Co oznaczał dziwny parytet flagowy na budynkach Uniwersytetu Jagiellońskiego podczas obchodów 100-lecia niepodległości?

Flaga narodowa skromnie w środku, wcale się nie rzucająca w oczy, bo z profilu zasłaniana, rzecz jasna – unijną i uczelnianą. Tym razem nie kolor czerwony, ale niebieski dominuje nad biało-czerwonym.

Józef Wieczorek

Parytet flagowy zachowany został nie tylko na Collegium Novum, ale także na Collegium Maius, a nawet na Collegium Minus – czyżby dla podkreślenia, że ten parytet to jest minus dla UJ? – oraz na budynku historyków (Collegium Witkowskiego) – może dla podkreślenia mocy historycznej tego parytetu? – a nawet na budynku dawnego Gabinetu Geologicznego (św. Anny 6) – tam, gdzie „Wyrwa” Furgalski przed ponad 100 laty w gorączce niepodległościowej sposobił się do działań legionowych – oraz na Collegium Medicum, co raczej wskazuje, że i medycy tego parytetu za stan chorobowy uniwersytetu nie uważają i leczyć go nie mają zamiaru – wręcz przeciwnie.

Dlaczego taki parytet flagowy? Chyba żeby podkreślić podległość, bo niepodległości taki stan rzeczy nie podkreśla. Uniwersytet jest autonomiczny, autonomię sobie wywalczył i utrzymał, więc i podległość chyba też jest autonomiczna.

W uroczystym Marszu Niepodległości ze Wzgórza Wawelskiego na plac Matejki, w którym brały udział tysiące krakowian z biało-czerwonymi flagami, nie widać było rektorów uczelni krakowskich, choć powitano ich (nieobecnych?) na placu Matejki. Na co dzień i na wielu uroczystościach wyróżniają się spośród zwykłych mieszkańców, ale na uroczystości 11 listopada ich nie zauważyłem. Jakby dokumentowali swoją nieobecnością, że niepodległość nie jest ich domeną (Gdyby było jednak inaczej i ktoś zauważył/udokumentował obecność rektorów na tej uroczystości– z wyjątkiem b. rektora, ministra nauki i szkolnictwa wyższego, obecnego służbowo na placu Matejki – to proszę o informację i sprostowanie).

Na Marszu w Krakowie widoczny był las flag biało-czerwonych bez zachowania parytetu flagowego widocznego na murach Uniwersytetu Jagiellońskiego, bo polska flaga jest jedna – biało-czerwona! Tak też było, a nawet jeszcze bardziej, na Marszu Niepodległości w Warszawie. Dla Polaków niepodległość jest biało-czerwona, a nie niebieska z biało-czerwonym dodatkiem.

Polacy wiedzą, pod jakimi kolorami Polska odzyskała niepodległość; akademicy, zdaje się, taką pamięć i tożsamość utracili. Widać, jak drogi polskiego społeczeństwa i drogi akademickie się rozchodzą i jest to groźne. Coraz większa część społeczeństwa ma wykształcenie akademickie, choć nie zawsze wyższe od wykształcenia przyzwoitego. Jeśli większa część społeczeństwa przejmie obecne standardy akademickie, to Polska się rozpłynie w niebieskim morzu.

Cały artykuł Józefa Wieczorka pt. „Autonomiczny (?) parytet flagowy w 100-lecie odzyskania niepodległości” znajduje się na s. 2 grudniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 54/2018.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Dzięki prenumeracie na www.kurierwnet.pl otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu w cenie 4,5 zł.

Artykuł Józefa Wieczorka pt. „Autonomiczny (?) parytet flagowy w 100-lecie odzyskania niepodległości” na s. 2 grudniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 54/2018

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Studio Dublin – 7 grudnia 2018 – część II – Wydarzenia tygodnia w Wielkiej Brytanii i Irlandii – A. Sławiński i B. Feręc

W programie zapis dźwiękowy manifestacji w Dublinie przeciwko wzrastającej w Irlandii bezdomności i rozmowy z inicjatorkami londyńskiej konferencji edukacyjnej „Nowa i Mała Matura z Języka Polskiego.

W kolejnym programie Studio Dublin (Radio WNET – Warszawa 87.8 FM i Kraków 95.2 FM) wieści z Wysp.

 

Książe Jan Żyliński podczas konferencji „Nowa i Mała Matura z Języka Polskiego. Najnowsza Specyfikacja GCSE oraz A-Level”. Fot. Alex Sławiński.

 

W gronie gości książe Jan Żyliński, który opowiadał Aleksandrowi Sławińskiemu o idei budowy w centrum Londynu pomnika, który upamiętniłby zwycięstwo polskich lotników w bitwie o Anglię:

„W centrum Londynu, nie dalej niż sto metrów od pałacu królowej Elżbiety II, chcę postawić pomnik poświęcony polskim pilotom walczącym podczas Bitwy o Anglię”.

Książe Jan Żyliński chce także wyrwać Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii z – jak sie wyraził „getta i cichych nor”.

 

 

Tutaj zapis rozmowy Aleksandra Sławińskiego z księciem Janem Żylińskim:

 

W programie „Studio Dublin” także zapis dźwiękowy manifestacji w Dublinie przeciwko wzrastającej w Irlandii bezdomności, oraz rozmowy z inicjatorkami londyńskiej konferencji edukacyjnej „Nowa i Mała Matura z Języka Polskiego. Najnowsza Specyfikacja GCSE oraz A-Level”.

 

Od lewej organizatorki konferencji Marzena Żukowska i Małorzata Bugaj-Martynowska ze stowarzyszenia Edukator, Janina Bytniewska (Zrzeszenie Nauczycielstwa Polskiego) i książe Jan Żyliński.

Podczas konferencji nasz korespondent rozmawiał z Małgorzatą Bugaj-Martynowską i Marzeną Żukowską, oraz Magdaleną Cybulską-Cieślak i Renatą Jarecką.

W audycji także przeglądy prasy i wydarzeń angielskich i irlandzkich z udziałem Aleksandra Sławińskiego i szefa portalu Polska – IE, najpoczytniejszego portalu dla Polaków w Irlandii, Bogdana Feręca.

Aleksander Sławinski. Foto: archiwum A. Sławinskiego.

