Rzecznik KEP: Nuncjatura Apostolska nie opowiadała się za zmianami w Gościu Niedzielnym

Po przekazaniu informacji, iż ks. Marek Gancarczyk został zwolniony z funkcji redaktora naczelnego w Gościu Niedzielnym wywołało dużo zdziwienie i wiele spekulacji w środowisku medialnym.

Do jednej z nich, podczas prezentacji orędzia Ojca Świętego Franciszka na 52. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, odniósł się rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, ks. Paweł Rytel-Adrianik:

„Z upoważnienia Księdza Arcybiskupa Wiktora Skworca, Metropolity Katowickiego,  podaję do wiadomości, że nieprawdziwa jest informacja opublikowana w Gazecie Wyborczej Katowice w artykule pt. Arcybiskup dymisjonuje szefa „Gościa Niedzielnego”. Poszło o papieża Franciszka? z dnia 23 stycznia 2018 r. (katowice.wyborcza.pl godz. 21:38) i powielana przez inne media, jakoby: „Za zmianami w tygodniku miała również opowiadać się Nuncjatura Apostolska, bo pismo pozwalało sobie na krytykę papieża Franciszka”. Jest to fake news”.

 

[related id=49818]Rzecznik KEP, zapytany przez Krzysztofa Skowrońskiego jakie są przyczyny odwołania księdza Marka Gancarczyka, wytłumaczył, że jedynie przekazuje sprostowanie i inne pytania należy kierować do redakcji Gościa Niedzielnego lub archidiecezji w Katowicach.

Decyzją abp. Wiktora Skworca nowym redaktorem naczelnym „Gościa Niedzielnego” został 46-letni ks. dr. Adam Pawlaszczyk, dotychczasowy wikariusz sądowy archidiecezji katowickiej.

Krzysztof Skowroński o orędziu Papieża: Po raz pierwszy spotkałem się pojęciem „logiki węża” jako wyobrażeniu fake newsa

Nie pytamy się, kto dane medium finansuje, kto za danym medium stoi – zwrócił uwagę o. Tasiemski podczas prezentowania orędzia Ojca Świętego na 52. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu.

 

Tekst papieża jest kierowany powszechnie, a więc w różnych krajach fake news może mieć inny kontekst – powiedział o. Stanisław Tasiemski, który podczas konferencji zaprezentował treść orędzia. Duchowny zwrócił uwagę, że celem papieża było przyczynienie się do zapobiegania tworzeniu informacji, które mogą być kłamliwe lub przyczyniać się do manipulacji odbiorcą. Chodzi również o przywrócenie szacunku dla zawodu dziennikarza i powszechnej osobistej odpowiedzialności za przekazywanie prawdy. Problemem jest również brak edukacji medialnej. „Nie pytamy się, kto dane medium finansuje, kto za danym medium stoi”, a rozpowszechnianie się fake newsów „ma swoje korzenie w ludzkiej chciwości, żądzy władzy, posiadania, używania życia”.

 

Ks. Paweł Rytel-Adrianik zwrócił uwagę, że to orędzie jest przejawem troski papieża o człowieka. „Można powiedzieć, że fake news ma dwie twarze: twarz oprawcy i twarz ofiary. Ojciec Święty staje tutaj po stronie ofiary” – stwierdził. Rzecznik Episkopatu przedstawił również sprostowanie fałszywej informacji, jakoby za zwolnieniem ks. Marka Gancarczyka z funkcji redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego” opowiadała się Nuncjatura Apostolska. Zwracając uwagę na potrzebę naprawiania zła wyrządzonego przez fake news, podał przykład kapelana z Makowa Mazowieckiego, który według doniesień „Super Ekspresu” miał zarabiać pensję ordynatorską. Gazeta i inne portale umieścimy sprostowanie tej fałszywej informacji.

