Wartość producenta iPhonów przekroczyła 2 bln dolarów, a na skutek pandemii COVID-19, pięć największych spółek technologicznych osiągnęło już 23% wartości całego indeksu S&P500.
Apple stał się pierwszą amerykańską firmą, której wartość rynkowa przekroczyła 2 biliony dolarów. Akcje firmy przekroczyły 467,77 USD, by ostatecznie ustatkować się na poziomie 462,83 USD. W 2018 roku Apple był pierwszą amerykańską firmą, która osiągnęła kapitalizację o wartości 1 biliona USD.
Amerykański gigant technologiczny chwali się, że wszystkie jego sklepy i biura pozyskują energię tylko z odnawialnych źródeł energii. Od 2015 roku Apple współpracuje ze swoimi dostawcami, aby także i oni korzystali wyłącznie z OZE.
Akcje producenta iPhonów wzrosły w tym roku o prawie 58%, co jest skutkiem zwiększonego zapotrzebowania na usługi internetowe spowodowane globalną pandemią koronawirusa. Inwestorzy masowo wycofywali swoje pieniądze ze spółek zajmujących się np. wydobyciem ropy naftowej czy linii lotniczymi, których popyt sięgnął dna i przekierowywali środki do firm technologicznych. Pieniądze zainwestowane w spółki technologiczne postrzegane są przez inwestorów jako bezpieczne i przynoszące stałe zyski.
Apple, Microsoft, Amazon, Facebook i Google osiągnęły tym samym rekordowy w historii wynik 23% całej wartości indeksu giełdowego S&P 500, który składa się z 500 spółek o największej kapitalizacji na nowojorskiej giełdzie.
Tego typu bańka technologiczna wzbudziła uzasadnione obawy na Wall Street, a także wśród polityków. Na początku lipca tego roku odbyło się historyczne przesłuchanie czterech dyrektorów generalnych największych spółek technologicznych przed amerykańskim Kongresem. Przesłuchani zostali szef Amazona Jeff Bezos, Tim Cook z Apple, Mark Zuckenberg z Facebooka i Sundar Pichai z Google. Celem przesłuchań było pozyskanie informacji o możliwych nadużyciach i stworzenia regulacji, które miałyby powstrzymać gigantów technologicznych przed zbyt dużą koncentracją potęgi w ich rękach.
Niemcy zdecydowali o utworzeniu agencji ds. cyberbezpieczeństwa w miejscowości Halle. Minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer nazwała tę decyzję „kamieniem milowym” dla bezpieczeństwa cyfrowego.
Władze Niemiec powołały do życia agencję ds. cyberbezpieczeństwa, której siedziba mieścić się będzie w Halle, a w późniejszym okresie zostanie przeniesiona na lotnisko Lipsk/Halle. Nowa agencja będzie dysponować funduszami w wysokości 350 mln euro do 2023 roku.
Jej celem będzie koordynowanie innowacyjnymi badaniami w sektorze cyberbezpieczeństwem i wdrażanie ich do walki z cyberzagrożeniami. Na czele agencji ma stanąć Christoph Igel, ekspert ds. Sztucznej inteligencji. Placówka ma dać zatrudnienie około 100 osobom.
Utworzenie agencji ds. cyberbezpieczeństwa to „kamieniem milowym w ochronie naszych systemów informatycznych”- powiedziała minister obrony Niemiec, Annegret Kramp-Karrenbauer.
Minister spraw wewnętrznych tego kraju, Horst Seehofer podkreślił, że utworzenie agencji to wzmocnienie „suwerenności cyfrowej” Niemiec, a ulokowanie siedziby agencji w regionie Halle może pomóc wypełnić lukę bezrobocia w regionie, gdzie dotychczas pracowali górnicy, którzy tracą zatrudnienie w związku z decyzją rządu o zaprzestaniu wykorzystywania węgla brunatnego jako źródła energii.
W piątkowy poranek przenosimy się zawsze eterowo do Republiki Irlandii. W głównym wydaniu Studia Dublin informacje, komentarze, korespondencje i muzyka. Zapraszamy na Szmaradgową Wyspę sierpniowo!