Tutaj rozmowa o sytuacji w Wielkiej Brytanii, przed Brexitową „godziną O”:

 

Portal Polska-IE donosi o tym, że premier Theresa May zapewniła, iż:

„Chce pozostać ze wszystkimi krajami Unii Europejskiej w dobrych stosunkach, więc powiedziała, że wszyscy obywatele UE, którzy znajdą się w Królestwie przed 29 marca 2019 roku, będą mogli pozostać na wyspie”.

Bogdan Feręc, portal Polska-IE – Radio WNET Irlandia

Tutaj, jak twierdzi szef portalu Polska-IE – Bogdan Feręc, właśnie dochodzimy do kolejnej ważkiej sprawy, bo samego głosowania, a o ile nie przebiegnie ono po myśli Downing Street, a i samej Theresy May, to Izba Gmin będzie miała niewielki problem.

Szefowa gabinetu w Londynie zapowiedziała, że Westminster ma teraz dwa wyjścia. Jednym z nich jest przyjęcie wynegocjowanych warunków opuszczenia Unii Europejskiej lub w drugim przypadku, odrzucenie umowy.

Jeżeli jednak parlament nie zgodzi się na przyjęcie dokumentu w obecnym kształcie, to Theresa May straszy Westminster, że ogłosi odstąpienie od Brexitu.

Rozmowa z szefem portalu Polska – IE, Bogdanem Feręcem, tutaj:

 

Muzycznie m.in. formacja U2, Pearse Halpin i grupa Katedra, oraz zaproszenie na IX Festiwal Pieśni Adwentowych i Bozonarodzeniowych Kraków ’ 2018.

Cały program do odsłuchania tutaj. Zapraszam – Tomasz Wybranowski

https://www.mixcloud.com/tomaszwybranowski/studio-dublin-7122018-w-gronie-go%C5%9Bci-ksi%C4%85%C5%BCe-jan-%C5%BCyli%C5%84ski-uczci%C4%87-pami%C4%99%C4%87-polskich-lotnik%C3%B3w/

Partnerem programu „Studio Dublin” i Radia WNET jest portal Polska-IE

 

Studio Dublin – 7 grudnia 2018 – Goście audycji: książe Jan Żyliński, Bogdan Feręc – Polska-IE i Aleksander Sławiński .

W piątek, tuż po Poranku WNET, Tomasz Wybranowski zaprasza do wysłuchania „Studia Dublin”. W programie m.in. rozmowa z księciem Janem Żylińskim i relacja z wizyty na konferencji edukacyjnej w Londynie

Sporo miejsca w „Studiu Dublin” poświęcę dwóm gorączkowym odliczaniom Wielkiej Brytanii i całej Europy. Pierwsze z nich dotyczy wtorkowego głosowania, do którego dojdzie w Izbie Gmin w najbliższy

wtorek.

Teresa May, premier rządu Wielkiej Brytanii. Fotografia z oficjalnego serwisu brytyjskiego rządu.

Premier Teresa May potrzebuje 320 głosów brytyjskich deputowanych, aby przeforsować porozumienie z Brukselą, w sprawie okresu przejściowego. I tutaj dochodzimy do drugiego odliczania, do dnia 29 marca 2019 roku. Tego dnia bowiem Wielka Brytania zamierza wyjść ze struktur UE. 

 

W mijającym tygodniu premier Teresa May poniosła pierwszą porażkę, którą niektórzy nazywają „wstępnym badaniem układu sił”, przed wtorkowym głównym głosowaniem.

Otóż brytyjscy parlamentarzyści przegłosowali projekt w sprawie „obrazy brytyjskiego parlamentu”, po tym gdy okazało się, iż ministrowie z gabinetu Teresy May, odpowiedzialni za przygotowanie analizy prawnej odnoszącej się do wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, odmówili upublicznienia dokumentu porozumienia szefowej rządu z Komisją Europejską.

 

To historyczny i pierwszy, jak dotąd przypadek w historii brytyjskiego parlamentaryzmu, kiedy Izba Gmin – House of Commons doszła do przekonania, że winni takiego przewinienia są urzędujący członkowie rządu.

Wniosek poparło 311 posłów, a przeciwko było 293 posłów. Oznacza to, że Teresie May brakuje teraz 27 głosów, aby przeforsować projekt wynegocjowany w Brukselii.

 

Irlandczycy protestują przeciwko bezdomności na Wyspie

 

1 grudnia w sobotę, ulicami Dublina mogło przemaszerować nawet 15 tysięcy osób,  w proteście przeciwko zjawisku bezdomności w Dublinie.

Od sierpnia, średnio co miesiąc, odbywaja się manifestacje pod tymi hasłami. Irlandczycy coraz częściej protestują przeciwko narastającemu kryzysowi mieszkaniowemu w stolicy Republiki Irlandii.

Marsz zorganizowany przez National Homeless and Housing Coalition trwał około godziny. Protestujący wyruszyli z Ogrodu Pamięci – Garden of Remembrance, w kierunku Mostu Daniela O’Connella, potem nadbrzeżem rzeki Liffey, w kierunku ulicy Dame Street, gdzie miały miejsce przemówienia i wystąpienia przedstawicieli protestujących.

 

Republika Irlandii potrzebuje mieszkań. Wedle założeń do roku 2023 potrzeba ich ok. 70 tysięcy. Fot. Tomasz Szustek.

 

Zaledwie  10 000 osób korzysta z zakwaterowania awaryjnego. Aktywiści z National Homeless and Housing Coalition twierdzą, że

„W całej Republice Irlandii bezdomnych jest ponad 50 tysięcy. Wyrzutem sumienia dla irlandzkich władz powinna być gorzka świadomość, ze tegoroczne Świeta Bożego Narodzenia, na ulicach i skwerach, spędzi prawie 2 900 dzieci”.

Podczas manifestacji akcentowano fakt, że posiadanie domu we współczesnym świecie „nie może być przywilejem a jest koniecznością i prawem człowieka”.

 

Konferencja nauczycielstwa polskiego w Londynie

 

1 grudnia, we wnętrzach pałacu księcia Jana Żylińskiego, odbyła się ważna konferencja edukacyjna. Brytyjskie szkoły już wkrótce staną u progu dużych zmian w systemie pisania matur językowych przez młodzież, która przystapi w roku szkolnym 2019/2010 do językowych egzaminów GCSE, jak i A-Level.

