Studio Dublin – 12 kwietnia 2019 – Goście: dr Monika Milczarek, Bogdan Feręc- Polska-IE, Jakub Grabiasz i Alex Sławiński

W piątkowym Studiu Dublin, jak zwykle wieści z Irlandii i Wielkiej Brytanii. Obok rozmów i przeglądu prasy, też korespodencja z Londynu, szczypta zdrowia z Belfastu i łyk sportowych emocji z Dublina.


Prowadzenie: Tomasz Wybranowski

Wydawca: Tomasz Wybranowski

Realizacja: Tomasz Wybranowski (Dublin)

Realizacja: Paweł Chodyna (Warszawa)

Produkcja: Katarzyna Sudak & Studio 37 Dublin


W piątkowy poranek w Studiu Dublin, nasze słuchaczki i słuchaczy tradycyjnie powitaliśmy z Bogdanem Feręcem, szefem portalu Polska-IE.com. Tomasz Wybranowski spekulował z Bogdanem Feręcem, co też może zwiastować przedłużenie terminu wyjścia Wielkiej Brytanii ze struktur Unii Europejskiej. Ma do tego dojść, choć nikt i niczego nie jest już pewny, 31 października. 

W Studiu Dublin była także mowa o specjalnym raporcie irlandzkiej Krajowej Rady ds. Konkurencyjności na temat kosztów pracy w Republice Irlandii. W opinii Rady wzrost kosztów pracy na Wyspie odpowiada za wzrost czynszów i płatności za opiekę nad dziećmi.

 

Koszty pracy w Irlandii wzrosły o cztery razy szybciej, niż inne wskaźniki gospodarcze i ceny, a to grozi obecnie ponownym wzrostem czynszów i kosztem zapewnienia opieki dzieciom. Ogółem w ubiegłym roku (2018) koszt pracy zwiększył się o 2,9%, co jest niespotykanym wzrostem rocznym – mówią ekonomiści z Rady ds. Konkurencyjności.

I jeszcze opowieść o dronach na usługach przestępców, na szczęście drobnych. Oto w miasteczku Castlerea ujęto dwójkę przestępców, którzy z pomocą drona próbowali przemycić do tamtejszego zakładu karnego narkotyki. W sprawie przemytu narkotyków do więzień, irlandzka policja Garda dowiedziała się od Służby Więziennej, która …. zaobserwowała proceder już wcześniej.

 

W przeglądzie prasy irlandzkiej dzisiaj omówienie artykułów z „Daily Express” i dziennika „The Irish Times”.

Oba pisma najwięcej miejsca poświęcają sprawom Brexitu, radości posłów brytyjskich z powodu… zbliżającej się przerwy świątecznej i porzucenia „bezcelowych” – jak podkreślają komentatorzy – dyskusji o sposobie i jakości rozwodu Zjednoczonego Królewstwa z UE, wreszcie poprawiającym się stanie zdrowia Micka Jaggera, który 4 kwietnia przeszedł operację wymiany zastawki.  Zły stan zdrowia „żelaznego” Micka był powodem odwołania przez grupę The Rolling Stones trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Oba cytowane przez Tomasza Wybranowskiego dzienniki obszernie rozpisywały się o czwartkowym (11 kwietnia 2019) zatrzymaniu Juliana Assange, redaktora naczelnego WikiLeaks. 

Kilka minut po oficjalnym zniesieniu przez Ekwador azylu nadanego Assange’owi, w siedzibie ambasady tego kraju brytyjscy policjanci zatrzymali Assange’a. Podczas zatrzymania szef WikiLeaks wznosił okrzyki:

„Resist this attempt by the Trump administration. The UK must resist! / Oprzyjcie się tej próbie administracji Trumpa. Wielka Brytania musi się [temu] oprzeć!

 W przeglądzie prasy polskojęzycznej, która ukazuje się na Szmaragdowej Wyspie omówienie artykułów z kweitniowego, świątecznego już wydania miesięcznika MIR. 

 


Tomasz Wybranowski w specjalnym felietonie przypomniał o „Marszu Pamięci”, który zoorganizowali dziewięc lat temu Polacy w Irlandii, niespełna tydzień i jeden dzień po Smoleńskiej Tragedii.

W tamtym czasie nie było chyba zakątka na kuli ziemskiej, gdzie Polacy nie byliby pogrążeni w żałobie i kontemplacji nad istotą kruchości życia i nad śmiercią, która łączy wszystkich.

 

W obliczu tragedii, wszyscy polscy emigranci w Irlandii są wspólnotą ducha i serca. W niedzielne południe, okolice GPO i główna dublińska aleja O’Connell Street zapełniła się polsko – irlandzkim tłumem.

18 kwietnia 2010 roku był ostatnim akordem dni żałoby narodowej dla Polonii w Dublinie i na całej Szmaragdowej Wyspie. Tego dnia odbył się „Marsz Pamięci – Memorial March”. 

W samo południe zebrani w sile prawie 3,5 tysiąca osób (oficjalne dane irlandzkiej policji – Gardy), mogli wysłuchać początku Mszy św. żałobnej z krakowskiego Kościoła Mariackiego, w intencji Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego niezapomnianej małżonki Marii. W tym czasie nad tłumem w Dublinie powiewały flagi Polski i Irlandii.

Nagranie, które słychać w tle Smoleńsko – Katyńskiego felietonu zadumy, to „Panta Rhei – Part 2”, z albumu: Przemysław Rudź & Tomasz Pauszek „Panta Rhei”, w zgodnej ocenie działu muzycznego Radia WNET najlepszego albumu z muzyką elektroniczną wydanego w Polsce w ubiegłym roku.


Doktor Monika Milczarek podczas zajęć z pacjentem. Fot. arch. Monroe Medical.

Kolejnym gościem Tomasza Wybranowskiego była doktor Monika Milczarek, prezes firmy Monroe Medical, z siedzibą w Belfaście.

Moja rozmówczyni jest przykładem Polski sukcesu w Irlandii Północnej.

Jak twierdzi, należy odkłamywać stereotypy, że Polacy nie są w stanie osiągnąć wysokiej pozycji zawodowej poza granicami naszej Ojczyzny.

W rozmowie z doktor Moniką Milczarek rozmawialiśmy o różnicy między fizjoterapią a rehabilitacją, żmudnym procesie nostryfikacji przez obcokrajowców dyplomów medycznych w Irlandii Północnej i wreszcie stanie zdrowia i kondycji fizycznej Polaków na Wyspie.

Przez pryzmat swojej pracy i pobytu w stolicy Irlandii Północnej od 2005 roku, Monika Milczarek naszkicowała wzorcowy obraz drogi realizacji marzeń i mitycznych snów o możliwości spełnienia zawodowego w obcym kraju, który czasami daje znacznie więcej szans i możliwości niż Polska.

