Bochenek: Rząd zapoznał się z realizacją Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, którą przedstawił min. Morawiecki

Rosną wskaźniki gospodarcze, polityka makroekonomiczna jest stabilna, deficyt budżetowy niski, zrównoważona polityka gospodarcza, prawo sprzyja przedsiębiorcom, wzrosła innowacyjność przedsiębiorstw.

Jeden z takich wniosków to, jak podkreślił Rafał Bochenek, stwierdzenie, że po wielu latach w Polsce panuje naprawdę pozytywny  „klimat inwestycyjny”.Wszystkie wskaźniki szybują do góry, a przedsiębiorcy są zadowoleni z warunków prowadzenia działalności gospodarczej.

[related id=17548]

– Ponad 40 procent Polaków pozytywnie ocenia sytuację gospodarczą w kraju i coraz mniej Polaków chce wyjeżdżać za granicę, by pracować – przekonywał Rafał Bochenek. Dodał, że wzrasta także zatrudnienie, a bezrobocie na poziomie 7 procent jest najniższe od wielu lat.

Bochenek wyliczał, że „wzrost gospodarczy wynosi 4,1 procent”, wzrasta też absorpcja środków unijnych. – Wzrastają również inwestycje. W tym momencie podpisanych mamy ok. 17 tys. umów, a łączny poziom dofinansowania to prawie 100 mld zł.

Według niego polityka gospodarcza premier Beaty Szydło jest „polityką skuteczną”, która nie tylko „koncentruje się na dużych ośrodkach gospodarczych, ale przede wszystkim prowadzi do wyrównywania szans i wspierania tych obszarów, które dotychczas bardzo często były poza zainteresowaniem państwa”.

Główne efekty przyjętej przez rząd w lutym 2017 r. Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju to m.in. rosnące wskaźniki gospodarcze, stabilna polityka makroekonomiczna, niski deficyt budżetowy, zrównoważona polityka gospodarcza, prawo po stronie przedsiębiorców czy podniesienie poziomu innowacyjności przedsiębiorstw.

Jak wynika z komunikatu CIR, w 2016 r. Polska zajęła trzecie miejsce pod względem wzrostu PKB wśród 10 największych gospodarek Unii Europejskiej. Pierwszy kwartał 2017 r. przyniósł kolejny wzrost – tym razem na poziomie 4 proc. PKB, dzięki czemu Polska zajęła pierwszą pozycję w tym notowaniu.

– Sytuacja na rynku pracy jest najlepsza od 26 lat. Aktualnie stopa bezrobocia wynosi 7,7 proc. Tylko w ciągu roku, dzięki nowym inwestycjom (od końca kwietnia 2016 r.) liczba bezrobotnych spadła o prawie 270 tys. osób. W 2016 r., mimo zwiększenia wydatków społecznych, takich jak np. program „Rodzina 500 plus” czy wyższa kwota wolna od podatku dla ponad 3 mln obywateli, Polska osiągnęła najniższy deficyt od 9 lat (jest on jednym z najniższych w ciągu ostatnich 25 lat – napisano w komunikacie).

Jak poinformował CIR, Polska stała się krajem pierwszego wyboru dla inwestorów zagranicznych z sektora produkcji przemysłowej. – Przykładowo w województwach: podkarpackim – umacnia się Dolina Lotnicza (10 nowych inwestycji); w pomorskim i zachodniopomorskim – odradza się polski przemysł stoczniowy; w dolnośląskim, opolskim i śląskim – rozwija się śląskie zagłębie motoryzacyjne – wyliczono w komunikacie.

[related id=10388 side=”left”]

Według CIR w ciągu ostatnich 17 miesięcy w ramach projektów korzystających z różnych form wsparcia publicznego przyciągnięto setki nowych inwestycji. „Wygenerują one bezpośrednio 16 tys. i pośrednio 35 tys. nowych miejsc pracy. W tym roku obserwujemy dwukrotny wzrost (o 2,6 mld zł) nakładów inwestycyjnych.

Jak dodano w komunikacie, Grupa PFR (Polski Fundusz Rozwoju) bez obciążania budżetu państwa doprowadziła m.in. do ustabilizowania kondycji PolRegio (dawniej Przewozy Regionalne), poszerzenia oferty Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, zwiększenia innowacyjności Zakładów H. Cegielskiego, a także – za sprawą repolonizacji Pekao SA – do zwiększenia udziału rodzimego kapitału w sektorze bankowym, który wynosi obecnie 52 procent. BGK Nieruchomości (spółka celowa z Grupy PFR) podpisała z gminami umowy na powstanie 20 tys. mieszkań w ramach programu „Mieszkanie Plus”. PFR podpisał też porozumienie z władzami 41 miast reprezentujących niemal 50 procent taboru autobusowego, rozpoczynające program E-bus.