 

Organizatorki konferencji i prelegentki: Marzena Żukowska i Małorzata Bugaj-Martynowska i prelegentki:Magdaleną Cybulską-Cieślak i Renatą Jarecką. Fot. Alex Sławiński.

 

Konferencję zorganizowało Centrum Szkoleń Nauczycieli Edukator, pod hasłem „Nowa i Mała Matura z Języka Polskiego. Najnowsza Specyfikacja GCSE oraz A-Level”.

Organizatorkami spotkania były założycielki Centrum Szkoleń Nauczycieli Edukator, Małgorzata Bugaj-Martynowska i Marzena Żukowska.

Obie panie na co dzień są dyrektorkami szkół polonijnych, jak również aktywnie działają w polskojęzycznych mediach w Wielkiej Brytanii, więc tematyka krzewienia polskiej kultury jest bliska ich sercu.

 

Od lewej organizatorki konferencji Marzena Żukowska i Małorzata Bugaj-Martynowska ze stowarzyszenia Edukator, Janina Bytniewska (Zrzeszenie Nauczycielstwa Polskiego) i książe Jan Żyliński, który udzielił uczestnikom wydarzenia gościny. Fot. Aleksander Sławiński.

 

Głównymi prelegentkami były Renata Jarecka, dyrektor polskiej szkoły w Crawley, autorka książek poruszających tematykę brytyjskich matur, oraz Magdalena Cybulska-Cieślak, nauczycielka od lat przygotowująca młodzież szkolną do egzaminów językowych i maturalnych.

Wśród gości znalazła się również Janina Bytniewska, wiceprezes Zrzeszenia Nauczycielstwa Polskiego za Granicą (UK).

 

 

Jak powiedziała Marzena Żukowska, ta konferencja została zorganizowana ponieważ porusza bardzo naglący temat:

„Niedawno w Wielkiej Brytanii weszły w życia nowe przepisy regulujące system maturalny w tym kraju. I już za kilka miesięcy uczniowie podejdą do nowego egzaminu w ramach GCSE, zaś w ramach A-Level z nowego systemu skorzystają w 2020 roku”.

 

Na zakończenie konferencji, głos zabrał gospodarz pałacu. Książę Jan Żyliński opowiedział o własnych polskich korzeniach, a także prowadzonej przez siebie batalii na rzecz utrzymania i przywracania języka polskiego wśród środowisk polonijnych, jak i promowania go na brytyjskiej ziemi.

Podkreślił ważną kulturotwórczą rolę, jakiej na Wyspach podejmują się nauczyciele języka polskiego. Opierając się na osobistym doświadczeniu, przedstawił nie tylko przykłady prób zachowania polskiej tożsamości, ale i zasugerował sposoby, których edukatorzy mogliby użyć w pracy z dziećmi i ich opiekunami chcącymi pozostać w polskim kręgu kulturowym.

Spotkanie w pałacu nie było jedynym, które poświęcono tematyce zmian w brytyjskim systemie egzaminacyjnym.

Kolejne odbędzie się już 26 stycznia w sali multimedialnej Polskiego Ośrodka Społeczno Kulturalnego w Londynie. Będziemy o nim informować na bieżąco.

Na konferencji był nasz korespondent Aleksander Sławiński. 

 

Serdecznie zapraszam – Tomasz Wybranowski

 

Partnerem „Studia Dublin” i Radia WNET jest portal informacyjny

„Ekspert nie musi myśleć – ekspert po prostu wie”. Taka opinia może być brzemienna w skutki dla zbyt ufnych w ich wiedzę

Politycy, podejmując decyzje, od których często zależy nasze zdrowie, opierają się na opiniach ekspertów. A opinie eksperckie nie są wolne od błędów, a nawet od świadomie popełnianych grzechów.

Włodzimierz Klonowski

Pięć głównych grzechów ekspertów to:

  1. Brak skromności, przekonanie, że wiedzą lepiej od obywateli, co obywatele potrzebują;
  2. Jednostronność opinii, brak spojrzenia interdyscyplinarnego;
  3.  Świadome, a czasem nieświadome działanie na korzyść wielkich firm, twierdzenie, że jeśli nie wprowadzimy, i to szybko, pewnych technologii, to będziemy „ograniczeni cywilizacyjnie”;
  4. Niebranie pod uwagę długoterminowych efektów proponowanych działań;
  5. Twierdzenie, że dane, które nie zgadzają się z ich wywodami, są nienaukowe.

(…) Wkrótce mają wejść do użytku, także w Polsce, sieci „piątej generacji”, tzw. 5G, które używają fal o częstotliwości nawet 30-krotnie wyższej od sieci obecnie stosowanych, takich jak LTE i które wymagają mniejszych, ale znacznie gęściej porozmieszczanych stacji bazowych w celu „pokrycia terenu”.

W USA i Europie Zachodniej coraz głośniejsze są protesty przeciwko wdrażaniu technologii 5G, ponieważ w dłuższym okresie może ona poważnie zagrozić zdrowiu praktycznie całej populacji, w szczególności dzieci.

Tymczasem polscy eksperci w dokumencie Raport z pilotażowych badań i analiz dotyczących dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych, ogłoszonym w marcu 2017 r. przez Ministerstwo Cyfryzacji, stwierdzają na przykład: „Brak jest dowodów, które by potwierdzały tezy o negatywnym wpływie promieniowania elektromagnetycznego (PEM) na ludzkie zdrowie”, czy „Jedynym jednoznacznie potwierdzonym efektem działania RF EMF na układ biologiczny jest podniesienie temperatury układu”. Autorytatywne głoszenie takich nieprawdziwych tez stanowi poważne naruszenie zasad etyki naukowej. (…)

Wrażliwość na pola elektromagnetyczne jest cechą osobniczą, ale najbardziej wrażliwe są dzieci. Nawet 15% populacji może wykazywać nadwrażliwość na fale elektromagnetyczne (ang. electromagnetic hypersensitivity, EHS) czyli reakcję alergiczną na promieniowanie RF EMF, podobną do alergii na środki chemiczne. Osoby cierpiące na tę ciężką chorobę, wśród których są także dzieci, nazywane są Przez autorów Raportu „osobami samookreślającymi się jako nadwrażliwe”. Autorzy sugerują, że „w przypadku nadwrażliwości elektromagnetycznej przeważają raczej czynniki psychologiczne”.

