„Odpal” Projekt z Reyem Ceballo! / „Arranca” el Proyecto con Rey Ceballo!

Rey Ceballo y Tripulación Cubana to z pewnością jeden z najświetniejszych projektów muzycznych, będący fuzją latynoskiego ognia i nadwiślańskiej fantazji. O nim porozmawiamy w najbliższej audycji.

Rey Ceballo to osoba, której miłośnikom latynoskiej muzyki nie trzeba przedstawiać. Muzyk, kompozytor, założyciel i członek wielu projektów artystycznych związanych z muzyką latynoską. Wreszcie zaś trzeba o nim powiedzieć, jako o znakomitym promotorze kultury kraju, swojego pochodzenia, czyli z Kuby, jednej z ojczyzn gorących rytmów muzyki i tańców latynoskich.

Obecny projekt naszego gościa – Tripulación Cubana to udana próba stworzenia całkowitej orkiestry kubańskiej w Polsce. A więc zespołu, na który składają się muzycy, grający na różnych instrumentach, ale i wokaliści prezentujący różną barwę głosu. Zarazem jest to pierwszy tego typu projekt w Polsce i jeden z niewielu projektu orkiestr latynoskich w Europie.

Rey Ceballo był już gościem República Latina, co nie oznacza,, że nie możemy gościć go ponownie. Pretekstem do kolejnej wizyty jest akcja, którą promują Rey Ceballo y Tripulación Cubana, czyli projekt wydania nowej płyty w dorobku Reya. Zarazem pierwszego (i miejmy nadzieję, że nie ostatniego) krążka nagranego wraz z Tripulación Cubana. Płyta, która zostanie wydana, to jednak nie tylko dzieło, którego autorami są Rey Ceballo i Tripulación Cubana. Do wydania płyty może się przyczynić każdy ze słuchaczy. To wszystko dzięki finansowemu wsparciu, które przyspieszy wydanie płyty i umożliwi całej grupie wyruszenie w pierwsze poważne tournée po Polsce. Jak to zrobić? Wystarczy wejść na link „odpalprojekt.pl” i wybrać sumę, którą chcielibyśmy wesprzeć projekt. A że nie ma nic za darmo, konkretne sumy naszej pomocy spotkają się z odpowiednim „wynagrodzeniem” ze strony zespołu.

W najbliższej audycji w rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim Rey Ceballo opowie o nowej płycie Tripulación Cubana oraz przedstawi szczegóły akcji, która umożliwi wydanie krążka zespołu. Rozmowa z naszym gościem to także okazja do poznania kolejnych tajemnic muzycznego i tanecznego życia Kubańczyków, zwłaszcza w epoce karnawałowej.

Na rozmowę z Reyem Ceballo zapraszamy w najbliższy poniedziałek 5-go lutego, jak zwykle o 21H00!

Będziemy rozmawiać po polsku i hiszpańsku!

¡República Latina – dobre projekty zawsze chętnie odpalamy!

Resumen en castellano: quien es Rey Ceballo no hay que presentar a todos los que aman la música latina. El músico, compositor y organizador de varios proyectos relacionados con especialmente con la música cubana, es uno de los artistas de la descendencia latina más conocidos en Polonia. Su último proyecto – Tripulación Cubana es una prueba de agrupar los músicos cubanos para formar una orquesta que va tocar los “ritmos calientes”.

La emisión de hoy sería la posibilidad de continuar nuestra conversación con Rey Ceballo que hemos comenzado hace un año. Vamos a ver el progreso en el trabajo en su nuevo disco grabado con Tripulación Cubana. La conversación sería también una gran oportunidad para cada uno de nuestros oyentes para poder ayudar personalmente con nuestra plata a las obras finales con el disco y la primera gira oficial del grupo. Y cómo podemos ayudar? La respuesta es muy fácil: hay que entrar en el enlace “odpalprojekt.pl” y el eligir el valor que queremos donar a los músicos. Todas las donaciones serían premadias por los músicos. Más detalles va a decir nuestro invitado. A Rey Ceballo le vamos también a preguntar sobre más secretos de la vida musical de los Cubanos – especialmente en la época de los carnavales.

Les invitamos para escucharnos el lunes, 5 de febrero a las 22H00 UTC+1 Vamos a hablar polaco y castellano!

