Wystawa „Miejska rewolta. Awangarda w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie” to wybór prac artystów związanych z awangardowymi środowiskami twórczymi w najważniejszych ośrodkach miejskich II RP.
Wystawa kreśli mapę relacji, jakie nawiązywali między sobą artyści, a także śledzi narastanie i rozwój awangardowych idei od ekspresjonizmu i formizmu, przez konstruktywizm aż po surrealizm. Ekspozycja prezentuje wybór najcenniejszych prac na papierze ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie – rysunków, grafik, fotogramów i fotomontaży.
Prezentacje tego rodzaju należą do rzadkości, co wynika z wrażliwości podłoża na działanie światła. Ekspozycję uzupełnia zespół czasopism oraz książek zaprojektowanych przez wybitnych reprezentantów nowoczesnej typografii.
Ośrodki życia artystycznego
Wraz z odzyskaniem przez Polskę niepodległości w 1918 roku, w atmosferze powszechnego fermentu, gorączkowego entuzjazmu, a także niepewności jutra, artyści awangardy pragnęli tworzyć nową sztukę dla nowego człowieka. Życie artystyczne młodego państwa skupiało się w ważnych ośrodkach – w Warszawie, Krakowie, Lwowie, Poznaniu i Łodzi. Wystawa prezentuje awangardowe ugrupowania skupione w tych miastach, przypominając twórczość wybitnych postaci: Leona Chwistka, Tytusa Czyżewskiego, Andrzeja Pronaszki, Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego), Henryka Stażewskiego, Władysława Strzemińskiego, Marka Włodarskiego.
Chociaż zazwyczaj wiąże się formizm z Krakowem, konstruktywizm z Warszawą, a surrealizm ze Lwowem, dokładniejsza analiza biografii artystów oraz zmiennych kolei ich praktyki twórczej komplikuje ten obraz. Wpływy ekspresjonizmu pojawiły się w środowisku poznańskich artystów skupionych wokół czasopisma „Zdrój”, ale także w Krakowie, w swoistej wersji formizmu, łączącego elementy ekspresjonizmu, kubizmu i futuryzmu. Z formizmem można łączyć wczesne prace Wacława Wąsowicza (Warszawa) czy Ludwika Tyrowicza (Lwów), a z konstruktywizmem – projekty Aleksandra Krzywobłockiego, związanego z lwowskim Zrzeszeniem Artystów Plastyków Artes. Awangardowe nurty w Polsce nakładały się na siebie, wzajemnie podważały, formowały zawikłany splot. Przez ten labirynt wpływów i zależności prowadzą widzów dzieła zgromadzone na wystawie „Miejska rewolta. Awangarda w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie”, najlepiej świadczące o skomplikowanych dziejach sztuki awangardowej.
Wystawie „Miejska rewolta. Awangarda w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie” towarzyszą wykłady, tematyczne spotkania na wystawie i oprowadzania kuratorskie. Ich uczestnicy będą mieli okazję lepiej poznać okoliczności powstania i cele twórczości polskiej awangardy, z uwzględnieniem jej zależności od nowych zdobyczy techniki i nauki, uwikłania w kwestie społeczne, a także przede wszystkim różnorodności formalno-treściowej. W ramach programu odbędą się również spotkania w rocznicę urodzin Tytusa Czyżewskiego czy Henryka Stażewskiego, które przybliżą sylwetki tych twórców. Do dzieci z rodzicami skierowane są niedzielne warsztaty, w czasie których przy pomocy farb, mazaków i wycinanek, będzie można praktycznie poznawać język sztuki awangardowej.
Aktywne zwiedzanie
Wystawę można zwiedzać również z audioprzewodnikiem oraz skorzystać z bezpłatnych druków edukacyjnych z informacjami i zadaniami ułatwiającymi aktywne zwiedzanie.
Publikacja towarzysząca wystawie zawiera reprodukcje wszystkich prezentowanych prac oraz wstęp Piotra Rypsona, Zastępcy Dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie ds. Naukowych i esej Ewy Skolimowskiej, współkuratorki wystawy.
Kuratorki:
Ewa Skolimowska, Zbiory Sztuki Nowoczesnej MNW
Anna Turowicz, Gabinet Grafiki i Rysunku Nowoczesnego MNW
Źródło: Informacja prasowa 24/10/2017, Muzeum Narodowe w Warszawie
Sofa Surfing 21 – 26.10.2017. Nowości z Milan Music, Music For Dreams, Extra Lovely Records, Beatservice Recordings, Ninja Tune oraz Morr Music. Unlock Your Chi with Music.