Tymczasem w najnowszych wskazaniach dotyczących dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych wyraźnie wskazano w oparciu o analizę prac naukowych, że normy dopuszczalnej mocy pola dla częstotliwości używanych w telekomunikacji powinny być stokrotnie niższe, co odpowiada normom dla mierzalnych natężeń pól dziesięciokrotnie niższym niż dla populacji niewykazującej nadwrażliwości.

Te same źródła zalecają obniżone normy ekspozycji nocnej w porównaniu z dzienną, a więc szczególnie w domach mieszkalnych; odpowiednio dziesięciokrotnie niższą moc i trzykrotnie niższe natężenie pól, nawet dla populacji nie wykazującej nadwrażliwości. Ponadto nadwrażliwość na RF EMF często ujawnia się dopiero po wielu latach ekspozycji.

Cały artykuł Włodzimierza Klonowskiego pt. „5 Grzechów ekspertów” znajduje się na s. 6 listopadowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 53/2018.


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Dzięki prenumeracie na www.kurierwnet.pl otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu w cenie 4,5 zł.

Artykuł Włodzimierza Klonowskiego pt. „5 Grzechów ekspertów” na s. 6 listopadowego „Kuriera WNET”, nr 53/2018

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Muzyczna Polska Tygodniówka WNET – 24 listopada 2018 i 1 grudnia 2018 – Dwa podcasty audycji Tomasza Wybranowskiego

Dwie godziny z muzyką po polsku (choć zdarzają się też wyjątki), z zapowiedziami polskich premier muzycznych, koncertów oraz wywiadami Tomasza Wybranowskiego z legendami i debiutantami polskiej sceny.

24 listopada 2018 roku, w Muzycznej Polskiej Tygodniówce, moimi Gośćmi byli: Jerzy Czarniecki, lider i kompozytor toruńskiej grupy Eklektik, oraz Janusz Demkowicz, basista formacji Tołhaje i współtwórca Zagrody MagiJa (Orelec, koło Uherzec Mineralnych). W rozmowie między innymi o płycie „Mama Warhola”, dla mnie jedna z najważniejszcyh płyt mijającego ro(c)ku.

Płytą dyżurną były „UTWORY ŻEBRANE” duetu Partycypanci Korzyści Globalizmu z Piotrem Skrzypczykiem i Andrzejem Tomaszem Kulbińskim.

I przypomnieniałem także CzęstoGraja sprzed tygodnia – Anna Mysłajek „Za głosem”

 

 

1 grudnia, w Muzycznej Polskiej Tygodniówce opowiadałem o Czesławie Niemenie. Był to powrót do czasów analogowych „czwórek” z lat 1964 – 1968, ale też z echem pewnej piosenki Mistrza z hip hopem w roli głównej z Taco Hemingwayem i Sokołem.

Opowieść o płycie grupy Runika, która wreszcie jest „Pradawna Moc”, oraz debiucie Yanisha z „Dobrostanem”. Wywiadowczo – telefonicznie rozmowa z Wojciechem Maślany, gitarzystą formacji P.A.G.E., o której głośno w naszym Radiu.

Ponadto dwie pocztówki (muzyczne) z Krakowem w roli głównej, oraz słów kilka o najnowszej płycie Marka Knopflera. I dwie muzyczne, niezwykłe niespodzianki.

 

 

 

Muzyczna Polska Tygodniówka, zawsze na antenie Radia WNET, w soboty. Wstrzeliwujemy się w eter Krakowa i Warszawy zawsze o godzinie 13:00.

Zapraszam – Tomasz Wybranowski

 

Edyta Bartosiewicz i Tomasz Wybranowski. Fot. Magdalena Wójcik

Cienie W Jaskini – opowieść XXI i XXIII – czekają na Słuchaczy [dwa podcasty z 17 listopada 2018 i 01 grudnia 2018

Muzyka dla wrażliwców i sporo metafor. Prawie już 19 lat po odejściu Tomasza Beksińskiego TA MUZYKA znowu w eterze. Zawsze w zapętleniu i oddechu czerni, gdzieś między sobotą a niedzielą, w Radiu WNET

 

 

 

 

 

 

CIENIE W JASKINI, zawsze w zawieszeniu między sobotą a niedzielą. Fot. Tomasz Szustek.

 

ŚMIERĆ NA BIS

Budzi mnie w nocy głód

Z wielkiej kuchni życia porywam

Garnek zupy rzeczywistości

Kalafior niewykorzystanych szans i nadziei

Smakuje jak popiół…

Marchew metafor wypłukał wrzątek zwątpienia…

Panicznie boję się zaczerpnąć głębiej

Z dna niewiadomego nie chcę wydobyć

Kęsów metodyki mięsa

 

Jem pośpiesznie, przełykam jak złodziej

Nie zastanawiając się nad spożywanym

Paliwem na kolejne godziny…

 

Cisza. Powietrze śpi. Podobnie zapach strachu…

Kurtyna nieba szczelna i światłoodporna

Smak kalafiora popielcowy powraca

 

Zastanawiam się co czuł Judasz

Kiedy zdradzał Chrystusa…

Deszcz nie obmywał w ogrodzie oliwnym

Spoconych myśli krążących jak ćmy

Wokół oczu wszech wiedzy

 

Ta sama scena rozgrywa się gdzieś we mnie

Ptaka radości i prostoty dosięga śrut strachu

Próbuję przefrunąć kolejny dzień na skrzydłach tętna…

 

Śmiertelny sen o nieśmiertelności

I wielkiej salaterce sałaty spenetrowanych alegorii

Przerywa skrzypliwy kaszel ściennego zegara…

 

… już piąta… to jeszcze nie dziś… jeszcze nie…

 

Tomasz Wybranowski, z tomu „Nocne Czuwanie” [2012]

Pierwszy koncert „na żywo” w eterach Radia WNET – Katedra i ich nowa płyta „Człowiek za dużo myślący”