Kazik Staszewski: Nigdy nie odwalaliśmy fuszerki. Nie miałem ciśnienia na to, żeby zaistnieć w radiu czy w telewizji

Jesteśmy jak dojrzały oddział wojskowy, który niejedną bitwę wygrał, niejedną przegrał, i wiemy, że możemy na siebie liczyć. Nie wyobrażam sobie, abyśmy mogli funkcjonować bez tych ludzi, jakich mamy.

Sławomir Orwat
Kazik Staszewski

Co chciałeś nam przekazać w utworze Kwartetu ProForma „Kalifat”?

Stoimy, moim zdaniem, u progu konfrontacji z islamem, z tym islamem wojującym. Spróbowałem stanąć w tym utworze jakby po drugiej stronie. Pomysł na ten tekst powstał jesienią ubiegłego roku, podczas poprzedniej wizyty Kultu w Irlandii i Wielkiej Brytanii. Był koniec września. Przywieziono nas z lotniska w takie miejsce w Dublinie, gdzie studenci przygotowywali się poprzez zabawę do rozpoczęcia roku akademickiego. Ja, który sporo rzeczy w życiu widziałem, byłem kompletnie zszokowany. Dla mnie, 51-latka, były to niemalże dzieci, które zatracały się w narkotykowo-alkoholowo-seksualnej zabawie. Z tego, co widziałem, chodziło głównie o to, aby znietrzeźwić się alkoholem, skatować jakimiś dragami i zaliczyć szybki seks.

Wyobraziłem sobie sytuację, co by było, gdyby na tej ulicy pojawił się prosto z Bagdadu jakiś pobożny muzułmanin i miał okazję to zaobserwować. Byłoby to dla niego ewidentnie wcielone piekło na ziemi, które należy zniszczyć, i myślę, że dekadencka kultura cywilizacji zachodniej zbliża się do nieuchronnej konfrontacji, ponieważ macie tu takich muzułmanów coraz więcej i oni, widząc upadek tego, co biały człowiek proponuje, z dominującą energią – podejrzewam – w końcu do takiej konfrontacji doprowadzą.

Powstanie Państwa Islamskiego, które przedstawiło ostatnio swoją mapę planowanych zdobyczy terytorialnych do 2020 roku, pokazuje nam, że za naszymi drzwiami stoi możliwość, a nawet przymus konfrontacji z kimś, kto jeńców nie bierze.

Dawno temu śpiewałeś: „Na wschodzie anarchia, na zachodzie anarchia, system się pali i wali, system pali się, system pali się, system pali i wali się!” Nie uważasz, że historia zakręciła koło i świat stanął obecnie na skraju jeszcze większego rozgardiaszu niż wtedy, gdy powstał ten tekst?

Trochę tak. Wtedy wszystko było dosyć czytelne. Świat był podzielony na dwa obozy – komunistyczny i zachodni. Wydawało mi się wtedy, że sczeznę w komunie do końca życia i nic się nie wydarzy, a jednocześnie czułem się zakleszczony w niemożności rozwiązań ostatecznych. Okazuje się jednak, że historia świata potrafi przebiegać bardzo szybko. Obecnie wytworzyła się sytuacja bardzo nieciekawa. Z jednej strony czeka nas, moim zdaniem, nieuchronny konflikt z islamem, z drugiej strony – bardzo irracjonalny i nieobliczalny Władimir Putin, którego nie mogę rozgryźć i który w sprawie Ukrainy zachowuje się bardzo dziwnie.

Na przykład jego reakcja na wydarzenia z Majdanu, jaką była aneksja Krymu, pokazuje, moim zdaniem, że nie zachował się wtedy jak zawodowy czekista, tylko trochę jak głupek. Ukraina w swojej strukturze była takim półpaństwem aż do momentu wydarzeń na Majdanie i aneksji Krymu, kiedy to stała się państwem, które nagle poczuło niezwykle silną tożsamość i to waśnie agresja Putina na Ukrainę stworzyła pełnoprawne państwo w Europie.

Poza tym szereg drobnych konfliktów w nieogarniętej w jakikolwiek sposób Afryce, gdzie z jednej strony widać coraz większe wpływy muzułmańskie, a z drugiej – wchodzą Chińczycy ze swoją siłą ekonomiczną i wojskową. Ponadto cały system ekonomiczny i to, co się robi z zadłużeniem Grecji i kolejnych państw. Jak Andrzej Lepper powiedział kiedyś, żeby dodrukować pieniądze na pokrycie długu publicznego, to wszyscy go uznali za ignoranta i debila, a potem okazało się, że decyzje Baracka Obamy, Banku Centralnego w Ameryce i wielu banków europejskich były dokładnie takie same. W niedługim czasie może więc coś pierdolnąć w systemie bankowo-finansowo-ekonomicznym i wtedy może okazać się, że wszyscy działamy, posiadając jakieś pieniądze, których tak naprawdę nie ma.