W rozmowie wspomniała także o problemach irlandzkiej służby zdrowia, które często korespondują z podobnymi bolączkami w Polsce.

Jako ciekawostkę podała informację, że w Ulsterze aktywnych zawodowo jest tylko trzech fizjoterapeutów dziecięcych.  Jedną z nich jest współpracująca z doktor Moniką Milczarek, Małgorzata Wiśniowska, specjalistka od masażu terapeutycznego  i terapeutka dziecięca (na zdjęciu).

 


W zaułku sportowym „Studia Dublin” Kuba Grabiasz podsumował pierwsze ćwierćfinałowe mecze Ligii Mistrzów, oraz zaprosił na niezwykły mecz charytatywny.

12 kwietnia, na murawie Aviva Stadium w Dublinie naprzeciwko siebie wybiegną jedenastki legend FC Liverpool i legend Reprezentacji Republiki Irlandii XI. 

Spotkanie jest częścią wielkiej akcji „Sean Cox Rehabilitation Trust”. Irlandczyk Sean Cox jest fanem FC Liverpool. Podczas chuligańskich wybryków, kiedy uczestniczył w jednym z meczów Ligi Mistrzów, przy Anfield Road, został uderzony przez jednego z włoskich bandytów. Sean Cox stracił przytomność i zapadł w śpiączkę. Jego stan się na szczęście poprawia, ale rehabilitacja będzie długa i kosztowna.

 

W kalendarium Studia Dublin, który przygotowuje Tomasz Szustek, pod datą 12 kwietnia 2001 roku kryje się niezwykła opowieść. 12 kwietnia 2001 umiera w hrabstwie Mayo, na zachodzie Irlandii Ted Sweeney, człowiek, który być może zmienił los Europy w czasie drugiej wojny światowej.

 

Latarnia Blacksod, fot. James Emmans [ CC BY-SA 2 (1)] via Wikimedia Commons
To on, główny latarnik, ze swoją żoną Maureen byli odpowiedzialni za raport pogodowy, który opóźnił w 1944 roku lądowanie aliantów na plażach Normandii i tym samym otworzenie drugiego frontu w Europie. Słynny D-Day został przełożony o 24 godziny, ponieważ dowództwo sił sprzymierzonych dostało raport od irlandzkiego latarnika, sprawującego swoją służbę, gdzieś na zachodnich krańcach Irlandii, na Półwyspie Mullet.

Lądowanie aliantów w Normandii, fot. Robert F. Sargent, National Archives and Records Administration

Odczytu dokonała Maureen a informację przekazywał Ted. Latarnia morska, która była jednocześnie pierwszą, biorąc na wzgląd długość geograficzną stacja pomiarową w Europie jako pierwsza mogła odczytać zmiany pogody, które przynosił ze sobą Atlantyk. Jak wiadomo bowiem , zachód Europy jest w większej części roku na łasce tego co przyniesie ze sobą Golsztrom, ciepły, ale wilgotny atlantycki prąd oceaniczny.

Raporty pogodowe, w ramach umowy były przekazywane do Londynu ale nie do wiadomości hitlerowskich Niemiec.

Wracając do D-Day. 5000 okrętów, 11000 samolotów, ponad 150tys żołnierzy stało gotowych do największej inwazji w historii ludzkości, przewidzianej na dzień w 5 czerwca, kiedy to z samego końca Irlandii dotarł kolejny dzienny raport pogodowy, który lakonicznie głosił:

„wiatr o sile 6 i gwałtownie spadające ciśnienie”.

Doświadczeni meteorolodzy wiedzieli co to oznacza… Do wybrzeży Europy zbliżał się front powietrza, z opadami, wiatrem i niskimi chmurami, ale… po którym zwykle następował okres dobrej bezchmurnej pogody.

 

 

We „Wnetowym Londyńskim Zwiadzie”, Aleksander Sławiński opowiadał o kolejnej już fali zwątpienia i kapitulanctwa Brytyjczyków wobec wciąż dopisywanych nowych odcinków politycznej opery mydlanej opatrzonej tytułem „Brexit, tak czy nie (i kiedy)”. 

Aleksander Sławiński.
Alex Sławiński, Radio WNET Londyn. Fot. archiwum Alexa Sławińskiego.

 

 

Partnerem programu „Studio Dublin”

 

Produkcja Studio 37 – Radio WNET Dublin (c) 2019

 

Są takie protesty, które w szczególny sposób oburzają społeczeństwo – bo te grupy zawodowe „nie powinny strajkować”

Dopóki nauczyciele nie będą więcej zarabiać, dopóki nie wrócą prawidłowe standardy w relacjach uczeń-nauczyciel, a ten zawód będzie deprecjonowany – dopóty polska szkoła nie zmieni się na lepsze.

Małgorzata Szewczyk

Media, także te publiczne, w ostatnich dniach dopuszczają się wielu przekłamań, wprowadzając opinię publiczną w błąd i niestety antagonizując społeczeństwo – nie wiem, czy w sposób zamierzony, czy nie. Otóż nie jest prawdą, że nauczyciele, jak podano w jednym z publicznych serwisów, pracują 3 godz. dziennie, „resztę” (tzn. dokładnie ile?) czasu poświęcając na sprawdzanie prac i przygotowywanie się do prowadzenia lekcji. Znajomi nauczyciele, także spoza mojej rodziny, przeliczyli czas poświęcony na pracę i okazało się, że jest to znacznie ponad 40 godz. tygodniowo, łącznie z weekendami. I to niezależnie od wykładanego przedmiotu.

Nie spotkałam się jeszcze, niestety, z informacją o tym, że w nauczycielską pensję (nauczyciel rozpoczynający pracę otrzymuje 2500 zł brutto przy obecnej płacy minimalnej 2250 zł brutto) wliczone są też godziny poświęcone na wszelkiego rodzaju projekty, koncerty, festyny, rady pedagogiczne, zebrania z rodzicami itd. Nie wspominając o kilkudniowych wycieczkach, w czasie których dzieci i młodzież są pod opieką nauczycieli przez 24 h na dobę.

Nie jest też prawdą, że nauczyciele mają pełne dwa miesiące wakacji – przed wrześniem odbywają się egzaminy poprawkowe i także rady pedagogiczne. W większości szkół obowiązują dzienniki elektroniczne, co jest wygodą dla uczniów i rodziców, a co – o czym też się niestety nie wspomina – obliguje nauczycieli do „bycia podłączonym do internetu” przez cały dzień. Pytanie ze strony uczniów: „Dlaczego pani mi nie odpisała?” jest w szkole na porządku dziennym.