Rząd sprawnie inwestuje środki unijne, nie tylko fundusze strukturalne, ale też dostępne w ramach tzw. Planu Junckera – podkreślił CIR. „Od uruchomienia programów na lata 2014-2020 do 28 maja 2017 r. wykorzystano blisko 33 procent całej alokacji środków UE (101,4 mld zł). Polska zajmuje 1. miejsce wśród państw członkowskich UE pod względem płatności uzyskanych z Komisji Europejskiej. Małe i średnie miasta otrzymują wsparcie ze środków unijnych na rozwój przedsiębiorczości, drogi, sektor wodno-kanalizacyjny, gospodarkę odpadami, zaopatrzenie w energię i gaz, infrastrukturę społeczną, rewitalizację, transport publiczny czy ochronę zdrowia. Z tzw. Planu Junckera polskie firmy w ramach 17 projektów otrzymają 6,7 mld zł, a łączna kwota projektów sięga 19,3 mld zł” – czytamy w komunikacie.

[related id=21577]

Ministerstwo Rozwoju przygotowało największą od 1989 roku reformę prawa gospodarczego, złożoną z dwóch pakietów: Konstytucji Biznesu oraz 100 zmian dla firm. Pakiet 100 zmian dla firm – jak podkreślono w komunikacie CIR – przyniesie oszczędności dla przedsiębiorców w wysokości ok. 230 mln zł rocznie. Skróci on też okres przechowywania dokumentacji pracowniczej z 50 do 10 lat, a rejestracja Prostej Spółki Akcyjnej dokonywana będzie elektronicznie w ciągu doby. – Konstytucja Biznesu to stworzenie partnerskich relacji między biznesem a administracją. Zakłada ona, że wszystkie urzędy w rozpatrywaniu spraw z udziałem firm wezmą pod uwagę m.in. zasadę „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”, będą domniemywać uczciwość przedsiębiorcy i przyjaźnie interpretować przepisy – zaznaczono w komunikacie.

Jak poinformował CIR, rząd wprowadził ulgę inwestycyjną, podniósł kwotę wolną w podatku PIT, zreformował administrację skarbową, zaproponował zmiany w rozliczeniu PIT, a także obniżył do 15 proc. podatek CIT. Z obniżki skorzysta 400 tys. małych firm.

– W 2016 r. Polska znalazła się w czołówce krajów UE (4. miejsce) pod względem poprawy udziału dochodów podatkowych w relacji do PKB. Obecnie to 20,6 proc. PKB. Osiągnięcie tego było możliwe dzięki nowym narzędziom informatycznym w walce z szarą strefą, pakietowi paliwowemu, nowelizacji ustawy hazardowej, JPK (Jednolitemu Plikowi Kontrolnemu), a także ograniczeniu wycieku podatków za granicę – podkreślono w komunikacie CIR.

Jak wskazano, w tym roku zadania realizowane w ramach SOR skupione są na działaniach społecznych, prorodzinnych i prorozwojowych. Wśród priorytetów znajduje się m.in. wsparcie zagranicznej ekspansji polskich firm oraz program budowy długoterminowych oszczędności Polaków. „Duży nacisk położono na dalsze pobudzanie wzrostu inwestycji publicznych, których poziom stanowił jeden z hamulców polskiej gospodarki” – zaznaczono.

PAP/JN

Szewczak: Wzmożony popyt na kredyty mieszkaniowe to wynik poprawy koniunktury gospodarczej, ale na boomy trzeba uważać

Deficyt budżetowy po pierwszym kwartale to zaledwie niecały miliard złotych, to są wyniki, jakich Polska nie miała do tej pory – powiedział Janusz Szewczak, poseł PiS, w rozmowie „Południa Wnet”.

– To oznaka poprawy koniunktury gospodarczej – powiedział Janusz Szewczak, pytany o ostatnie informacje dotyczące falowego wzrostu o 20 procent kredytów mieszkaniowych. Przypomniał, że ruszył program rządowy Mieszkanie Plus. Podkreślił jednak, że ze wszelkiego typu kredytami i boomami na kredyty trzeba być ostrożnym ze względu na trudną do przewidzenia przyszłość. Przypomniał, że u źródeł ostatniego kryzysu światowego były kredyty mieszkaniowe subprime udzielane w Stanach Zjednoczonych. [related id=21778]

– Deficyt budżetowy po pierwszym kwartale to zaledwie niecały miliard złotych; to są wyniki, jakich Polska nie miała do tej pory, to napawa optymizmem – powiedział Szewczak. Jego zdaniem jedną z najważniejszych spraw jest poprawa dochodów Polaków, bowiem do tej pory „nasze płace są na szarym końcu poborów w Europie”.