Na początku lat 90. był taki filozof amerykański Francis Fukuyama, swego czasu bardzo modny, który obwieścił światu, że oto system demokratyczny zwyciężył i jest koniec historii. W związku z tym, że tak światły na pierwszy rzut oka umysł tak drastycznie się pomylił, można by stworzyć przysłowie i wrzucić je do mowy potocznej: „Mylisz się jak Francis Fukuyama”.

Czyli można by zaryzykować stwierdzenie, że cywilizacja zachodnia, podobnie jak kiedyś Cesarstwo Rzymskie, może zakończyć swoje istnienie i czy nam się to podoba, czy nie, wejdziemy w całkowicie nowy rozdział w historii ludzkości? Może jednak się obronimy?

Nie wiem, czy się obronimy. Ja oczywiście chciałbym, aby to wszystko się obroniło, ale moja wiedza jest zbyt ułomna, bo jak widzisz, pomylił się nawet dużo bardziej światły człowiek. Podano kiedyś taki przykład, który dotyczy, co prawda, zasobów bogactw naturalnych, ale myślę, że można go przytoczyć także na potrzeby pokazania sytuacji politycznej, wojskowej czy ekonomicznej. Mówi on, że być może świat znalazł się obecnie w dokładnie takiej samej sytuacji.

Wyobraź sobie jezioro, które przez 30 dni zarasta wodorostami i po tych 30 dniach zamienia się w bagno. Pierwszego dnia trochę się tych wodorostów pojawia, drugiego dnia pojawia się ich dwa razy tyle, trzeciego dnia jest ich znowu dwa razy tyle ile było w dniu poprzednim, czwartego dnia jest ich dwa razy tyle, ile było trzeciego dnia. Każdego dnia ilość wodorostów zwiększa się dwukrotnie wobec stanu z dnia poprzedniego i jeśli przyjmiemy, że to jezioro zarasta w 30 dni, to ile będzie zarośniętego jeziora dwudziestego dziewiątego dnia? Otóż będzie dokładnie połowa, bo trzydziestego dnia zarośnie znowu dwa razy tyle.

Myślę, że w takiej właśnie sytuacji jest obecnie świat. Jeszcze wszystko na pierwszy, drugi i trzeci rzut oka poprawnie gra, natomiast obawiam się, że na koniec będzie jakieś nagłe wydarzenie, które odmieni obecną formułę istnienia ludzkości w stopniu zasadniczym.

Kolejny cytat: „Cieszy mnie to, że ten zespół cały czas ma poparcie ludzi, a najważniejsze w tym wszystkim jest to, że oni po prostu robią swoje. Mój tata nigdy się nie sprzedał. Robi swoje i ciągle ma coś do powiedzenia. Myślę, że w tym tkwi cała tajemnica”. Czy Janek faktycznie trafił w sedno tą wypowiedzią?

Widocznie jest w tym trochę racji. Robimy swoje, a czy nie sprzedaliśmy się? Wiesz… w internecie, co druga opinia jest, że się sprzedałem. Myślę, że bardzo dobrą szkołą dla mnie było to, że myśmy działali te pierwsze 10, 12 lat na zasadach zupełnie amatorsko-hobbystycznych. Do 1990 roku nie przypuszczałem, że będzie to jakieś moje konkretne zajęcie, wobec czego nie miałem żadnego ciśnienia na to, żeby zaistnieć gdzieś w radiu czy w telewizji. (…)

Nigdy nie odwalaliśmy tak zwanej fuszerki albo źle pojętej klezmerki. Trzeba tutaj przyjąć jakąś skalę. Jesteśmy jakimś tam robaczkiem, a Rolling Stones są przy tym robaczku Pałacem Kultury, ale myślę, że pewna analogia w naszym działaniu jest czytelna. Po nich też nikt nie spodziewa się, że jeszcze napiszą rock operę.

