Rzecznik rządu mówił m.in. o debacie w Parlamencie Europejskim, wyborach RPO, sytuacji w koalicji oraz terminie ogłoszenia tzw. Nowego Ładu.
W środę w Parlamencie Europejskim odbędzie się debata o stanie wolności słowa w Polsce, na Węgrzech i Słowenii. Wezmą w niej udział posłowie do PE oraz przedstawiciele Rady i Komisji. Radosław Fogiel odnosząc się do tej kwestii wskazywał, że tego typu inicjatywy mają na celu zdyskredytowanie konserwatywnych rządów w tych krajach. Wciąż formułowane są takie same zarzuty.
.@radekfogiel w #PoranekWNET: Przyzwyczailiśmy się już do debat w Parlamencie Europejskim. Spodziewam się rytualnego pokrzykiwania tych, którym nie po drodze jest z faktem, że w Polsce rządzi ugrupowanie konserwatywne. #RadioWNET
Jak podkreślił wynik debaty nie wpłynie na działania polskiego rządu.
.@radekfogiel w #PoranekWNET o debacie w #PE: Ten sam katalog zarzutów wobec Polski będzie odświeżony. (…) Z drugiej strony ta debata przeminie,a my nadal będziemy realizować swój program.#RadioWNET
Stwierdził także, że „praworządność stała się bardzo pojemnym terminem”. Nie można się godzić na łączenie tej kwestii z funduszami unijnymi, bo jest to działanie sprzeczne z prawem.
.@radekfogiel w #PoranekWNET o łączeniu funduszy z praworządnością: To były działania poza traktatowe, czyli z pkt widzenia prawa unijnego nielegalne. (…) Rząd, który współtworzy, PiS nigdy się na to nie zgodzi.#RadioWNET
Rzecznik rządu mówił również o wyborze nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. Prawo i Sprawiedliwość nie wysunęło jeszcze swojego kandydata.
.@radekfogiel w #PoranekWNET o wyborze #RPO: Nie ma jeszcze ostatecznej decyzji w tej sprawie. Termin na zgłaszanie kandydatur jest do 19 marca. #RadioWNET
Zaprzeczył także, że rozważane jest nazwisko Jana Maria Rokity, który był sugerowany przez prezydenta Andrzeja Dudę.
.@radekfogiel w #PoranekWNET o kandydacie na #RPO: Raczej nie myśleliśmy o kandydaturze Jana Maria Rokity, choć oczywiście szanujemy jego umiejętności i wiedzę. #RadioWNET
Polityk odniósł się także do wczorajszego spotkania liderów Zjednoczonej Prawicy. Jak podkreślił przebiegło ono w dobrej atmosferze i dotyczyło kwestii legislacyjnych. Wskazywał także, że niezależnie od różnic w obozie władzy, zmiana obecnej konfiguracji politycznej byłaby niekorzystna.
.@radekfogiel w #PoranekWNET: Rzeczywistość pokazuje, że nasze rządy są dla Polaków korzystne. Stwarzanie zagrożenia, w którym rządy miałaby objąć inna formacja byłoby działaniem na szkodę.#RadioWNET
Zapowiedział także, że wkrótce poznamy założenia Nowego Ładu.
.@radekfogiel w #PoranekWNET o dacie przedstawienia Nowego Ładu: To kwestia kilku tygodni. Jeżeli nic nas nie zaskoczy to myślę, że jeszcze w marcu będziemy mogli się zapoznać z całością tego projektu. Jest naprawdę imponujący i ma charakter reformatorski.#RadioWNET
Prof. Zbigniew Krysiak o pobudzaniu gospodarki przez ulgi podatkowe oraz wadze państwa narodowego: skracaniu łańcucha dostaw, Trójmorzu, konfrontacji z wielkimi korporacjami i planach Klausa Schwaba.
Prof. Zbigniew Krysiak omawia Nowy Ład. Ocenia, że jest dużo więcej istotniejszych jego elementów niż podwyższenie kwoty wolnej od podatku. Chodzi o kompleksowy program ulg podatkowych.
Prof. Zbigniew #Krysiak w #PopołudnieWNET: Jest znacznie więcej ważniejszych spraw, które w skojarzeniu z tą kwotą wolną od podatku mogą odgrywać istotne znaczenie. #RadioWNET
Ulgi: badawczo-rozwojowa, na prototyp, na robotyzację mogę w istotny sposób pobudzić gospodarkę.