– Sprawa kredytów frankowych jest bardzo poważna – powiedział Szewczak, członek podkomisji sejmowej zajmującej się prawnym uregulowaniem tej palącej społecznie kwestii, z którą większość krajów już się uporała.

Jak stwierdził Szewczak, reforma systemu poboru podatków CIT od przedsiębiorstw jest bardzo ważnym elementem ogólnej reformy podatkowej w Polsce. Jego zdaniem system, który obowiązuje, jest przestarzały, ale wszelkie zmiany trzeba robić rozważnie, a nie tak, jak proponuje Nowoczesna:  „system z księżyca, typu 16-procentowy VAT”.

Słuchaj audycji Łukasza Jankowskiego, w której mówimy również o prawnej regulacji zakazu handlu w niedzielę.

MoRo

ZBP: W I kwartale liczba kredytów mieszkaniowych wzrosła o 20 procent. To największy wzrost od boomu z lat 2006-2008

Od stycznia do marca br. wartość udzielonych kredytów wyniosła 11 mld zł i była wyższa o 12,58% w ujęciu kwartalnym – podał Związek Banków Polskich. Zdaniem ZBP to wynik bliskiego końca programu MdM.

W pierwszym kwartale br. liczba udzielonych kredytów mieszkaniowych wzrosła o 20 procent wobec poprzedniego kwartału – podał Związek Banków Polskich. Od stycznia do marca br. klienci podpisali ponad 50 tys. umów.

Z przedstawionych na wtorkowej konferencji danych wynika, że od stycznia do marca br. wartość udzielanych kredytów wyniosła 11 mld zł i była wyższa o 12,58 proc. w ujęciu kwartalnym.

Jacek Furga ze Związku Banków Polskich wyjaśnił, że znacząco wyższa liczba i wartość kredytów mieszkaniowych w pierwszym kwartale to konsekwencja szczególnie wysokiego popytu na dopłaty w ramach dobiegającego końca programu MdM.

Tym niemniej, jak dodał prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz, wzrost o 20 procent jest niespotykany na naszym rynku od boomu kredytowego z lat 2006-2008.

PAP/MoRo

Morawiecki: Umowa w sprawie Nord Stream 2 powinna mieć charakter międzyrządowy, a nie międzykorporacyjny

Wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki, w poniedziałek spotkał się w Brukseli z unijną komisarz ds. handlu Cecilią Malmstroem, z którą rozmawiał o gazociągu Nord Stream 2.

– Mocno i jednoznacznie prezentujemy nasze stanowisko, wskazując, że naszym zdaniem powinna być to umowa o charakterze międzyrządowym, a nie międzykorporacyjnym, i w związku z tym powinna podlegać pełnej procedurze zatwierdzenia przez Komisję Europejską” – oświadczył wicepremier Morawiecki w samolocie z Brukseli do Warszawy. Powiedział, że komisarz zgodziła się z nim, ale zastrzegła, że są kraje członkowskie Unii, które mają odmienne niż Polska interesy.

Premier Morawiecki powiedział też, że podczas spotkania z unijną komisarz przypomniał także o tym, jak ważna w obecnych okolicznościach jest dla Polski rura Baltic Pipe. To samo powtórzył ministrowi gospodarki, energii i klimatu Danii, z którym także się spotkał. – Trzeba budować koalicję sprzyjających nam podmiotów i państw – dodał.

Nord Stream 2 to projekt dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie, o mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 roku. W tym samym roku Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się projektowi.

PAP/WJB

Konrad Szymański: Państwa Europy Zachodniej prowadzą politykę protekcjonistyczną, bojąc się polskich przedsiębiorców

Wiceminister spraw zagranicznych przedstawiał w Sejmie informację o zagrożeniach dla polskiej gospodarki ze strony protekcjonistycznej polityki Niemiec i innych krajów, które boją się konkurencji.

Wczoraj na posiedzeniu parlamentarnego Zespołu na rzecz wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego Konrad Szymański wskazał na zagrożenie wynikające z forsowanych rozwiązań zrównujących płace i zabezpieczenia socjalne we wszystkich krajach wspólnoty – Rząd jest w pełni świadomy wagi sektora transportowego dla polskiej gospodarki oraz skali problemów z jakimi się ten sektor spotyka na gruncie złych rozwiązań prawnych w kilku tranzytowych państwach UE. Mamy również świadomość, że część państwa próbuje te złe rozwiązania wprowadzić do prawa wspólnotowego.