Dopóki nauczyciele nie będą więcej zarabiać, dopóki do szkoły nie powrócą prawidłowe standardy w relacjach uczeń-nauczyciel, dopóki ten zawód będzie deprecjonowany, a materiał nauczania „okrajany” przez kolejne reformy – dopóty w polskiej szkole nic się nie zmieni na lepsze. Nawet najlepszy nauczyciel „z powołania”, mający szczere chęci i poczucie misji, nie będzie zadowolony, rozpoczynając pracę w tym zawodzie za taką pensję, bo – zwłaszcza w dużych miastach – naprawdę trudno jest się za 1800 zł netto utrzymać, nie wspominając o wynajmie mieszkania. (…)

Żeby było jasne – uważam, że termin planowanego protestu nie jest właściwy, a wysokość podwyżki, której domaga się ZNP – raczej nierealna. Choć prawdą jest, że strajk w miesiącach wakacyjnych na nikim nie zrobiłby wrażenia. A odnośnie do płac – protestujące dotąd grupy zawodowe otrzymały podwyżki. W tej sprawie, jak każdej delikatnej, a do takiej należy kwestia wynagrodzenia w budżetówce, konieczny jest kompromis. Ale żeby do niego doszło, obie strony muszą pójść na ustępstwa. ZNP też.

Cały artykuł Małgorzaty Szewczyk pt. „Przed strajkiem nauczycieli” znajduje się na s. 3 kwietniowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 58/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Małgorzaty Szewczyk pt. „Przed strajkiem nauczycieli” na s. 3 kwietniowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 58/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Muzyczna Polska Tygodniówka – Kamil Haidar (Lion Shepherd) i Jerzy Czarniecki (Eklektik) – goście Tomasza Wybranowskiego

Sobotnią porą w „Muzycznej Polskiej Tygodniówce” sporo premier. Początek tego ro(c)ku przyniósł premiery znakomitych wydawnctw, m.in. długogrający debiut grupy Eklektik i album „III” Lion Shepherd.

Gościem Tomasza Wybranowskiego, w Muzycznej Polskiej Tygodniówce WNET, był Jerzy Czarniecki, lider formacji Eklektik. która wydała nareszcie swój długogrający debiut.

Jerzy Czarniecki od wczesnych lat 80. to ważna postać muzycznego Torunia. Był aktywnym kreatorem narodzin polskiej nowej fali muzycznej. W 1981 roku Jerzy Czarniecki założył awangardową grupę Locus Solus, która potem przekształciła się w Bon Ton, a następnie w The Name.

 

Grupa Eklektik.

Po przerwie związanej nauczaniem młodzieży, powrócił do tworzenia muzyki w roku 2010.

W tym czasie bowiem wystrzelił niezwykły talent grupy PoraNaNas. W skłądzie grupy znalazła się prawdziwa legenda – Sławomir Ciesielski, perkusista kultowej Republiki.

Na przełomie 2013 i 2014, w oparciu o trzon formacji Porananas, powołuje do istnienia Eklektik. Zespół tworzą obecnie: Klaudia Derda, Jerzy Czarniecki, Kacper Katolik, Waldemar Zaborowski, Piotr Warszewski, Maciej Felka.

 

 

Gościem „Muzycznej Polskiej Tygodniówki” był także Kamil Haidar, poeta i głos zespołu Lion Shepherd. 29 marca 2019 roku, do sprzedaży trafił najświeższy album zespołu Lion Shepherd.

Lion Shepherd. Fot. Wiktor Franko.

Dzień później, na antenie Radia WNET, Kamil Haidar opowiadał mi o tym niezwykłym wydawnictwie, który – w moim odczuciu dorównał jakością i rozmachem albumowi Riverside „Shrine of New Generation Slaves”.

Jak podkreślał Kamil Haidar, praca na albumem „III” była wielkim wyzwaniem dla grupy, ale i cudownym odnalezieniem „trzeciego elementu” grupy (ten drugi to gitarzysta Mateusz Owczarek), jakim jest bez wątpienia Maciej Gołyźniak, który  dołączył na stałe do Lion Shepherd.

Czerpaliśmy pełnymi garściami ze wszystkich gatunków muzycznych, które nas inspirują. Na płycie pojawiają się tak charakterystyczne dla zespołu instrumenty jak: gitara dwunastostrunowa, arabska lutnia, darbuka, ale też nowości jak fortepian czy kwartet smyczkowy.

Nagraliśmy ponad 100 minut muzyki. Wytwórnia dostała od nas gotowy materiał, zrobiony tak jak chcieliśmy. Myślę, że nam zaufali. Pracujemy z naprawdę fajnymi ludźmi, którzy są w muzyce rockowej nie od dziś, znają się na tej muzyce, wiedzą jak to wszystko działa w niszy, w której się poruszamy – podkreślał Kamil Haidar,  lider Lion Shepherd.

 

Z Kamilem Haidarem rozmawiałem o miłości, ideach, wartościach i o tym, jak brak szacunku i wszechobecna znieczulica zabija w ludziach to, co zawsze było nośnikiem życia i trwania społeczeństw i narodów.

Dla mnie osobiście album „III” Lion Shepherd to żelazny kandydat do miana polskiego albumu ro(c)ku AD 2019, choć dopiero kwiecień.

 

 

                      Zapraszam i polecam Tomasz Wybranowski & Studio 37 Dublin

 

Alex Sławiński, Krzysztof Tytko, Sławomir Cichy, Maja Andrzejewska – Popołudnie WNET – 9 kwietnia 2019 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach od 16:00 do 18:00 na www.wnet.fm oraz na 87.8 FM w Warszawie, a także 95.2 FM w Krakowie. Więcej audycji: https://wnet.fm/ramowka/


Goście Popołudnia WNET:

Alex Sławiński – korespondent Radia WNET w Londynie

Krzysztof Tytko – były dyrektor kopalni Czeczot;

Sławomir Cichy – muzyk, pedagog i działacz społeczny z Irlandii Północnej;

Maja Andrzejewska – wokalistka zespołu Kwiaty.

 


Prowadzący: Tomasz Wybranowski

Wydawca: Tomasz Wybranowski

Realizator: Tomasz Wybranowski (Dublin)

Realizator: Dariusz Kąkol (Warszawa)


 

Część pierwsza:

Alex Sławiński, szef londyńskieg oddziału Radia WNET, z ambasadorem doktorem hab. Arkadym Rzegockim i jego małżonką.

 

Alex Sławiński, szef redakcji Radia WNET w Londynie, opowiadał o kolejnych rozpaczliwych próbach wypracowania porozumienia z Unią Europejską ws. Brexitu przez brytyjską premier Teresę May i jej ostatniej wizycie w Berlinie.

 

 

Część druga:

KWK Krupiński w Suszcu. Fot. geo573 (Wikipedia, CC BY-SA3.0)

Kolejnym gościem Popołudnia WNET był Krzysztof Tytko, ekspert ds. górnictwa i energetyki. Powróciliśmy do zdarzeń związanych z KWK Krupiński w Suszcu, ale i zdaniem rozmówcy Tomasza Wybranowskiego, grzechów zaniechania polskiego rządu względem polityki energetycznej Polski.