9 grudnia to niezwykła data dla wrocławskiego zespołu Katedra oraz Radia WNET. Od momentu nadawania na częstotliwościach 87,8 w Warszawie i 95,2 w Krakowie, tego właśnie dnia o godz. 20:00 w warszawskim klubie Chmury przy ul. 11 listopada 22, odbędzie się pierwszy transmitowany na żywo na falach Radia WNET koncert.   „Człowiek za dużo myślący” to tytuł drugiego albumu młodych wrocławskich muzyków i zarazem koncepcyjna historia niepoprawnego romantyka zanurzonego w coraz bardziej […]

9 grudnia to niezwykła data dla wrocławskiego zespołu Katedra oraz Radia WNET. Od momentu nadawania na częstotliwościach 87,8 w Warszawie i 95,2 w Krakowie, tego właśnie dnia o godz. 20:00 w warszawskim klubie Chmury przy ul. 11 listopada 22, odbędzie się pierwszy transmitowany na żywo na falach Radia WNET koncert.

 

„Człowiek za dużo myślący” to tytuł drugiego albumu młodych wrocławskich muzyków i zarazem koncepcyjna historia niepoprawnego romantyka zanurzonego w coraz bardziej zdehumanizowany świat XXI wieku oprawiona w zniewalającą psychodeliczną, progresywną aranżację.

„Katedra to zespół istniejący poza czasem – zawieszony gdzieś pomiędzy utopijną wizją kolorowych lat 60. i 70. a współczesną manią przetwarzania i remiksowania przeszłości. Od prawie dziesięciu lat wskrzesza ideę naturalnego, analogowego grania. Może wydawać się widmem sprzed kilku dekad, które postanowiło nawiedzić epokę Internetu i zmącić jej spokój – mimo swojej niestosowności, sterczy jako wyrzut niczym stare katedry na tle wielkomiejskiego krajobrazu.” – mówią o sobie muzycy.

 

W czasie swojego dziwacznego żywota zespół pojawił się niespodziewanie w medialnej przestrzeni za sprawą występu w 5. edycji programu „Must Be The Music”, awansując aż do finału.

W 2015 roku wydał debiutancką płytę Zapraszamy na łąki i z tej okazji zdobył drugie miejsce w plebiscycie „Teraz Rock” w kategorii debiutantów.

Raz wystąpił też obok najprawdziwszej katedry, grając koncert na dużej scenie Slot Art Festival 2016 w Lubiążu. 2018 jest rokiem powrotu – Katedra wydaje koncept album zatytułowany Człowiek za dużo myślący. Podobnie jak średniowieczne świątynie, muzyka na nim zawarta powstawała bardzo długo.

 

„Jest ona efektem dojrzewania refleksji, które towarzyszyły członkom grupy od momentu założenia zespołu. Kompozycje opowiadają historię pewnego człowieka – idealisty poszukującego prawdziwej wartości mogącej wypełnić jego życie. Wiecznie nienasyconego, wyglądającego raju, który jest wciąż „tuż za rogiem”. To także opowieść o wszystkich ludziach za dużo myślących”. – tyle młodzi muzycy o sobie.

 

Narodziny Katedry

 

Zespół powstał we Wrocławiu w 2009 roku z inicjatywy gitarzysty Fryderyka Nguyena, basisty Macieja „Jima” Stępnia, klawiszowca Michała Zasłony i perkusisty Pawła Drygasa, który jednak odszedł ze składu po zagraniu pierwszego koncertu.

Katedra. Fot. archiwum zespołu.

W zespole kilkukrotnie zmieniał się perkusista, w formacji grali przez jakiś czas Łukasz Rataj i Karolina Synowiec.

Na początku października 2011 roku ukazał się debiutancki mini-album zespołu pt. „Katedra”. Niedługo po tym, w pierwszej połowie 2012 roku, do składu powrócił Paweł Drygas.

W 2013 roku do zespołu dołączył żeński chórek: Katarzyna Radoń i Teresa Grabiec.

 

Pod koniec lipca premierę miał drugi mini-album muzyków zatytułowany „Nieukryte”. W październiku 2015 roku ukazał się wspomniany debiutancki album studyjny zespołu zatytułowany „Zapraszamy na Łąki”. Niedawno w miejsce poprzednich chórzystek Katedry pojawiły się Asia ZieleńAgnieszka Rusiecka.

I na koniec ciekawostka. Zespół Katedra to koledzy z 12 LO we Wrocławiu. Podczas klasowej wycieczki do Warszawy, spacerując alejami cmentarza powązkowskiego w pewnej chwili basista Maciek Stępień wypowiedział do swoich kolegów następujące słowa: „bądźmy Katedrą”. Od tego momentu zaistniała grupa, która 9-go grudnia powróci do miasta, w którym tak naprawdę uformowała się.

Ponadto w dniach od 3 do 8 grudnia w ramach promocji koncertu słuchacze Radia WNET będą mogli wysłuchać codziennej audycji „Płyta tygodnia”, w której objawi się im po raz pierwszy „Człowiek za dużo myślący”. Serdecznie zapraszamy.

 

Sławomir Orwat

Współpraca: /wyt/

Fot. archiwum zespołu Katedra

 

Jedyny taki adwentowy festiwal – Zaproszenie na IX Krakowski Festiwal Pieśni Adwentowych i Bożonarodzeniowych

W najbliższy piątek, 7 grudnia, rozpocznie się IX Krakowski Festiwal Pieśni Adwentowych i Bożonarodzeniowych. Chórzystów tradycyjnie gości królewski Kraków, zaś Radio WNET ma honor być jednym z patronów medialnych tego wydarzenia. Kiedy nadchodzi czas adwentu, okres radosnego oczekiwania na przyjście Jezusa, do Krakowa zjeżdżają chóry z Europy i świata, aby melomanów w tym niezwykłym czasie dać chóralną strawę dla ducha.   Dawne pieśni adwentowe […]

W najbliższy piątek, 7 grudnia, rozpocznie się IX Krakowski Festiwal Pieśni Adwentowych i Bożonarodzeniowych. Chórzystów tradycyjnie gości królewski Kraków, zaś Radio WNET ma honor być jednym z patronów medialnych tego wydarzenia.