Sprawa sektora transportowego ma na tyle kluczowy charakter, że jest jedną z dosłownie kilku spraw, gdzie oprócz ministerstwa liniowego, które sektorowo jest odpowiedzialne za dany fragment regulacji,  również MSZ poczuwa się do podjęcia działań. Także na poziomie premierów – podkreślił wiceminister spraw zagranicznych.

Minister odpowiedzialny za politykę europejską, w czasie swojego wystąpienia wskazywał na rosnące ograniczanie zakresu wolnego rynku w UE – Problem protekcjonizmu na rynko wspólnotowym, towarzyszy nam od początku członkostwa Polski w Unii Europejskiej. (…) Jesteśmy od lat i na stałe przywiązani do sprzeciwiania się jakimkolwiek formom protekcjonizmu w ramach UE. Obecnie mamy do czynienia z nową falą protekcjonizmu na rynku europejskim, co jest związane z wyższą niepewnością społeczeństw większości krajów Europy zachodniej wobec utrzymania stanu ich dobrobyty.

[related id=21047]

Wiceszef MSZ wskazywał na praktyki stosowane przez państwa zachodnie w celu ochrony swoich rynków pracy – Elementami działań protekcjonistycznych jest próba narzucania przepisów o płacy minimalnej, czy próba postrzegania transportu międzynarodowego jako pracy delegowanej oraz wprowadzanie nadmiernych obowiązków administracyjnych, tak aby utrudnić przedsiębiorcom działania na rynku innego państwa.

Komisja nie zachowuje się również aktywnie, w zakresie łamania zasad wspólnego rynku, jak w obronie innych elementów wspólnoty europejskiej – podkreślił Konrad Szymański.

Wiceminister wyliczał również działania podjęte przez rząd w celu zatrzymania protekcjonistycznych zmian w prawie na poziomie wspólnotowym, ale również poszczególnych krajów należących do unii – Zachęcamy Komisję Europejską, aby w większym stopniu włączała się w informowanie społeczeństw, jak istotna jest rola wspólnego rynku. Obecnie zostały podjęte prace nad wspólnym stanowiskiem naszego regionu wobec pakietu drogowego. Mamy również zaawansowany stan prac nad wspólną polityką państw regionu wobec jeszcze dalej idącej propozycji jaką jest europejski filar praw socjalnych.

W inicjatywach europejskich, które są tytułowane jako przepisy zwiększające zabezpieczenia socjalne pracy, widzimy oczywistą intencją, wprowadzenia protekcjonizmu i dzielenia wspólnego europejskiego rynku – zaznaczył sekretarz stanu w MSZ.

Na koniec swojego wystąpienia Konrad Szymański podkreślił, że różne zakresy wolności są różne traktowane przez Brukselę – Jest faktem, że wśród czterech fundamentalnych swobód, nie wszystkie są bronione w tym samym stopniu przez Komisję Europejską. Nie wszystkie mają ten sam status polityczny. W przypadku konkurencji na rynku usług czy pracy relacje Brukseli są bardzo opieszałe.

 

ŁAJ

Rynek energetyczny na Ukrainie opiera się na powiązaniach oligarchów i polityków; coraz większą rolę gra na nim Rosja

Korupcja, powiązania biznesowe z Rosją. Ukraiński rząd kupujący rosyjskie paliwa – to tezy szokującego raportu ukraińskich ekspertów. Więcej już w najbliższym, czerwcowym „Kurierze Wnet” (27 maja).

Na ukraińskim rynku oleju napędowego  coraz większą rolę odgrywa Rosja, a w tle stoi szara eminencja ukraińskiej polityki Wiktor Medwedczuk  – przyjaciel Putina, były współpracownik Kuczmy  i Janukowycza. Wynika to z raportu ukraińskiego centrum naukowo-badawczego z 2016 roku, do którego dotarł Paweł Bobołowicz.

Jego najistotniejsza część poświęcona jest mechanizmom kupowania rosyjskiego oleju napędowego dostarczanego na Ukrainę za pomocą infrastruktury dawnego rurociągu „Przyjaźń” wprost z rosyjskiej Samary. Oznacza to, że Ukraińcy wciąż kupują rosyjski olej napędowy. Paradoksalnie trafia on między innymi do ukraińskich sił zbrojnych, które przecież bronią się przed rosyjskim atakiem na wschodzie Ukrainy.

Przez rurociąg, kiedyś „Przyjaźn”, a dziś  „Prykarpatzachidtrans”, może płynąć 100 tys. ton oleju napędowego miesięcznie, czyli ponad jedna czwarta ukraińskiego zapotrzebowania na to paliwo.