 

Krzysztof Skowroński, fot. Radio Wnet

Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i redaktor naczelny Radia WNET przełożył orędzie papieża na realizowanie misji dziennikarskiej. Między innymi omówił użyte przez papieża porównanie fake newsa do węża zdolnego wszędzie do maskowania się i ukąszenia. Krzysztof Skowroński zwrócił również uwagę na potrzebę sprawdzania informacji w wielu źródłach oraz uwięzienie dziennikarza w „bańce informacyjnej” stworzonej przez metaforycznego węża. Odniósł to orędzie również do aktualnej sytuacji politycznej w naszej ojczyźnie.

 

„Fake news stał się palącym problemem” oceniła Aneta Liberacka, która nakreśliła przyczyny szybkiego rozprzestrzeniania się nieprawdziwych informacji. Redaktor naczelna portalu Stacja 7 stwierdziła, że „straciliśmy kontrolę. Kiedyś były tylko agencje, które miały swój autorytet, a dzisiaj generatorem informacji może być każdy”, a informacja tylko udająca prawdę jest często bardziej atrakcyjna od prawdy.

Przytoczyła również dobrą praktykę Akademii Dziennikarstwa, która formuje dziennikarzy pod względem wiary i rozumu, zgodnie z nauczaniem Jana Pawła II z encykliki Fides et Ratio.

 

[related id=49816]Każdego roku 24 stycznia – w liturgiczne wspomnienie św. Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy – papież ogłasza orędzie na kolejny Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu. W tym roku dzień ten jest obchodzony po raz 52. Wprowadził go do praktyki Kościoła w 1966 bł. Paweł VI. Orędzie Ojca Świętego Franciszka na 52. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu jest zatytułowane: „Prawda was wyzwoli” (J8,32). Fake news a dziennikarstwo pokoju”. W Polsce Dzień Środków Społecznego Przekazu przypada na III niedzielę września – w bieżącym roku będzie to 16 września.

Pełny tekst orędzia

Papież: Fake news stają się często wirusowe, to znaczy rozprzestrzeniają się w szybki i trudny do powstrzymania sposób

„Wyzwolenie z fałszu i poszukiwanie relacji: oto dwa składniki, których nie może zabraknąć, aby nasze słowa i nasze gesty były prawdziwe, autentyczne i wiarygodne” – zwraca uwagę papież Franciszek.

„Prawda was wyzwoli” (J 8, 32). Fake news a dziennikarstwo pokoju – to tytuł orędzia ojca świętego Franciszka na 52. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, obchodzonego we wspomnienie św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła, patrona dziennikarzy.

 

Pełny tekst orędzia:

„Prawda was wyzwoli” (J 8, 32). Fake news a dziennikarstwo pokoju

Drodzy bracia i siostry,

[related id=49931]W Bożym zamyśle ludzka komunikacja jest istotnym sposobem, aby żyć w komunii. Istota ludzka, będąca obrazem i podobieństwem Stwórcy zdolna jest do wyrażania i dzielenia się tym, co prawdziwe, dobre, piękne. Potrafi opowiedzieć o swoim doświadczeniu i świecie, oraz budować w ten sposób pamięć i zrozumienie wydarzeń. Ale człowiek, jeśli podąża za swoim zarozumiałym egoizmem, może również w sposób wypaczony wykorzystywać zdolność komunikacji, jak to ukazują od samego początku wydarzenia biblijne Kaina i Abla oraz wieży Babel (por. Rdz 4,1-16; 11,1-9). Wypaczenie prawdy jest typowym objawem tego zakłócenia, zarówno w płaszczyźnie indywidualnej, jak i zbiorowej. Natomiast dochowując wierności logice Boga, komunikacja staje się miejscem wyrażania własnej odpowiedzialności w poszukiwaniu prawdy i budowaniu dobra. Dzisiaj, w sytuacji coraz szybszej komunikacji oraz w obrębie systemu cyfrowego jesteśmy świadkami zjawiska „fałszywych wiadomości”, tak zwanych fake news: zachęca nas ono do refleksji i zasugerowało mi poświęcenie tego orędzia tematowi prawdy, podobnie jak to uczynili już wiele razy moi poprzednicy, począwszy od Pawła VI (por. Orędzie 1972: Środki masowego przekazu w służbie prawdy). Chciałbym w ten sposób przyczynić się do wspólnego starania o zapobieganie rozpowszechnianiu fałszywych wiadomości oraz do odkrycia na nowo wartości zawodu dziennikarskiego, a także osobistej odpowiedzialności wszystkich za przekazywanie prawdy.