Cały wywiad Sławomira Orwata z Kazikiem Staszewskim pt. „Nigdy nie odwalaliśmy fuszerki” znajduje się na s. 19 styczniowego „Kuriera WNET” nr 43/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Wywiad Sławomira Orwata z Kazikiem Staszewskim pt. „Nigdy nie odwalaliśmy fuszerki” na s. 19 styczniowego „Kuriera WNET” nr 43/2018, wnet.webbook.pl

W miejsce demokracji na salony władzy, dumnym krokiem, choć kuchennymi drzwiami, wkracza forpoczta totalitaryzmu

Obniża się rzeczywista rola politycznego przywództwa, staje się ono uzależnione od aparatu wizerunkowego, od jego codziennych poczynań. O posunięciach politycznych coraz bardziej decyduje aparat PR.

Ryszard Okoń

Jak to się stało, że postęp technologiczny i możliwość robienia wszystkiego, na co tylko przychodzi ochota, uruchamia mechanizm demontujący demokrację, a z dziennikarzy – dotychczas społecznych arbitrów, moralizatorów –– czyni karbowych politycznego folwarku? (…)

Skutki synergii działania wizerunkowo-sondażowo-medialnego stają się opłakane i na nic nie zdadzą się apele do sumień o dziennikarską etykę, o rozsądek, bo większość zawsze płynie z głównym nurtem, który wytyczają największe interesy i towarzyszące im pieniądze.

Dla uwiarygodniania „równania”, że interes polityczny zawsze równa się interesowi wspólnoty, można za pomocą sondaży metodycznie odwoływać się do opinii mas i jednocześnie systematycznie wpływać na nie. Jeśli machina wizerunkowo-medialno-sondażowa działa efektywnie, to po latach nieprzerwanego oddziaływania wybory, jako najważniejszy w demokracji sondaż, stracą najistotniejszą właściwość: funkcję rozliczania z efektów sprawowania władzy.

W takiej sytuacji wyborcy jeszcze nadal ogarniający rzeczywistość rozumowo, przez cztery lata atakowani wizerunkowymi przekazami medialnymi, mogą tylko zgrzytać zębami lub schować się do mysiej dziury. Tymczasem agencja PR studiuje wyniki sondaży i bez żadnych formalnych przeszkód może moderować emocjonalne przekazy tak, aby przeciętny obywatel jak najmniej był w stanie użyć rozumu przy urnie wyborczej. (…)

Rozwojowi systemów komunikacji towarzyszy jeszcze inne groźne zjawisko demolujące przestrzeń demokracji, a w tym dyskurs publiczny. Jest to obniżenie odpowiedzialności za treści przekazywane niby to w relacjach prywatnych, a faktycznie rozpowszechniane masowo. Dawniej na prywatną wymianę poglądów był nałożony bezpiecznik tajemnicy korespondencji, a masowy zasięg mogły mieć listy przekazywane w tzw. „w łańcuszku szczęścia”. Teraz wymiana „prywatnych” przekazów, np. o pejoratywnym społecznie wydźwięku, natychmiast osiąga zasięg masowy, co obecnie opisywane jest jako „hejt”. To jest kolejne osiągnięcie cywilizacyjnego postępu, efekt niekrępowanej niczym swobody działań w przestrzeni publicznej. Przynosi nowe skutki i obok przypisywania sondażom właściwości obiektywnej prawdy, obniża możliwość posługiwania się intelektem, tj. dokonywania ciągłych prób odróżniania tego, co jest dobre, a co złe. (…)

Decyzje rozstrzygające w konfliktach interesów (a tym jest uprawianie polityki) coraz częściej zapadają w sztabach walki wizerunkowej. O posunięciach politycznych coraz bardziej decyduje aparat PR, niejako nowa instytucja władzy, czyli specjaliści otwarci na dowolne, a może także i niepożądane wpływy. W praktyce sztaby takich specjalistów, opłacanych np. przez polityków pieniędzmi publicznymi, coraz częściej decydują o biegu spraw ważnych dla wspólnoty i dla jej niezastępowalnej organizacji – Państwa.

Z tych samych powodów zmalała rola dziennikarzy w działaniu demokracji, z powodu zajmowania się przez nich obsługą zlecanych zadań propagandowych. Obniża się też rzeczywista rola politycznego przywództwa, staje się ono uzależnione od aparatu wizerunkowego, od jego codziennych poczynań. Rzeczywista władza systematycznie migruje w nowe obszary, poza granice jakiejkolwiek kontroli publicznej!