Przez lata trwała walka pomiędzy Rosją a Ukrainą o przejęcie tego rurociągu. Cały czas zmieniały się struktury własnościowe. Rurociąg przechodził z rąk do rąk, ale ostatecznie po ukraińskim Majdanie stał się rosyjski, a właściwie szwajcarski. Przejęła go szwajcarska spółka International Trading Partners AG, której właścicielem jest obywatel Niemiec Aliszer Szefer, który jest mocno powiązany z ukraińską elitą polityczną – Blokiem Opozycyjnym (dawną Partią Regionów byłego prezydenta Wiktora Janukowycza), ale też z partią Petra Poroszenki.

 

Szerzej na ten temat, w tym o zamówienia zakupu oleju napędowego dla ukraińskich służb bezpieczeństwa i wojska, a także o polskich wątkach, będzie można przeczytać w artykule Pawła Bobołowicza w najnowszym „Kurierze Wnet”, który dostępny będzie już jutro (w sobotę 27 maja) na Jarmarku Wnet.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy oraz do lektury.

JN

Polska była rajem dla firm stosujących optymalizację podatkową. Teraz wyrównujemy szanse dla uczciwych przedsiębiorców

Wiceminister finansów Paweł Gruza zapowiedział ogłoszenie w przyszłym tygodniu ustawy wprowadzającej mechanizm „mandatory disclosure”, który uderza w firmy stosujące agresywną optymalizację podatkową.

Na posiedzeniu komisji gospodarki i rozwoju wiceminister finansów Paweł Gruza wyjaśniał posłom, jak wygląda polityka podatkowa rządu wobec przedsiębiorców. Na wstępie minister podkreślił, że „nie można uszczelniać jednego podatku, nie uszczelniając całego systemu”.

[related id=20494]

Minister Gruza zwrócił uwagę na dwa podstawowe kierunki działań, jakie prowadzi Ministerstwo Finansów w zakresie uszczelnienia systemu podatkowego. – Przyświecają nam idee wytworzenia bezpiecznego i sprawiedliwego ekosystemu dla rozwoju gospodarczego oraz równych szans na rynku – mówił. Pierwszym elementem są działania dotyczące wyłudzeń VAT. To bardzo ważne, „bo każdy uczciwy przedsiębiorąca, który musi konkurować z przestępcą, jest już na starcie na znacznie gorszej pozycji niż nieuczciwi konkurenci” – uzasadniał. – Drugim istotnym elementem jest zwalczanie agresywnej optymalizacji podatkowej. Do tej pory podatnik, który nie prowadzi agresywnej optymalizacji podatku CIT, był na przegranej pozycji. W momencie, kiedy firma prowadzi bardzo agresywną optymalizację, może rozwijać się rocznie o 19 procent szybciej niż te przedsiębiorstwa, które płacą podatek CIT.

Mieliśmy przypadki, że przedsiębiorca musiał zamykać fabrykę czy zakład, bo nie mógł wytrzymać nieuczciwej konkurencji – podkreślił wiceminister Gruza.

Kolejne propozycje uszczelnienia systemu podatkowego proponowane przez rząd, które przynoszą efekty w przychodach do budżetu, budzą jednocześnie wątpliwości, czy nie szkodzą polskim przedsiębiorcom. Zdaniem wiceministra nie ma przesłanek, by tak sądzić. Co więcej, wiele z propozycji legislacyjnych znalazło uznanie przedsiębiorców, którzy żądali nawet intensyfikacji działań ministerstwa finansów. – Działania rządu i ministerstwa finansów w zakresie uszczelnienia systemu podatkowego nie odbijają się negatywnie na wzroście gospodarczym, tak jak obawiała się część ekspertów – podkreślił wiceminister finansów.

[related id=19128 side=left]

Wiele wątpliwości wzbudził rządowy projekt nowelizacji ustawy Ordynacja podatkowa. Zakłada on wprowadzenie obowiązku przekazywania szefowi Krajowej Administracji Skarbowej dobowych wyciągów bankowych w formie tzw. jednolitego pliku kontrolnego.

Obowiązek ma dotyczyć osób prawnych, jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej oraz osób fizycznych będących przedsiębiorcami w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, z wyłączeniem mikroprzedsiębiorców oraz jednostek sektora finansów publicznych.

Jak podkreślił min. Gruza, JPK to jest system, który został wprowadzony u naszych sąsiadów z Czech czy Słowacji już pięć lat temu. My teraz dopiero doganiamy ich w zakresie sprawozdawczości podatkowej przygotowywanej przez przedsiębiorców i zapewnił, że nie ma niebezpieczeństwa wycieku danych przekazywanych codziennie do administracji skarbowej.

