Apel zarządu Stowarzyszenia „Republika Polonia” do władz Białorusi o zwolnienie z aresztu kierownictwa Polskiej Szkoły w Brześciu i zaprzestanie prześladowań polskiej mniejszości narodowej
14 marca 2021
Stowarzyszenie „Republika Polonia” zrzeszające osoby polskiego pochodzenia na całym świecie apeluje do władz Białorusi o natychmiastowe zwolnienie z aresztu kierownictwa Polskiej Harcerskiej Szkoły Społecznej im. Romualda Traugutta w Brześciu nad Bugiem i zaprzestanie prześladowań politycznych i dyskryminacji Polskiej Mniejszości Narodowej na Białorusi.
Aresztowanie Anny Paniszewy, dyrektorki Polskiej Szkoły w Brześciu, oraz jej zastępcy pod pretekstem rozpalania nienawiści rasowej, narodowej, religijnej lub socjalnej jest w rzeczywistości jaskrawym pogwałceniem praw Polskiej Mniejszości Narodowej na Białorusi do kultywowania własnej kultury, historii, tradycji i języka gwarantowanych przez a) Uniwersalną Deklarację Praw Człowieka z 1948 roku, b) Deklarację ONZ w sprawie praw osób należących do narodowych, etnicznych, religijnych i językowych mniejszości przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w drodze Rezolucji no. 47/135 z 18 grudnia 1992 roku, c) Rezolucję Komisji Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka w sprawie osób należących do narodowych etnicznych religijnych i językowych mniejszości, oraz d) ustalone normy zwyczajowe prawa międzynarodowego obowiązujące Białoruś zgodnie z jej członkostwem w ONZ i przynależnością do społeczności międzynarodowej. Ponadto z uwagi na brutalny sposób potraktowania Anny Paniszewy w czasie aresztowania jej prawa jako osoby aresztowanej, jej prawa jako kobiety aresztowanej, zostały rażąco pogwałcone.
Pani Dyrektor Anna Paniszewa nie jest i nigdy nie była działaczką polityczną. Jest wielką humanistką, kochającą ludzi działaczką społeczną, założycielką szkoły polskiej, wspaniałą nauczycielką, pedagogiem i wychowawcą. Jako Polka zamieszkała na Białorusi ma prawo do kultywowania języka polskiego, kultury i historii Polski.
Są to bowiem fundamentalne prawa człowieka gwarantowane konwencjami, traktatami, prawem i zwyczajami międzynarodowymi, które wiążą Białoruś zgodnie z jej przynależnością do ONZ i społeczności międzynarodowej.
Aresztowanie Dyrektor Paniszewy oraz jej zastępcy przez władze białoruskie stanowi kolejny etap długoletnich, systematycznych represji, prześladowań i dyskryminacji Polskiej Mniejszości Narodowej na Białorusi. Polacy na całym świecie solidaryzują się z Polakami na Białorusi, którzy od lat są nękani i prześladowani za pielęgnowanie języka ojczystego, swojej kultury i historii, za obronę własnej godności i wolności. Polacy na Białorusi przeżyli już bardzo trudne czasy aresztowań, prowokacji, zwolnień z pracy. Zlikwidowano im naukę języka polskiego, odebrano Domy Polskie!
Aresztowania kierownictwa szkoły polskiej w Brześciu wpisują się w kolejną falę represji wymierzoną przeciw Polskiej Mniejszości Narodowej na Białorusi. Nasi rodacy na Białorusi padają obecnie ofiarą wojny dyplomatycznej prowadzonej przez Białoruś przeciw Polsce.
Niniejszym wyrażamy zdecydowany sprzeciw wobec prześladowań i dyskryminacji Polskiej Mniejszości Narodowej na Białorusi oraz apelujemy do władz Białorusi o natychmiastowe zwolnienie z aresztu kierownictwa Polskiej Harcerskiej Szkoły Społecznej imienia Romualda Traugutta w Brześciu oraz zaprzestania prześladowań i dyskryminacji Polskiej Mniejszości Narodowej na Białorusi.