Krzysztof Tytko opowiadał także o wczorajszej (8 kwietnia 2019) konfrencji w Suszcu zorganizowanej przez Obywatelski Komitet Obrony Polskich Zasobów Naturalnych. 

 

 

Część trzecia:

Sławomir Cichy, dyrektor muzyczny w Musicland Academy, mieszkaniec północnoirlandzkiego miasta Lisburn, opowiadał w Popołudniu WNET o tym, jak wygląda życie pod niebem Ulsteru w związku z Brexitem, który „niby jest, choć wcale jeszcze go nie ma” – jak się wyraził.

 

Sławomir Cichy, dyrektor artystyczny Musicland Academy w Lisburn. Fot. arch. S. Cichego.

Sławomir Cichy opowiadał o ostatnich dwudziestu czterech miesiącach niepewności obywateli Irlandii Północnej i jej rezydentów, także w związku z bezkrólewiem w gmachu Stormont.

Regionalny rząd wchodzącej w skład Zjednoczonego Królestwa Irlandii Północnej nie może się ukontytuować od marca 2017 r. Irlandczycy z północy Wyspy pobili w tej materii rekord ustanowiony przez Belgię, której mieszkańcy, w latach 2010-2011, czekali na rząd w Brukseli 589 dni. Tymczasem pad rządowy w Ulsterze trwa już dwa lata i pół miesiąca.

 

 

Część czwarta:

Maja Andrzejewska, wokalistka grupy Kwiaty, jednego z odkryć roku 2018, opowiadała o metaforach i ich smakach za wartych na albumie „Kwiaty”.

 

Okładka jednego z najlepszych debiutów muzycznych w Polsce ostatnich lat – Kwiaty „Kwiaty”. Maja Andrzejewska była gościem Popołudnia WNET.

Od poniedziałku album zespołu Kwiaty jest płytą tygodnia Radia WNET. Płyta tygodnia na antenie Radia WNET zawsze o godzinie 12:50. 

 

 

                                            Produkcja Studio 37 – Radio WNET DUBLIN

Tomasz Wybranowski w Studiu 37. Fot. Studio 37.

Dziś do wód nieskażonych zalicza się górskie potoki, opadające płatki śniegu i część lodowców w strefie arktycznej

Tysiące firm sprzedaje nam wodę. Uprzednio czyści się ją (wyłącznie mechanicznie), co usuwa z wody to, co widoczne – zmętnienie i pospolite zanieczyszczenia, a nie zawarte w niej związki chemiczne.

Aleksander Bobrownicki

Cząsteczka wody H2O zbudowana jest z jednego atomu tlenu oraz dwóch atomów wodoru. Biegunowość cząstek wody powoduje, że łączą się one ze sobą, tworząc kąt około 150 stopni. W efekcie cząsteczka wody to dipol, który ma dwa bieguny – minus i plus. I zachowuje się jak magnes. Nie dotyczy to wody wtłoczonej do rur.

Woda, która traci kontakt z magnetyzmem ziemskim, staje się wodą „martwą”. Jako „martwe” klasyfikujemy również wody skażone chemicznie. Około 150 lat temu, mieliśmy do czynienia wyłącznie z wodą „żywą”.

Dziś do wód nieskażonych zalicza się górskie potoki, opadające płatki śniegu czy część lodowców w strefie arktycznej. Obecnie wodę filtruje się na różne sposoby i sztucznie poprawia jej strukturę, co połowicznie poprawia jej jakość – sprawia, że „na oko” ta woda prezentuje się jako-tako. Tyle i tylko tyle. Jakość naszego życia bezpośrednio wiąże się z jakością spożywanej wody. Woda pitna, jak wszystko, co jest w sprzedaży, podlega prawom komercji (czyli de facto marketingu). Nikt z odpowiedzialnych za jakość cieczy, która płynie z naszych kranów, nie przyzna, że zakłady oczyszczające wodę (najczęściej rzeczną) usuwają z niej wyłącznie mętność – czyli nierozpuszczalne związki chemiczne.

Tysiące firm sprzedaje nam wodę. Przybywa zakładów wodociągowych, a wszystkie powstają po to, by wodę pitną dezynfekować, głównie trującym chlorem. Uprzednio czyści się ją (wyłącznie mechanicznie), co usuwa z wody to, co widoczne – zmętnienie i pospolite zanieczyszczenia. Nie usuwa się natomiast zawartych w niej związków chemicznych. Wszyscy dystrybutorzy wychwalają swój produkt jako idealny, bezpieczny – w domyśle zdrowy, ekologiczny itp., podczas gdy woda, którą z takim przekonaniem polecają, jest – delikatnie mówiąc – niezdrowa. Nic im z tej racji nie grozi, jako że formalnie są w porządku.

Czyżby byli na tyle cyniczni, żeby swój interes przedkładać nad zdrowie społeczeństwa? Ależ nie! Oni wierzą w to, co mówią. Sami piją i poją własne rodziny tą samą wodą. Wiarę swą opierają na fakcie, że woda z wszelkich miejskich i wiejskich ujęć musi spełniać obowiązujące normy – w przeciwnym wypadku nie byłaby dopuszczona do konsumpcji. Woda „wodociągowa” badana jest codziennie w aspekcie jej przydatności do spożycia – zgodności z normami. A jakie są te normy, dowiadujemy się z Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 29 marca 2007 r., DzU nr 61 poz. 417, gdzie po prostu zezwala się na obecność chemii w wodzie. (…)

„Na oko” filtrowana woda wydaje się czysta i nie wydziela nieprzyjemnych zapachów, podczas gdy te chemikalia wnikają do naszych organizmów, powoli, ale systematycznie wywołując w nich spustoszenie. Warto więc wiedzieć, że uwolnienie wody od wszelkiego rodzaju toksycznych zanieczyszczeń możliwe jest tylko i wyłącznie przy zastosowaniu odwróconej osmozy.

W nielicznych miejscach świata (np. w Lourdes we Francji, Nordenau w Niemczech, Tlacote w Meksyku) znajdują się źródła wód, które mają właściwości uzdrawiające. Przez lata uczeni nie potrafili wyjaśnić tego fenomenu.

Dopiero bardzo niedawno odkryto, że te uzdrawiające źródła oprócz wielu minerałów zawierają ogromne ilości wodoru, który jest doskonałym antyutleniaczem. Potrafi wypierać wolne rodniki, które są przyczyną wielu współczesnych chorób (głównie nowotworowych).