Prof. Zbigniew #Krysiak w #PopołudnieWNET: Już teraz widzimy w suwalskiej strefie ekonomicznej (…) że jest wiele inwestycji, które dotyczą robotyzacji linii technologicznych, które opierają się na robotach.#RadioWNET
Prof. Krysiak podkreśla znaczenie skracania łańcuchów produkcji. Przykładem wagi tego zagadnienia jest sprawa szczepionek, gdzie korporacje farmaceutyczne sprzedają szczepionki tam, gdzie im się bardziej opłaca.
Prof. Zbigniew #Krysiak w #PopołudnieWNET: Te długie łańcuchy dostaw spowodowały że w momencie kiedy coś się dzieje, granice są zamykane, tworzy się koncentracja na potrzebach danego kraju. #RadioWNET
Ekonomista mówi także o idei Trójmorza. Projekt idzie w ważnym kierunku współpracy z Indiami. Nasz region powinien się nastawiać na takie rynki jak Indie, Chiny i Afryka.
Oni proponują, aby powstał kapitalizm interesariuszy.
Prof. Krysiak wskazuje na plany Klausa Schwaba i innych uczestników Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. W przypadku ich propozycji mamy do czynienia z konserwowaniem oligarchii finansowej.
Nie mówi się nic o usuwaniu rajów podatkowych, o zwalczaniu mafii piastowskich i innych ważnych rzeczach, które do tych dysproporcji prowadzą.
Nasz gość podkreśla, że nie będzie silnej gospodarki światowej bez silnych gospodarek narodowych. Zauważa, że żaden rząd nie jest w stanie wszystkich uszczęśliwić. Ocenia, iż wpływ światowych gigantów internetowych na Polskę nasili się. Przykładem siły korporacji jest spór Facebooka z Australią.
One są bardzo silne i ten kapitał on wcale nie nie ustąpi.
Potrzebne są regionalne platformy, które zapobiegną wyłączeniu naszego kraju z dnia na dzień.
Jak podaje w oświadczeniu rzecznik prasowy Viktora Orbána, spotkanie ma być poświęcone wspólnym wysiłkom w zwalczaniu epidemii Covid-19.
W czwartek 11 marca Binjamin Netanjahu, Viktor Orbán i Andrej Babiš spotkają się by porozmawiać o poszukiwaniu nowych rozwiązań do walki z kolejną falą koronawirusa w Europie. Premeir Izraela, którego obywatele są już w 90 % zaszczepieni przynajmniej 1 dawką szczepionki, uczynił niedawno izraelski program szczepień wizytówką swojej kampanii reelekcyjnej, która wypada 23 marca.
Z kolei Węgry zdecydowały się w poniedziałek nałożyć kolejne obostrzenia sanitarne i przyspieszyć swój program szczepień, co ma choć trochę ograniczyć rozprzestrzeniający się wirus i jego odmiany. Rząd Viktora Orbána zadecydował m.in. o zamknięciu wszystkich szkół i większości sklepów.
W Czechach sytuacja jest trudniejsza; ostatnio dramatycznie wzrosła tam liczba zakażeń wirusem, a część szpitali jest już przepełniona i nie jest w stanie przyjmować nowych chorych. Czeski rząd wystosował nawet prośbę o przyjęcie czeskich pacjentów do szpitali Polski, Niemiec i Szwajcarii.
Rząd Andreja Babiša dążył dotychczas do zminimalizowania liczy zakażeń poprzez intensywny lockdown, obejmujący zakaz podróżowania poza granicami kraju, a także przez zwiększenie liczby wykonywanych testów na obecność covid w firmach, dotychczas niedotkniętych przez restrykcje.
W ubiegłym tygodniu rządy Izraela, Austrii i Danii poinformowały o planach stworzenia wspólnego funduszu rozwoju i badań, który mogłyby przyczynić się do usprawnienia produkcji szczepionek na covid-19. Działania te miałyby m.in. zapewnić długoterminowe dostawy szczepionek zabezpieczających przez mutacjami wirusa.
W dzisiejszym Poranku Wnet ekspert fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju opowiada o politycznych propozycjach podniesienia kwoty wolnej od podatku, nawet do 30 tys. zł.
[related id=136472 side=left]Dr Sławomir Dudek odnosi się do nowych politycznych propozycji podniesienia kwoty wolnej od podatku, które pojawiły się ostatnio na Twitterze:
To jest informacja polityczna, bo przecież w ubiegłym tygodniu PO ogłosiła, że chciałaby w swoim programie zaproponować kwotę wolną od podatku 10 tys. zł dla wszystkich, potem chyba parę minut czy godzinę później szef PSL-u, pan Kosiniak-Kamysz powiedział, że kwota ta powinna wynosić 30 tys.