W roku 2013 Skinny zajął się pracą pod własnym pseudonimem artystycznym. Dwa lata później ukazał się jego autorski debiut „The Skin I’m In”. A od 21 lutego rozkoszujemy się jego drugą płytą „Lust”.
Bardzo lubiłem (i wciąż lubię!) jego solowy debiut „The Skin I’m In”. Czas przeszły wkradł się w moje opowiadanie, ponieważ usłyszałem jego album numer dwa o tytule kojarzącym się z pudełkiem marzeń, żądz i spełnień – „Lust”.
Ta płyta detronizuje debiut i na swój sposób rozmachem, wrażliwością i huraganem świeżości zniewala słuchacza!
Tutaj do wysłuchania rozmowa ze Skinny’m:
Dla mnie Michał Skórka, który ukrył się pod zwiewnym niczym pierwszy szelest sierpniowego zmierzchu przydomkiem Skinny, jest muzycznym Quentinem Tarantino!
Michał Skórka a.k.a. Skinny.
Michał Skinny Skórka ma wielki dar czynienia sobie poddanych zasłyszanych już muzycznych klimatów, stylowych klisz i pewnych motywów, które możemy nazwać, oznaczyć i zważyć powiewem przeszłości… Jak chociażby w moim przypadku cienie urocze „Some Great Reward” czy balladowych historii z „Black Celebration” Depeche Mode.
Władca Skinny jednak tka na swoich instrumentach owe klisze muzyczne nadając im inny wymiar i dodatkowe ucieleśnienie w osi Z, zwaną kotą.
W oparciu o mądrą dewizę Bena Akiby, że „wszystko już było”, Skinny kreśli na muzycznej mapie świata nowy trakt, racjonalizatorsko usprawniając go, przydając swojego ducha co tworzy absolutnie nową jakość.
I jeszcze jedno! Bardzo ważne! Pojęcia: mniej, delikatniej i minimalistycznie przemieniają się na „Lust” w więcej, potężniej i monumentalnie. Przykładem jest nagranie „Nail It”.
Obraz świata kreślonego przez Skinny’ego jest bardziej wrażliwy i delikatny. To przepustka dla słuchacza, aby odnalazł w sobie ów miękki pierwiastek, który łagodzi ostrza codzienności z obowiązkową maską unicestwianych uczuć (a więc i złudzeń, jak w nieco Reznorowskim „Frustrated”), odsączania wrażliwości i normalnych kiedyś przed czasem korporacji ludzkich odruchów (niemal modlitwa – zaklęcie „Try to Make Me Fall”) z obowiązkowym konkurowaniem i szczurzym fetorem.
I nie ważne czy to ścieranie (dogryzanie) się płci, poglądów oddalonych od siebie o 180 stopni czy ideami w które krańcowo wierzymy.
Skinny udowadnia, że te podziały i granice można oswoić w imię… bycia prawdziwym i czującym.
Czuć to możemy (przynajmniej ja to odczuwam ten podskórny dysonans poznawczy współczesności) w nieco dychotomicznym muzycznie, niepokojącym, ale magnetyzującym jak Księżyc lunatyka „Their Lies Will Blind You”, z udziałem Katarzyny Stankiewicz.
Wokalnie, w porównaniu z debiutem fonograficznym, bardziej niż znakomicie! Skinny odnalazł swoją tonację, barwę i smak (dla słuchacza). Dzięki temu czuje się pewniej i na całego penetruje swoje wokalne możliwości, które zaskakują i nie dają możliwości przewidzenia, tego „co też wydarzy się dalej”.
Skinny wybija się na muzyczną niepodległość i autorską inność w nagraniu „Blessed And Curse at Once”. Wpaść na pomysł by Modjo, z domieszką dekadencji i magii Kavinsky’ego doprawić szczyptą wyrafinowania Depeche Mode, mogą mieć tylko wizjonerzy i świadomi siebie artyści. Kropka!
Nie tyle warto, co trzeba posłuchać albumu „Lust”. Skinny zabiera nas na świeże i dziewicze akweny, gdzie pluskają się dźwiękowe ryby o zestawieniach kolorów jeszcze przez nas niewidzianych.