Playlista:
Nordsoe & Theill – Goodmorgen (feat. Caroline Franceska) (Original_Mix), Music For Dreams
Clint Mansell – Marguerite Gachet At The Piano, Milan Records
Sofa Surfing 20, 19.10.2017 godzina 19:00 . Nowości muzyczne z BBE Records, Kafundo Records, Music For Dreams, Snorkel Records oraz Ninja Tune. Unlock Your Chi with Music!
W programie Tomasza Wybranowskiego najświeższe wieści ze Szmaragdowej Wyspy,. m.in. o walce irlandzkiego rządu z malwersantami i oszustami finansowymi oraz o spadku inflacji w strefie euro
W nastroju nostalgii opowieść o święcie Samhain, co w tłumaczeniu z języka Celtów znaczy mniej więcej tyle, co “koniec lata”. Ów termin znaczył także “uroczyste zebranie”. Podczas zgromadzenia 31 października każdego roku jego uczestnicy przygotowywali się do przywitania nowego roku.
Myśląc o Dniu Wszystkich Świętych nie sposób nie przypomnieć Słuchaczom o wielkiej ranie w irlandzkiej pamięci o swej historii i przodkach. W okresie od 1845 do 1849 roku Irlandia przeżywała jedną z największych klęsk naturalnych w dziejach kontynentu. Irlandzki „wielki głód” pociągnął za sobą ponad milion ofiar, a kolejny milion Irlandczyków zmusił do emigracji. Jednym z pierwszych, który pośpieszył z pomocą był nasz rodak Edmund Strzelecki.
Chociaż Irlandia była integralną częścią Zjednoczonego Królestwa, najpotężniejszego państwa owej epoki, nie udzielono jej zbyt wiele skutecznej pomocy. Zdaniem jednych obserwatorów, była to ostateczna maltuzjańska apokalipsa; zdaniem innych – kulminacja wielowiekowego okresu złych rządów.
Syl – Tax – partnerem Kuriera WNET – edycji irlandzkiej.
W gronie gości dzisiaj pani Sylwia Kosmala, doradca podatkowy, właścicielka firmy Syl – Tax (Unit 8A Coolmine Industrial Estate, Blanchardstown, Dublin 15). Rozmowa tutaj:
Piotr Słotwiński. Foto httpwww.piotrslotwinski.com
A także dziennikarz, publicysta, bloger Piotr Słotwiński, z którym zastanawiać się będziemy nad sensem zmian organizacyjnych Festiwalu PolskaEire, z polską ambasadą w Dublinie i Forum Polonia w tle.
Rozmowa tutaj:
W finale programu zaprosimy do wysłuchania reportażu Roberta Kawki „Jamajka Europy”. Wiosną 2017 roku, Robert Kawka realizował materiały do swojego reportażu o polskich rodzinach, które znalazły swoje miejsce na Ziemi pod irlandzkim niebem. Dziesięć niezwykłych spotkań i rozmów w różnych irlandzkich miejscowościach. Rozmowy o życiu w Irlandii i tęsknocie za Polską.
Reportażu można posłuchać tutaj:
Muzycznie m.in. Sinead O’Connor, Paddy Casey, Van Morrison i legendarna Chieftains.
Sofa Surfing 26 – 30.11.2017. Gość Marcin Cichy i projekt Meeting By Chance. Cudowna muzyka i piękne okładki wydane przez PlugAudio. Idealny prezent pod choinkę dla wszystkich miłośników relaksu.
Sofa Surfing 22 – 02.11.2017. Jakże potrzebny i słuszny, szczególnie w tym okresie, klimat listopadowej zadumy i melancholii. Music For Dreams, The Leaf Label, Ninja Tune, Milan Music …
W Poranku WNET dyrektor Biełsat TV mówiła o ostatnich aresztowaniach opozycjonistów i sytuacji politycznej na Białorusi, o stosunkach polsko-białoruskich i roli Biełsat TV dla białoruskiej kultury.
Trzeci album zespołu Maanam „Nocny patrol”, wydany jesienią 1983 roku, to jedna z najważniejszych pozycji w klasyce polskiego rocka.
Najwybitniejsze dzieło Kory i Marka Jackowskiego naznaczone jest piętnem stanu wojennego. O nocy wojennej, krokach we mgle i wszechogarniającym strachu, i żądzy słońca, i o normalności opowiada Marek Jackowski.
1 listopada, w Dniu Wszystkich Świętych, w specjalnym programie „Muzyczna Polska Tygodniówka” zabrzmiał Jego głos. To mały wyimek z ponad 50 godzin rozmów, które przeprowadził z Markiem Jackowskim Tomasz Wybranowski.
Programu posłuchasz tutaj:
Marek Jackowski na tle drzewa pieprzowego. Fot. B. Jackowska
– Lata 80. XX wieku były dla pana i Maanamu złotym okresem. Laury Festiwalu Piosenki w Opolu, szczyty list przebojów, zwycięstwa w rankingach popularności magazynu „Non Stop” i setki koncertów. Debiutancki materiał nagrywaliście w gorącym okresie sierpnia 1980 roku.