Przedstawiciel ministerstwa finansów wyjaśniał również wątpliwości związane z wprowadzeniem nowych rozwiązań w płaceniu podatku od towarów i usług – Podzielna płatność VAT działająca na zasadzie dobrowolności będzie bardzo łatwa, ponieważ pozwoli na dokonywanie takich samych przelewów. Przedsiębiorąca płacący VAT w systemie podzielnej płatności nie będzie odczuwał żadnych niedogodności odnośnie do rozwiązań podatkowych. Z zastrzeżonej klasy kont VAT, które powstaną przy okazji wprowadzania mechanizmu rozdzielnej płatności tego podatku, nie będzie możliwości wyprowadzania pieniędzy za granicę, co do tej pory było nagminne.

[related id=18603]

– Do tej pory w Polsce istniał swoisty supermarket optymalizacji podatkowej, polegający na tych, że tworzono fikcyjne struktury kapitałowe, które generowały koszty równe przychodom, tym samym w zasadzie zwalniając firmy stosujące takie mechanizmy z płacenia podatku CIT – podkreślił wiceminister finansów Paweł Gruza, wskazując jednocześnie na ostatnie działania rządu w tym zakresie. – Ministerstwo od miesiąca publikuje ostrzeżenia ministerstwa finansów w zakresie dobrych praktyk, gdzie pokazujemy tego rodzaju praktyki, dajmy podatnikom możliwości korekty swoich działań, tak aby środki wróciły do kasy państwa. (…) Optymalizacja to jest uszczerbek dla budżetu państwa w wysokości nie dziesiątek czy setek milionów, ale miliardów złotych.

Pracujemy nad zmianą całej matrycy słownika dotyczącego podatku VAT. Prowadzimy dialog z Komisją Europejską – podkreślił wiceminister finansów.

W czasie posiedzenia komisji Paweł Gruza zapowiedział ważną zmianą legislacyjną, uderzająca w agresywną optymalizację podatkową. – Komisarz Moscovici zapowiedział publikowanie na poziomie całej wspólnoty UE systemu ujawniania agresywnej optymalizacji podatkowej, a my kończymy projekt wprowadzenia mechanizmu mandatory disclosure, mającego na celu wyeliminowanie procesów agresywnej optymalizacji podatkowej. Projekt już jest na ukończeniu i zostanie przedłożony do konsultacji na początku przyszłego tygodnia – podkreślił wiceminister finansów.

ŁAJ

USA / Po zapoznaniu się z ekspertyzą amerykański Senat może rozpocząć pracę nad ustawą o reformie opieki medycznej

Kongresowe Biuro Budżetu (CBO) przedstawiło w środę analizę kosztów społecznych i finansowych wprowadzenia w życie ustawy o reformie medycznej przyjętej 4 maja br. przez Izbę Reprezentantów.

Przedstawienie ekspertyzy pozwala na rozpoczęcie prac nad taką ustawą w Senacie.

Eksperci CBO w swojej analizie kosztów i konsekwencji realizacji ustawy o zniesieniu Obamacare i wprowadzeniu nowego systemu opieki medycznej przewidują, że wprowadzenie w życie tej ustawy spowoduje utratę ubezpieczenia medycznego przez 23 mln Amerykanów, wzrost o 20 proc. wysokości składek ubezpieczeniowych w pierwszych latach po wprowadzeniu reformy, oraz – na co przede wszystkim zwracają uwagę republikańscy autorzy tej ustawy – przyczyni się do zaoszczędzenia w budżecie państwa 119 mld dolarów w ciągu najbliższych 10 lat.

Przewidywane w raporcie CBO zmniejszenie deficytu w budżecie rządu federalnego ma kolosalne znaczenie dla przyszłości ustawy o zniesieniu Obamacare w Senacie.

[related id=”18132″]

Senat z powodu własnych regulacji nie może dyskutować projektów ustaw powodujących w ciągu najbliższych 10 lat wzrost deficytu powyżej określony pułap, dlatego zapewnienie przez CBO, że ustawa Izby Reprezentantów o zniesieniu Obamacare nie przyczyni się do zwiększenia deficytu – ale przeciwnie – spowoduje jego zmniejszenia w ciągu 10 lat, pozwala na rozpoczęcie prac nad projektem ustawy o reformie opieki medycznej w wyższej izbie amerykańskiego parlamentu.

Ustawa o zniesieniu Obmacare, oficjalnie nazwana Ustawą o Amerykańskiej Opiece Medycznej (American Health Care Act), została przegłosowana 4 maja br. przez republikańską większość Izby Reprezentantów przewagą zaledwie trzech głosów.

Przyjęcie ustawy przez Izbę Reprezentantów było pierwszym i jak do tej pory jedynym sukcesem w 7-letnich staraniach Republikanów o zniesienie Obamacare i największym zwycięstwem ustawodawczym prezydenta Trumpa w batalii o spełnienie swojej głównej obietnicy wyborczej, jaką była reforma opieki medycznej.

[related id=”19923″ side=”left”]

Ustawa przyjęta przez Izbę Reprezentantów 4 maja została przegłosowana w pośpiechu, bez przeprowadzania rutynowej analizy projektu ustawy przez Kongresowe Biuro Budżetu, którego podstawowym zadaniem jest ocena kosztów dyskutowanych w Kongresie ustaw dla budżetu państwa.

Wcześniej, w marcu tego roku, Republikanie zostali zmuszeni do wycofania pierwotnego projektu tej ustawy, kiedy zorientowali się, że ten projekt nie ma szans na przyjęcie. Jednym z powodów braku poparcia dla pierwotnego projektu była właśnie opinia ekspertów Kongresowego Biura Budżetu.

Eksperci CBO w swojej analizie pierwotnego projektu reformy doszli do wniosku, że w pierwszym roku po jej wejściu w życie, spowoduje ona utratę ubezpieczenia medycznego przez ok. 14 mln, a ciągu 10 lat funkcjonowania nowego systemu 24 mln Amerykanów, o milion więcej niż, zdaniem CBO, straci ubezpieczenie w przypadku realizacji ustawy ostatecznie przyjętej przez Izbę Reprezentantów na początku maja.

Pierwotny projekt ustawy zdaniem ekspertów CBO przyniósłby większe oszczędności dla budżetu państwa: 337 miliardów dolarów w ciągu 10 lat, podczas gdy oszczędności w rezultacie wprowadzenia w życie przyjętej przez Izbę Reprezentantów ustawy są szacowane na 119 miliardów dolarów w ciągu 10 lat.

[related id=”16711″]

Wydatki i oszczędności przewidywane w obu ekspertyzach CBO, przygotowanej w marcu ekspertyzy pierwotnego projektu ustawy i kosztorysu wprowadzenia w życie ustawy zaaprobowanej przez Izbę Reprezentantów 4 maja br., mają według ekspertów głównie formalne znaczenie.

Zarówno pierwotny projekt ustawy, jak jej ostateczna wersja przyjęta przez Izbę Reprezentantów, oparte są na tych samych założeniach, nieznacznie różnią się od siebie – i co najważniejsze – mają nikłe szanse na pozostanie w niezmienionej formie, w projekcie ustawy o reformy opieki medycznej, jaką teraz, po raporcie Kongresowego Biura Budżetu, może zacząć przygotowywać Senat.

Aby republikańska reforma opieki medycznej weszła w życie, senacka wersja ustawy, po jej opracowaniu i przyjęciu, będzie musiała być uzgodniona z ustawą przyjętą 4 maja przez Izbę Reprezentantów podczas konferencji ustawodawczej przedstawicieli obu izb amerykańskiego parlamentu, a następnie przedstawiona prezydentowi do podpisania.

PAP/JN

Orlen Aviation finalizuje rozmowy z PPL w sprawie nowoczesnej infrastruktury paliwowej Lotniska Chopina w Warszawie

Rozmowy dotyczą objęcia zarządzaniem nowo wybudowanej, najnowocześniejszej infrastruktury paliwowej i przesyłowej do Lotniska Chopina, zapewniającej bezpieczeństwo w zakresie dostaw paliwa lotniczego.

– Planowane zakończenie rozmów to koniec czerwca. Uruchomienie nowej infrastruktury paliwowej PPL i objęcie jej zarządzaniem przez Orlen Aviation przewidziane jest na przełomie trzeciego i czwartego kwartału 2017 r. – poinformowało biuro prasowe PKN Orlen, odpowiadając na pytania PAP.

Rozmowy dotyczą objęcia zarządzaniem nowo wybudowanej przez PPL infrastruktury rozładunkowej i przesyłowej paliwa lotniczego do warszawskiego lotniska, połączonej z istniejącą i będącą własnością Orlen Aviation bazą paliw.

[related id=”7284″]

Według PKN Orlen, dzięki połączeniu tych dwóch elementów powstanie pierwsza w Polsce scentralizowana infrastruktura paliwowa. – Zapewni ona wszystkim dostawcom paliwa lotniczego w Polsce możliwość realizacji dostaw cysternami kolejowymi, od ich rozładunku, przez przechowywanie paliwa w magazynie, po wlanie paliwa do cystern lotniskowych – podkreśla spółka.

Jak podał PKN Orlen, scentralizowana infrastruktura charakteryzuje się najnowocześniejszymi rozwiązaniami technicznymi i zapewni bezpieczeństwo w zakresie dostaw paliwa lotniczego. Docelowo, po utworzeniu scentralizowanej infrastruktury paliwowej, 100 procent wykorzystywanego przez linie lotnicze na Lotnisku Chopina paliwa lotniczego będzie przechodzić przez tę infrastrukturę.

Orlen Aviation to do niedawna jeszcze Petrolot – w kwietniu spółka zmieniła nawę, to podmiot grupy kapitałowej PKN Orlen, istniejący od 1997 r. i świadczący usługi w zakresie magazynowania paliw lotniczych oraz tankowania statków powietrznych. Spółka działa w 11 krajowych portach lotniczych – oprócz Warszawy także w Krakowie, Gdańsku, Katowicach i Modlinie. Obsługuje ok. 300 lotów dziennie, realizowanych przez największe linie lotnicze.

Orlen Aviation posiada magazyny o łącznej pojemności 18 tys. metrów sześciennych. W 2016 r. spółka zatankowała łącznie 500 mln litrów paliwa lotniczego. W 2012 r. jedynym właścicielem ówczesnego Petrolotu został PKN Orlen – po uzyskaniu zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, płocki koncern odkupił wtedy 49 proc. udziałów w spółce od PLL LOT.

PKN Orlen informował pod koniec kwietnia, że Orlen Aviation zamierza mocniej zaakcentować swoją obecność na krajowym rynku, pracując wraz z PPL nad pierwszym w Polsce wspólnym projektem scentralizowanej infrastruktury paliwowej dla Lotniska Chopina, pozwalającym zarządzać magazynowaniem 100 proc. wolumenu paliwa lotniczego.

– Wśród celów prorozwojowych spółki jest także pogłębienie współpracy z kluczowymi poza Warszawą lotniskami w Polsce – zaznaczył wówczas płocki koncern. Jak dodał, Orlen Aviation wdroży także nowe zaawansowane systemy informatyczne dla obsługi lotniskowej klientów.

Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” – PPL to z kolei najważniejszy w Polsce podmiot infrastruktury transportu lotniczego. Spółka zarządza Lotniskiem Chopina w Warszawie, które w 2016 r. osiągnęło prawie 40 procent udziału rynku w krajowym lotniczym ruchu pasażerskim.

PPL jest także właścicielem portu lotniczego Zielona Góra-Babimost oraz dysponuje udziałami w 15 spółkach, które zarządzają portami lotniczymi na obszarze Polski.

PAP/JN

 

Wojciech Cejrowski i szef Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys dyskutują w Poranku Wnet o roli państwa w gospodarce

W żadnej gospodarce rynek nie załatwia wszystkich potrzeb – mówił Paweł Borys. – Niegodziwe jest, gdy państwo przemocą wyciąga ode mnie pieniądze i za to funduje coś ludziom – replikował podróżnik.

Polski Fundusz Rozwoju to utworzona w 2016 r. państwowa spółka strategiczna to grupa instytucji, ktorych celem jest realizacja programów rozwojowych, takich jak wspieranie tworzących się firm w obszarze nowych technologii i informatyki.

[related id=”20494″]

Szef PFR wymieniał obszary życia ekonomicznego, w których, jego zdaniem, niezbędna jest obecność czynnika państwowego – „czasami jest problem z finansowaniem mieszkalnictwa, czasami jest problem z finansowaniem dużych inwestycji infrastrukturalnych. Jest kwestia promocji polskich przedsiębiorców zagranicą, wspierania rodzimego eksportu”.

Ten punkt widzenia nie przemówił do przekonania dziennikarzowi i podróżnikowi. – Nie interesuje mnie władza, która gęsto grabi obywateli podatkiem, a potem rozdaje obywatelom za nic. 500+ to są pieniądze za nic! Powinno się płacić za pracę i nie jest rolą władzy, żeby się tym zajmować -powiedział Cejrowski.

Program Mieszkanie plus de facto pełni rolę redystrybucyjną- argumentował Paweł Borys. Jego zdaniem, gdy państwo widzi istotną potrzebę społeczną, taką jak kwestie demograficzne, przy pomocy podobnych programów ją zaspokaja. Zauważył, że są to postulaty obecne w programie wyborczym.  „Jeżeli większość zagłosowała za takim programem, to jest on wdrażany” – powiedział Borys.
-Pracujące osoby muszą sobie mieszkanie kupić. Niepracujące dostają je od państwa za pieniądze tych pierwszych. Pan ustawia władzę w filozoficznej pozycji ponad obywatelami. „My jesteśmy nad wami i wami zarządzimy” – polemizował Cejrowski.

Zapraszamy do wysłuchania całej dyskusji!