Kiedy nadchodzi czas adwentu, okres radosnego oczekiwania na przyjście Jezusa, do Krakowa zjeżdżają chóry z Europy i świata, aby melomanów w tym niezwykłym czasie dać chóralną strawę dla ducha.

 

Fot. DerHexer, wykorzystane w oparciu o zapisy GNU Free Documentation License.

Dawne pieśni adwentowe zdumiewają swoją teologiczną głębią i artyzmem poetyckiego języka. Znawca tematu Kazimierz Ożóg podkreślą, że zagościły one długotrwałe w świadomości narodowej i religijnej Polaków, gdyż:

„ Adwent był do niedawna bardzo charakterystycznym okresem  roku liturgicznego mocno przeżywanym przez polską wspólnotę narodową. Dzisiaj z powodu konsumpcjonizmu i medialności to się wszystko zmienia.”

Warto pamiętać, że pieśni adwentowe dzielimy na dwie kategorie, pierwszą nazywaną „rorate” (wołanie o Zbawiciela) i drugą – „zwiastowania”.

Jedną z najpiękniejszych pieśni tego okresu roku liturgicznego, która poetycko wyraża uczucie tęsknoty za Zbawicielem, jest pochodząca z wieku XVII pieśń „Spuście nam na ziemskie niwy”.

 

W adwencie wszystkie drogi (chóralne) prowadzą do Krakowa

 

Krakowski Festiwal Pieśni Adwentowych i Bożonarodzeniowych to jedno z niewielu zdarzeń chóralnych w Europie o charakterze adwentowym. Aura tego festiwalu, podobnie jak w latach poprzednich, przyciągnęła arcyciekawe chóry polskie i zagraniczne. Tym razem w konkursowe szranki, w sześciu kategoriach, stanie piętnaście chórów z Polski, Czech, Słowacji, Litwy, Rosji, Norwegii, Rosji i dalekiej Republiki Południowej Afryki.

 

Fot. Archiwum organizatorów Krakowskiego Festiwalu Pieśni Adwentowych i Bozonarodzeniowych z 2017 roku.

Chóry z całej Europy, oraz jeden z dalekiej Afryki, konkurować będą w sześciu kategoriach przed międzynarodową komisją sędziowską, w składzie: Thea Paluoja (Estonia), Veronika Lozoviuková (Czechy) i Agnes Gerenday (Węgry; dyrygentka Chóru Budapesti Ifjúsági Kórus w Budapeszcie).

W gronie szacownego jury także dwa panowie, Sasho Tatarchevski (Macedonia; profesor Akademii Muzycznej w Skopje, dyrygent orkiestry FM Symphony, oraz dyrektor artystyczny renomowanego Międzynarodowego Forum Chóralnego w Strudze) i nasz rodak Marcin Cmiel, jeden z członków założycieli Towarzystwa Śpiewaczego LIRA w Warszawie, a w latach 1997–2008 II dyrygent chórów LIRA.

Marcin Cmiel jest także nieprzerwanie od 2009 roku dyrektorem artystycznym Towarzystwa LIRA.

Nie muszę dodawać, że wszyscy jurorzy są doświadczonymi chórmistrzami. Krakowski Festiwal Pieśni Adwentowych i Bożonarodzeniowych to przegląd chóralny, w którym stawką jest statuetka Złotego Anioła oraz nagrody „Złote Chóry”.

– Festiwal jest otwarty dla wszystkich amatorskich chórów ze świata, które zaprezentują swój repertuar muzyki adwentowej, bożonarodzeniowej i muzyki sakralnej w najbardziej prestiżowych kościołach Krakowa. Mamy nadzieję, że i tym razem nasz festiwal będzie doskonałą okazją do wysłuchania wielu znakomitych spektakli chóralnych i wymiany doświadczeń z innymi chórami. – powiedział Radiu WNET Maciej Przerwa, dyrektor organizacyjny festiwalu.

 

Szczegółowy program festiwalowych wydarzeń

 

7 grudnia 2018  – piątek

Godzina 19.00 – Koncert „Światło i Śpiew”, w kościele pod wezwaniem Św. Katarzyny, przy ul. Augustiańskiej 7

Wystąpią: The Boulevard Harmonists (Potchefstroom, Republika Płudniowej Afryki), The Zoltán Kodály Chorus of Galanta (Galanta, Słowacja), chór „Radost” Centra Tworczeskogo Razwitija i Muzykalno-Estieticzeskogo Obrazowanija (Moskwa, Rosja), Alla Camera (Ytre Enebakk, Norwegia) i Cisticola Cantans (Bloemfontein, Republika Południowej Afryki).

8 grudnia 2018 – sobota

Przesłuchania konkursowe, w kościele pod wezwaniem Ś. Ś. Piotra i Pawła, przy ul. Grodzkiej 52A.

 

Godzina 11.30:

 

Kategoria A – chóry mieszane:

– The Zoltán Kodály Chorus of Galanta (Galanta, Słowacja),

– Chór „Dominanta” Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie,

– Schola Cantorum Opoliensis (Opole),

– Chór Absolwentów I LO w Krakowie „Kanon”,

– Saluto (Kowno/Kaunas, Litwa).

 

Kategoria B – chóry o głosach równych:

– Chór „Laetitia Cantus” im. Małgorzaty Mandat-Kłos (Zabrze),

– Chór Męski „Pochodnia” (Częstochowa).

 

Godzina 15.00:

 

Kategoria C – chóry młodzieżowe:

– chór „Cantiamo Belcanto” (Leżajsk)

– chór „Radost” Centra Tworczeskogo Razwitija i Muzykalno-Estieticzeskogo Obrazowanija (Moskwa, Rosja).

 

Kategoria D – chóry dziecięce:

– chór Dziewczęcy „Puellarum Cantus” (Stalowa Wola),

 

Kategoria E – Chóry kameralne:

– Alla Camera (Ytre Enebakk, Norwegia),

– Vocantes (Przerów, Czechy),

– Cisticola Cantans (Bloemfontein, Republika Płudniowej Afryki),

– Pron Nobis (Janikowo).

 

Kategoria S – chóry seniorów:

– Towarzystwo Śpiewacze „Modus Vivendi” Chór Mieszany (Katowice).