Ekspert zwraca uwagę na populistyczny charakter podawanych przez polityków propozycji:
To się oczywiście rozgrywało w mediach społecznościowych, także kwota wolna od podatku na pewno będzie elementem debaty politycznej. Można powiedzieć, że taki wyścig polityczno-populistyczny się zaczął.
Główny ekonomista fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju zwraca uwagę na wysokość kwoty wolnej od podatku proponowanej przez lidera PSL:
Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach i nie wiemy jeszcze, jak ona będzie skonstruowana. Bo trzeba podkreślić, że ta dzisiejsza kwota: 8 tys., która niby została zwiększona – ona dotyczy tylko podatników, którzy zarabiają do 8 tys. i wygasa do 13 tys. A np. osobom, które zarabiają w drugim progu w ogóle zabrano kwotę wolną od podatku, nawet tą, co kiedyś funkcjonowała. (…) Te 30 tys. to rzeczywiście jest dużo.
Ziemi w Polsce nam ubywa. Jeśli tak będzie, nie będzie ziemi, na której będziemy produkowali żywność. Ziemia była źle rozparcelowana podczas transformacji ustrojowej – mówi dr Sachajko.
Dr Jarosław Sachajko mówi o konieczności uregulowania zasad obrotu ziemią w Polsce w związku z pogarszającą się sytuacją krajowych rolników. Przestrzega przed możliwymi negatywnymi konsekwencjami uwolnienia ziemi do sprzedaży obcokrajowcom.
Głód ziemi występuje w całej Europie. […] Sytuację Polski pogarsza fatalna polityka kredytowa dla rolników w ostatnich dziesięcioleciach.
.@jsachajko w #PoranekWNET : Ziemi w Polsce nam ubywa, bo budujemy domy, drogi lotniska. Jeśli tak będzie, nie będzie ziemi, na której będziemy produkowali żywność. Ziemia była źle rozparcelowana podczas transformacji ustrojowej.#RadioWNET
Polityk wskazuje na zależność między ceną ziemi oraz ceną żywności.
.@jsachajko w #PoranekWNET: W Polsce mamy ok. 20 proc. tańszą żywność, niż w pozostałych krajach UE właśnie dlatego, że mamy w miarę tanią ziemię.#RadioWNET
Były minister energii informuje, że strategia energetyczna Polski nie została jeszcze opublikowana z powodu braku notyfikacji ze strony KE. Ocenia, że zwrot ku OZE będzie dla Polski korzystny.
Krzysztof Tchórzewski tłumaczy, że brak publikacji strategii energetycznej Polski wynika z konieczności jej notyfikacji przez Komisję Europejską, która ma jeszcze prawo narzucić pewne korektyw treści dokumentu. Polityk wskazuje, że żadne państwo unijne nie kwestionuje kierunków transformacji energetycznej.
Jest to bardzo trudne dla państw takich jak nasze. W tej części Europy na skutek decyzji Związku Sowieckiego gospodarka jest silnie oparta na węglu.
Gość „Poranka WNET” wyjaśnia, że opór Solidarnej Polski wobec planów transformacji energetycznej może wynikać ze świadomości ogromu wyzwań, z jakimi ona się wiąże. Wyraża nadzieję, że polscy konsumenci unikną drastycznych podwyżek cen energii.
W ciągu najbliższych 5 lat zakładamy wyraźny wzrost zużycia gazu w naszym kraju.
Polityk mówi też o konieczności rozwoju w Polsce energetyki odnawialnej. Ocenia, że jest ona wyznacznikiem zamożności państwa.
Były wiceminister aktywów państwowych mówi o konieczności zaostrzenia polityki polskiego rządu w kwestii neutralności klimatycznej. Przestrzega przed negatywnymi konsekwencjami podwyżek cen energii.
Janusz Kowalski komentuje brak publikacji strategii energetycznej Polski, przyjętej przez rząd 3 tygodnie temu.
Jest to obszar, w którym, w ramach Zjednoczonej Prawicy się nie zgadzamy. Solidarna Polska ocenia, że transformacja energetyczna prowadzi do ograniczenia suwerenności naszego kraju.
Były wiceminister aktywów państwowych sugeruje, że omawiany dokument jest obarczony licznymi błędnymi założeniami. Ocenia, że jest to niedopuszczalne w tak istotnej dla przyszłości państwa sprawie.