Cały artykuł Aleksandra Bobrownickiego pt. „Żywa woda gwarancją zdrowia” znajduje się na s. 8 marcowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 57/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Aleksandra Bobrownickiego pt. „Żywa woda gwarancją zdrowia” na s. 8 marcowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 57/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Od filmu „Roma” do Emiliano Zapaty / De la película „Roma” a Emiliano Zapata

Kino meksykańskie to szereg interesujących filmów. Lepszych i gorszych. W República Latina opowiemy o jego społecznej roli a także wspomnimy dziedzictwo jednego z wodzów Rewolucji Meksykańskiej

Meksykański film „Roma” z pewnością jest przykładem udanego dzieła filmowego. Najlepszym potwierdzeniem tego faktu jest ilość nagród, jakie wyreżyserowany przez Alfonso Cuaróna film zdobył na międzynarodowych festiwalach. Niewątpliwie dziesięć nominacji do tegorocznej edycji Oscara i trzy zdobyte statuetki pokazują, że nie mamy do czynienia z pierwszym, lepszym filmem.

Jednak „Roma” to nie tylko ciekawa fabuła. Z pewnością film można uznać za nowatorski w wielu płaszczyznach. Chociażby warto wspomnieć tu o roli ludności autochtonicznej w filmie. „Roma” jest być może pierwszym „popularnym” filmem, w którym główną rolę gra Indianka. Co więcej, dialogi filmowe prowadzone są również w języku Mixteca. Postaramy się omówić film w jego kontekście historycznym i społecznym.

Kino meksykańskie to jednak nie tylko „Roma”. To również szereg filmów mniej i bardziej ambitnych. My jednak opowiemy jedynie o kilku z nich – najlepiej naszym zdaniem przedstawiających społeczeństwo meksykańskie.

Skąd zatem pojawił się Emiliano Zapata? Już 10-go kwietnia świętować będziemy setną rocznicę śmierci tego wybitnego meksykańskiego rewolucjonisty, jednego z ojców współczesnego Meksyku. O Emiliano Zapacie oraz o Rewolucji Meksykańskiej powstało kilka filmów. Sama Rewolucja Meksykańska oraz jej dowódcy również mieli wpływ na kino meksykańskie. I o tym również opowiemy.

Społeczne aspekty kina meksykańskiego przedstawią nam nasi goście – Katarzyna Dembicz oraz Óscar Barbosa Lizano, oboje reprezentujący Dom Spotkań z Ameryką Łacińską. W rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim nasi goście przedstawią społeczne aspekty pojawiające się w kinie meksykańskim. I to zarówno w dawnych czasach, jak i współczesnych, czego najlepszym przykładem jest film „Roma”. Nasza rozmowa będzie również zaproszeniem na film oraz debatę poświęconą Emiliano Zapacie, która będzie miała miejsce w czwartek 11-go kwietnia w Domu Spotkań z Ameryką Łacińską. Szczegóły na profilu Domu.

Na meksykańsko – kinowo – społeczną rozmowę zapraszamy w poniedziałek, 8-go kwietnia, jak zwykle o 20H00! Będziemy rozmawiać po polsku i hiszpańsku!

¡República Latina – jak w kinie!

Resumen en castellano: este lunes en República Latina vamos a hablar sobre “Roma”. La película dirigida por Alfonso Cuarón ganó muchos premios incluyendo los 3 Oscars. Unos de los aspectos más importantes de la película es el aspecto social. “Roma” es la primera película tan famosa, cuyo la protagonista es una mujer indígena y donde se usa otros idiomas aparte del castellano.

El cine mexicano significa varias películas, de que muchas mustran el pueblo de México. De estas películas vamos a hablar este lunes. Vamos tambien a mencionar sobre Emiliano Zapata: uno de los líderes más importantes de la Revolución Mexicana. Este año, el 10 de abril vamos a celebrar el 100º centenario de su muerte. Emiliano Zapata era el protagonista de varias películas del cine mexicano. También varias de sus ideas fueron los temas de varias películas mexicanas.

Sobre los aspectos sociales en el cine mexicano vamos a hablar con Katarzyna Dembicz y Óscar Barboza Lizano de la Casa de Encuentros Latinoamericanos. La emisión es también una invitación para una película y una debate sobre Emiliano Zapata. Más detalles pueden encontrar en el perfíl de la Casa.

Les invitamos para escucharnos el lunes, 8 de abril, como siempre a las 20H00 UTC+2! Vamos a hablar polaco y castellano!

Studio Dublin – 5 kwietnia 2019 – Tomasz Szustek, Bogdan Feręc – portal info Polska-IE i Tomasz Wybranowski zapraszają.

W piątkowe przedpołudnie w Radiu WNET, jak zwykle wieści z Republiki Irlandii. Przegląd prasy, korespondencje i wyjątkowo ani słowa o Brexicie, Wielkiej Brytanii i jej kłopotach, ale za to dużo muzyki


Prowadzenie: Tomasz Wybranowski i Tomasz Szustek (gościnnie)

Wydawca: Tomasz Wybranowski

Realizacja: Tomasz Wybranowski (Dublin)

Realizacja: Paweł Chodyna (Warszawa)

Produkcja: Katarzyna Sudak & Studio 37 Dublin


Wciąż nie wiemy, czy (i w jaki sposób) Wielka Brytania opuści (bądź nie) Unię Europejską. Obywatele Irlandii jak i jej rezydenci są już chronicznie zmęczeni temetem Brexitu, bez względu na kontekst informacji.

Leo Vardkar, premier Republiki Irlandii i kanclerz Angela Merkel. Fot. European Peoples Party [CC BY 2.0] via Wikimedia Commons
Tomasz Wybranowski i Bogdan Feręc, szef portalu Polska-IE rozmawiali przede wszystkim o wizycie w Dublinie kanclerz Niemiec Angeli Merkel, oraz powiększającej się dysproporcji zarobków mieszkańców Republiki Irlandii.

Spotkanie kanclerz Niemiec z premierem Leo Varadkarem dotyczyło przede wszystkim kwestii próby uniknięcia „twardej granicy” między Irlandią Północną a Republiką Irlandii. 

 

 

W przeglądzie prasy Tomasza Szustka, wyjątkowo bez opowieści o Brexicie. W piątkowym wydaniu „Irish Independent” mogliśmy przeczytać o konflikcie, który przybiera na sile między władzami oświatowymi Republiki Irlandii a Irlandzkim Stowarzyszeniem Farmerów.

Spór dotyczy rekomendacji zmiany diety irlandzkich uczniów. Agenda rządowa nawołuje do ograniczenia spożywania mięsa i produktów mlecznych, co nie podoba się irlandzkim hodowcom bydła.

W drugiej części przeglądu prasy w „Studiu Dublin” o proponowanych zmianach w umundurowaniu funkcjonariuszy Gardy (irlandzka policja). Dopuszczone zostanie noszenie hidżabów, turbanów a nawet bród.

 

 

Tomasz Wybranowski mówił o irlandzkiej parlamentarnej Komisji Oireachtas ds. Finansów, Wydatków Publicznych i Reform. Podczas jednego ze spotkań komisji przedstawiciele małych i średnich irlandzkich przedsiębiorstw skarżyli się na gwałtowny wzrost ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej.