Cały artykuł Ryszarda Okonia pt. „Nadchodzi totalitaryzm! Ratujmy demokrację!” cz. II znajduje się na s. 20 styczniowego „Kuriera WNET” nr 43/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Ryszarda Okonia pt. „Nadchodzi totalitaryzm! Ratujmy demokrację!” cz. II znajduje się na s. 7 styczniowego „Kuriera WNET” nr 43/2018, wnet.webbook.pl

Polska w 24 godziny przegrała bitwę w mediach społecznościowych – zabrakło komunikacji ze strony rządu

– Chcieliśmy sprzedać produkt polityczny, międzynarodowy, z brakiem opisu w języku angielskim, czy jakimkolwiek innym języku – powiedział Michał Fedorowicz, redaktor portalu Polityka w Sieci.

[related id=50321]Michał Fedorowicz przeprowadził analizę publikacji w mediach społecznościowych w języku angielskim, dotyczących obozów koncentracyjnych znajdujących się na terenie Polski. Jak mówił sam autor, z początku wszystkie agencje prasowe na świecie mówiły o zakazie mówienia o polskich obozach koncentracyjnych, ale po sześciu godzinach informacja dotarła do Izraela i tam media społecznościowe odpowiedziały olbrzymim atakiem na ustawę IPN-u. Całą sytuację podsycały krótkie notatki prasowe oraz brak tłumaczenia tej ustawy na inne języki.

Więcej w rozmowie:

Wielki koncert z okazji 370. Rocznicy Nadania Praw Miejskich Pradze. Dyryguje Anna Duczmal-Mróz – solistą Mariusz Patyra

Takiego koncertu w Warszawie nie było od dawna. Znakomita dyrygentka Anna Duczmal-Mróz poprowadzi utytułowanych łódzkich filharmoników. Jako solista zaprezentuje się znakomity skrzypek Mariusz Patyra.

10 lutego, o godz 19.00 na zaproszenie Burmistrza Dzielnicy Praga-Północ pana Wojciecha Zabłockiego, w Katedrze Warszawsko-Praskiej wystąpi Filharmonia Łódzka im. Artura Rubinsteina. Ten odświętny koncert wpisuje się w obchody 370. Rocznicy Nadania Praw Miejskich Warszawskiej Pradze.

Łódzcy filharmonicy, pod batutą znakomitej dyrygentki Anny Duczmal-Mróz, zaprezentują Walc z filmu „Ziemia obiecana” Wojciecha Kilara oraz I koncert skrzypcowy D-dur  Niccolò Paganiniego.

Anna Duczmal – Mróz  

Anna Duczmal-Mróz po swoim debiucie, podczas festiwalu w Bad Kissingen, została okrzyknięta przez wymagającą niemiecką prasę kulturalną mianem „sensacyjnej dyrygentki”. Od 2009 roku jest drugim dyrygentem Orkiestry Kameralnej Polskiego Radia „Amadeus”.

 

Mariusz Patyra

Solistą koncertu będzie najwybitniejszy polski skrzypek-wirtuoz Mariusz PatyraTo jedyny Polak w historii, który zdobył I Nagrodę na najbardziej prestiżowym Konkursie Skrzypcowym im. N. Paganiniego w Genui.

Tryumf z 2001 roku sprawił, że jest jednym z najbardziej pożądanych solistów na scenach Europy i świata. Mariusz Patyra koncertuje m.in. w Stanach Zjednoczonych, Japonii, Austrii, Niemczech, Hiszpanii i Rosji. 

Patronat honorowy Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy w roku 100-lecia Odzyskania Niepodległości 1918 – 2018. 

 

Uroczystościom rocznicowym w Katedrze będzie towarzyszyć Jarmark Praski, który trwać będzie od południa do godziny  20.00. W jego trakcie, obok stoisk wystawców przy Pomniku ks. Ignacego Skorupki, znajdzie się specjalnie zbudowana scena, gdzie będą występować zespoły muzyczne. Przy gmachu samej Katedry, od strony ul. Sierakowskiego, w hali namiotowej będą wydawane dla gości Jarmarku gorące przekąski i napoje.

Całość okraszą grupy rekonstrukcyjne w strojach z epoki. W finale pokaz zimnych ogni. Ale to nie wszystkie zaplanowane atrakcje.

– Warto pojawić się na Praskim Jarmarku i wspólnie ochodzić Nasze 370. urodziny –  mówi burmistrz Wojciech Zabłocki.

Jednym z patronów medialnych wydarzenia jest Radio WNET.