Od miesięcy rekomendujemy twardsze działania na forum Unii Europejskiej, działania takie, które zabezpieczą gospodarczy interes Polski.
.@JKowalski_posel w #PoranekWNET: To jest ten moment, w którym możemy zablokować porozumienie budżetowe z lipca zeszłego roku i doprowadzić do tego, żeby ceny ciepła spadły. #RadioWNET
Za szczególne zagrożenie gość „Poranka WNET” uznaje unijny 'parapodatek”, prowadzący do radykalnych podwyżek cen energii.
Żadne dotacje unijne nie zrekompensują kosztów tych zobowiązań, dlatego chcemy, by negocjacje na forum UE toczyły się dalej.
Zdaniem Janusza Kowalskiego nie jest jeszcze za późno na zablokowanie nowej perspektywy budżetowej UE i przeforsowanie korzystnych dla Polski rozwiązań. Wskazuje on, że Zjednoczona Prawica jako jedyna formacja ma sensowny program rządzenia, podczas gdy opozycja jest dramatyczna i, jak mówi polityk:
Lepiej, żeby do władzy nie wróciła.
.@JKowalski_posel w #PoranekWNET: Mamy dramatyczną opozycję i nie ma żadnej alternatywy (…) Jesteśmy strażnikiem programu Zjednoczonej Prawicy. Realizujemy agendę, którą obiecaliśmy wyborcom i będziemy robić wszystko, by pomagać rządowi. #RadioWNET
[related id=137912 side=left]Rozmówca Magdaleny Uchaniuk stwierdza, że unijna polityka klimatyczna ma na celu jedynie zabezpieczenie interesów Niemiec, a każde euro na nią przeznaczone jest „marnotrawstwem”. Wyraża nadzieję, że regulacje, które mogą doprowadzić do radykalnego wzrostu ubóstwa oraz osłabienia konkurencyjności polskiej gospodarki, nie wejdą w życie.
Podwyższając ceny energii podczas zawirowań wywołanych koronawirusem sami podcinamy gałąź na której siedzimy.
.@JKowalski_posel w #PoranekWNET: Trzeba powiedzieć, że każde euro wydane na politykę klimatyczną, (…) to nie jest euro wydane na zdrowie, na infrastrukturę. #RadioWNET
Dyplomacja zamiast wojen i większe nakłady Pekinu na naukę. Albert Świdziński o wytycznych amerykańskiej polityki międzynarodowej i przemówieniu premiera Chin Li Keqianga.
Albert Świdziński przedstawia geopolityczny przegląd tygodnia, zaczynając od omówienia Interim National Security Strategic Guidance. Ten opublikowany w czwartek przez Biały Dom dokument stanowi wytyczne nowej administracji dla polityki globalnej. Możemy w nim przeczytać, że:
Świat znalazł się na rozdrożu. Dynamika globalnych relacji zmieniła się.
Waszyngton w swych deklaracjach odrzuca izolacjonizm. Zauważa przy tym, że sytuacja nie będzie już taka jak 70, 30, czy nawet cztery lata temu. Nie ma już powrotu do „business as usual”. Amerykanie przyznają, iż:
W szczególności Chiny błyskawicznie stają się coraz bardziej asertywne. Są jedynym rywalem, potencjalnie zdolnym do połączenia swoich możliwości technologicznych, ekonomicznych, gospodarczych, dyplomatycznych i militarnych tak, aby rzucić wyzwanie stabilnemu i otwartemu systemowi międzynarodowemu
W związku z tym celem nowej amerykańskiej administracji będzie zacieśnianie związków z Australią, Japonią i Koreą Południową oraz inwestowanie w Pakt Północnoatlantycki. Działania te mają być podejmowane , jak podkreślają aktorzy, „w duchu wzajemnego szacunku, godności i praw człowieka”. Świdziński zauważa, że zgodnie z dokumentem ograniczona ma zostać rola działań zbrojnych. Stany Zjednoczone zamierzają zrezygnować z toczenia „wiecznych wojen” takich jak w Afganistanie:
Użycie siły zbrojnej w ogóle ma się stać „środkiem ostatniej szansy”; zamiast tego Stany mają sięgać przede wszystkim po „dyplomację, środki ekonomiczne jako podstawowe narzędzia prowadzenia polityki”.
Ekspert wskazuje na przedłużenie przez Joe Bidena traktatu New START. Broń jądrowa ma mieć mniejsze znaczenie w strategii wojskowej. Biały Dom zapowiada dialog z Kremlem i Pekinem ws. ograniczenia najnowszej technologii wojennej. Chodzi zapewne o broń hipersoniczną.