Nie znajdziesz tu słuchaczu uproszczeń i przewidywalnych kalek, albo klisz. Są oczywiście stylowo – muzyczne korespondencje, ale są one wyrzutniami melancholii ku oswajaniu się z nową muzyczną jakością i wrażliwością.
Coraz więcej zespołów grających rocka w przeróżnych gatunkach chce być częścią XXXIII Przeglądu „Wszyscy Śpiewamy na Rockowo”. Czy liczba zgłoszeń przekroczy liczbę 100? Zastanawia się A. Dąbrowski.
Wszyscy Śpiewamy na Rockowo to jeden z najstarszych w Polsce przeglądów dla zespołów grających szeroko rozumianą muzykę rockową. Pierwsza edycja odbyła się w 1987 roku.
Zawsze, gdy rozmawiamy w Muzycznej Polskiej Tygodniówce na antenie Radia WNET, wtedy zgłoszeń przybywa. – mówi Andrzej Dąbrowski.
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Andrzejem Dąbrowskim:
Zakwalifikowane do przeglądu zespoły, grupy i soliści będą oceniane przez profesjonalne jury. W jego gronie są muzycy, dziennikarze muzyczni, laureaci poprzednich edycji, wreszcie wydawcy!
W tym roku jury będzie debatować w składzie: Andrzej Dąbrowski (przewodniczący, Ostrowskie Centrum Kultury), Mariusz Czelny (Osterdam Records), Roman Lechowicz aka. Piękny Roman (gitarzysta formacji Big Cyc i Czarno-Czarnych), Marek Kurzawa (Prestige MJM), Artur Obalski (Studio Play), Jarosław Wardawy (Gazeta Ostrowska, Strefa Kultury), Patryk Skorupski (BITU – Laureat 32. WŚnR).
O jurorach i ich zasługach dla przeglądu opowiadał Andrzej Dąbrowski. Zdradził także tajemniczą postać, która uzupełnia skład szanownego jury:
Gościem specjalnym w składzie jurorów, który będzie reprezentował PR III Polskiego Radia, będzie znany dziennikarz muzyczny i muzyk Michał Kirmuć.
UWAGA! Jeszcze przez trzy dni można zgłaszać swój udział w przeglądzie. Moim i Andrzeja Dąbrowskiego marzeniem, aby liczba podmiotów muzycznych przekroczyła liczbę stu!!!
Warto zapoznać się z regulaminem, który wszyscy chętni i żądni wzięcia udziału w przeglądzie znajdą tutaj:REGULAMIN.
Jednym z patronów medialnych jest Radio WNET. Redakcja muzyczna i moja skromna osoba po zakończeniu przeglądu zaprezentuje na antenie sieci Radia WNET pierwszą złotą piątkę wydarzenia. Z zespołami będę rozmawiał na antenie w audycjach „Muzyczna Polska Tygodniówka” i „Polska piosenka z dobrych tekstem” oraz prezentował ich twórczość.
Grupa, która zdobędzie główny laur przeglądu „Wszyscy Śpiewamy na Rockowo” będzie zespołem miesiąca w eterze WNET w Białymstoku, Krakowie,Wrocławie i Warszawie.
Jak relacjonuje Scotland Yard: Mężczyzna walczy o życie; w stanie krytycznym przebywa w szpitalu.
Do próby zabójstwa Polaka doszło w sobotę 13 marca przed godz. 21 w południowej części Londynu (Church Street , Croydon). Świadkami zdarzenia była 26-letnia kobieta z dzieckiem, którzy robili wówczas zakupy w pobliskim sklepie. Wg relacji świadków najpierw było słychać strzały – wówczas kobieta wraz z kierownikiem sklepu wybiegli na ulicę i spostrzegli leżącego tam zakrwawionego mężczyznę w stroju motocyklisty:
Nie widziałam, kto strzelał, ale widziałam mężczyznę na ulicy. Jeden z pracowników sklepu wybiegł i wezwał pogotowie. Karetka przyjechała w ciągu dwóch minut – opowiedziała dziennikarzom lokalnego dodatku The Guardian świadkami zdarzenia.
Wg wypowiedzi osób obecnych przy zdarzeniu 37-letni postrzelony Polak jest stałym klientem sklepu, przy którym rozegrała się tragedia. Mimo, że dla świadków Polak pozostał postacią anonimową, kierownik sklepu opisał rannego jako: „dżentelmena z Polski w średnim wieku”.
Śledztwo w sprawie postrzelenia Polaka jest prowadzone przez detektywów z południowego Londynu. Wiadomo, że w sprawie zatrzymano już dwóch podejrzanych – są to mężczyźni w wieku 24 i 30 lat. Mężczyźni podejrzani o usiłowanie zabójstwa są już w areszcie. Ofiara w stanie ciężkim walczy o życie w szpitalu.
Reżyser i publicysta wskazuje, że testy PCR często dają wyniki fałszywie pozytywne. Krytykuje ograniczenie działalności służby zdrowia i kontynuowanie w Polsce szczepień preparatem AstraZeneca.
Maciej Pawlicki krytykuje opieranie się polityków i lekarzy na wynikach testów PCR w kształtowaniu polityki antyepidemicznej.
Chodzi o podtrzymywanie poczucia, że epidemia nadal jest bardzo groźna. Celowo utożsamia się zachorowania z zakażeniami, a to dwie różne rzeczy.
Aby ostatecznie stwierdzić chorobę, konieczne jest dodatkowe badanie kliniczne. Wiele wykonanych testów daje wynik fałszywie pozytywny.
Publicysta apeluje o gruntowną rewizję strategii Ministerstwa Zdrowia i dostosowania się do wytycznych WHO odnośnie testów. Przestrzega ponadto przed dramatycznymi konsekwencjami zawieszenia wykonywania planowych zabiegów.
Liczba nadmiarowych zgonów w tym roku znowu może być zatrważająca. […] Popieram ten rząd, ale ministra zdrowia nie popieram. Ktoś go powinien przywołać do porządku. […] Nie może być tak, że aby być leczonym, trzeba być zakażonym SARS-Cov-2.
Zdaniem rozmówcy Magdaleny Uchaniuk Polska powinna podążyć drogą Niemiec, Włoch i Francji i natychmiast zawiesić stosowanie szczepionki firmy AstraZeneca.
Z informacji, do których dotarło Radio WNET wynika, że rząd planuje wprowadzić zaostrzenie lockdownu w Warszawie.
W czwartek 11 marca minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował o wprowadzeniu trzeciego w kraju wojewódzkiego lockdownu. Po pomorskim i warmińsko-mazurskim do grupy wojewódzkiej kwarantanny dołącza lubuskie i mazowieckie – z jednym z najwyższych wojewódzkich wskaźników zakażeń w kraju. W mazowieckim 13.03 wykryto aż 3891 przypadków zakażeń Covid-19.
Z nieoficjalnych informacji, do których dotarła redakcja Wnet wynika, że planowane jest wprowadzenie zaostrzonego lockdownu w Warszawie.
Zgodnie z informacją Ministerstwa Zdrowia w ciągu ostatniej doby stwierdzono 10896 nowych zakażeń koronawirusem, z czego najwięcej w województwie mazowieckim (2311), śląskim (1247) i pomorskim (1100). Dziś o 14 ma odbyć się konferencja Ministra Zdrowia w sprawie bieżącej sytuacji pandemicznej w Polsce.
W poniedziałek prezydent Warszawy wydał decyzję o rozpoczęciu prac nad trzecią linią metra. Pierwszy etap prac ma kosztować 41 mln zł i obejmie budowę sześciu nowych stacji na warszawskiej Pradze.
15 marca warszawski ratusz poinformował o decyzji Rafała Trzaskowskiego, która zezwala na rozpoczęcie budowy trzeciej linii metra. Teraz rada miasta musi zadecydować skąd przesunąć fundusze, potrzebne do rozpoczęcia prac.
Początkowy etap budowy ma kosztować 41 mln zł i w jego ramach powstanie sześć nowych stacji na warszawskiej Pradze: Dworzec Wschodni, Mińska, Rondo Wiatraczna, Ostrobramska, Jana Nowaka – Jeziorańskiego oraz Gocław.