 

Ponadto w sobotę, 8 grudnia, fanów muzyki chóralnej czekają dwa niezwykłe koncerty, które odbędą się w kościele pod wezwaniem Św. Katarzyny, przy ul. Augustiańskiej 7. Pierwszy z nich nosi tytuł „Światło i Śpiew”, drugi zaś „Śpiewanie po Zmierzchu”.

Uroczyste zakończenie festiwalu nastąpi w niedzielę, 9 grudnia, o godzinie 19.30, także we wnętrzu przepięknego gotyckiego kościoła pod wezwaniem Św. Katarzyny. W wielkim finale imprezy koncert galowy połączony z wręczeniem nagród, laurów i dyplomów.

 

Zapraszamy serdecznie melomanów w imieniu organizatorów przypominając, że wstęp na festiwalowe koncerty i przesłuchania konkursowe jest bezpłatny.

Impreza odbywa się pod patronatem Radia WNET.

Tomasz Wybranowski

Barbara Miczko-Malcher – dziennikarka z pasją. Zawsze w torebce ma mikrofon i nośnik, na którym może coś utrwalić

Dzięki niej znamy głosy uczestników Poznańskiego Czerwca’56 i Żołnierzy Wyklętych. Nagrywała ich wtedy, gdy jeszcze nikt się nimi nie interesował, a nazwa „Żołnierze Wyklęci” jeszcze nie była używana.

Jolanta Hajdasz, Barbara Miczko-Malcher

Barbara Miczko-Malcher o swojej pasji i związanych z nią doświadczeniach opowiada w rozmowie z Jolantą Hajdasz.

Jesteś tą dziennikarką, która pierwsza przygotowywała w Polskim Radiu audycje o Krwawym Czwartku. Jak powstawał ten pierwszy Twój reportaż na ten temat – „Kędy siew padnie zdrowy”?

Przygotowywałam go wspólnie z Agatą Ławniczak. To był pierwszy materiał na temat Czerwca, który został zaprezentowany publicznie i miał ogromną siłę rażenia. Był odtwarzany w Klubie Krąg na Łazarzu w 1981 r. Przyszła tak niesłychana ilość ludzi, że się nie mieścili w sali, zajmowali też całe schody. Po emisji reportażu ludzie zaczęli jeden przez drugiego zgłaszać się i opowiadać własne historie związane z Czerwcem. Niestety nikt tego nie zarejestrował. Ja po tym spotkaniu nagrałam trzy osoby, w tym lekarkę i matkę, która straciła swoje dziecko. Wtedy, w tym 1981 roku, weszłam w ten temat na zawsze.

Historycy potwierdzili, że zginęło wówczas 58 osób. Wiadomo jednak, że ofiar mogło być więcej, bo niektórzy ranni zmarli wskutek odniesionych ran. W dokumentach nie ma śladu po tym – w szpitalach wpisywano choroby, na które można po prostu umrzeć w łóżku.

Tak, ale tych pięćdziesiąt osiem osób jest w stu procentach potwierdzonych. Wśród nagrywanych przeze mnie uczestników zajść był także Stanisław Matyja, przywódca protestu. Opowiadał, jak to wyglądało od strony Cegielskiego, z punktu widzenia pracowników. Jak jechali do Warszawy, aby rozmawiać o niskich płacach i zawyżonych normach pracy. Matyja był niewysoki, niepozorny, ale miał ducha i wolę walki. (…)

A jaki on był, jak pamiętasz legendarnego dziś przywódcę buntu robotników?

Jestem radiowcem od ponad czterdziestu lat, więc zawsze odbieram ludzi poprzez to, jak i co mówią. Otóż dla mnie Matyja był niezwykły, mówił obrazowo, z ekspresją, może nie literacką polszczyzną, za to tak siarczystym językiem, podbarwionym złością, przeróżnymi emocjami, że to była uczta słuchać go i myśleć o tym, że buduje się fantastyczny, dokumentalny reportaż. (…)

Ty pierwsza opublikowałaś taśmy z tych procesów w Polskim Radiu, właśnie w reportażu „Broniłem Czerwca”. Skąd je wzięłaś? Wszyscy wiedzieli, że procesy były nagrywane, ale nikt nie mógł znaleźć taśm…

Nagrał je i przechował radiowiec Zenek Andrzejewski. To była niezwykła postać. On nagrywał po wojnie proces namiestnika Kraju Warty Artura Greisera, nagrywał (pod lufami karabinów) premiera Cyrankiewicza i jego słynne wystąpienie o odciętej ręce, Zenek zapisywał także procesy poznańskie. Był wybitnym radiowcem, który zawsze wyczuwał, gdzie ustawić mikrofon, by zebrać z sali najlepszy dźwięk. Wiele mnie nauczył. Procesy czerwcowe były nagrywane dla sądu. Fragmenty tych nagrań emitowano w radiu, ale Zenek zachował całość. On je skopiował, schował w archiwum Polskiego Radia w pudełku z opisem „muzyka ludowa”. Do dziś zachowały się tylko te kopie. Kiedy widział, jak w pocie czoła pracuję, uznał, że czas, aby nagrania wyszły z ukrycia.

Zdawałaś sobie sprawę z tego, jak ważne jest to, co robicie; czy bałaś się konsekwencji?

Nie. Ja się nie bałam, ale wiedziałam, że mogą mi po prostu nie wyemitować audycji. I tyle. Były tematy niewygodne, których lepiej było nie poruszać. W ludziach siedział strach, autocenzura, o pewnych rzeczy nie mówili głośno, nie mówili publicznie. Natomiast w domach się rozmawiało. W dziewięćdziesiątym roku nagrywałam więźniów politycznych Wronek. Dzisiaj nazywamy ich Żołnierzami Wyklętymi. Nagrywałam Ignacego Fatygę, który jako młodziutki chłopak stworzył leśny, harcerski oddział „Skrusz Kajdany”. Zapłacił za to straszną cenę. Wystarczy powiedzieć, że był przesłuchiwany na odwróconym stołku i okaleczony na całe życie. Kiedy rozmawialiśmy, poprosił, żebym nie podawała jego nazwiska. Na pytanie: dlaczego, odpowiedział: bo oni wszędzie jeszcze są!

Bo był przesłuchiwany przez UB, czy tak?