Z tego powodu, mówili, wiele firm już upadło, a duża część właścicieli rozważa możliwość likwidacji biznesu, gdyż rosnące wydatki na ubezpieczenia i odszkodowania, „wypierają ich z rynku”. W niektórych przypadkach stawki ubezpieczeń wzrosły o kilkaset procent, a na takie obciążenia, nie mogą sobie pozwolić właściciele np. placów zabaw dla dzieci, ale też niewielkich sklepów, czy nawet bibliotek i ośrodków kultury – donosił Bogdan Feręc, szef portalu Polska -IE.

 

ISME – Irish Small and Medium Enterprises Association – reprezentant szefów i właścicieli małych i średnich przedsięiorstw w Republice, twierdzi, że zarówno stawki ubezpieczeń, jak i wysokość odszkodowań powinny zostać poddane rewizji. Ich zdaniem rynek ubezpieczeniowy dla tego sektora musi być uregulowany, a zdaniem wielu nawet „ucywilizowany”.

 

 

W drugim przeglądzie prasy Tomasz Szustek omówił tekst dziennika „The Irish Times” o śmierci kolejnego wieloryba, którego wody Atlantyku wyrzuciły na wybrzeże hrabstwa Sligo.

 

 

To kolejny przypadek śmierci przedstawicieli największych ssaków na wodach Irlandii, za który najprawdopodobniej odpowiada człowiek, a ściślej jego plastykowe bałaganiastwo.

 

 

W kalendarium „Studia Dublin” pod datą 5 kwietnia zdarzenie … gaszące pragnienie. Tego dnia bowiem w roku 1962 roku Browar Guinnessa oficjalnie adoptuje harfę jako swój znak towarowy.

Browar położony nad brzegiem rzeki Liffey w Dublinie, założył Artur Guinness w 1759 r. Napotkawszy prawne i finansowe przeszkody w zakupie nieużywanego, podupadłego browaru zrobił rzecz zaskakującą, ale zupełnie racjonalną. Mianowicie postanowił go wydzierżawić.

Brama Browaru Guinnessa w Dublinie. Fot. arch. Studio 37

Guinness miał plany dalekosiężne, więc wynajął tereny, na którym browar jest położony na ….9 000 lat, za kwotę 45 funtów rocznie.

Cenę z 1759 roku pewnie renegocjowano, ale umowa jest w mocy cały czas, zostało jeszcze ponad 8 740 lat, tak więc browar nie martwi się o prawa własności.

Umowę dzierżawy może zobaczyć każdy, kto zechce odwiedzić muzeum browaru, tzw. Storehouse. Jest to część starego browaru, gdzie dojrzewało piwo, a który potem zamieniono właśnie na interaktywne muzeum, które jest najczęściej odwiedzaną atrakcją turystyczną w Dublinie.

 

 

Partner Studia Dublin i Radia WNET

 

Produkcja Studio 37 – Radio WNET

 

 

Stanowisko Zespołu Parlamentarnego ds. oceny projektu Polityki Surowcowej Państwa i jej skutków dla gospodarki

Polityka Surowcowa Państwa przy swoich szczytnych hasłach, czyli bardzo dobrze opracowanym pijarze – nie proponuje żadnych wartości dodanych dla społeczeństwa polskiego i rozwoju polskiej gospodarki.

Teresa Adamska, Tomasz Nałęcz, Zbigniew Tyneński

Dokument „Polityka Surowcowa Państwa. Projekt” (PSP), przygotowany przez pełnomocnika rządu ds. polityki surowcowej państwa (2017) nie spełnia podstawowych wymogów opracowania strategicznego. Powstał bez wcześniejszych analiz stanu początkowego w zakresie surowców mineralnych. Nie prezentuje wizji, jaka powinna przyświecać Polsce w rozwoju i realizacji zadań związanych z gospodarką surowcami mineralnymi. Jest zbiorem ogólnych i dość banalnych propozycji, niepoprzedzonych głęboką analizą tematyczną i nierozwiązujących kluczowych kwestii istotnych dla polskiej gospodarki i społeczeństwa. (…)

Brakuje wstępnej analizy dostępnych materiałów i przeprowadzenia wielopoziomowego zapotrzebowania gospodarki na surowce, co powinno poprzedzać i uzasadniać jakiekolwiek rekomendacje. (…)

Projekt PSP w sposób pomijalny odnosi się do ogromnego potencjału geotermalnego i geotermicznego Polski. Mimo haseł innowacyjności nie podnosi w ogóle priorytetu korzystania z technologii np. wewnątrzzłożowego bezemisyjnego procesowania węgla kamiennego i brunatnego, produkcji energii elektrycznej z ciepła ziemi, bez konieczności stosowania tzw. „dubletu”, czyli dwóch odwiertów geotermalnych. (…)

Projekt nie zakłada wprowadzenia jasnych i transparentnych procedur koncesyjnych, które równo traktowałyby wszystkich inwestorów i jednocześnie wymuszałyby respektowanie prawa przez urzędników wydłużających procedowanie wniosków. (…)

Projekt PSP nie obejmuje zupełnie ochrony polskich zasobów przed agresywną działalnością zagranicznych korporacji w Polsce. Twarde zapisy w tym zakresie są bezwzględnie konieczne. (…)

Wspominane w PSP rozwiązanie dotyczące obniżania ryzyka inwestycyjnego, określanego jako „udzielanie przez państwo pomocy poprzedzającej przedsięwzięcie”, jest co najmniej nieprecyzyjne i może rodzić wiele zachowań korupcyjnych poprzez preferowanie grup interesu. (…)

Żaden kraj w UE i poza nią nie definiuje służby geologicznej jako jedynego lub głównego narzędzia wdrażania polityki surowcowej. Przy szerokim spektrum zagadnień, które musi obejmować polityka surowcowa, służba geologiczna jest tylko jednym z podmiotów (słowo ‘narzędzie’ jest tutaj nie na miejscu i wskazuje na brak szacunku dla ludzi) wdrażających politykę surowcową (patrz: polityki surowcowe innych krajów UE).

Należy również wziąć pod uwagę dotychczasową działalność GGK prof. M.O. Jędryska w zakresie obowiązującego i wciąż nowelizowanego prawa g i g, uchwalonego przez Sejm w 2012 r. (prof. M.O. Jędrysek był autorem większości zapisów tego prawa, które tworzył w latach 2006–2007) i projektu ustawy o powołaniu Polskiej Służby Geologicznej z umundurowaną Strażą Geologiczną.

Niestety wiele do życzenia pozostawia też forma przeprowadzenia konsultacji publicznych, które według wielu opinii miały charakter tylko fasadowy i propagandowy, bez możliwości wypowiedzi środowisk krytycznie nastawionych do prezentowanych w dokumencie założeń.

Pominięto też wymaganą prawnie ścieżkę konsultacji publicznych. Towarzyszące projektowi PSP konferencje tzw. konsultacyjne, jak wynika z ich przebiegu, miały raczej charakter happeningów propagandowych, a nie konsultacji społecznych.

Projekt Polityka Surowcowa Państwa przy swoich szczytnych hasłach, filarach itd. – czyli bardzo dobrze opracowanym pijarze – nie proponuje żadnych wartości dodanych dla społeczeństwa polskiego i rozwoju polskiej gospodarki. Najważniejszym elementem PSP powinna być ochrona polskich zasobów. Od 2006 do 2015 r. władze polityczne i ośrodki decyzyjne w zakresie polityki udzielania koncesji na węglowodory, w tym na gaz łupkowy i kopaliny towarzyszące, usilnie starały się oddać kopaliny zagranicznym koncernom. Przekazywanie koncesji poszukiwawczo-wydobywczych podmiotom zagranicznym na dotychczasowych zasadach (bo w tym zakresie PSP nie zmienia nic), czyli symbolicznych opłatach koncesyjnych za jednostkę kopaliny, jest niedopuszczalne i powinno być natychmiast zatrzymane.

Opracowanie dokumentu tej rangi powinno być poprzedzone wielokryterialną analizą kosztów i korzyści społecznych, gospodarczych i środowiskowych, wykonaną przez niezależnych ekspertów, społecznie konsultowaną, z której wynikałby wariant optymalny – realizacyjny. Prawo geologiczne i górnicze, które wielokrotnie już zostało znowelizowane po 2012 r., jest obecnie nieczytelne, sprzeczne w wielu zapisach, zbyt obszerne. Nie nawiązuje w żadnym zapisie do faktu przynależności polskich zasobów do narodu, zgodnie z Konstytucją. Powinno być zdelegalizowane. W okresie przejściowym należy powrócić do prawa z 1994 r., które w całości implementowało zapisy dyrektyw UE. Nowe prawo powinno być tworzone poprzez rzeczywiste konsultacje społeczne, w których uczestniczyliby przedstawiciele wyłonieni oddolnie przez obywateli i samorządy.

Tymczasem główny inicjator i współtwórca regulacji w obecnym prawie geologicznym i górniczym (g i g), który zapoczątkował „rozdawnictwo” polskich kopalin w 2007 r., jest obecnie (ponownie) Głównym Geologiem Kraju i pomysłodawcą przyjęcia PSP wraz z jej prawnymi konsekwencjami.

Współpracujący z nim zespół autorski składa się głównie z urzędników ministerialnych oraz z przedstawicieli podmiotów żywo zainteresowanych intensyfikacją wydobywania lub pozyskiwania zasobów, podczas gdy, zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, już na etapie wstępnym konieczny jest udział końcowych beneficjentów tej polityki, tj. obywateli.

W rzeczonym dokumencie brak jest oryginalnej myśli uwzględniającej specyfikę surowcową i geopolityczną naszego kraju. Sami jego autorzy przyznają, że zawiera ono tylko „koncepcję działań zmierzających do przygotowania polityki surowcowej Rzeczypospolitej oraz wytyczne odnośnie do metod rozpoznania obszarów wymagających w tej dziedzinie diagnozy i weryfikacji”. Projekt Polityki Surowcowej Polski nie spełnia wymogów dokumentu rangi strategicznej.

Artykuł został przygotowany na podstawie szerszego opracowania autorstwa Zespołu Parlamentarnego, stanowiącego ocenę Projektu Polityki Surowcowej Państwa.

Autorzy reprezentują Zespół Parlamentarny ds. Kopalni „Krupiński” i technologii podziemnego zgazowania węgla, Zespół nr 5 ds. oceny projektu Polityki Surowcowej Państwa i jej skutków dla gospodarki oraz nieuzasadnionego wstrzymania prac geologicznych dokumentujących złoża kopalin użytecznych.

Cały artykuł Teresy Adamskiej, Tomasza Nałęcza i Zbigniewa Tyneńskiego pt. „Ocena rządowego projektu Polityki Surowcowej Państwa” znajduje się na s. 17 marcowego „Kuriera WNET” nr 57/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Teresy Adamskiej, Tomasza Nałęcza i Zbigniewa Tyneńskiego pt. „Ocena rządowego projektu Polityki Surowcowej Państwa” na s. 17 marcowego „Kuriera WNET”, nr 57/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Rafalska: Rząd przyjmie projekt dotyczący rozszerzenia Programu 500+ w ciągu 2 tygodni [VIDEO]

Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej opowiada o tym, jak rząd zrealizuje „piątkę Kaczyńskiego”, oraz o negocjacji pomiędzy nauczycielami a pracownikami jej resortu.

Jak zapewnia gość Poranka Wnet, postulaty wyborcze Prawa i Sprawiedliwości są realizowane. Wczoraj Sejm uchwalił świadczenie „Emerytura+”:

„Emeryci dostaną na swoje konta 888,25 zł., tym świadczeniem będzie objęta grupa ponad dziewięciu milionów osób (…) Mamy ponadto program „Mama 4 plus”, czyli rodzicielskie świadczenia uzupełniające i te świadczenie będą wypłacane z urzędu”.

Wypłata jednorazowego świadczenia będzie kosztować budżet państwa dokładnie 10 mld 793 mln. Minister rodziny, pracy i polityki społecznej zapewnia, że pieniądze na obietnice obozu rządowego znajdują się w państwowym portfelu.

Minister Rafalska powiedziała w Poranku Wnet, że rząd przyjmie projekt dot. rozszerzenia 500+ w ciągu 2 tygodni:

„Projekt 500+ na każde dziecko ma wejść w życie od 1 lipca. Więc myślę, że być może już w przyszłym tygodniu ten projekt stanie na Radzie Ministrów, albo jeszcze następnym tygodniu, a potem trafi to do parlamentu. Projekt jest kończony – był na Komitecie Stałym Rady Ministrów i został przyjęty”

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej podczas Poranka WNET odnosi się również do negocjacji pomiędzy nauczycielami a pracownikami jej resortu oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej:

„Widzimy potrzebę prowadzenia dialogu z nauczycielami. Propozycje padają z obu stron. Szukamy kompromisu. Ciężar prowadzenia negocjacji wzięła na siebie premier Beata Szydło i robi to z wyjątkową umiejętnością.

Jak dodaje minister Rafalska, dla nauczycieli kluczowe są propozycje związane z wynagradzaniem, a dla resortu najważniejsze jest zabezpieczenie egzaminów.

Zapraszam do wysłuchania całej rozmowy.