Nowe stacje M3 mają stanowić odgałęzienie od istniejącej już stacji Stadion Narodowy. Docelowo trzecia linia metra ma połączyć Pragę-Południe z centrum miasta, a dalszej perspektywie także z Ochotą i Mokotowem. Pierwsza część budowy ma zostać ukończona w 2028 r. Jak komentuje warszawski Ratusz:
Stacja Stadion Narodowy stanie się kluczowym węzłem komunikacyjnym prawobrzeżnej Warszawy, umożliwiający przesiadkę do pociągów na dworcu PKP, linii autobusowych i tramwajów.
To moment, na który warszawianki i warszawiacy czekali. Na dobre rozpoczynamy kolejną wielką inwestycję w stolicy – budowę III linii metra! Dzięki temu już za kilka lat dogodnie połączy ona Pragę-Południe z centrum, a docelowo stworzy 2 nowe połączenia obu brzegów @warszawa. pic.twitter.com/GY4NJagSfO
Zgodnie z komunikatem Ratusza decyzja o rozpoczęciu budowy nad M3 nie należała do oczywistych ze względu na trudną sytuację finansową stołecznego miasta. Według Rafała Trzaskowskiego:
To nie była łatwa decyzja, bo sytuacja finansowa miasta jest naprawdę trudna. Warszawa musi jednak stać się nie tylko idealnym miejscem do pracy, ale także wymarzonym miejscem do życia. Budowa trzeciej linii metra ma tu kluczowe znaczenie, bo komunikacja jest jedną z najważniejszych usług jakie świadczymy naszym mieszkańcom.
Nawet jeżeli z powodu upływu lat wiele dowodów mogło zaginąć, a świadectwa ulec zniekształceniu, portret Izabeli Ogińskiej zasługuje na podjęcie najtrudniejszego nawet śledztwa celem jego odzyskania.
Piotr Witt
DO P. PROKURATORA GENERALNEGO RP
ZAWIADOMIENIE O PODEJRZENIU POPEŁNIENIA PRZESTĘPSTWA
Czuję się w przykrym obowiązku zawiadomić Pana o podejrzeniu kradzieży z Muzeum Historycznego w Warszawie portretu Izabeli z Lasockich Ogińskiej autorstwa Elisabeth Vigée-Lebrun.
UZASADNIENIE
Chodzi o pozycję najcenniejszą w zbiorach tej placówki i jedną z najcenniejszych w zbiorach polskich w ogóle zarówno pod względem wartości materialnej, jak i historycznej. Portret przedstawia Izabelę Ogińską, żonę twórcy hymnu polskiego – Michała Kleofasa Ogińskiego. Wartość materialną dzieła sztuki trudno określić, gdyż zależy ona od kaprysów rynku; w listopadzie 1984 roku, w mojej obecności, w paryskim domu aukcyjnym Hotel Drouot, za piękny i znany portret księżny de Caderousse jej autorstwa uzyskano tylko 1 milion 200 tys. franków (równowartość 1 mln 200 tys. obecnych euro.) Kupił go marszand nowojorski Mathiessen, obecnie w Muzeum Nelson-Atkins, Kansas City, USA. Ale w październiku 2016 roku znacznie mniej interesujący portret matki Ludwika Filipa został sprzedany za ponad 5 milionów euro (5 milionów 340 tys. 800). W każdym razie dzieła Elisabeth Vigée-Lebrun znajdują się w największych muzeach świata: w Luwrze, w Wersalu, w nowojorskim Metropolitan Museum, w petersburskim Ermitażu, w moskiewskim Muzeum Puszkina… Nadworna malarka Marii Antoniny uważana jest za najwybitniejszą portrecistkę XVIII wieku.
Portret księżny Izabeli Ogińskiej, prpd. autorstwa Czy z Muzeum Historycznego w Warszawie skradziono obraz Elisabeth Vigée-Lebrun? / Piotr Witt, „Kurier WNET” 81/2021 Elisabeth Vigée-Lebrun | Fot. ze zbiorów autora
Od stu lat portret Ogińskiej posiada bogatą literaturę w pracach historyków sztuki. Jeden z nich tak streścił dzieje obrazu (tłumaczę z francuskiego): „Księżna Michałowa Ogińska, urodzona Izabela Lasocka, pominięta w katalogu Mme Vigée-Lebrun, jest jednak, jak się wydaje, niezaprzeczalnie jej dziełem. Olej na płótnie 66 x 56 cm z pewnością malowany był w Petersburgu. Mycielski uważał ten portret za „niezwykły, pełen prostoty w ujęciu i realizmu w technice. Zupełnie, jak gdyby duch Davida powiał przez tę kompozycję” (J. Mycielski, St. Wasylewski, Portrety polskie Elżbiety Vigée-Lebrun 1755–1842, Lwów, Poznań 1927, s. 140). Przed pięćdziesięciu laty (tzn. ok. 1927 roku! PW) obraz należał do Aleksandra Horwatha. W 1941 r. jego następny właściciel, Józef Młodecki, sprzedał go za pośrednictwem salonu sztuki „Skarbiec” w Warszawie. Znajdował się następnie w posiadaniu Edmunda Mętlewicza, od którego około 1946 r. obraz był kupiony przez pediatrę warszawskiego, dr. Remigiusza Stankiewicza, który w testamencie zapisał swoje kolekcje Muzeum Historycznemu miasta Warszawy, gdzie stanowi część stałej ekspozycji” (A. Ryszkiewicz, „Bulletin du Musée National de Varsovie 1979” nr 1, s. 30).
Tylko z ostatnim twierdzeniem Ryszkiewicza nie można się zgodzić. Od kiedy dar dla miasta znalazł się w Muzeum Historycznym m.st. Warszawy, przez blisko trzydzieści lat nikt obrazu nie oglądał, poza woźnym i sprzątaczkami. Wisiał w sali permanentnie zamkniętej na klucz. Mieszkając w pobliżu muzeum, wielokrotnie próbowałem go obejrzeć. Za każdym razem trafiałem na jakieś przeszkody; nie można było znaleźć klucza od sali, woźna chora, obraz jest od dłuższego czasu w konserwacji, p. kustosz oprowadza wycieczkę… itp. Kiedy wreszcie mnie dopuszczono, zobaczyłem, że przy arcydziele nie ma kartki z nazwiskiem ofiarodawcy – to może mniejsza – ale również ani dudu, kto namalował i kogo przedstawia. Obraz wydał mi się nieco inny od tego, który znałem tak dobrze. Położyłem to na karb figlów pamięci i brutalnej konserwacji.
Kiedy zmieniono wystawę, wyszło na jaw, że w pięknej ramie wisi, zamiast oryginału nadwornej malarki Marii Antoniny, jego świeża i wierna kopia. Gdzie podział się oryginał?!
Pytanie ma dla mnie charakter osobisty, ponieważ pod portretem Ogińskiej spędziłem dzieciństwo. Pozbawiony ojca, wychowywałem się częściowo u wujostwa Stankiewiczów. Małżeństwo starszej siostry mego ojca, Ludmiły, z doktorem Remigiuszem Stankiewiczem było bezdzietne. Wizerunek Izabeli Ogińskiej przez długie lata wisiał w salonie wujostwa nieoprawiony. Na fotografiach rodzinnych starano się go pomijać – wszyscy byli odświętnie wystrojeni, więc obraz „nieubrany” psułby całość kompozycji. Rama istniała; w testamencie wuja występuje jako „rama stalowa”, ale to nie ciężar ramy był przyczyną zaniedbania. Chodzi o błąd maszynistki („stylowa”) – po prostu nikt w domu nie miał nigdy siły ani czasu, żeby złożyć jedno z drugim. „Jutro oprawimy Ogińską” – mówiono.
Ludmiła Stankiewiczowa zmarła w 1954 roku. Profesor sześć lat później. Przed śmiercią podarował Warszawie portret pierwszego prezydenta stolicy z czasów Kościuszki – Ignacego Wyssogoty Zakrzewskiego autorstwa Józefa Peszkego. Pozostałą część kolekcji przed przekazaniem jej miastu zbadali i opisali po jego śmierci dwaj doświadczeni eksperci – historyk sztuki, znawca malarstwa profesor Jerzy Sienkiewicz i znany antykwariusz – Tadeusz Wierzejski, zresztą sam hojny ofiarodawca polskich muzeów.
Obaj znawcy nie mieli zastrzeżeń co do autorstwa Vigée-Lebrun, tak jak nie mieli ich wcześniej Mycielski i Wasylewski. Ich opinię potwierdził i rozwinął w latach 1978–1979 cytowany wyżej profesor Andrzej Ryszkiewicz, najlepszy w Polsce znawca malarstwa francuskiego.
Interesując się losami obrazu, mogłem stwierdzić kilka niepokojących faktów.
1° Brak dokumentacji fotograficznej oryginału. Pozwoliłaby ona na porównanie ze świeżą kopią, którą został zastąpiony w zbiorach muzeum. Biało-czarna reprodukcja heliograwiurowa w dziele Mycielskiego i Wasylewskiego jest nie dość wyraźna. Klisze do wydawnictwa wykonał zakład Paulussen & Co w Wiedniu. Ryszkiewicz, pod ilustracją w cytowanym „Bulletin” (s. 31), zamieszcza zdjęcie według kliszy w zbiorach Instytutu Sztuki PAN. Sprawdziłem. Katalog zbiorów ikonograficznych IS PAN w istocie odsyła do płyty szklanej z 1936 roku; a więc na pewno zdjętej z oryginału. Ten sam napis widnieje na kopercie ze zdjęciem. Niestety w kopercie nie ma szklanej płyty. Jest tylko współczesne zdjęcie na papierze. Kiedy, przez kogo i z jakiego powodu płyta została usunięta?
2° Dlaczego obraz poddano konserwacji, chociaż był w doskonałym stanie? Świeża kopia nie wymagała konserwacji. Dlaczego konserwowano tak długo?
3° Kiedy już stało się wiadome, że zamiast oryginału w muzeum znajduje się kopia, dlaczego muzeum nie podniosło alarmu? Personel muzeum, nieświadomy podmiany, ze względu na rangę dzieła nazywał przecież Ogińską „nasza Dama z łasiczką”.
4° Mam nadzieję, że żaden inny obraz w muzeum nie został wymieniony na kopię. Ale nie szkodziłoby sprawdzić. Można by przy okazji obejrzeć również Damę z łasiczką w Krakowie.
DOWODY
Mogę tylko wskazać na cytowaną powyżej literaturę przedmiotu oraz dowody, do których, mieszkając stale za granicą, nie mam dostępu, a które powinny znajdować się w muzeum:
opinie rzeczoznawców prof. Sienkiewicza i T. Wierzejskiego,
dokumentacja konserwatorska,
zapisy inwentarza muzealnego,
kopia w muzeum.
Obraz był wielokrotnie fotografowany do reprodukcji w prasie i w katalogach. Klisze fotografów mogą pomóc w ustaleniu prawdy.
Uwaga! Prof. Ryszkiewicz, którego znałem osobiście, wielokrotnie podkreślał, że nie można wydać opinii o obrazie na podstawie reprodukcji, bez oglądu bezpośredniego. Nie omieszkał więc obejrzeć opisywanego dzieła. Mieszkał przy ul. Długiej, kilkaset metrów od Muzeum Historycznego. W drugiej połowie lat 1970. stwierdził, że okazany mu obraz jest „niezaprzeczalnie jej dziełem”.
Mając na uwadze powyższe, zwracam się z wnioskiem o wszczęcie dochodzenia. Nawet jeżeli z powodu upływu lat od momentu dokonania przestępstwa wiele dowodów mogło zaginąć, a świadectwa ulec zniekształceniu, to portret Izabeli Ogińskiej zasługuje na podjęcie najtrudniejszego nawet śledztwa celem jego odzyskania.
(własnoręczny podpis, dane personalne identyfikacyjne do wiadomości władz)
Artykuł „Do Prokuratora Generalnego” Piotra Witta, stałego felietonisty „Kuriera WNET”, obserwującego i komentującego bieżące wydarzenia z Paryża, można przeczytać w całości w marcowym „Kurierze WNET” nr 81/2021, s. 3 – „Wolna Europa”.
Piotr Witt komentuje rzeczywistość w każdą środę w Poranku WNET na wnet.fm.
Marcowy numer „Kuriera WNET” (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.