Tak. I tamten strach był uzasadniony i tkwił w nich cały czas. Oni wiedzieli, czym jest ta władza. Poznali niemoc i bezsilność wobec władców PRL-u. I stąd to gorzkie „oni wszędzie jeszcze są”. Miał sporo racji, widzimy to dziś wyraźnie. (…)

Jak byś podsumowała dziś swoją pracę? Czego ona Cię nauczyła, co jest w niej najważniejsze?

Sięganie do naszej historii. Przypominanie powstań, nawet tych, które się nie udały, ale te bohaterskie zrywy ratowały godność Polaków, pokazywały, że jest wielu takich, którzy w podobny sposób myślą. Byli trzej zaborcy, a potem był ten jeden duży zaborca, który nas przygniatał butem, i to przy pomocy polskich pomocników. Są rodziny, które mają w swojej powojennej historii przodków, którzy działali na rzecz komunistów, na rzecz okupanta – takiego nieczytelnego do końca, bo przecież Polska była niby wolna. Natomiast są rodziny, które mając większą świadomość, występując przeciwko temu rosyjskiemu, sowieckiemu okupantowi, płaciły za to ogromną cenę.

Przynależność do partii dawała przywileje. Pamiętam koleżankę z radia, której mąż pracował w Komitecie Wojewódzkim i byłam świadkiem jej telefonu do Komitetu. Pytała o futerko; zima była za pasem. Ja w tym czasie (jak większość Polaków) stałam na zmianę z mężem dzień i noc w kolejce, żeby kupić pralkę Franię, bo spodziewałam się dziecka. Więc to był ten podział. Jesteś z nami, masz wszystko. Masz sklepy za firankami, prawda? Nie jesteś z nami – tak wybrałaś czy wybrałeś.

A ci, którzy spędzili kawał życia w więzieniach, we Wronkach, w Rawiczu, zostali okaleczeni, unieszczęśliwieni na całe życie, dostali psie grosze i żadnej rekompensaty za swoją postawę i walkę. Powinni otrzymać sprawiedliwość chociaż teraz, po latach. Ważne jest mówienie o naszych polskich losach.

Cały wywiad Jolanty Hajdasz z Barbarą Miczko-Malcher pt. „Dziennikarka z pasją” znajduje się na s. 8 listopadowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 53/2018.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Dzięki prenumeracie na www.kurierwnet.pl otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu w cenie 4,5 zł.

Wywiad Jolanty Hajdasz z Barbarą Miczko-Malcher pt. „Dziennikarka z pasją” na s. 8 listopadowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 53/2018

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Muzyczna mozaika Kolumbii – część I: wstęp / El mosaico de música de Colombia – 1ª parte (inicio)

Muzyka kolumbijska to temat długi i szeroki jak Río Magdalena. Żeby przejść przez niego, należy zrobić pierwszy krok. W dzisiejszej audycji przedstawimy muzczną mozaikę tradycyjnej muzyki Kolumbii.

Kolumbia jest krajem, który do niedawna znany był jedynie ze swej „ciemniejszej” strony. Wojna domowa, przemoc, czy kartele narkotykowe znane były na cały świat. Z tego powodu kraj ten leżał na uboczu zainteresowania Ameryką Łacińską. A jednak Kolumbia to przede wszystkim kraj o niezwykłej kulturze. Z pewnością wizytówką kultury Kolumbii jest jej muzyka. I to właśnie muzyczna mozaika tego kraju będzie tematem najbliższej audycji.

Nie będziemy jednak podążać utartym szlakiem gwiazd kolumbijskiej współczesnej muzyki. Z pewnością jest ich wiele i z pewnością są one znane każdemu miłośnikowi muzyki latynoamerykańskiej. Muzyczna mozaika niemożliwa jest jednak do pokazania w oderwaniu od jej muzycznych korzeni. Nasza wyprawa prowadzić będzie przez cały kraj. Od Bogoty i Andów poprzez Amazonię, los Llanos, pacyficzne i karaibskie wybrzeże Kolumbii, aż po archipelag wysp San Andrés y Providencia. Ogólnie rzecz biorąc muzyczna mozaika tych regionów jest rezultatem ich dziedzictwa i korzeni: indiańskich, europejskich i afrykańskich.

O tym, jak ukształtowała się kolumbijska muzyczna mozaika opowie Juan Camilo Palacino, muzyk z Kolumbii. Zaprosi on nas w muzyczne zakątki swojego kraju. W rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim nasz gość nie tylko barwnie przedstawi muzykę swojej ojczyzny, ale również zilustruje swe opowieści zilustruje grą na gitarze. A ponieważ Kolumbia jest całkiem sporym krajem, bogatym w różne gatunki muzyczne, muzyczna mozaika z pewnością obfitować będzie w liczne muzyczne przykłady. Wszystkiego jednak z pewnością nie da się omówić i przedstawić, dlatego też dzisiejsza audycja jest zaledwie wstępem. Wyprawę muzycznym szlakiem przez Kolumbię kontynuować będziemy w kolejnych tygodniach i miesiącach.

Na wyprawę muzycznym szlakiem przez Kolumbię zapraszamy w najbliższy poniedziałek, 26-go listopada, jak zwykle o 20H00!

¡República Latina – mozaika kultury latynoamerykańskiej!

Resumen en castellano: Colombia es uno de los países de la cultura más rica de toda América Latina. Una de las partes de la cultura es por supuesto la música colombiana. Muchos artistas famosos de varios genéros musicales es lo que forma la fama la de la música colombiana.

En esta emisión, sin embargo, no vamos a hablar de los famosos. La idea es mostarar el mosaico de los estilos que forman la música tradicional de Colombia. Cada una de las regiones colombianas tiene su estillo músical. Otras melodías vamos a escuchar en los Andes… Otros ritmos en las costas del Pacífico y Caribe colombiano… Otros en Amazonas, Los Llanos o las Islas. Sin embargo sin uno de estos elementos la mosaica de la música colombiana no sería completa. Por esto vamos a probar mostrarlos todos.

El nuestro guía por los estilos musicales colombianos es Juan Camilo Palacino, quien no sólo va a hablar sobre la música, pero también dar los ejemplos musicales en su guitarra.

Les invitamos para escucharnos el lunes, 26 de noviembre, como siempre a las 20H00!