty i świata artystycznego w Krakowie.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

WJB

 

Obejrzyj wywiad Witolda Gadowskiego z Ryszardem Makowskim również na YouTube:

Poranek Wnet/ Ks. proboszcz Bogusław Kowalski: „Czarny humor”, czyli o „czarnych” w anegdocie i licznych dowcipach

Najbardziej szczery śmiech można usłyszeć w zakrystii, za murami klasztornymi i w seminarium – powiedział proboszcz parafii św. Floriana w Warszawie, współautor audiobooka „Czarny humor”.

– Półtora roku temu zebraliśmy ponad 100 anegdot i różnych gagów z życia Kościoła  – powiedział gość „Poranka Wnet”, ksiądz Bogusław Kowalski, proboszcz parafii Świętego Floriana na warszawskiej Pradze. W tamtym czasie powstał pierwszy audiobook pod tytułem „Czarny humor”. Wyjaśnił, że nazwa ta pochodzi od koloru szat, a nie gatunku humoru.

– Kościół wrze od humoru, mimo że księża czy siostry zakonne są postrzegani zwykle jako osoby bardzo skupione i poważne – mówił gość Poranka Wnet. Sam przyznał, że gdy szedł do seminarium, również podzielał taki pogląd. Wspomniał, że środowisko duchowne zaskoczyło go dwa razy. Po raz pierwszy, gdy okazało się, że nigdzie do tej pory tak się nie śmiał, jak w seminarium.

– Najbardziej szczery śmiech można usłyszeć w zakrystii, za murami klasztornymi i w seminarium – skonkludował ksiądz Kowalski.

– Jeden z pallotynów późnym wieczorem stał na przystanku na warszawskiej Pradze – powiedział gość „Poranka Wnet”. – Tam podeszli do niego miejscowi, podpici mieszkańcy i zaczęli go zaczepiać, wyzywać. Ksiądz zdenerwował się i puścił im wiązankę, od której więdły uszy. Wsiadł do tramwaju, a grupa tychże za nim. Gdy wpadł do domu, zobaczył przez okno, że owi osobnicy spisują adres, przestraszył się i różne możliwe scenariusze krążyły mu po głowie. Jakież było jego zdumienie, gdy po kilku dniach pojawili się u niego z pytaniem: „Czy mógłby ksiądz zostać naszym duszpasterzem, bo tak „po ludzku ksiądz do nas zagadał?”.

Wiele innych anegdot z życia księdza na warszawskiej Pradze w audycji Witolda Gadowskiego.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z księdzem Bogusławem Kowalskim.

MoRo

 

Obejrzyj również ten wywiad na YouTube Radia Wnet!

Prezes TVP Jacek Kurski: Tegoroczny, 54. Festiwal Piosenki Polskiej nie odbędzie się w Opolu, ale w innym mieście

„Jestem przekonany, że piękny festiwal, jaki zorganizujemy i ogłosimy w tym tygodniu wraz z jego programem, będzie rekompensatą dla naszych widzów za chwilowe kłopoty, nie z winy Telewizji Polskiej”.

Jacek Kurski, pytany w TVP Info o przyszłość festiwalu w Opolu, odpowiedział, że Festiwal Polskiej Piosenki  w tym roku odbędzie się. Telewizja Polska zorganizuje go nie w Opolu, ale w innym mieście. Miejsce organizacji festiwalu zostanie podane do wiadomości publicznej w tym tygodniu. Nadeszło kilka zgłoszeń i jedno potwierdzenie pisemne zainteresowanych nową lokalizacją.

– Jestem przekonany, że piękny festiwal, jaki zorganizujemy i ogłosimy w tym tygodniu wraz z jego programem, będzie rekompensatą dla naszych widzów za te chwilowe kłopoty, nie z winy Telewizji Polskiej – oznajmił prezes TVP.

[related id=”20136″]

W poniedziałek władze Opola poinformowały, że wypowiadają TVP umowę na organizację 54. KFPP. Powodem – jak podano – jest niewywiązywanie się Telewizji z zapisów umowy. „Niemożność zrealizowania niniejszej umowy wynika chociażby z faktu, że z udziału w 54. KFPP wycofała się Maryla Rodowicz, a do zorganizowania jej Złotego Jubileuszu w umowie zobowiązuje się Telewizja. Publiczne wycofanie się wielu artystów z udziału w festiwalowych koncertach obniżyłoby znacząco rangę Festiwalu” – napisał prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski.

W reakcji na tę decyzję TVP poinformowała, że pomimo rozwiązaniu umowy na organizację festiwalu odbędzie się on w zbliżonym terminie. Imprezę planowano wcześniej na 9 czerwca.

Prezes Kurski w odpowiedzi na decyzję prezydenta Opola powiedział, że jest porażony tym, że w takim dniu, kiedy opłakujemy śmierć wybitnego artysty (w poniedziałek zmarł Zbigniew Wodecki – PAP) i można było podjąć się zorganizowania specjalnego koncertu dla oddania mu hołdu i uczczenia jego pamięci, a koncert mógł zastąpić odwołany koncert Maryli Rodowicz, prezydent Opola bezprawnie zrywa umowę z TVP. Prezes telewizji uznał, że prezydent Opola robi wielką krzywdę swojemu miastu, widzom i ponosi historyczną odpowiedzialność za to, że festiwalu w tym roku w Opolu się nie odbędzie.

PAP/JN