1. Co jest fałszywe w „fałszywych wiadomościach”?

Fake news to termin omawiany i przedmiot debaty. Zasadniczo dotyczy dezinformacji rozpowszechnianej w internecie lub w mediach tradycyjnych. Wyrażenie to odnosi się zatem do bezpodstawnej informacji, opartej na nieistniejących lub zniekształconych danych i zmierzającej do oszukania, a nawet manipulowania czytelnikiem. Ich rozpowszechnianie może odpowiadać pożądanym celom, wpływać na decyzje polityczne i sprzyjać korzyściom ekonomicznym.

Skuteczność fake news wynika przede wszystkim z ich charakteru mimetycznego, to jest zdolności, by wydawały się prawdopodobnymi. Po drugie, wiadomości te fałszywe, ale prawdopodobne, są podchwytliwe, w tym sensie, że potrafią przyciągać uwagę adresatów, opierając się na stereotypach i uprzedzeniach rozpowszechnionych w strukturze społecznej, wykorzystując emocje, które można łatwo i niezwłocznie rozbudzić, takie jak lęk, pogarda, gniew i frustracja. Ich rozpowszechnienie może liczyć na manipulacyjne wykorzystywanie sieci społecznościowych oraz logiki, która gwarantuje im funkcjonowanie: w ten sposób treści, chociaż pozbawione podstaw, zyskują taką widzialność, że nawet wiarygodnym zaprzeczeniom z trudem udaje się zredukować ich szkody.

Trudność ujawnienia i wykorzenienia fake news spowodowana jest też faktem, że ludzie często wchodzą w interakcje w obrębie jednorodnych i nieprzeniknionych dla innych perspektyw i opinii środowisk cyfrowych. Wynikiem tej logiki dezinformacji jest to, że zamiast zdrowej konfrontacji z innymi źródłami informacji, co mogłoby pozytywnie poddać w wątpliwość uprzedzenia i otworzyć na konstruktywny dialog, grozi nam stanie się mimowolnymi sprawcami rozpowszechniania opinii stronniczych i nieuzasadnionych. Dramat dezinformacji polega na dyskredytowaniu drugiego, przedstawianiu go jako wroga, aż po demonizację, która może podżegać do konfliktów. Informacje fałszywe ujawniają w ten sposób obecność postaw, które są jednocześnie nietolerancyjne i przewrażliwione, z jedynym skutkiem, że arogancja i nienawiść mogą się rozprzestrzeniać. Do tego ostatecznie prowadzi kłamstwo.

2. Jak je możemy rozpoznać?

Nikt z nas nie może zwalniać się z odpowiedzialności za przeciwdziałanie tym fałszerstwom. Nie jest to zadanie łatwe, ponieważ dezinformacja często opiera się na zróżnicowanym dyskursie, umyślnie pokrętnym i subtelnie wprowadzającym w błąd, a czasami wykorzystującym wyrafinowane mechanizmy. Dlatego też bardzo godne pochwały są inicjatywy edukacyjne, które pozwalają nauczyć się, jak czytać i oceniać kontekst komunikacyjny, ucząc by nie być nieświadomymi propagatorami dezinformacji, ale przyczyniać się do jej odkrycia. Równie godne pochwały się inicjatywy instytucjonalne i prawne, starające się określić regulacje mające na celu powstrzymywanie tego zjawiska, a także podejmowane przez firmy technologiczne i medialne, służące określeniu nowych kryteriów dla weryfikacji tożsamości jednostek, które kryją się za milionami profili cyfrowych.