„Artyści dla Tomka” -Wielka aukcja charytatywna warszawskiej Pragalerii na pomoc w rehabilitacji Tomasza Wytrykowskiego

Tomek Wytrykowski jest szesnastolatkiem, który w czerwcu 2017 roku uległ poważnemu wypadkowi komunikacyjnemu. Uraz kręgosłupa szyjnego spowodował porażenie czterokończynowe. Artyści postanowili pomóc.

Przed Tomkiem bardzo długa i kręta droga ku zdrowiu i pełnej sprawności. Ale pierwszy rok rehabilitacji jest zawsze najważniejszy. W tej chwili Tomek wymaga całodobowej opieki oraz bardzo drogiego leczenia farmakologicznego, które przekracza możliwości finansowe rodziny.

 

Pomysł zoorganizowania specjalnej aukcji charytatywnej, z której dochód w całości zostanie przeznaczony na pomoc w rehabilitacji Tomka, narodził się w sercach artysty plastyka Piotra Trusika i dyrektora warszawskiej Pragalerii, pana Mikołaja Konopackiego. Na odzew nie trzeba było długo czekać. Na wielkiej aukcji można będzie nabyć aż osiemdziesiąt prac.

Na aukcji znajdą się obrazy oraz rzeźby młodych twórców takich jak: Marlena Rakoczy, Mariola Świgulska, Nikita Tsoy, Tomasz Winiarski, Alicja Kappa, Marcin Dybkowski, Jacek Sikora czy wspomnianego Piotra Trusika, oraz Eweliny Kołakowskiej.

 

Płótno TIGRI Eweliny Kołakowskiej jest jednym z osiemdziesięciu dzieł, które będzie można zlicytować i nabyć podczas aukcji.

 

Aukcja odbędzie się w sobotę 27 stycznia, w Centrum Kreatywności przy ul. Targowej 56, w Warszawie. Początek wydarzenia o godzinie 16:30. Jednym z patronów wydarzenia jest Radio WNET. Ceny wywoławcze wszystkich dzieł artystycznych to 100 zł.

 

 

Mikołaj Konopacki. Fot. Łukasz Stępień.

– Zapraszamy do wspólnej licytacji. Wierzymy, że wspólnie możemy pomóc Tomkowi wrócić do pełnej sprawności! Jest to świetna okazja do nabycia wyjątkowych i niepowtarzalnych dzieł jednych z najlepszych współczesnych artystów i jednocześnie pomoc – powiedział Mikołaj Konopacki, dyrektor Pragalerii, główny organizator akcji.

 

Link do galerii i katalog prac, z możliwością złożenia oferty aukcyjnej, znajdą Państwo tutaj:

http://pragaleria.pl/aukcje-wystawy/aukcja-charytatywna-rzecz-tomka/

Wszystkie informacje o aukcji, wraz z katalogiem dzieł znajdziemy także w serwisie Artinfo:

http://www.artinfo.pl/pl/katalog-aukcji/katalog/pragaleria-dom-aukcyjny/aukcja-charytatywna-na-rzecz-tomka/

Do każdego obiektu można zgłosić chęć kupna.

Organizatorzy polecają także skorzystanie z opcji „LICYTUJ TELEFONICZNIE lub Z LIMITEM CENY”.

Udział w licytacji odbywa się za pośrednictwem telefonu lub organizatorzy reprezentują Państwa zgłoszenia do wskazanego limitu ceny (informacja poufna).  Informacji na temat obiektów i sposobu licytacji mozna zasięgnąć w dwojaki sposób:

  • telefonicznie: (22) 818 94 68; tel. kom.: 506 122 445
  • i pocztą elektroniczną: e-mail: aukcje@artinfo.pl

Oprócz licytacji za pomocą Artinfo, można jeszcze licytować za pomocą platformy ONEBID. Rejestracja jest bezpłatna, a proces zlecenia licytacji bardzo prosty, tutaj link:

https://pragaleria.onebid.pl/auction/41/

Przypomnę, że organizatorami aukcji charytatywnej, z której całkowity dochód zostanie przekazany na pomoc w rehabilitacji Tomasza Wytrykowskiego, jest Fundacja Promocji Sztuki Polskiej i PRAGALERIA, ul. Stalowa 3, 03-425 Warszawa (metro Warszawa Wileńska) http://pragaleria.pl/

Tutaj mogą Państwo wysłuchać mojej rozmowy z dyrektorem Pragalerii, panem Mikołajem Konopackim: