Muzyczna Polska Tygodniówka – O międzynarodowym VICTOR YOUNG JAZZ FESTIVAL MŁAWA opowiada Magdalena Grzywacz

VICTOR YOUNG JAZZ FESTIVAL to pierwszy międzynarodowy festiwal, który przybliży mieszkańcom Polski, Europy i świata sylwetkę wybitnego kompozytora muzyki filmowej, związanego z Mławą i Mazowszem.

 

 

Miasto Mława oraz Fundacja For Art organizują pierwszy międzynarodowy VICTOR YOUNG FESTIVAL MŁAWA. Wydarzenie organizowane jest w celu przybliżenia sylwetki wybitnego kompozytora muzyki filmowej Victora Younga, który w Mławie spędził swoje dzieciństwo, a następnie ukończył warszawskie konwersatorium muzyczne.

W VICTOR YOUNG FESTIWAL wezmą udział polscy i zagraniczni jazzmanie, a tym Jan Ptaszyn Wróblewski, saksofonista, kompozytor i dziennikarz radiowy.

Okazuje się, że Victor Young pochodził z Mławy, jego dziadkowie z dwóch stron, od strony mamy i taty mieszkali w Mławie. Jedni nazywali się Segal i mieli swój niewielki browar przy ulicy Browarnej. Drudzy dziadkowie nazywali się Jabłoń i mieszkali przy ulicy Płockiej, którzy również sprawowali opiekę nad młodym Victorem Youngiem – mówi Magdalena Grzywacz.

Jak dodaje rozmówca Tomasza Wybranowskiego: Mławskie klimaty, klimaty północno-mazowieckie na pewno wrosły w twórczość i charakter przyszłego kompozytora. Szlify, które następnie zdobył w warszawskim konwersatorium muzycznym na pewno przyczyniły się to tego, że muzyka, którą tworzył zawsze się ludziom podobała oraz była doskonałą ilustracją do filmów. 

Badaniem nad życiorysem Younga od kilku lat zajmuje się Kuba Stankiewicz, który będzie dyrektorem artystycznym festiwalu. Z drugiej strony takie badania prowadzą również członkowie rodziny Younga. Badaniem nad życiorysem artysty zajmuje się także prof. Leszek Zygner, który jest rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Ciechanowie i w Mławie. „Jest to lokalna osoba, która jest historykiem, regionalistą i ma swój kamyczek w szukaniu źródeł i śladów Victora Younga w Mławie i na północnym Mazowszu” – mówi Grzywacz.

Do decyzji zorganizowania festiwalu dojrzewaliśmy od trzech lat, gdyż staraliśmy pozyskać się wszystkie potrzebne środki oraz osoby, które byłyby dla nas wsparciem. Tego roku udało uzyskać się nam przychylność sponsorów, dograć terminy oraz zabezpieczyć festiwal muzycznie – twierdzi gość Tomasza Wybranowskiego.

I Międzynarodowy Festiwal Victora Younga odbędzie się 17-18 października. Wsród atrakcji będą m.in. Pokaz filmu z Oskarową muzyką Younga, warsztaty muzyczne z Youngiem w tle, koncert Jana Ptaszyna Wróblewskiego oraz wspólne jam session.

Tomasz Wybranowski

Uzbekistan: Polscy archeolodzy odkryli bogate skupisko rytów naskalnych

Położone na wysokości od 2500 do 3100 m n.p.m. i ciągnące się na przestrzeni kilkuset metrów. Bogate, nieznane nauce skupisko rytów naskalnych w Uzbekistanie odkrył zespół archeologów z IA UW.

Od kilku lat naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego od kilku lat prowadzą, finansowane ze środków Narodowego Centrum Nauki, wykopaliska w Górach Czatkalskich w północno-zachodniej części Uzbekistanu. W ich trakcie odkryli niezwykłe skupiska rytów naskalnych (petroglifów).

Otrzymaliśmy sygnał od lokalnej ludności, że w miejscu nieodległym od prowadzonych przez nas wykopalisk widoczne są na skałach ryty. Postanowiliśmy to sprawdzić. Okazało się, że wiadomość była prawdziwa. Liczba rytów jest olbrzymia. Do tej pory nie były one zupełnie znane naukowcom.

Opowiada, cytowana przez Nauka w Polsce za PAP, dr Małgorzata Kot z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, która kieruje wykopaliskami w rejonie, gdzie doszło do odkrycia rytów. Skupisko petroglifów znajduje się na zboczach wysoko położonej górskiej doliny Kyzyl Dara. Są one wykonane na olbrzymich płaskich skałach, które położone są na wysokości od 2500 do 3100 m n.p.m. Zdaniem dr Kot jest to jedno z najwyżej usytuowanych tego typu stanowisk ze sztuką naskalną w Uzbekistanie. Skały z rytami rozciągają się na przestrzeni kilkuset metrów.

Ryty przedstawiają zapewne koziorożce syberyjskie. To największe żyjące na Ziemi koziorożce. Obecnie znajdują się na liście gatunków zagrożonych wymarciem.

Wśród rytów dominują przedstawienia koziorożców — wskazuje członek zespołu badawczego Michał Leloch, który wykonał wstępną dokumentację części odkrytych petroglifów. Długość rogów tych zwierząt może dochodzić nawet do blisko półtora metra. Zwierzęta te ważą ponad 100 kg.

Obecnie w dolinie Kyzyl Dara mieszkańcy pobliskich wiosek wypasają latem owce. Nie jest to jednak miejsce łatwo dostępne. Dotarcie do niego z najbliżej położonej bazy wymaga całodziennej wspinaczki. Wyprawa archeologiczna, mimo pomocy polskich alpinistów, była bardzo wymagająca – oceniają naukowcy.

Naukowców zastanawia, czemu dawni mieszkańcy tych terenów zdecydowali się na wykonanie petroglifów. Nie znaleźli jeszcze odpowiedzi na to pytanie.

Być może było to związane z magią łowiecką, lecz pole do interpretacji jest ogromne.

– uważa Leloch. W tym pierwszym wariancie wykonanie rytu mogło mieć na celu spowodowanie korzystnego dla myśliwych przebiegu polowania.

Po dotarciu na miejsce zająłem się inwentaryzacją i dokumentacją rytów, a pozostali szli sukcesywnie wyżej, szukając kolejnych skupisk. Nie spodziewaliśmy się aż tak olbrzymiej liczby rytów. W trakcie dwóch dni, które spędziliśmy na miejscu, nie udało nam się wszystkiego nawet pobieżnie obejrzeć- dodaje Leloch.

Jak podkreślają naukowcy, dotychczas w Uzbekistanie  skupiska sztuki naskalne znane były głównie z obszarów nizinnych, więc tym bardziej warto przyjrzeć się tym nowo zlokalizowanym.

A.P.

Moszczyński: Piotrków Trybunalski to jedyne na świecie miejsce gdzie produkuje się piwo typu QUINTUPLE

Jak smakuje piwo robione na słodzie wędzonym torfem? Od kiedy w Piotrkowie Trybunalskim warzy się piwo? Co ma whisky do piwa i czym jest inicjatywa Miasto Piwowarów? Odpowiada Tomasz Moszczyński.


To, co tutaj tworzymy, to jest promocja tego miasta, to nie jest tylko samo muzeum.

Tomasz Moszczyński mówi o działaniach Muzeum Piwowarstwa, które są częścią szerszej akcji „Miasto Piwowarów”, promującej Piotrków Trybunalski i wiedzę o piwie. Mówi o tym, co można odkryć w piwie. Jedną z tych rzeczy jest QUINTUPLE leżakowane w beczkach, po pięciokrotne mocne piwo, wzorowane na belgijskich quadruplach. Jest to jedyna takie piwo na świecie.

Przewodnik w Muzeum Piwowarstwa opowiada o mieście piwowarów – Piotrkowie Trybunalskim. Najstarsza zachowana wzmianka o piotrkowskim piwie pochodzi z 1487 roku, kiedy to król Kazimierz Jagiellończyk potwierdził prawa kupców piotrkowskich do jego wytwarzania. Wiadomo jednak z badań historycznych, że piwo było tutaj warzone od założenia miasta.

To było również pierwsze miejsce w Polsce, w którym pito piwo prosto z kranów połączonych ze specjalnym zbiornikami do leżakowania. Było to w istniejącym przed kilku laty lokalu Hospoda Voják Švejk, który ściągał do Piotrkowa ludzi z całego kraju. Jak mówi, „lata 2006-2007 to była pustynia, to było nic, trzeba było się naszukać. Teraz multitapy to nawet do 50-100 w lokalu”.

W drugiej części wypowiedzi Moszczyński tłumaczy, jakie są różnice pomiędzy różnymi typami piw, co jest w nich nietypowe, co mają wspólnego z whisky oraz jakie jest najlepsza, a jakie najbardziej znane polskie piwo. Zdradza, że whisky odkrył piwowar szkocki lub irlandzki.

Whisky miało powstać z najgorszego, najpodlejszego piwa, które zostało sprzedane później kilkanaście razy drożej.

Bazą do produkcji whisky była brzeczka uzyskiwana ze słodu. Przewodnik zdradza, jak pachnie piwo robione na słodzie wędzonym torfem.

Te piwa pachną zwykle smołą, bandażami, spalonymi kablami, to są zapachy odtorfowe.

Piwa te cechuje smolistość i popiołowość, która nie jest na każdy gust. Dodaje, że „najbardziej arcypolskie z polskich piw to piwo grodziskie”. Jest to piwo  pszeniczne robione ze 100% zasypu słodu pszenicznego. Je również charakteryzuje wyjątkowy aromat, pochodzący z okadzania buczyną albo dębiną, co nadaje piwu smak „oscypkowy albo szynkowy”. Potwierdził to jeden z gości z Chin, który o pitym przez siebie piwie powiedział: „It tastes like a ham”. Moszczyński dodaje, że bałtyckie portery, to jedne najlepszych na świecie ciemnych, mocnych piw.

Staramy się być centrum edukacji browarniczej, można zobaczyć jak wygląda produkcja piwa.

Tomasz Moszczyński poleca książkę Marcina Łukasza Majewskiego„Piwowarstwo miejskie w Piotrkowie w XVI-XVIII w.”, która będzie dostępna w sprzedaży w Muzeum. Jest to jedna z niewielu takich publikacji. Inforuje, że w ramach „miasta piwowarów” oferowane jest piwne spa. Jak mówi, „piwo to nie tylko orzeźwiający napój, ale także coś co możemy wykorzystać jako suplement diety i coś dla cery”. Odsyła zainteresowanych do strony Muzeum miastopiwowarow.pl i mówi jak znaleźć jego budynek w Piotrkowie Trybunalskim. Jest to narożna kamienica przy rynku na ul. Szewskiej 2, znana jako kamienica Bony albo dawny Švejk.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P

Wojtczak: W Miejskiej Bibliotece Publicznej mieszkańcy Piotrkowa wypożyczają ok. 400 tys. woluminów rocznie

Renata Wojtczak, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej opowiada o historii Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Adama Próchnika w Piotrkowie Trybunalskim.

 

 

Nowa siedziba Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Adama Próchnika została otwarta 14 czerwca tego roku i od tego roku funkcjonujemy w tym budynku widząc, że przynosi on nam coraz to więcej dobrego – mówi dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej.

Od 1967 roku biblioteka funkcjonowała w dawnej synagodze żydowskiej, która liczyła 1200 metrów razem z holami. „W tym miejscu mamy ponad 5300 metrów kwadratowych dla czytelników i użytkowników biblioteki. Budynek jest dostosowany do potrzeb czytelników niepełnosprawnych, mamy czytelnię, wypożyczalnię i aulę do odczytów. Cały czas pracujemy na to, aby miejsce zapracowało na swoją nową historię” – podkreśla Renata Wojtczak.

Rok 1999 przyniósł znaczące zmiany w funkcjonowaniu Biblioteki. W związku z nowym podziałem administracyjnym Polski, który zlikwidował województwo piotrkowskie, placówka z Biblioteki Wojewódzkiej ponownie stała się Miejską Biblioteką Publiczną, z której korzysta 20% mieszkańców. Wypożyczają oni ok. 400 tys. woluminów rocznie.

Od 1 stycznia 2000 r., na mocy porozumienia zawartego przez Zarząd Miasta Piotrkowa Trybunalskiego i Starostwo Powiatowe, Miejska Biblioteka Publiczna pełni również funkcje biblioteki powiatowej.

A.M.K.\M.N.

Warchulińska: Robin Williams myślał, że piotrkowskie Stare Miasto to dekoracje

Agnieszka Warchulińska o tym, co w Piotrkowie Trybunalskim zachwyciło Robina Williamsa, czemu kręcili tu tacy reżyserzy jak Wajda, Passendorfer, Różewicz czy Morgenstern oraz o kinematografii II RP.

Agnieszka Warchulińska, dziennikarka Radia Strefa opowiada o Piotrkowie Trybunalskim, uroku wspaniałej starówki, która była tłem wielu filmów. Przywołuje wizytę Robina Williamsa Robin Williams, który był zachwycony piotrkowską starówką,  przekonany, że to dekoracje. Został wyprowadzony z błędu, a kiedy dowiedział się, że to w Piotrkowie Trybunalskim Niemcy utworzyli pierwsze na terenach Polski getto żydowskie, wzruszył się. Aktor kręcił bowiem wtedy „Jakuba kłamcę”, którego akcja rozgrywa się właśnie w getcie żydowskim.

Wystarczy postawić kamerę w jednym rogu rynku i ma się cały rynek w kadrze.

W Piotrkowie kręcili tacy wybitni polscy reżyserzy jak: Tadeusz Chmielewski, Janusz Morgensztern, Andrzej Wajda, Jerzy Passendorefer, Stanisław Różewicz, Juliusz Machulski. W tym miejscu kręcono choćby „1920 Bitwa Warszawska”, „Akademię pana Kleksa”, „Listy do M. 3” , „Psy”, „Święta wojna”, „Vabank” czy „W ciemności”. Piotrkowski rynek, jak informuje Warchulińska, idealnie się nadaje do zdjęć, gdyż stawiając kamerę w jednym z jego rogów, można objąć jego całość.

Piotrków trybunalski słynął również kiedyś z toru wyścigów konnych, który uznawany był za lepszy niż ten na Warszawskim Służewcu. Tor istniał od 1902 do 1939 roku. Ćwiczył na nim m.in. mjr Henryk Dobrzański, ps. Hubal.

W zarządzie Towarzystwa Wyścigów Konnych zasiadali m.in.: Aleksander margrabia Wielopolski, Stanisław ks. Lubomirski, Jan Florian hr Zamoyski czy Albert hr Wielopolski. Co ciekawe, choć w już w 1925 roku teren, na którym odbywały się wyścigi, przeznaczono na bazę lotniczą, to jednak nadal przez ponad 10 lat rozgrywano tu gonitwy i konkursy hippiczne.

Dziennikarka mówi także o Radiu Strefa, które swym zasięgiem obejmuje byłe województwo piotrkowskie. Powstało ono w 1992 r. i przez pierwsze dwa lata nadawało jak wszyscy na rynku, „trochę po piracku”. Później uzyskało ono licencję od KRRiT. Warchulińska opowiada również o swojej książce „Piotrków Trybunalski między wojnami: opowieść o życiu miasta 1918-1939”. Okres międzywojnia jest dla niej fascynujący. Podziwia ówczesną kulturę, stwierdzając, że polska kinematografia tego okresu nie ustępowała wiele amerykańskiej, przywołując przykład takich dzieł jak „Zapomniana melodia” czy „Piętro wyżej”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.

Ks. Kotowski: Katedra św. Marcina i Mikołaja to najwartościowszy zabytek staropolskiej architektury w Bydgoszczy

Ks. Stanisław Kotowski o bydgoskiej parafii katedralnej, bydgoskiej, patriotycznej młodzieży i koronacji obrazu Matki Bożej Pięknej Miłości.

Ks. Stanisław Kotowski mówi o grupie zaangażowanej, patriotycznej i znającej historię młodzieży. Jak mówi, „jest wielki potencjał w młodych ludziach”, a w Bydgoszczy dużo się dzieje. W Bydgoszczy upamiętniane są ważne rocznice związane z dziejami miasta. Dodaje, że „diecezja rozpoczęła pracę nad budową muzeum diecezjalnego”.

Proboszcz parafii katedralnej pw. Św. Marcina i Mikołaja w Bydgoszczy opowiada o wspaniałym katolickim kościele zbudowany w XV w. w stylu gotyckim. Jest to najwartościowszy zabytek staropolskiej architektury Bydgoszczy oraz doskonale wpisuje się w nadrzeczny klimat miasta. Gość „Poranka WNET” mówi o zawiłej historii tego kościoła, opowiadając choćby historie z czasów II wojny światowej, o tym, jak po wojnie rosła ranga tego miejsca aż do czasu, kiedy w 1956 roku prymas Stefan Wyszyński ukoronował wizerunek Madonny z Różą, nadając jej tytuł Matki Bożej Pięknej Miłości. Jak mówi ks. Kotowski, „parafia liczy tylko 600 osób”, ale do katedry przychodzi na mszę wiele osób spoza wyludnionej starówki — z innych części miasta, a także z jego okolic. Na koniec rozmowy apeluje: „brońmy ojczyznę miłością”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.

Zapraszamy na promocję książki autorstwa Anny Kłosowskiej pt. „Czwarta koncha”

Wieczór autorski Anny Kłosowskiej odbędzie się w środę, czwartego września o godzinie 19:00 w Miejscu Aktywności Lokalnej na Żoliborzu/ ul. Marii Kazimiery 20/1. Link do wydarzenia poniżej.

Zapraszamy na niezwykłe spotkanie z niezwykłą osobą: Anną Kłosowską, autorką książki „Czwarta koncha” . Jest żoliborzanką, z wykształcenia – filologiem i romanistką. Była wieloletnią pracowniczką Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku. Mieszka na Florydzie, ale co roku przyjeżdża do Warszawy. Akcja książki płynie wartko, wielowątkowo, zaskakuje meandrami, ale nie pędzi, jest niespieszna, relaksująca, ze smużką zapachu klasycznych męskich perfum. Wiele można się dowiedzieć, sporo jest nawiązań kulturowych, a dla poszukujących oryginalnych przepisów kulinarnych-wiele niespotykanych i oryginalnych przepisów, od których powieść aż się roi. Gwarantujemy, że spotkanie będzie niezwykle ciekawe.Spotkanie poprowadzi Bogdan Falicki.

https://www.facebook.com/events/510986569710612/

 

Witold Kuczyński: Z Kurpiów pochodzi narodowy bohater Japonii. To brat Zenon Żebrowski, bliski sercu cesarza

– Pamiętam, jak na Kurpie przyjechał cesarz Japonii. Powiedział, że Polska jest mu bliska, ponieważ stąd pochodzi brat Zenon Żebrowski – bohater narodowy Kraju Kwitnącej Wiśni – mówi Witold Kuczyński.

 

 

Witold Kuczyński, pedagog oraz instruktor ds. folkloru i tańca, opowiada o Kurpiach. Od reszty Polski region też wyróżnia postać brata Zenona Żebrowskiego – bohatera narodowego Japonii. Duchowny ten po zrzuceniu 9 sierpnia 1945 r. bomby atomowej na Nagasaki zakładał sierocińce dla japońskich dzieci i osiedla dla bezdomnych. Gość Poranka wspomina przy tym słowa cesarza Hirohito, które wypowiedział podczas wizyty na Kurpiowszczyźnie. Powiedział on wtedy, że Polska jest dla niego krajem bliskim, ponieważ to właśnie stąd pochodzi brat Zenon.

Inną cechą unikalną dla omawianego regionu Polski jest jego zacofanie. Kuczyński stwierdza, że jest to jego największy atut. Kurpie są bowiem najlepiej opisaną grupą etnograficzną w Europie, a charakterystyczne dla nich tańce i obyczaje są kultywowane po dziś dzień.

Instruktor ds. folkloru i tańca mówi również o gościnnym udziale zespołu Carniacy z Czarni na płytach grup Enej i Kapela ze Wsi Warszawa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.

Boglárka: Chcemy, by Węgrzy mogli mieć tyle dzieci, ile zechcą. Dlatego rząd może udzielić parze 10 mln forintów kredytu

– 1 czerwca wprowadziliśmy „Program oczekiwania na dziecko”. Jeśli kobieta zawiera pierwsze małżeństwo przed 40 rokiem życia, małżonkowie mogą wziąć 10 mln forintów kredytu – mówi Illés Boglárka.