– Chwile spędzone w studiu nagraniowym Polskiego Radia Lublin były dla nas wielkim wydarzeniem. Muzycznie spełniały się nasze marzenia. Kora powiedziała nawet po nagraniach, że gdyby teraz miała odejść na drugą stronę, to umierałaby szczęśliwa i spełniona. Ale to był także czas historyczny. Szczególnie zapamiętałem dzień 31 sierpnia 1980 roku, kiedy w Gdańsku podpisywano porozumienia sierpniowe.
Pamiętam, jak redaktor Jerzy Janiszewski, legendarna postać polskiego eteru, wbiegał co kilka minut do studia i wykrzykiwał: „Zaraz podpiszą porozumienie, zaraz to się stanie!”. Mija kilka chwil i znowu pojawia się w studiu, mówiąc z ekscytacją: „Już siedzą przy stole! Już podpisują! Wałęsa z wielkim długopisem z fotografią Jana Pawła II!”. Potem wielki szał radości, łzy szczęścia i padanie sobie w ramiona. To był niesamowity czas…
Marek Jackowski. Fot. Archiwum rodziny Jackowskich.
– Była wtedy w nas nadzieja i wiara, że będzie inaczej. Ale zaraz potem, niespełna pół roku później, ogłoszono stan wojenny. To wszystko, co działo się po 13 grudnia, zmieniło ludzi i charaktery…
– Tak jak wszyscy Polacy wiedzieliśmy, że żyć trzeba dalej. Robić wszystko, co się da, by nie zwariować, by się nie poddać. Nie zawsze to było bezpieczne. ZOMO królowało na ulicach i tak naprawdę wszystko mogło się zdarzyć. Stan wojenny obfitował w wiele tragicznych zdarzeń, sytuacji potwornych. Dlatego nasza trzecia płyta „Nocny patrol” przesiąknięta jest atmosferą tamtych czasów. Tamtych tragicznych dni…
– Album nagrywaliście w studiu Teatru STU w Krakowie. Teksty Kory są pełne katastrofizmu, wołania o azyl i przestrzeń bez przemocy. „Krakowski spleen” w moich programach radiowych zapowiadam jako hymn do normalności i chęci zwykłego życia. Przejmujące „Polskie ulice”, „Jestem kobietą”, z zaśpiewem Kory „nie wyobrażam sobie, abyś na wojnę szedł”, i tytułowy, otwierający płytę „Nocny patrol”… Do dziś, gdy słucham tej płyty, mam ciarki na całym ciele.
– „Nocny patrol” to jest płyta prawdziwa, bo płyta życia. Jest w niej emocja i anturaż tamtych czasów. Ta płyta jest niezwykła, bo czasy były niezwykłe, choć straszne i dziwne. Sami przeżywaliśmy, to co się działo. W nocy baliśmy się wychodzić, bo godzina policyjna, bo patrole ZOMO, bo zatrzymania… A trzeba było normalnie życ i funkcjonować.
Bardzo często zatrzymywali nas pijani zomowcy. Pamiętam taką scenę, jak z czarnego snu. Zostajemy zatrzymani. Z samochodu wytacza sie kompletnie pijany dowódca i wymachuje bronią przed naszymi twarzami. Młodsi rangą musieli go uspokajać, aby nie doszło do jakiegoś tragicznego zdarzenia. Boże, jak wtedy baliśmy się. Pamiętam pytanie jednego z tych młodszych zomowców: „Skąd idziecie we mgle?”. Nie wiem dlaczego, ale zapamiętałem to pytanie na całe życie…
– „Skąd idziecie we mgle?”… W normalnym życiu i sytuacji potraktowałbym to jak okruch poezji.
– We mgle było słychać tylko kroki nocnego patrolu i nasze. Słyszeliśmy, jak zbliżamy się do siebie. Oni słyszeli nasze kroki, my słyszeliśmy ich. Wiedzieliśmy jedno, jeśli zaczniemy uciekać, to oni wszczęliby pościg i użyli broni. O Boże Ty mój (z ciężkim westchnieniem w głosie). Piosenka Kory „Jestem kobietą” związana jest z tamtym wydarzeniem. Potem powstał tekst „Nocny patrol” i we mnie zakiełkowała melodia do instrumentalnego utworu „Zadymione ulice” (późniejszy tytuł „Polskie ulice”, przypomina autor).
– Zawsze nie mogłem się nadziwić, że cenzura przepuściła do tłoczenia płytę, a potem większość tych protest songów gościła na antenach radiowych.
– Wspaniałe jest to, że wielka moc i odwaga cechowała ówczesnych ludzi radia. Pamiętam, jakim przeżyciem było dla mnie, jak usłyszałem w Trójce radiowej „Polskie ulice”. Radiowcy, z krwi i kości, o których myślę, to legendarne postaci: Piotr Kaczkowski, wspominany już Jerzy Janiszewski czy Marek Niedźwiecki. Oni się nie bali i dla wielu dzisiejszych dziennikarzy mogą być wzorem.
Marek Jackowski w swoim domu. Fot. B. Jackowska.
– Nie zagraliście w Sali Kongresowej z okazji rewolucji i sojuszu ze Związkiem Radzieckim i dostaliście „szlaban” niemal na wszystko. Mimo że nie wolno było grać waszych nagrań, to Marek Niedźwiecki się nie bał i grał je w zestawieniach Listy Przebojów Programu 3. W końcu i tam nie można było grać Maanamu. Ale i na to znalazł się sposób. Gdy padała nazwa Maanam w kolejnym zestawieniu i tytuł piosenki, to odzywały się werble, wstęp do nagrania „To tylko tango”.
– To było niesamowite. W tych charakterystycznych werblach z „Tanga”, w ich złowróżbnym pogłosie w całej Polsce było wiadomo, że coś się dzieje z Maanamem. Zespół jest, ale skazany został na banicję. Rodziły sie pytania: co mogło się stać i dlaczego? Fani doskonale wiedzieli o tym. Szacunek dla Marka Niedźwieckiego za to co zrobił wtedy.
– „Nocny patrol” to jednak album z gamą światła na końcu tunelu złych czasów i losu.
– Na początku lat 80. Polacy byli przesiąknięci ideą pierwszej, wielkiej „Solidarności”. Była świadomość, że walczy się o wolną Polskę, że wspiera nas papież Jan Paweł II, który w tym czasie pielgrzymował do ojczyzny.
Mój Ty Boże, te miliony ludzi na Błoniach w Krakowie i we wszystkich innych miejscach, gdzie On się pojawiał i zasiewał w nas spokój, niezłomność i wiarę. A dzisiaj czytamy tabloidy, oglądamy gwiazdy we wszystkich możliwych programach i formatach. Ba, wszyscy są gwiazdami, bo nagle okazuje się, że pani, która reklamuje groszek czy marchewkę jest… gwiazdą.
Nagle okazuje się, że w stacjach radiowych nie ma rockowej i ambitnej muzyki. Na szczęście jest Facebook, gdzie ludzie przekazują sobie piosenki i ważne nagrania. Są polonijne audycje w rozgłośniach zachodnich, które strzegą płomienia żywej i szczerej muzyki. I to cieszy, to jest genialne.
– Wciąż w nas nadzieja, że „jeszcze będzie przepięknie”. Dziękuję za rozmowę.
Tomasz Wybranowski
Marek Jackowski – legenda polskiego rocka, jednym z najbardziej charyzmatycznych i intrygujących postaci polskiej muzyki. Muzyk, kompozytor, twórca muzyki filmowej i eksperymentalnej, ale także dziennikarz i tłumacz, filolog angielski, znawca literatury. Od 1965 roku Marek Jackowski wciąż trwa na muzycznym helikonie.
Najpierw, podczas studiów, grał w łódzkiej grupie Impulsy. Potem wyprowadził się do Krakowa, gdzie nawiązał współpracę z Piwnicą pod Baranami. Na cztery lata zagościł w kultowej Anawie, z którą nagrał płyty: Marek Grechuta & Anawa (1970) i Korowód (1971). Później grał z zespołem Osjan (1971-75).
W grudniu 1975 roku w Krakowie wraz z Milo Kurtisem założył zespół Maanam, którego został liderem. Po wielu zmianach personalnych skład tej grupy ustalił się w roku 1979, a zespół udanie zadebiutował jako grupa rockowa. Jackowski stał się głównym kompozytorem materiału płytowego (m.in. albumy „O!”, „Nocny Patrol” czy „Róża”).
Maanam jako pierwsza grupa z Polski zapełniał sale koncertowe w Danii, Holandii, Niemczech i Fracji (pamiętny koncert w Olimpii). Marek Jackowski prowadził również autorski projekt „Złotousty i Anioły”. Nagrał dwa solowe albumy „No1” (1994) i „Fale Dunaju” (1995) oraz jedną składankę z serii Złota Kolekcja Polskiego Radia (2002). Po śmierci ukazała się jego ostatnia płyta, która nie była w pełni gotowa.
Do klasyki polskiej muzyki weszła piosenka w jego wykonaniu (z zespołem Maanam) „Oprócz błękitnego nieba” (1979), którą nagrał później, jako cover, zespół Golden Life.