Ale zapobieganie i wskazanie mechanizmów dezinformacji wymaga również głębokiego i starannego rozeznania. Trzeba bowiem zdemaskować to, co można określić jako „logikę węża”, zdolnego wszędzie do maskowania się i ukąszenia. Jest to strategia stosowana przez węża „podstępnego”, o którym mowa w Księdze Rodzaju, a który u zarania ludzkości stał się twórcą pierwszego „fake newsa” (por. Rdz 3,1-15) Doprowadził on do tragicznych konsekwencji grzechu, którego wynikiem było następnie pierwsze bratobójstwo (por. Rdz 4) a także inne niezliczone formy zła przeciwko Bogu, bliźniemu, społeczeństwu i stworzeniu. Strategią tego sprytnego „ojca kłamstwa” (J 8, 44) jest właśnie mimesis, pełzające i niebezpieczne uwodzenie, które znajduje drogę w sercu człowieka poprzez fałszywe i kuszące argumentacje. W opisie grzechu pierworodnego kusiciel podchodzi rzeczywiście do kobiety udając przyjaciela, zainteresowanego jej dobrem i zaczyna swoją mowę  od stwierdzenia prawdziwego, ale tylko częściowo: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” (Rdz 3, 1). W istocie to, co Bóg powiedział Adamowi, nie było zakazem jedzenia z wszystkich drzew, lecz tylko z jednego: „Z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść” (Rdz 2, 17). Kobieta odpowiadając wyjaśniła to wężowi, ale dała się oczarować jego prowokacji: „O owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli” (Rdz 3,2). Ta odpowiedź wie coś, o legalizmie i pesymizmie: nadając wiarygodność fałszerzowi, dając się oczarować jego ustawieniu faktów, kobieta zostaje sprowadzona na manowce. Zatem najpierw zwraca uwagę na jego zapewnienie: „Na pewno nie umrzecie!” (w. 4). Następnie dekonstrukcja kusiciela nabiera pozorów wiarygodności: „Wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”  (w.5). Wreszcie dochodzimy do podważenia ojcowskiego zalecenia Boga, które zmierzało ku dobru, aby pójść za uwodzicielską pokusą nieprzyjaciela. „Niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy” (w. 6 ). Ten biblijny epizod ujawnia zatem istotny dla naszego dyskursu fakt: żadna dezinformacja nie jest nieszkodliwa; wręcz przeciwnie, ufanie temu, co fałszywe, powoduje szkodliwe następstwa. Nawet pozornie niewielkie zniekształcenie prawdy może mieć groźne skutki.

W grę wchodzi bowiem nasza chciwość. Fake news stają się często wirusowe, to znaczy rozprzestrzeniają się w szybki i trudny do powstrzymania sposób, nie ze względu na logikę dzielenia się, która charakteryzuje media społecznościowe, ile raczej ze względu na ich oparcie w nienasyconej chciwości, która łatwo rozpala się w człowieku. Same ekonomiczne i oportunistyczne motywacje dezinformacji mają swoje korzenie w żądzy władzy, posiadania i używania życia, która w ostatecznym rachunku czyni nas ofiarami oszustwa znacznie bardziej tragicznego, niż każdy jego pojedynczy przejaw: zła, które przechodzi od fałszu do fałszu, aby nam skraść wolność serca. Właśnie dlatego wychowywanie do prawdy oznacza wychowywanie do rozeznawania, do oceniania i rozważania pragnień i skłonności, które poruszają się w nas, abyśmy nie byli pozbawieni dobra, „łapiąc się” na każdą pokusę.

3. „Prawda was wyzwoli” (J 8,32).

Ciągłe skażenie oszukańczym językiem kończy się bowiem zaciemnieniem wnętrza człowieka. Dostojewski napisał coś niezwykłego w tym względzie: „Ten, kto łże przed samym sobą i słucha własnych łgarstw, doprowadza się do tego, że już żadnej prawdy ni w sobie, ni wokół siebie nie znajduje i traci w końcu szacunek do siebie i do innych. Nie szanując nikogo kochać przestaje, a żeby, nie znając miłości, zająć się czymś i rozerwać, oddaje się żądzom i prymitywnym rozkoszom i osiąga stan całkowitego zbydlęcenia w rozpuście swej, a wszystko to z łgarstwa względem innych ludzi i samego siebie” (Bracia Karamazow, II, 2).

Jak się zatem bronić? Najbardziej radykalne antidotum na wirus fałszu to dać się oczyścić przez prawdę. W wizji chrześcijańskiej prawda nie jest wyłącznie rzeczywistością pojęciową, która dotyczy osądu rzeczy, określając je jako prawdziwe lub fałszywe. Prawda to nie tylko wydobywanie na światło rzeczy mrocznych, „odsłanianie rzeczywistości”, jak to określa starożytny grecki termin, aletheia (od a-lethès, „nie ukryte”), prowadzi do myślenia. Prawda ma związek z całym życiem. W Biblii niesie ona ze sobą znaczenie wsparcia, solidności, zaufania, jak sugeruje to rdzeń „aman”, z którego pochodzi również liturgiczne Amen. Prawdą, jest to na czym można się oprzeć, aby nie upaść.  W tym sensie relacyjnym, jedynym prawdziwie wiarygodnym i godnym zaufania, na którego można liczyć, czyli „prawdziwym”, jest Bóg żyjący. Oto stwierdzenie Jezusa: „Ja jestem prawdą” (J 14, 6). Zatem człowiek znajduje i odkrywa na nowo prawdę, kiedy doświadcza jej w sobie jako wierność i niezawodność tego, kto go kocha. Tylko to wyzwala człowieka: „Prawda was wyzwoli” (J 8, 32).

Wyzwolenie z fałszu i poszukiwanie relacji: oto dwa składniki, których nie może zabraknąć, aby nasze słowa i nasze gesty były prawdziwe, autentyczne i wiarygodne. Aby rozpoznać prawdę należy przemyśleć to, co wspiera jedność i promuje dobro a także to co, przeciwnie, zmierza do izolowania, dzielenia i przeciwstawiania jednych drugim. Nie zyskuje się zatem rzeczywiście prawdy, gdy jest narzucona jako coś zewnętrznego i bezosobowego; wypływa ona natomiast ze swobodnych relacji między ludźmi, we wzajemnym wysłuchaniu siebie. Co więcej, nigdy nie przestajemy szukać prawdy, ponieważ coś fałszywego może zawsze się wkraść, nawet kiedy mówimy rzeczy prawdziwe. Bezsprzeczny argument może rzeczywiście opierać się na niezaprzeczalnych faktach, ale jeśli jest używany do zranienia drugiego i zdyskredytowania go w oczach innych, niezależnie od tego, jak bardzo wydawałoby się to słuszne, nie ma w sobie prawdy. Prawdę sformułowań możemy rozpoznać po owocach: jeśli budzą polemikę, podżegają do podziałów, tchną rezygnację lub jeśli przeciwnie prowadzą do świadomej i dojrzałej refleksji, konstruktywnego dialogu, do pożytecznej działalności.

4. Pokój jest wiadomością prawdziwą

Najlepszym antidotum na fałsz nie są strategie, ale ludzie: osoby będące wolnymi od chciwości, które są gotowe do wysłuchania, i poprzez trud szczerego dialogu pozwalają wyłonić się prawdzie; osoby pociągnięte dobrem, biorące na siebie odpowiedzialność za używanie języka. Jeśli drogą wyjścia z rozprzestrzeniania się dezinformacji jest odpowiedzialność, to szczególnie zaangażowanym jest ten, kto z urzędu jest zobowiązany do bycia odpowiedzialnym za informowanie czyli dziennikarz, strażnik wiadomości. We współczesnym świecie nie tylko wykonuje on pracę, ale prawdziwą i w pełnym tego słowa znaczeniu misję. W szale wieści i wirze gorących tematów jego zadaniem jest przypominanie, że w centrum wiadomości nie jest szybkość w nadaniu jej i wpływ na odbiorców, ale osoby. Informowanie to formowanie, i ma ono coś wspólnego z życiem ludzi. Z tego powodu poprawność źródeł i strzeżenie komunikacji są prawdziwymi procesami rozwoju dobra, które rodzą zaufanie i otwierają drogi jedności i pokoju.

Chciałbym zatem skierować zachętę do krzewienia dziennikarstwa pokoju. Nie rozumiem przez to wyrażenie dziennikarstwa „dobrodusznego”, zaprzeczającego istnieniu poważnych problemów i przyjmującego ckliwe tony. Mam na myśli, przeciwnie, dziennikarstwo bez udawania, wrogie fałszom, sloganom dla efektu i spektakularnym deklaracjom.  Dziennikarstwo uprawiane przez osoby dla osób, pojmujące siebie jako służba wszystkim ludziom, zwłaszcza tym, stanowiącym większość na świecie, którzy nie mają głosu; dziennikarstwo, które nie spalałoby wiadomości, ale angażowało by się w poszukiwanie prawdziwych przyczyn konfliktów, aby sprzyjać ich dogłębnemu zrozumieniu i przezwyciężaniu przez rozpoczęcie korzystnych procesów; dziennikarstwo zaangażowane we wskazywanie rozwiązań alternatywnych dla eskalacji wrzasku i przemocy słownej.

Dlatego też, zainspirowani modlitwą franciszkańską, moglibyśmy zwrócić się do Tego, który jest uosobieniem Prawdy:

O Panie, uczyń nas narzędziami Twojego pokoju,
Spraw, abyśmy rozpoznawali zło, które wkrada się w przekaz nie tworzący jedności.
Uczyń nas zdolnymi do usunięcia trucizny z naszych osądów. Pomóż nam mówić o innych, jako o braciach i siostrach.
Ty jesteś wierny i godny zaufania; spraw, aby nasze słowa były ziarnami dobra dla świata:
abyśmy tam gdzie zgiełk, trwali w wysłuchiwaniu;
gdzie zamęt, rozbudzali harmonię;
gdzie dwuznaczność, wnosili jasność;
tam, gdzie wykluczenie, zanosili dzielenie się;
gdzie pogoń za sensacją, byli wstrzemięźliwi;
gdzie powierzchowność, zadawali prawdziwe pytania;
tam, gdzie uprzedzenia, budzili zaufanie;
gdzie agresja, wnosili szacunek;
gdzie fałsz, przynosili prawdę. Amen.

Komety i pozostałe „dobro kosmiczne” przybywające na Ziemię z wszechświata – pozaziemska klątwa czy inicjator Życia?

Wpływ komet na bieg rzeczy i ludzkich losów niemal od zarania dziejów budzi zażarte spory i emocjonalne dyskusje. Jedni kpią z takich przesądów, inni zaklinają się, że komety sprowadzają wszelkie zło.

Rafał Brzeski

Całemu zaś światu „głód, plagi i wojny” – głosiło proroctwo opublikowane w 1664 roku, wkrótce po pojawieniu się komety nad Londynem. No i rok później sprawdziło się. W Londynie wybuchła epidemia dżumy, która spowodowała śmierć co piątego mieszkańca angielskiej stolicy.

Wpływ komet na bieg rzeczy i ludzkich losów niemal od zarania dziejów budzi zażarte spory i emocjonalne dyskusje. Jedni kpią z takich przesądów, inni zaklinają się, że komety sprowadzają wszelkie zło. Zwłaszcza na panujących. Kiedy w roku 60 jasna kometa pojawiła się nad Rzymem, lud Wiecznego Miasta nie dyskutował nawet nad spodziewanym losem Nerona, lecz nad tym, kto będzie jego następcą. Tymczasem Neron nie poddał się wyrokowi niebios i nie umarł. Przeżył nawet wizytę kolejnej komety, która odwiedziła okolice Ziemi w 66 roku. No cóż, wyjątek potwierdza regułę, a jak silnie były zakorzenione przekonania o fatalnych właściwościach komet, świadczy fakt, że przed śmiercią Karola Wielkiego w 814 roku nie pojawiła się żadna kometa, a mimo to kronikarze wpisali ją do życiorysu cesarza (…)

Edmond Halley, którego imieniem obdarzono kometę odwiedzającą cyklicznie, co mniej więcej 75 lat, pobliże Ziemi, był synem londyńskiego wytwórcy mydła. Zainteresował się kometami podczas studiów w Paryżu. Jako 24-letni młodzieniec był świadkiem pojawienia się komety w 1680 roku i „wsiąkł” w kometologię, traktując ją odtąd jako najważniejszą dziedzinę w swoich wszechstronnych badaniach.