Illés Boglárka, węgierska wiceminister zasobów ludzkich, opowiada o II Uniwersytecie Letnim Instytutu Felczaka. Impreza ta upamiętnia tysiącletnią przyjaźń pomiędzy Polakami a Węgrami. Jej zadaniem jest pokazanie młodym ludziom, że nie należy sięgać jedynie do historii, lecz także tworzyć relacje w teraźniejszości.

Na Węgrzech działa partnerska Fundacja im. Wacława Felczaka, powołana w 2018 r. przez rząd węgierski. Celem fundacji, podobnie jak w przypadku Instytutu, jest rozwijanie współpracy polsko-węgierskiej. W ramach działalności Fundacji rozpisano wiele konkursów, które pozwoliły ponad 1600 uczniom szkół średnich przyjechać do Polski. Sam Wacław Felczak był polskim historykiem, znawcą tematyki węgierskiej i środkowoeuropejskiej oraz żołnierzem polskiego Państwa Podziemnego.

Gość Poranka podkreśla, że przyjaźń pomiędzy oboma narodami ma ogromne znaczenie w polityce zagranicznej Węgier. Współpraca ta bowiem nie posiada jedynie wymiaru sentymentalnego i gospodarczego, lecz również polityczny. Władze węgierskie zauważają, że oba państwa razem potrafią wywierać większy wpływ na instytucje unijne.

Boglárka mówi również o polityce rodzinnej na Węgrzech. Jej ważną częścią stał się wprowadzony 1 czerwca tzw. „Program oczekiwania na dziecko”. Polega on na tym, że jeśli kobieta zawiera swoje pierwsze małżeństwo przed ukończeniem 40. roku życia, małżonkowie mogą wziąć 10 milionów forintów kredytu. Jeśli para doczeka się trójki potomstwa, kredyt automatycznie przekształca się w dotację.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.

Ks. dr Zbigniew Jaroszewski: Wiara jest tym, co od wieków modeluje całokształt życia społecznego Kurpiów

Jak mieszkańcy Myszyńca sami sfinansowali budowę swojego kościoła? Co z Myszyńcem ma wspólnego były prefekt Kongregacji Nauki Wiary? Odpowiadają ks. kanonik Zbigniew Jaroszewski i Małgorzata Brodzik. 

Ks. kanonik Zbigniew Jaroszewski opowiada o bazylice mniejszej parafii pw. Trójcy Przenajświętszej w Myszyńcu. Jest ona zbudowana w stylu neogotyckim, ma pięć naw i do budowli jej zużyto ok. dwóch milionów cegieł. Został zbudowany w latach 1909-1922 staraniem proboszczów ks. Franciszka Karwackiego i ks. Franciszka Kuligowskiego. Został on, jak podkreśla proboszcz, wybudowany wielkim wysiłkiem całej parafii i regionu. Konsekracji kościoła dokonał 19 maja 1926 r. biskup łomżyński Romuald Jałbrzykowski. W latach 1995-2000 kościół został odnowiony i pokryty blachą miedzianą.

Wiara ludzi XVIII, XIX, XX w., tak jak pisał wcześniej ks. Skierkowski, modelowała życie społeczne i kulturowe i całokształt życia społecznego Kurpiów.

Ponadto opowiada o swojej dysertacji. Podkreśla, że także dzisiaj Biblia jest w centrum życia Kurpiów.

Radna Małgorzata Brodzik opowiada o tym, jak powstała bazylika mniejsza.

To, co zrobili nasi przodkowie, to jest niesamowite, to jest obiekt, który jest naszym dziedzictwem kulturalnym.

Jak się okazuje ten monumentalny budynek, został postawiony za pieniądze mieszkańców gminy! Brodzik stwierdza, że chcieli oni postawić dom kultu, który będzie służył przyszłym pokoleniom. Mówi także, w jaki sposób ich kościół stał się bazyliką mniejszą. Uroczystości podniesienia przewodniczył ks. kard. Gerhard Ludwig Müller, który od lat chętnie odwiedza myszyńską parafię. Radna podkreśla, że kardynał mimo swej wysokiej rangi jest człowiekiem bardzo ludzkim i przystępnym.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.