W gronie gości:
Agnieszka Białek – pedagog i przedsiębiorca z Belfastu, korespondentka Radia WNET,
Bogdan Feręc – redaktor naczelny portalu Polska-IE.com,
Jakub Grabiasz – redakcja sportowa Studia 37 Dublin,
Muzycznie: Hanka Ordonówna, Yasmine Hamdan, Fontaines D.C., Andy Cooney.
Prowadzenie i scenariusz: Tomasz Wybranowski
Wydawca: Tomasz Wybranowski
Realizator: Dariusz Kąkol (Warszawa) i Tomasz Wybranowski (Dublin)
Bogdan Feręc, redaktor naczelny portalu Polska-IE.com. Fot. arch. własne.
Zawsze na wstępie Studia Dublin pojawia się on i jego korespondencja. W roli głównej Bogdan Feręc, szef najpoczytniejszego portalu dla Polaków na Szmaragdowej Wyspie – Polska-IE.com.
Premier irlandzkiego rządu Micheál Martin, zgodnie z oczekiwaniami Studia Dublin i portalu Polska-IE.com, potwierdził wcześniejsze doniesienia o możliwości wprowadzania częściowych blokad, które obowiązywać będą w wybranych obszarach.
Jak powiedział premier Martin już wkrótce może być niezbędne, aby niektóre regiony Republiki Irlandii doczekały się wprowadzonych ponownie zaostrzenonych zasad bezpieczeństwa zdrowotnego.
Premier Martin jest przekonany, iż taki środek zapobiegawczy, może być niezbędny, by chronić mieszkańców wyspy, a jednocześnie da możliwość jej nieprzerwanego działania, nawet przy punktowym wzroście zakażeń.
To oznacza, że wracać będą obostrzenia, a także możemy mieć do czynienia, z zapowiadanymi wcześniej blokadami miast lub powiatów, a nawet całych hrabstw. – stwierdza Bogdan Feręc.
Premier Martin jest przekonany, iż taki środek zapobiegawczy, może być niezbędny, by chronić mieszkańców Irlandii, a jednocześnie da możliwość jej nieprzerwanego działania, nawet przy punktowym wzroście zakażeń.
Powodem, dla którego rząd decydować będzie o lokalnym zaostrzeniu zasad bezpieczeństwa, stanie się znaczny wzrost zakażeń na wybranym terenie i tylko taka zasada ma obowiązywać, jako kryterium wprowadzenia np. blokady.
Z Bogdanem Feręcem rozmawialiśmy o ofensywie medialnej i politycznej partii Sinn Féin, która zdaje się jedyna dostrzegać problemy młodych irlandzkich bezrobotnych.
Dane dotyczące bezrobocia pokazują, że młodzież znów może zostać w tyle. – powiedziała posłanka Sinn Féin Louise O’Reilly.
W twitterowym wpiesie rzecznik Sinn Féin do spraw przedsiębiorstw, handlu, zatrudnienia i praw pracowników Louise O’Reilly wezwała rząd do inwestowania w młodych ludzi i zapewnienia, że „nie zostaną oni ponownie poświęceni na ołtarzu ekonomii, jak miało to miejsce dziesięć lat temu”.
Z danych Centralnego Urzędu Statystycznego (CSO) pokazują, że bezrobocie wśród młodych Irlandczyków i rezydentów przekraczył poziom 41 procent. Potrzebne są ukierunkowane działania, które pomogą młodym ludziom znaleźć zatrudnienie, kształcić się, szkolić lub wspierać przedsiębiorczość.
Pandemia obnażyła niskie płace w niepewnej pracy, w którą zaangażowanych było wielu młodych ludzi, a wszelkie ożywienie musi zapewnić im dostęp do godnego zatrudnienia. Ponad dziesięć lat temu Fianna Fáil i Partia Zielonych, a następnie Fine Gael i Partia Pracy, rzucały młodych ludzi pod autobus przez cały krach finansowy i kolejne lata oszczędności. – oświadczyła Louise O’Reilly.
Tymczasem wskaźnik „R”, czyli reprodukcji wirusa SARS-CoV-2, w ostatnim tygodniu w Republice Irlandii wzrósł do takiego poziomu, że zaczął niepokoić Narodowy Zespół ds. Zdrowia Publicznego.
Szef zespołu dr Philip Nolan stwierdził, że obecnie, wskaźnik „R” wynosi 1,8, więc jedna osoba przekazała wirus prawie dwóm osobom. Sam wskaźnik przenoszenia wśród społeczeństwa jest jednak nadal niski, ale może stać się powodem do niepokoju, przynajmniej w zakresie notowanych ilości zakażeń.
Jak mówi szef portalu Polska-IE.com Bogdan Feręc, jeżeli wsłuchamy się w słowa bankowców, to tak, a znaczną obniżkę cen nieruchomości przewiduje AIB oraz Bank of Ireland:
Według obu banków ceny muszą spadać, bo wymusi to rynek, który w zakresie sprzedaży nieruchomości mieszkalnych zamarł w pierwszej połowie roku, a i teraz nie widać, aby klienci, wrócili do poszukiwania domów.
Bankowcy prezentują też dwie wizje spadków cen nieruchomości, ale są zgodni, że ceny obniżać się będą w tym i przyszłym roku.
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Bogdanem Feręcem:
W piątkowym głównym wydaniu Studia Dublin do wysłuchania serwis informacyjny „Irlandia – Wyspy – Europa – Świat”.
A w serwisie Studia 37 Dublin informacje o bezrobociu wyższym w Republice Irlandii od tego z poprzedniego kryzysu z lat 2008 – 2012. Irlandzki Urząd Statystyczny podał informacje o stopie bezrobocia w kraju, a jest ono obecnie wyższe, niż maksymalne obserwowane w czasie kryzysu zapoczątkowanego w 2008 roku.
Ogólna stopa bezrobocia na koniec lipca w Irlandii wynosiła 16,7% i spadła w ciągu miesiąca o 5,8% z 22,5% w czerwcu. 41% bezrobotnych stanowią osoby w wieku 15 – 24 lata.
Tymczasem dziura budżetowa przekroczyła 8 miliardów. Wydatki Republiki Irlandii na obsługę pandemii rosną, a ich końca nie widać.
Irlandzki rząd nie dramatyzuje, że należy zwracać baczną uwagę na stan państwowej kasy, a ze stoickim spokojem informuje, że
Na sprawy związane z pandemią, wydaliśmy już 8,3 miliarda euro. Ta dziura w budżecie, nie będzie też łatana, bo gabinet spodziewa się, iż koszty nadal będą rosnąć.
Ponad 8 miliardów euro straty, jaką notuje Skarb Państwa, wygenerowało też zamknięcie gospodarki oraz dramatycznie wysoki poziom bezrobocia, więc zapomogi dla osób, które utraciły zatrudnienie z powodu blokady kraju. W pierwszych sześciu miesiącach roku, notowany był „nadzwyczajny wzrost” wydatków rządowych, co daje nam obecnie tak ogromną stratę w budżecie.
Tylko do ubiegłego miesiąca deficyt budżetowy wyniósł €7,4 mld, natomiast w roku poprzednim, w tym samym okresie, mieliśmy nadwyżkę budżetową w wysokości 900 mln euro.
Dublin. Zamknięty dla turystów i muzyków Temple Bar. Fot. Tomasz Wybranowski
Tuż po ogłoszeniu przez irlandzki rząd decyzji o kolejnych krokach odmrożenia, zawrzały fora internetowe. Wypowiadali się na nich zarówno mieszkańcy wyspy, jak i właściciele pubów. Najbardziej rozzłościły się osoby, które 10 sierpnia nie będą mogły odwiedzić swojego ulubionego pubu.
Wylewano swoje żale w niewybredny sposób, a i wulgaryzmów było sporo. Trochę inaczej pisali o decyzji gabinetu Micheála Martina właściciele i pracownicy zamkniętych do tej pory pubów, bo ci, chociaż nie szczędzili słów krytyki, mówili też o problemach, jakie właśnie zostały wywołane.
Sytuacja z odradzającymi się ogniskami zachorowań na Covid-19, pod znakiem zapytania stawia podróże międzynarodowe. To oznacza, kolejne problemy dla operatorów turystycznych w Irlandii, ale nie tylko dla nich. Obecnie mamy sygnały, iż w branży turystycznej dzieje się źle, a o ile koronawirus ponownie uderzy z podobną mocą, jak działo się to w pierwszych miesiącach roku, to likwidacje biur podróży są więcej niż prawdopodobne.
Tutaj do wysłuchania pełne wydanie serwisu „Irlandia – Wyspy – Europa – Świat”, który przedstawił Tomasz Wybranowski:
Agnieszka Białek, głos Radia WNET z Belfastu. Fot. arch. własne.
W Studiu Dublin gorące informacje wieści i przegląd prasy z Belfastu i Londynu.
Nasza korespondentka Agnieszka Białek obok najnowszych danych i statystyk związanych z koronawirusem w Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, opowiada również o kolejnych etapach odmrażania gospodarki.
Coraz więcej miejsca w debacie publicznej poświęca się tematowi drugiej fali zakażeń Covid-19, które ma przynieść jesienna pora.
Wielka Brytania przygotowuje się na drugą falę koronawirusa. Premier Boris Johnson w ubiegłym tygodniu przedstawił plan walki z Covid-19. Prognozy ekspertów z brytyjskiej Akademii Nauk Medycznych mówią nawet o 120 tys ofiar w okresie od wcześnia 2020 do czerwca 2021.
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Agnieszką Białek:
Jakub Grabiasz, redaktor sportowy Studia Dublin. Fot. Tomasz Szustek / Studio 37.
W Studiu Dublin wieści sportowe przedstawi jak zwykle Jakub Grabiasz, który wakacyjnie w głównym wydaniu Studia Dublin pojawia się w cyklu dwutygodniowym.
Bardzo opornie na Szmaragdowej Wyspie przychodzi odmrażanie sportu. Dzisiaj wieści ze sportowych aren krykieta, rugby i boisk piłkarskich. W finale słów kilka o przesuniętej dacie inauguracji 140. edycji turnieju tenisowego US Open.
Krykiet. W ubiegły wtorek doszło do niespodzianki. Reprezentacja Irlandi pokonała u siebie zespół Angli w meczu krykieta. To dopiero drugie zwycięstwo nad Anglikami w historii rozgrywek. Wcześniej tylko raz udało się wygrać Irlandczykom a było to w roku 2011 podczas Mistrzostw Świata. Ciekawostką jest fakt, że ten mecz wygrali zdobywając 329 punktów, więc wynik był identyczny. Mecz ten był częścią Royal London Series i jednocześnie kwalifikacjami do Mistrzostw Świata w Indiach które odbędą się w roku 2023.
Irlandzka drużyna rugby, która łączy Irlandczyków z Ulsteru i Republiki Irlandii. Fot. z serwisu www.irishrugby.ie
Rugby. Organizatorzy Pucharu Sześciu Narodów podali daty dokończenia przerwanego w marcu słynnego już na antenie Studia Dublin turnieju The Six Nation Cup w rugby. Irlandia ma do rozegrania dwa zaległe spotkania. Pierwszy 24 października u siebie z Włochami a następny 31 października na wyjedzie we Francji .
Obecnie Irlandia jest na 4. miejscu w tabeli, ale ma ciągle realne szanse na zdobycie puchary i wygranie całego turnieju. Selekcjoner Irlandczyków Andy Farrell jest pełen nadziei i determinacji. Czy uda się to przenieść na boisko? O tym przekonamy się wkrótce.
David McGoldrick – najlepszy irlandzki piłkarz sezonu 2019/2020. Fot. Commons Wikipedia CC BY-SA 2.0.
Piłka Nożna. W czwartek Irlandzka Federacja Piłki Nożnej podała nazwisko zwycięzcy w plebiscycie na najlepszego piłkarza sezonu.
Triumfatorem został David McGoldrick. Ten 32 – letni piłkarz na co dzień gra w klubie Sheffild United w Premier League w Anglii.
W reprezenetacji Republiki Irlandii wsławił się w meczu ze Szwajcaria zdobywając bramkę, która dała Boys in Green upragniony remis 1:1. Po tym meczu Republika Irlandii zapewniła sobie udział w barażach do Euro 2020, a David stał się nowym objawieniem w ataku zespołu „Zielonej Armii”.
Serwis anglia.goal.pl doniósł, że David McGoldrick podpisał nowy kontrakt z Sheffield United. 32-letni napastnik związał się z klubem umową do czerwca 2022 roku.
W obecnym sezonie zawodnik rozegrał 21 spotkań w Premier League i choć nie zdobył ani jednego gola, to mocno przyczynił się do zajmowanego przez drużynę siódmego miejsca w ligowej tabeli.
McGoldrick jest kolejnym piłkarzem Sheffield United, który zdecydował się na podpisanie nowej umowy. Wcześniej podobny krok uczynili Billy Sharp i Ollie Norwood.
Tenis ziemny. Złe wieści dochodzą do nas z frontu tenisa zawodowego. W tym tygodniu Rafael Nadal podał ma swoim Instagramie, że nie weźmie udziału w tegorocznym US Open. Rozpoczęcie tego turnieju, jednego z czterech Wielkiego Szlema, przewidziane jest na 31 sierpnia. Termin i sam turniej wciąż pod wielkimi znakami zapytania.
Coraz więcej tenisistów z pierwszej dwudziestki rankingu ATP wycofuje się z niego (m.in. Rafael Nadal i Roger Federer). Powodem jest oczywiście coraz większa liczba zakażeń koronawirusem w USA. W tym tygodniu z tych samych przyczyn odwołany został turniej Mutua Madrid Open 2020.
Tutaj do wysłuchania korespondencja o wyspiarskim sporcie Jakuba Grabiasza:
Opracowanie: Tomasz Wybranowski. Oprawa dźwiękowa: Marta Niźnik.
Współpraca: Katarzyna Sudak i Bogdan Feręc – portal Polska-IE.com.
Niemcy bez żenady współpracują z Moskwą i Pekinem, i przystąpiły do całkowitej deindustrializacji Polski. Ideologia klimatyczna i poprawność polityczna będą podstawą do oceny naszej „praworządności”.
Jadwiga Chmielowska
W sierpniu kombajny, czyli nowoczesne sierpy, idą w ruch. Kończą się żniwa i wakacje. To miesiąc, w którym pamiętamy o powstańcach – tych z Warszawy i śląskich. II powstanie śląskie wybuchło, gdy 100 lat temu w końcu sierpnia 1920 r. Niemcy w Katowicach zaatakowali wojska rozjemcze – Francuzów. Polacy ruszyli na pomoc garnizonowi francuskiemu.
W tym roku obchodzimy też 100 rocznicę odparcia bolszewików spod Warszawy. 15 sierpnia uratowaliśmy przed sowiecką komunistyczną zarazą – my, Polacy – nie tylko naszą świeżo odzyskaną po 123 latach niepodległość, ale i całą Europę. Warto pamiętać o sojusznikach, którzy pomogli nam w tym trudnym czasie – o Ukraińcach pod wodzą Semena Petlury, Białorusinach z gen. Józefem Bułak-Bałachowiczem na czele, Węgrach, którzy posłali nam amunicję, i amerykańskich lotnikach. Przestrogą powinno być zachowanie Niemiec i Czechosłowacji, które nie przepuściły do Polski wsparcia wojskowego, oraz strajk angielskich dokerów-komunistów, odmawiających załadunku statków z pomocą dla walczącej Polski.
W świetle dokumentów ujawnionych przez francuskiego historyka Stephane’a Courtois okazuje się, że powstanie warszawskie w sierpniu 1944 r. przeszkodziło w przygotowanej i szczegółowo zaplanowanej operacji Armii Czerwonej, która w „pościgu za Niemcami” miała ruszyć przez Europę, aby dokonać podboju Francji we współpracy z tamtejszymi komunistami. Już Lenin planował po pokonaniu Polski w 1920 r. marsz na Lizbonę.
Niestety marksistowski marsz przez instytucje nauki i kultury w świecie zachodnim powiódł się. Już w latach 20. i 30. XX w. Moskwa wspierała finansowo i ideologicznie agenturę w USA i ruchy pacyfistyczne w Zachodniej Europie. Otoczony szczelnie przez moskiewską agenturę F.D. Roosevelt mówił: „Naszym celem nie jest ratowanie czegokolwiek w Europie przed Sowietami. Najlepiej byłoby, gdyby Stalin zajął Europę do kanału La Manche, to wtedy będzie tam nareszcie spokój”.
Do dziś USA zmagają się u siebie z czerwoną zarazą. Rozruchy w amerykańskich miastach nie są przypadkowe. Niektóre tropy wskazują, że przywódczynie Black Lives Matter odbyły szkolenie w komunistycznej Wenezueli. Aktywna na ulicach amerykańskich miast Antifa od wielu lat działa w Niemczech, wspierana z Moskwy. Kilka lat temu jej aktywiści zasłynęli z organizacji burd ulicznych w Warszawie.
Motłoch niszczy pomniki, zrywa tabliczki z nazwami ulic – dostało się nawet Wiktorowi Hugo. Trwa kolejna faza wojny, jaką komunistyczny świat wydał zachodniej cywilizacji.
Ostatnio do USA trafiły niezamawiane paczki nasion z Chin. Nieznane nasiona mogą być inwazyjnymi gatunkami roślin i powodować choroby lokalnych siedlisk i zwierząt gospodarskich. Chiny już bezprawnie zniszczyły autonomię Hongkongu i grożą Tajwanowi. Kradną na potęgę technologie.
Nie przeszkadza to Niemcom, które współpracują nie tylko z Moskwą, ale i Pekinem, i przystąpiły do całkowitej deindustrializacji Polski. Ideologia klimatyczna i genderowa poprawność polityczna będą podstawą do oceny „praworządności” nad Wisłą. Nie podzielam zadowolenia rządu RP z rozmów w Brukseli. Utylizacja zużytych wiatraków i paneli fotowoltaicznych jest bardzo szkodliwa dla środowiska i kosztowna. Odchodzenie w energetyce od paliw kopalnych, tzn. nie tylko od węgla, ale też gazu i ropy, sprawi, że będziemy kupować większość energii elektrycznej z Niemiec, które właśnie rozbudowują energetykę opartą na kopalniach węgla brunatnego. Elektrownie atomowe też będą nieekologiczne?! Mam nadzieję, że górnicy uzmysłowią władzom, że brak długofalowej polityki energetycznej to samobójstwo dla państwa.
Naszą szansą jest Międzymorze i ścisła współpraca z USA. Wlk. Brytania już się ewakuowała spod dyktatu IV Rzeszy! My także powinniśmy twardo stawiać swoje warunki współpracy.
Artykuł wstępny Jadwigi Chmielowskiej, Redaktor Naczelnej „Śląskiego Kuriera WNET”, znajduje się na s. 1 sierpniowego „Kuriera WNET” nr 74/2020.
Od lipca 2020 r. cena wydania papierowego „Kuriera WNET” wynosi 9 zł.
Ten numer „Kuriera WNET” można nabyć również w wersji elektronicznej (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) w cenie 7,9 zł pod adresem: e-kiosk.pl, egazety.pl lub nexto.pl.
Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
Jak informuje NHK, zdaniem parlamentarzystów rządzącej Japonią Partii Liberalno-Demokratycznej chińska aplikacji musi być poddana ściślejszym przepisom, by zabezpieczyć dane osobowi Japończyków.
We wtorek grupa japońskich parlamentarzystów z Akirą Amarim, byłym ministrem ekonomii w rządzie Shinzō Abego, odbyła spotkanie na którym postanowiła przedstawić, że złoży projekt zmiany regulacji dotyczących korzystania z chińskich aplikacji. Jak powiedział, cytowany przez Nippon Hōsō Kyōkai, Amari:
Musimy podjąć środki, aby zapobiec wyciekowi danych osobowych w sposób, którego się nie spodziewamy.
Do zarzutów kierowanych wobec należącej do Beijing ByteDance Technology Co aplikacji odniosła się korporacja zajmująca się w Japonii obsługą TikToka:
Promowanie bezpiecznego korzystania z aplikacji dla naszych użytkowników jest najwyższym priorytetem. Nigdy nie dostarczaliśmy danych użytkowników chińskiemu rządowi i nie udostępniamy ich nawet na żądanie.