Tego samego dnia, w którym Amerykanie wydali swoje wytyczne, w Pekinie rozpoczęła się Ludowa Polityczna Konferencja Konsultatywna Chin otworzone przemówieniem premiera Li Keqianga. Zaznaczył on, że
Badania podstawowe są źródłem innowacji. […] Środowisko międzynarodowe stało się niestabilne, a nasze obecne zdolności w zakresie innowacyjności nie są wystarczające w niektórych sektorach.
Jego rząd zamierza je przeznaczyć więc na nie znaczne sumy. W latach 2021-2025 nakłady na badania mają rosnąć. Premier Chin zdradził, że na wyższe nakłady mogą liczyć takie dziedziny nowoczesnej technologii jak: sztuczna inteligencja, komputery kwantowe, układy
scalone, genetyka, biotechnologia, medycyna oraz eksploracja oceanów, głębin Ziemi, kosmosu, a wreszcie polarna.
Według opublikowanej w piątek wersji roboczej 14. planu pięcioletniego, w latach 2021–2025 nakłady na badania podstawowe mają rosnąć o co najmniej 7% w skali roku i o 10,6% w roku 2021.
Li zapowiedział także starania o zapewnienie Chinom „odpowiedniej” dzietności, choć nie sprecyzował co miałoby to oznaczać. Albert Świdziński przypomina, że Państwo Środka, w którym do 2015 r. obowiązywała polityka jednego dziecka, jest jednym z najszybciej starzejących się społeczeństw. Obecny współczynnik dzietności wynosi 1,7 na dwójkę rodziców. Możliwe, że teraz limit zostanie zwiększony z dwóch do trzech dzieci.
Wojciech Surmach o stanie polskiej gospodarki, unijnym funduszu obudowy i nadganianiu krajów Południa oraz o sytuacji w telewizji TVN.
.@Faworyt w #PoranekWNET: Nasza gospodarka jest w przyzwoitym stanie. Relatywnie w stosunku do innych państw #UE jesteśmy najlepsi. (…) Mamy najniższe bezrobocie w UE i największy przyrost firm, które powstały w ubiegłym roku.#RadioWNET
Wojciech Surmacz zauważa, że nasza gospodarka jest we względnie dobrej sytuacji. Jesteśmy obecnie jednym z największych dostawców na rynku niemiecki, a jednocześnie rynkiem zbytu dla niemieckich towarów. Niemcy liczą więc na nasz rozwój. Unijną gospodarkę ma obudzić unijny fundusz obwódowy, którego Polska jest jednym z największych beneficjentów.
.@Faworyt w #PoranekWNET: Wszyscy mają nadzieję, że trzecia tarcza antykryzysowa będzie już wypłacana ze środków unijnych. (…) Dlatego powstał Krajowy Plan Odbudowy powiązany z funduszem europejskim. #RadioWNET
NAsz gość wskazuje, że Polsce potrzebny jest zagraniczny kapitał, który będzie inwestował w Polsce na naszych warunkach. Wśród inwestycji może być budowa fabryka szczepionek na Covid-19 w Polsce.
.@Faworyt w #PoranekWNET: Wygląda na to, że w najbliższych latach wszystko będzie się kręciło wokół covidu i to będą inwestycje oaołocovidowe np. fabryka szczepionek.#RadioWNET
Prezes Polskiej Agencji Prasowej komentuje sytuację w TVN-ie. Zauważa, że
Wszystko zależy nie od właściciela, tylko od osób zarządzających,
Stwierdza, że takie rzeczy nie dzieją się przez przypadek. Wskazuje, że obecne porządki w należącej do koncernu Discovery stacji telewizyjnej mogą mieć związek z planami jej przejęcia przez Disney. Rozmówca Katarzyny Adamiak odnosi się także do kondycji polskiego rolnictwa:
.@Faworyt w #PoranekWNET: Myślę, że rolnictwo to największa gałąź polskiego przemysłu. (…) Jeśli się zrealizują rożne prognozy związane z Chinami, które są zainteresowane polskimi produktami rolnymi, to będzie to szansa i kierunek rozwoju.#RadioWNET
Pomysł, by prywatne, działające dla zysku, utrzymywane przez wielki kapitał media odpowiadały w demokratycznym państwie za dostęp do informacji i kształtowanie debaty publicznej, to kwadratura koła.
W obronie monopolu niepłacenia podatków
10 lutego 2021 r. odbył się protest mediów głównego nurtu, rzekomo w obronie wolności słowa i prawa wyboru czwartej władzy, więc każdy szanujący się obywatel miał okazję zobaczyć, że istnieje życie poza mediami powszechnego rażenia umysłów.
Istnieją wolne media, które pozwalają uwolnić się od dyktatu nachalnej propagandy tzw. „wolnych mediów” – neokolonialnej korpokracji spod znaku neoliberalizmu. Chyba najtrafniej ujął to w swoich wpisach na fb Remigiusz Okraska, redaktor naczelny niezależnego ogólnopolskiego kwartalnika o tematyce społecznej „Nowy Obywatel”: „Niektórzy z was może pamiętają, że całkiem niedawno pisałem tutaj o planach rządu, na mocy których media mają zapłacić większy podatek od reklam, szczególnie od reklam branży farmaceutycznej, im większe media, tym większy podatek, a środki z tego tytułu mają trafić m.in. do NFZ. Te same media, które lubią pozować na wrażliwość, a czasami nawet napiszą, jak to ochrona zdrowia się wali, jakie to są straszliwe kolejki i inne przejawy »zapaści systemu« itp. Tak, zgadliście, dzisiaj te wszystkie wrażliwe, demokratyczne i antyreżymowe media wystosowały do decydentów apel o rezygnację z tegoż podatku, nazwanego przez owe media haraczem.
Wśród sygnatariuszy m.in. Agora SA, Eurozet, RMF, Polityka, Axel Springer, TVN, sama biedota, w tym ta niezwykle wrażliwa społecznie. Obawiam się, że rząd może być nadmiernie miłościwy. Bo ja bym im ten podatek jeszcze podniósł.
Dodatkowe 10 punktów procentowych za bełkot o »haraczu«, czyli o dodatkowych środkach na leczenie”. I dalej, ironicznie, w reakcji na tweet Rafała Wosia: „Ale jak to, strajkiem nie jest to, że Agora SA unika opodatkowania i nie chce się z wielkich zysków dorzucić do finansowania ochrony zdrowia? Panie Rafale, to niemożliwe, sprzedał się pan PiS-owi, proszę się opamiętać, jest jeszcze szansa dla pana, proszę już nie oglądać TVPiS, posypać głowę popiołem, przez dekadę kajać się za źle i lekkomyślnie pojmowane wolne słowo, a może wybaczymy i znowu dla wszystkich starczy miejsca pod wielkim dachem demokracji! Podpisano: Lewica Klasy Średniej”.
A w reakcji na popierające protest wpisy z tzw. lewicy red. Okraska komentuje krótko: „No cóż, lepszego zaorania klasośrednich libko-lewaków chyba już nie zobaczymy, to jest metr z Sevres”. W tym samym środowisku „Nowego Obywatela” dr Łukasz Moll uzupełnił komentarz w następujący sposób: „Zapamiętajcie ten dzień jako decydujący dla mediów, jakie znamy. Medialna oligarchia, która od lat tworzy oligopol w dostępie do informacji, właśnie pokazuje działanie wolnych mediów w praktyce. Ludzie, którzy zawodowo zajmowali się promocją neoliberalnej propagandy, ludzie, którzy ustami »ekspertów« ordynarnie kłamali, wieszcząc upadek polskiej gospodarki przy nawet najmniejszej próbie redystrybucji kapitału, właśnie blokują dostęp do informacji w imię własnego ekonomicznego interesu. Tak się w Polsce unika opodatkowania, tak nadużywa się władzy. Dosyć tej ściemy. Media w Polsce są skorumpowane, rządzi w nich kolesiostwo i propaganda. Nie tylko w TVP, w każdym większym koncernie medialnym. Wolne to są w Polsce media od mówienia prawdy i opodatkowania. Na tym się kończy nasza wolność mediów”. (…)
„Pomysł, by prywatne, działające dla zysku, utrzymywane przez wielki kapitał media odpowiadały w demokratycznym państwie za dostęp do informacji i kształtowanie debaty publicznej, to jest kwadratura koła.
Kwik, jaki wywołał planowany podatek reklamowy, obnaża to, czym te media są i komu służą: są słupami reklamowymi, podporządkowanymi interesom reklamodawców. Trochę słaby pomysł na bycie wolnymi. Gdzieś mam intencje Kaczyńskiego, stojące za tym podatkiem. Wiem jedynie, że demokracja nie ma nic wspólnego z oligarchicznymi mediami.
Jeżeli opozycja chce mnie przekonać, niech przestanie być reaktywna, histeryczna i stworzy program przebudowy mediów w duchu obywatelskim, na miarę cyfrowego XXI wieku”.
I tak spuentował wrzaski monopolistów medialnych: „W latach 2012–2016 TVN zapłacił 70 tysięcy złotych podatku dochodowego przy łącznym przychodzie ponad 9 miliardów złotych. Nie wiem, jak Wy, ale jak TVN chce płacić Olejnik, Kuźniarowi, Omenie i Pirógowi bajońskie gaże, to nie z naszych pieniędzy. Niech zaciskają pasa”.
Moll nie poprzestał na ciętych replikach. Prześledził, jakie są światowe tendencje w podatku od reklam w mediach: „Podatek od reklam w mediach to po prostu wprowadzenie europejskich standardów. Jako że w Polsce nie ma wolnych mediów, które organizowałyby jakościową debatę publiczną – są grupy interesu, które troszczą się o swój portfel i dorabiają do tego kłamliwe opowieści o »cenzurze« i »końcu demokracji« – przez manipulacje musimy przedzierać się samodzielnie. W tym wypadku nie jest to specjalnie trudne zadanie. Przejrzałem to, co o planowanym podatku od reklam mają do powiedzenia gremia eksperckie.
Czołowy think tank zajmujący się integracją europejską, założony w 1983 roku Centre for European Policy Studies, w grudniu 2019 pisał o konieczności zwiększenia opodatkowania sektora cyfrowego, który rozwija się w oszałamiającym tempie (prognozowany wzrost w kolejnej dekadzie – 35% rocznie). Jednak istniejące rozwiązania podatkowe nie odpowiadają realiom ponadnarodowych sieci medialnych, które z łatwością unikają łożenia do budżetu.
To dlatego od 2018 roku Komisja Europejska proponuje nowe inicjatywy w tym zakresie, a część państw członkowskich zajęła się tematem na własną rękę. CEPS chwali w tym kontekście… Orbanowskie Węgry, ale przywołuje także inne przypadki z Europy i świata: Indie, Francję czy Włochy. Trend ten potwierdza amerykański think tank Tax Foundation, który zajmuje się monitorowaniem sytuacji podatkowej na świecie. Co ważne, jest to think tank centroprawicowy, przyjazny biznesowi, a nie żaden krwiożerczy klub lewaków. Organizacja podaje, że »około połowy europejskich państw grupy OECD albo ogłosiło, albo zaproponowało, albo wdrożyło podatek od usług cyfrowych, który jest podatkiem nałożonym na wybrane strumienie przychodów brutto dużych firm cyfrowych«.
W załączonym przeglądzie rozwiązań widzimy, że w wielu krajach rozwiązania te obejmuję opodatkowanie reklam, i to nie tylko tych cyfrowych (Austria, Czechy, Francja, Węgry, Włochy, Słowacja, Hiszpania, Turcja). Również polski rząd w uzasadnieniu ustawy o podatku od reklam powołuje się na europejskie wzorce:
Wprowadzając składkę od reklam, Polska wzoruje się na szeregu państw OECD i Unii Europejskiej, które wdrożyły do swojego prawa podobne rozwiązania.
Funkcjonują one m.in. we Francji, w Austrii, w Grecji i na Węgrzech, w których już od wielu lat intencją ustawodawcy jest zaangażowanie w proces zaspokajania szczególnych, często nadzwyczajnych potrzeb publicznych, największych beneficjentów przyspieszającego procesu cyfrowej transformacji gospodarki. Szczególnie bogate doświadczenie w stosowaniu danin reklamowych posiada Austria, gdzie od 2000 r. pobierany jest podatek od reklam w telewizji, radiu, prasie i na plakatach. We Francji dodatkowemu obciążeniu podlega emitowanie i transmisja reklam za pośrednictwem radia i telewizji, a w Grecji – reklama telewizyjna. Daniny reklamowe znajdują zastosowanie w państwach na całym świecie. Największymi pozaeuropejskimi krajami, które wdrożyły ten typ opodatkowania, są Indie i Malezja.
Wysokość składki w Polsce nie będzie odbiegać od poziomu stosowanego w innych krajach naszego regionu (w Czechach i na Węgrzech) i będzie uzależniona od reklamowanego towaru, rodzaju medium oraz wielkości nadawcy. Wyższymi stawkami objęte zostaną przychody z reklam towarów szkodliwych dla zdrowia, w szczególności napojów słodzonych, ale także od suplementów diety. Szereg państw Unii Europejskiej wprowadziło lub rozważa wprowadzenie przepisów wdrażających na ich obszarze opodatkowanie gospodarki cyfrowej (digital economy tax), obejmując daninami, obok reklamy konwencjonalnej, także reklamę udostępnianą online. Należą do nich zarówno kraje zachodniej Europy (m. in. Francja, Belgia, Hiszpania, Włochy i Wielka Brytania), jak i państwa naszego regionu (Czechy i Węgry). W podobnym kierunku pójdzie Polska. Stawka składki od reklamy internetowej wyniesie 5%. Jej zakresem objęci zostaną giganci cyfrowi, których globalne przychody sięgają 750 mln euro, a przychody z tytułu reklamy internetowej w Polsce 5 mln euro.
Możemy oczywiście dyskutować o tym, czy szczegółowe rozwiązania zaproponowane w Polsce są sprawiedliwe, czy nie są pozbawione technicznych wad. Ale taka dyskusja nie będzie możliwa, gdy prywatne media odgrywają żałobny spektakl i zwyczajnie manipulują czytelnikami, widzami, słuchaczami, użytkownikami, że dzieją się w Polsce rzeczy niesłychane”.
Ocena protestu monopolistów medialnych przez Molla jest, niestety, pesymistyczna: „Drodzy liberałowie, najlepsze w tym wszystkim jest to, że można z Wami seryjnie wygrywać wybory, obnażać tym samym absolutną niemoc Waszych strategii i zawstydzającą głuchotę społeczną po Waszej stronie, a na koniec i tak okazuje się, że w tym znienawidzonym przez Was, tak bardzo zamordystycznym rządzie, że nawet tam siedzą Wasi ludzie, którzy pilnują Waszego kompradorskiego interesu – jak nie liberałowie od Gowina, to obrońcy narodowej burżuazji od Ziobry. I dlatego ten podatek od reklam najprawdopodobniej nie przejdzie. To pokazuje, kto tu ma rzeczywistą hegemonię – nie tylko przez ambasadę amerykańską, instytucje unijne, sędziwe autorytety moralne, »wolne« prywatne media i »niezależne« NGO-sy finansowane z zagranicy – czyli instancje władzy, których nie wybraliśmy.
Podkreślmy: niedemokratyczne instancje, które bronią demokracji. Czy chodzi o opodatkowanie koncernów medialnych, czy o prawa zwierząt hodowlanych, czy o podwyżkę składek emerytalnych krezusom – przerabialiśmy to wielokrotnie – macie swoich obrońców już na poziomie koalicji rządzącej.
Ale nie pasuje to do pięknej fantazji prześladowanych obrońców demokracji, zabarykadowanych w ostatniej wiosce Galów, jaką macie na swój temat. Fantazji w tym kraju tak potężnej po trzydziestu latach neoliberalnego prania mózgów, że nie wierzę, że kiedykolwiek uda się z nią wygrać”…
A na koniec – zaserwował nieco optymizmu dla medioholików:
„Spokojnie, bez paniki, serwisy medialne nie zamkną się, bo nie zrezygnują łatwo z wartości, jaką generujemy dla nich jako użytkownicy poprzez oglądanie reklam, udostępnianie zawartości, komentowanie artykułów, zakładanie kont, a nawet wyrażanie naszego oburzenia wobec prezentowanych treści.
I od tej naszej nieopłaconej pracy reprodukcyjnej – nazywanej czasem przez teoretyków kapitalizmu cyfrowego praco-zabawą (ang. playbour: play + labour), powinny co najmniej płacić podatki. Bo to nie sama reklama ma wartość, a nasza »obróbka« tej reklamy. Reklama w szczerym polu nie ma żadnej wartości, tak jak i na portalu-widmie. To Wy, my jesteśmy kurą znoszącą mediom złote jajka. A jeśli media mają obiekcje co do rządowej propozycji, to niech przedstawią własną pod dyskusję, zamiast zachowywać się jak przedszkolak, któremu Pani chce zabrać lizaka”.
I to by było na tyle, o proteście tzw. wolnych mediów – bynajmniej nie w obronie wolności informacji, a w obronie monopolu na niepłacenie podatków.
Zebrał i opracował Stanisław Florian
Opracowanie Stanisława Floriana pt. „W obronie monopolu niepłacenia podatków” znajduje się na s. 2 marcowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 81/2021.
Marcowy numer „Kuriera WNET” (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.