Halley nie był takim sobie zwykłym astronomem. Był zwolennikiem teorii istnienia cywilizacji podziemnych zamieszkujących wnętrze naszej planety, a jednocześnie odważnym i realistycznym wynalazcą dzwonu nurkowego, którego działanie przetestował osobiście. (…)

Kometa Halleya | Fot. NASA/W. Liller, Wikipedia

Halley wiedząc już, że komety mogą poruszać po torze kołowym, elipsoidalnym, po paraboli bądź hiperboli, zaczął poszukiwanie komet odlatujących i powracających w okolice Ziemi. Grzebanie w archiwach i porównywanie danych stało się pasją jego życia. Popełniał mnóstwo błędów, ale w końcu wyliczył, że kometa, którą obserwował w noc poślubną w 1682 roku w Islington, na ówczesnym dalekim przedmieściu Londynu, odpowiada kometom obserwowanym w latach 1531 i 1607. Obliczył, że powraca ona w okolice Ziemi co 75–76 lat i w 1705 roku zapowiedział, że „ona wróci, dokładnie w 1758 roku”.

Edmond Halley nie doczekał powrotu „swojej” komety. Zmarł w Greenwich w 1742 roku, ale kiedy na Boże Narodzenie 1758 roku kometa pojawiła się nad Londynem, nazwano ją Kometą Halleya. Od tego czasu jeszcze trzykrotnie odwiedziła okolice Ziemi. W 1853, 1910 oraz 1985 roku. Za każdym razem wieszczono, że zwiastuje dni grozy i zamieszania. (…)

W końcu lat 1970. dwóch powszechnie szanowanych uczonych: astrofizyk, profesor Uniwersytetu w Cambridge, sir Fred Hoyle oraz astrobiolog, profesor Uniwersytetu Buckingham, Chandra Wikramasinghe, ogłosiło, że życie na Ziemi zostało zapoczątkowane przez komety. Wszelkie epidemie i zarazy są ich efektem ubocznym. (…)

Wszelkie dobro kosmiczne było oczywiście zamrożone, ale w sprzyjających warunkach lodowo-celulozowe kule mogły otrzymać wystarczająco dużo energii, aby zaszły w nich reakcje chemiczne potrzebne dla powstania Życia. Obaj uczeni wysunęli dwie teorie powstania „sprzyjających warunków”. Pierwsza, z lat 1970. głosi, że w przypadku zderzenia się komet postało ciepło, które stopiło lód i nadało impet reakcjom chemicznym. (…)

Teoria brytyjskich uczonych tłumaczy też wspaniale przepowiadane od stuleci plagi towarzyszące kometom. Otóż w trakcie przelotu przez przestrzeń kosmiczną pęd porywa z powierzchni komet zamarznięte drobinki lodu, a wraz z nimi zahibernowane bakterie i wirusy. Tworzą one ogon komety, a im dalej, tym coraz rzadszą chmurę. Przez taką chmurę od czasu do czasu przechodzi Ziemia, a że niektóre wirusy są chorobotwórcze, to mamy epidemie.

Coś takiego może nas niebawem czekać, gdyż w listopadzie przeszło w relatywnym pobliżu Ziemi małe ciało niebieskie nazwane Oumuamua, pierwszy makroskopowy obiekt z przestrzeni międzygwiezdnej, który przelatuje przez Układ Słoneczny. Początkowo sądzono, że to kometa, później, że planetoida. Niektórzy twierdzą, że to wygasła kometa.

Oumuamua ma niespotykany, niezwykle wydłużony kształt i czerwonawy kolor, który czasami przechodzi w bladoróżowy. Jest to swoista „kosmiczna igła”, gdyż długość obiektu szacuje się na około 400 metrów, a grubość na 40 metrów. Minęła już Ziemię i oddala się z szybkością 44 kilometrów na sekundę.

W środę 13 grudnia międzynarodowy zespół naukowy, finansowany przez rosyjskiego miliardera Jurija Milnera, zaczął podsłuchiwać tajemniczego Oumuamuę, gdyż nie brakuje teorii, że jest to wrak międzygwiezdnego statku kosmicznego, albo – jak sądzi profesor Avi Loeb, dziekan wydziału astronomii Uniwersytetu w Harvardzie – sztucznie stworzona sonda wysłana przez obce cywilizacje.

Cały artykuł Rafała Brzeskiego pt. „Kosmiczna klątwa czy inicjator Życia?” znajduje się na s. 8 styczniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 43/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Rafała Brzeskiego pt. „Kosmiczna klątwa czy inicjator Życia?” na s. 8 styczniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 43/2018, wnet.webbook.pl

Stulecie niepodległości Polski w Muzeum Narodowy w Warszawie – „3 × Niepodległa”

W 2018 roku Muzeum Narodowe w Warszawie uczci stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę w wyjątkowy sposób.

 

Dzięki bogactwu i różnorodności zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie, za pomocą języka dzieł sztuki przedstawiona zostanie w rozmaitych aspektach historia dążeń, moment odzyskania i celebracja niepodległości przez Polskę.

Program

W programie Muzeum Narodowego w Warszawie „3 × Niepodległa” znajdą się wystawy:

  1. „Paderewski” (17 lutego – 20 maja 2018),
  2. „Józef Brandt 1841–1915” (22 czerwca – 30 września 2018),
  3. „Niepodległa 1918” (26 października 2018 – 27 stycznia 2019).

 

Jerzy Hulewicz (1886–1941) Szarża 1939 olej na płótnie wys. 132, szer. 197 cm fot. Krzysztof Wilczyński © Muzeum Narodowe w Warszawie

 

Dodatkowy udział Oddziałów MNW

W obchodach uczestniczą również Oddziały Muzeum Narodowego w Warszawie: Muzeum Plakatu w Wilanowie z  „Tożsamość polska” (4 października – 31 grudnia 2018) oraz Królikarnia z wystawą „Pomniki Europy Środkowo-Wschodniej 1918–2018” (11 listopada 2018 – 7 kwietnia 2019). Wystawy wpisane są do Programu Wieloletniego „Niepodległa” na lata 2017–2021.

Projekt „3 × Niepodległa” pod Patronatem Narodowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy w Stulecie Odzyskania Niepodległości.

 

Program edukacyjny towarzyszący wystawom z cyklu „3 × Niepodległa”

– oprowadzania kuratorskie
– otwarte oprowadzania po wystawie
– lekcje muzealne
– wykłady
– spotkania tematyczne na wystawie
– spacery miejskie
– warsztaty dla rodzin z dziećmi
– audioprzewodnik (w języku polskim i angielskim)
– audiodeskrypcje
– warsztaty dla nauczycieli
– warsztaty dla osób niewidomych

W ramach lekcji muzealnych odbędą się też bezpłatne lekcje z programu MKiDN „Kultura Dostępna”.

Od Bikiniarzy do Hipsterów – Na początku był chaos – audycja Milo Kurtisa z 16 stycznia 2018

W zeszłym roku zorganizowałem festiwal „Od Bikiniarzy do Hipsterów”.Wystąpili w kolejności Przemek Dyakowski, Grupa w Składzie:, Osjan, Nurt, Dezerter, Krzysztof Knittel, Maleo Reggae Rockers i Lotto.

Zapraszamy na muzykę tych artystów.

 

Audycji Milo Kurtisa można słuchać w każdy wtorek od godziny 10, a jej retransmisji o godzinie 20.

 

Posłuchaj również innych audycji znanego multiinstrumentalisty (tutaj)