Obawy o bezpieczeństwo chińskiej aplikacji wyrażają także rządy Australii i Stanów Zjednoczonych. W Indiach zaś pod koniec czerwca TikTok został razem z WeChatem i 57 innymi chińskimi aplikacjami zakazany jako stwarzający zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Jak zauważa NHK, w obecnym miesiącu TikTok postanowił zaprzestać świadczenia usług w Hongkongu.
Tymczasem w Polsce Ministerstwo Cyfryzacji zdementowało doniesienia medialne, według których miały rzekomo trwać prace nad delegalizacją TikToka w naszym kraju.
Łukasz Maliszenko z ElectroMobility Poland wyjaśnia skąd wzięła się nazwa Izera, jakie są parametry polskich aut elektrycznych i podkreśla, że koszt Izery może być niższy, niż samochodu spalinowego.
Łukasz Maliczenko, dyrektor ds. rozwoju technicznego produktu ElectroMobility Poland przedstawia pierwszą polską markę samochodów elektrycznych Izera i podkreśla, że nazwa pochodzi od Gór Izerskich, ze szczytów których „widać czyste, niezanieczyszczone niebo”, co było inspiracją dla twórców auta.
Pierwszym samochodem, który planujemy wprowadzić jest hatchback i ze względu na to, że hatchback i kombi są bardzo podobne, zdecydowaliśmy się zaprezentować dziś dodatkowo SUVa. Oba te samochody są z napędem elektrycznym (…) przyśpieszenie o 0 do 100 km wynosi 8 sekund, a zasięg przy jednym ładowaniu to 400 km. Oferujemy dwie baterie: 40 i 60 kWh.
Gość Popołudnia Wnet wskazuje, że fabryka samochodów Izery będzie znajdować się na południu Polski, ale dokładna lokalizacja nie zostanie jeszcze podana publicznie. Z kolei cena polskiego samochodu elektrycznego, musi być rozpatrywana jako całościowy koszt użytkowania takiego samochodu, w tym energii do jego zasilania.
Samochody elektryczne wymagają mniej serwisowania, ale też w naszym układzie partnerskim, mamy możliwość zaoferowania samochodów w systemie ratalnym, który pozwala na szerszą ofertę, w której jest także energia dla tego samochodu. Dlatego też całkowity koszt utrzymania takiego samochodu może być niższy, niż koszt samochodu spalinowego tej samej klasy.
Amerykańska firma Google zmodernizuje dotychczasowe połączenie światłowodowe pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, a Europą kładąc dodatkowy kabel światłowodowy na dnie Oceanu Atlantyckiego.
Nowy kabel światłowodowy nosić będzie nazwę „Grace Hopper” na cześć amerykańskiej pionierki informatyki, która była także członkiem US Navy, gdzie dosłużyła się stopnia kontradmirała.
Google zamierza położyć na dnie oceanu światłowód biegnący z Nowego Yorku do miejscowości Bude w Wielkiej Brytanii o długości 6250 km oraz do Bilbao w Hiszpanii-6300 km.
Wcześniej amerykańska firma podpisała kontrakt na dostawę podwodnych kabli do 2022 roku z firmą SubCom mieszczącą się w New Jersey. Nie podała jednak kosztów zamówienia.
Nowy światłowód ma być jedną z pierwszych inwestycji po 2003 roku, która połączy USA i Europę nowym połączeniem kablowym oraz pierwszą prywatną inwestycją amerykańskiej firmy Google w tym obszarze. Głównym celem jest zwiększenie przepustowość sieci i wspomaganie funkcjonowania usług Google takich jak Meet, Gmail i Google Cloud.
Nowy kabel będzie zawierał 16 par, czyli 32 osobne włókna światłowodowe, co stanowi znaczący krok naprzód w stosunku do uprzedniego połączenia. Obecnie na całym świecie 98% ruchu internetowego odbywa się przy pomocy podwodnych kabli światłowodowych.
Z kolei w maju, firma Facebook ogłosiła, że zbuduje podwodny światłowód wokół całej Afryki o długości 37 tys. km, czyli niemal równy obwodowi ziemi. Zlecenie to powierzone zostało przedsiębiorstwu Alcatel Submarine Networks, które dostarcza kable i jest w posiadaniu finlandzkiej Nokii. Współpraca przy tym projekcie ma się odbywać przy kooperacji z chińskim China Mobile, francuskim Orange, brytyjskim Vodafone, południowoafrykańskim MTN i lokalnym operatorem 2Africa.
Paweł Lewandowski mówi o nowym produkcie „PZU GO”, które automatycznie wysyła informację do ubezpieczyciela o koniecznej pomocy dla użytkownika auta, dzięki nowym technologiom.
Dyrektor ds. Analiz i Wsparcia Narzędziowego w PZU, Paweł Lewandowski przedstawia nowe ubezpieczenie „PZU GO”, które funkcjonuje za pomocą urządzenia przyklejonego do górnej szyby w samochodzie i po sparowaniu z aplikacją na smartfonie, pozwala w razie wypadku automatycznie wysłać informację do ubezpieczyciela o koniecznej pomocy dla użytkownika auta.
Ta innowacja polega tym, że w przypadku niebezpiecznego zdarzenia na drodze, my (PZU-przyp. red.) dostajemy informację do naszego centrum alarmowego, że coś się wydarzyło i uruchamiamy pomoc (…) Moment od wykrycia zdarzenia do przekazania go do naszego centrum alarmowego to ułamki sekund.
Gość Łukasza Jankowskiego wskazuje, że aby skorzystać z powyższych rozwiązań, należy nabyć w PZU ubezpieczenie „Pomoc w Drodze”, natomiast cena takiego urządzenia wynosi 49 zł. Obecnie PZU GO można zakupić w blisko 3 tys. placówek w całej Polsce.
Jako ubezpieczyciel w kraju i Europie jesteśmy pierwsi, którzy coś takiego wdrożyli. Trzeba pamiętać, że jest to coś bardzo podobnego do technologii IKOLa, która jest wymagana w ustawodawstwie unijnym od 2018 roku dla nowo homologowanych pojazdów.
Francuskie władze przekazały operatorom telekomunikacyjnym informację, że nie przedłuża licencji na sprzęt chińskiej firmy Huawei, który miał służyć do budowy sieci 5G w tym kraju.
Francuskie władze powiedziały na spotkaniu z operatorami telekomunikacyjnymi, które planowały zakup sprzętu do budowy sieci 5G od Huawei, że ich licencja na sprzęt pochodzący od chińskiego koncernu-nie zostanie odnowiona.
Również Francuska Agencja ds. bezpieczeństwa cybernetycznego (ANSSI), oświadczyła w tym miesiącu, że zezwoli operatorom na używanie sprzętu Huawei, na podstawie licencji na trzy do ośmiu lat. Ponadto nalegała, aby operatorzy nie korzystali z urządzeń chińskiej firmy. Media donoszą, że ANSSI poinformowała operatorów telekomunikacyjnych, że w dużych francuskich miastach, sprzęt od Huawei otrzymał licencję na 3 do 5 lat, natomiast europejskie koncerny jak Ericsson czy Nokia, aż 8 lat. Ponadto, licencja dla Huawei po upływie tego czasu, nie zostanie przedłużona.
Oznacza to, że chińska firma Huawei zostanie wykluczona z budowy sieci 5G we Francji do 2028 roku.
Najsilniej na tych rozwiązaniach mogą ucierpieć dwie francuskie firmy, Bouygues Telecom i SFR Altice Europe, które korzystają ze sprzętu Huawei. Sieć 5G jest powiązana również ze sprzętem obecnej sieci 4G, dlatego też wykluczenie chińskiej firmy z budowy nowoczesnej sieci, będzie oznaczało dla tych firm także wymianę obecnej infrastruktury 4G.
Pozostałe dwie największe firmy francuskie Orange i Iliad funkcjonują na sprzęcie europejskiej Nokii i Ericssona, dlatego też nie poniosłyby takich kosztów.
W ostatnim czasie Wielka Brytania podjęła decyzję, aby wyeliminować z tamtejszego rynku, sprzęt Huawei służący do budowy sieci 5G do 2027 roku.