JN

 

 

 

Abp Baraniak patronem Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Pile. Przypomnieliśmy rolę Kościoła w zmaganiach o niepodległość

Mamy ronda imienia Żołnierzy Wyklętych w Pile i Trzciance, izbę pamięci w Krajence, Pomnik „Inki” w Pile, gdzie w kościele pw. Świętej Rodziny odsłonięte zostało także pierwsze „Serce dla Inki”.

Tekst i zdjęcia Jarosław Wąsowicz SDB

 

W dniach 1 lutego – 3 marca 2019 r. odbyły się VII Pilskie Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Ta inicjatywa od początku była realizowana oddolnie przez różne środowiska patriotyczne (Pilscy Patrioci, Kibice Lecha Poznań, Towarzystwo Przyjaciół Wilna i Ziemi Wileńskiej, NSZZ Solidarność, Młodzież Wszechpolska) i kościelne (Salezjańskie Stowarzyszenie Wychowania Młodzieży, pilskie parafie z salezjańską parafią pw. Świętej Rodziny na czele), także Prawo i Sprawiedliwość z powiatów pilskiego, złotowskiego i trzcianecko-czarnkowskiego. Od początku w organizację przedsięwzięcia angażował się Marcin Porzucek, dzisiaj poseł na Sejm RP. Dopiero od niedawna wspierają je władze powiatowe.

Dzięki temu, że udało nam się pozyskać szerokie spektrum ludzi zainteresowanych upamiętnianiem polskich bohaterów i postaw patriotycznych, zwłaszcza wśród młodzieży, corocznie w całym rejonie udaje nam się zorganizować kilka wykładów, pokazów filmów, koncertów, wystaw, konkursów dla dzieci i młodzieży. Mamy już ronda imienia Żołnierzy Wyklętych w Pile i Trzciance, izbę pamięci w Krajence, Pomnik „Inki” w Pile, gdzie w kościele pw. Świętej Rodziny odsłonięte zostało także pierwsze „Serce dla Inki”. Co roku wydajemy „Zeszyty Historyczne Pilskich Dni Żołnierzy Wyklętych”, w których przybliżamy postaci lokalnych bohaterów. W ramach naszej działalności ukazały się także drukiem trzy części książki Danuta Siedzikówna „Inka” (1928–1946). Pamięć i tożsamość. To nasze małe sukcesy, które niezmiernie cieszą.

W tym roku całość Pilskich Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych dedykowaliśmy niezłomnemu pasterzowi Kościoła arcybiskupowi Antoniemu Baraniakowi. Chcieliśmy w ten sposób przypomnieć i uhonorować postać wybitnego duchownego, który za wolność i niepodległość ojczyzny zapłacił niewyobrażalnym cierpieniem. (…)

Poprzez tegoroczne Dni Pamięci Żołnierzy Niezłomnych chcieliśmy także, przywołując historię życia bohaterskiego arcybiskupa, przypomnieć rolę Kościoła katolickiego w najnowszej historii Polski i w naszych zmaganiach o niepodległość. Kościoła, który jest dzisiaj ze wszystkich stron opluwany, pasterze i kapłani zaś oskarżani o moralne nadużycia, chciwość, materializm etc. Wydawało się nam, że potrzeba mocnego głosu wiernych, którzy myślą inaczej i chcą swoich kapłanów bronić. Pokazywać, jak wiele w lokalnej historii i rzeczywistości im zawdzięczają. Także – ile im zawdzięcza nasza ojczyzna. (…)

Fot. J. Wąsowicz

Dzień pamięci dedykowany niezłomnemu biskupowi zakończyły: pokaz filmu pt. Powrót i spotkanie z jego reżyserką Jolantą Hajdasz. Stały się one okazją do przybliżenia wielu wątków związanych z przygotowaniem trzeciego już filmu pani Hajdasz o metropolicie poznańskim, także do wspomnień związanych z arcybiskupem, opowiadanych przez uczestników naszego wieczoru filmowego. Padły również pytania o dalszą zbiórkę podpisów pod petycją skierowaną do obecnego metropolity poznańskiego abpa Stanisława Gądeckiego o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Antoniego Baraniaka. Zbieraliśmy je już wcześniej w naszym regionie. Proces wprawdzie został już przez Ekscelencję zapowiedziany, jednak nadal kanonicznie się nie rozpoczął.

Dodajmy, że zbierane były wówczas także podpisy do prezydenta RP Andrzeja Dudy o uhonorowanie arcybiskupa najwyższym odznaczeniem państwowym. Ta prośba została wysłuchana i z okazji 100. rocznicy odzyskania Niepodległości przez Polskę arcybiskup Antoni Baraniak został pośmiertnie uhonorowany Orderem Orła Białego. Wyróżnienie przedstawicielowi rodziny arcybiskupa pan prezydent wręczył na Zamku Królewskim w Warszawie w 11 listopada 2018 roku.

 

Kulminacyjnym punktem obchodów tegorocznych Pilskich Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych była Msza św. odprawiona w intencji Ojczyzny i bohaterów walki o jej wolność w dniu 2 marca 2019 r. o godz. 18.00 w kościele Świętej Rodziny. Na początku Eucharystii została odsłonięta i poświęcona przez proboszcza ks. Zbigniewa Hula SDB pamiątkowa tablica dedykowana bohaterowi naszych uroczystości. Znalazła się na niej następująca inskrypcja: „Niezłomnemu Pasterzowi Kościoła Antoniemu Baraniakowi 1904–1977/ Metropolicie Poznańskiemu Salezjaninowi Więźniowi Okresu Stalinowskiego/ W dowód wdzięczności za świadectwo wiary i miłości do Boga i Ojczyzny/ W naszej Świątyni Parafialnej 10–11 maja 1958 r. udzielił sakramentu bierzmowania 1555 osobom/ Pilskie Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych A.D. 2019”.

Po Mszy św. na ulicach naszego miasta odbył się Pilski Marsz Pamięci. Na jego czele szły klasy mundurowe Centrum Kształcenia „Nauka” w Pile oraz sztandary wystawione przez: Szkolne Koło Przyjaciół Armii Krajowej przy Liceum Salezjańskim w Pile, Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych w stanie wojennym oddział Piła, NSZZ Solidarność Okręg Piła oraz Centrum Kształcenia „Nauka”. Na czele marszu znalazł się zaś baner z podobizną bohaterskiego biskupa z następującym hasłem: „Abp Antoni Baraniak/ Niezłomny Pasterz Kościoła/ Maltretowany przez komunistów w latach 1953–1956”. Całość zakończyła wspólna modlitwa przy muralu Żołnierzy Wyklętych oraz odśpiewanie hymnu państwowego.

Cały artykuł Jarosława Wąsowicza SDB pt. „Abp Antoni Baraniak patronem Pilskich Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych” znajduje się na s. 1 marcowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 57/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Jarosława Wąsowicza SDB pt. „Abp Antoni Baraniak patronem Pilskich Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych” na s. 1 marcowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 57/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego